Biało-czerwone drużyny walczą w siatkarskiej Lidze Narodów

Tegoroczna edycja Ligi Narodów siatkarek i siatkarzy rozgrywana jest w jednym miejscu, we włoskiej Rimini, w warunkach turniejowej „bańki”. Pierwsze rywalizację zaczęły panie. Nasza reprezentacja na otwarcie pokonała we wtorek zespół Włoch 3:2, ale w środę przegrała z aktualnymi mistrzyniami świata Serbkami 1:3. W piątek do walki przystąpią panowie.

Polskie siatkarki efektownie rozpoczęły udział w turnieju Ligi Narodów w Rimini, pokonując Włoszki, aktualne wicemistrzynie świata, 3:2 (25:22, 22:25, 20:25, 25:22, 17:15). Gwiazdą spotkania była grająca na pozycji atakującej Magdalena Stysiak. 20-letnia polska siatkarka zdobyła aż 25 punktów, kończąc udanie 21 z 52 przeprowadzonych ataków. Zaliczyła też trzy bloki. Żadna inna zawodniczka z występujących w turnieju nie zdobyła tak dużej liczby punktów pierwszego dnia. Mecz Polska – Włochy był też najdłuższy w pierwszej serii gier – trwał 149 minut. Dzięki tej wygranej biało-czerwone zdobyły do rankingu FIVB, aktualizowanego podczas imprezy w Rimini po każdym dniu zawodów, dziewięć punktów i awansowały z 11. na 12. miejsce.
Po udanym występie przeciwko Włoszkom fani siatkówki liczyli na równie dobry występ biało-czerwonych w środowym spotkaniu z aktualnymi mistrzyniami świata Serbkami. Trener Zoran Terzic do Rimini posłał rezerwowy skład, bo najlepsze zawodniczki szykują formę na igrzyska w Tokio. Mocno odmłodzonym drużyna Serbii w rozegranym we wtorek meczu z Turcją była jednak o krok od zwycięstwa nad grającymi w niemal najsilniejszym składzie rywalkami. Stawiły faworyzowanym rywalkom twardy opór i przegrały dopiero po tie-breaku 2:3. Liderką serbskiej drużyny w tym turnieju jest doskonale znana z gry w ŁKS Commercecon Łódź 21-letnia przyjmująca Katarina Lazović. Ona też nadawała ton w swojej drużynie w środowym spotkaniu z Polkami.
Świetnie grały też atakująca Sara Carić i przyjmująca Sara Lozo. W ekipie biało-czerwonych tym razem najlepiej wypadły obie libero, Maria Stenzel i Monika Jagła. Nasze siatkarki na przyzwoitym poziomie zagrały tylko w pierwszym secie, który wygrały, ale w kolejnych partiach były już tylko dla rywalek bladym tłem i ostatecznie uległy im 1:3 (25:20, 17:25, 16:25, 21:25). Z taką grą jaką biało-czerwone zaprezentowały w starciu z Serbkami nikt nie dawał im szans w czwartkowej potyczce z ekipą Turcji. W turnieju pań rywalizują ponadto zespoły Japonii, Rosji, Holandii, USA, Brazylii, Korei Południowej, Chin, Niemiec, Belgia, Kanada, Tajlandia i Dominikana.
Reprezentacja Polski siatkarzy do rywalizacji przystąpi w piątek i w pierwszym meczu zmierzy się z Włochami (początek godz. 19:30), następnie w sobotę zagra z Serbią (18:00), a w niedzielę ze Słowenią (19:30). Potem nasz zespół będzie miał przerwę do 3 czerwca, kiedy to zmierzy się z ekipą Australii (18:00).