Reżim PiS skrył swoje sprawki pod osłoną wojny

16 mar 2022

Choć dla niektórych uszu może to zabrzmieć cynicznie, ale atak wojenny Rosji na Ukrainę spadł reżimowi PiS jak dar z niebios.

Z dniem 24 lutego 2022 roku z horyzontu społecznej uwagi „zniknęły”, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki główne problemy, które od kilku miesięcy coraz mocniej, w tempie przyspieszonym, korodowały poparcie dla rządzącego obozu.
Jednego dnia „zniknęły” codzienne konferencje prasowe rzecznika ministerstwa zdrowia służące informowaniu opinii publicznej o liczbie zakażeń koronawirusem oraz o liczbie zgonów na chorobę nim wywołaną. A liczby te były w miesiącach poprzedzających wybuch wojny coraz bardziej apokaliptyczne i skłaniające do niepozbawionych przesłanek oskarżeń władzy o świadome prowadzenie cynicznej polityki epidemijnej zbliżonej do modelu „naturalnej eutanazji”.
Z dnia na dzień „zniknęły” też takie zagadnienia od miesięcy będące na porządku każdego dnia, jak inflacja, znacznie, ponad dwukrotnie, przekraczająca średni poziom europejski, jak i będąca jej efektem rosnąca drożyzna.
Z dnia na dzień „zniknęły” takie kwestie jak łamanie przez władzę PiS praworządności, jak narastający poziom represyjności policji, osobliwie pobłażliwej w stosunku do faszyzujących bandziorów spod znaków „narodowych” w rodzaju bojówek Bąkiewicza, a brutalnej i bezwzględnej wobec bezbronnych kobiet demonstrujących pokojowo na ulicach w obronie swych praw, w tym prawa do legalnej aborcji i prawa do nie wydawania na świat nieuleczalnie uszkodzonych płodów lub wręcz trupów.
Z dnia na dzień „zniknęły” informacje o szokującym poziomie kumoterstwa, nepotyzmu i jawnej, bezczelnej korupcji w obozie władzy, poziomie, który dalece przekroczył to, z czym mieliśmy do czynienia w przypadku wcześniej rządzących ugrupowań politycznych.
Z dnia na dzień „zniknął” temat arbitralnego „woluntaryzmu” władzy PiS w dysponowaniu ogromnymi funduszami publicznymi. Z dnia na dzień „zniknęły” ataki na niezawisłość sądów (z czym związane jest wstrzymanie Polsce wypłaty kolosalnej kwoty z Funduszu Odbudowy) i próby ograniczania wolności mediów oraz cenzurowania kultury. Z dnia na dzień „zniknął” spektakularny blamaż „Polskiego Ładu”. Z dnia na dzień „zniknęła” bulwersująca w ostatnim okresie i nabrzmiewająca w coraz szybszym tempie afera związana z ujawnieniem zmasowanej, nielegalnej i perwersyjnej w niektórych swych przejawach inwigilacji – przy użyciu systemu „Pegazus” – przeciwników politycznych, realnych i potencjalnych, przez służby kierowane przez Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika i Ernesta Bejdę. Ten katalog jest dalece niepełny, bo zakres patologii uruchomionej przez rządy PiS od momentu objęcia przez nie władzy w 2015 roku jest znacznie szerszy.
Tydzień po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej jedno z tych ognisk trawiących władzę PiS zagasił Andrzej Duda wetując kagańcową i ideologiczną ustawę oświatową ministra edukacji, zwaną „lex Czarnek”. Duda uzasadnił swoją decyzję wolą uniknięcia natężenia silnego konfliktu społeczno-politycznego w sytuacji stworzonej przez wybuch konfliktu wojennego tuż za granicą państwa. Jednak ci, którzy w tym ruchu Dudy (także we wcześniejszym zawetowaniu tzw. „lex TVN”) zobaczyli jego przemianę w roli głowy państwa z postawy partyjnej na bardziej „ekumeniczną” i otwartą na obce mu poglądy, okazali się naiwni. Wkrótce po wecie nałożonym na „lex Czarnek” Duda mianował na stanowiska sędziowskie – w liczbie niemal „hurtowej” – osoby nieuprawnione, które w świetle prawa krajowego i unijnego stały się nielegalnymi tzw. neosędziami. Niemal w tym samym czasie tzw. Trybunał Konstytucyjny określany szyderczo jako „Trybunał Kuchenny” Julii Przyłębskiej, z Krystyną Pawłowicz i Stanisławem Piotrowiczem, żywymi emblematami procesu dewastacji prawa w Polsce w składzie, zakwestionował respektowanie przez polskie ustawodawstwo Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Obywatela. Przeprowadzenie tych dwóch nielegalnych i urągających elementarnemu szacunkowi dla zasad praworządności operacji pokazało, że pisowski reżim Kaczyńskiego potraktował wybuch wojny i wywołane przez niego zmasowane przekierowanie społecznej uwagi na masowy, bezprzykładny w dziejach Polski swoją skalą exodus uchodźców ukraińskich na jej terytorium – jako pretekst do bardziej konfidencjonalnego, a przez to skuteczniejszego pogłębienia autorytarnego kursu sprawowania władzy. Sytuacja ta niesie ze sobą niebezpieczeństwo dalszych, dramatycznych dla Polski konsekwencji. Wobec blisko toczącej się wojny i jej dramatycznie obciążających skutków dla kraju i państwa (bezprecedensowa liczba blisko dwóch milionów uchodźców w ciągu niespełna trzech tygodni) mogą skłonić reżim PiS do potraktowania tego stanu rzeczy jako pretekstu do ustanowienia „porządku wojennego”, niekoniecznie związanego z formalnym wprowadzeniem prawa o stanie wyjątkowym. Stawia to przed opozycją i tą częścią opinii publicznej, która kontestuje rządy PiS, konieczność „przekierowania” części uwagi z „teatru wojny” i napływu Ukraińców na polskie terytorium, na sprawy wewnętrzne. Są po temu istotne przesłanki. W sytuacji wojennej zbankrutowała praktykowana przez „sześć ostatnich lat” pisowska, agresywna narracja antyunijna.
Odsłoniła się nędza agresywnych i bezczelnych frazesów o „brukselskiej okupacji” („wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”), stawiania znaku równości między Unią Europejską a ZSRR, określania UE jako „wyimaginowanej wspólnoty” (Andrzej Duda), bezustannego konfliktowania się z instytucjami unijnymi, czy flirt z bezczelnym, faszyzującym populistą Orbanem i jego akolitami w Europie Zachodniej. Wsparcie jakie w kryzysowej sytuacji daje Polsce UE i NATO jaskrawo potwierdziło, że bez unijnych funduszy, żyjąca w autarkii Polska nie tylko nie wydobyłaby się z rodzimego błota i gnoju, ale byłaby groźnie osamotniona w obecnych dramatycznych okolicznościach. Opozycja i kontestująca jej rządy część opinii publicznej już powinna tę nową sytuację wykorzystać, wywierając na reżim PiS presję, by realnie i trwale odstąpił od antyunijnego kursu,. Powinna też nie pozwolić na kierowanie jej uwagi wyłącznie na Ukrainę. Trwa wojna, ale istnieje też Polska, a proces jej niszczenia przez PiS nie ustaje.

Najnowsze

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

W nocy z 24 na 25 października Polacy znów przestawią zegarki z godziny 3:00 na 2:00. Pomimo większości poparcia dla zakończenia zmiany czasu w Unii Europejskiej, brak porozumienia między państwami członkowskimi przedłuża ten proces. Obawy o problemy zdrowotne i senne są istotne, jednak zmiana czasu nadal obowiązuje.

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

Donald Trump żąda miliardów od Europy na zbrojenia, podczas gdy amerykański przemysł obronny zarabia na kontraktach z NATO. Polska wydaje ogromne sumy na broń głównie z USA i Korei, ale prezydent Nawrocki zawetował kluczowy program SAFE, proponując własną, wątpliwą alternatywę „0%”. Krytyka unijnych pożyczek kontrastuje z wcześniejszymi kredytami na superdrogi sprzęt. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Polska zainwestuje w swoją niezależność obronną, czy pozostanie zależna od zagranicy? To kluczowy moment dla przyszłości naszej armii i gospodarki.

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Sprawdź również