Ludzkim głosem

Sejm znów przemówi ludzkim głosem. Głosem lewicy. Przemówi, bo poparcie list wyborczych komitetu Lewica znacznie przekroczą próg wyborczy. Lista numer 3 będzie trzecią siłą polityczną w naszym kraju.

Poparcie dla lewicy rośnie, bo nasi Wyborcy nie lubią waśni i rozłamów. Nie lubią krętaczy i farbowanych lisów. Nie lubią zarozumialstwa okazywanego przez liderów prawicowych formacji.
Poza tym, z lewicą w Polsce jest jak ze zdrowiem i mickiewiczowską Litwą. Ile je cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto je stracił.
Czasem trzeba mądrze przegrać, aby potem stworzyć warunki do przyszłej wygranej. Czasem trzeba się cofnąć, ustąpić miejsca partnerom, aby potem mieć lepsze pozycje do działania.
Tak jest teraz. Wreszcie, po latach udało się połączyć trzy pokolenia polskiej lewicy. Trzy różne wrażliwości, style politycznego działania, różne polityczne generacje. Partii Razem, biedroniowskiej Wiosny i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ku zdumieniu krajowych mediów taka mieszanka okazała się skuteczną. Przynajmniej w tej kampanii wyborczej.
Jak liczny będzie klub parlamentarny Lewicy w przyszłym polskim parlamencie będziemy wiedzieli 16 października. Do tego czasu powinny być policzone wszystkie głosy oddane w Polsce i zagranicą. Wtedy też będziemy wiedzieć którzy kandydaci z list Lewicy do parlamentu zostali wybrani.
Do wyborów dwa dni. Warto raz jeszcze przypomnieć, że każdy obywatel naszego kraju ma jeden głos. Ale ten jeden głos ma dwa znaczenia. Po pierwsze jest głosem oddanym na komitet wyborczy. Czyli jeśli chcemy zagłosować na Lewicę to zakreślamy krzyżyk przy kandydacie z listy Lewicy.
Po drugie. Zakreślając krzyżyk przy wybranym przez nas kandydacie wskazujemy, że chcemy aby to on nas reprezentował w Sejmie RP.
Nie musimy automatycznie głosować na pierwszego kandydata. Możemy na drugiego, trzeciego, piątego, dwudziestego pierwszego, czy ostatniego.
W największym w kraju okręgu wyborczym, obejmującym całą Warszawę, każdy komitet wyborczy wystawił listę z czterdziestoma kandydatami.
Jestem na warszawskiej liści Lewicy ostatni, czyli mam czterdziesty. Głos na ostatniego, przedostatniego, czy piętnastego jest tak samo ważny jak na trzeciego, drugiego, czy pierwszego.
Przyszyły klub parlamentarny powinien być jak dobra drużyna piłkarska. Mieć w swych zasobach liderów politycznych, czyli linię ataku, ale też drugą linię pomocy, no i silną linię obrony.
Powinien być mieszanką doświadczenia parlamentarnego i debiutanckiej, żarliwej młodości.
Na obecnych listach wyborczych Lewicy przeważają ludzie młodzi, przyszli debiutanci parlamentarnych. Na mojej warszawskiej liście, na czterdzieści osób, tylko ja mam doświadczenia parlamentarne. Warto też o tym pamiętać.
Zatem Wyborcy!
Weźcie udział w niedzielnych wyborach. Nieobecni nie mają racji. Nie mają potem moralnego prawa do krytyki władzy.
Zagłosujcie na kandydatów Lewicy. Oni, jako jedyni, gwarantują zdrową, uśmiechniętą Polskę. Sprawiedliwą społecznie i demokratyczną. Polskę przyjazną dla wszystkich obywateli.
Zagłosujcie rozsądnie na znanych wam, sprawdzony przez was kandydatów. Do zobaczenia w najbliższą niedzielę w lokalach wyborczych!