Znów tylko srebro dla Zmarzlika

Polscy żużlowcy znów nie wygrali zawodów Speedway of Nations. Jeżdżący w biało-czerwonych barwach Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski na torze w Manchesterze zdobyli najwięcej punktów, ale w biegu finałowym Janowski zaliczył wywrotkę i dzięki temu mistrzowski tytuł zdobyli Brytyjczycy.

Polacy wygrali sobotni turniej Speedway of Nations, ale Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski mieli świadomość, że najważniejsze zadanie dopiero przed nimi. Tym bardziej że niedziela w Manchesterze przyniosła zupełnie inaczej przygotowany tor. Zmieniła się też siła rażenia najgroźniejszych rywali. W szeregach Brytyjczyków zabrakło kontuzjowanego Taia Woffindena, którego zastąpił Daniel Bewley. Pierwszy wyścig gospodarzy pokazał, że ta zmiana wcale nie musi oznaczać osłabienia. Udało im się bowiem pokonać Biało-Czerwonych. Była to też pierwsza porażka duetu Zmarzlik-Janowski, bo w sobotę Polacy wygrali wszystkie wyścigi. Chwilę później Polacy znów zjeżdżali z toru pokonani – tym razem lepsi okazali się Leon Madsen i Mikkel Michelsen. Polakom przewaga 10 punktów z sobotnich zawodów wystarczyła, by wygrać fazę zasadniczą Speedway of Nations i uzyskać bezpośredni awans do wyścigu finałowego. W biegu barażowym Duńczycy zmierzyli się z Brytyjczykami. Na ostatnim okrążeniu lider reprezentacji Danii Leon Madsen próbował przyblokować obu Brytyjczyków, ale nic to nie dało, a jeszcze stracił prowadzenie na rzecz Lamberta.
Wypada wspomnieć, że punktacja w SoN jest nietypowa, bowiem za pierwszą lokatę przyznawane są cztery punkty, za drugą trzy, za trzecią dwa, a za czwartą zero. W finale Polacy stanęli przed historyczną szansą na pierwszy triumf w SoN. Zwycięstwo w rundzie zasadniczej dało im pierwszeństwo w wyborze pól startowych. W nim Zmarzlik świetnie ruszył spod taśmy i odniósł zwycięstwo. Jednak Janowski na drugim łuku zakopał się po zewnętrznej i upadł. Wygrana Zmarzlika nic polskiej ekipie nie dała, bo finałowy bieg Brytyjczycy wygrali 5-4 i to oni cieszyli się z mistrzowskiego tytułu, chociaż w łącznym dorobku mieli 64 punkty, o 10 mniej od Polaków, którzy w sumie zdobyli 74 punkty.
Kolejne lokaty zajęły ekipy Danii (68 pkt), Australia (49), Francja (47), Łotwa (42) i Szwecja (30). Zmarzlik miał prawo czuć się rozczarowany, bo w tegorocznej edycji indywidualnych mistrzostw świata także wywalczył tylko srebrny medal, przegrywając walkę o tytuł z zawodnikiem Sparty Wrocław Artiomem Łagutą. W zawodach SoN stracił złoto także przez zawodnika Sparty, chociaż upadek Janowskiego z pewnością nie był celowym. To tylko taki interesujący zbieg okoliczności.
„Zawsze można powiedzieć, że srebro to też sukces, ale moim zdaniem nie w tym przypadku. Lepszej okazji do wygrania SoN nie mogliśmy sobie wyobrazić. Nie było Rosjan, nie jechał Tai Woffinden, a w Szwecji startował tylko junior. Skoro nie cieszyliśmy się z drugich lokat w poprzednich turniejach, w których stawka była silniejsza, to tym bardziej nie powinniśmy teraz” – ocenił występ biało-czerwonych były trener naszej żużlowej kadry Marek Cieślak.

Kadry na Speedway of Nations 2021

W najbliższy weekend na torze w Manchesterze rozegrane zostaną finały Speedway of Nations. Faworytem zmagań z udziałem siedmiu zespołów jest Polska, w barwach której wystartują Zmarzlik, Janowski i Miśkowiak.

Trenerzy mieli prawo powołać do kadry po pięciu zawodników, ale tuż przed zawodami musieli dokonać wyboru i wybrać dwóch seniorów oraz jednego juniora. W składzie reprezentacji Polski zgodnie z przewidywaniami znalazł się aktualny wicemistrz świata Bartosz Zmarzlik, którego partnerem pierwotnie miał być Dominik Kubera, który był partnerem Zmarzlika w półfinałowych zmaganiach. Trener biało-czerwonych Rafał Dobrucki dokonał jednak roszady i w miejsce Kubery wystawił kapitana mistrzowskiej ekipy Sparty Wrocław Macieja Janowskiego. Do tego duetu doszedł indywidualny mistrz świata juniorów Jakub Miśkowiak. Oprócz reprezentacji Polski, na zmianę w składzie przeprowadzili również Szwedzi. Fredrik Lindgren zmuszony był przedwcześnie zakończyć sezon i opuścić ostatnie w tym roku zawody przez kontuzję ręki. W jego miejsce ścigał się będzie Jacob Thorssell.
Tegoroczna edycja SoN jest czwartą w historii. Trzy poprzednie wygrała ekipa Rosji, której tym razem w finale zabrakło. Siedem drużyn zmierzy się w 21 biegach w sobotę, a w niedzielę w kolejnych 21 wyścigach. Reprezentacja z największą liczbą punktów zdobytych w obu turniejach awansuje do wielkiego finału, a drużyny z drugiego i trzeciego miejsce powalczą o to w barażu. Tytuł mistrza świata SoN zdobędzie zwycięzca finału.

Składy drużyn:
Wielka Brytania – Tai Woffinden, Robert Lambert, Tom Brennan (U-21);
Polska – Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Jakub Miśkowiak (U-21);
Szwecja – Pontus Aspgren, Jacob Thorssell, Philip Hellstroem-Bangs (U-21);
Dania – Leon Madsen, Mikkel Michelsen, Mads Hansen (U-21);
Australia – Jason Doyle, Max Fricke, Keynan Rew (U -21);
Łotwa – Andrzej Lebiediew, Oleg Michaiłow, Francis Gusts (U-21);
Francja – David Bellego, Dimitri Berge, Steven Goret (U-21).

Kadry na Speedway of Nations 2021

W najbliższy weekend na torze w Manchesterze rozegrane zostaną finały Speedway of Nations. Faworytem zmagań z udziałem siedmiu zespołów jest Polska, w barwach której wystartują Zmarzlik, Janowski i Miśkowiak.

Trenerzy mieli prawo powołać do kadry po pięciu zawodników, ale tuż przed zawodami musieli dokonać wyboru i wybrać dwóch seniorów oraz jednego juniora. W składzie reprezentacji Polski zgodnie z przewidywaniami znalazł się aktualny wicemistrz świata Bartosz Zmarzlik, którego partnerem pierwotnie miał być Dominik Kubera, który był partnerem Zmarzlika w półfinałowych zmaganiach. Trener biało-czerwonych Rafał Dobrucki dokonał jednak roszady i w miejsce Kubery wystawił kapitana mistrzowskiej ekipy Sparty Wrocław Macieja Janowskiego. Do tego duetu doszedł indywidualny mistrz świata juniorów Jakub Miśkowiak. Oprócz reprezentacji Polski, na zmianę w składzie przeprowadzili również Szwedzi. Fredrik Lindgren zmuszony był przedwcześnie zakończyć sezon i opuścić ostatnie w tym roku zawody przez kontuzję ręki. W jego miejsce ścigał się będzie Jacob Thorssell.
Tegoroczna edycja SoN jest czwartą w historii. Trzy poprzednie wygrała ekipa Rosji, której tym razem w finale zabrakło. Siedem drużyn zmierzy się w 21 biegach w sobotę, a w niedzielę w kolejnych 21 wyścigach. Reprezentacja z największą liczbą punktów zdobytych w obu turniejach awansuje do wielkiego finału, a drużyny z drugiego i trzeciego miejsce powalczą o to w barażu. Tytuł mistrza świata SoN zdobędzie zwycięzca finału.

Składy drużyn:
Wielka Brytania – Tai Woffinden, Robert Lambert, Tom Brennan (U-21);
Polska – Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Jakub Miśkowiak (U-21);
Szwecja – Pontus Aspgren, Jacob Thorssell, Philip Hellstroem-Bangs (U-21);
Dania – Leon Madsen, Mikkel Michelsen, Mads Hansen (U-21);
Australia – Jason Doyle, Max Fricke, Keynan Rew (U -21);
Łotwa – Andrzej Lebiediew, Oleg Michaiłow, Francis Gusts (U-21);
Francja – David Bellego, Dimitri Berge, Steven Goret (U-21).

48 godzin sport

Szczakiele za sezon 2021 rozdane
Podczas gali żużlowej ekstraligi w Warszawie przyznano prestiżowe wyróżnienia za sezon 2021. Cenione w środowisku „Szczakiele” otrzymali: Bartosz Zmarzlik, Artiom Łaguta, Paweł Przedpełski, Jakub Miśkowiak, Jacek Ziółkowski i Daniel Bewley. Specjalnie honorowano też Spartę Wrocław, drużynowego mistrza Polski, „Złotego Szczakiela” za całokształt osiągnięć przyznano Markowi Cieślakowi.

Druga wygrana polskich szczypiornistek
Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych w drugim meczu eliminacji ME 2022 pokonała na wyjeździe zespół Szwajcarii 31:22 i objęła prowadzenie w grupie 1. Wcześniej biało-czerwone wygrały u siebie z ekipą Litwy 36:22 i w rewanżowych meczach będą faworytkami. Przed nimi jeszcze co prawda zaplanowane na marzec przyszłego roku dwie potyczki z najsilniejszym w stawce tych czterech zespołów Rosjankami, ale z grupy do mistrzostwa Europy awansują po dwa zespoły, więc jeśli nasze szczypiornistki w rewanżach także pokonają Litwinki i Szwajcarki, wyniki spotkań z drużyną Rosji będą decydować jedynie o kolejności na dwóch premiowanych awansem czołowych lokatach w grupie.

Francuski piłkarz za kratkami
Obrońca Manchesteru City Benjamin Mendy nie zostanie zwolniony za kaucją przed rozpoczęciem procesu, w którym jest oskarżony o dokonanie czterech gwałtów i napaści na tle seksualnym. Sąd w poniedziałek po raz trzeci odrzucił wniosek 27-letniego reprezentanta Francji o opuszczenie aresztu. Zarzuca mu się zgwałcenie i wykorzystanie na tle seksualnym trzech kobiet w jego domu w Cheshire w okresie między październikiem 2020 a sierpniem 2021 roku. Mendy, który nie przyznaje się do winy, przebywa w areszcie od siedmiu tygodni, a termin rozprawy wyznaczono na 24 stycznia 2022 roku).

FC Santos zadziwił Brazylię
Władze słynnego brazylijskiego klubu FC Santos nie wpuściły na stadion prezydenta tego kraju Jaira Bolsonaro, który otwarcie głosi, że jest przeciwnikiem szczepień przeciwko Covid-19 i nie okazał certyfikatu. Brazylia wciąż zmaga się z epidemią koronawirusa – do tej pory zachorowało już ponad 21 mln osób, a zmarło ponad 600 tysięcy. To jedne z najbardziej tragicznych statystyk w świecie. FC Santos na swoje mecze wpuszcza tylko zaszczepionych i jak widać nie robi wyjątków nawet dla głowy państwa.

5:1 z Norwegią w Elite League
Reprezentacja Polski do lat 21, której trenerem jest Miłosz Stępiński, pokonała 5:1 zespół Norwegii w wyjazdowym meczu rozgrywek Elite League. Gole dla biało-czerwonych strzelili: Arkadiusz Pyrka (19. minuta), Maciej Mas (27), Mateusz Maćkowiak (38) i Dominik Piła (46 i 66). Liderem w stawce ośmiu zespołów jest ekipa Niemiec, a kolejne lokaty zajmują: Rumunia, Polska, Anglia, Włochy, Norwegia, Portugalia i Czechy.

48 godzin sport

Pech Linette w Indian Wells
W drugiej rundzie tenisowego turnieju w Indian Wells Magda Linette prowadziła ze słynną Białorusinką Wiktorią Azarenką 5:2, ale doznała kontuzji stopy i po przegraniu kolejnych ośmiu gemów w drugim secie skreczowała przy stanie 5:7, 0:3. Nasza tenisistka wyjawił, że zrezygnowała z dalszej walki ponieważ obawiała się pogłębienia urazu. Z turnieju odpadła także Magdalena Fręch, która w II rundzie uległa rozstawionej z numerem 1 Karolinie Pliskovej 5:7, 2:6. Do trzeciej fazy zmagań awansowali natomiast Iga Świątek, która pokonała Chorwatkę Petrę Martić 6:1, 6:3 (w niedzielę w nocy zmierzyła się z Rosjanką Weronika Kudiermietową) oraz Hubert Hurkacz pokonując 22-letniego Australijczyka Alexeia Popyrina 6:1, 7:5. Jego kolejnym przeciwnikiem będzie Amerykanin Frances Tiafoe.

Gieksa szaleje w PlusLidze
Do sensacyjnego rozstrzygnięcia doszło w Katowicach. W meczu 2. kolejki siatkarskiej PlusLigi zespół GKS Katowice pokonał 3:0 naszpikowaną gwiazdami Asseco Resovię (Muzaj, Kochanowski, Deroo, Drzyzga, Kozamernik, Cebulj – Zatorski (libero) oraz Szerszeń, Krulicki, Woicki, Buszek). Bohaterem spotkania był 34-letni atakujący Jakub Jarosz, zdobywca aż 27 punktów, w przeszłości zawodnik rzeszowskiego klubu. W pierwszej kolejce katowiczanie pokonali 3:2 Trefla Gdańsk.

Sukces rugbystów we Lwowie
Reprezentacja Polski w rugby w ramach rozgrywek Rugby Europe Trophy pokonała we Lwowie zespół Ukrainy 27:24. Było to pierwsze w historii wyjazdowe zwycięstwo naszych rugbystów w potyczkach z reprezentacją naszych wschodnich sąsiadów. Bohaterami meczu byli najskuteczniejsi w polskiej ekipie kapitan drużyny Piotr Zeszutek i zdobywca 17 punktów Daniel Gdula. Biało-czerwoni, których trenerem jest Walijczyk Chris Hitt, w kolejnych spotkaniach zagrają z Niemcami w Gdyni oraz ze Szwajcarią w Warszawie.

Dziesiąte trafienie Przybyłki
Polski piłkarz Kacper Przybyłko strzelił gola dla zespołu Philadelphia Union w wygranym 2:1 meczu z FC Cincinnati, rozegranego w ramach fazy zasadniczego amerykańskiej Major League Soccer. Było to jego dziesiąte ligowe trafienie w tym sezonie. Strzelecka formą imponuje też inny polski piłkarz grający w MLS Patryk Klimala. Występujący w zespole New York Red Bulls 23-letni napastnik strzelił gola w wygranym przez jego zespół 1:0 spotkaniu z Inter Miami. Był to jego ósmy gol w obecnych rozgrywkach.

Francuz pogwiżdże w Tiranie
Francuski sędzia Clement Turpin został wyznaczony przez FIFA na arbitra głównego meczu 8. kolejki grupy I eliminacji mistrzostw świata Albania – Polska w Tiranie. Na liniach pomagać mu będą jego rodacy Nicolas Danos i Cyril Gringore, a sędzią technicznym będzie Ruddy Buquet. Na sędziego VAR wyznaczono Jerome’a Brisarda, zaś na jego asystenta Amaury Delerue’a.

Wygrana piłkarzy kadry U-19
Prowadzona przez Mariusza Rumaka reprezentacja Polski do lat 19 w sobotę pokonała 4:0 Maltę w swoim drugim meczu w grupie 5 pierwszej rundy eliminacji mistrzostw Europy. Polacy w rozgrywanym w Polsce turnieju przegrali wcześniej 1:3 z Finlandią, a we wtorek 12 października zagrają jeszcze w Grodzisku Wielkopolskim z liderem grupy drużyną Ukrainy.Awans do kolejnej fazy rywalizacji uzyskają dwie najlepsze ekipy z każdej grupy oraz jedna drużyna z trzeciego miejsca z najlepszym bilansem. W II rundzie, która zostanie rozegrana wiosną przyszłego roku 28 drużyn zostanie podzielonych na siedem grup. Do finałów mistrzostw awansują zwycięzcy każdej z nich. Mistrzostwa zostaną rozegrane w dniach 20 lipca – 2 sierpnia 2022 roku na Słowacji, a gospodarze mają zapewniony udział.

Majka zakończył sezon 2021
Słoweniec Tadej Pogacar, lider kolarskiej grupy UAE Team Emirates, wygrał tegoroczną edycję wyścigu Il Lombardia. Pełniący rolę jego pomocnika Rafał Majka, dla którego był to ostatni występ w tym sezonie, ukończył imprezę na 24. pozycji. Występem w tym włoskim wyścigu sportową karierę zakończył natomiast inny z reprezentantów Polski – Tomasz Marczyński, ścigający się ostatnio w zespole Lotto Soudal.

Złoto na torze w omnium
Alan Banaszek zdobył złoty medal w omnium podczas mistrzostw Europy w kolarstwie torowym rozgrywanych w szwajcarskim Grenchen. To pierwszy złoty medal dla Polski na tegorocznym czempionacie. Srebro wywalczył Belg Fabio Van den Bossche, a brązowym medal Duńczyk Matias Malmberg.

Strzały na stadionie w USA
Ośmiu aresztowanych i dwóch rannych – to bilans awantury, do jakiej doszło podczas towarzyskiego meczu piłkarskiego pomiędzy zespołami San Jose Earthquakes (USA) i Cruz Azul (Meksyk). Najpierw na boisku doszło do awantury między piłkarzami, do której włączyli się kibice. Do bijatyki doszło też na przystadionowym parkingu, a podczas niej użyto broni palnej. Dwie osoby z ranami postrzałowymi trafiły do szpitala. Mecz został jednak dokończony, a drużyna z San Jose wygrała 2:0.

Polacy lepsi od Reszty Świata
Reprezentacja Polski w jeździe na żużlu pokonała zespół „Reszty Świata” 58:32 w towarzyskim meczu rozegranym w minioną sobotę na torze w Rybniku. Biało-czerwoni wystąpili w składzie: Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Paweł Przedpełski, Patryk Dudek i Jakub Miśkowiak, a „Reszta Świata”: Max Fricke, Daniel Bewley, Rohan Tungate, Michael Jespen Jensen, Matej Zagar i Patrick Hansen. Przed zawodami uhonorowano byłego selekcjonera kadry Polski Marka Cieślaka, którego po 14 latach pracy w tym sezonie na stanowisku zastąpił Rafał Dobrucki.

Cyrk z dzikimi kartami w Speedway Grand Prix 2022

Organizatorzy Speedway Grand Prix ogłosili listę zawodników, którym przyznano tzw. dzikie karty na sezon 2022. W tym gronie znaleźli się: Duńczycy Leon Madsen i Anders Thomsen, Australijczyk Jason Doyle, Brytyjczyk Robert Lambert i Słowak Martin Vaculik. Cała piątka to zawodnicy, którzy zajęli miejsca poza czołową szóstką tegorocznego sezonu SGP, tak więc ostatecznie skład stałych uczestników cyklu w dwóch trzecich pozostanie bez zmian.

Zgodnie z regulaminem Grand Prix, automatycznie awans do kolejnego cyklu GP otrzymuje sześciu najlepszych zawodników klasyfikacji generalnej. Pozostali mogą liczyć na otrzymanie jednej z pięciu, stałych dzikich kart. Dodatkowo pewny awans do mistrzostw świata ma trzech najlepszych zawodników Grand Prix Challenge oraz mistrz Europy. Na każdy turniej wybierana jest także pojedyncza dzika karta. Prawo do jej wyboru mają organizatorzy każdego z turniejów. W 2022 roku już po raz siódmy z rzędu pierwsza dziesiątka jeźdźców z poprzedniego sezonu niemal automatycznie zostanie zakwalifikowana do kolejnych rozgrywek. W przyszłorocznym cyklu ścigać się będzie aż 12 czołowych żużlowców tego sezonu. Pierwsza szóstka zakwalifikowała automatycznie, a z drugiej szóstki aż pięciu dostało dzikie karty. Największym przegranym tylu „dzikich kart” jest Dominik Kubera, który w lidze co prawda aż takiej furory nie zrobił, ale za to w tym roku wystąpił w trzech turniejach GP jako rezerwowy cyklu i aż dwukrotnie stawał na podium, a w klasyfikacji generalnej wyprzedził dwóch stałych uczestników GP. Kubera nie miał jednak szans na wyróżnienie, bo… jest Polakiem. A że naszych żużlowców w gronie stałych uczestników cyklu będzie czterech, więc trudno było nawet oczekiwać, by promotorzy dopuścili do regularnych startów kolejnego. Dodatkowo w przyszłym roku aż cztery z 12 rund odbędzie się w Polsce, a to oznacza, że przynajmniej w co trzecim przyszłorocznym turnieju ma szansę wystartować pięciu naszych rodaków (czterech stałych uczestników plus jeden z jednorazową dziką kartą).
Kubera musi więc liczyć na przychylność organizatorów kolejnych polskich rund i liczyć, że w ten sposób będzie przypominał o sobie promotorom SGP.
Zakwalifikowani do SGP 2022:
Artiom Łaguta (Rosja), Bartosz Zmarzlik (Polska), Emil Sajfutdinow (Rosja), Fredrik Lindgren (Szwecja), Maciej Janowski (Polska), Tai Woffinden (W. Brytania), Mikkel Michelsen (Dania), Patryk Dudek (Polska), Max Fricke (Australia), Paweł Przedpełski (Polska), Jason Doyle (Australia), Leon Madsen (Dania), Robert Lambert (Wielka Brytania), Anders Thomsen (Dania), Martin Vaculik (Słowacja).

Kalendarz turniejów SPG 2022:
Grand Prix Chorwacji w Gorican (30.04.22); Grand Prix Polski w Warszawie (14.05); Grand Prix Czech w Pradze (28.05); Grand Prix Niemiec w Teterow (4.06); Grand Prix Polski w Gorzowie (25.06); Grand Prix Rosji w Togliatti (9.07); Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff (13.08); Grand Prix Polski we Wrocławiu (27.08); Grand Prix Danii w Vojens (10.09); Grand Prix Szwecji w Malilli (17.09); Grand Prix Polski w Toruniu (1.10); Grand Prix Australii 5.11).

Zmarzlik oddał tytuł Łagucie

Bartosz Zmarzlik nie obronił mistrzowskiego tytułu. Szanse na to pogrzebał w piątkowym turnieju, w którym nie zakwalifikował się do wygranego przez Artioma Łagutę finału i w sobotę, chociaż zwyciężył na toruńskiej Motoarenie w ostatnich zawodach w tegorocznym cyklu Speedaway Grand Prix, nie zdołał odrobić straty do Rosjanina.

Rozegrany w piątek na toruńskiej Motoarenie pierwszy z dwóch kończących tegoroczny cykl Speedway Grand Prix turniejów miał być jedynie rozgrzewką przed zaplanowanym w sobotę decydującym, jak powszechnie sądzono, starciem między dwoma najlepszymi żużlowcami w stawce – jeżdżącym na co dzień w barwach Sparty Wrocław Rosjaninem Artiomem Łagutą i broniącym tytułu liderem Stali Gorzów Bartoszem Zmarzlikiem. Tymczasem losy mistrzowskiego tytułu rozstrzygnęły się de facto już podczas piątkowych zawodów. Zmarzlik w środku tygodnia trenował na Motoarenie i przygotował silniki swoich motocykli pod nawierzchnię toru, na której ćwiczył. Tymczasem w dniu zawodów organizatorzy SGP mocno pomajstrowali przy nawierzchni i tak tym gorzowianina zaskoczyli, że z trudem zdołał zakwalifikować się do półfinału, ale już awansować do finałowej czwórki nie dał rady (zajął ostatecznie piątą lokatę). W niej znalazło się aż trzech zawodników Sparty Wrocław – oprócz Łaguty jeszcze Maciej Janowski i Brytyjczyk Tai Woffinden oraz walczący o brązowy medal drugi z rosyjskich żużlowców Emil Sajfutdinow (jeszcze zawodnik Unii Leszno, ale po tym sezonie zmieni klubowe barwy). Finałowy bieg wygrał Łaguta i dzięki temu powiększył punktową przewagę nad Zmarzlikiem w klasyfikacji generalnej cyklu z jednego do dziewięciu punktów. Zważywszy na fakt, że było to jego piąte turniejowe zwycięstwo w tegorocznym cyklu z jedenastu dotychczas rozegranych, mało kto zakładał, że rosyjski żużlowiec w ostatnich zawodach sezonu roztrwoni ten dorobek. Do końcowego sukcesu Łagucie wystarczył sam awans do finałowej czwórki. Gdyby Zmarzlik zdobył mistrzowski tytuł po raz trzeci, przeszedłby do historii speedway’a jako pierwszy żużlowiec w erze Grand Prix i drugi w ogóle po legendarnym Nowozelandczyku Ivanie Maugerze, który zdobył trzy tytuły z rzędu.
W sobotę do cudu na Motoarenie nie doszło, chociaż Zmarzlik na twardym już po poprawkach torze zaczął zawody wybornie, natomiast Łaguta po trzech biegach miał ledwie trzy punkty na koncie. Ale w dwóch kolejnych wyścigach Rosjanin pewnie zwyciężył i zakwalifikował się do półfinału. Do szczęścia potrzebował już tylko awansu do finałowej czwórki. W półfinałowym boju jego rywalami byli Zmarzlik, Duńczyk Leon Madsen (Włókniarz Częstochowa) i Woffinden. I to właśnie w tym biegu rozstrzygnęły się losy mistrzowskiego tytułu, bowiem linię mety pierwszy minął Łaguta, a drugi Zmarzlik. Do tej dwójki z drugiego półfinału dołączyli Sajfutdinow i Janowski. Finałowy wyścig wygrał w cuglach Zmarzlik, był to jednak triumf „na otarcie łez”, bo Łaguta, chociaż przyjechał ostatni, w następnym roku będzie się pławił w chwale aktualnego indywidualnego mistrza świata na żużlu.
Zmarzlik przyjął porażkę z klasą. „To był świetny sezon dla mnie, ale też dla Artioma. Szczere gratulacje, bo był bardzo systematyczny i dobry. Ścigam się sześć lat w Grand Prix, a przywiozę do domu już piąty medal. Doceniam wicemistrzowski tytuł oraz to, że walczyliśmy z Artiomem tak normalnie, po sportowemu, bez konfliktów, kłótni i pretensji. To było fajne, myślę, że dla nas obu” – powiedział Zmarzlik na antenie Canal+.
Warto jednak zauważyć, że swój sukces 31-letni Artiom Łaguta zawdzięcza głównie temu, że od 2011 roku ściga się w polskiej lidze (zaczynał we Włókniarzu Częstochowa, potem jeździł w Polonii Bydgoszcz, Unii Tarnów, GKM Grudziądz, a w tym sezonie w Sparcie Wrocław). Przez ten czas zarobił ponad 15 mln złotych, dzięki czemu stać go teraz na najlepszy sprzęt oraz na współpracę z najlepszymi mechanikami, w tym z inżynierem z Formuły 1 Sławomirem Madajem, którego firma, MADAY Engineering, traktuje Łagutę priorytetowo i do niego nowe rozwiązania techniczne kieruje w pierwszej kolejności. Łaguta już od dawna ma polskie obywatelstwo, ale startuje jednak w barwach Rosji. Jego tegoroczny sukces jest mimo wszystko zaskoczeniem, bo wcześniej nie zajął w klasyfikacji generalnej cyklu SGP miejsca wyższego niż szóste.

Klasyfikacja końcowa SGP 2021
Czołowa szóstka, która zakwalifikowała się automatycznie do edycji SGP w 2022:

  1. Artiom Łaguta (Rosja) – 192 pkt;
  2. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 189 pkt;
  3. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 149 pkt;
  4. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 129 pkt;
  5. Maciej Janowski (Polska) – 129 pkt;
  6. Tai Woffinden (W. Brytania) – 122 pkt

Zmarzlik trenuje w Toruniu, a Łaguta w Szwecji

Bartosz Zmarzlik przed ostatnimi rundami tegorocznej edycji Speedway Grand Prix trenował na toruńskiej Motoarenie. Rosjanin Artiom Łaguta, jego najgroźniejszy rywal w walce o tytuł mistrza świata, w tym czasie ścigał się w Szwecji.

Na dwie rundy przed końcem zmagań o tytuł indywidualnego mistrza świata liderem klasyfikacji z dorobkiem 158 punktów jest Artiom Łaguta, ale drugi w zestawieniu Bartosz Zmarzlik ma do rosyjskiego żużlowca tylko jedno „oczko” straty. Pozostali zawodnicy w stawce nie mają już szans na wyprzedzenie tej dwójki, zatem po w piątkowych i sobotnich zawodach na Motoarenie jeden z nich zdobędzie trofeum – albo Łaguta po raz pierwszy w karierze, albo Zmarzlik po raz trzeci z rzędu. Lider gorzowskiej Stali postanowił solidnie potrenować na toruńskim torze. W poprzednim tygodniu, w czwartek, jeździł tu w towarzystwie Krzysztofa Kasprzaka i Pawła Przedpełskiego, a w tym ćwiczył z nim już tylko Kasprzak. Obaj żużlowcy sprawdzali swoje czasy w różnych warunkach i różnych ustawieniach. Zmarzlik jeździł szybko nawet na mokrej nawierzchni, ale to jeszcze nie oznacza, że w walce o punkty będzie zostawiał wszystkich rywali za plecami.
Podczas gdy Zamrzlik ćwiczył na Motoarenie, jego najgroźniejszy rywal wypełniał zobowiązania w lidze szwedzkiej, startując w barwach Vastervik Speedway w półfinale szwedzkiej ekstraklasy. Jego zespół przegrał rywalizację z Dackarną Malilla, w której jeździli z kolei jego dwaj koledzy ze Sparty Wrocław – Maciej Janowski i Brytyjczyk Tai Woffinden. Rosjanin nie spisał się najlepiej, bowiem w sześciu biegach zdobył tylko 11 punktów (dwukrotnie przyjechał na ostatniej pozycji).
Zmarzlik nie jest zatem bez szans na wyprzedzenie Łaguty w dwóch ostatnich turniejach cyklu SGP. Zdobycie trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu byłoby to dla niego ukoronowaniem znakomitego sezonu. W PGE Ekstralidze gorzowianin wywalczył dla Stali 253 pkt i był pod tym względem bezkonkurencyjny (drugi Janowski zdobył 216), a trzecie Artiom Łaguta (201). W sumie Zmarzlik w 2021 roku wygrał w ekstralidze 69 wyścigów (średnia biegowa 2,649).

Żużel: Mistrzostwo dla Sparty Wrocław

W pierwszym meczu finału PGE Ekstraligi Motor Lublin Zremisował u siebie ze Spartą Wrocław 45:45. W rewanżu wrocławianie wygrali 50:40 i po 15 latach przerwy zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski. Brązowy medal wywalczyła Stal Gorzów, pokonując w obu meczach o 3. miejsce obrońcę tytułu Unię Leszno.

Fani żużla we Wrocławiu czekali na tę chwilę 15 lat. W minioną niedzielę zespół Sparty przypieczętował udany sezon i w drugim finałowym meczu PGE Ekstraligi pokonał Motor Lublin 50:40 i został nowym mistrzem Polski. W ostatnim triumfie wrocławskiego klubu, w 2006 roku, mistrzostwo było zasługą tercetu Jason Crump, Jarosław Hampel i Hans Andersen, w tegorocznym triumfie główne role odegrali Maciej Janowski, Artiom Łaguta i Tai Woffinden. Janowski na Stadionie Olimpijski zaprezentował się kibicom pięciokrotnie, zapisując przy swoim nazwisku dwanaście „oczek” z jednym bonusem. Jak sam przyznał, podczas zawodów był pod wrażeniem dobrej jazdy zawodników Motoru, którzy w każdym biegu walczyli do samego końca. „Motor postawił się nam mocno. Byliśmy przygotowani, że oba finałowe spotkania będą bardzo trudne. Wiedzieliśmy, że każdy punkt będzie na wagę złota. Ta końcówka była faktycznie lepsza w naszym wykonaniu, ale na początku Motor tak mocno napierał, że zerkałem jednym okiem w program, sprawdzając kto jedzie. Gratuluję Jarkowi Hampelowi i całej drużynie z Lublina. Kibicom dziękuję za świetny doping na obu stadionach. To był świetny finał, do niemal do końca emocjonujący i trzymający w napięciu” – przyznał w wypowiedzi dla stacji nSport+ kapitan wrocławskiej drużyny Maciej Janowski.
Dla trenera Sparty Dariusza Śledzia był to powrót na najwyższy stopień podium drużynowych mistrzostw Polski z wrocławską drużyną. To właśnie z zespołem z Dolnego Śląska zdobywał trzy mistrzowskie tytuły jako zawodnik (1993, 1994, 1995), a teraz powtórzył ten sukces w roli szkoleniowca (Sparta w sumie zdobyła pięć złotych medali drużynowych mistrzostw Polski). „To naprawdę cudowne uczucie i nie mam słów, aby je opisać. Mecz był bardzo stresujący, bo lublinianie twardo walczyli. Wynik 50:40, to mógłby on wskazywać na to, że było lekko, a to dopiero końcówka była nasza. Obie ekipy stworzyły piękne widowisko, kibice oglądali świetne wyścigi i co najważniejsze, emocje były do samego końca” – stwierdził trener Sparty. Faktycznie, gospodarze szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili dopiero w wyścigach numer 12. i 13. – pierwszy wygrali 4:1, a drugi 5:1.
Lubelska drużyna ostatni medal mistrzostw Polski, także srebrny, zdobyła aż 30 lat temu. W zespole Motoru bardzo dobre zawody zaliczyli Mikkel Michelsen (13 pkt) oraz Dominik Kubera (10+2 pkt). W pięciu startach siedem „oczek” wywalczył Jarosław Hampel, który sezon 2021 w PGE Ekstralidze zakończył ze średnią biegową 1,636 pkt. „Mam nadzieję, że byliśmy godnym rywalem w tym meczu. Staraliśmy się od samego początku atakować i jechać o każdą pozycję. Sparta była jednak lepsza w końcówce i zasłużenie sięgnęła po złoto” – przyznał Hampel.
Brązowy krążek w sezonie 2021 wywalczyła ekipa Stali Gorzów, która wygrała z Unią Leszno oba mecze o 3. miejsce. Leszczynianie po raz pierwszy od 2016 roku nie stanęli na podium drużynowych mistrzostw Polski. Kolejne miejsca w PGE Ekstralidze zajęły drużyny Włókniarza Częstochowa, Apatora Toruń i GKM Grudziądz, a z ligi spadł Falubaz Zielona Góra. Zielonogórzanie jeździli w najwyższej klasie rozgrywkowej nieprzerwanie od 2007 roku, zdobywając w tym czasie m.in. trzy mistrzowskie tytuły. W przyszłym roku ich miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej zajmie albo Arged Malesa Ostrów Wlkp., albo Wilki Krosno. W tej chwili bliżej awansu są ostrowianie.
W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi triumfował lider gorzowskiej Stali Bartosz Zmarzlik, który w 18 meczach uzyskał średnią biegową 2,650 pkt. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajął Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 2,582 pkt, a trzecie jego kolega z zespołu Artiom Łaguta – 2,360 pkt. Kolejne miejsce w Top 10 klasyfikacji zajęli: 4. Jason Doyle (Unia Leszno) – 2,253 pkt; 5. Leon Madsen (Włókniarz Częstochowa) – 2,219 pkt; 6. Martin Vaculik (Stal Gorzów) – 2,209 pkt; 7. Mikkel Michelsen (Motor Lublin) – 2,087 pkt; 8. Tai Woffinden (Sparta Wrocław) – 2,085 pkt; 9. Robert Lambert (Apator Toruń) – 2,083 pkt; 10. Patryk Dudek (Falubaz Zielona Góra) – 2,077 pkt. W klasyfikacji najskuteczniejszych juniorów zwyciężył natomiast Jakub Miśkowiak z Włókniarza Częstochowa, który uzyskał średnią 1,965 pkt (w ogólnym zestawieniu dało mu to 13. miejsce). Drugi wśród żużlowej młodzieży był 2. Wiktor Lampart (Motor) – 1,809 pkt; a trzeci 3. Mateusz Świdnicki (Włókniarz) – 1,694 pkt.
Najlepiej zarabiającym żużlowcem PGE Ekstraligi w sezonie 2021 był Bartosz Zmarzlik. Dwukrotny mistrz świata (z szansą na trzeci z rzędu tytuł) dzięki kontraktowi ze Stalą Gorzów na poziomie miliona złotych za podpis oraz 8 tysiącami za zdobyty punkt zarobił w sumie nieco ponad 3 miliony. Zmarzlik zdobył w sumie 253 punkty i cztery bonusy, co daje łącznie 257 punktów za które otrzymał 2 056 000 złotych. To rekordowe osiągnięcie w historii żużlowej ekstraklasy. Ale to nie jedyne pieniądze jakie w tym sezonie zasila jego konto. Kolejny milion złotych zarobi z tytułu kontraktu reklamowego z Orlenem, do tego dojdą zarobki za występy w lidze szwedzkiej i w cyklu Grand Prix, co w sumie przyniesie mu w tym roku grubo ponad pięć milionów złotych. Zmarzlik niedawno przedłużył kontrakt ze Stalą i w przyszłym roku ma zarabiać 12 tysięcy za punkt. Za podpis pod kontraktem dostanie 1,5 miliona złotych. Jeśli powtórz w przyszłym roku osiągnięcia z tego sezonu, to tylko za jazdę w barwach gorzowskiego klubu skasuje ponad 4,5 mln złotych. Maciej Janowski i Artiom Łaguta, czyli zawodnicy numer 2 i 3 tego sezonu, zarobią po około 2 miliony złotych.

Polacy w finale Speedway of Nations

Reprezentacja Polski w jeździe na żużlu pewnie awansowała do finału Speedway of Nations w Manchesterze (16-17 października). Biało-czerwoni jeżdżący w składzie: Bartosz Zamrzlik, Dominik Kubera i Jakub Miśkowiak okazali się najlepsi w półfinale rozegranym na torze w Daugavpils. Na drugim miejscu uplasowała się ekipa Szwecji, a na trzecim, ostatnim dającym awans do finału, drużyna Danii.

Polacy awans do finału przypieczętowali w 19 wyścigu, wygrywając 6:3 z Finlandią. O drugim miejscu, bezpośrednio premiowanym wejściem do finału decydował wyścig 21, w którym walkę stoczyli Szwedzi i Duńczycy. Skandynawowie rywalizowali między sobą, ale bardziej była to walka z torem w Daugavpils. Błąd gonił błąd, a ten decydujący popełnił Leon Madsen, który dał się wyprzedzić Pontusowi Aspgrenowi. W wyścigu barażowym Duńczyzy zmierzyli się z Amerykanami i bez problemów wygrali 7:2, czym zapewnili sobie start w październikowym finale Speedway of Nations w Manchesterze.
W bezpośrednim starciu Polacy pokonali Duńczyków 5:4, ale to Mikkel Michelsen pierwszy minął linię mety, chociaż aktualny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik wręcz dwoił się i troił, żeby wyprzedzić duńskiego żużlowca po nieudanym starcie. Nie dał jednak rady.
Najlepszym zawodnikiem pierwszego półfinału Speedway of Nations w Daugavpils był Fredrik Lindgren. Szwed jeździł wybornie i bez trudu pokonał również polskich zawodników. Biało-czerwoni pokonali zespół „Trzech Koron” tylko dzięki koszmarnym błędom drugiego ze szwedzkich żużlowców Pontusa Aspgrena. Ale nasza żużlowa drużyna na Łotwie zrobiła swoje i awansowała do finału w składzie, który wzbudził sporo dyskusji. Decyzje kadrowe trenera Rafała Dobruckiego się jednak obroniły. Dominik Kubera zdobył 13 punktów i 2 bonusy. Swoje w obowiązkowym wyścigu zrobił również Jakub Miśkowiak. Bartosz Zmarzlik co prawda kompletu punktów nie zdobył, ale na mokrym i źle przygotowanym torze w Daugavpils walka na torze był praktycznie niemożliwa. W drugim półfinale, rozegranym w sobotni wieczór także w Daugavpils, zgodnie z oczekiwaniami wygrała reprezentacja Australii, która wyprzedziła ekipy Łotwy i Francji. Awans francuskiej drużyny do finałowych zmagań w Manchesterze jest bez wątpienia największa sensacją weekendu w speedway’u.