Agenci piłkarscy zaczęli letnie łowy

5 maj 2021

Jeszcze sezon się nie skończył, a już zaczęła się w mediach transferowa gorączka. Nakręca ja grupka wpływowych piłkarskich agentów sondująca rynek przed letnim okienkiem transferowym. W spekulacjach pojawiają się największe piłkarskie marki – Kylian Mbappe, Erling Haaland, Neymar, Leo Messi, a nawet Robert Lewandowski.

Przez niemieckie mediach od kilku tygodni przetacza się fala spekulacji na temat przyszłości Lewandowskiego w Bayernie. Na zdrowy rozum nie ma do tego żadnego pretekstu, bo polski napastnik ma kontrakt z bawarskim potentatem do końca czerwca 2023 roku, a ponadto wielokrotnie dawał już do zrozumienia, że w Monachium on i jego rodzina czują się świetnie, a nawet jakiś czas temu zasugerował, że coraz bardziej oswaja się z myślą, że mógłby w Bayernie grać do końca kariery. Ale władze klubu jak na razie nie kwapią się z przedłużeniem umowy, o co trudno mieć do nich pretensje. „Lewy” jest dzisiaj kluczowym graczem bawarskiej jedenastki, jej najskuteczniejszym strzelcem, ale w sierpniu skończy 33 lata, zaś kończąc obecny kontrakt będzie miał prawie 35. Nic dziwnego, że włodarze Bayernu już myślą o jego godnym następcy i zdaje się, że chcieliby zastąpić Lewandowskiego Erlingiem Haalandem. Problem w tym, że norweski piłkarz jest obecnie pod mocnym wpływem swojego agenta, Mino Raioli, jednego z największych cwaniaków na transferowym rynku, ale też wyjątkowo bezwzględnego wydrwigrosza.
Haaland jest obecnie „perłą w koronie” holenderskiego pośrednika i najbardziej chodliwym towarem w jego ofercie. 20-letniego norweskiego napastnika chciałaby pozyskać ponoć większość najbogatszych klubów, nawet zadłużony po uszy Real Madryt, ale szefowie Borussii Dortmund chcą, żeby Haaland grał w ich drużynie jeszcze w przyszłym sezonie. Takie rozwiązanie jest na rękę działaczom Bayernu, chociaż tu znowu wkraczamy w świat plotek i spekulacji, wedle których Haaland byłby nawet skłonny przejść do bawarskiego potentata, ale tylko wtedy, jeśli odejdzie z niego Lewandowski. Najwyraźniej młodemu norweskiemu napastnikowi nie uśmiecha się rywalizacja o miejsce w składzie z sześciokrotnym (licząc już z obecnym sezonem) królem strzelców Bundesligi.
I to może wyjaśniać dlaczego siedzący cicho od dwóch lat agent Lewandowskiego, Phini Zahavi, nagle się uaktywnił i zaczął wypuszczać w medialną przestrzeń pogłoski o transferze polskiego snajpera. Co prawda jeszcze nie w najbliższym oknie transferowym, ale władze Bayernu po cichu dają do zrozumienia, że za rok taka transakcje może być już prawdopodobna. I nawet pojawiła się kwota odstępnego – 80 mln euro. Zahavi naciska na ten transfer, bo dla niego to ostatnia okazja na sutą prowizję, a dla Bayernu na spory zarobek, z którego mógłby zaspokoić wygórowane żądania finansowe Mino Riaoli.
Holender ponoć chce 30 mln euro prowizji, 20 milionów żąda dla siebie ojciec piłkarza, a Borussia Dortmund oczekuje co najmniej 80 mln euro. Mamy już zatem do zapłacenia za 20-letniego zawodnika kwotę 130 mln euro, do której trzeba jeszcze dorzucić 30 mln euro za podpis Haalanda pod kontraktem, czyli w sumie pozyskanie norweskiego snajpera to koszt co najmniej 160 mln euro. Na takiej samej zasadzie spęczniała do absurdalnych rozmiarów transferowa kwota za przejście Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain (222 mln euro), a teraz pęcznieje przy nazwisku gwiazdora PSG Kyliana Mbappe. Co ciekawe, nazwiska obu największych gwiazdorów paryskiego klubu rozbłysły z większą mocą na transferowej giełdzie tuż po porażce PSG z Manchesterem City w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Zdumiewające jest w tym to, że Mbappe chce pozyskać Real Madryt, a Neymara Barcelona, chociaż oba hiszpańskie kluby są potężnie zadłużone – każdy na ponad miliard euro do spłacenia. Jakim cudem mimo takich problemów finansowych porywają się na transfery tak kosztownych graczy? Co ciekawe, szefowie „Dumy Katalonii” jednocześnie przekonują Leo Messiego, żeby zgodził się przedłużyć wygasający po tym sezonie kontrakt i jeszcze zgodził się na obniżkę zarobków o połowę. Agent argentyńskiego piłkarza nie zrywa więc negocjacji z innymi klubami, wśród których jest też… Paris Saint-Germain.
Biznes jak widać kręci się w najlepsze i chociaż pandemia mocno nadwyrężyła finanse nawet bogatych klubów, to transferowego wariactwa najwyraźniej to nie powstrzyma. Także w naszej rodzimej lidze. Dowodzi tego ujawniony ostatnio przez PZPN raport o wydatkach polskich klubów na prowizje dla „pośredników transferowych”, czyli agentów piłkarzy.
Raport obejmuje okres od 1 kwietnia 2020 do 31 marca 2021 roku. W tym czasie kluby PKO Ekstraklasy przelały do kieszeni agentów blisko 36,5 mln zł. Najwięcej, 9,4 mln zł, wydała na ten cel Legia Warszawa, drugi w kolejności jest Lech Poznań (5,1 mln zł), a trzecie Śląsk Wrocław i Zagłębie Lubin (po 4,5 mln zł). Najmniej w ekstraklasie wydała na pośredników transakcyjnych Warta Poznań – 158 tys. złotych.

Najnowsze

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...