Powroty, czyli restart

Pomimo „zamkniętego nieba” nad Polską, 6 czerwca wyląduje na Okęciu drugi już samolot czarterowy Ukrainian International Airlines z ukraińskimi pracownikami. Transport dużym samolotem zorganizowała jedna z agencji zatrudnienia, odpowiadając na zapotrzebowanie swoich klientów przemysłowych.

Ukraińcy wracają też do gospodarstw polskich sadowników i producentów owoców miękkich. Minister Ardanowski przyciśnięty przez farmerów z powiatów grójeckiego, białobrzeskiego i kozienickiego zmobilizował instytucje rządowe do przygotowania specjalnych procedur, ułatwiających przyjazd sezonowych pracowników do legalnej pracy. Obiecał nawet pokrycie kosztów testów na koronawirusa. Jeśli dobrze pamiętam, w ofercie pana ministra dla nauczycieli nie było o tym mowy. Organizacje producentów narzekają teraz na MSZ, że placówki konsularne pracują za wolno i wydają za mało wiz. Ocenia się , że pracownikom sezonowym z Ukrainy wydano ostatnio ok. 3 500 wiz, co nie zaspokaja potrzeb jednej gminy produkującej na rynek. W ubiegłych latach, w samym tylko powiecie grójeckim składano 60 tysięcy oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca.

Ukraińcy wracają, bo z powodu epidemii koronawirusa część z nich wyjechała z Polski- zwłaszcza ci, którym kończyły się wizy i 90. dniowe prawo pobytu w ramach ruchu bezwizowego. Obawiali się reakcji Straży Granicznej i utraty pracy z powodu kryzysu gospodarczego. Dość szybko, także dzięki staraniom Polsko- Ukraińskiej Izby Gospodarczej, przyjęto praktyczne rozwiązanie, że wniosek złożony w czasie legalnego pobytu, przedłuża prawo do pozostania w Polsce. Inna sprawa, że tę dobrą decyzję źle potem komunikowano.

MSZ Ukrainy przygotował specjalną stronę „ДРУГ”- „Przyjaciel”, do rejestracji chęci wyjazdu na Ukrainę. Ambasador Andrij Deszcycia na dworcu w Przemyślu „upychał” swych rodaków do specjalnych pociągów. Konsulowie robili to samo na drogowych przejściach granicznych. Było sporo emocji, trochę niedociągnięć po obu stronach, ale w tej kryzysowej sytuacji ukraińscy dyplomaci akredytowani Polsce pokazali klasę. Z informacji przekazanych przez Straż Graniczną wynika, że od 15 marca do 30 kwietnia z Polski wyjechało prawie 200 tysięcy obywateli Ukrainy, a przyjechało 53 tysiące. Mamy więc nadal w Polsce ponad milion obywateli Ukrainy, pracujących za nas i dla siebie.

Sytuacja gospodarcza zmusza Ukraińców do emigracji za chlebem. Pod koniec maja w Ukrainie zarejestrowano pół miliona bezrobotnych, z czego 200 tysięcy przybyło właśnie w tym miesiącu.

Gospodarka – jak na całym świecie- wyhamowała. Premier Denys Schmigal w wypowiedzi dla Reutersa oszacował, że II kwartał 2020 roku będzie najgorszy dla gospodarki Ukrainy. PKB w II kwartale spadnie o 12 % , zaś w skali całego 2020 roku PKB obniży się o 5 proc. Ocenia się, że w przyszłym roku Ukraina powróci do wzrostu gospodarczego na poziomie 3,6- 4 proc.
Bilans polsko- ukraińskiej współpracy gospodarczej w czasach koronawirusa nie jest oczywisty. Jest jednak parę faktów o znaczeniu nie tylko symbolicznym.

Lotem z Kijowa do Warszawa największy samolot transportowy świata An-225 Mrija powrócił na przestworza i rynki transportowe. Za ładunek, jego cenę, przydatność polskiej służbie zdrowia i inne polityczne okoliczności, Antonov Company nie odpowiada.

Parę dni temu prezes PGNiG Jerzy Kwieciński poinformował, że w I kwartale 2020 jego firma wyeksportowała do Ukrainy ponad 600 mln metrów sześciennych gazu. Rośnie znaczenie Polski dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy. 31 sierpnia 2019 r., podpisano w Warszawie ukraińsko- amerykańsko- polskie porozumienie o współpracy na rzecz bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego. Pod koniec listopada 2019 r. do terminala LNG w Świnoujściu wpłynął tankowiec z ładunkiem ciekłego gazu ziemnego, który PGNiG kupiło w Stanach Zjednoczonych i odsprzedało odbiorcy w Ukrainie. Parę dni temu Gabinet Ministrów Ukrainy zatwierdził memorandum w sprawie możliwości importu co najmniej 5,5 mld metrów sześciennych gazu skroplonego (LNG) od amerykańskiej firmy Louisiana Natural Gas Exports. Memorandum nie jest umową, ale deklaracją woli współpracy energetycznej. Naturalny szlak dostawy tego gazu do Ukrainy prowadzi przez terminal LNG w Świnoujściu i przez polski system przesyłowy.

21 maja odbyły się polsko-ukraińskie konsultacje gospodarcze na szczeblu dyrektorów departamentów odpowiednich ministerstw obu państw. Z tego, co dowiedzieliśmy się jako Izba, było to dobre, robocze i konkretne spotkanie, któremu -paradoksalnie- sprzyjała forma wideokonferencji. Omawiano także sprawy interwencyjne, zgłaszane przez przedsiębiorców do Izby. Co najważniejsze: jest perspektywa przeprowadzenia siódmego posiedzenia Ukraińsko-Polskiej Międzyrządowej Komisji ds. Współpracy Gospodarczej na szczeblu wicepremierów obu państw jesienią 2020 r. w Kijowie.

Według danych z Kijowa, rośnie znaczenie współpracy gospodarczej z Polską. Chiny, z obrotem 3,2 mld USD, były w I kwartale 2020 roku pierwszym partnerem Ukrainy. Polska, z obrotem handlu zagranicznego 1,8 mld USD, zajęła drugą pozycję! W tym czasie obroty handlowe Ukrainy z całą Unią Europejską osiągnęły wartość 10, 6 mld USD.

Dane też z Warszawy też są dobre. W 2019 roku Ukraina była drugim (po Rosji) partnerem gospodarczym Polski na rynkach wschodnich. W 2019 roku obroty handlowe wzrosły o 4,1 proc ( wartość 8,6 mld USD) , zaś polski eksport wzrósł o 5,9 proc ( wartość 5,5 mld USD).

Statystyki ze stycznia i lutego 2020 roku wskazują, że porównywalnie do tego samego okresu 2019 roku eksport na Ukrainę wzrósł o 19,3 proc. ( wartość 946,6 mln USD), zaś import z Ukrainy zmniejszył się o 4,1 proc. ( wartość 457 mln USD).

Czyli , uważając na „ostry cień mgły” polityki historycznej Polski wobec Ukrainy i czającego się „czarnego łabędzia”- zwiastuna sytuacji nieprzewidywalnych w gospodarce, biznes idzie nam całkiem dobrze. Polsko- Ukraińska Izba Gospodarcza pracuje właśnie nad portalem gospodarczym www.edialog.media , który będzie odpowiedzią na widocznie rosnące zainteresowanie polskich przedsiębiorców Ukrainą. Kłopoty z globalnymi łańcuchami dostaw, wywołane pandemią, zachęcają do współpracy z bliżej położonymi kontrahentami. Liderzy Unii Europejskiej już mówią konieczności bliższego ulokowania kooperantów, wzmocnienia europejskiej gospodarki i przeniesienia części produkcji u z Chin do Europy. Polska i Ukraina mogą na tym skorzystać.

Autor jest członkiem rady Polsko – Ukraińskiej Izby Gospodarczej.