Mistrzostwo dla Stali Ostrów Wielkopolski

Koszykarze zespołu Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski w finałowych zmaganiach „do czterech zwycięstw” pokonali obrońcę tytułu Enea Zastal BC Zielona Góra 4-2 i po raz pierwszy w historii wywalczyli mistrzostwo Polski.

Zwycięstwo ekipy z Ostrowa Wielkopolskiego w 87. sezonie polskiej ekstraklasy koszykarzy trzeba uznać za niespodziankę. W rundzie zasadniczej BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski z dorobkiem 50 punktów zajął dopiero trzecią lokatę, ustępując obrońcom mistrzowskiego tytułu Enei Zastalowi BC Zielona Góra (57 pkt) i Legii Warszawa (51 pkt). Kolejne lokaty w tabeli Energa Basket Ligi zajęły: WKS Śląsk Wrocław (50 pkt), Trefl Sopot (49), Start Lublin (47), King Szczecin (47), Spójnia Stargard (46), MKS Dąbrowa Górnicza (44), Polski Cukier Toruń (42), Enea Astoria Bydgoszcz (42), GTK Gliwice (41), Anwil Włocławek (40), HydroTruck Radom (40). Zespoły Asseco Arki Gdynia (38 pkt) i Polpharmy Starogard Gdański (36 pkt) zakończyły rozgrywki na miejscach 15. oraz 16. i zostały zdegradowane do niższej ligi.
W fazie play off w ćwierćfinale Zastal Zielona Góra pokonał Spójnię Stargard 3–1 (90:70, 89:74, 77:82, 91:80), Legia Warszawa wygrała z Kingiem Szczecin 3–1 (99:91, 90:67, 81:88, 79:72), Stal Ostrów zwyciężyła Start Lublin 3–1 (106:81, 94:100, 87:83, 109:101), a Śląsk Wrocław pokonał 3–1 Trefl Sopot (76:71, 91:72, 90:92, 83:81).
W półfinale Zastal Zielona Góra wygrał 3–0 ze Śląskiem Wrocław (97:90, 87:76, 80:75), natomiast Legia Warszawa przegrała 0–3 ze Stalą Ostrów Wielkopolski (80:85, 67:80, 87:95). W rywalizacji o brązowy medal rozegranej w formule „do dwóch zwycięstw” Śląsk Wrocław pokonał Legię Warszawa 2-1 (72:84, 84:73, 86:85)
Walka o mistrzostwo Polski między zespołami Zastalu Zielona Góra i BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski toczyła się z powodu ograniczeń epidemicznych w turniejowej „bańce”, którą zorganizowano na obiektach Stali w Ostrowie Wielkopolskim. Zespoły rywalizowały o tytuł w formule „do czterech zwycięstw”. Zastal zaczął zmagania od zwycięstwa 89–75, potem Stal wygrywając 87:71 wyrównała stan rywalizacji na 1-1, a następnie w dwóch kolejnych spotkaniach pokonała zielonogórzan 90:81 i 95:80. W piątym spotkaniu wielkiego finału obrońcy tytułu zwarli jednak szyki i zwyciężyli 105:101, doprowadzając w rywalizacji do stanu 2-3, lecz w szóstym meczu ponownie zespół Stali okazał się lepszy wygrywając 92:85, a cała rywalizację 4-2.
To pierwszy mistrzowski tytuł wywalczony przez zespół poprowadzony przez 44-letniego chorwackiego trenera z polskim obywatelstwem Igora Milicicia. Świeżo upieczeni mistrzowie Energa Basket Ligi do nowego sezonu mają przystąpić ze znacznie większym budżetem, chcą bowiem zagrać w europejskich pucharach. W grę wchodzi start w EuroCupie lub Basketball Champions League. Wypada zatem wymienić skład drużyny, która wywalczyła pierwszy w historii złoty medal mistrzostw Polski. Barwy Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski w sezonie 2020/2021 reprezentowali: Amerykanie James Florence, Trey Kell, Chris Smith i Mark Ogden, Szwed Denzel Andersson, Fin Carl Lindbom, Gruzin Taurean Green, Chorwat Josip Sobin oraz Polacy – Jakub Garbacz, Kamil Nawrot, Dawid Rykowski, Szymon Ryzek, Marcin Pławucki i Łukasz Wojciechowski.
W poprzednim sezonie władze Polskiej Ligi Koszykówki ustalając końcową klasyfikację przerwanej z powodu pandemii koronawirusa rywalizacji, wyłoniły mistrza na podstawie punktacji wyliczonej po w meczach rozegranych do 12 marca. Przyjęta metoda premiowała niestety zespoły, które rozegrały większą liczbę spotkań, a nie te, które uzyskiwały lepsze wyniki. Decyzja była krytykowana jako wypaczająca sens sportowej rywalizacji. W tym sezonie władze PLK znów wywołały kontrowersję decydując o organizacji finałowych zmagań w turniejowej „bańce”, co samo w sobie naganne nie jest zważywszy na wciąż szalejącą pandemię, lecz wybór Ostrowa na gospodarza „bańki” dawał wyraźne fory ekipie Stali. To była decyzja nie fair wobec ekip Zastalu i Legii, czyli drużyn, które były wyżej w tabeli po rundzie zasadniczej. Stal Ostrów Wielkopolski zapłaciła PLK za prawo organizacji zmagań finałowych ponoć 350 tysięcy złotych, czym naraziła się na zarzut, że „kupili sobie mistrzostwo”. To oczywiście nieprawdziwa teza, bo jednak o sukcesie decydowały wydarzenia na parkiecie, ale władze PLK powinny dbać o zapewnienie wszystkim uczestnikom rywalizacji równych szans. A odpowiednich „neutralnych” obiektów w Polsce nie brakuje – choćby w Gliwice (w tamtejszej hali swoje mecze rozgrywa reprezentacja Polski), albo też Toruniu, Włocławku czy Gdyni. A tak pozostaną pretensje.