10 lipca 2024

loader

Tako rzecze Zaratustra

„W obozie opozycji trwa festiwal pogardy” – donosi triumfalnie Niezależna.pl. I ma całkowitą rację.

 

Bo ani ostatnia wypowiedź Waltera Chełstowskiego („Duża, wystarczająca część obywateli Polski to głupcy”), ani Wojciecha Sadurskiego („nieoświecony plebs”), ani Tomasza Lisa („pan menel ma swego kandydata”) nie wskazują na to, żeby obrońcy demokracji przez ponad dwa lata rządów PiS jakoś szczególnie przybliżyli się do diagnozy, mogącej im wyjaśnić genezę rosnących wciąż słupków poparcia pomimo ewidentnej rozwałki kolejnych państwowych instytucji.
Współtwórca KOD z pychą, która, aż dziw, że nie rozsadziła wszerz facebookowego feeda, stwierdził, iż „jak w każdej dyktaturze” istnieje „rozumna mniejszość”. I on się do niej kwalifikuje.
Serio? Ludzie są „głupcami” bo rzucają niewolniczą robotę, która ledwo pokrywa koszty przejazdów? Bo nie palą się do pracy sprzątacza za połowę minimalnej przy założeniu poczynionym na gębę (bo przecież nie na piśmie), że mopa i płyny do szyb oraz podłóg mają zapewnić sobie z własnej kieszeni?
Że wolą konkretne 500 plus do ręki od obecnego przaśnego rządu niż obietnicę budowy boiska do nogi w 2053 r., kawałka obwodnicy w 2074 i stacji metra w 3062 od poprzedniego, zaopatrzonego w superdrogie zegarki? Bo wykorzystują okazję, która im się tu i teraz nadarza, żeby ułatwić sobie życie i z całego tego pisowskiego zamieszania mieć chociaż sprowadzone z Niemiec używane auto?
To ma świadczyć o „głupocie”? Głupotą jest udawanie, że zaskakują nas te mechanizmy i że zagadką jest, co też ludzi do takiego stanu doprowadziło (podpowiadam: „wstawali za późno i pracowali zbyt krótko” to nie jest poprawna odpowiedź).
Oczywiście, wiele działań reklamowanych dziś przez PiS jako prospołeczne jest religijno-nacjonalistyczną blagą. I jestem pewna, że widzi to naprawdę wielu beneficjentów pisowskich programów. Ale każdy z nas, żyjąc w tak chwiejnej rzeczywistości jak nasza i mając perspektywę zrobienia korzystnego dla siebie interesu nawet z niegodziwcem, zrobi go. I zrobi go (eureka!) tym bardziej, jeśli druga strona będzie publicznie wyzywać go od ciemniaków i hien.
Nadal kogoś dziwi ten „nagły” i „niespodziewany” trend, aby „krytykować elity”? Nadal zastanawiacie się, dlaczego ten „plebs, patologia i lenie” nie rwą się włączać w łańcuchy światła w obronie białych kołnierzyków i tóg sędziowskich – nawet jeśli to, co robi PiS, jest autentycznie szkodliwe? Ja chyba wiem. Ale KOD-owski Zaratustra Chełstowski zapewne dalej będzie zdziwiony po ogłoszeniu wyników wyborów w 2019. Tak samo jak zaskoczony będzie Andrzej Saramonowicz, że ci ludzie, których określił jako „niewiarygodnych kretynów, którym można wcisnąć każde gówno” (na przykładzie aplikacji „wiatrak”), nie poszli za nim na barykady i nie uznali go za polityczne objawienie roku.
Pozostaje zatem pogratulować wnikliwej analizy społecznej („głosują na PiS bo są niefajni, a my nie głosujemy na PiS bo jesteśmy fajni”) i czekać na dalsze sukcesy w budowaniu poparcia. Dzięki Wam PiS będzie rządziło jeszcze przez pół wieku. Przestanie dopiero wtedy, kiedy padawani prezesa skłócą się na tyle, żeby osłabnąć. A Wy nadal będziecie zaskoczeni. Nas wprawdzie nie już będzie wcale, bo nas pozamykają, ale przynajmniej będziemy wiedzieć, za co.

Tadeusz Jasiński

Poprzedni

Głos lewicy

Następny

Kościelne wyłudzanie

Zostaw komentarz