Kajdanki, głód, gwałty, bicie. Tak Izrael potraktował ludzi z pomocą dla Gazy

23 maj 2026

Zaczęło się od statków z żywnością, lekami i sprzętem medycznym dla Gazy. Izraelska marynarka zatrzymała je na wodach międzynarodowych. Potem Itamar Ben-Gvir, minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, stanął z flagą przed klęczącymi aktywistami ze związanymi rękami. Ludzie płynący z pomocą zostali nazwani „zwolennikami terroryzmu”, choć to oni zostali porwani daleko od terenów kontrolowanych przez Izrael.

Global Sumud Flotilla wypłynęła z tureckiego Marmaris. W rejsie brały udział 54 cywilne jednostki. Ładunek miał trafić do Strefy Gazy, gdzie brakuje jedzenia, leków, wody i bezpiecznych szlaków dostaw.

Organizatorzy chcieli utworzyć morski korytarz humanitarny i przełamać blokadę trwającą od 2007 roku. To ona od lat odcina Palestyńczyków od leczenia, pracy, nauki, rodzin i reszty okupowanego terytorium.

Izraelska marynarka otoczyła statki daleko od własnego wybrzeża. Według organizatorów stało się to około 250 mil morskich od Gazy, na wodach międzynarodowych. Zagraniczne agencje pisały później o ponad 400 osobach zabranych z kilkudziesięciu łodzi.

Prawo morza nie daje państwu prawa do zamieniania pełnego morza w strefę polowania na cywilów. Konwencja ONZ stanowi, że „pełne morze jest otwarte dla wszystkich państw”, a jego wolność obejmuje „wolność żeglugi”. Artykuł 89 dodaje, że żadne państwo nie może skutecznie rościć sobie prawa do podporządkowania jakiejkolwiek części pełnego morza swojej suwerenności.

Polacy wśród zatrzymanych

W polskiej delegacji płynęli Łukasz Kozak z łodzi Marylin i Agata Wisłocka z łodzi Azur. Global Sumud Polska informowała także o Kareemie Awadzie, studencie Uniwersytetu Wrocławskiego z obywatelstwem brytyjskim i egipskim.

Kozak przed wejściem izraelskich sił nagrał komunikat SOS. Zapowiedział strajk głodowy w solidarności z palestyńskimi więźniami. „Solidarność naszą siłą. Palestyna będzie wolna” – mówił na nagraniu cytowanym przez Global Sumud Polska.

Po zatrzymaniu flotylli rzecznik MSZ Maciej Wewiór potwierdził kontakt polskich służb konsularnych z dyplomatami innych państw Unii Europejskiej. Resort informował, że z dużym zaniepokojeniem śledzi działania izraelskich sił wobec uczestników misji.

Ben-Gvir zamienił zatrzymanie w pokaz poniżenia

Kolejny etap przyniosło nagranie opublikowane przez Itamara Ben-Gvira. Minister bezpieczeństwa narodowego Izraela stał przed ludźmi, którzy klęczeli na ziemi z rękami związanymi za plecami.

Ben-Gvir machał izraelską flagą i krzyczał po hebrajsku, że tak Izrael wita „zwolenników terroryzmu”. Mówił to do cywilów płynących z żywnością i lekami do miejsca, gdzie głód stał się narzędziem wojny.

Dopiero po tym filmie polska reakcja przeszła w formalny protest. MSZ wezwało izraelskiego chargé d’affaires, zażądało przeprosin, śledztwa, poszanowania praw zatrzymanych i potraktowania ich zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Polska uruchomiła także procedurę pięcioletniego zakazu wjazdu dla Ben-Gvira, który publicznie cieszył się z upokorzenia zatrzymanych ludzi, w większości obywateli państw Unii Europejskiej.

Radosław Sikorski zwrócił się do izraelskiego polityka: „Nie wolno tak traktować polskich obywateli, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa. W demokratycznym świecie nie znęca się nad ludźmi w areszcie ani nie chełpi się tym. Żądamy sprawiedliwości dla naszych obywateli i konsekwencji dla pana”.

Scenę z klęczącymi uczestnikami misji potępiły Unia Europejska, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Francja, Kanada i Holandia. Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa mówił, że był wstrząśnięty traktowaniem flotylli.

Nawet Benjamin Netanjahu uznał później zachowanie swojego ministra za sprzeczne z izraelskimi normami. Tyle, że to tylko próba ratowania wizerunku „państwa”, które samo pokazało, ile warte są jego „normy”. Tylko naiwni mogą wierzyć, że oburzenie pozostałych członków rządu Izraela dotyczyło samego poniżenia zatrzymanych. Ben-Gvir nie został skarcony za związanych ludzi na kolanach, lecz za to, że pochwalił się tym przed światem.

Izrael użył języka walki z terroryzmem przeciw cywilnej akcji humanitarnej. Worki mąki, leki i sprzęt medyczny wpisano w narrację o zagrożeniu, a ludzi próbujących dotrzeć do głodującej enklawy ustawiono przed kamerą na kolanach i pewnie nie poniesie za to większej odpowiedzialności.

Po wywiezieniu zatrzymanych przyszły świadectwa

Po deportacjach głos zabrali ludzie przetrzymywani przez izraelskie służby. Ich relacje mówią o biciu, paralizatorach, rozbieraniu do naga, braku wody i przemocy seksualnej. Z tych świadectw wyłania się obraz przemocy wobec cywilów, którzy płynęli z pomocą do głodującej Gazy.

Organizatorzy Global Sumud Flotilla podają co najmniej 15 przypadków przemocy seksualnej, w tym gwałtów. Izraelska służba więzienna zaprzecza oskarżeniom. Reuters zaznaczył, że nie był w stanie samodzielnie zweryfikować wszystkich zarzutów.

Associated Press przywołała świadectwa aktywistów po ich przylocie do Stambułu, Aten i innych europejskich miast. W relacjach są uderzenia pięściami, kopanie, ciągnięcie za włosy, psy, kajdanki, kontenery i odmowa kontaktu z prawnikami oraz rodzinami. Każdy z tych elementów brzmi jak instrukcja upokorzenia, nie jak procedura wobec zatrzymanych cywilów.

Jeden z mężczyzn mówił, że po doprowadzeniu do portu w Aszdodzie pięciu funkcjonariuszy biło go po twarzy. Inni opisywali zimno, groźby, wymuszone klęczenie i izraelski hymn puszczany na pełnej głośności także nocą. To nie wygląda jak chaos po zatrzymaniu, lecz jak metoda łamania ludzi dźwiękiem, światłem i strachem.

Reuters pisał o osobach hospitalizowanych w Turcji, także z połamanymi żebrami i złamaniami kręgów. Zeznania z kilku państw trafiły do prawników, którzy domagają się postępowań poza Izraelem. Gdyby sprawę badał wyłącznie Izrael, łatwo byłoby skończyć na pokazowej procedurze wobec kilku funkcjonariuszy, miesiącu zawieszenia i komunikacie, że nie stwierdzono poważnych naruszeń.

Gaza została za blokadą

Flotylla nie dopłynęła do miejsca, w którym bilans śmierci nadal rośnie. Według palestyńskich źródeł medycznych od początku izraelskiej ofensywy zginęło 72 783 Palestyńczyków, głównie kobiet i dzieci. Rannych zostało co najmniej 172 779 osób. Wiele ciał nadal leży pod gruzami, poza zasięgiem rodzin i ekip ratunkowych.

Do tego dochodzą zgony, które nie trafiają do pierwszych komunikatów po bombardowaniach. Ludzie umierają z głodu, braku leków, nieleczonych ran, załamania ochrony zdrowia i życia w ruinach. Potwierdzono co najmniej 463 zgony z głodu, w tym 157 dzieci.

Na niewielkim obszarze Strefy mieszka około 2,1 miliona Palestyńczyków. Przez lata blokady byli zależni od izraelskich decyzji o granicach, wodzie, paliwie, prądzie i transporcie. Po październiku 2023 roku doszły ruiny szpitali, masowe groby, głód i blokowanie pomocy humanitarnej.

Izrael nazwał ludzi z workami mąki i lekami „zwolennikami terroryzmu”. Świat zobaczył państwo, które wysyła marynarkę wojenną przeciw cywilnym łodziom, wiąże ręce zatrzymanym, każe im klęczeć i pozwala ministrowi robić z poniżenia materiał propagandowy.

Aż strach pomyśleć, co izraelski aparat bezpieczeństwa robi z ludźmi, gdy nie ma kamer, skoro minister sam publikuje obraz przemocy i uważa go za powód do dumy. Tak wygląda upadek człowieczeństwa ubrany w mundur, flagę i język walki z terroryzmem.

Najnowsze

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Sprawdź również

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

„Pracuj więcej, ucz się, nie narzekaj, a osiągniesz sukces” — to jedno z najwygodniejszych haseł współczesnej gospodarki. Wygodnych przede wszystkim dla tych, którzy już są na górze. Bo dane pokazują coś znacznie mniej romantycznego: wysiłek ma znaczenie, ale punkt...

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe przedstawia się najczęściej jako zagrożenie dla szyfrowania. To jednak tylko jedna strona nadchodzącej zmiany. Jeśli technologia osiągnie odpowiednią skalę, może wpłynąć także na rozwój sztucznej inteligencji, badania naukowe, projektowanie leków,...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...