
Pan Adam Borowski został przez sąd uznany winnym zniesławienia Romana Giertycha. Chodziło o słowa, które Borowski wypowiedział na antenie Telewizji Republika. Stwierdził tam, że polityk Giertych jest mecenasem, który „współpracuje z przestępcami”.
Giertych uznał to za obrazę i pozwał Borowskiego. Sąd nakazał mu przeprosić Giertycha. Treść swych przeprosin Borowski zaakceptował.
W zamian sąd dalsze postępowanie umorzył.
Ale potem Borowski olał sądowe orzeczenie i nie przeprosił.
Za to sąd dodatkowo skazał Borowskiego na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i ponownie nakazał mu Giertycha przeprosić.
W przeciwnym razie sąd zagroził, że wyrok mu odwiesi i Borowski naprawdę pójdzie na pół roku do więzienia.
Ale Borowski głosił, że Giertycha nie przeprosił.
„Więzienie za poglądy? To nie historia, to rzeczywistość w Polsce w 2026 roku. Adam Borowski – zasłużony działacz opozycji antykomunistycznej, społecznik – ma trafić do więzienia! To wyraźny powrót do praktyk rodem z czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej” – tak skomentował wyrok sądu prezes Jarosław Kaczyński.
„Uważamy, że miał prawo do wyrażenia opinii. Zwracamy się do ministra sprawiedliwości, by przyjrzał się sprawie Adama Borowskiego. Jednocześnie przypominamy, że art. 212 Kodeksu karnego pozwalający skazać kogokolwiek na karę pozbawienia wolności za publiczne wyrażanie swojej opinii co do osób publicznych budzi od lat spore wątpliwości. Naszym zdaniem ten artykuł powinien zostać usunięty z KK” – tak napisało 25 byłych działaczy opozycji „Solidarnościowej”.
Wśród podpisanych wiele jest osób o znanych, a także uznanych za zasłużone, nazwiskach. Wielu z nich jest zdeklarowanymi zwolennikami KO, a wielu popiera PiS. Pierwszy raz od wielu lat wszyscy oni podpisali się pod wspólnym oświadczeniem.
„Bardzo odważny człowiek, który zawsze stawał po stronie Polski” – powiedział o Borowskim prezydent Karol Nawrocki. I dodał, że rozważa jego ułaskawienie. Wspomniał też, że wie kim jest Borowski.
Powinien go pamiętać, bo w 2025 roku tenże Adam Borowski wszedł w skład komitetu popierającego kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta RP.
Dnia 26 sierpnia 2025 roku w programie „Debata Gozdyry” w telewizji Polsat News dziennikarz Witalij Mazurenko z portalu „Obserwator Międzynarodowy”, komentując weto prezydenta Nawrockiego do ustawy przedłużającej polską pomoc dla Ukrainy, rzekł:
„Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania pachana”.
Dopytywany przez prowadzącą program wyjaśnił, że „pachan” w rosyjskich więzieniach oznacza przywódcę grupy osadzonych.
Prowadząca program redaktor Gozdyra uznała wypowiedź Mazurenki, obywatela polskiego pochodzenia ukraińskiego, za szkodliwą dla społeczności ukraińskiej.
Rychło zawiadomienie o obrazie prezydenta Nawrockiego przez Mazurenkę złożył pan Paweł Kryszczak z Ruchu Obrony Granic. Liderem Ruchu jest pan Robert Bąkiewicz.
Teraz Mazurence grożą rygory art. 135 § 2 Kodeksu karnego. Więzienie bez zawieszania. Bo ten artykuł mówi:
„Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Jest bardziej rygorystyczny niż przywołany przez 25 solidarnościowych bojowników o „prawo do wyrażania opinii co do osób publicznych” art. 212 Kodeksu karnego.
Słowa Mazurenki skrytykował publicznie rzecznik prasowy prezydenta RP Rafał Leśkiewicz. Po tym Witalij Mazurenko został wyrzucony z pracy w portalu „Obserwator Międzynarodowy”.
„Jednocześnie zapewniamy naszych czytelników, widzów i partnerów, że tego rodzaju zachowania nie będą w żaden sposób tolerowane w przyszłości” – tak przestrzegło kierownictwo „Obserwatora” swych obecnych i przyszłych dziennikarzy.
Choć Mazurenko skorzystał jedynie z przysługującego mu „prawa do wyrażenia opinii co do osób publicznych”.
Choć już następnego dnia Mazurenko złożył następujące przeprosiny:
„Z głębokim smutkiem przyjąłem fakt, że moja wczorajsza wypowiedź w programie „Debata Gozdyry” uraziła wielu z Was. Vox populi, vox Dei. Jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej pragnę podkreślić, że darzę instytucje państwa na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej pełnym szacunkiem. Przepraszam wszystkich, których uczucia mogły zostać dotknięte moimi słowami”.
Morał
W Polsce każdy obywatel może skorzystać z prawa do wyrażania swoich opinii co do osób publicznych.
W tym przypadku wszyscy obywatele RP są równi.
Jeśli jednak jesteś obywatelem ukraińskiego pochodzenia i nie masz zasłużonych kolegów z „Solidarności” albo komitetu poparcia aktualnego prezydenta RP, to morda w kubeł.
Zwłaszcza kiedy nie możesz liczyć na stanowisko pachana.
PS. Więcej w tygodniku „Nie”.









