48 godzin sport

Heynen blisko finału Serie A
Sir Safety Conad Perugia wykonała pierwszy krok w kierunku finału Serie A 2020/2021. W pierwszym meczu półfinałowym zespół, którego zawodnikami są reprezentanci Polski Wilfredo Leon (zdobył 25 pkt) i Maciej Muzaj (9 pkt), pokonał u siebie Vero Volley Monza 3:2 (21:25, 25:21, 25:19, 23:25, 15:12).

Whyte znokautował Powietkina
Dillian Whyte pokonał przez nokaut Aleksandra Powietkina w pojedynku o pas tymczasowego mistrza świata WBC w wadze ciężkiej. Pierwsza walka Brytyjczyka z Rosjaninem odbyła się 22 sierpnia 2020 roku. Wygrał ja przez nokaut w piątej rundzie Powietkin, chociaż wcześniej aż dwukrotnie był na deskach. W rewanżu 32-letni Whyte nie dał rywalowi żadnych szans na zwycięstwo i powalił go już w czwartej rundzie, stając się tym samym ponownie pretendentem do mistrzowskiego pasa federacji WBC, który obecnie należy do innego brytyjskiego boksera wagi ciężkiej Tysona Fury’ego.

Rekordowy występ Modricia
Wygrany przez Chorwację 1:0 mecz z Cyprem w eliminacjach MŚ 2022 był 135. występem Luki Modricia w chorwackiej reprezentacji. Piłkarz roku 2018 na świecie został nowym rekordzistą swojego kraju w liczbie meczów w drużynie narodowej. W 135 spotkaniach grający na co dzień w Realu Madryt piłkarz strzelił 16 goli i zanotował 20 asyst.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 22. kolejki: Chrobry Głogów – Puszcza Niepołomice 0:2, Radomiak Radom – Górnik Łęczna 3:0, Korona Kielce – Miedź Legnica 0:0, Resovia – GKS Tychy 0:0, GKS Bełchatów – Odra Opole 1:1, Sandecja Nowy Sącz – ŁKS Łódź 2:1, Zagłębie Sosnowiec – Stomil Olsztyn 2:1, Widzew Łódź – GKS Jastrzębie 2:0. Mecz Arki Gdynia z Bruk-Betem Nieciecza przełożono na 21 kwietnia z powodu powołania zawodnika Bruk-Betu do reprezentacji młodzieżowej. Liderem rozgrywek jest Bruk-Bet (47 pkt), przed Górnikiem (41 pkt) i ŁKS (40). Stawkę zamyka GKS Bełchatów (16 pkt).

Trzy Polki walczą w Italii
We włoskiej ekstraklasie siatkarek rozpoczęła się rywalizacja w ćwierćfinale. Zespół Joanny Wołosz, Imoco Volley Conegliano, w pierwszym spotkaniu pokonał Il Bisonte Firenze 3:0 (25:15, 25:17, 29:27). Polka zdobyła w tym meczu jeden punkt po skutecznej kiwce. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw, a spotkanie numer dwa drużyna Joanny Wołosz rozegra we wtorek we Florencji. Rywalizację na tym poziomie rozpoczęła też druga z Polek w Serie A – Malwina Smarzek-Godek. Jej zespół, Igor Gorgonzola Novara, pokonał Bartoccini Fortinfissi Perugia 3:1 (18:25, 25:22, 25:20, 25:17). Polka zdobyła w tym meczu tylko 11 punktów i skończyła zaledwie 9 z 26 wykonanych ataków. Siatkarki z Novary mogą przypieczętować awans do półfinału we wtorek w Perugii. W rywalizacji o awans do półfinału uczestniczy też Magdalena Stysiak, która w barwach ekipy Savino Del Bene Scandicci rywalizuje z drużyną Unet E-work Busto Arsizio.

Puchar CEV dla Dynama
Siatkarze Dynama Moskwa wygrali rozgrywki o Puchar CEV. W finale tego europejskiego pucharu zmierzyli się inną rosyjską drużyną, Zenitem Petersburg. U siebie moskwianie zwyciężyli 3:2, a w rewanżowym spotkaniu na wyjeździe pokonali rywali 3:1. Mecz w Petersburgu został rozegrany z udziałem publiczności – na trybunach zasiadło ponad 5,5 tysiąca kibiców. W rywalizacji siatkarek Puchar CEV wywalczyła włoska drużyna Saugella Monza, która wygrała po 3:0 oba spotkania z turecką ekipą Galatasaray HDI Stambuł.

Kanonada młodzieżówki
Prowadzona przez Macieja Stolarczyka młodzieżowa reprezentacja Polski wygrała 7:0 w meczu sparingowym rozegranym w Hiszpanii z drużyną Saudi Future Falcons (akademią saudyjskiego ministerstwa sportu w Hiszpanii). Gole dla biało-czerwonych strzelili Maciej Żurawski (7), Sebastian Walukiewicz (45), Adrian Benedyczak (57, 80 karny, 90), Krzysztof Kubica (68), Filip Marchwiński (70). Podczas tego zgrupowania Polacy zmierzą się jeszcze 29 marca z Austrią.

Euro w Danii i Rosji z kibicami
Pandemia koronawirusa wciąż mocno komplikuje wszystkie rozgrywki sportowe, ale prezydent UEFA Alexander Ceferin zapewniał, że przełożony o rok finał mistrzostw Europy na pewno się odbędzie i na dodatek z kibicami na trybunach. Władze UEFA ostrzegła kraje, które będą gościć uczestników turnieju, że jeżeli nie zgodzą się na obecność kibiców na stadionach, to stracą możliwość organizacji meczów Euro 2021. Jako pierwsza warunek ten przyjęła Rosja. W tym kraju miastem-gospodarzem będzie Petersburgu, a grać tam będą zespoły Rosji, Belgii i Finlandii, zaplanowano też jeden z meczów ćwierćfinałowych. Dania jest drugim krajem, który zgodził się na obecność kibiców na trybunach, chociaż na razie tylko w 30 procentach pojemności stadionu w Kopenhadze. Dania i Rosja grają w tej samej grupie Euro 2021 i zmierzą się właśnie na kopenhaskim Parken Stadium. Poza tym w stolicy Danii odbędzie się także jeden mecz ćwierćfinałowy.

Hokeistkom grać nie wolno
Tydzień temu w pierwszym meczu o hokejowe mistrzostwo Polski kobiet Polonia Bytom pokonała na wyjeździe Stoczniowiec Gdańsk 5:1. Mecz rewanżowy miał się odbyć na Śląsku w Katowicach w sobotę 27 marca, tam też nazajutrz miał mieć miejsce ewentualny trzeci mecz. W wypadku wygranej zawodniczki Polonii skompletowałby jubileuszowe, dziesiąte mistrzostwo kraju. Gdańskie hokeistki o tym, że nie będą mogły zagrać, dowiedziały się już w drodze. Odwołane zostało również drugie spotkanie o ligowy brązowy medal Atomówek GKS Tychy z UKHK Unią Oświęcim. „Rozporządzenie Rady Ministrów z 25 marca 2021 roku nie pozostawia wątpliwości. W rozumieniu przepisów PLHK nie jest ligą zawodową i jeśli dziewczyny wyszłyby na lód, zostałyby ukarane, podobnie jak PZHL. Tylko zawodnicy z Polskiej Hokej Ligi mogą nadal prowadzić rozgrywki” – wyjaśniła komisarz rozgrywek PLHK i zarazem prezes PHL Marta Zawadzka.

48 godzin sport

Heynen uciekł spod topora
Siatkarze zespołu prowadzonego przez Vitala Heynena, Sir Safety Conad Perugia, ostatecznie awansowali do półfinału rozgrywek play off w Serie A. Po porażce w pierwszym spotkaniu z Allianz Milano, wygrali potem dwa kolejne spotkania. W walce o finał Sir Safety Conad Perugia (w barwach tej drużyny grają dwaj reprezentanci Polski Wifredo Leon i Maciej Muzaj) zmierzy się z ekipą Vero Volley Monza. W drugiej parze rywalizują Cucine Lube Civitanova z Itas Trentino.

Zmarł Alojzy Łysko
W poniedziałek w Siemianowicach Śląskich zmarł Alojzy Łysko, znakomity piłkarz i wybitny trener. Miał 85 lat. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce rozegrał 264 mecze i strzelił 11 goli, wystepując w barwach Ruchu Chorzów (1959-67, 172 mecze – dziesięć goli) i GKS-u Katowice (1967-71, 92 mecze – jeden gol). Z chorzowskim klubem zdobył w sezonie 1960 mistrzostwo Polski. Miał też na koncie jeden występ w reprezentacji Polski – w maju 1964 roku zagrał w spotkaniu z Irlandią (3:1). Po zakończeniu sportowej kariery został cenionym trenerem. Prowadził zespoły Szombierek Bytom, Ruchu Chorzów, GKS Katowice, Zagłębia Lubin, Śląska Wrocław i Górnika Zabrze (1992-93). Z drużyną z Katowic dwukrotnie zdobył Puchar i Superpuchar Polski.

Szubarga zakończył karierę
W miniony weekend po ligowym meczu Asseco Arki Gdynia z HydroTruckiem Radom Krzysztof Szubarga ogłosił zakończenie sportowej kariery. 36-letni koszykarz występował w gdyńskiej drużynie od 2016 roku, a wcześniej grał m.in. w Polonii Warszawa, Anwilu Włocławek i AZS Koszalin. Ma na koncie mistrzostwo Polski wywalczone w 2011 roku w barwach Asseco Prokomu Gdynia. Dwukrotnie był wybierany na najlepszego polskiego koszykarza sezonu (2010, 2017). Z reprezentacją Polski wystąpił na mistrzostwach Europy w 2009 i 2013 roku.

Wielki finał w hokejowej lidze
Hokeiści Comarchu Cracovii zagrają w finale PHL. Pokonali w półfinałowej serii broniący tytuł GKS Tychy 4-2, ostatnie spotkanie wygrywając u siebie 4:1. W finale rywalem ekipy „Pasów”, która ma już na koncie 12 mistrzowskich tytułów, będzie zespół JKH GKS Jastrzębie, tegoroczny zdobywca Pucharu Polski, ale bez mistrzowskiego tytułu w dorobku. Rywalizacja o złoto toczyć się będzie do czterech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze rozegrane zostaną 26 i 27 marca w Jastrzębiu, trzeci i czwarty 30 i 31 marca w Krakowie, a jeśli zajdzie taka konieczność, to kolejne 3 kwietnia w Jastrzębiu, trzy dni później w Krakowie i 9 kwietnia ponownie w Jastrzębiu.

Kobieta trenerką kadry PZPN
PZPN poinformował w piątek, że Nina Patalon poprowadzi piłkarską reprezentację Polski kobiet w kwietniowych towarzyskich meczach z Węgrami i Szwecją. Zastąpi tymczasowo na tym stanowisku zdymisjonowanego kilka dni wcześniej selekcjonera biało-czerwonych Miłosza Stępińskiego.

Vital Heynen powołał szeroką kadrę na IO 2021

Coraz bliżej do rozpoczęcia reprezentacyjnej części sezonu. Selekcjoner kadry Polski Vital Heynen w minionym tygodniu ogłosił szeroki 24-osobowy skład na rozgrywki w Lidze Narodów, z którego w czerwcu wybierze 12 graczy do reprezentacji na igrzyska olimpijskie w Tokio. Biało-czerwoni pod koniec kwietnia rozpoczną przygotowania w ośrodku olimpijskim w Spale.

W szerokiej kadrze powołanej przez Heynena nie ma większych zaskoczeń. Belgijski szkoleniowiec zaprosił na zgrupowanie zawodników, których znał już z wcześniejszych występów w reprezentacji, a nową twarzą jest rewelacyjnie spisujący się w tym sezonie w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle Kamil Semeniuk. Z liczącej 24 zawodników grupy selekcjoner wybierze 18 graczy do rywalizacji w Lidze Narodów, a potem wąską, 12-osobową kadrę olimpijską.
Belg powołał wszystkich najlepszych zawodników, z którymi miał okazję już dłużej współpracować, przynajmniej podczas zgrupowań. Nie brakuje mistrzów świata oraz tych, którzy mieli wkład w trofea podczas mistrzostw Europy czy Pucharu Świata. Największa rywalizacja szykuje się wśród przyjmujących, bo w kadrze jest aż ośmiu siatkarzy grających na tej pozycji, w tym wspomniany Kamil Semeniuk, który jest odkryciem tego sezonu. Ale jego konkurentami będą takie siatkarskie tuzy, jak Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Bartosz Kwolek czy Bartosz Bednorz.
Ciekawie zapowiada się też walka o miejsce w kadrze między środkowymi. Na tej pozycji Heynen ma do dyspozycji trzech graczy PGE Skra Bełchatów – Karola Kłosa, Norberta Hubera i Mateusza Bieńka oraz Jakuba Kochanowskiego z ZAKSY i Piotra Nowakowskiego z VERVY Warszawa. gwarantują bardzo wysoki poziom i Vital Heynen będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Do kadry powrócił Marcin Janusz, bardzo dobrze spisujący się w tym sezonie w Treflu Gdańsk. Na rozegraniu nie zabrakło żelaznych kandydatów do gry na tej pozycji – Fabiana Drzyzgi, Grzegorza Łomacza i Marcina Komendy.
Wśród atakujących faworytem do wyjazdu na igrzyska będzie Bartosz Kurek, który zalicza rewelacyjny sezon w lidze japońskiej. Heynen wysłał też powołanie dla Łukasza Kaczmarka, który uporał się z problemami zdrowotnymi i obecnie jest bardzo mocnym punktem ekipy z Kędzierzyna-Koźla, która jest bliska awansu do finału Ligi Mistrzów CEV. Na zgrupowanie przyjadą też Maciej Muzaj i Dawid Konarski.
Żadnych niespodzianek nie ma za to na pozycji libero, choć przed samymi igrzyskami Heynen będzie mieć trudny wybór, bo na tę imprezę będzie mógł zabrać tylko jednego z nich. „Od początku było jasne, że powołam wszystkich zawodników, którzy byli na zgrupowaniu także rok temu. Według mnie to spodziewana lista. Jeśli chodzi o Kamila Semeniuka, to jest on przykładem zawodnika, który najbardziej stracił na koronawirusie. Gdyby nie to, że ubiegłoroczna Liga Narodów została odwołana z powodu pandemii, to już wtedy miałby szansę występu w reprezentacji, bo był wcześniej na mojej liście. Wybrałem 24 zawodników, bo na igrzyska w Tokio mogę powołać dwunastu graczy. Żeby mieć pole manewru na wypadek nieprzewidzianych sytuacji, jak na przykład kontuzja któregoś z siatkarzy, potrzebowałem co najmniej jednego dublera na każdej pozycji. Z tego względu do gry w Lidze Narodów wybiorę ostatecznie 18 zawodników” – potwierdził w medialnych wypowiedziach belgijski selekcjoner biało-czerwonych.
Liga Narodów odbędzie się w całości w Rimini i potrwa od 28 maja do 23 czerwca. Igrzyska olimpijskie polscy siatkarze zainaugurują 24 lipca meczem z Iranem. Finał zaplanowano na 7 sierpnia.

Szeroka kadra Polski:
Rozgrywający:
Fabian Drzyzga (Asseco Resovia Rzeszów), Marcin Janusz (Trefl Gdańsk), Marcin Komenda (Stal Nysa), Grzegorz Łomacz (PGE Skra Bełchatów).
Atakujący:
Łukasz Kaczmarek (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Dawid Konarski (Cerrad Czarni Radom), Bartosz Kurek (Wolfdogs Nagoya), Maciej Muzaj (Sir Safety Perugia).
Środkowi:
Mateusz Bieniek (PGE Skra Bełchatów), Norbert Huber (PGE Skra Bełchatów), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Jakub Kochanowski (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Piotr Nowakowski (VERVA Warszawa Orlen Paliwa).
Przyjmujący:
Bartosz Bednorz (Zenit Kazań), Tomasz Fornal (Jastrzębski Węgiel), Michał Kubiak (Panasonic Panthers), Bartosz Kwolek (VERVA Warszawa Orlen Paliwa), Wilfredo Leon (Sir Safety Perugia), Kamil Semeniuk (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Artur Szalpuk (VERVA Warszawa Orlen Paliwa), Aleksander Śliwka (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).
Libero:
Jakub Popiwczak (Jastrzębski Węgiel), Damian Wojtaszek (VERVA Warszawa Orlen Paliwa), Paweł Zatorski (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).
Sztab trenerski i medyczny:
Vital Heynen – trener, Michał Mieszko Gogol – asystent trenera, Sebastian Pawlik – asystent trenera, Paweł Woicki – asystent trenera, Jakub Gniado – trener przygotowania fizycznego, Robert Kaźmierczak – statystyk.

Siatkarska Liga Narodów zagra w Rimini

Włoskie Rimini będzie gospodarzem tegorocznej Ligi Narodów kobiet i mężczyzn – podała w piątek Międzynarodowa Federacja Siatkówki. Zawody zostaną rozegrane zostaną w turniejowej „bańce”.

Koncepcja bezpiecznej „bańki” została zatwierdzona przez Radę Ligi Narodów w styczniu. Pozwoli ona na przyjęcie 32 męskich i żeńskich reprezentacji na czas trwania całego wydarzenia w jednym bezpiecznym miejscu bez konieczności przemieszczania się. Tak jak w poprzednich edycjach Ligi Narodów, drużyny będą rywalizować w formacie każdy z każdym, rozgrywając w sumie po 15 meczów. Jedyną zmianą jest zmniejszenie liczby uczestników turniejów finałowych z sześciu do czterech. W rozgrywkach wezmą udział także reprezentacje Polski – męska pod wodzą trenera Vitala Heynena oraz żeńska prowadzona przez Jacka Nawrockiego.
Kobiece reprezentacje rozgrywki rozpoczną 25 maja i zakończą 20 czerwca. Męskie zespoły rywalizować będą w dniach 28 maja – 23 czerwca. Po cztery najlepsze zespoły z rundy zasadniczej awansują do półfinałów. Jak wyliczyli organizatorzy, w ciągu nieco ponad miesiąca w każdym z turniejów rozegranych zostanie po 124 spotkania. Półfinały i finały kobiet odbędą się odpowiednio 24 i 25 czerwca, a mecze mężczyzn zostaną rozegrane 26 i 27 czerwca.
Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) poinformowała, że w trakcie imprezy wdrożone zostaną najnowsze środki ochronne przeciwko COVID-19, aby do minimum zmniejszyć ryzyko przenoszenia wirusa, w tym częste testy na obecność koronawirusa, ścisła izolacja oraz rygorystyczne środki ochrony epidemicznej. Ubiegłoroczna edycja LN z powodu pandemii COVID-19 została odwołana.
W zmaganiach zespołów męskich wezmą udział ekipy Argentyny, Brazylii, Chin, Francji, Niemiec, Iranu, Włoch, Japonii, Polski, Rosji, Serbii, USA, Australii, Bułgarii, Kanady i Słowenii. W rywalizacji pań wystartują: Brazylia, Chiny, Niemcy, Włochy, Japonia, Holandia, Rosja, Serbia, Korea Południowa, Tajlandia, Turcja, USA, Belgia, Kanada, Dominikana i Polska.

Muzaj zamienił Rosję na Italię

Siatkarz reprezentacji Polski Maciej Muzaj rozstał się z rosyjskim klubem Ural Ufa w niezbyt miłej atmosferze, ale szybko znalazł nowego pracodawcę. Od poniedziałku jest graczem lidera włoskiej Serie A Sir Sicoma Monini Perugia.

Ural Ufa oficjalnie ogłosił rozwiązanie kontraktu z Muzajem w poprzedni piątek. Wcześniej prezes klubu Walerij Bagmietow ostro krytykował siatkarza reprezentacji Polski w mediach, ale w rosyjskich mediach pojawiały się też opinie, że faktycznym powodem rozwiązania kontraktu z Polakiem nie była jego słabsza ostatnio gra, lecz finansowe problemy Urala Ufa, w które wpędził go… Bagmietow. Nieoczekiwanie po stronie Muzaja stanął znany z wielu kontrowersyjnych zachowań i wypowiedzi pod adresem Polski i Polaków rosyjski siatkarz Aleksiej Spiridonow. „Jeśli już, to w Uralu bardziej konieczne jest wyrzucenie prezesa klubu. To stetryczały staruszek, który nigdy nic nie osiągnął swoją pracą, a jedynie rujnował kluby i wylatywał z nimi z elity siatkarskiej! Walerij, twoje miejsce jest na straganie z piwem” – napisał na Twitterze Spiridonow, który zawodnikiem Uralu Ufa był dwukrotnie – ostatnio w latach 2019-2020.
Muzaj najwyraźniej też nie chciał już dalej grać w rosyjskim klubie, bo zgodził się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Trzy dni potem był już we Włoszech, w klubie lidera Serie A Sir Sicoma Monini Perugia, którego trenerem jest selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, a najlepszym graczem w zespole Kubańczyk z polskim paszportem Wilfredo Leon. I to właśnie belgijski szkoleniowiec wymógł na szefach włoskiego klubu zatrudnienie 26-letniego polskiego siatkarza. Prezes Sir Sicoma Monini Gino Sirci potwierdził zatrudnienie Muzaja, ale zaznaczył, że Polak w hierarchii atakujących będzie numerem trzecim, po Serbie Aleksandarze Atanasijeviciu i Holendrze Ter Horstcie. Podkreślił jednak, że w tej kwestii zostawia jednak decyzję Heynenowi. Po 22 rozegranych meczach w Serie A zespół Sir Sicoma Monini jest liderem Serie A z dorobkiem 54 punktów (18 zwycięstw i 4 porażki).

Siatkówka: FIVB chce Ligę Narodów w jednym kraju

Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) dokonała zmiany w sposobie rozegrania turnieju Ligi Narodów w 2021 roku. W poprzednich edycjach organizowano kilkanaście turniejów w różnych krajach oraz finał z udziałem sześciu najlepszych drużyn. W zeszłym roku właśnie ze względu na brak możliwości częstego podróżowania w trakcie pandemii odwołano całą edycję imprezy. Teraz FIVB chce ją przeprowadzić w formule tzw. turniejowej bańki, koszarując na 40 dni 16 drużyn w jednym kraju, w zamkniętej strefie i z częstymi testami na Covid-19.

Takie rozwiązanie bez wątpienia znacznie zminimalizuje ryzyko zakażenia koronawirusem, chociaż rozwiązanie takie, znane choćby z wyścigów Formuły 1 czy ligi NBA, nie daje takich gwarancji. Dla reprezentacji, w tym także polskiej, które w tym roku mają w perspektywie także olimpijski występ, zaproponowane przez FIVB rozwiązanie jest jednak mocno kłopotliwe. Trener biało-czerwonych Vital Heynen nie kryje zaskoczenia decyzją światowej federacji. Nie tylko on, bo też działacze FIVB nie sygnalizowali wcześniej, że w ogóle rozważają takie rozwiązanie. Skoszarowanie kadry na 40 dni to poważne wyzwanie przede wszystkim w sferze mentalnej zawodników. Do tej pory nawet na najdłuższych zgrupowaniach siatkarze przebywali maksymalnie 20 dni, teraz musieliby przebywać w swoim towarzystwie nieustannie dwa razy dłużej, nikt więc nie wie jak wpłynęłoby to na ich samopoczucie i motywację do pracy. Ale z Ligi Narodów nie da się zrezygnować, zatem możliwe jest, że do gry w tym turnieju federacje, których zespoły mają w perspektywie występ olimpijski, poślą do walki albo tylko niektórych graczy z podstawowego składu, albo w jedynie zawodników z zaplecza kadry narodowej. Do tej pory w Lidze Narodów była możliwość zgłoszenia 20 zawodników i wymieniania składów na poszczególne turnieje, co chętnie wykorzystywał Vital Heynen. Teraz będzie to mocno utrudnione, albo nawet wręcz niemożliwe, bo po zamknięciu ekip w „bańce” każda wymiana zawodników wymagałaby odesłania ich na kwarantannę i serię dodatkowych testów na obecność Covid-19.
W przypadku mężczyzn Liga Narodów w formule „bańki” jest zatem mocno kontrowersyjnym pomysłem, bo wiele ekip wskazuje na możliwość zorganizowania rywalizacji w formie turniejów w krajach położonych blisko siebie, co pozwoliłoby na wymianę składu drużyn przy zachowaniu wszystkich niezbędnych przepisów epidemicznych. Trener naszej kobiecej reprezentacji Jacek Nawrocki nie ma na głowie, jak Vital Heynen, olimpijskiego występu, więc na pomysł nowej formuły Ligi Narodów nie reaguje nerwowo. „W rywalizacji kobiet tegoroczny sezon będzie podzielony niejako na dwie części – przed igrzyskami i po igrzyskach. My nie zagramy w Tokio, a naszym głównym celem są mistrzostwa Europy, więc wszystko przed tą imprezą będzie dla nas cennym sprawdzianem. Co do formuły Ligi Narodów, to w moim odczuciu wygląda ona na wymyśloną na poczekaniu. Nie mam pewności, że światowa federacja będzie zdolna tak te zmagania przeprowadzić” – twierdzi Nawrocki.
Ale w kobiecej siatkówce jest o wiele więcej niewiadomych dotyczących tegorocznego sezonu reprezentacyjnego. Europejska Federacja Siatkówki (CEV) przeniosła na połowę maja kwalifikacje do mistrzostw Europy, czyli niedługo przed planowanym rozpoczęciem Ligi Narodów. Mistrzostwa nie mają nawet oficjalnego terminu i rozplanowania poszczególnych faz turnieju. Nie wiadomo, gdzie odbędzie się finał, a jedynie, że mecze będą rozgrywane podobnie jak cztery lata temu w czterech krajach, w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji i Serbii.
Co do Ligi Narodów, to jej organizator w formule „bańki” ma zostać wyłoniony w lutym. Zatem FIVB nie wie jeszcze, czy zgłoszony przez nią pomysł da się w ogóle zrealizować. Jak zawsze liczy na „jelenia”, czyli na jakąś ambitną federację krajową, która weźmie na siebie organizację turnieju. Całkiem niewykluczone, że tym „jeleniem” zostanie Polski Związek Piłki Siatkowej, bo jego prezes, Jacek Kasprzyk, w rozmowie z telewizją Polsat Sport wygadał się, że zamierza wystąpić o organizację tego turnieju. Pcha się więc w kosztowny projekt choć wie, że nie będzie można rozegrać turnieju z udziałem kibiców, a i z zainteresowaniem telewizji też może być problem. Rzecz jasna jeśli PZPS dostanie organizację turnieju, z pewnością zmusi Heynena do wystawienia w nim olimpijskiej kadry, ale wtedy wywoła to trudne do przewidzenia konflikty między szkoleniowcem a działaczami oraz wewnątrz zespołu, co może przyczynić się do porażki w Tokio, a za taką zostanie uznany każdy wynik, oprócz złotego medalu. Nie jest to cena, którą warto zapłacić za przypochlebienie się działaczom FIVB.

Heynen ma kłopoty

Już 12 pozytywnych przypadków zakażeń koronawirusem wykryto w siatkarskim zespole Sir Safety Perugia, którego trenerem jest selekcjoner kadry Polski Vital Heynen, a najlepszym graczem Wilfredo Leon.

Ekipa Sir Safety Conad Perugia 25 października grała w ramach 7. kolejki Serie A z zespołem Consar Ravenna. Jeszcze przed meczem okazało się, że dwóch siatkarzy z Perugii jest zakażonych koronawirusem. Według włoskich mediów chodziło o Sebastiana Sole oraz Fabio Ricciego. Po tym spotkaniu wykonano ponownie testy i okazało się, że kolejnych trzech siatkarzy ma wyniki pozytywne. W tej sytuacji kolejny ligowy mecz z udziałem Sir Safety Conad Perugia odwołano.
Po kolejnej serii testów na obecność Covid-19 kolejnych siedmiu zawodników dołączyło do grupy zakażonych. Wszyscy przechodzą chorobę bezobjawowo. Włoski klub poinformował, że testy będzie przeprowadzał co kilka dni, by zweryfikować aktualną sytuację.
Siatkarze Sir Safety Perugia wygrali wszystkie dotychczasowe ligowe mecze. Wilfredo Leon spisywał się w nich rewelacyjnie, a zespół stracił tylko dwa sety w siedmiu spotkaniach.

Biało-czerwoni brylują w Italii

Mimo pandemii koronawirusa siatkarskie rozgrywki we Włoszech są kontynuowane. W ekstraklasie mężczyzn prowadzi zespół Sir Safety Conad Perugia, którego trenerem jest Vital Heynen, a najlepszym graczem Wilfredo Leon, natomiast w ekstraklasie kobiet czołowe lokaty zajmują ekipy z polskimi siatkarkami w składzie: Imoco Volley Conegliano z Joanną Wołosz, Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak oraz Igor Gorgonzola Novara z Malwiną Smarzek-Godek.

Występujący od lipca ubiegłego roku w reprezentacji Polski Kubańczyk Wilfredo Leon jest niekwestionowaną gwiazdą drużyny prowadzonej przez belgijskiego selekcjonera kadry biało-czerwonych Vitala Heynena. Siatkarze Sir Safety Conad Perugia po sześciu kolejkach mają komplet zwycięstw i z dorobkiem 18 punktów są liderami Serie A, wyprzedzając o jedno „oczko” ekipę Cucine Lube Civitanova i o cztery Allianz Milano. Leon niemal w każdym meczu jest najlepiej punktujących graczem w swoim zespole. Nie inaczej było w spotkaniu szóstej kolejki, z Itas Trentino, wygranym przez podopiecznych Vitala Heynen 3:1. Kubańczyk z polskim paszportem zdobył w tym meczu 18 punktów w tym 12 z ataku, cztery z zagrywki dwa po bloku. Najcenniejszy w tym dorobku był jednak jeden z punktów uzyskany z zagrywki, bo przy okazji Leon pobił rekord Serie A w prędkości piłki po serwisie.
Reprezentant Polski już od jakiegoś czasu zapowiadał, że jednym z jego celów w tym sezonie jest ustanowienie nowego rekordu. Dotychczasowym, wynoszącym 134 km/h musiał dzielić się z włoskim siatkarzem rosyjskiego pochodzenia Ivanem Zaytsevem. Już nie musi, bo już w szóstej kolejce ligowej, w spotkaniu z Itasem Trentiono, zaserwował piłkę z prędkością 138 km/h. I teraz przy rekordzie widnieje już tylko jego nazwisko.
We włoskiej ekstraklasie siatkarek w tym sezonie brylują natomiast trzy reprezentantki Polski – Joanna Wołosz w Imoco Volley Conegliano, Magdalena Stysiak w Savino Del Bene Scandicci oraz Malwina Smarzek-Godek w Igor Gorgonzola Novara. Na czele stawki po sześciu kolejakach (ale z pięcioma rozegranymi meczami) znajduje się ekipa Joanny Wołosz, która w miniony weekend gładko pokonała na wyjeździe Wealth Planet Perugia Volley 3:0. Zwycięstwa w tej kolejce odniosły też zespoły Smarzek-Godek ( Igor Gorgonzola Novara – Banca Valsabbina Millenium Brescia 3:0) i Stysiak (Unet E-Work Busto Arsizio – Savino Del Bene Scandicci 1:3).
Co ważne, wszystkie trzy reprezentantki Polski należały do czołowych postaci tych spotkań. Joanna Wołosz ma od lat ugruntowaną pozycję we włoskiej ekstraklasie siatkarek i w każdym sezonie należy do ścisłej czołówki rozgrywających. W obecnych rozgrywkach większy rozgłos zdobywają jednak jej młodsze koleżanki z kadry Polski, 24-letnia Malwina Smarzek-Godek oraz niespełna dwudziestoletnia Magdalena Stysiak.
Zwłaszcza kapitalna gra Stysiak jest miłą niespodzianką, bo jej zespół, Savino Del Bene Scandicci, jest na drugim miejscu w tabeli, a tak wysoka lokata jest w dużej mierze jej zasługą, chociaż trener Massimo Barbolini w pierwszych czterech kolejkach ustawiał ją na pozycji przyjmującej, chociaż nominalnie Stysiak jest atakującą. „Trener zauważył, że dobrze gram na przyjęciu, chociaż tego nie trenowałam, więc jak zrobiła się u nas luka na tej pozycji, to wystawiał mnie w meczach na tej właśnie pozycji. W ostatnim spotkaniu wróciłam już do ataku, ale mam nadzieję, że trener naszej kadry Jacek Nawrocki zauważy, że czegoś nowego się tu we Włoszech nauczyłam” – trochę żartobliwie skomentowała swoje tegoroczne występy w Serie A nasza 19-letnia siatkarka. Jej znakomitą grę zauważyły już włoskie media i wróżą Polce karierę światowego formatu, skoro w tak młodym wieku wybiła się na liderkę w czołowym zespole najmocniejszej kobiecej ligi siatkarskiej na świecie.
Znakomite recenzje w tym sezonie zbiera też Smarzek-Godek, która po dwóch sezonach spędzonych w ekipie Zanetti Bergamo latem tego roku podpisała kontrakt z Igor Gorgonzola Novara i już w pierwszym sezonie gry w nowym zespole wybiła się na jego liderkę. „Wciąż jestem bardzo podekscytowana, że mogę występować w takiej słynnej drużynie, z którą mogę też zagrać w Lidze Mistrzyń. To jest dla mnie duża sprawa i największe jak dotąd wyzwanie sportowe w karierze. Bardzo się cieszę, że taki klub chciał podpisać ze mną kontrakt i obdarzył mnie dużym kredytem zaufania. Zamierzam spełnić oczekiwania” – zapowiedziała atakująca naszej reprezentacji siatkarek.

Rejterada Estończyków

Zaplanowane na niedzielę i poniedziałek towarzyskie mecze reprezentacji siatkarzy z Estonią w Łodzi zostały odwołane. Rywale w ostatniej chwili zrezygnowali na wieść, że w Polsce wzrosła liczba zakażonych koronawuirusem.

Nagła decyzja zastała polską ekipę już w Łodzi. O całkowitej rezygnacji z gry nie było mowy, bo PZPS musiał wywiązać się ze zobowiązań wobec sponsorów i nadawców telewizyjnych. W tej sytuacji sztab trenerski naszej reprezentacji zdecydował, że kadrowicze w niedzielę (godz. 20:00) oraz poniedziałek (18:00) rozegrają mecze sparingowe do trzech setów, bez względu na wynik. Spotkania odbędą się w Sport Arena Łódź im. Józefa Żylińskiego.
Trener naszej reprezentacji Vital Heynen nie krył oburzenia na zachowanie ekipy Estonii. „Ich decyzję, a zwłaszcza moment jej ogłoszenia, uważam co najmniej za dziwne. Szacunek wobec nas nakazywałby poinformowanie o odwołaniu przyjazdu wcześniej niż jeden dzień przed pierwszym spotkaniem” – grzmiał belgijski szkoleniowiec. Ostatecznie nasi siatkarze rozwiązali problem dzieląc kadrę na dwie ekipy. Liderem jednego zespołu został wyznaczony Michał Kubiak, a jego trenerem został Sebastian Pawlik, natomiast na lidera drugiej drużyny wybrano Fabiana Drzyzgę, a w roli szkoleniowca wystąpił Michał Gogol, drugi z asystentów Vitala Henena. Grający na pozycji przyjmującego Kubiak do swojej ekipy zaprosił: rozgrywających Marcina Komendę i Grzegorza Łomacza, atakujących Dawida Konarskiego i Macieja Muzaja, środkowych Karola Kłosa i Piotra Nowakowskiego, przyjmujących Tomasza Fornala i Bartosza Kwolka oraz libero Pawła Zatorskiego.
Natomiast w drużynie rozgrywającego naszej reprezentacji, Fabiana Drzyzgi, znaleźli się: atakujący Bartosz Kurek, środkowi Norbert Huber i Jan Nowakowski, przyjmujący Bartosz Bednorz, Wilfredo Leon, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka oraz libero Damian Wojtaszek.
Wcześniej, w środę i czwartek, biało-czerwoni zmierzyli się towarzysko w Zielonej Górze z zespołem Niemiec wygrywając je 3:2 i 3:1.

Mistrzowie świata wrócili do gry

Reprezentacja Polski siatkarzy w minioną środę meczem z drużyną Niemiec w Zielonej Górze rozpoczęła serię spotkań towarzyskich. W tym nietypowym z powodu pandemii sezonie dla wybranych przez selekcjonera kadry Vitala Heynena zawodników będą to jedyne występy w biało-czerwonych barwach. Po dwóch potyczkach z Niemcami przeniosą się do łodzi, gdzie dwukrotnie zmierzą się z ekipą Estonii.

Powołani przez trenera Heynena kadrowicze mają za sobą dwuczęściowe zgrupowanie w Spale, które rozpoczęło się 1 czerwca, a zakończyło w pierwszej połowie lipca. Jego celem nie było przygotowanie zespołu do gry o stawkę, bo w tym roku z powodu koronawirusa odwołano wszystkie tego typu imprezy. Belgijski selekcjoner ekipy biało-czerwonych nalegał mocno na możliwość spotkania się z zespołem, bo chciał podtrzymać „team spirit”, czyli ducha zespołu i wypracowaną w dwóch poprzednich latach dobrą atmosferę w kadrze. Oba etapy zgrupowania rozdzielone były okresem odpoczynku, ale w Spale nasi siatkarze spędzili na wspólnych treningach prawie miesiąc. Po zakończeniu drugiej części zgrupowania zawodnicy dostali wolne i rozjechali się do domów lub do macierzystych klubów, w których już trwają przygotowania do nowego sezonu. W minioną niedzielę wszyscy kadrowicze musieli ponowie oddać się pod komendę Vitala Heynena. Tym razem belgijski szkoleniowiec czekał na nich w Zielonej Górze, gdzie w środę 22 i czwartek 23 lipca działacze PZPS zorganizowali dwa sparingowe mecze z reprezentacją Niemiec.
Polski Związek Piłki Siatkowej najpierw chciał zorganizować w Łodzi miniturniej z udziałem zespołów Estonii i Finlandii, ale okazało się, że fińska ekipa miałaby problem z dotarciem do Polski. Ostatecznie stanęło więc na tym, że w środę i czwartek mistrzowie świata zagrali z Niemcami, zaś w niedzielę i poniedziałek zmierzą się jeszcze z Estończykami. PZPS reklamował te sparingowe potyczki jako „pierwsze międzynarodowe mecze siatkarskie po przerwie związanej z koronawirusem”. Ze względów bezpieczeństwa spotkania z reprezentacją Niemiec odbyły się bez publiczności, ale po zluzowaniu w miniony wtorek obostrzeń epidemicznych przez polski rząd działacze federacji podjęli starania, żeby w hali Arena Łódź fani siatkówki mogli już się pojawić choćby w śladowej liczbie.
W kadrze biało-czerwonych zabrakło środkowych Mateusza Bieńka, który podczas pierwszej części zgrupowania w Spale poddał się operacji kolana i obecnie przechodzi rehabilitację oraz Jakuba Kochanowskiego, który nabawił sie urazu barku. Rozegrane w środę pierwsze spotkanie z Niemcami (drugie, rozegrane w czwartek, zakończyło się po zamknięciu wydania) miało dziwny przebieg. Trenerzy Vital Heynen i Andrea Giani umówili się na co najmniej cztery sety. Selekcjoner biało-czerwonych wcześniej rozpisał precyzyjnie role dla swoich graczy na wszystkie cztery spotkania, a wedle jego ustaleń w pierwszych dwóch setach w środowej potyczce zagrała grupa młodszych kadrowiczów (Fornal, Kwolek, Muzaj, Jan Nowakowski, Huber), a dopiero potem na parkiet weszli nasi najlepsi gracze, z Bartoszem Kurkiem i Wilfredo Leonem na czele. Niemcy zagrali w dwóch pierwszych partiach zaskakująco dobrze jak na zespół, który wrócił do gry po tak długiej przerwie. Moritz Karlitzek i Simon Hirsch byli trudni do powstrzymania w ataku, w obronie piłki podbijał nawet mierzący 211 centymetrów środkowy Tobias Krick, wszyscy serwowali mocno i przeważnie celne. To sprawiło, że niemal od początku zespół Heynena miał kilkupunktową stratę do rywali i nie zdołał jej odrobić, przegrywając ostatecznie pierwszego seta 18:25. W drugiej partii gra polskiej drużyny była już trochę lepsza, ale nie na tyle dobra, by zdominować rywali i uzyskać nad nimi bezpieczna przewagę punktową. W decydujących momentach to nasi siatkarze popełniali błędy, więc także drugą partię przegrali, tym razem 23:25.
Przed trzecim setem trener Heynen wymienił aż sześciu graczy, wystawiając do gry między innymi Kurka, Leona i Bednorza. Selekcjoner kadry Niemiec zostawił zwycięski skład, ale gdy zobaczył co przemeblowana polska drużyna wyczynia na boisku, szybko zaczął wprowadzać zmienników. Nasi siatkarze trzeciego seta wygrali 25:17, a czwartego 25:22, zatem wyrównali stan meczu na 2:2 i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W piątej partii biało-czerwoni także jednak zdecydowanie przeważali wygrywając ją 15:10 i całe spotkanie 3:2. W czwartek belgijski szkoleniowiec także planował wystawi do gry wszystkich zdolnych do gry zawodników.