Poezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina

25 maj 2026

Wczoraj nietypowo dla mnie, byłem na wydarzeniu poetyckim. Kolega, ziomal w tutejszości, Konrad Góra dostał nagrodę Silesius za całokształt twórczości.

Nie będę się tu silił na analizy literackie, bo raczej nikt nie oczekuje mojego wymądrzania w tej kwestii. Góra dla mnie jest człowiekiem, który zawsze był tutaj, gdzieś, w pobliżu. Jako działacz Jedzenia Zamiast Bomb i jako w ogóle człowiek wielu inicjatyw, setek pomysłów i tysiąca anegdot, których jest mistrzem na równi z poezją (a może po prostu jedno płynnie przechodzi w drugie). A ja niczego chyba tak nie cenię, jak dobrej anegdoty, opowieści, rozwidlającej się w zaskakujących punktach.

Gdzieś się więc natykamy na siebie od lat, ze względu głównie na polityczność i działania.

Tutaj, przy okazji mam apel, żebyście czytali i czytały poezję. Mimo wszystko i wbrew. Choćby dlatego, że poezja jest bardzo trudna, właściwie niemożliwa do skolonizowania i strawienia w pełni przez kapitał. Mało jest takich, którzy piszą z czysto merkantylnych powodów, bo po prostu na poezji nie zarabia się zazwyczaj kokosów. Pisze się zupełnie z innych powodów, a nawet wydaje z innych powodów i po rozmowach z różnymi wydawcami poezji mogę to stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem.

I czytajcie poezję niepodręcznikową, nieszkolną, nową, albo starą, ale zapomnianą. Otworzy wam klapkę w głowie, o której istnieniu nawet nie wiedzieliście, albo czwarte oko.

I zapewniam was, że mimo marketingowych opowieści wielkich korpo, w które uwierzyło mnóstwo osób, łącznie z ich krytykami, LLM-y zwane na wyrost „sztuczną inteligencją” nie zastąpią poetów i poetek oraz osób poetyckich. Albo osób piszących dobrą literaturę, a nie produkcyjniaki. Po prostu nie ma takich mocy obliczeniowych, żeby zastąpić Konrada Górę, Ilonę Witkowską, czy Szczepana Kopyta.

To są bzdury. LLM może wam wygenerować sztampowy wiersz, który zachwyci co najwyżej mało otrzaskanych w dobrej literaturze szefów korpo, ale nie wygeneruje wam tego, co mogłem poczytać i usłyszeć ze sceny. Potwierdzają to wnioski z dyskusji, która odbyła się przy okazji Silesiusa na temat AI i literatury (debata „Dziennik Literacki” patrzy na AI), która odbyła się w gronie osób o znacznie bardziej zaawansowanej wiedzy na temat styku tych dwóch dziedzin niż moja (i to mimo że staram się być na bieżąco). Choćby dlatego, że środki i zasoby idą teraz głównie w kierunku kształtowania LLM, jako wsparcia dla biznesu, programistów, czy analityków, a nie pod kątem pogłębiania kompetencji językowych koniecznych do tworzenia dobrej literatury. W wyrafinowanej literaturze, a już zwłaszcza poezji nie ma wielkich pieniędzy do zrobienia, więc możemy spać spokojnie. Nagranie debaty jest dostępne w sieci na fanpage Silesiusa, polecam.

Żadnego „totalnego zastąpienia człowieka przez AGI” nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości (a sądzę, że w ogóle). To jest propaganda, mająca na celu stworzenie, jak to określiła trafnie ostatnio Sylwia Czubkowska „nowej religii AGI”.


Źródło: Wolnelewo.pl

Foto: Fot. Max Pflegel | Wrocławski Dom Literatury

Najnowsze

One way ticket

One way ticket

Zazdrościcie panu posłowi Zbigniewowi Ziobrze jego gładkiego wjazdu do USA? Wjazdu bez wielogodzinnego oczekiwania na...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...