Nie bardzo znam USA. Tę starszą z książek Doctorowa, którego uwielbiam, tę młodszą dzięki Charliemu LeDuffowi. Te ameryki choć sporej odległości w czasie nie różni aż tak wiele. Może to, że w czasach opisywanych przez Doctorowa „amerykański sen” był żywy i dawał, złudną, nadzieję, a w czasach opisywanych przez LeDuffa nadziei nie ma już żadnej.
Nie ma też jej w Bugonii. A już tym bardziej w zakończeniu, którego możemy się domyślać podczas rozwoju fabuły. Nie będę streszczał filmu, polecam do obejrzenia, nie tylko ze względu na Emmę Stone. Akcja Bugonii zbudowana jest na wierze w teorię spiskową, jedną z bardziej rozpowszechnioną w USA. Istotą tej i jej podobnych jest często właściwa diagnoza sytuacji oraz mniej lub bardziej absurdalne wyjaśnienie.
Większość „teorii” opiera się na wierze w spisek elit, koncernów, kapitału, działających na szkodę zwykłych ludzi. I można się zgodzić co do efektów, tyle że domniemany spisek jest o porostu konsekwencją zasady systemowych, nieograniczonego rozwoju kapitału. Przy oczywiście całkowitym braku zasad moralnych, bo pozostawiony sam sobie kapitalizm jest z zasady amoralny.
Realna diagnoza systemu mogłaby pozbawić ludzi wszelkiej nadziei lub sprzyjać organizacji w celu zmian systemu. Temu z kolei nie sprzyja niskim poziom zaufania, które i tak ogranicza się do mały grup, rodziny, przyjaciół, współwyznawców. A jednocześnie ogromnej ufności w cudowne, natychmiastowe rozwiązania, które przewrócą zdrowie, ład, porządek i oczywiście sprawiedliwość. Nic dziwnego, że „teorie” spiskowe są najbardziej powszechne w USA, czyli państwie które nie działa i jemu podobnych. Jednym dają nadzieję, a jednocześnie dobrze się komercjalizują.
Karol Marks byłby zachwycony bezpośrednimi dowodami na potwierdzenie teorii o fałszywej świadomości. I być może zdruzgotany tym jak powszechne jest jej działanie. Nawet reżyser Bugonii zakpił sobie ze wszystkich dokładając zakończenie wpisujące się w system spiskowych teorii. Z drugiej strony potwierdza, że nie ma nadziei, są tylko opowieści… Z morałem lub bez.
Źródło: aristoskr.wordpress.com














