Łomża Vive Kielce ponownie lepsza od Barcelony

Jan T. Kowalski
Łomża Vive Kielce ponownie lepsza od Barcelony

Po niezwykle emocjonującym i wyrównanym spotkaniu szczypiorniści Łomży Vive Kielce po raz drugi z rzędu, tym razem na swoim boisku, pokonali broniącą tytułu drużynę FC Barcelona Lassa. W kieleckiej Hali Legionów kataloński zespół przegrał 27:29, chociaż prowadził do przerwy 16:14, a na minutę przed końcem gry było 27:27.

W 7. kolejce kielczanie ograli kataloński zespół na jego boisku 32:30, a tydzień później w ramach 8. kolejki Ligi Mistrzów EHF obie ekipy spotkały się w kieleckiej Hali Legionów w spotkaniu rewanżowym. Podrażnieni porażką u siebie gracze FC Barcelona Lassa bardzo chcieli ekipie Łomży Vive odpłacić pięknym za nadobne i przy okazji przerwać serię zwycięstw polskiego zespołu w obecnej edycji elitarny europejskich rozgrywek pucharowych. Mistrzowie Polski przystępowali do rewanżowej potyczki z „Dumą Katalonii” z bagażem sześciu wygranych spotkań z rzędu w Champions League EHF i z pozycji lidera grupy B. Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa biją swoich grupowych rywali równie skutecznie u siebie, jak i na wyjazdach, zatem mieli podstawy aby wierzyć w pokonanie hiszpańskiego zespołu przed własną publicznością.
Zaczęli jednak potyczkę fatalnie, bo po sześciu minutach przegrywali aż 1:5. Stopniowo jednak gospodarze zaczęli zmniejszać stratę i na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy przegrywali już tylko 13:15, by zejść do szatni na przerwę przy wyniku 14:16. Ale napór gospodarzy w końcu zmęczył przyjezdnych i zaczęli popełniać błędy. W 46. minucie kielczanie zmniejszyli przewagę katalońskiej ekipy do dwóch bramek, ale w 56. minucie na tablicy wyników widniał jeszcze rezultat 26:27 dla FC Barcelona Lassa.
Ostatnie minuty gry kibice oglądali już na stojąco, bo na parkiecie co rusz działy się nieprawdopodobne sytuacje. Na minute przed końcem meczu kielczanie doprowadzili do remisu 27:27, a wtedy Alex Dujshebaev popisał się kapitalną solową akcją i po raz pierwszy wyprowadził zespół gospodarzy na prowadzenie. Potem jeszcze fantastyczną paradą popisał się w bramce kielczan Andreas Wolff, a zrezygnowanym już graczom Barcelony na do widzenia jeszcze jedną bramkę wsadził Arkadiusz Moryto.
Po siódmy z rzędu zwycięstwie, a drugim na Barceloną, zespół Łomży Vive umocnił się na prowadzeniu w grupie B i jest coraz bliższy wywalczenia bezpośredniego awansu do 1/4 finału. Kielczanie prowadzą z dorobkiem 14 punktów i mają już pokaźną kilkupunktową przewagę nad „grupą pościgową”, w której oprócz drużyny FC Barcelona Lassa (9 pkt) są jeszcze Telkom Veszprem (8 pkt) i Paris Saint-Gemain HB (7 pkt). Wypada przypomnieć, że dwie pierwsze drużyny automatycznie awansują do ćwierćfinału rozgrywek, a cztery kolejne powalczą o to w barażach. Aż trudno uwierzyć, że przed sezonem nikt nie dawał nękanej jeszcze niedawno kryzysem finansowym kieleckiej ekipie większych szans na zajęcie miejsca premiowanego awansem do fazy pucharowej rozgrywek. Warto jednak pamiętać, że kielecki klub ma już w dorobku jeden triumf w Lidze Mistrzów EHF. Dla przypomnienia – w grupie B rywalizują jeszcze zespoły HC Motor Zaporoże (6 pkt), SG Flensburg-Handewitt (5 pkt), FC Porto Sofarma (5 pkt) i Dinama Bukareszt (4 pkt).
Bardziej zacięta rywalizacja o dwie czołowe lokaty toczy się w grupie A, w której po ośmiu kolejkach liderem jest Montpellier HB (13 pkt), przed THW Kiel (11 pkt), Aalborgiem Handbold (10 pkt), MOL-Pick Szeged (10 pkt), Elverum Handball (8 pkt), Vardarem Skopje (5 pkt), RK PPD Zagrzeb (4 pkt) i Mieszkowem Brześć (1 pkt).

Łomża VIVE Kielce – FC Barcelona Lassa 29:27 (14:16)
Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki – Alex Dujshebaev 8, Arkadiusz Moryto 4, Władysław Kulesz 3, Nicolas Tournat 3, Dylan Nahi 3, Karacic 2, Szymon Sićko 2, Sigvaldi Gudjonsson 2, Miguel Sanchez-Migallon 1, Arciom Karalek 1, Branko Vujovic, Michał Olejniczak, Haukur Thrastarson, Tomasz Gębala
Barcelona: Gonzalo Perez de Vargas, Carlos Maciel – Aitor Arino 5, Aleix Gomez 4, Luka Cindric 4, Dika Mem 3, Ludovic Fabregas 2, Youseff Ben Ali 2, Timothey N’guessan 2, Angel Fernandez Perez 2, Ali Zein 1, Blaz Janc 1, Melvyn Richardson 1, Thiagus Petrus, Domen Makuc, Haniel Langaro.

Poprzedni

Zostało jeszcze pięć wolnych miejsc w 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA

Następny

Joanna Wołosz została rekordzistką świata