27 listopada 2022

loader

Porażka Świątek w Miami

Iga Świątek odpadła w III rundzie z turnieju Miami Open przegrywając sensacyjnie 4:6, 6:2, 2:6 z niżej notowaną Aną Konjuh (WTA 338). W męskiej części turnieju do 3. rundy rundy awansował za to Hubert Hurkacz.

Kibice tenisa ostrzyli sobie zęby na spodziewany w IV rundzie pojedynek Igi Świątek z Simoną Halep. Polka pokonała Rumunkę w ubiegłorocznym French Open, ale w dwóch tegorocznych potyczkach z nią przegrała. Rewanżu za te porażki nie będzie, bo trzecia obecnie rakieta w kobiecym tenisie z powodu urazu barku oddała w III rundzie walkowerem mecz Łotyszce Anastazji Sewastowej. Do czwartej rundy nie zdołała też awansować Świątek, doznając porażki z chorwacką tenisistką Anją Konjuh.
Chorwatka w dwóch wcześniejszych rundach także sprawiła niespodzianki, eliminując najpierw wyżej notowaną Czeszkę Katerinę Siniakovą, a następnie Amerykankę Madison Keys (WTA 18). W pojedynku z mistrzynią French Open 2020 potwierdziła wyborną formę i przypomniała, że w kilka lat temu należała do światowej czołówki. W 2013 roku Konjuh wygrała juniorskie turnieje w Australian Open i US Open, a dwa taka później w wieku 17 lat wygrała w Nottingham pierwszy turniej w głównym cyklu. W kolejnym sezonie dotarła do ćwierćfinału US Open, a w lipcu 2017 roku znalazła się na 20. miejscu w rankingu WTA. Niestety, potem zaczęły się jej trwające blisko trzy lata problemy zdrowotne (m.in. przeszła cztery operacje łokcia i leczyła konuzję kostki). Wróciła do gry dopiero we wrześniu 2020 roku i zaczęła mozolnie piąć się w rankingu WTA. Przystępując do turnieju na Florydzie, Konjuh była dopiero na 338. miejscu.
Hubert Hurkacz w drugiej rundzie turnieju Miami Open pokonał Amerykanina Denisa Kudlę 7:6, 6:4. Spotkanie trwało godzinę i 34 minut. Pojedynek w trzeciej rundzie nasz tenisista stoczy w poniedziałek, a jego rywalem będzie Kanadyjczyk Denis Shapovalov. Dla Hurkacza będzie to okazja do rewanżu za porażkę poniesioną z tym graczem w Dubaju (4:6, 3:6).

Jan T. Kowalski

Poprzedni

UEFA szykuje zmiany w Lidze Mistrzów

Następny

Pech znów dopadł Kubicę

Zostaw komentarz