24 listopada 2022

loader

Brązowy medal dla Włókniarza Częstochowa

fot. wlokniarz.com

Żużlowcy Włókniarza Częstochowa po kilkuletniej przerwie wywalczyli brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski. Co prawda po rundzie zasadniczej były apetyty co najmniej na udział w finale, ale trzecie miejsce daje również powody do satysfakcji.

W decydującym pojedynku częstochowianie przed własną publicznością wygrali z Apatorem Toruń 59:31, co oznacza, że w dwumeczu zwyciężyli 101:77.
Torunianie na własnym torze wywalczyli dwupunktową zaliczkę i mieli nadzieję na jej obronę pod Jasną Górą. Goście dość niespodziewanie wygrali podwójnie pierwszy wyścig, w którym Patryk Dudek i Paweł Przedpełski pokonali Duńczyka Leona Madsena i Kacpra Worynę, ale potem już było znacznie gorzej. Trzy kolejne biegi przyniosły bowiem zwycięstwa 5:1 gospodarzom, którzy wyszli na prowadzenie 16:8.

Potem były cztery remisy, a w pozostałych do końca biegach dominowali miejscowi. Wygrali sześć, w tym cztery podwójnie, i tylko w jednym padł remis. We Włókniarzu wszyscy zawodnicy przyłożyli się do zwycięstwa, ale najlepiej zaprezentowali się Fredrik Lindgren i Jakub Miśkowiak. Szwed wygrał trzy biegi i dwukrotnie przyjeżdżał do mety jako drugi, ale tylko za kolegami z drużyny. Natomiast Miśkowiak zwyciężył czterokrotnie, a jedyną wpadkę miał w biegu szóstym, w którym był ostatni.
W zespole toruńskim jedynie Brytyjczyk Robert Lambert był w stanie walczyć z żużlowcami częstochowian i udało mu się wygrać dwa wyścigi.
W wyścigu o mistrzostwo Polski rywalizowały drużyny Motoru Lublin i Moje Bermudy Stal Gorzów Wielkopolski. Po pierwszym spotkaniu 12 punktami prowadziła Stal.

Rewanżowy mecz odbył się w niedzielę, po zamknięciu tego wydania Dziennika Trybuna.

bnn/pap

Redakcja

Poprzedni

Festiwal Oper Barokowych

Następny

Orzeł odleciał