25 maja 2024

loader

Siatkówka: Lanie od Brazylijczyków nie zdołowało Polaków

Nasza siatkarska reprezentacja wróciła do Polski ze srebrnymi medalami za drugie miejsce w Lidze Narodów. Władze PZPS wyraziły zadowolenie z wyniku uzyskanego w Rimini, ale kibice są niespokojni po deklasacji biało-czerwonych przez Brazylijczyków w dwóch ostatnich setach finałowego meczu Ligi Narodów.

Szesnaście siatkarskich zespołów uczestniczących w rozgrywkach tegorocznej edycji Ligi Narodów zaliczyło być może najtrudniejszy turniej w karierze. Reprezentacja Polski, podobnie jak pozostałe trzy drużyny, które zakwalifikowały się do Final Four imprezy w Rimini, rozegrali w ciągu ponad miesiąca 17 meczów, przebywając przez cały czas w ścisłej epidemicznej izolacji. Kapitan biało-czerwonych Michał Kubiak tak po powrocie opisał warunki, w jakich przebywała kadra: „35 dni w małych pokojach, często jedząc codziennie to samo i niekiedy spędzając trzy godziny w autobusie dowożących nas na treningi i mecze. Nie było to komfortowe, ale cieszymy się, że mamy to już za sobą” – stwierdził Kubiak, który w finałowym spotkaniu z Brazylią należał do najsłabszych w naszym zespole. Ale drugą lokatę w turnieju uznał za sukces. „Dla nas to był tylko kolejny etap przygotowań do igrzysk i najważniejsze, że wszyscy w zdrowiu dotrwaliśmy do końca. Cieszymy się z drugiego miejsca, ale mam nadzieję, że za kilka tygodni to my będziemy się świętować zwycięstwo w finale w Tokio” – zakończył optymistycznie kapitan biało-czerwonych.
Prezes PZPS Jacek Kasprzyk też wyraził zadowolenie z wyniku naszej reprezentacji w Rimini. Witając wracającą do kraju ekipę siatkarzy powiedział: „Panowie, dzięki serdeczne za to, co zrobiliście i co osiągnęliście. Wykonaliście ogromną pracę i cieszę się, że wróciliście w zdrowiu i dobrej formie psychicznej, bo my tu wszyscy obawialiśmy się, jak wytrzymacie tyle czasu
w zamknięciu”.
Siatkarze nie dostali zbyt wiele czasu na odpoczynek w gronie najbliższych, bo trener Heynen dał im tylko cztery dni wolnego. W najbliższy weekend kadrowicze znów spotkają się na zgrupowaniu w Spale. Przed igrzyskami czeka ich jeszcze występ w Memoriale Huberta Wagnera, a potem już wyruszą w podróż do Japonii.
Mimo dotkliwej porażki z Brazylijczykami w finale Ligi Narodów olimpijski cel polskiej ekipy nie uległ zmianie. Nasi siatkarze niezmiennie deklarują zamiar walki o najwyższe trofeum. Ale w Brazylii media, zachwycone efektowną wygraną z Polakami, już dzisiaj złote krążki w ciemno przyznają swoim siatkarzom. „Brazylia pokonała Polskę 3:1 i sięgnęła po pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów. W największym teście przed igrzyskami olimpijskimi nasz zespół uplasował się na szczycie i dzisiaj jest faworytem do zdobycia kolejnego olimpijskiego złota” – ocenił dziennik „Globo”.
„Brazylijczycy przyjadą na igrzyska w Tokio z dużą pewnością siebie. Przyjazd do Tokio z wysokimi morale jest ważny dla drużyny, która trafiła do mocnej grupy razem z Rosją, Argentyną, Francją i USA. Stawkę uzupełnia Tunezja. Pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów pokazuje siłę brazylijskiej siatkówki, która była również widoczna w czterech ostatnich finałach igrzysk z dwoma złotymi medalami” – przypomina z kolei branżowy portal bol.uol.com.br. I dodaje: „Mamy z Polską w ostatnich latach wspólną historię, z przewagą Polaków w decydujących meczach. Wygrali ostatnie dwa tytuły mistrza świata po finałach z Brazylią. Dodatkowo, zepchnęli Brazylię z podium Ligi Narodów w 2019 roku w meczu o trzecie miejsce. Z drugiej strony Brazylia wygrała igrzyska w 2016 roku, ale bez pojedynku z Polską. To, co wyglądało na kolejny epizod polskiej dominacji nad Brazylią, zakończyło się pokazem siły zespołu. Brazylia pokazała dobrą siatkówkę nie dając szans przeciwnikom”.

Drużyna marzeń Ligi Narodów 2021:
Rozgrywający – Bruno Rezende (Brazylia), atakujący – Wallace De Souza (Brazylia), środkowi – Marko Podrascanin (Serbia), Mateusz Bieniek (Polska), przyjmujący – Yoandry Leal (Brazylia), Wilfredo Leon (Polska), libero – Jani Kovacić (Słowenia).
Ławka rezerwowych: Fabian Drzyzga (Polska), Bartosz Kurek (Polska), Mauricio Souza (Brazylia), Alen Pajenk (Słowenia), Ricardo Lucarelli (Brazylia), Klemen Cebulj (Słowenia), Jenia Grebennikov (Francja).

Jan T. Kowalski

Poprzedni

48 godzin sport

Następny

Euro 2020/21: Mistrzowie świata za burtą turnieju

Zostaw komentarz