18 maja 2024

loader

Olimpijski falstart polskich siatkarzy

Reprezentacja Polski siatkarzy nieoczekiwanie przegrała swój pierwszy mecz na igrzyskach. Porażka z Iranem 2:3 (25:18, 22:25, 22:25, 25:22, 21:23) to niemiła niespodzianka, bo chyba nikt się jej nie spodziewał. To najgorszy start naszej siatkarskiej drużyny w turnieju olimpijskim od 25 lat.

Tuż przed igrzyskami Polska zmierzyła się z Iranem w Lidze Narodów i wygrała 3:0 w takim stylu, że rosyjski trener Irańczyków Władimir Alekno podczas przerw niemal wrzeszczał na swoich podopiecznych i nie szczędził im kąśliwych uwag. Ale po meczu zapewniał, że w Tokio jego zespół zagra dużo lepiej. Brzmiało to jak ostrzeżenie, zwłaszcza pod adresem reprezentacji Polski, z którą Irańczycy drą koty od lat i w każdym meczu z biało-czerwonymi rzucają na szalę wszystko, bez kalkulowania i myślenia, co będzie później. Niewykluczone zatem, że po ciężkim pięciosetowym boju z Polską już tak dobrze nie zagrają z żadnym innym grupowym rywalem. Nas jednak bardziej interesuje co się takiego wydarzyło przez ostatni miesiąc w polskim zespole, że pobici przez nich bez trudu w Rimini Irańczycy zdołali przez cztery tygodnie wznieść się na wyższy od nich poziom sportowy. W sobotę na boisku nie pojawił się kapitan drużyny Michał Kubiak, którego w wyjściowej szóstce zastąpił Aleksander Śliwka. Powód absencji Kubiaka jest tajemniczy, bo wedle jednych boryka się z kontuzją, a wedle innych został odsunięty, żeby nie prowokować kolejnych zadrażnień z Irańczykami.
Porażka naszych siatkarzy dramatem jeszcze nie jest, bo Polacy nie są jedyną drużyną, która zmagania olimpijskie zaczęła niemrawo. Najbliżsi rywale biało-czerwonych, Włosi, przegrali w miernym stylu z Kanadyjczykami dwa pierwsze sety i pokonali ekipę trenera Glenna Hoaga dopiero po ciężkiej batalii w tie-breaku. Ale powodem do niepokoju jeśli chodzi o polski zespół jest to, iż w miarę na dobrym poziomie zagrał on tylko w pierwszym secie, wygranym do 18.
Irańczycy byli bardzo blisko pokonania Polaków za trzy punkty, bo w całym meczu prowadzili już 2:1, ale nasi zawodnicy zmobilizowali się w końcówce. Mateusz Bieniek zagrał asa serwisowego (17:15), a później mistrzowie świata, chociaż nie bez trudu, to jakoś powiększali przewagę. Tie-breaka zaczęli od kilku błędów, lecz walka toczyła się punkt za punkt. Żadna z drużyn nie ustrzegła się błędów, lecz po autowym ataku Kurka to Persowie mieli pierwszą piłkę meczową (13:14). Polacy obronili ją i pięć kolejnych. Siódmej już nie zdołali, choć sami mieli dwa meczbole.
Drugi raz z rzędu Polacy trafili w igrzyskach do grupy z Iranem i znów wynik meczu rozstrzygnął się w tie-breaku po walce na przewagi. Z tą różnicą, że pięć lat temu w Rio de Janeiro to Polacy byli o krok od zgarnięcia kompletu punktów, prowadzili już 2:0, ale potem dopadła ich niewytłumaczalna zapaść i doszło do piątego seta.
Trener biało-czerwonych Vital Heynen nie krył rozczarowania porażką. „Musimy uczciwie przyznać, że Iran był od nas lepszy i zasłużył na wygraną. Rywale lepiej atakowali i lepiej bronili. Może nieznacznie, ale jednak. Najważniejsza dla mnie była jednak różnica w ataku. To oczywiste, że w tym elemencie powinniśmy być od nich lepsi, bo w siatkówce jeśli przegrywasz w ataku, to zawsze masz problem. Najbardziej jestem jednak rozczarowany tym, że nie udało się nam wyrwać im zwycięstwa, że nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy. Jeśli mierzy się wysoko, jak my, to trzeba swoje szanse bezwzględnie wykorzystywać. Pozytywy też jednak dostrzegłem. Dobrze przyjmowaliśmy no i udało nam się wrócić z wyniku 1:2. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy dalej i wyrównaliśmy. W tie-breaku długo biliśmy się o zwycięstwo. Zobaczyłem, że zespół jest gotowy do walki, ale musimy grać dużo lepiej, niż w tym pierwszym spotkaniu. Zaczęliśmy z niskiego pułapu, więc teraz musimy zacząć wspinaczkę” – podsumował naszych siatkarzy belgijski szkoleniowiec.
W poniedziałek reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami.
Dla przypomnienia – zmagania siatkarzy odbywają się w Ariake Arena w Tokio, która może pomieścić 15 tysięcy widzów. Ze względu na pandemię koronawirusa wszystkie mecze są rozgrywane bez udziału publiczności. W turnieju rywalizuje 12 zespołów podzielonych na dwie sześciozespołowe grupy. W grupie A Polska gra z Włochami, Japonią, Kanadą, Iranem i Wenezuelą, zaś w grupie B grają Brazylia, Rosja, USA, Francja, Argentyna i Tunezja. Z każdej z grupy awansują po cztery najlepsze zespoły. O kolejności w tabeli decydują – większa liczba wygranych meczów, następnie liczba zdobytych punktów, wyższy stosunek setów, wyższy stosunek małych punktów, mecze bezpośrednie.

Wyniki meczów:
Grupa A: Polska – Iran 2:3, Włochy – Kanada 3:2, Japonia – Wenezuela 3:0;
Grupa B: Brazylia – Tunezja 3:0, Rosja – Argentyna 3:1, USA – Francja 3:0.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

W Tokio dalej grają tylko Świątek i Hurkacz

Następny

Igrzyska w Tokio ruszyły mimo pandemii