Sławomir Mentzen idzie po władzę

25 paź 2022

Na pierwszy rzut oka październikowa konwencja partii Korwin wyglądała niczym festiwal żenady: radykalne hasła, maczystyczna otoczka, Sławomir Mentzen maszerujący po schedę po Januszu Korwinie-Mikke w rytm Marszu Imperialnego. Nowy prezes jednego z ugrupowań wchodzących w skład Konfederacji to doradca podatkowy i popularna osobowość z kanału You Tube, z wiernym i fanatycznym gronem wyznawców. W czasie kampanii 2019 zasłynął hasłem o priorytetach swojej koalicji (Nie chcemy Żydów, gejów, aborcji, podatków i UE), dziś już próbuje łagodzić przekaz. W końcu stawka jest wysoka – chodzi o wspólne rządy z Prawem i Sprawiedliwością.

W samej Konfederacji huczy od tarć i niesnanek. Kilka dni temu wyciekła plotka o konflikcie Mentzen-Dziambor (Artur Dzimabor był wiceprezesem u boku Korwina, od marca tego roku lider własnej mikro-partyjki Wolnościowcy). Bardziej mainstreamowy poseł z Pomorza to konkurencja dla nieco smętnego ekstremisty Mentzena. Ale wycinanie wewnętrznych przeciwników to najmniejszy problem nowej-starej twarzy skrajnej prawicy. Sondaże Konfederacji oscylują wokół 5 procent poparcia. Polityka promowania antysemityzmu i homofobii cementuje towarzystwo ultrasów, ale nie pomaga w zdobywaniu szerszej popularności. Stąd potrzeba sięgania do podręcznika globalnej alt-prawicy. Koledzy z Europy i Ameryki (orbaniści, MAGA republicans, włoscy neofaszyści) znaleźli skuteczne metody omamiania wyborców.

Odwracanie znaczeń

Twitter Sławomira Mentzena, chwile po wyborze na prezesa: „Jesteśmy partią ludzi pracujących oraz uczących się, ludzi biorących odpowiedzialność za własne życie i ludzi, którym się chce”. Neoliberalny Korwin to partia ludzi pracy, pomimo tego, że jej program dewastawacji usług publicznych, obniżania podatków dla multimilionerów i likwidacji barier przed wyzyskiem pracowników, uderzyłby najbardziej w młodych pracowników, w tym młodych mężczyzn, wyborców Konfederacji. Skrajna prawica zrozumiała, że w świecie krótkich przekazów i dominacji socmediów, pamięć bywa ulotna. Liczą się emocje – prawica to bunt przeciwko statusowi quo, lewica to część systemu. Kultura masowa cementuje mit o bohaterskich indywiualistach, niedoszłych milionerach – wystarczy mieć pomysł, ciężko pracować i zezłomować stare, brzydkie państwo opiekuńcze (gdyby nie podatki, dawno byłbyś milionerem – zdaje się tłumaczyć Mentzen swoim naiwnym wyborcom). Kultura masowa sprzyja skrajnej prawicy i właśnie dlatego jej liderzy mogą walczyć z międzynarodowymi korporacjami (są złe, bo promują wartości LGBT, a nie dlatego że niszczą planetę i bezpieczeństwo pracowników), jednocześnie składając hołdy korporacjom rodzimym super-kapitalistom. Weźmy choćby ostatnie zdjęcia Mentzena z szefem InPostu, którego firma była w przeszłości oskarżana o wyzyskiwanie młodych pracowników (wyborców Mentzena). Kiedyś to lewica wyznaczała utopijne cele i tworzyła kompleksowy styl życia dla swoich wyborców. Dziś to domena alt-prawicy, ale wczorajszy socjalistyczny raj to dzisiejsza dystopia ultra-egoizmu.

Skrajny prawicowiec płacze

Znany i popularny kanadyjski guru Jordan Peterson to w gruncie rzeczy dość umiarkowany dziwak-konserwatysta, ale jego poglądy i metody to inspiracja dla radykałów. W niedawnym programie Piersa Morgana, zapytany o swoją rolę króla inceli (chodzi o młodych, zakompleksionych mężczyzn, przebywających w nie-dobrowolnym celibacie, cedujących swoją frustrację i nienawiść do kobiet), Peterson wybuchł płaczem – czy liberalna lewica nie powinna bronić ludzi wykluczonych – pytał prowadzącego ze łzami w oczach. Ten niewinny incydent to gotowy podręcznik prawicowego działania. Płacz nad swoim okrutnym losem, ale kiedy tylko uzyskasz przewagę – atakuj i dominuj słabszych. Lud incelski to karna armia prawicowych ekstremistów, zwłaszcza w wydaniu tożsamościowym. Nie dla aborcji, nie dla emancypacji kobiet, nie dla widoczności osób LGBT – tak dla tradycyjnych wartości. To nie głęboko zakorzenione „moralne postawy”, a bunt przeciwko nowoczesności, która zepchnęła tych ludzi na społeczno-kulturowy margines. To też porażka socjaldemokratycznej lewicy, która nie zareagowała w porę na najbardziej odjechane szaleństwa polityki tożsamościowej (w swoim niszowym wydaniu dzielącej ludzi na segmenty według płci, rasy, orientacji i pochodzenia, odrzucając tradycyjny, bardziej inkluzywny podział na klasy społeczne) i oddała prawicy klasę robotniczą, z jej energią, buntem i materialno-życiowymi oczekiwaniami. W tej sytuacji nie trzeba wiele by demagodzy pokroju Mentzena zbierali plony niezadowolenia z elektoratu, któremu pozostał wyłącznie bunt i nihilizm. A skoro jesteśmy ofiarami, to przecież mamy prawo czynić ofiary z innych.

Liczy się dziś, jutra nie będzie

Profil Mentzena na Twitterze, ankieta na piątkowy wieczór: Co wolisz? Samochód, mięso, wakacje czy autobus, soję i zoom? Obietnica utrzymania tego, co jest na zawsze (lub przynajmniej za naszego życia) to jedno z mocniejszych haseł skrajnej prawicy. Globalne ocieplenie nie istnieje, a nawet jeśli tak – to co w związku z tym? Żyjmy i eksploatujmy, a potem niech martwią się inni. Dbaj o siebie, nie o innych, w tym o kolejne pokolenia. Pod rządami Konfederacji będziemy wydobywać węgiel i jeździć dieslami, nie będziemy się przejmować ludźmi na ulicach ani chorymi emerytami. Liczysz się Ty. Psychopatyczna kwintesencja polityki schyłkowego kapitalizmu, ale jakże kusząca dla ludzi, według których aktywne państwo i solidarność społeczna, to dalekie obietnice, bez pokrycia w rzeczywistości.

Wspólny cel – władza

Wszystkie te sztuczki służą jednemu celowi – katapultowaniu Mentzena i spółki do władzy – najpierw w Konfederacji, gdzie konkurencja jest słaba, a potem u boku Prawa i Sprawiedliwości, dla którego cyniczni chłopcy z alt-prawicy, to ostatnia szansa na dalsze trwanie i konsekwentne rozpuszczanie polskiej demokracji. Dla prezesa Kaczyńskiego Mentzen to partner uciążliwy, ale pewny. W końcu alt-prawicy nie chodziło nigdy o nic innego, niż o demontaż istniejących instytucji spychających jej przedstawicieli do ekstremistycznej niszy. Dzisiejsi ekstremiści chcą być w mainstreamie, a przecież sam PiS wykonał marsz w podobnym kierunku – program to wyłącznie metoda dojścia do celu, jakim jest władza. Polityka prawicy nie posiada długofalowych celów i wartości, prócz odrzucenia wszelkich przejawów rozwoju i nowoczesności, w imię cementowania wygodnej bylejakości. Współpraca PiS z odnowioną Konfederacją może być bardziej realna, niż nam się wydaje. W sensie aksjologicznym obie formacje są do siebie podobne.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...