Rejterada Estończyków

Zaplanowane na niedzielę i poniedziałek towarzyskie mecze reprezentacji siatkarzy z Estonią w Łodzi zostały odwołane. Rywale w ostatniej chwili zrezygnowali na wieść, że w Polsce wzrosła liczba zakażonych koronawuirusem.

Nagła decyzja zastała polską ekipę już w Łodzi. O całkowitej rezygnacji z gry nie było mowy, bo PZPS musiał wywiązać się ze zobowiązań wobec sponsorów i nadawców telewizyjnych. W tej sytuacji sztab trenerski naszej reprezentacji zdecydował, że kadrowicze w niedzielę (godz. 20:00) oraz poniedziałek (18:00) rozegrają mecze sparingowe do trzech setów, bez względu na wynik. Spotkania odbędą się w Sport Arena Łódź im. Józefa Żylińskiego.
Trener naszej reprezentacji Vital Heynen nie krył oburzenia na zachowanie ekipy Estonii. „Ich decyzję, a zwłaszcza moment jej ogłoszenia, uważam co najmniej za dziwne. Szacunek wobec nas nakazywałby poinformowanie o odwołaniu przyjazdu wcześniej niż jeden dzień przed pierwszym spotkaniem” – grzmiał belgijski szkoleniowiec. Ostatecznie nasi siatkarze rozwiązali problem dzieląc kadrę na dwie ekipy. Liderem jednego zespołu został wyznaczony Michał Kubiak, a jego trenerem został Sebastian Pawlik, natomiast na lidera drugiej drużyny wybrano Fabiana Drzyzgę, a w roli szkoleniowca wystąpił Michał Gogol, drugi z asystentów Vitala Henena. Grający na pozycji przyjmującego Kubiak do swojej ekipy zaprosił: rozgrywających Marcina Komendę i Grzegorza Łomacza, atakujących Dawida Konarskiego i Macieja Muzaja, środkowych Karola Kłosa i Piotra Nowakowskiego, przyjmujących Tomasza Fornala i Bartosza Kwolka oraz libero Pawła Zatorskiego.
Natomiast w drużynie rozgrywającego naszej reprezentacji, Fabiana Drzyzgi, znaleźli się: atakujący Bartosz Kurek, środkowi Norbert Huber i Jan Nowakowski, przyjmujący Bartosz Bednorz, Wilfredo Leon, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka oraz libero Damian Wojtaszek.
Wcześniej, w środę i czwartek, biało-czerwoni zmierzyli się towarzysko w Zielonej Górze z zespołem Niemiec wygrywając je 3:2 i 3:1.

Mistrzowie świata wrócili do gry

Reprezentacja Polski siatkarzy w minioną środę meczem z drużyną Niemiec w Zielonej Górze rozpoczęła serię spotkań towarzyskich. W tym nietypowym z powodu pandemii sezonie dla wybranych przez selekcjonera kadry Vitala Heynena zawodników będą to jedyne występy w biało-czerwonych barwach. Po dwóch potyczkach z Niemcami przeniosą się do łodzi, gdzie dwukrotnie zmierzą się z ekipą Estonii.

Powołani przez trenera Heynena kadrowicze mają za sobą dwuczęściowe zgrupowanie w Spale, które rozpoczęło się 1 czerwca, a zakończyło w pierwszej połowie lipca. Jego celem nie było przygotowanie zespołu do gry o stawkę, bo w tym roku z powodu koronawirusa odwołano wszystkie tego typu imprezy. Belgijski selekcjoner ekipy biało-czerwonych nalegał mocno na możliwość spotkania się z zespołem, bo chciał podtrzymać „team spirit”, czyli ducha zespołu i wypracowaną w dwóch poprzednich latach dobrą atmosferę w kadrze. Oba etapy zgrupowania rozdzielone były okresem odpoczynku, ale w Spale nasi siatkarze spędzili na wspólnych treningach prawie miesiąc. Po zakończeniu drugiej części zgrupowania zawodnicy dostali wolne i rozjechali się do domów lub do macierzystych klubów, w których już trwają przygotowania do nowego sezonu. W minioną niedzielę wszyscy kadrowicze musieli ponowie oddać się pod komendę Vitala Heynena. Tym razem belgijski szkoleniowiec czekał na nich w Zielonej Górze, gdzie w środę 22 i czwartek 23 lipca działacze PZPS zorganizowali dwa sparingowe mecze z reprezentacją Niemiec.
Polski Związek Piłki Siatkowej najpierw chciał zorganizować w Łodzi miniturniej z udziałem zespołów Estonii i Finlandii, ale okazało się, że fińska ekipa miałaby problem z dotarciem do Polski. Ostatecznie stanęło więc na tym, że w środę i czwartek mistrzowie świata zagrali z Niemcami, zaś w niedzielę i poniedziałek zmierzą się jeszcze z Estończykami. PZPS reklamował te sparingowe potyczki jako „pierwsze międzynarodowe mecze siatkarskie po przerwie związanej z koronawirusem”. Ze względów bezpieczeństwa spotkania z reprezentacją Niemiec odbyły się bez publiczności, ale po zluzowaniu w miniony wtorek obostrzeń epidemicznych przez polski rząd działacze federacji podjęli starania, żeby w hali Arena Łódź fani siatkówki mogli już się pojawić choćby w śladowej liczbie.
W kadrze biało-czerwonych zabrakło środkowych Mateusza Bieńka, który podczas pierwszej części zgrupowania w Spale poddał się operacji kolana i obecnie przechodzi rehabilitację oraz Jakuba Kochanowskiego, który nabawił sie urazu barku. Rozegrane w środę pierwsze spotkanie z Niemcami (drugie, rozegrane w czwartek, zakończyło się po zamknięciu wydania) miało dziwny przebieg. Trenerzy Vital Heynen i Andrea Giani umówili się na co najmniej cztery sety. Selekcjoner biało-czerwonych wcześniej rozpisał precyzyjnie role dla swoich graczy na wszystkie cztery spotkania, a wedle jego ustaleń w pierwszych dwóch setach w środowej potyczce zagrała grupa młodszych kadrowiczów (Fornal, Kwolek, Muzaj, Jan Nowakowski, Huber), a dopiero potem na parkiet weszli nasi najlepsi gracze, z Bartoszem Kurkiem i Wilfredo Leonem na czele. Niemcy zagrali w dwóch pierwszych partiach zaskakująco dobrze jak na zespół, który wrócił do gry po tak długiej przerwie. Moritz Karlitzek i Simon Hirsch byli trudni do powstrzymania w ataku, w obronie piłki podbijał nawet mierzący 211 centymetrów środkowy Tobias Krick, wszyscy serwowali mocno i przeważnie celne. To sprawiło, że niemal od początku zespół Heynena miał kilkupunktową stratę do rywali i nie zdołał jej odrobić, przegrywając ostatecznie pierwszego seta 18:25. W drugiej partii gra polskiej drużyny była już trochę lepsza, ale nie na tyle dobra, by zdominować rywali i uzyskać nad nimi bezpieczna przewagę punktową. W decydujących momentach to nasi siatkarze popełniali błędy, więc także drugą partię przegrali, tym razem 23:25.
Przed trzecim setem trener Heynen wymienił aż sześciu graczy, wystawiając do gry między innymi Kurka, Leona i Bednorza. Selekcjoner kadry Niemiec zostawił zwycięski skład, ale gdy zobaczył co przemeblowana polska drużyna wyczynia na boisku, szybko zaczął wprowadzać zmienników. Nasi siatkarze trzeciego seta wygrali 25:17, a czwartego 25:22, zatem wyrównali stan meczu na 2:2 i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W piątej partii biało-czerwoni także jednak zdecydowanie przeważali wygrywając ją 15:10 i całe spotkanie 3:2. W czwartek belgijski szkoleniowiec także planował wystawi do gry wszystkich zdolnych do gry zawodników.

Letnie sparingi reprezentacji

Mimo ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa PZPS zdołał zorganizować reprezentacjom mężczyzn i kobiet spotkania sparingowe. Męska kadra prowadzona przez Vitala Heynena zagra 22 i 23 lipca z Niemcami oraz 26 i 27 lipca z Estonią, natomiast panie pod wodzą trenera Jacka Nawrockiego zmierzy się 28 i 29 lipca z drużyną Szwajcarii.

Dla ekipy trener Heynena będzie to jeden z pierwszych etapów budowania formy na przełożone na przyszły rok igrzyska w Tokio. „Chciałem trzech meczów, ale prezes Jacek Kasprzyk przekonał mnie do czterech” – przyznał belgijski selekcjoner kadry biało-czerwonych. Nasi siatkarze mieli jeszcze zmierzyć się z zespołem Finlandii, ale te mecze stanęły pod znakiem zapytania, ale starcia z Niemcami w Hali Widowiskowo-Sportowej MOSiR w Zielonej Górze oraz z Estonią w Sport Arena Łódź zostały już przez PZPS oficjalnie potwierdzone. Niestety, ze względu na obostrzenia związane z pandemią mecze te zostaną rozegrane bez udziału publiczności. Fani siatkówki będą mogli je jednak obejrzeć przed telewizorem, bo transmisje ze wszystkich spotkań przeprowadzi telewizja Polsat Sport. W ponadto przed halami w Zielonej Górze i w Łodzi uruchomione zostaną kina samochodowe, w których chętni będą mogli obejrzeć popisy siatkarzy na dużym ekranie.
Reprezentacja Polski kobiet ma już za sobą sparingowe potyczki z ekipą Czech. Podopieczne trenera Nawrockiego, chociaż zagrały bez kilku czołowych zawodniczek, wygrały oba spotkania. Pierwsze z nich zakończyło się wynikiem 3:1 (umówiony czwarty set wygrała reprezentacja Czech), natomiast drugie starcie musiał rozstrzygnąć tie-break. Kolejne mecze biało-czerwone rozegrają 28 i 29 lipca z zespołem Szwajcarii. Oba spotkania także będą będą transmitowane przez Polsat Sport.
Mimo pandemii siatkarskie życie powoli wraca na normalne tory. 7 lipca Europejska Federacja Siatkówki (CEV) w związku z brakiem możliwości dokończenia większości rozgrywek krajowych, ogłosił na swojej stronie internetowej kilka zmian dotyczących najbliższej edycji Ligi Mistrzów i Ligi Mistrzyń. Dotychczas krajowe federacje mogły zgłosić do Ligi Mistrzów liczbę drużyn zgodną z rankingiem CEV. Wynika z niego, że Polsce przypadają trzy miejsca dla drużyn męskich i dwa dla żeńskich. Wszystkie te zespoły rozpoczną rozgrywki od 4. rundy, czyli już w fazie grupowej, bez konieczności gry w kwalifikacjach. Ponadto Polsce przypada po jednym miejscu dla męskiego i kobiecego zespołu w Pucharze Challenge.
Najważniejszą zmianą jest możliwość zgłoszenia do rozgrywek mężczyzn i kobiet jeszcze po jednej dodatkowej drużynie przez każdą z krajowych federacji. Te dodatkowe zespoły zagrają już jednak w kwalifikacjach. Z polskich drużyn siatkarzy pewne miejsce w Lidze Mistrzów mają Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VERVA Warszawa Orlen Paliwa i PGE Skra Bełchatów, a w rywalizacji siatkarek Grupa Azoty Chemik Police i Developres SkyRes Rzeszów. Dodatkowe miejsca to dobra wiadomość dla czwartej drużyny zakończonego przedwcześnie z powodu pandemii sezonu PlusLigi zespołu Jastrzębskiego Węgla oraz trzeciej w żeńskiej Tauron Lidze ekipy ŁKS Commercecon Łódź.
Planowany format rozgrywek się nie zmienia. Przewidziano maksymalnie trzy rundy kwalifikacyjne, w zależności od liczby startujących ekip. W każdej z rund dobrane w losowaniu pary zespołów zagrają mecz i rewanż. Wyłonione tą drogą dwa zespoły dołączą do osiemnastu mających już pewne miejsce w fazie grupowej. To oznacza, że w fazie grupowej wystąpi w sumie 20 drużyn podzielonych na pięc grup po cztery zespoły, które będą grać każda z każdą w systemie mecz i rewanż. Z fazy grupowej awansuje osiem najlepszych drużyn, które następnie rywalizować będą w ćwierćfinałach i półfinałach w systemie mecz i rewanż, natomiast zwycięzców wyłoni jedno spotkanie finałowe.
Europejska federacja dopuszcza jednak szereg rozwiązań awaryjnych, w zależności od sytuacji związanej z epidemią. W przypadku rund kwalifikacyjnych (rundy 1-3) dopuszcza się możliwość zagrania obu spotkań w tym samym miejscu lub walkower skutkujący przeniesieniem przegranego do Pucharu CEV.
W przypadku 4. rundy (faza grupowa) także dopuszcza się szereg rozwiązań awaryjnych – walkower ze względu na tzw. siły wyższe, rozegranie turnieju zamiast meczów u siebie i na wyjeździe, a także uznanie aktualnej kolejności w grupie za końcową, jeżeli nastąpi brak możliwości dokończenia rywalizacji.
Pierwsze losowanie par w europejskich pucharach odbędzie się w drugiej połowie sierpnia w Luksemburgu.

Biało-czerwoni wiceliderami rankingu FIVB

Polscy siatkarze zostali sklasyfikowani na drugim miejscu w najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) – pierwszym zestawionym wedle nowych zasad liczenia punktów. Swoją wcześniejszą lokatę znacznie poprawiły też nasze siatkarki, które awansowały z miejsca w trzeciej dziesiątce na 13 pozycję.

Nowy system liczenia punktów rankingowych uwzględnia wyniki wszystkich meczów rozegranych od 1 stycznia 2019 roku. Pod uwagę brane są rezultaty osiągane we wszystkich oficjalnych rozgrywkach – igrzyskach olimpijskich, kwalifikacjach do igrzysk, eliminacjach i finałach mistrzostw świata, Lidze Narodów, Pucharze Świata, eliminacjach i mistrzostwach kontynentów oraz międzynarodowe turnieju rozgrywane pod auspicjami FIVB. W klasyfikacji mężczyzn pierwsza lokatę utrzymała reprezentacja Brazylii, a w klasyfikacji kobiet ekipa Chin. Polki awansowały na 13. miejsce.
Top 10 rankingu FIVB mężczyzn: Brazylia (427 pkt), 2. Polska (384), 3. USA (365), 4. Rosja (317), 5. Argentyna (291), 6. Francja (291), 7. Włochy (288), 8. Iran (279), 9. Japonia (269), 10. Kanada (255). Top 10 rankingu FIVB kobiet: Chiny (391 pkt), 2. USA (382), 3. Brazylia (328), 4. Włochy (300), 5. Turcja (285), 6. Serbia (280), 7. Japonia (277), 8. Rosja (275), 9. Dominikana (272), 10. Korea Płd (261).

48 godzin sport

Milik i Zieliński z pucharem
Piłkarze SSC Napoli wygrali po rzutach karnych z Juventusem Turyn w finale Pucharu Włoch. W ekipie zwycięzców wystąpiło dwóch polskich graczy – Piotr Zieliński grał do 88. minuty, a Arkadiusz Milik (na zdjęciu) wszedł w 66. minucie za Belga Driesa Mertensa. W regulaminowym czasie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0, ale sędzia nie zarządził dogrywki, co było wcześniej ustalone, tylko od razu przeszedł do konkursu rzutów karnych. Szczęście tego dnia sprzyjało ekipie z Neapolu, bo wyznaczeni do „jedenastek” przez trenera Gennaro Gattuso zawodnicy nie pudłowali, natomiast w drużynie Juventusu swoje rzuty karne zmarnowali Paulo Dybala i Danilo. Jako ostatni z piątki graczy SSC Napoli naprzeciwko bramkarza Juve Gianluigiego Buffona (Wojciech Szczęsny w Pucharze Włoch ustąpił miejsca swojemu sławnemu dublerowi) stanął Milik i pewnie pokonał blisko 42-letniego golkipera. Puchar Włoch to pierwsze trofeum Milika i Zielińskiego w barwach Napoli.

Hokejowa kadra Polski straciła selekcjonera
Polski Związek Hokeja na Lodzie nie przedłużył kontraktu z selekcjonerem reprezentacji Tomaszem Valtonen. Mający polskie korzenie fiński szkoleniowiec prowadził kadrę hokeistów przed dwa lata. W ubiegłorocznych mistrzostwach świata Dywizji 1B w Tallinie nie zdołał z nią wywalczyć awansu na zaplecze hokejowej elity (do Dywizji 1A). W tym roku mistrzostwa miały zostać rozegrane w Katowicach, ale je odwołano z powodu pandemii koronawirusa. W lutym Polacy wygrali turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich rozegrany w kazachskim Nur-Sułtanie, pokonując faworyzowaną reprezentację gospodarzy oraz Holandię i Ukrainę. O prawo gry na igrzyskach walczyć będą za rok w sierpniu w Bratysławie ze Słowacją, Austrią i Białorusią. Prezes PZHL Mirosław Minkina wyjaśnił, że głównym powodem rozstania z z Valtonenem jest to, że ani on, ani żaden z jego fińskich współpracowników w nowym sezonie nie będzie pracował w Polsce. Decyzja o zatrudnieniu nowego trenera kadry ma zostać ogłoszona 23 czerwca.

Koronawirus dopadł piłkarzy rosyjskiego klubu
U sześciu piłkarzy klubu rosyjskiej ekstraklasy FK Rostów stwierdzono koronawirusa. W związku z tym cały zespół rozpoczął 14-dniową kwarantannę – poinformowano w środę. Wstrzymane w połowie marca rozgrywki mają być wznowione w piątek. Ekipa z Rostowa zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli i pierwszego dnia restartu miała się zmierzyć z zespołem z Soczi. Nie ujawniono nazwisk zakażonych, ale poinformowano, że łącznie mieli oni bliski kontakt z 42 osobami związanymi z klubem.

Gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 31. kolejki. Grupa mistrzowska: Legia Warszawa – Śląsk Wrocław, niedziela, 17:30; Cracovia – Jagiellonia Białystok, niedziela, godz. 15:00; Piast Gliwice – Lech Poznań, sobota, 17:30; Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk, niedziela, godz. 12:30. Grupa spadkowa: Górnik Zabrze – Korona Kielce, piątek, godz. 20:30; Raków Częstochowa – Wisła Kraków, sobota,. godz. 20:00; Zagłębie Lubin – ŁKS Łódź, piątek, godz. 18:00; Wisła Płock – Arka Gdynia, sobota, godz. 15:00.

Siatkarze zagrają z Niemcami w Zielonej Górze
Szeroka kadra reprezentacji Polski zakończyła pierwszą część zgrupowania w Spale. Na początku lipca zbierze się ponownie. PZPS poinformował, że zawarto porozumienie z niemiecką federacją i ekipa trenera Vitala Heynena w lipcu zagra w Zielonej Górze dwa mecze z reprezentacją Niemiec. W tej chwili nie przewiduje się udziału widzów. Pierwszy mecz z Niemcami zostanie rozegrany 22 lipca o 20:20, drugi dzień później o 18:00. Oba spotkania będą transmitowane przez Polsat Sport.

Pograją dopiero w lipcu

Siatkarska reprezentacja Polski w lipcu ma rozegrać trzy mecze sparingowe. Rywalami biało-czerwonych wedle przecieków z PZPS najprawdopodobniej będą drużyny Niemiec, Finlandii i Estonii.

Nasza kadra siatkarzy przebywa na zgrupowaniu w Spale i jak na razie bez przeszkód trenują pod okiem trenera Vitala Heynena. Belgijski selekcjoner biało-czerwonych chciałby jednak w lipcu rozegrać kilka meczów sparingowych. Władze PZPS też do tego dążą. „Planujemy pod koniec lipca rozegrać cztery spotkania towarzyskie. Robimy to dla naszych kibiców i dla naszych sponsorów, żeby tak całkiem nie zapomnieli o siatkówce” – przekonuje prezes naszej siatkarskiej federacji Jacek Kasprzyk.
Szczegółów na razie działacze PZPS nie podają, co nie dziwi, bo z powodu pandemii trudno dzisiaj cokolwiek planować, ale z przecieków wynika, że prawdopodobnie pod koniec lipca nasza reprezentacja zmierzy się w turnieju towarzyskim z zespołami Finlandii, Estonii oraz Niemiec. Miejsce jego rozegrania jeszcze nie ogłoszono, ale być może będzie to Arena Kraków, w której nie odbędzie się na początku lipca Memoriał Huberta Wagnera.

Kolega Leona z wirusem

Trener Vital Heynen chwali się na portalach społecznościowych grillem urządzonym kadrze Polski, tymczasem jego podopieczny z włoskiego klubu Sir Safety Perugia przyznał, że jest zakażony koronawirusem.

Siatkarzem zespołu Sir Safety Perugia, który przyznał się, że miał pozytywny wynik testu na obecność wirusa Covid-19, jest Serb Aleksandar Atanasijević. 28-letniego zawodnika polscy kibice mogą pamiętać z występów w PGE Skrze Bełchatów, lecz teraz broni on barw ekipy Sir Safety Perugia, której trenerem jest selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, a największą gwiazdą zespołu Kubańczyk z polskim paszportem Wilfredo Leon. Atanasijević w wywiadzie udzielonym portalowi Novosti.ru przyznał, że sam nie wie, kiedy i od kogo mógł się zakazić SARS-CoV-2. „Otrzymałem pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Nadal nie wiem, skąd go mam. Mam nadzieję, że nikogo nie zaraziłem, ani moich rodziców, przyjaciół, ani kolegów z drużyny” – stwierdził.
Grający na pozycji atakującego Atanasijević dopiero niedawno opuścił Włochy i w swoim kraju przeszedł obowiązkową kwarantannę. Po niej zaczął się w Belgradzie spotykać ze znajomymi, lecz zaniepokoiła go podwyższona temperatura. Początkowo sądził, że ma ona związek z operacją kolana, którą przeszedł w ostatnim czasie, ale w końcu postanowił to sprawdzić. „Gdybym nie miał operacji kolana w Perugii miesiąc temu, moja odporność nie spadłaby tak mocno i prawdopodobnie nie wykazywałbym żadnych objawów koronawirusa. Ale jeszcze w szpitalu w Perugii po operacji przeszedłem łagodne zapalenie płuc. Byłem z pięć razy poddawany testom na obecność koronawirusa i zawsze otrzymywałem wynik negatywny. A jeszcze tuż przed powrotem do Belgradu zrobiłem test na własną rękę, żeby nie przechodzić kwarantanny. Dlatego jestem zaskoczony, że wirus mnie dopadł” – przyznał Atanasijević.
Podopieczny Heynena jest zatem od dwóch tygodni zamknięty w swoim domu, gdzie dochodzi do zdrowia. I pewnie zazdrości Wilfredfo Leonowi, że może w Spale na zgrupowaniu kadry Polski spokojnie budować formę pod okiem Vitala Heynena.

Kadra Polski trenuje w Spale

Kadra Polski siatkarzy od poniedziałku przebywa w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Trener Vital Heynen powołał na zgrupowanie 19 siatkarzy, którym towarzyszy 11 osób ze sztabu szkoleniowego. Cała grupa musiała najpierw zrobić testy na obecność koronawirusa i zapoznać się z surowym regulaminem ośrodka.

Nie spodziewano się żadnych problemów, bo w ciągu ostatnich dwóch tygodni zawodnicy i trenerzy stosowali się do zaleceń Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej. Unikali tłumów, niepotrzebnych wyjść z domu, do minimum ograniczali kontakty z ludźmi, z którymi nie mieszkają. Lekarz kadry doktor Jan Sokal codziennie sporządzał raport o stanie samopoczucia wszystkich zaproszonych na zgrupowanie osób. Ale reżim epidemiczny ma swoje prawa i dopóki nie było absolutnej pewność, że wszyscy przybyli do Spały członkowie siatkarskiej ekipy są zdrowi, dopóty trener Vital Heynen nie mógł zacząć treningów.
Każdy z uczestników grupowania ma do dyspozycji osobny pokój w hotelu i będą w nich mieszkać do końca dwutygodniowego zgrupowania, chociaż trenować będą mogli jednocześnie całą grupą. Wspólnie też będą jadać posiłki i spędzać czas wolny. W hotelu na terenie COS w Spale na potrzeby siatkarskiej kadry przeznaczono całe piętro oraz jedną ze stołówek. Unikanie kontaktu z innymi sportowcami przebywającymi na terenie ośrodka nie powinno stanowić problemu, a unikać trzeba będzie, bo do tego siatkarze zobowiązali się podpisując regulamin pobytu.
Nie mają natomiast ograniczeń w kontaktach między sobą i mogą przebywać w grupie, zatem główny cel tego zgrupowania jaki wyznaczył trener Heynen, czyli integracja i budowanie „team spirit”, da się zrealizować bez większych przeszkód, choć oczywiście nie zwalnia to z zachowania rozsądku i przestrzegania obowiązujących w COS Spała przepisów związanych w pandemią koronawirusa. Po terenie ośrodka kadrowicze mają poruszać się w maseczkach.
Pierwszy w ośrodku w Spale zjawił się Vital Heynen, który przyjechał z Belgii samochodem już w sobotę. „Na granicy pokazałem zaświadczenie z Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że jadę do pracy i mogłem wjechać. Nie musiałem przechodzić kwarantanny” – przyznał belgijski szkoleniowiec.
Dla selekcjonera biało-czerwonych te zgrupowanie będzie zupełnie nowym doświadczeniem. „Mam mnóstwo pomysłów na organizowanie treningów, ale wiele będzie zależało od tego, w jakiej formie zaczną zgrupowanie moi siatkarze. A mogą być duże różnice, dlatego na początku będzie trzeba dla każdego stworzyć indywidualny program treningowy. Widziałem statystyki z niemieckiej piłki nożnej, z których wynika, że ryzyko kontuzji jest teraz dwukrotnie większe niż normalnie. My też musimy wziąć to pod uwagę i w pierwszej kolejności popracować nad przygotowaniem fizycznym. Zaczniemy ostrożnie” – zapewniał trener Heynen.
Jeżeli nasza reprezentacja zagra latem jakieś mecze (prowadzone są przede wszystkim rozmowy z Rosjanami, ale sondowana jest także możliwość ściągnięcia do Polski reprezentacji Serbii), to najwcześniej odbędą się one po zakończeniu drugiej części zgrupowania, czyli w drugiej połowie lipca. „Wtedy moi gracze powinni być już gotowi do gry” – twierdzi belgijski selekcjoner ekipy biało-czerwonych.
Szkoleniowiec zamierza trzymać się ustaleń poczynionych wcześniej w rozmowach z zawodnikami i da im dużą swobodę w ustalaniu obciążeń treningowych. Poza dyskusją, jak podkreśla żartobliwie, jest tylko obowiązkowa obecność na grillu, który zobowiązał się urządzić dla całej kadry, gdy przedłużył kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Siatkarzy nie będzie musiał jednak do tego zmuszać, wręcz odwrotnie – wszyscy teraz żartują, że trenera nie da rady się wywinąć z obietnicy, bo ośrodek jest zamknięty i nigdzie sie przed nimi tam nie schowa.
Dobra atmosfera w kadrze zawsze była jej mocną stroną, nie inaczej jest i teraz. Tym bardziej, że po kilku miesiącach izolacji wszyscy kadrowicze są spragnieni kontaktów i rywalizacji, nawet jeśli przyjdzie im toczyć ją na boisku do piłki plażowej czy do koszykówki. „Fajnie będzie zobaczyć chłopaków po tak długiej przerwie, po całej tej izolacji, i razem się trochę pośmiać. Atmosferę w zespole mamy bardzo dobrą, ale trener chce żeby była jeszcze lepsza. To da się zrobić, bo my wszyscy się lubimy i dobrze ze sobą dogadujemy. Poza tym zgrupowanie zawsze daje dodatkową mobilizację do treningu. Dla mnie to będzie przedsmak tego, co nas czeka przez cały kolejny rok, aż do igrzysk olimpijskich. Wiemy już, że z dziewiętnastki, która przyjedzie do Spały, trener wybierze dwunastu na przyszłoroczne igrzyska” – wyjawił w jednej z wypowiedzi dla mediów zawodnik VERVY Warszawa Bartosz Kwolek.

Heynen wybrał kadrę do Spały

Selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Polski Vital Heynen podał skład kadry na zgrupowanie w Spale, które rozpocznie się 1 czerwca. Belgijski szkoleniowiec powołał 19 zawodników. Przed rozpoczęciem zgrupowania wszyscy zawodnicy oraz sztab szkoleniowy zostaną przebadani na obecność koronawirusa.

Z powodu pandemii w tym sezonie reprezentacyjnym nie odbędzie się żadna ważna impreza. Igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przełożone na przyszły rok, a rozgrywki Ligi Narodów odwołano. PZPS informuje, że czyni starania o organizację spotkań sparingowych. Szczegóły pobytu kadrowiczów w Spale będą korygowane na bieżąco, w zależności od sytuacji oraz obowiązujących obostrzeń związanych z pandemią. Ta część zgrupowania ma potrwać do 13 czerwca, a potem wszyscy dostaną dwa tygodnie wolnego. Druga część zaplanowane jest w dniach od 29 czerwca do 11 lipca.
„To nie czas na niespodzianki, to proces budowy drużyny. Nie zamykam przed nikim drzwi i zawsze biorę pod uwagę różne okoliczności jak kontuzje czy objawienie nowego talentu w najbliższym sezonie ligowym. Jednak istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że dwunastkę na przyszłoroczne igrzyska wybiorę z tego grona, które przyjedzie w tym roku do Spały” – przyznał trener Heynen.
Kadra siatkarzy w Spale:

Rozgrywający: Fabian Drzyzga (Asseco Resovia Rzeszów), Marcina Komenda (Asseco Resovia Rzeszów), Grzegorz Łomacz (PGE Skra Bełchatów);

Przyjmujący: Bartosz Bednorz (Zenit Kazań, Rosja), Tomasz Fornal (Jastrzębski Węgiel), Michał Kubiak (Panasonic Panthers, Japonia), Bartosz Kwolek (VERVA Warszawa ORLEN Paliwa), Wilfredo Leon (Sir Safety Perugia, Włochy), Artur Szalpuk (PGE Skra Bełchatów), Aleksander Śliwka (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle);

Atakujący: Dawid Konarski (w trakcie zmiany klubu), Bartosz Kurek (w trakcie zmiany klubu), Maciej Muzaj (Ural Ufa, Rosja);
Środkowi: Mateusz Bieniek (PGE Skra Bełchatów), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Jakub Kochanowski (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Piotr Nowakowski (VERVA Warszawa ORLEN Paliwa);
Libero: Damian Wojtaszek (Verva Warszawa Orlen Paliwa), Paweł Zatorski (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Sztab kadry:
Trener – Vital Heynen; asystenci trenera – Michał Gogol, Sebastian Pawlik i Paweł Woicki; statystyk – Robert Kaźmierczak; trener przygotowania fizycznego – Jakub Gniado; lekarz kadry – Jan Sokal; fizjoterapeuci – Paweł Brandt i Tomasz Pieczko; kierownik kadry – Elżbieta Poznar.

Siatkarze potrenują w Spale

Złagodzenie przez rząd ograniczeń, w tym otwarcie hal i ośrodków sportowych, umożliwiło Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej zorganizowanie zgrupowania męskiej reprezentacji. Trener Vital Heynen zaprosił do Spały 19 zawodników, z którymi planuje potrenować do połowy lipca.

Kadra siatkarzy zacznie zgrupowanie od obowiązkowych testów na obecność koronawirusa, a potem, o ile badania niczego nie wykażą, zaczną się normalne treningi. Złagodzone przepisy dopuszczają od 18 maja treningi w dużych halach sportowych z udziałem nawet 24 osób. To dlatego trener Vital Heynen powołał na zgrupowanie trochę nietypową liczbę 19 siatkarzy, bo zależało mu, żeby w zajęciach mogli też uczestniczyć jego asystenci oraz inni członkowie sztabu szkoleniowego i medycznego. Czyli cała kadra, bez konieczności dzielenia jej na mniejsze grupy. I będzie też można pograć szkoleniowo, bo liczba kadrowiczów pozwala na utworzenie dwóch drużyn z rezerwowymi, albo trzech szóstek. Oczywiście przez cały czas będą zachowywane wszystkie zasady bezpieczeństwa, zarówno w hotelu, jak i w hali. Ramowy plan zgrupowania zakłada dwie dwutygodniowe sesje treningowe z przerwą na dwutygodniowy relaks i odwiedzenie rodzin.
W poprzednich latach w trakcie zgrupowań reprezentacji siatkarze zazwyczaj mieszkali w pokojach dwuosobowych. Tym razem z wiadomych powodów każdy ma mieć osobny pokój. Ministerstwo sportu przygotowało listę zaleceń dotyczących zasad bezpieczeństwa, które Polski Związek Piłki Siatkowej przekazał uczestnikom zgrupowania w Spale. Dotyczy to także obowiązkowej izolacji przed przyjazdem. Każdy z uczestników zgrupowania przed wejściem na teren ośrodka będzie musiał złożyć pisemną deklarację, że przestrzegał wytycznych. Także sam pobyt na terenie COS-u w Spale będzie dla kadrowiczów nowym doświadczeniem, bo nawet poruszanie się po terenie ośrodka będzie utrudnione, a wyjścia poza jego teren mocno ograniczone.
Nikt nie ma jednak obaw, że ten reżim sanitarny uczyni pobyt w spalskim ośrodku nie do wytrzymania, bo trudno będzie wytrzymać siatkarzom ze sobą przez dłuższy czas przy takich ograniczeniach. Asystenci selekcjonera biało-czerwonych zapewniają, że kadra bywała skoszarowana już w równie uciążliwych warunkach i nawet przez dłuższe okresy czasu, a jakoś zawodnicy dawali sobie z tym radę. Teraz będzie im o tyle łatwiej, że z powodu skrócenia w wyniku pandemii koronawirusa sezonu klubowego i odwołania sezonu reprezentacyjnego, wszyscy są mocno stęsknieni za towarzystwem i możliwością wspólnych treningów. To nic, że w tym roku nie będzie żadnych spotkań o stawkę. Trener Vital Heynen wyjaśniał, że naciskał PZPS na zorganizowanie tego zgrupowania, żeby odświeżyć, jak to określił, ducha zespołu. Inaczej mówiąc, zależało mu po prostu na tym, żeby się jego zawodnicy spotkali, wspólnie poćwiczyli, przegadali ileś tam godzin, załatwili między sobą różne sprawy – po prostu żeby znowu poczuli się zgrana grupą.
Reprezentacja siatkarek na miejsce podobnego zgrupowania integracyjnego wybrała Szczyrk, gdzie pod wodzą trenera Jacka Nawrockiego zacznie zajęcia od 4 czerwca i z przerwami popracuje nad formą do końca lipca.
Przez pandemię koronawirusa nie tylko zatrzymały się wszystkie rozgrywki ligowe, ale również odwołano wszystkie tegoroczne imprezy z udziałem zespołów narodowych. Po odwołaniu Ligi Narodów ligi krajowe będą mogły wcześniej niż zazwyczaj rozpocząć nowe rozgrywki, a co za tym idzie, też je wcześniej skończyć, co ułatwi też zadanie trenerom reprezentacji narodowych. Co nie zmienia faktu, że w czerwcu i lipcu nasze siatkarki i siatkarze spotkają się w kadrze po raz pierwszy i ostatni w tym roku, zaś kolejne raz zobaczą się dopiero za blisko rok.