2 lipca 2022

loader

Medialna kłótnia o Sajfutdinowa

Przemysław Termiński, właściciel Apatora Toruń i senator poprzedniej kadencji, wygłosił niepochlebne opinie o kilku dziennikarzach i ekspertach żużlowych, którzy najgłośniej wzywali do wykluczenia rosyjskich zawodników z rozgrywek ligowych w Polsce. Na decyzji PZM w tej kwestii stracił Apator, bo jego barw nie może teraz reprezentować Emil Sajfutdinow.

Termiński jest właścicielem Apatora Toruń od 2015 roku. Klub, mocno już podupadły, odkupił od Romana Karkosika, ale nie od razu uporał się z kryzysem, bo pod jego rządami toruński zespół po raz pierwszy w historii spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. Na krótko jednak i dzisiaj znów ściga się w Ekstralidze, a w ostatnim okienku transferowym pozyskał z Unii Leszno brązowego medalistę indywidualnych mistrzostw świata Emila Sajfudinowa oraz Patryka Dudka z Falubazu Zielona Góra. Po takich nabytkach w żużlowym środowisku pojawiły się opinie, że Apator może w tym sezonie włączyć się nawet do walki o mistrzostwo Polski.
Zawieszenie Sajfutdinowa, dokonane w ramach sankcji nałożonych na Rosję, w tym także przez Międzynarodową Federację Motocyklową (FIM) i Polski Związek Motorowy (PZM), mocno rujnuje mocarstwowe plany właściciela toruńskiego klubu, co wzbudza jego zrozumiałą irytację. Termiński nie powstrzymuje więc języka w publicznych wypowiedziach w tej sprawie. „Emil Sajfutdinow od blisko 16 lat mieszka w Polsce, tak na marginesie jest Buriatem, a nie Rosjaninem, tu wychowuje dziecko i tu płaci podatki. Dlatego dziś z dużą odrazą obserwuję narastającą w stosunku do niego i innych rosyjskich żużlowców mowę nienawiści” – stwierdza były senator na łamach portalu „Tylko Toruń”. I wskazuje jego zdaniem winnych tej nagonki. Wedle Termińskiego liderami w tym dziele stali się dziennikarze stacji Canal+, szczególnie zaś Tomasz Dryła i Jan Krzystyniak. „Nagonkę zapoczątkował swoim kuriozalnym, pełnym rasistowskich odniesień listem otwartym redaktor Dryła. Równocześnie w roli sekundanta ustawił się kolejny as, redaktor Majewski, wypluwając z siebie potok jadu i nienawiści. Do tego duetu dołączył komentator Krzystyniak, wprost wyzywający zawodników od morderców. Pytam więc – panie Krzystyniak, a kogo niby zamordowali Emil, Artiom Łaguta czy Gleb Czugunow? A weź pan cegłę i stuknij się w ten… może to pana otrzeźwi” – grzmi Termiński. I dodaje: „Rozumiem potrzebę stosowania sankcji oraz zawieszenia rosyjskich zawodników, chociaż w rozgrywkach ligowych, póki co dotyczy to tylko sportu żużlowego. Rozumiem buzujące emocje, gdy wszyscy jesteśmy wstrząśnięci zbrodniami armii rosyjskiej w Ukrainie. Jednak pozostaję człowiekiem rozumnym i w żadnym wypadku nie zamierzam się przyłączać do wzywających do prześladowania i odpowiedzialności zbiorowej ze względu na pochodzenie etniczne. Zwłaszcza że działania te przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego, są wodą na młyn putinowskiej propagandy, a dodatkowo w żaden sposób nie pomagają walczącej Ukrainie ani cierpiącym z powodu napaści jej obywatelom” – twierdzi właściciel Apatora.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Czy to koniec ery sukcesów w polskich skokach narciarskich?

Następny

Podzielmy się Narodowym Skarbem!