Dwie październikowe rocznice

19 paź 2020

15 października, ostatecznie ratyfikowana została polsko-amerykańska umowa o wzmocnionej współpracy wojskowej. To już pewne: amerykański kontyngent na polskim terytorium zostanie zwiększony do minimum 5500 żołnierzy, a Polska wyłoży na ich utrzymanie 500 mln złotych rocznie (też minimum).

Niestety nie doczekałem się w tej sprawie mocnego antymilitarystycznego głosu z lewej strony, poza nielicznymi komentarzami. Trudno przecież uznać za takowy głosowanie sejmowej frakcji Lewicy w sprawie akceptacji umowy. Pod koniec września padły w tej sprawie prawie same głosy wstrzymujące się i jeden „za” .

Przypomniały mi się za to w związku z umową dwie rocznice z początku października.

Plan Rapackiego

Oto przed 63 laty polski Minister Spraw Zagranicznych Adam Rapacki podczas XII Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ zgłosił propozycję, aby Europę Środkową ogłosić strefą bezatomową. W interesie bezpieczeństwa Polski –mówił – i odprężenia w Europie, po uzgodnieniu tej inicjatywy z innym członkami Układu Warszawskiego oświadczam, że w razie wyrażenia zgody przez oba państwa niemieckie na wprowadzenie w życie zakazu produkcji i magazynowania broni jądrowej na ich terytorium, PRL gotowa jest wprowadzić taki sam zakaz na swoim. W świecie dyplomacji i stosunków międzynarodowych ta inicjatywa jest znana po dziś dzień jako Plan Rapackiego. Umieliśmy stawać po stronie pokoju.

Zaolzie

Tegoż samego dnia, ale przed 82 z kolei laty (2 października 1938 r.) oddziały Wojska Polskiego dowodzone przez gen. Bortnowskiego, wkroczyły na Zaolzie, stanowiące część Czechosłowacji. Rozkaz Naczelnego Wodza marsz. Edwarda Rydza-Śmigłego brzmiał: przekraczacie Olzę, skazaną w ciągu długich lat na upokarzającą służbę rzeki granicznej. Mówił też o granicy nieistniejącej w świadomości, sercach i umysłach Polaków.
Zaledwie kilka dni wcześniej Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy podpisały w Monachium układ, który pozbawiał Czechosłowację części jej terytorium. W jego wyniku Niemcy wykroiły z terytorium naszych południowych sąsiadów pograniczny region nazywany Krajem Sudeckim i włączyły go w swoje granice. Marszem na Zaolzie II RP włączyła się więc czynnie w zabijanie Czechosłowacji, w jej rozbiór razem z hitlerowskim reżimem. Uczyniła to bez jakiejkolwiek inspiracji z zewnątrz. W niczyim, jedynie własnym, krótkowzrocznie rozumianym, pseudoimperialnym interesie.

Rzecznik pokoju…

Te dwa wydarzenia z 2 października dzieli 19 lat i morze nieszczęść, jakim była II wojna światowa i jej pokłosie. Wydawało się, że wyciągnęliśmy wnioski.

W czasie ogromnego napięcia międzynarodowego, jakie miało miejsce na świecie na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku, gdy groźba nuklearnego starcia miedzy ZSRR a USA i unicestwienia całej ludzkości była nader realną, Polska Ludowa ustami swego dyplomaty i szlachetnego (prywatnie) człowieka zdobywa się na inicjatywę mającą obniżyć choć w minimalnym stopniu groźbę wojny atomowej. Nie są ważne dla istoty tego tekstu efekty praktyczne tej inicjatywy. Chodzi o samo dążenie. A nie mogła ona zostać zrealizowana, bo nie zgadzały się na nią ani Stany Zjednoczone (choć Waszyngton może i najmniej wyrażał krytycznych uwag), ani Wielka Brytania, ani RFN i jej kanclerz Konrad Adenauer, ani Francja gen. de Gaulle’a. Ówczesny szef NATO, belgijski polityk i socjalista (!), Henri Spaak również twierdził, że plan Rapackiego to hipokryzja, próba pozbawienia NATO i Zachodu obrony, wytrącenia z ręki straszaka nuklearnego. Nie widział jej pokojowego, humanistycznego wymiaru, myślenia w skali globalnej.

… i podżegacz

Dziś, gdy napięcie międzynarodowe jest może i większe niż przed ponad pół wiekiem Polska stara się nie tyle je tonować owo napięcie, ale działa jak – przykro to powiedzieć – podżegacz, prowokując wzrost naprężenia w naszej, newralgicznej części Europy. Nie zachowując przy tym minimalnego instynktu samozachowawczego: instalując bazy amerykańskie na naszym terytorium sami wskazujemy miejsce ataku sił, także jądrowych, Moskwy w razie jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego.

Nasze marzenia o krucjacie Zachodu przeciwko Rosji, w której będziemy szli w pierwszych szeregach, nauczając Rosjan prawdziwej liberalnej demokracji, brzmią tak, jakby karpie głośno wołały o przyśpieszenie Wigilii.
Richard Pipes, sowietolog amerykański, napisał w pamiętnikach już po upadku Muru Berlińskiego, że polską dyplomację w relacjach z Rosją powinna cechować ostrożność i jak najdalsze zrozumienie natury Rosjan. Niestety – chociaż pogardliwe interpretacje rewolucji 1917 r. autorstwa tego antykomunisty i doradcy Ronalda Reagana robią na polskiej prawicy taką karierę, że niemal wyparły inne spojrzenia na ten historyczny przełom, to w tej akurat kwestii nikt Pipesa nie słucha. Jak celnie zauważa prof. Bronisław Łagowski, jesteśmy „chorzy na Rosję”. Znów wróciły omamy, które pchnęły państwo polskie w imię zaburzonej i irracjonalnej myśli politycznej do awantury o Zaolzie. Imperialny, militarystyczny onanizm znów jest istotą polskiej polityki i rzeczywistości.

Militaryzm a lewicowość

Najsmutniejsze jest jednak dla mnie to, o czym już wspominałem: że militarystyczna jest nawet głównonurtowa polska lewica. Podobają się jej przedstawicielom militarne gadżety, parady wojskowe, tzw. interwencje humanitarne czy zwiększanie wydatków wojskowych w ramach NATO. To uważająca się za lewicę partia zadecydowała o udziale w irackiej awanturze. Nie obecna w Sejmie socjaldemokracja, a niszowa radykalna lewica protestowała swojego czasu przeciwko bombardowaniu Jugosławii, członka ONZ. Przeciwko wojnie w Górskim Karabachu, gdzie haniebną rolę odgrywa nasz natowski partner – Turcja, wyszła pokrzyczeć garstka ludzi. Wcześniej, przeciwko konferencji w Warszawie, na której podżegano do wojny z Iranem, również demonstrowała tylko mała grupa najbardziej zagorzałych pacyfistów.

Gdzie refleksja, że militaryzm i lewicowość to dwa przeciwstawne sposoby myślenia? Krytycznie na temat militaryzmu popieranego przez lewicowych polskich polityków pierwszego rzutu nikt z autorytetów się nie wypowiada. Jedynym mającym odwagę cywilną jest prof. Grzegorz Kołodko. Biada temu, kto podważy powtarzany na wszystkie strony pogląd o tym, że im więcej Amerykanów w Polsce i im bardziej wszystko im wolno, tym lepiej i bezpieczniej nam się żyje. Wnioski proszę wyciągnąć samodzielnie.

Najnowsze

UE ograniczy social media dla dzieci? Nowy KIDS Act zmieni zasady dla osób poniżej 15 lat

UE ograniczy social media dla dzieci? Nowy KIDS Act zmieni zasady dla osób poniżej 15 lat

Komisja Europejska proponuje przełomowy EU KIDS Act, którego celem jest ochrona dzieci w sieci. W myśl nowych regulacji, dzieci poniżej 13. roku życia nie będą mogły mieć własnych kont w mediach społecznościowych, a nastolatkowie między 13. a 15. rokiem życia będą musieli korzystać z kont kontrolowanych przez rodziców. Pasjonująca zmiana polega na tym, że to platformy będą musiały udowodnić bezpieczeństwo swoich usług dla młodych użytkowników, rzucając wyzwanie potężnym koncernom technologicznym. Czy Big Tech jest gotowy na tę rewolucję?

Pierwszy pięcioletni plan Hongkongu ma wzmocnić rozwój międzynarodowych centrów i hubu talentów

Pierwszy pięcioletni plan Hongkongu ma wzmocnić rozwój międzynarodowych centrów i hubu talentów

John Lee, szef administracji Hongkongu, ogłosił pięcioletni plan (2026-2030) na rozwój miasta jako międzynarodowego centrum finansowego oraz hubu wysoko wykwalifikowanych talentów. Hongkong zamierza wzmocnić swoją konkurencyjność poprzez rozwój infrastruktury finansowej, przyciąganie kapitału i talentów oraz zwiększenie połączeń lotniczych.

Chiny i Iran: Wzmocnienie stosunków w niestabilnym regionie

Chiny i Iran: Wzmocnienie stosunków w niestabilnym regionie

W dniu 16 września w Pekinie, minister spraw zagranicznych Chin, Wang Yi, spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Iranu, Abbasem Araghchiem. Wang Yi podkreślił niestabilność sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na międzynarodowy pokój. Chiny pragną pełnić konstruktywną rolę w rozwiązaniu konfliktów oraz wzmocnić współpracę z Iranem. Obaj ministrowie zgodzili się na konieczność dialogu w celu zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w regionie, a także zapowiedzieli dalsze pogłębianie relacji chińsko-irańskich.

Paliwo po 9 zł. Kryzys dopiero wchodzi do naszych portfeli

Paliwo po 9 zł. Kryzys dopiero wchodzi do naszych portfeli

Ceny paliw w Polsce przekraczają 9 zł za litr, a kryzys uderza w każdy portfel. To nie tylko stacja benzynowa – to problem społeczny! Wysokie koszty transportu wpłyną na ceny żywności i usług, uderzając w pracowników z mniejszych miejscowości. ORLEN zgarnia miliardy z zysków, podczas gdy obywateli obarcza się kosztami kryzysu. Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego to najubożsi ponoszą ciężar tej sytuacji? Gdzie są konkretne działania rządu?

Sprawdź również

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki. Spór o ceny paliw nie jest już wyłącznie sporem gospodarczym. Coraz wyraźniej staje się częścią większego konfliktu między rządem Donalda Tuska a prezydentem Karolem Nawrockim. Nawrocki od początku swojej prezydentury intensywnie korzysta z...

Marcin Horała Wicemarszałkiem Sejmu: Porażka PiS

Marcin Horała Wicemarszałkiem Sejmu: Porażka PiS

Marcin Horała z klubu Rozwój Plus został nowym wicemarszałkiem Sejmu. Kandydat PiS Marcin Ociepa przegrał zdecydowanie. To nie tylko personalna porażka partii Jarosława Kaczyńskiego, ale kolejny dowód, że rozłam na prawicy ma już bardzo konkretne konsekwencje. Sejm...