Liga Mistrzów: Pozostały trzy zespoły bez porażki

W 16 spotkaniach 3. kolejki Ligi Mistrzów strzelono 54 gole, co daje niezłą średnią 2,20 trafienia na jeden mecz. Królami polowania wśród strzelców goli byli tym razem Raheem Sterling (Manchester City) i Kylian Mbappe (Paris Saint-Germain), zdobywcy hat-tricków. Wyróżnił się też Robert Lewandowski, który zaliczył dwa trafienia, ale furorę w mediach robi przewodzący w klasyfikacji snajperów z dorobkiem sześciu bramek 19-letni norweski napastnik RB Salzburg Erling Haaland.

O Lewandowskim w mediach rozpisywano się głównie dlatego, że strzelając dwa gole w wygranym przez Bayern 3:2 meczu z Olympiakosem Pireus podtrzymał nieprawdopodobną passę, zdobywając bramkę w 13 meczu z rzędu. W sumie kapitan reprezentacji Polski w tych trzynastu występach strzelił aż 18 goli, z czego w Lidze Mistrzów pięć. W klasyfikacji strzelców obecnych rozgrywek ten dorobek daje mu w tej chwili drugie miejsce, za rewelacyjnym norweskim nastolatkiem z RB Salzburg. Erling Braut Haland zaliczył trzy trafienia w spotkaniu z KRC Genk (6:2), jedną w meczu z FC Liverpool (3:4) i dwa w środowej potyczce z SSC Napoli (2:3).

Dobrych strzelców przybywa

Te osiągnięcia są imponujące także dlatego, że 19-letni napastnik w tym sezonie dopiero zadebiutował w tych elitarnych rozgrywkach, nic zatem dziwnego, że znudzone już trochę sławieniem starych mistrzów media rozpisują się o nowym talencie nawet z przesadnym entuzjazmem.

Pominąć dokonań „Lewego” jednak nie mogły, bo jego strzeleckie wyczyny są spektakularne. W tym roku Polak z łącznym dorobkiem 46 goli jest najskuteczniejszym snajperem w ligach europejskich i przewodzi w klasyfikacji „Złotego Buta” obecnego sezonu. Dwoma trafieniami w spotkaniu z Olympiakosem poprawił swój łączny dorobek w lidze Mistrzów do 58 i na liście wszech czasów zajmuje obecnie o piątą lokatę. Przed nim z 60 golami na koncie jest napastnik Realu Madryt Karim Benzema i z nim teraz pewnie kapitan naszej reprezentacji będzie się ścigał o czwartą pozycję w zestawieniu. Trzeci na liście Raul z 71 bramkami dla obu w tym sezonie jest jeszcze nie do przeskoczenia. Na wyprzedzenie Cristiano Ronaldo (127 goli) i Leo Messiego (113) nie mają szans, zwłaszcza że obaj gwiazdorzy wciąż grają i z pewnością swoje strzeleckie osiągnięcia jeszcze wyśrubują.

W tym sezonie Portugalczyk i Argentyńczyk na razie jednak snajperskimi statystykami nie imponują. W 3. kolejce CR7 zaliczył pod tym względem pusty przebieg, a w meczu Juventusu Turyn z Lokomotiwem Moskwa (2:1) w strzelaniu goli zastąpił go Argentyńczyk polskiego pochodzenia Paulo Dybala, autor obu goli dla turyńskiej jedenastki. Warto odnotować, że w tym spotkaniu wystąpiło dwóch reprezentantów Polski – w bramce Juventusu stał Wojciech Szczęsny, a w rosyjskim zespole do 83. minuty dzielnie walczył Grzegorz Krychowiak, mimo osłabienia po infekcji żołądkowej. Drugi z naszych zawodników w Lokomotiwie, Maciej Rybus, nie znalazł się w kadrze meczowej z powodu kontuzji.

Skoro już o naszych graczach mowa, w zespole SSC Napoli zagrał tylko Piotr Zieliński, a Arkadiusz Milik całe spotkanie z RB Salzburg (3:2) przesiedział na ławce rezerwowych. Ławę przez cały mecz grzał też Łukasz Piszczek w przegranej przez jego Borussię Dortmund 0:2 wyjazdowej potyczce z Interem Mediolan. Najlepsze recenzje z Polaków otrzymał za swój występ Lewandowski, który po raz kolejny w tym sezonie był najlepszym zawodnikiem Bayernu.
Bawarska drużyna wywiozła z Grecji komplet punktów, ale nie zachwyciła grą, natomiast doprowadziła swoich fanów do szewskiej pasji żenującymi błędami w obronie. Trener Niko Kovac znowu jest na cenzurowanym i niemieckie media wieszczą jego rychłą dymisję. Nerwowość jest zrozumiała, bo z czterech niemieckich zespołów największe szanse na odegranie znaczącej roli w obecnej edycji Ligi Mistrzów dawano Bayernowi.

Faworyci biją coraz mocniej

Szansy w wyjściowym składzie w końcu doczekał się Thomas Mueller, choć Kovac ustawił go na pozycji skrzydłowego, której Niemiec nie lubi. Ale mimo to miał on udział przy obu bramkowych akcjach Lewandowskiego, więc nie dziwi, że szefowie bawarskiego klubu nawet nie chcą słyszeć o jego odejściu. Ale Mueller twardo chce już zimą zmienić klub, bo rola rezerwowego jest dla niego nie do przyjęcia. Byłoby to spore osłabienie i tak już mocno przetrzebionego przez kontuzje monachijskiego zespołu, a przecież wiosną przyszłego roku Bayern czekają najważniejsze mecze w Lidze Mistrzów. Awans do 1/8 finału „Lewy” i spółka mają już de facto w kieszeni, bo po trzech kolejkach prowadzą w grupie B z kompletem punktów i przewagą pięciu „oczek” nad drugim Tottenhamem oraz sześciu na trzecią Crveną Zvezdą Belgrad.

W równie korzystnej sytuacji są jeszcze zespoły Manchesteru City i Paris Saint-Germain. Zespół Pepa Guardioli rozgromił Atalantę Bergamo 5:1, a paryżanie 5:0 Club Brugge. Bayern w trzech kolejkach zdobył 13 bramek i jest w tej chwili najskuteczniejszą drużyną w rozgrywkach. Dziesięć goli wbił rywalom Manchester City, a PSG dziewięć. Czyste konto bramkowe po stronie strat ma jednak tylko mistrz Francji, „The Citizens” stracili tylko jednego gola, a Bayern aż cztery. To pokazuje nad czym muszą popracować gracze bawarskiej jedenastki, jeśli chcą się liczyć w walce o triumf w obecnej edycji Champions League.

Przeżywające teraz chwile słabości zespoły Liverpoolu, Barcelony i Realu Madryt z pewnością za dwa-trzy miesiące wrócą do wielkiej formy, słabość przezwyciężą też z pewnością Juventus, Inter, Tottenham i Atletico. Prawdziwa walka zacznie się dopiero od 1/8 finału.

 

Fortuna za nastolatka

Letnia karuzela transferowa w piłce nożnej wchodzi na najwyższe obroty. Atletico Madryt wykupiło właśnie z Benfiki Lizbona 19-letniego portugalskiego napastnika Joao Felixa za 126 mln euro.

Felix uważany jest za wschodzącą gwiazdę portugalskiej reprezentacji i następcę wielkiego Cristiano Ronaldo. Po transferze będzie czwarty na liście najdroższych piłkarzy w historii futbolu. A transakcja wydaje się przesądzona, skoro już pochwaliła się nią Benfica. Co prawda zostało jeszcze ustalenie indywidualnych warunków kontraktu piłkarza z Atletico, ale to nie powinno być istotną przeszkodą. Gigantyczna kwota transferu oznacza, że więcej niż za Joao Felixa zapłacono dotąd za Neymara (wykupiony przez Paris Saint-Germain z FC Barcelona za 222 mln euro), Kyliana Mbappe (za 180 mln euro przez PSG z AS Monaco) i Philippe Coutinho (za 145 mln euro przez Barcelonę z Liverpoolu). Portugalczyk może jednak wkrótce stracić tak prestiżową lokatę, bo Juventus Turyn właśnie finalizuje transfer 19-letniego holenderskiego stopera Ajaksu Amsterdam Matthijsa de Ligta i oferuje za niego aż 149 milionów euro.

Na razie jednak więcej mówi się o transferze Portugalczyka, dla którego poprzedni sezon był dopiero pierwszym w dorosłej piłce. Efektownie grający młody napastnik strzelił 20 goli w 43 meczach rozegranych we wszystkich rozgrywkach. Został zapamiętany zwłaszcza z kapitalnego spotkania w ćwierćfinale Ligi Europy z Eintrachtem Frankfurt (4:2), w którym zdobył hat-tricka i zaliczył asystę. Madrycki klub jest zdeterminowany w staraniach o pozyskanie tego gracza, potrzebuje bowiem pilnie załatać lukę po odejściu z zespołu Francuza Antoine’a Griezmanna.

 

Piątek już droższy od Lewego

Działające w Szwajcarii Obserwatorium Futbolu CIES publikuje co jakiś czas wyliczane przez siebie rynkowe wyceny piłkarzy. W najnowszym zestawieniu wedle CIES najdroższym polskim piłkarzem nie jest już nie 30-letni Robert Lewandowski, tylko 23-letni Krzysztof Piątek.

Wedle wyliczeń Obserwatorium Futbolu CIES wartość Krzysztofa Piątka nie przestaje rosnąć i obecnie za występującego w AC Milan polskiego napastnika w przypadku transferu do innego klubu trzeba byłoby zapłacić nie mniej niż 79,2 mln euro. Wartość Roberta Lewandowskiego CIES obniżył natomiast do kwoty 75,5 mln euro.

Na ile są to wiarygodne rachuby trudno ocenić, bo wyżej wymienione kwoty zostały wyliczone na podstawie jakiegoś specjalnego algorytmu, biorącego pod uwagę wiele zmiennych jak wiek, długość kontraktu, pozycję na boisku, czas gry, strzelone gole, ale także status na arenie międzynarodowej oraz wyniki drużyny w której oceniany zawodnik aktualnie występuje. W poprzednim notowaniu rankingu, w kwietniu tego roku, wartość Piątka oceniano na 68,2 mln euro, a „Lewego” na 66 milionów. Obu polskim piłkarzom daleko do najdroższych graczy na liście CIES. Piątek zajmuje na niej dopiero 44. lokatę, a Lewandowski 52.

W czołowej setce znalazło się jeszcze dwóch innych polskich piłkarzy – Piotr Zieliński z wartością 68,9 mln euro jest 68., a Arkadiusz Milik z 61,5 mln euro zajmuje 96. miejsce. Najbardziej wartościowym zawodnikiem jest 20-letni Francuz Kylian Mbappe (252 mln euro), a granicę dwustu milionów przekraczają jeszcze Egipcjanin Mohamed Salah (219,6) oraz Anglik Raheem Sterling (207,8). Zdumiewa natomiast miejsce Leo Messiego, który z wyceną 167,4 mln euro jest według oceny CIES dopiero czwarty.

 

Szarpanina o Kyliana Mbappe

Kylian Mbappe został wybrany na najlepszego piłkarza francuskiej Ligue 1 minionego sezonu. Po odebraniu nagrody piłkarz otwarcie jednak zasugerował, że jest gotowy na opuszczenie paryskiego klubu. I wywołał burzę.

Mbappe poprowadził PSG do kolejnego mistrzostwa Francji, zostając królem strzelców ligi. W 28 meczach Ligue 1 zdobył 32 bramki i był bez wątpienia najlepszym graczem nie tylko paryskiego zespołu, ale też całej francuskiej ekstraklasy. Ledwie 20-letni piłkarz jest pierwszym Francuzem od 30 lat, który przekroczył w sezonie magiczna barierę 30 bramek. Podczas uroczystej gali młody gwiazdor pozwolił sobie na wypowiedź, która wywołała ogromne poruszenie nad Sekwaną. „To bardzo ważny moment w mojej karierze. Osiągnąłem tutaj wielkie rzeczy, ale być może jest to moment, żebym wziął na siebie większą odpowiedzialność. Może w PSG, co zrobiłbym z przyjemnością, a może gdzieś indziej, w nowym projekcie” – powiedział Mbappe. Zapytany, co miał na myśli mówiąc o „nowym projekcie”, powiedział: „Przy takich okazjach jak ta dzisiejsza ma się możliwość przesłania wiadomości. Myślę, że ja swoją wysłałem”.

Aluzje piłkarza wywołały we Francji poruszenie, bo Mbappe od dwóch lat podejrzewany jest o cichy flirt z Realem Madryt. Latem 2017 roku ówczesny klub piłkarza AS Monaco uzgodnił już warunki całej operacji z Królewskimi. Do walki o zawodnika włączyło się jednak PSG, które zaoferowało mu wyższe zarobki, lecz z Hiszpanii wciąż docierają wieści, że „Królewscy” nadal nie rezygnują ze sprowadzenia Mbappe. Ostatnio, odkąd do klubu wrócił Zinedine Zidane, ich aktywność mocno wzrosła. Paryski klub natychmiast zdementował plotki ogłaszając, że Mbappe, którego pozyskano z AS Monaco za 180 mln euro, na pewno zostanie w PSG na kolejny rok.

 

Wyścig po Złotego Buta

W miniony weekend w klasyfikacji „Złotego Buta”, nagrody dla najskuteczniejszego strzelca w ligach europejskich, nie doszło do większych zmian. Chociaż nie grał, to z dużą przewagą nadal liderem jest Leo Messi. Dwaj Polacy, Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek, nie poprawili swojego dorobku i spadli na czwartą pozycję.

Obu polskich napastników z najniższego stopnia podium zepchnął włoski weteran Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua, który zaliczył trafienie w wygranym przez jego zespół 2:0 w derbowym meczu z Genoą. 36-letni napastnik zdobył w tym spotkaniu z karnego swoją 22. bramkę w tym sezonie i objął samodzielne prowadzenie w klasyfikacji strzelców Serie A. Wiceliderem tego zestawienia jest Krzysztof Piątek, który w miniony weekend nie poprawił swojego strzeleckiego dorobku w meczu Lazio Rzym, wygranym przez AC Milan po rzucie karnym 1:0. Przy tej okazji polski napastnik przekonał się, że w mediolańskim klubie nikomu nie zależy na tym, żeby zdobył tytuł króla strzelców, bo trener i koledzy nie dali mu egzekwować „jedenastki”.

Na szczęście Quagliarella daleko nie odskoczył, a zajmujący miejsca za plecami Piątka snajperzy też nie powiększyli bramkowych kont – Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo nic nie ustrzelił w spotkaniu z Empoli, bo wszystkie jego strzały zatrzymał genialnie spisujący się w bramce rywali Polak Bartłomiej Drągowski. Natomiast czwarty w klasyfikacji włoskich snajperów, a szósty w zestawieniu „Złotego Buta” Cristiano Ronaldo (19 goli) odpoczywał przed wtorkową potyczką z Ajaksem Amsterdam w Lidze Mistrzów.

Z zawodników znajdujących się w czołówce wyścigu po „Złotego Buta” trafienia w miniony weekend zaliczyło jedynie trzech. Oprócz wspomnianego już Quagliarellai jeszcze dwaj gracze Liverpoolu – Egipcjanin Mohamed Salah i Senegalczyk Sadio Mane, których bramki dały „The Reds” wygraną 2:0 w starciu z Chelsea Londyn.

Poturbowany mocno w pierwszym spotkaniu 1/4 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem United Leo Messi nie pojawił się w kadrze meczowej Barcelony w ligowym spotkaniu z Huesca, sensacyjnie zremisowanym przez „Dumę Katalonii” 0:0. Argentyński gwiazdor mógł sobie jednak pozwolić na absencję, bo prowadzi z dorobkiem 33 goli i 66 punktów. Drugi w klasyfikacji „Złotego Buta” Francuz Kylian Mbappe nie wykorzystał okazji na zmniejszenie dystansu do lidera, bo nic nie ustrzelił w przegranym przez Paris Saint-Germain aż 1:5 meczu z OSC Lille i pozostał przy dorobku 27 trafień i 54 punktów. Lewandowski i Piątek mają po 21 goli i 42 pkt na koncie, co daje im aktualnie czwartą lokatę w wyścigu o „Złotego Buta”, a od Messiego i Mbappe oddziela ich Quagliarella z dorobkiem 22 goli i 44 pkt.

 

Messi wciąż na czele wyścigu snajperów

Hat-trick Leo Messiego w meczu z Betisem Sewilla w 28. kolejce Primera Division umocnił Argentyńczyk na prowadzeniu w klasyfikacji „Złotego Buta”. W czołowej „10” zestawienia są dwaj Polacy – czwarty jest Krzysztof Piątek, a Robert Lewandowski szósty.

Messi był głównym aktorem niedzielnego meczu Barcelony z Betisem. Strzelił trzy kapitalne gole, a jego zespół wygrał 4:1. Boiskowe popisy argentyńskiego piłkarza urzekły nawet fanów Betisu, którzy po trzecim golu nagrodzili go burzliwymi oklaskami. W świecie futbolu takie zachowanie widowni to rzadkość. Messi powiększył swój bramkowy dorobek w tym sezonie Primera Division do 29 trafień, co w klasyfikacji „Złotego Buta” daje mu 58 punktów. Pięć najsilniejszych lig europejskich (hiszpańska, angielska, niemiecka, włoska i francuska) mają mnożnik „2”, niżej notowane „1,5”, a najsłabsze „1”.

Drugi w klasyfikacji jest Francuz Kylian Mbappe (PSG), który strzelił 25 goli dające mu 50 pkt. Trzeci jest Włoch Fabio Quagliarella (Sampdoria) z 21 bramkami i 42 punktami. Za tą trójką z 19 golami i 38 punktami plasują się dwaj kolejni snajperzy z Serie A – Cristiano Ronaldo z Juventusu Turyn i wschodząca gwiazda włoskiej ekstraklasy i AC Milan Krzysztof Piątek. Obaj w miniony weekend nie poprawili swojego dorobku. Awans w klasyfikacji zaliczył natomiast drugi z Polaków, Robert Lewandowski, którego gol strzelony dla Bayernu Monachium w wygranym 6:0 meczu z FC Mainz był jego 18 ligowym trafieniem w tym sezonie. „Lewy” z 36 punktami dołączył do legitymującego się takim samym dorobkiem argentyńskiego snajpera Manchesteru City Sergio Aquero (nie grał w miniony weekend), a wraz z nim zrobił to jeszcze autor jednego gola dla Barcelony w spotkaniu z Betisem Urugwajczyk Luis Suarez.

Na 9. pozycji w klasyfikacji z dorobkiem 17 goli i 34 pkt znajduje się aż siedmiu graczy: Senegalczyk Sadio Mane i Egipcjanin Mohamed Salah (obaj FC Liverpool), Iworyjczyk Nicolas Pepe (Lille), Kolumbijczyk Duvan Zapata (Atalanta), Anglik Harry Kane (Tottenham) i Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang (Arsenal).

 

Niespodziewany kłopot Brzęczka

Do pierwszych meczów reprezentacji Polski o punkty w eliminacjach Euro 2020 coraz bliżej. W tej chwili wygląda na to, że selekcjoner biało-czerwonych Jerzy Brzęczek największy problem będzie miał z obsadą… linii ataku.

W znudzonych wieloletnią dominacją Roberta Lewandowskiego polskich mediach od jakiegoś czasu trwa festiwal zachwytów nad wyczynami Krzysztofa Piątka w AC Milan, który co jakiś czas tylko przerywa jakimś spektakularnym wyczynem rywalizujący z nim w Barwach SSC Napoli Arkadiusz Milik. Lewandowski w lutym przegrywał strzelecką rywalizację z młodszymi kolegami z kadry, więc coraz częściej zaczęły pojawiać się sugestie, że skoro mamy trzech takich świetnych napastników, to może w marcowych meczach z Austria i Łotwą Brzęczek powinien całą trójkę wystawić do gry. Na poparcie tej śmiałej sugestii przytaczano dokonania tercetu LPM, z których jasno wynika, że ma on obecnie lepszą skuteczność nawet od napastników reprezentacji Francji, czyli aktualnych mistrzów świata. Lewandowski, Piątek i Milik w tym sezonie łącznie zdobyli już 66 bramek.

Piątek w barwach Genoi i Milanu zaliczył we wszystkich meczach 26 trafień, „Lewy” 25, a Milik 15. Poza tym Piątek z 18 golami jest wiceliderem strzelców Serie A, a Lewandowski z 13 golami wiceliderem w Bundeslidze oraz z ośmioma jest najskuteczniejszym graczem Ligi Mistrzów. Z kolei Piątek jest najskuteczniejszy w Pucharze Włoch (8 bramek, najlepszy wynik w tych rozgrywkach od 15 lat), zaś Milik trafia do siatki rywali najczęściej z wszystkich graczy Serie A, co 103 minuty.
Z łącznym dorobkiem 66 bramek nasi snajperzy nie mają sobie równych w porównaniu z reprezentacjami innych europejskich nacji. Uwzględniając tylko pięć najsilniejszych lig na Starym Kontynencie (angielską, francuską, hiszpańską, niemiecką i hiszpańską), kroku Polakom dotrzymują jedynie Francuzi, których kwartet reprezentacyjnych napastników zdobył dotąd 65 bramek (Kylian Mbappe 27 dla Paris Saint-Germain, Antoine Griezmann 18 dla Atletico Madryt, Alassane Plea 13 dla Borussii Moenchengladbach i Olivier Giroud siedem dla Chelsea Londyn).

Didier Deschamps nie musi zatem niczego Brzęczkowi zazdrościć, ale inni selekcjonerzy już mają czego. Wicemistrzowie świata Chorwaci Andrej Kramarić (Hoffenheim) i Ante Rebić (Eintracht Frankfurt) zaliczyli łącznie 24 gole. Mario Mandzukić zakończył już karierę reprezentacyjną, ale nawet doliczenie jego dorobku z Juventusu Turyn (9 goli) Chorwatom pod względem skuteczności wciąż byłoby daleko do Polaków. Podobnie jak liderom rankingu FIFA Belgom (w sumie czterech graczy uzbierało 27 goli) czy czwartym na mundialu w Rosji Anglikom (42 gole).

Czy te liczby przekonają Brzęczka do gry trójką napastników? Na pewno nie. No to może chociaż dwójką? Z tego co ostatnio na ten temat mówił, też raczej nie. Miejmy chociaż nadzieję, że postawi na napastnika w najwyższej formie.

 

Im to się opłaca kopać

Francuski dziennik „L’Equipe” opublikował raport o zarobkach piłkarzy w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Z zestawienia wynika, że najmniej płacą kluby niemieckie, a najlepiej opłacanym graczem jest gwiazdor FC Barcelona Leo Messi.

Informacje podane przez „L’Equipe” ze zrozumiałych względów najbardziej zbliżone do prawdy są w przypadku klubów francuskich, ale w opublikowanej przez dziennik klasyfikacji najwyżej wynagradzanych zawodników występujących w pięciu najlepszych ligach na naszym kontynencie w czołowej dziesiątce nie ma ani jednego gracza z niemieckiej Bundesligi. A w niej najlepiej opłacanym graczem, oczywiście według nieoficjalnych źródeł, jest Robert Lewandowski. Najskuteczniejszy strzelec w drużynie Bayernu zarabia miesięcznie 1,33 mln euro, czyli rocznie prawie 16 mln euro. Niewiele mniej kasują dwaj reprezentanci Niemiec – Manuel Neuer i Thomasz Mueller. Obaj miesięcznie zarabiają po 1,25 mln euro. Inne niemieckie kluby mogą pomarzyć o takich honorariach.

Lewandowski, Neuer i Mueller to jednak w porównaniu z najlepiej opłacanymi zawodnikami z lig hiszpańskiej, angielskiej, francuskiej i włoskiej ubodzy krewni. Dla porównania: w Hiszpanii krezusami na liście 10 najbogatszych są Leo Messi, który w Barcelonie zarabia miesięcznie 8,3 mln euro, as Atletico Madryt Antoine Griezmann, otrzymujący w Atletico Madryt miesięcznie 3,3 mln euro, drugi z graczy Barcelony Luis Suarez (2,9 mln euro), gwiazdor Realu Madryt Gareth Bale (2,5 mln euro) i trzeci z asów „dumy Katalonii” Philippe Coutinho (2,3 mln euro). Z ligi włoskiej w gronie najwyżej opłacanych graczy jest oczywiście gwiazdor Juventusu Turyn Cristiano Ronaldo. Na jego konto turyński klub co miesiąc przelewa 4,7 mln euro. Z angielskiej Premier League więcej od Lewandowskiego zarabiają chilijski gwiazdor Manchesteru United Alexis Sanchez (2,28 mln euro) i niemiecki rozgrywając Arsenalu Londyn Mesut Oezil (1,6 mln euro), a z francuskiej Ligue 1 gwiazdorzy Paris Saint-Germain Brazylijczyk Neymar (3,06 mln euro), Francuz Kylian Mbappe (1,73 mln euro) i Urugwajczyk Edinson Cavani (1,5 mln euro miesięcznie).

Natomiast najlepiej opłacanym trenerem wg. „L’Equipe” jest argentyński szkoleniowiec Atletico Madryt Diego Simeone, który zarabia miesięcznie tyle samo, co najlepiej opłacany zawodnik w drużynie Griezmann, czyli 3,3 mln euro. Za jego plecami znalazł się hiszpański trener Barcelony Ernesto Valverde (2 mln euro), kolejny Hiszpan, prowadzacy Manchester City Pep Guardiola (1,9 mln euro) oraz włoski szkoleniowiec Juventusu Turyn Massimiliano Allegri (1,14 mln euro). Trener Bayernu Niko Kovacz zarabia miesięcznie „zaledwie” 580 tysięcy euro.

 

UEFA wybiera drużynę roku

Fot. W 2018 roku Cristiano Ronaldo i Leo Messi w najważniejszych plebiscytach musieli ustąpić miejsca Luce Modriciowi

 

 

Kibice piłkarscy znów będą mieli okazję wyrazić swoje uznanie najlepszym graczom w Europie. UEFA ogłosiła właśnie listę pięćdziesięciu piłkarzy, z których fani będą mogli wybrać najlepszą ich zdaniem jedenastkę w 2018 roku.

 

Na oficjalnej stronie internetowej UEFA pojawiła się lista 50 piłkarzy, na których kibice mogą głosować w plebiscycie na „Drużynę Roku UEFA”. Doboru kandydatów dokonano na podstawie ich osiągnięć w tegorocznych meczach reprezentacji narodowych oraz ich drużyn klubowych rozgrywanych pod egidą UEFA – Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Superpucharu Europy. Wśród wytypowanych graczy znalazł się tylko jeden polski piłkarz – Robert Lewandowski, którego umieszczono rzecz jasna wśród napastników. Oprócz niego nie mamy innego gracza, który mógłby liczyć choćby tylko na nominację.

Najwięcej przedstawicieli w gronie nominowanych ma Real Madryt (9), który w tym sezonie wygrał po raz trzeci z rzędu Ligę Mistrzów. Siedmiu zgłoszonych do „Drużyny Roku UEFA” zawodników ma nie wiadomo dlaczego FC Barcelona, po sześciu finalista Ligi Mistrzów FC Liverpool oraz triumfator Ligi Europy Atletico Madryt. Jeśli chodzi o narodowość w wytypowanej „50” kandydatów dominują zwycięzcy mundialu w Rosji Francuzi, których zgłoszono aż 10.

Lewandowski, którego w tym roku zlekceważono we wszystkich prestiżowych indywidualnych plebiscytach, także w tym ma niewielkie szanse na znalezienie się w wyróżnionej jedenastce graczy. Kapitan reprezentacji Polski i najskuteczniejszy strzelec Bayernu Monachium już wcześniej trafiał do grona kandydatów do „Drużyny Roku UEFA”, ale nigdy nie został wybrany do podstawowej jedenastki. Najczęściej w kategorii napastników głosujący stawiali na Cristiano Ronaldo (12 razy) i Lionela Messiego (9).

Obaj ci genialni napastnicy znaleźli się w gronie kandydatów również i w tym roku, ale chociaż Lewandowski nie ustępuje im w strzeleckich dokonaniach, to zapewne nie on będzie najpoważniejszym konkurentem dla Portugalczyka i Argentyńczyka do obsadzenia linii ataku w „Drużynie Roku”, tylko Francuzi Kylian Mbeppe i Antoine Griezmann, Brazylijczyk Neymar, Anglik Harry Kane i może jeszcze Egipcjanin Mohamed Salah.

 

Nominowani do drużyny roku:

Bramkarze: Alisson Becker, Hugo Lloris, Keylor Navas, Jan Oblak, Marc-Andre ter Stegen.

Obrońcy: Jordi Alba, Giorgio Cheillini, Gimenez, Diego Godin, Lucas Hernandez, Joshua Kimmich, Kalidou Koulibaly, Kostas Manolas, Marcelo, Gerard Pique, Sergio Ramos, John Stones, Samuel Umtiti, Virgil van Dijk, Raphael Varane.

Pomocnicy: Casemiro, Kevin de Bryune, Eden Hazard, Isco, N’Golo Kante, Toni Kroos, James Milner, Luka Modrić, Saul Niguez, Dmitri Payer, Miralem Pjanić, Paul Pogba, Ivan Rakitić, David Silva, Florian Thauvin.

Napastnicy: Gareth Bale, Edison Cavani, Paulo Dybala, Edin Dzeko, Roberto Firmino, Antoine Griezmann, Harry Kane, Robert Lewandowski, Sadio Mane, Kylian Mbappe, Lionel Messi, Neymar, Cristiano Ronaldo, Mohamed Salah, Luis Suarez.

 

Dla kogo Złota Piłka?

FIFA zdążyła już zamknąć 2018 rok wyróżniając Chorwata Lukę Modricia tytułem najlepszego piłkarza. Teraz swój czas ma redakcja tygodnika „France Football”, która przyznaje nagrodę „Złotej Piłki” dla piłkarza roku na świecie.

 

Redakcja tygodnika „France Football” ogłosiła właśnie nominacje 30 kandydatów do nagrody „Złotej Piłki”. Z tego grona elektorzy z całego świata wybiorą laureata, którego nazwisko poznamy 3 grudnia. Ta najbardziej prestiżowa nagroda indywidualna w futbolu jest przyznawana od 1956 roku. Otrzymuje ją ten zawodnik, który zbierze najwięcej punktów przyznawanych przez zaproszonych do głosowania przez „FF” dziennikarzy z całego świata. Elektorzy mają za zadania wskazać z 30 kandydatów pięciu ich zdaniem najlepszych. Za pierwsze miejsce przyznaje się 6 pkt, za drugie 4, za trzecie 3, za czwarte 2 i za piąte 1. Regulamin plebiscytu stanowi, że jurorzy mają w swoich wyborach kierować się trzema podstawowymi kryteriami: pierwsze uwzględnia osiągnięcia indywidualne i drużynowe, drugie klasę zawodnika i poszanowanie przez niego zasad fair-play, a trzecie przebieg kariery typowanego piłkarza.

Pomysłodawcą plebiscytu był szef „France Football” Gabriel Hanot, który w 1956 roku zorganizował głosowanie wśród dziennikarzy swojej redakcji. Pierwszym laureatem został Anglik Stanley Matthews występujący wówczas w barwach zespołu Blackpool. Aż do 1995 roku w plebiscycie głosowano wyłącznie na piłkarzy pochodzących z Europy, dlatego wśród zdobywców „Złotej Piłki” nie ma takich legendarnych graczy, jak Pele, Garrincha czy Diego Maradona. Ale w 1995 redakcja zmieniła regulamin i otworzyła plebiscyt także na zawodników urodzonych poza naszym kontynentem, ale występujących w europejskich klubach. I od razu „Złotą Piłkę” zdobył jeden z takich graczy, Liberyjczyk George Weah, wtedy występujący w barwach AC Milan.

W 2007 roku ponownie zmieniono reguły plebiscytu i dopuszczono do wyborów piłkarzy z wszystkich klubów na świecie. Zwiększono też liczbę elektorów, która jest płynna i co jakiś czas się zmienia. W 2010 roku doszło do połączenia plebiscytów „FF” i FIFA i 10 stycznia 2011 roku w Zurychu po raz pierwszy przyznano wspólne wyróżnienie pod nazwą „Złota Piłka FIFA”. Po sześciu latach FIFA poinformowała o powrocie do własnego plebiscytu, więc w tej sytuacji także „France Football” wrócił do poprzedniej formuły.

Tylko dwaj gracze, Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo, zdobyli to trofeum pięciokrotnie. Messi jako jedyny piłkarz w historii zgarnął tę prestiżową nagrodę cztery razy z rzędu. Trzem piłkarzom udało się zdobyć trofeum trzykrotnie, byli to Holender Johan Cruyff, Francuz Michel Platini i Holender Marco van Basten.
W plebiscycie francuskiego tygodnika najczęściej zwyciężali piłkarze z Holandii i Niemiec, a najwięcej trofeów, aż jedenaście, zdobyli zawodnicy występujący w barwach FC Barcelona. W ubiegłym roku plebiscyt „France Football” wygrał Cristiano Ronaldo, który uzyskał aż 946 pkt, przed Leo Messim (670) i Neymarem (361). Jedynym Polakiem w gronie nominowanych był Robert Lewandowski, ale z 45. punktami zajął dopiero dziewiątą lokatę.

Przypomnijmy skład nominowana przed rokiem „30” graczy: Pierre-Emerick Aubameyang (Borussia Dortmund), Karim Benzema (Real Madryt), Leonardo Bonucci (AC Milan), Kevin De Bruyne (Manchester City), Gianluigi Buffon (Juventus Turyn), Edinson Cavani ( PSG), Philippe Coutinho (Liverpool), Cristiano Ronaldo (Real Madryt), Edin Dżeko (Roma), Paulo Dybala (Juventus Turyn), David De Gea (Manchester United), Radamel Falcao (Monaco), Antoine Griezmann (Atletico Madryt), Eden Hazard (Chelsea), Matt Hummels (Bayern Monachium), Isco (Real Madryt), Harry Kane (Tottenham), N’Golo Kanté (Chelsea), Toni Kroos (Real Madryt), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Sadio Mané (Liverpool), Marcelo (Real Madryt), Kylian Mbappé (PSG), Dries Mertens (Napoli), Lionel Messi (Barcelona), Luka Modrić (Real Madryt), Neymar (PSG), Jan Oblak (Atletico Madryt), Sergio Ramos (Real Madryt), Luis Suarez (Barcelona).

W tegorocznych nominacjach z ubiegłorocznej listy wypadło 12 graczy. Wśród wykreślonych znalazł się m.in. Robert Lewandowski. U dziennikarzy „France Football” nasz najlepszy piłkarz nie cieszy się widać wielkim poważaniem, ale z drugiej strony wśród nominowanych nie znalazł się żaden inny gracz Bayernu.

 

Nominowani do „Złotej Piłki 2018”:

Sergio Aguero (Argentyna/Manchester City), Alisson (Brazylia/AS Roma/Liverpool), Gareth Bale (Walia/Real Madryt), Karim Benzema (Francja/Real Madryt), Edinson Cavani (Urugwaj/PSG), Thibaut Courtois (Belgia/Chelsea/Real Madryt), Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt/Juventus Turyn), Kevin de Bruyne (Belgia/Manchester City), Roberto Firmino (Brazylia/Liverpool), Diego Godin (Urugwaj/Atletico Madryt), Antoine Griezmann (Francja/Atletico Madryt), Eden Hazard (Belgia/Chelsea), Isco (Hiszpania/Real Madryt), Harry Kane (Anglia/Tottenham), N’Golo Kante (Francja/Chelsea), Hugo Lloris (Francja, Tottenham), Kylian Mbappe (PSG), Mario Mandżukić (Chorwacja/Juventus Turyn), Sadio Mane (Senegal/Liverpool), Marcelo (Brazylia/Real Madryt), Lionel Messi (Argentyna/Barcelona), Luka Modrić (Chorwacja/Real Madryt), Neymar (Brazylia/PSG), Jan Oblak (Słowenia/ Atletico), Paul Pogba (Francja/Manchester United), Ivan Rakitić (Chorwacja/Barcelona), Mohamed Salah (Egipt/Liverpool), Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt), Luis Suarez (Urugwaj/Barcelona), Raphael Varane (Francja/Real Madryt).