Zagrają w Australian Open

Magda Linette i Hubert Hurkacz mają pewne miejsce w głównej drabince wielkoszlemowego Australian Open 2019. W eliminacjach do tego turnieju wystąpią natomiast Magdalena Fręch oraz Iga Świątek.

 

Podstawą do stworzenia listy uczestniczek singla kobiet było notowanie rankingu WTA z 3 grudnia 2018 roku. Jako ostatnia dostała się notowana na 102. pozycji Amerykanka Coco Vandeweghe. Z kolei z „zamrożonego” rankingu zdecydowały się skorzystać Szwajcarka Timea Bacsinszky, Niemka Laura Siegemund i Amerykanka Bethanie Mattek-Sands. Bezpośrednio do głównej drabinki Australian Open 2019 dostało się po 104 tenisistki i tenisistów. Warto zauważyć, że powiększona z 12 do 16 została liczba zawodniczek, które awansują z eliminacji. W wyniku tej zmiany pewnego miejsca w turnieju nie ma Lucie Safarova, dla której ma to być ostatni występ w karierze. Czeszka jest w tej chwili czwartą oczekującą do wejścia do głównej drabinki. Z zawodniczek aktualnie sklasyfikowanych w Top 100 rankingu chęci startu w Australian Open 2019 nie potwierdziła jedynie Agnieszka Radwańska (WTA 74), ale jak wiadomo nasza tenisistka w listopadzie ogłosiła zakończenie kariery.

Jeśli chodzi o panów, to z Polaków pewny debiutu w Australian Open jest Hubert Hurkacz. Z kolei Kamil Majchrzak po raz drugi z rzędu powalczy w kwalifikacjach. Jako ostatni do głównej drabinki dostał się notowany na 101. miejscu Włoch Thomas Fabbiano. Z „zamrożonego rankingu” chcą skorzystać Brytyjczyk Andy Murray, Serb Janko Tipsarević i Belg Steve Darcis. Podobnie jak w przypadku kobiet, z eliminacji dostanie się 16 tenisistów, a ośmiu otrzyma dzikie karty. Formalnie podstawą do ogłoszenia listy zgłoszeń do turnieju mężczyzn był ranking ATP z 3 grudnia 2018 roku.

 

Zverev wygrał turniej mistrzów

Fot. Aleksander Zverev jest trzecim niemieckim tenisistą, który wygrał turniej mistrzów

 

 

Zakończony w minioną niedzielę turniej ATP World Tour Finals w Londynie wygrał 21-letni Alexander Zverev, który w finale pokonał lidera światowego rankingu 31-letniego Novaka Djokovicia 6:4, 6:3. Niemiecki tenisista wcześniej w półfinale wyeliminował Rogera Federera.

 

Wcześniej Djoković i Zverev zmierzyli się w fazie grupowej londyńskiego turnieju mistrzów i w tym pojedynku zdecydowanie lepszy był Serb, który wygrał pewnie 6:4, 6:1. Dlatego faworytem niedzielnego finału był Djoković, zwłaszcza że w tym sezonie imponował formą. Zdobył dwa tytuły wielkoszlemowe, wygrywając Wimbledon i US Open oraz zwyciężył w dwóch prestiżowych imprezach serii Masters 1000. W ATP Finals w trzech spotkaniach grupowych oraz w półfinale z Afrykanerem Kevinem Andersonem serbski tenisista nie stracił nawet seta.

W finałowym starciu ze Zverevem lider światowego rankingu nie był jednak w swojej optymalnej dyspozycji. Zaczęły łapać go skurcze, nie serwował z taka morderczą dokładnością jak w poprzednich pojedynkach, zdarzyły mu się nawet podwójne błędy. W ostatniej akcji pojedynku młody Niemiec popisał się efektownym bekhendowym minięciem i już po chwili mógł świętować swój największy sukces w karierze. Z jego rodaków w turnieju mistrzów triumfowali przed nim jedynie Michael Stich (wygrał w 1993 roku) oraz legendarny Boris Becker (wygrywał w latach 1998, 1992 i 1995).
W rozegranym kilka godzin wcześniej finale debla Amerykanie Mike Bryan i Jack Sock pokonali Francuzów Pierre-Huguesa Herberta i Nicolasa Mahuta 5:7, 6:1, 13-11. Uczestniczący w imprezie Łukasz Kubot, który grał w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo, zakończył rywalizacje na fazie grupowej.

Djoković był niepocieszony po porażce, bo chociaż ma już na koncie pięć zwycięstw w ATP World Tour Finals, to jego celem było dorównanie Rogerowi Federerowi, który ma o jeden trium więcej i jest rekordzistą pod tym względem. Ósemka najlepszy tenisistów sezonu walczyła jednak nie tylko o splendory, lecz także pokaźną gotówkę. Zverev za wygranie turnieju skasował 2,5 mln dolarów oraz 1300 punktów rankingowych, dzięki którym w najnowszym notowaniu rankingu ATP z łącznym dorobkiem 6385 pkt awansował na czwartą pozycję. Przed nim są już tylko Djoković (9045 pkt), nieobecny w Londynie z powodu kontuzji Hiszpan Rafael Nadal (7480) oraz Federer (6420). Za niemieckim tenisistą w Top 10 światowej listy plasują się: 5. Juan Martin del Potro (Argentyna) – 5300 pkt, 6. Kevin Anderson (RPA) – 4710, 7. Marin Cilić (Chorwacja) – 4250, 8. Dominic Thiem (Austria) – 4095, 9. Kei Nishikori (Japonia) – 3590 i na 10. John Isner (USA) – 3155.

Z Polaków najwyżej sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz, zajmujący aktualnie 87. lokatę z dorobkiem 658 pkt. Kolejny z naszych tenisistów na światowej liście, Kamil Majchrzak, awansował z 221. na 184. miejsce.

 

Janowicz zniknął z listy

W Top 500 rankingu ATP mamy w tej chwili tylko dwóch tenisistów – sklasyfikowanego na 82. miejscu Huberta Hurkacza i 221. Kamila Majchrzaka. Z zestawienia wykreślono natomiast Jerzego Janowicza.

 

Janowicz był klasyfikowany w rankingu ATP nieprzerwanie od 27 sierpnia 2007 roku. W ostatnim czasie nie grał jednak w tenisa z powodu problemów zdrowotnych. W poniedziałek odliczono mu punkty za zeszłoroczny start w Bratysławie i tym samym nazwisko byłego 14. singlisty na świecie zostało wykreślone z zestawienia. Na 82. miejsce w rankingu ATP awansował natomiast Hubert Hurkacz, chociaż ostatnio nie wywalczył żadnych punktów, bo startował w mediolańskich Finals Next Gen ATP.

Z Top 200 wypadł natomiast Kamil Majchrzak, który bez powodzenia walczył o punkty w challengerze w Knoxville.
Liderem rankingu pozostanie Djoković, bez względu na wynik jaki osiągnie w rozgrywanym w tym tygodniu turnieju mistrzów w Londynie. Serb ma bezpieczną przewagę nad drugim w zestawieniu Hiszpanem Rafaelem Nadalem, a po niedzielnej porażce Szwajcara Rogera Federera z Japończykiem Keiem Nishikorim w fazie grupowej londyńskiego ATP Finals jest już pewne, że szwajcarskim tenisista nie przeskoczy w rankingu prowadzącej dwójki, a może jeszcze stracić trzecią lokatę na rzec Niemca Alexandra Zvereva.

W londyńskim ATP Finals mamy swojego przedstawiciela – w grze podwójnej występuje tam Łukasz Kubot w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo. Niestety, w pierwszym meczu polsko-brazylijski debel przegrał z Amerykanami Mikiem Bryanem i Jackiem Sockiem 3:6, 6:7(5). W grupie grają jeszcze Austriak Oliver Marach i Chorwat Mate Pavić, którzy na otwarcie pokonali Francuzów Pierre’a-Hugues’a Herberta i Nicolas Mahuta 6:4, 7:6(3).

 

Hurkacz nowej generacji

Hubert Hurkacz wystąpi w turnieju Next Gen ATP Finals, imprezie z udziałem ośmiu najlepszych w sezonie tenisistów do 21. roku życia. Polak zapewnił sobie udział dzięki zwycięstwu w Breście.

 

Nasz najlepszy obecnie tenisista jeszcze do niedawna nie mieścił się nawet na liście rezerwowej, ale po wygranej w Breście wyprzedził w rankingu „Race to Milan” Amerykanina Michaela Mmoha i Francuza Ugo Humberta. A ponieważ z występu w Mediolanie zrezygnowali Kanadyjczyk Denis Shapovalov i Niemiec Alexander Zverev, Polak dostał szansę debiutu w imprezie dla zawodników nowej generacji. Oprócz niego na kortach w Mediolanie pojawią się Grek Stefanos Tsitsipas, Australijczyk Alex de Minaur, Rosjanin Andriej Rublow, Hiszpan Jaume Munar oraz Amerykanie Frances Tiafoe i Taylor Fritz i reprezentant gospodarzy.

Dla naszego tenisisty udział w ATP Next Gen ATP Finals to kolejny milowy krok w karierze. W tym roku Hurkacz wygrał Challengery w Poznaniu i Breście, dotarł też do finału w Zhuhai, ale zadebiutował też w Wielkim Szlemie, a w Roland Garros i US Open wygrał nawet po jednym meczu. Te dobre występy dały awans do Top 100 rankingu ATP, w którym w ostatnim notowaniu został sklasyfikowany na najwyższym w karierze 79. miejscu, co gwarantuje mu udział w Australian Open 2019 bez konieczności gry w eliminacji.

Tegoroczny turniej Next Gen ATP Finals odbędzie się w dniach 6-10 listopada. W ubiegłym roku jego pierwszą edycję wygrał Koreańczyk Hyeon Chung. Zasady różnią się od innych turniejów pod szyldem ATP. Zawodnicy grają do trzech wygranych setów, ale w każdym secie rywalizują do czterech wygranych gemów. Po necie nie powtarza się serwisu, a przy wyniku 40:40 nie gra się na przewagi, tylko zwycięzcę wyłania pierwsza udana akcja.

 

Zacięta potyczka Polaków w Pucharze Davisa

W miniony weekend w Kluż-Napoce Polska zmierzyła się z Rumunią w III rundzie Grupy II Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa.

 

Mecz miał dużą stawkę, bowiem zwycięzcy w przyszłym roku po reformie rozgrywek dostaną szansę powalczenia o awans do grupy światowej Pucharu Davisa. Trener naszej ekipy Radosław Szymanik wystawił przeciwko Rumunii do gier pojedynczych Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka, a w deblu Łukasza Kubota i Marcina Matkowskiego.

Na otwarcie Majchrzak przegrał z pierwszą rakietą w ekipie gospodarzy Mariusem Copilem 2:6, 4:6 i była to porażka zakładana z góry, bo chociaż w ostatnim czasie 27-letni rumuński tenisista zmagał się z kontuzją, to w rankingu ATP zajmuje miejsce o sto pozycji lepsze. W drugim pojedynku nasza rakieta numer 1, czyli Hurkacz (ATP 95), nie zawiódł oczekiwań i pokonał Adriana Ungura (ATP 674) 7:6(3), 7:5 i wyrównał stan meczu na 1-1.

Niestety, w deblu zawiedli Kuto i Matkowski, bo dali się pokonać Florinowi Mergei i Hori Tecau. Stan meczu na 2:2 wyrównał Hurkacz, wygrywając z Copilem 6:3, 6:4. O zwycięstwie miał więc przesądzić ostatni pojedynek, Majchrzaka z Ungurem (zakończył się po zamknięciu wydania).

 

Hurkacz w Top 100 rankingu ATP

Hubert Hurkacz po raz pierwszy w karierze awansował do drugiej rundy US Open. Dzięki temu w kolejnym notowaniu rankingu ATP awansuje do czołowej setki.

 

Nasz tenisista w pierwszej rundzie wyeliminował Włocha Stefano Travaglia (6:2, 2:6, 7:6, 3:0 – krecz rywala). Jego przeciwnik przerwał mecz po 161 minutach gry, bo nie był w stanie kontynuować walki z powodu urazu prawej nogi, ale nawet gdyby był zdrowy i tak zapewne Hurkacz byłby górą. Obaj do głównej drabinki US Open dostali się przez kwalifikacje, żaden zatem nie był faworytem w tym spotkaniu. Polak zaserwował 13 asów, jego przeciwnik o jednego mniej, Włoch popełnił 12 podwójnych błędów serwisowych, Hurkacz tylko cztery.

Travaglia wróci do domu bogatszy o 54 tys. dolarów, bo tyle wynosi premia za występ w I rundzie, nasz tenisista za przejście do II rundy zainkasuje 93 tys. dolarów i dość punktów rankingowych, żeby w następnym notowaniu światowej listy po raz pierwszy w karierze wskoczyć do czołowej setki zestawienia, gdzieś w okolice 95. lokaty. To duży sukces tego 21-letniego gracza, aktualnie najwyżej notowanego polskiego tenisisty w rankingu ATP.

Na większy awans w turnieju większych szans nikt mu nie dawał, bo w czwartek w nocy polskiego czasu czekał go pojedynek w II rundzie z 29-letnim Marinem Ciliciem, aktualnie siódmym tenisistą w rankingu ATP, triumfatorem US Open sprzed czterech lat. Z Chorwatem Hurkacz już w tym roku w wielkoszlemowym turnieju się mierzył, we French Open. W Paryżu też spotkali się w II rundzie i chorwacki tenisista był lepszy. W Nowym Jorku był oczywiście murowanym faworytem. Ale jeszcze przed pojedynkiem z Ciliciem Hurkacz w tegorocznym US Open okazał się najlepszy z reprezentantów Polski w grze pojedynczej, bo Agnieszka Radwańska i Magda Linette odpadły już w I rundzie.

 

Serena Williams rywalką Magdy Linette

W rywalizacji singla w tegorocznym US Open wystąpią Agnieszka Radwańska, Magda Linette i Hubert Hurkacz. Polski zagrają już pierwszego dnia turnieju.

 

Duże wyzwanie czeka Linette, która w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu zmierzy się z Sereną Williams na głównej arenie kompleksu Flushing Meadows – Arthur Ashe Stadium. 26-letnia poznanianka zmierzy się z 37-letnia legendą kobiecego tenisa po raz pierwszy w karierze. W poniedziałek zmagania w Nowym Jorku rozpocznie również Agnieszka Radwańska, która po raz pierwszy od Wimbledonu w 2007 roku nie jest rozstawiona w turnieju Wielkiego Szlema. Krakowianka w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadła na 48 miejsce, najgorsze od 11 lat. W I rundzie zmierzy się z Niemką Tatjaną Marią.

O prawo gry w nowojorskiej imprezie w eliminacjach walczyli dwaj polscy tenisiści – Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz, ale do przebił się do głównej drabinki turnieju tylko ten drugi. 21-letni wrocławianin zadebiutuje na Flushing Meadows. W I rundzie zmierzy się z Włochem Stefano Travaglią (ATP 141), który również przebijał się przez kwalifikacje. Zwycięzca w II rundzie trafi na rozstawionego z „7” Marina Cilicia, mistrza US Open z 2014 roku.

 

Radwańska obroniła sześć meczboli

W meczu pierwszej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu Agnieszka Radwańska po zaciętej walce pokonała sklasyfikowaną w rankingu WTA pod koniec drugiej setki 20-letnią Rumunką Eleną-Gabrielą Ruse 6:3, 4:6, 7:5. Pojedynek trwał dwie godziny i 40 minut.

 

Rozstawiona w turnieju z numerem 32 Radwańska w końcówce pojedynku była bliska pierwszego w historii swoich startów w Wimbledonie odpadnięcia w I rundzie. Polka utrzymała jednak nerwy na wodzy i obroniła aż sześć piłek meczowych. Te męczarnie naszej najlepszej tenisistki były trochę zaskakujące, bo w swoim jedynym przez wimbledońską imprezą występie w Eastbourne zaprezentował obiecującą formę, dochodząc aż do półfinału. Wcześniej przez ponad dwa miesiące pauzowała z powodu kłopotów z kręgosłupem. W Eastbourne w półfinale Radwańska wytrzymała trudy trzysetowego meczu z potężnie zbudowaną 20-letnia Białorusinką Aryną Sabalenką. Elena-Gabriela Ruse do głównej drabinki turnieju w Wimbledonie musiała przebijać się przez trzystopniowe kwalifikacje. Cztery lata temu Rumunka osiągnęła tu półfinał juniorskich zmagań, więc grać na trawie potrafi. W starciu z Polka zgubił ją chyba brak doświadczenia, bo po tym jak w dziesiątym gemie nie wykorzystała aż sześciu piłek meczowych, w dwóch kolejnych już się nie pozbierała i po dwóch godzinach i 40 minutach walki zeszła z kortu pokonana.

Radwańska odetchnęła z ulgą, bo w swoich trzynastu startach w Wimbledonie jeszcze nigdy nie przegrała w pierwszej rundzie, a tym razem była tego naprawdę bardzo bliska. „Czuję się, jakbym dzisiaj obroniła setki piłek meczowych. Oczywiście, lepiej byłoby zagrać krótszy mecz, w dwóch setach, niż spędzić po raz kolejny trzy godziny na korcie, ale ważne, że wygrałam. Warunki na korcie były trudne, mocno wiało, ale takie mecze są ciężkie dla obu stron,. Trzeba mieć też odrobinę szczęścia, którego ja tu praktycznie nie miałam przy netach i challenge’ach, ale dobrze że przy piłkach meczowych szczęście do mnie wróciło” – oceniła swój występ Radwańska.

Krakowianka w drugiej rundzie zmierzy się z niżej od siebie notowaną w rankingu Czeszką Lucie Safarovą (WTA 66), która w swoim pierwszym meczu wyeliminowała Ukrainkę Katerynę Bondarenko (79. WTA) 6:4, 6:4. Niestety, z czeską tenisistką Radwańska ma ujemny bilans bezpośrednich spotkań, bo z pięciu ich pojedynków wygrała tylko jeden, a zatem tym razem to nie ona będzie faworytką.

W pierwszej rundzie nie poszczęściło się natomiast naszej męskiej rakiecie numer 1 Hubertowi Hurkaczowi. Najwyżej sklasyfikowany na światowej liście polski tenisista do głównej drabinki Wimbledonu dostał się z kwalifikacji jako „szczęśliwy przegrany”. W swoim debiutanckim występie na wimbledońskich trawnikach przegrał jednak z Australijczykiem Bernardem Tomicem 4:6, 2:6, 6:7(2).

Biało-czerwoni w Wimbledonie

W poniedziałek na trawiastych kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club w Londynie rozpocznie się wielkoszlemowy Wimbledon. Wystąpi w nim sześciu reprezentantów Polski – w singlu zagrają Agnieszka Radwańska, Magdalena Linette i Hubert Hurkacz, a w deblu broniący tytułu sprzed roku Łukasz Kubot oraz Marcin Matkowski i Alicja Rosolska.

 

Radwańska została rozstawiona w turnieju z numerem 32. i w pierwszej rundzie zmierzy się z 20-letnią Rumunką Eleną Gabrielą Ruse, sklasyfikowaną obecnie w rankingu WTA na 197. miejscu. Nasza najlepsza tenisistka nie powinna mieć problemów z pokonaniem tej rywalki, tym bardziej, że w swoim pierwszym występie po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, w Eastbourne, zademonstrowała znakomitą formę dochodząc do półfinału. Druga z reprezentantek Polski w grze pojedynczej, Magda Linette, w pierwszej rundzie trafiła na znacznie trudniejszą rywalkę, bo sklasyfikowaną wyżej od niej w rankingu o kilkadziesiąt miejsc Julię Putincewą (WTA 55) z Kazachstanu.

W rywalizacji pań tytułu broni Hiszpanka Gabrine Muguruza, która tegoroczny turniej rozpocznie od pojedynku z Brytyjką Naomi Broady. Rozstawiona w Wibledonie z numerem 1 liderka światowej listy Rumunka Simona Halep zmierzy się z Japonką Kurumi Narą. Venus Williams zagra z Johanną Larsson, Serena Wiliams z Holenderką Arantxą Rus. Ciekawie zapowiadają się również mecze Francuzki Alize Cornet ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą, Australijki Donny Vekić z Amerykanką Sloane Stephens i Czeszki Petry Kvitovej z Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz.

W rywalizacji mężczyzn faworytem jest Szwajcar Roger Federer, a jego pierwszym rywalem będzie Serb Dusan Lajović. Hubert Hurkacz, który do turnieju wszedł z eliminacji jako „szczęśliwy przegrany”, w swoim debiutanckim występie na kortach Wimbledonu w pierwszej rundzie trafił na Australijczyka Bernarda Tomica, ćwierćfinalistą londyńskiego turnieju z 2011 roku, tym razem jednak także „lucky luzera”. Zwycięzca spotka się w II rundzie z Amerykaninem Christianem Harrisonem lub Japończykiem Keiem Nishikorim.

W grze podwójnej biało-czerwonych barwa bronić będą w tym roku Łukasz Kubot, Marcin Matkowski i Alicja Rosolska. Kubot i jego deblowy partner Brazylijczyk Marcelo Melo ostatnio po wygrali turniej w Halle i do obrony tytułu w Wimbledonie przystępują w bojowych nastrojach. W I rundzie trafił na Brytyjczyków Luke’a Bambridge’a i Jonny’ego O’Marę, zwycięzców turnieju w Eastbourne. W kolejnej rundzie Kubot i Melo mogą trafić na Matkowskiego, który gra z parze z Izraelczyka Jonathanem Erlichem, o ile w pierwszej rundzie „Matka” i jego partner uporają się z Francuzami Jonathanem Eyssericem i Hugo Nysem.

W deblu kobiet wystąpi jedynie Alicja Rosolska w parze z Amerykanką Abigail Spears, która w tym roku jest jej stałą partnerką. Polsko-amerykański duet na początek zmierzy się z Meksykanką Giulianą Olmos i Czeszką Evą Hrdinovą, a jeśli je pokonają, w kolejnej rundzie mogą trafić na rozstawione z numerem piątym Chinki Latishę Chan i Shuai Peng.

Ogromny awans Hurkacza w rankingu ATP

Zakończony w miniony weekend wielkoszlemowy French Open zakończył się zwycięstwem liderów światowych rankingów. Wśród pań przewodzi Rumunka Simona Halep, wśród panów Hiszpan Rafael Nadal. Z Polaków najwyżej sklasyfikowani na światowych listach są Agnieszka Radwańska i Hubert Hurkacz.

 

Rafael Nadal po jednostronnym pojedynku pokonał Dominika Thiema 6:4, 6:3, 6:2 w finale wielkoszlemowego French Open. Hiszpan zdobył swój jedenasty tytuł na kortach Rolanda Garrosa i udowodnił, że jest niekwestionowanym królem kortów ziemnych. Dzięki wygranej z dorobkiem 8770 punktów utrzymał prowadzenie w rankingu ATP. Drugi w zestawieniu Szwajcar Roger Federer (8670 pkt) odpuścił start w stolicy Francji. Trzecią lokatę zajmuje Niemiec Alexander Zverev (5965). Pozostałe miejsca w Top 10 okupują: Argentyńczyk Juan Martin del Potro (5080), Chorwat Marin Cilić (4950), Bułgar Grigor Dimitrow (4870), Dominic Thiem (3835), reprezentant RPA Kevin Anderson (3635), Belg David Goffin (3110) i Amerykanin John Isner (3070).

Najlepszy w Polaków w rankingu ATP jest Hubert Hurkacz, który w ostatnich dwóch tygodniach najpierw doszedł do II rundy French Open, a w minioną niedzielę wygrał po raz pierwszy w karierze turniej rangi challenger, zwyciężając w finale Poznań Open 2018 rozstawionego z numerem 1 Japończyka Taro Daniela (ATP 82) 6:1, 6:1. Hurkacz jest dopiero drugim polskim tenisistą w 26-letniej historii poznańskiego challengera, który wpisał się na listę zwycięzców w grze pojedynczej. Za zwycięstwo w imprezie z pulą nagród 64 tys. euro zgarnął czek na 9200 euro oraz 90 punktów do rankingu ATP, co w połączeniu z punktami za II rundę French Open zapewniło mu gigantyczny awans aż o 67 miejsc w rankingu ATP. Hurkacz jest obecnie 121. rakietą na świecie i numerem 1 w Polsce. Drugi z naszych najlepszych tenisistów w zestawieniu, Kamil Majchrzak, jest sklasyfikowany na 191. miejscu. Warto pamiętać, że w rankingu deblistów trzecią pozycję zajmuje Łukasz Kubot. Hurkacz awansował też na 10. pozycję w „Race to Milan”, rankingu dla graczy do lat 21.

Wśród pań liderką rankingu WTA jest Simona Halep. Rumunka dzięki zwycięstwu w Paryżu ma na koncie 7970 punktów. Druga w zestawieniu jest nasza rodaczka w duńskich barwach Karolina Woźniacka (6745 pkt), a kolejne miejsca w Top 10 zajmują: Hiszpanka Garbine Muguruza (6550), Amerykanka Sloane Stephens (5463), Ukrainka Jelina Switolina (5205), Francuzka Caroline Garcia (4970), Czeszki Karolina Pliskova (4685) i Petra Kvitova (4610) oraz Amerykanki Venus Williams (3971) i Madison Keys (3536).

Z Polek wciąż najwyżej sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska (WTA 31), a oprócz niej w Top 100 mamy jeszcze Magdę Linetty (WTA 78). Coraz bliżej awansu do najlepszej setki światowej listy jest 20-letnia Magdalena Fręch (WTA 119). Czwartą rakietą wśród polskich tenisistek jest najmłodsza w czołowym kwartecie 17-letnia Iga Świątek, która zajmuje obecnie 344. lokatę.