Kurek bije się z Kubiakiem w Japonii

Dwóch reprezentantów Polski występujących obecnie w japońskiej ekstraklasie siatkarzy, Bartosz Kurek i Michał Kubiak, w miniony weekend zagrali przeciwko sobie. I niewykluczone, że czeka ich wkrótce kolejne starcie.

Rozegrane w sobotę i niedzielę dwa mecze siatkarskiej J-League między zespołami Panasonic Panthers i Nagoya Wolfdogs miały mocne polskie akcenty. Na parkiecie postarali się o to Michał Kubiak, który był kluczowym graczem w ekipie Panasonic Panthers oraz Bartosz Kurek, który brylował w drużynie Wolfdogs Nagoya. W sobotę zespół Kubiaka wygrał z zespołem Kurka 3:1 (22:25, 25:22, 25:23, 27:25), ale w niedzielę przegrał z nim 0:3 (21:25, 24:26, 23:25). Największym sportowym wydarzeniem tych dwóch potyczek była fenomenalne osiągnięcie Kurka w sobotnim spotkaniu, w którym sam zdobył dla swojej ekipy aż 51 punktów. Niewykluczone, że to nowy rekord wśród polskich siatkarzy.
W lidze japońskiej rywalizacja w fazie zasadniczej toczy się dwumeczami rozgrywanymi najczęściej w weekendy – dlatego drużyny Kubiaka i Kurka grały w sobotę i niedzielę. Chcąc uhonorować swoich najlepszych graczy Japończycy urządzili „polski dzień” – przed halą można było posmakować polskich potraw, a w środku paradowali wolontariusze w polskich strojach ludowych i wszędzie widoczne były nasze narodowe flagi. Kurek mi Kubiak mogli więc czuć się prawie jak w domu. Na parkiecie rywalizowali jednak bez sentymentów, ale dwumecz zakończył się remisowo – w sobotę wygrał Kubiak i jego Panasonic Panthers, zaś w niedzielę lepszy okazał się Kurek i Wolfdogs wygrywając gładko 3:0.
W walce o medale mistrzostw Japonii w lepszej sytuacji znajduje się drużyna Kubiaka, która już zapewniła sobie awans do półfinału play off i teraz spokojnie czeka na przeciwnika. A może nim być… zespół Wolfdogs, jeśli wygra ostatni dwumecz fazy zasadniczej sezonu z FC Tokio. Zdobyć mistrzostwo naszym siatkarzom będzie jednak niezmiernie trudno, bo w finale już czeka na rywala najlepsza drużyna w Japonii, Suntory Sunbirds.

48 godzin sport

Estonia – Czechy w Lublinie
Mecz 1. kolejki grupy E eliminacji mistrzostw świata, w którym Estonia zmierzy się z Czechami, zostanie rozegrany w Lublinie. Spotkanie zostanie rozegrane 24 marca o godz. 18:00 i odbędzie się bez udziału publiczności. Pierwotnie mecz miał się odbyć w stolicy Estonii Tallinie, ale z powodu rygorystycznych przepisów sanitarnych wprowadzonych przez Estonię został przeniesiony na neutralny teren. Niezbyt fortunnie, bo w miniony weekend drugoligowym mecz Motoru Lublin ze Skrą Częstochowa został odwołany z powodu dużej liczby zakażeń koronawirusem w lubelskiej drużynie.

Bayern płaci najlepiej
Robert Lewandowski wedle francuskiego dziennika „L’Equipe” zarabia w Bayernie Monachium miesięcznie brutto 1,7 mln euro. Identyczną pensję ma również jego klubowy kolega, bramkarz Manuel Neuer. Obaj są najlepiej opłacanymi graczami w Bundeslidze. W przeliczeniu na złotówki „Lewy” zarabia więc rocznie około 96 mln złotych. Na liście krezusów w Bundeslidze trzecie miejsce również zajmuje piłkarz Bayernu, Leroy Sane, który miesięcznie dostaje 1,5 mln euro. Także kolejne lokaty okupują zawodnicy bawarskiego potentata – czwartą zajmuje Thomas Mueller (1,3 mln euro), a piątą obrońca Lucas Hernandez (1,1 mln euro). Wśród trenerów pracujących w Bundeslidze największe wynagrodzenie otrzymuje trener Bayernu Hansi Flick – 580 tys. euro miesięcznie.

Igrzyska tylko dla Japończyków
Zagraniczni kibice nie wezmą udziału w tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio – ogłosili w sobotę oficjalnie Komitet Organizacyjny japońskiej imprezy, potwierdzając tym samym wcześniejsze medialne spekulacje na ten temat. Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz Paraolimpijski zaakceptowały decyzję organizatorów. Sprzeciw wyraziły natomiast przedstawiciele branży turystycznej, dla których oznacza to milionowe straty. Dotychczas zagranicznym kibicom sprzedano ok. 600 tysięcy biletów na igrzyska oraz ok. 30 tysięcy na paraolimpiadę. Z kolei Japończycy zakupili w sumie ok. 4,5 mln wejściówek. Nie wiadomo jednak na razie, czy ktokolwiek będzie mógł zasiąść na trybunach. Ostateczna decyzja ma zapaść do końca kwietnia.

Finisz rywalizacji na stokach
Aktualni mistrzyni świata w slalomie, Austriaczka Katharina Liensberger, wygrała slalom w ostatnich zawodach alpejskiego Pucharu Świata w Lenzerheide. Drugą pozycję zajęła Amerykanka Mikaela Shiffrin, a trzecią Szwajcarka Michelle Gisin. Austriaczka odniosła drugie zwycięstwo w sezonie. Triumf w Lenzerheide zapewnił jej także małą „Kryształową kulę” za zwycięstwo w klasyfikacji w slalomach, bowiem mająca nad nią 22 punkty przewagi przed tymi zawodami Petra Vlhova zajęła dopiero 7. miejsce. Słowacka alpejka zapewniła jednak sobie triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata obecnego sezonu. W rozegranym w niedzielę slalomie gigancie dobre 10. miejsce zajęła Polka Maryna Gąsienica-Daniel. Wygrała Nowozelandka Alice Robinson.

Kubiak wygrał z Kurkiem
Bartosz Kurek i Michał Kubiak stanęli po przeciwnej stronie barykady w meczu 33. kolejki japońskiej ligi siatkarzy. Pierwszy zagrała w barwach Wolfdogs Nagoya, a drugi w barwach Panasonic Panthers. Lepsza okazała się drużyna Kubiaka, która wygrała 3:1 (22:25, 25:22, 25:23, 27:25). Indywidualnie lepiej wypadł jednak Kurek, który w tym spotkaniu zdobył aż 51 punktów. To jego najlepszy wynik uzyskany na parkietach w Japonii. Kubiak dla swojej drużyny wywalczył 18 punktów i był pod względem skuteczności drugim graczem w ekipie Panasonic Panthers.

Pierwsze trofeum Karcewa
Rewelacja tegorocznego wielkoszlemowego Australian Open Asłan Karacew (27-letni Rosjanin w debiucie w Wielkim Szlemie doszedł do finału) wygrał turniej ATP 500 w Dubaju (pula nagród 1,9 mln dolarów). W decydującym o tytule pojedynku rosyjski tenisista pokonał zawodnika z RPA Lloyda Harrisa 6:3, 6:2. Karacew musiał przebijać się do turnieju w kwalifikacjach i jest to jego pierwszy tytuł w cyklu ATP w karierze. W finale gry podwójnej najwyżej rozstawieni Kolumbijczycy Juan Sebastian Cabal i Robert Farah pokonali 7:6(0), 7:6(4) rozstawiony z numerem drugim chorwacki debel Nikola Mektić/Mate Pavić. Dla zwycięzców był to 17. wspólnie wywalczony tytuł w cyklu ATP.

Zmarł Peter Lorimer
W minioną sobotę w wieku 74 lat zmarł Peter Lorimer, najlepszy strzelec w historii Leeds United. W barwach tego klubu szkocki piłkarz w latach 1962-1979 oraz 1983-85 rozegrał 705 meczów strzelając 238 goli. Zdobył z Leeds United dwa tytuły mistrza Anglii (1969, 1974) oraz Puchar Anglii w 1972 roku. W reprezentacji Szkocji rozegrał 21 meczów i strzelił cztery gole, w tym jednego w spotkaniu z Zairem (2:0) MŚ 1974. Po zakończeniu kariery w 1986 roku został członkiem władz Leeds United, był komentatorem radiowym i prasowym.

Głowacki znokautowany
Polski pięściarz Krzysztof Głowacki przegrał przez nokaut w szóstej rundzie walkę z Brytyjczykiem Lawrencem Okolie o pas mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO.

VERVA Kubiaka i Leona

Dwaj kluczowi siatkarze reprezentacji Polski, Michał Kubiak i Wilfredo Leon, prowadzą negocjacje w sprawie przejęcie klubu VERVA Warszawa Orlen Paliwa. Jeśli nic nie przeszkodzi, jeszcze w lutym staną się jego właścicielami.

Problemy warszawskiego klubu zaczęły się w 2019 roku, gdy firma ONICO, sponsor tytularny popadł w tarapaty finansowe i z tego powodu przestał wspierać siatkarską drużynę. Pomocną dłoń wyciągnął wtedy Bertrand Jasiński, pod wodzą którego ONICO Warszawa przekształciło się w „Projekt Warszawa”, a następnie po uzyskaniu wsparcia ze strony PKN Orlen w VERVĘ Warszawa Orlen Paliwa. Nowy sponsor uchronił klub od upadku, lecz nie rozwiązał wszystkich jego problemów.
Jak podaje „Puls Biznesu” misji jej ratowania chcą się podjąć dwaj reprezentanci Polski – Michał Kubiak i Wilfredo Leon. Kubańczyk z polskim paszportem, który zapuścił korzenie w Warszawie, już w listopadzie ub. roku pożyczył VERVIE milion złotych, a teraz jest w grupie inwestorów, którzy negocjują warunki przejęcia klubu. Jeśli nic im nie przeszkodzi, Kubiak i Leon jeszcze w lutym staną się współwłaścicielami VERVY.

Kurek w wielkiej formie

Bartosz Kurek imponuje formą w japońskiej lidze. Polski siatkarz w miniony weekend w dwóch meczach z ekipą JT Thunders zdobył dla drużyny lidera rozgrywek Wolfdogs Nagoya łącznie 72 punkty.

Zespół Wolfdogs Nagoya po 22 kolejkach spotkań prowadzi w japońskiej ekstraklasie siatkarzy z dorobkiem 51 punków, ale wicelider rozgrywek, Suntory Sunbirds ma tylko jeden punkt mniej, a ma dwa zaległe mecze do rozegrania. W walce o mistrzowski tytuł liczy się jeszcze trzeci w tabeli zespół Michała Kubiaka Panasonic Panthers, który po 22 spotkaniach ma na koncie 47 pkt. Kolejna ekipa w zestawieniu, JTEKT Stings, zgromadziła w 22 występach 39 pkt i raczej nie ma już szans na włączenie się do walki o miejsca na podium.
Mimo fantastycznej postawy Bartosza Kurka, który w pierwszym meczu z JT Thunders w pojedynkę zdobył dla swojej drużyny aż 40 punktów (dokonał teju sztuki po raz drugi w tym sezonie), Wolfsdog przegrali po tie-breaku 2:3 25:22, 19:25, 26:24, 22:25, 8:15). W rozegranym dzień później spotkaniu rewanżowym rywale nie mieli już nic do powiedzenia i ekipa naszego reprezentacyjnego siatkarza rozgromiła ich 3:0 (25:22, 25:23, 25:23).
Kurek w drugim spotkaniu zdobył 32 punkty, co dało mu najlepszy weekendowy urobek w tych rozgrywkach – 72 pkt. Jego wcześniejszy najlepszy wynik wynosił 65 „oczek”. Kurek z łącznym dorobkiem 587 pkt jest najlepiej punktującym zawodnikiem w J-League. Drugi w zestawieniu Japończyk Yuji Nishida ma na koncie o 59 pkt mniej.
Potknięcia ekipy Wolfdogs w pierwszym spotkaniu z JT Thunders nie wykorzystała ekipa Panasonic Panthers z Michałem Kubiakiem w podstawowym składzie, bo w sobotę przegrała z Toray Arrows 1:3 (17:25, 25:22, 22:25, 21:25), zaś w niedzielę wygrała 3:0 (25:18, 25:14, 25:20). Kapitan naszej siatkarskiej reprezentacji zdobył 22 punkty w obu spotkaniach, ale wyróżniał się skuteczności w przyjęciu – odbierał zagrania przeciwników ze skutecznością na poziomie 67 procent.

Kurek szaleje w japońskiej lidze

Od tego sezonu Bartosz Kurek występuje w zespole Wolfdogs Nagoya. W miniony weekend w meczach 3. i 4. kolejki japońskiej V.League ekipa naszego reprezentacyjnego siatkarza dwukrotnie pokonała Toray Arrows (3:0 i 3:1). W pierwszym spotkaniu najlepszy siatkarz MŚ 2018 zdobył 22, a w drugim aż 37 punktów.

Znakomitą formę w japońskiej ekstraklasie prezentuje też grający w barwach Panasonic Panthers kapitan naszej siatkarskiej reprezentacji Michał Kubiak. Jego zespół, Panasonic Panthers, w miniony weekend także odniósł dwa zwycięstwa, wygrywając u siebie z ekipą Oita Miyoshi 3:0 i 3:1. Kapitan naszej reprezentacji niedzielnej potyczce zdobył 17 punktów, w tym cztery z serwisu. Panasonic Panthers po czterech kolejkach jest wiceliderem, za ekipą JT Thunders, której ustępuje gorszym bilansem setów.
Natomiast zespół Wolfdogs Nagoya, który przegrał w dwóch pierwszych seriach gier (japońska liga rozpoczęła nowy sezon 17 października), dzięki podwójnej wygranej z Toray Arrows przesunął się w tabeli na 6. pozycję. Kurek w niedzielnym spotkaniu atakował ze skutecznością 54 procent, a do 33 punktów wywalczonych atakiem dorzucił jeden zdobyty blokiem i trzy po asach serwisowych.

48 godzin sport

Kurek i Kubiak grali w Japonii
W sobotę wystartowały rozgrywki japońskiej ekstraklasie siatkarzy (V.League), w której występuje dwóch kluczowych graczy reprezentacji Polski – Michał Kubiak i Bartosz Kurek. Zespół Kubiaka, Panasonic Panthers, pokonał na inaugurację FC Tokyo 3:1, a kapitan naszej kadry zdobył w tym spotkaniu 15 punktów (dwa po serwisach i 13 z ataków). Jeszcze skuteczniejszy okazał się Kurek, który w potyczce z ekipą Suntory Sunbirds zdobył dla swojego zespołu, Wolfdogs Nagoya, aż 29 punktów (20 z ataku, trzy po bloku i sześć zagrywką). Niestety, mimo znakomitej gry naszego siatkarza ekipa z Nagoi przegrała mecz 1:3.

Zmarł wybitny polski żużlowiec
W miniony piątek w wieku 82 lat zmarł Andrzej Pogorzelski, znakomity przed laty żużlowiec Stali Gorzów, trzykrotny drużynowy mistrz świata z reprezentacja Polski, potem wybitny trener. Karierę zaczynał w 1956 roku w Unii Leszno i w tym też klubie zakończył ją dwadzieścia lat później. Ścigał się też w zespole Startu Gniezno (1947-1961), ale największe sukcesy odnosił w barwach Stali Gorzów. Z Unią zdobył dwa brązowe medale drużynowych mistrzostw Polski (1975, 1976), natomiast z gorzowskim zespole złoty medal (1969) i pięć srebrnych (1964, 1965, 1966, 1968, 1971). Jako zawodnik Stali zdobył z reprezentacją Polski trzy złote medale drużynowych mistrzostw świata. W indywidualnych mistrzostwach Polski zdobył natomiast trzy brązowe medale (1964, 1965, 1966). Po zakończeniu kariery zawodniczej został szkoleniowcem. W Gorzowie spod jego ręki wyszli tacy znani zawodnicy, jak Zenon Plech, Jerzy Rembas, Ryszard Fabiszewski, Bogusław Nowak, a z leszczyńskiego klubu Mariusz Okoniewski i Roman Jankowski.

Powrót Hiszpana nad Wisłę
Hiszpan Airam Cabrera został zawodnikiem Wisły Płock. Podpisał kontrakt do końca czerwca 2021 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok. 32-letni napastnik występował ostatnio w zespole Extremadura UD. W minionym sezonie rozegrał 12 meczów i zdobył jedną bramkę w hiszpańskiej II lidze. Cabrera w przeszłości grał też w polskiej ekstraklasie – w barwach Korony Kielce (2015/2016) i Cracovii (2018/2019). W obu tych zespołach rozegrał w naszej lidze łącznie 55 meczów, w których strzelił 30 goli.

GP Portugalii F1 bez kibiców
Na wyścig o Grand Prix Portugalii na torze w Portimao sprzedano ponad 30 tysięcy biletów, ale istnieje zagrożenie, że kibice na imprezę nie zostaną jednak wpuszczeni. Powodem jest oczywiście pandemia koronawirusa. Portugalskie władze poinformowały, że decyzję w tej sprawie podejmą tuż przez zaplanowanym na 25 października wyścigiem.

Trzecie miejsce Kubicy w DTM
W niedzielnym wyścigu serii DTM na belgijskim torze Zolder, Robert Kubica wywalczył trzecie miejsce. To jego pierwsze podium w tej serii wyścigowej. Wygrał Niemiec Rene Rast, a drugi był jego rodak Niko Mueller.

Krychowiak odzyskał formę
Grzegorz Krychowiak strzelił gola dla Lokomotiwu Moskwa w wygranym przez jego zespół 1:0 meczu 11. kolejki rosyjskiej ekstraklasy z FK Ufa. Było to jego drugie trafienie w obecnym sezonie. Tym dobrym występem Krychowiak zaprzeczył opiniom, że jest bez formy, a jego słaba gra w spotkaniu z Włochami była „wypadkiem przy pracy”. W moskiewskiej drużynie cały spotkanie zaliczył też Maciej Rybus, u którego podczas zgrupowania reprezentacji Polski wykryto koronawirusa i z tego powodu nie zagrał w meczach z Finlandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Lokomotiw z 21. punktami zajmuje trzecie miejsce w lidze.

Hurkacz odpadł w 1/4 finału
Hubert Hurkacz odpadł w ćwierćfinale turnieju ATP Tour 250 w Kolonii (pula nagród 325 tys. euro). Sklasyfikowany obecnie w ran kingu ATP na 312. pozycji polski tenisista przegrał z rozstawionym w imprezie z numerem drugim Hiszpanem Roberto Bautistą (ATP 13) 6:7(4), 7:5, 0:6. We wcześniejszych rundach Hurkacz pokonał Australijczyka Marka Polmansa i Niemca Mischę Zvereva. To dopiero jego drugi ćwierćfinał w tym sezonie (poprzednio w styczniu Auckland doszedł do półfinału). Nasz najlepszy obecnie tenisista w przyszłym tygodniu weźmie udział w drugim turnieju organizowanym w Kolonii.

Afera korupcyjna w Czechach
W miniony piątek funkcjonariusze policji wkroczyli do siedziby czeskiej federacji piłkarskiej, dokonując przeszukania pomieszczeń, ale też zatrzymania 19 osób podejrzanych o ustawianie meczów i korupcję. Taką liczbę aresztowanych podało też biuro prasowe praskiej prokuratury. Według czeskich mediów do korupcyjnego procederu dochodziło w meczach drugiej i trzeciej ligi.

Włoszczowska tylko siódma
Maja Włoszczowska zajęła siódme miejsce w mistrzostwach Europy w kolarstwie górskim, rozegranych w miniony weekend w szwajcarskim Monte Tamaro. Tytuł wywalczyła Francuzka Pauline Ferrand-Prevot, która przed tygodniem w austriackim Leogang triumfowała także w mistrzostwach świata. Włoszczowska, dwukrotna srebrna medalistka olimpijska, straciła do zwyciężczyni prawie trzy minuty.

Pierwsze trafienie Helika
Michał Helik zdobył bramkę dla Barnsley w zremisowanym 2:2 meczu z Bristol City W 5. kolejce angielskiej Championship. Dla byłego obrońcy Cracovii, który latem tego roku zmienił klubowe barwy, było to pierwsze trafienie w barwach zespołu Barnsley. Polak rozegrał całe spotkanie.

Koronawirus w PlusLidze
Zaplanowany na poniedziałek mecz ekstraklasy siatkarzy PGE Skra – Indykpol AZS został odwołany z powodu wykrycia zakażenia koronawirusem w zespole z Olsztyna. AZS nie zagra także w następny weekend w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem.

Rejterada Estończyków

Zaplanowane na niedzielę i poniedziałek towarzyskie mecze reprezentacji siatkarzy z Estonią w Łodzi zostały odwołane. Rywale w ostatniej chwili zrezygnowali na wieść, że w Polsce wzrosła liczba zakażonych koronawuirusem.

Nagła decyzja zastała polską ekipę już w Łodzi. O całkowitej rezygnacji z gry nie było mowy, bo PZPS musiał wywiązać się ze zobowiązań wobec sponsorów i nadawców telewizyjnych. W tej sytuacji sztab trenerski naszej reprezentacji zdecydował, że kadrowicze w niedzielę (godz. 20:00) oraz poniedziałek (18:00) rozegrają mecze sparingowe do trzech setów, bez względu na wynik. Spotkania odbędą się w Sport Arena Łódź im. Józefa Żylińskiego.
Trener naszej reprezentacji Vital Heynen nie krył oburzenia na zachowanie ekipy Estonii. „Ich decyzję, a zwłaszcza moment jej ogłoszenia, uważam co najmniej za dziwne. Szacunek wobec nas nakazywałby poinformowanie o odwołaniu przyjazdu wcześniej niż jeden dzień przed pierwszym spotkaniem” – grzmiał belgijski szkoleniowiec. Ostatecznie nasi siatkarze rozwiązali problem dzieląc kadrę na dwie ekipy. Liderem jednego zespołu został wyznaczony Michał Kubiak, a jego trenerem został Sebastian Pawlik, natomiast na lidera drugiej drużyny wybrano Fabiana Drzyzgę, a w roli szkoleniowca wystąpił Michał Gogol, drugi z asystentów Vitala Henena. Grający na pozycji przyjmującego Kubiak do swojej ekipy zaprosił: rozgrywających Marcina Komendę i Grzegorza Łomacza, atakujących Dawida Konarskiego i Macieja Muzaja, środkowych Karola Kłosa i Piotra Nowakowskiego, przyjmujących Tomasza Fornala i Bartosza Kwolka oraz libero Pawła Zatorskiego.
Natomiast w drużynie rozgrywającego naszej reprezentacji, Fabiana Drzyzgi, znaleźli się: atakujący Bartosz Kurek, środkowi Norbert Huber i Jan Nowakowski, przyjmujący Bartosz Bednorz, Wilfredo Leon, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka oraz libero Damian Wojtaszek.
Wcześniej, w środę i czwartek, biało-czerwoni zmierzyli się towarzysko w Zielonej Górze z zespołem Niemiec wygrywając je 3:2 i 3:1.

Kurek przenosi się do Japonii

Bartosz Kurek w najbliższym sezonie będzie grał w Japonii. Siatkarz reprezentacji Polski, mistrz świata z 2018 roku, podpisał kontrakt z zespołem Wolfdogs Nagoja. Pierwszy o transferze poinformował japoński klub. Nasz reprezentacyjny siatkarz podawał tylko, że w nowym sezonie zamierza grać w Azji.

W poprzednim sezonie Kurek był zawodnikiem włoskiego zespołu Vero Volley Monza, do którego trafił latem ubiegłego roku z ONICO Warszawa (obecnie klub działa pod nazwą VERVA Warszawa Orlen Paliwa). Teraz zdecydował się na występy w Japonii, w barwach klubu Wolfdogs Nagoja. Ten zespół od kilku lat należy do najlepszych w Kraju Kwitnącej Wiśni – w 2015 roku zdobył Puchar Cesarza, w 2016 roku wywalczył mistrzostwo Japonii, a w dwóch kolejnych kończył rozgrywki na drugiej pozycji. W minionym sezonie zajął jednak dopiero piątą lokatę i władze klubu postanowiły solidnie wzmocnić kadrę.
Kurek grał już w kilku zagranicznych zespołach, oprócz Vero Volley także w Dynamo Moskwa, Cucine Lube Civitanova i Ziraat Bankasi. W Japonii będzie rywalizował m.in. z Michałem Kubiakiem, który od 2016 roku występuje w zespole Panasonic Panthers.

Kadra Polski trenuje w Spale

Kadra Polski siatkarzy od poniedziałku przebywa w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Trener Vital Heynen powołał na zgrupowanie 19 siatkarzy, którym towarzyszy 11 osób ze sztabu szkoleniowego. Cała grupa musiała najpierw zrobić testy na obecność koronawirusa i zapoznać się z surowym regulaminem ośrodka.

Nie spodziewano się żadnych problemów, bo w ciągu ostatnich dwóch tygodni zawodnicy i trenerzy stosowali się do zaleceń Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej. Unikali tłumów, niepotrzebnych wyjść z domu, do minimum ograniczali kontakty z ludźmi, z którymi nie mieszkają. Lekarz kadry doktor Jan Sokal codziennie sporządzał raport o stanie samopoczucia wszystkich zaproszonych na zgrupowanie osób. Ale reżim epidemiczny ma swoje prawa i dopóki nie było absolutnej pewność, że wszyscy przybyli do Spały członkowie siatkarskiej ekipy są zdrowi, dopóty trener Vital Heynen nie mógł zacząć treningów.
Każdy z uczestników grupowania ma do dyspozycji osobny pokój w hotelu i będą w nich mieszkać do końca dwutygodniowego zgrupowania, chociaż trenować będą mogli jednocześnie całą grupą. Wspólnie też będą jadać posiłki i spędzać czas wolny. W hotelu na terenie COS w Spale na potrzeby siatkarskiej kadry przeznaczono całe piętro oraz jedną ze stołówek. Unikanie kontaktu z innymi sportowcami przebywającymi na terenie ośrodka nie powinno stanowić problemu, a unikać trzeba będzie, bo do tego siatkarze zobowiązali się podpisując regulamin pobytu.
Nie mają natomiast ograniczeń w kontaktach między sobą i mogą przebywać w grupie, zatem główny cel tego zgrupowania jaki wyznaczył trener Heynen, czyli integracja i budowanie „team spirit”, da się zrealizować bez większych przeszkód, choć oczywiście nie zwalnia to z zachowania rozsądku i przestrzegania obowiązujących w COS Spała przepisów związanych w pandemią koronawirusa. Po terenie ośrodka kadrowicze mają poruszać się w maseczkach.
Pierwszy w ośrodku w Spale zjawił się Vital Heynen, który przyjechał z Belgii samochodem już w sobotę. „Na granicy pokazałem zaświadczenie z Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że jadę do pracy i mogłem wjechać. Nie musiałem przechodzić kwarantanny” – przyznał belgijski szkoleniowiec.
Dla selekcjonera biało-czerwonych te zgrupowanie będzie zupełnie nowym doświadczeniem. „Mam mnóstwo pomysłów na organizowanie treningów, ale wiele będzie zależało od tego, w jakiej formie zaczną zgrupowanie moi siatkarze. A mogą być duże różnice, dlatego na początku będzie trzeba dla każdego stworzyć indywidualny program treningowy. Widziałem statystyki z niemieckiej piłki nożnej, z których wynika, że ryzyko kontuzji jest teraz dwukrotnie większe niż normalnie. My też musimy wziąć to pod uwagę i w pierwszej kolejności popracować nad przygotowaniem fizycznym. Zaczniemy ostrożnie” – zapewniał trener Heynen.
Jeżeli nasza reprezentacja zagra latem jakieś mecze (prowadzone są przede wszystkim rozmowy z Rosjanami, ale sondowana jest także możliwość ściągnięcia do Polski reprezentacji Serbii), to najwcześniej odbędą się one po zakończeniu drugiej części zgrupowania, czyli w drugiej połowie lipca. „Wtedy moi gracze powinni być już gotowi do gry” – twierdzi belgijski selekcjoner ekipy biało-czerwonych.
Szkoleniowiec zamierza trzymać się ustaleń poczynionych wcześniej w rozmowach z zawodnikami i da im dużą swobodę w ustalaniu obciążeń treningowych. Poza dyskusją, jak podkreśla żartobliwie, jest tylko obowiązkowa obecność na grillu, który zobowiązał się urządzić dla całej kadry, gdy przedłużył kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Siatkarzy nie będzie musiał jednak do tego zmuszać, wręcz odwrotnie – wszyscy teraz żartują, że trenera nie da rady się wywinąć z obietnicy, bo ośrodek jest zamknięty i nigdzie sie przed nimi tam nie schowa.
Dobra atmosfera w kadrze zawsze była jej mocną stroną, nie inaczej jest i teraz. Tym bardziej, że po kilku miesiącach izolacji wszyscy kadrowicze są spragnieni kontaktów i rywalizacji, nawet jeśli przyjdzie im toczyć ją na boisku do piłki plażowej czy do koszykówki. „Fajnie będzie zobaczyć chłopaków po tak długiej przerwie, po całej tej izolacji, i razem się trochę pośmiać. Atmosferę w zespole mamy bardzo dobrą, ale trener chce żeby była jeszcze lepsza. To da się zrobić, bo my wszyscy się lubimy i dobrze ze sobą dogadujemy. Poza tym zgrupowanie zawsze daje dodatkową mobilizację do treningu. Dla mnie to będzie przedsmak tego, co nas czeka przez cały kolejny rok, aż do igrzysk olimpijskich. Wiemy już, że z dziewiętnastki, która przyjedzie do Spały, trener wybierze dwunastu na przyszłoroczne igrzyska” – wyjawił w jednej z wypowiedzi dla mediów zawodnik VERVY Warszawa Bartosz Kwolek.

Wlazły najlepszy w PLS

Z okazji jubileuszu 20-lecia istnienia Polskiej Ligi Siatkówki, zorganizowano plebiscyt na najlepszego zawodnika męskiej ligi. Wygrał go mistrz świata z 2014 roku i wieloletni filar Skry Bełchatów Mariusz Wlazły. Kibice dokonali też wyboru najlepszej drużyny 20-lecia oraz najlepszego trenera.

Najwięcej głosów w wyborach na najlepszego gracza dwudziestolecia Polskiej Ligi Siatkówki otrzymał Mariusz Wlazły, na którego wskazało aż 44 procent uczestników plebiscytu. Drugi w tej klasyfikacji Michał Winiarski dostał tylko siedem procent głosów, trzeci Paweł Zagumny sześć procent, a czwarty Sebastian Świderski pięć procent. „Minęło 20 lat funkcjonowania ligi zawodowej w Polsce, więc chcieliśmy przypomnieć sobie najlepszych zawodników, którzy występowali w naszych klubach i wybrać tych najbardziej wybitnych. Dość powiedzieć, że choć do każdego miejsca w drużynie dwudziestolecia kandydowało po pięciu graczy, to już sam wybór kandydatów był bardzo trudny. To pokazało nam, jak wyśmienitych graczy mieliśmy szansę podziwiać na boiskach PlusLigi” – stwierdził Paweł Zagumny, jeden z laureatów plebiscytu, dzisiaj jednak występujący w roli prezesa Polskiej Ligi Siatkówki S.A.
Trudno nie przyznać mu racji. PlusLiga w XXI wieku jest przecież rozgrywkami w kraju dwukrotnych mistrzów świata (2014 i 2019) oraz mistrzów Europy z 2009 roku. Ale oprócz tych najwyższych laurów, nasi siatkarze wywalczyli też w 2006 roku wicemistrzostwo świata, brązowy medal ME 2011, wygrali w 2012 roku Ligę Światową, zdobywali też srebrne i brązowe medale w Pucharze Świata.
Nasze klubowe zespoły także odnosiły sukcesy w europejskich pucharach, zdobywając wiele medali w rozgrywkach organizowanych w XXI wieku. Miarą znaczenie PlusLigi w Europie jest choćby to, że w nowym sezonie Ligi Mistrzów będzie mogła ponownie wystawić do gry trzy zespoły.
Wlazły został też oczywiście uznany za najlepszego atakującego 20-lecia PLS. Byłego już gracza PGE Skry Bełchatów w najlepszej drużynie widziało aż 85 procent głosujących. Najlepszym rozgrywającym został Paweł Zagumny (75 procent), najlepszym libero Paweł Zatorski (73 procent), najlepszym środkowym Piotr Nowakowski (67 procent), a najlepszym przyjmującym Michał Winiarski (76 procent). Ponadto w drużynie marzeń znaleźli się rozgrywający Benjamin Toniutti, atakujący Gyorgy Grozer, libero Krzysztof Ignaczak, środkowi Srecko Lisinac, Karol Kłos i Arkadiusz Gołaś oraz przyjmujący Michał Kubiak, Bartosz Kurek i Stephane Antiga. Tu trzeba wyjaśnić, że choć Kurek w ostatnich latach występuje jako atakujący, to w plebiscycie kandydował jako przyjmujący, bo większość lat w PlusLidze grał właśnie na tej pozycji. Do drużyny 20-lecia kandydowało po 10 atakujących, rozgrywających i libero oraz po 20 przyjmujących i środkowych. MVP wybierano spośród wszystkich kandydatów. Na liście trenerów znalazło się 10 nazwisk, a zwyciężył Andrea Anastasi. Włoch obecnie prowadzi Vervę Warszawa Orlen Paliwa, a wcześniej był szkoleniowcem Trefla Gdańsk (2014–2019) i reprezentacji Polski (2011–2013).
Wyniki głosowania na MVP 20-lecia Polskiej Ligi Siatkówki: 1. Mariusz Wlazły – 44 procent, 2. Michał Winiarski – 7 procent, 3. Paweł Zagumny – 6 procent, 4. Sebastian Świderski – 5 procent.
Wyniki głosowania na „drużynę marzeń 20-lecia PLS.
Rozgrywający (10 kandydatów, dwa miejsca): 1. Paweł Zagumny – 75 procent, 2. Benjamin Toniutti (Francja) – 40 procent, 3. Miguel Angel Falasca (Argentyna) – 27 procent, 4. Fabian Drzyzga – 21 procent.
Atakujący (10 kandydatów, dwa miejsca): 1. Mariusz Wlazły – 85 procent, 2. Gyorgy Grozer (Niemcy) – 46 procent, 3. Paweł Papke – 21 procent, 4. Dawid Konarski – 12 procent.
Libero (10 kandydatów, dwa miejsca): 1. Paweł Zatorski – 73 procent, 2. Krzysztof Ignaczak – 72 procent, 3. Piotr Gacek – 26 procent, 4. Damian Wojtaszek – 9 procent.
Środkowi (20 kandydatów, cztery miejsca): 1. Piotr Nowakowski – 67 procent, 2. Srecko Lisinac (Serbia) – 53 procent, 3. Karol Kłos – 44 procent, 4. Arkadiusz Gołaś – 39 procent, 5. Daniel Pliński – 38 procent, 6. Marcin Możdżonek – 27 procent, 7. Mateusz Bieniek – 27 procent, 8. Łukasz Kadziewicz – 25 procent.
Przyjmujący (20 kandydatów, 4 miejsca): 1. Michał Winiarski – 76 procent, 2. Michał Kubiak – 49 procent, 3. Bartosz Kurek – 47 procent, 4. Stephane Antiga (Francja) – 45 procent, 5. Sebastian Świderski – 41 procent, 6. Dawid Murek – 28 procent, 7. Piotr Gruszka – 20 procent, 8. Facundo Conte (Argentyna) – 20 procent.
Trener (10 kandydatów, jedno miejsce): 1. Andrea Anastasi (Włochy) – 36 procent, 2. Waldemar Wspaniały – 13 procent, 3. Andrzej Kowal – 12 procent, 4. Daniel Castellani (Argentyna) – 11 procent.