Chwała skoczkom

3 mar 2019

W zakończonych w niedzielę mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w klasyfikacji medalowej triumfowała ekipa Norwegii, która zdobył aż 25 krążków, w tym 13 złotych. Polska z dorobkiem dwóch medali (złoto Dawida Kubackiego i srebro Kamila Stocha) zajęła czwarte miejsce.

Piątkowy konkurs na normalnej skoczni w Seefeld był ostatnią szansą Polaków na zdobycie medalu. Gwoli przypomnienia – na dużej skoczni w Insbrucku biało-czerwoni nie zdobyli żadnego trofeum. W konkursie indywidualnym najlepszy z nich Kamil Stoch był tylko piąty, a w „drużynówce” nasz zespół zajął czwarte miejsce. Nadzieje na medalowe zdobycze dawały jednak skoki treningowe i kwalifikacyjne na obiekcie w Seefeld. w czwartkowych kwalifikacjach Stoch był trzeci, a Kubacki czwarty. Z kolei na ostatnim treningu tuż przed zawodami Stoch osiągnął najlepszy wynik (104,5 m), Stefan Hula (100 m) był dziewiąty, Dawid Kubacki trzynasty, a Piotr Żyła skoczył dokładnie tyle samo co Kubacki (98 m), ale w znacznie korzystniejszych warunkach i dało mu to 21. pozycję.

Śnieg i wiatr pomieszały szyki

Casino Arena w Seefeld jest skocznią o punkcie K zlokalizowanym na 99. metrze. Jej aktualnym rekordzistą jest Marjan Jelenko ze Słowenii, który w 2010 roku skoczył tu 114,5 metra. Uwagę zwraca przede wszystkim rozmiar austriackiej skoczni. Dla porównania obiekt normalny, na którym rozgrywano konkurs mistrzostw świata przed dwoma laty w Lahti, punkt K ma umiejscowiony na 90. metrze, zaś jego wielkość zmierzono na 100 metrów. Identycznymi parametrami co do rozmiaru, charakteryzuje się też skocznia w Falun, gdzie zawodnicy przystąpili do wyścigu o tytuł mistrza świata w 2015 roku. W Seefeld mogliśmy więc oglądać wyjątkowo dalekie skoki jak na obiekt tej kategorii, ale nie pozwoliła na to wyjątkowo kapryśna aura.
Obfite opady śniegu wywróciły jednak do góry nogami hierarchię i skaczący na końcu najmocniejsi w stawce zawodnicy, w tym trójka Polaków – Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła – w fatalnych warunkach osiągała wyniki gorsze od startujących na początku w lepszych warunkach słabeuszy. Kubacki po pierwszej serii zajmował dopiero 27. miejsce, Stoch 18. Na niewiele zdawało się trzykrotne podnoszenie belki. Poza tym zmienił się gwałtownie kierunek wiatru. Gdy najlepsi Polacy oddawali swe skoki w I serii, zaczęło wiać z tyłu. „System nas rozłożył po raz kolejny. Patrząc na warunki, nasi praktycznie nie mieli szans. Chłopcy opowiadali, że trzymało ich na rozbiegu tak mocno, że to aż niewiarygodne. Na dodatek, zmienił się wiatr z przedniego na tylny i nie mieli z czego odlecieć. Pokazał to zresztą Geiger, który również był bezradny” – stwierdził wyraźnie wzburzony przebiegiem rywalizacji Adam Małysz.

Los nagrodził pokrzywdzonych
Ale w serii finałowej los nagle uśmiechnął się do pokrzywdzonych i wszystko się przewróciło do góry nogami. Kubacki z 27. miejsca awansował na pierwsze, a Stoch z 18. na drugie. Trzecie miejsce na podium zajął Austriak Stefan Kraft. Nic dziwnego, że po takich rozstrzygnięciach głębokie oburzenie zaczęli objawiać Niemcy, a burczeli nawet powściągliwi zwykle Japończycy, co nie dziwi, bo Ryoyu Kobayashi z pierwszego miejsca po pierwszej serii zleciał do drugiej dziesiątki. „Dla mnie to było niemożliwe, żeby pokonać tyle miejsc i zostać mistrzem świata. Te zawody były bardzo dziwne. Nigdy wcześnie nie widziałem czegoś takiego. Fatalna pierwsza seria, wydawało się, że nie mamy szans w drugiej, tymczasem wszystko się odwróciło. Wielkie gratulacje dla naszych zawodników” – powiedział po zawodach wyraźnie zadowolony trener naszej kadry Stefan Horngacher. Austriak nie omieszkał jednak dodać, że takich loteryjnych konkursów nikt nie potrzebuje, a przecież zawody można było przenieść na niedzielę. ”Pierwsza seria była niesprawiedliwa dla nas, druga dla Geigera, Kobayashiego i innych skoczków. Zawody były przez to nie fair” – przyznał austriacki szkoleniowiec.
Co kombinuje Horngacher?
W sobotę Stoch i Kubacki wystartowali raz jeszcze, w konkursie drużyn mieszanych. Obok świeżo upieczonych mistrza i wicemistrza świata w polskiej drużynie, która po raz pierwszy wzięła udział w zawodach tej rangi, znalazły się 17-letnia Kamila Karpiel i rok od niej starsza Kinga Rajda. Po pierwszej serii skoków biało-czerwoni, głównie rzecz jasna za sprawą znakomicie i daleko skaczących Kubackiego i Stocha, zajmowali sensacyjne trzecie miejsce, ale ostatecznie wywalczyli znakomite szóste miejsce (na trzynaście startujących w zawodach ekip). Dzięki temu nasze młode skoczkinie otrzymają za zdobycie punktowanego miejsca w mistrzostwach świata stypendium i będą miały lepsze warunki do treningów. Kto wie, może w następnym czempionacie nasza drużyna będzie już w stanie powalczyć o medale. A w Seefeld złoty medal zdobyła reprezentacja Niemiec, srebrny Austriacy, a brązowy medal Norwegowie.

Przyzwoity wynik uzyskał też w rywalizacji drużynowej nasza drużyna kombinatorów norweskich w składzie: Adam Cieślar, Paweł Twardosz, Paweł Słowiok i Szczepan Kupczak, która zajęła ósme miejsce. Wygrali Norwegowie, przed Niemcami i Austriakami. Nasi zawodnicy nie kryli jednak radości, bo rok temu w olimpijskim starcie w Pjongczangu zajęli dziewiąte miejsce. Do ósmego, które zapewnia prawa do stypendium, zabrakło im niespełna 11 sekund. Dla nich głównym celem w austriacki czempionacie było właśnie ósme miejsce. Ciekawe, czy mając już stypendium poprawią ten wynik.

A polscy kibice wciąż czekają na informację, co dalej z Horngacherem. Mimo zapowiedzi austriacki trener po mistrzostwach nie zdradził swoich planów na przyszłość.

 

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...