Chemia PiS

12 sty 2023

Niemcy zagrają w najbliższych polskich wyborach parlamentarnych poprzednią rolę islamskich zoofilów i „ideologii LGBTI”. Tak obsadzają ich elity umysłowe PiS.

W przeciwieństwie do zoofilów i tamtej „ideologii” gospodarka niemiecka jest najważniejszym partnerem handlowym polskiej. Najwięcej towarów polskie firmy eksportują do Niemiec. To 28 procent naszego globalnego eksportu. Z Niemiec też importujemy najwięcej. Mamy też z nimi nadwyżkę w handlu. Na drugim miejscu polskich zakupów są Chiny, z nimi mamy duży deficyt w handlu, trzecie zajmowała Rosja. Na piątym są USA. Ale ich gospodarka nie kupuje od nas tyle, aby znaleźć się w statystycznej czołówce.

Dzięki temu, że Niemcy ciągle kupują od nas dużo, a także Czechy, Francja, Wielka Brytania i Holandia, to stać nas na zakupy od Chińczyków, USA, i kiedyś Rosji. Niemieckie firmy są drugim, za Holandią, inwestorem w Polsce. Prymat Holandii wynika z jej przepisów podatkowych, które zachęcają globalne koncerny, by działać pod ich flagą.

Niemieckie firmy zatrudniają w Polsce ponad 400 tysięcy pracowników. Polskie inwestycje w Niemczech nadal są nieduże. Dlatego Polakowi łatwo spotkać u nas niemieckie firmy. Zwłaszcza z branży motoryzacyjnej, powszechnie znane i rozpoznawalne.

Niewielu konsumentów na świecie wie, że wiele produktów znanych jako „Made in German” są „Made in Poland”. Na co dzień Polak kupuje „u Niemica”. W sieciach handlowych Lidl, Kaufland, Rossmann, Makro, Media Markt. Sieć komórkowa T- Mobile to zachodni sąsiedzi. W stolicy telefony komórkowe ładujemy prądem dostarczanym przez niemiecki koncern E.ON. Na bazarkach całej Polski „Chemia z Niemiec” cieszy się szacunkiem i popytem konsumenckim.

Polacy odwiedzają Niemcy. Zawodowo i coraz częściej turystycznie. Niemcy bez zawodowych pretekstów zwykle do Polski nie przyjeżdżają. Dlatego Polska nadal jest wśród nich mało znana. W Polskich miastach łatwiej dziś spotkamy Hiszpanów, Włochów, Francuzów niż Niemców.

Brak ich rekompensuje nam TVP. W „Wiadomościach” możemy zobaczyć Niemców codziennie. Gorszych od islamskich zoofilów, „ideologii LGBTI” i Donalda Tuska. Odwiecznych, niezmiennych wrogów prawdziwych Polaków. Aż dziw, że niemieckie firmy dalej działają w Polsce.

Niemieckie firmy wycofują się z prorosyjskiej polityki „Wandel durch Handel”. Nawet po zakończeniu wojny w Ukrainie dobrej współpracy z Rosją długo mieć nie będą. Również w Chinach niemieckie firmy zmieniają strategię swej działalności. Choć mają uprzywilejowaną pozycję i miłość chińskich konsumentów, to nieskończone pandemie i nowa „zimna wojna” zmuszają je do skracania ciągów technologicznych, redukowania pozaeuropejskich podwykonawców. Niemieckie firmy będą też uczestniczyć w zagospodarowywaniu Ukrainy.

Dlatego zwiększona ich kooperacja z polską gospodarką mogłaby wypełnić niektóre, opuszczone w Rosji i Chinach pola. Stworzyć nowe do współpracy w Ukrainie. Na szczęście Niemcy nie oglądają TVP. I nie kupują masowo „chemii PiS”.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...