Została nam tylko wiara w Stocha

24 sty 2022

Do rozpoczęcia zimowych igrzysk w Pekinie zostało już tylko 12 dni, a forma naszych skoczków narciarskich nadal jest tragiczna. W sobotnim konkursie Pucharu Świata w niemieckim Titisee-Neustadt z szóstki Polaków kwalifikacje przeszło pięciu, ale do drugiej serii awansował jedynie Jakub Wolny, który jednak zajął dopiero 29. lokatę.

Trzeba jednak pamiętać, że w Titisee-Neustadt nie startowała trójka naszych najlepszych zawodników – leczący kontuzję kostki Kamil Stoch oraz przechodzący kwarantannę po zakażeniu koronawirusem Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz poinformował przed kamerami TVP Sport, że Stoch od poniedziałku ma wznowić treningi na skoczni, a wraz z nim ćwiczyć ma też Kubacki, któremu w niedzielę o północy zakończyła się kwarantanna. Kadra naszych skoczków do Pekinu ma wylecieć 31 stycznia i na razie nie wiadomo, czy znajdzie się w niej Piotr Żyła. Jeżeli nie zdąży do tego czasu uporać się z zakażeniem i zakończyć kwarantannę, do stolicy Chin ma polecieć 2 lutego wraz z przedstawicielami polskiej misji dyplomatycznej.
W tym sezonie Pucharu Świata nasi skoczkowie są tylko tłem dla rywali, więc nie ma żadnych podstaw do snucia medalowych marzeń odnośnie ich startu w Pekinie. Wypada zauważyć, że w porównaniu z kadrą na zimowe igrzyska w Pjongczangu w kadrze biało-czerwonych zaszła tylko jedna zmiana. W stolicy Chin wystawimy zatem jedną z najbardziej zaawansowanych wiekowo reprezentacji w historii. Polskie skoki wpadły w głęboki dołek i na razie nic nie wskazuje, że zdołają się z niego w tym sezonie wygramolić. A może być jeszcze gorzej, bo Kamil Stoch ma 34 lata, Piotr Żyła 35, Stefan Hula 35, a Dawid Kubacki 31 lat. Gdyby w kadrze nie znalazł się 22-letni Paweł Wąsek, średnia wieku kadrowiczów byłaby w granicach 34 lat. Dzięki Wąskowi wynosi ona 31,4, ale to również jest jedna z najwyższych w historii naszych olimpijskich startów. W porównaniu do składu sprzed czterech lat zmieniło się tylko jedno nazwisko, bo Wąsek zastąpił Macieja Kota. Czwórce weteranów, ciągnących polskie skoki od wielu lat, wieku wypominać nie przystoi, ale można zacząć szukać przyczyny takiego stanu rzeczy, że przez ten czas nie pojawił się w Polsce skoczek zdolny dorównać starym mistrzom. Zastanawia też dlaczego mimo iż Stoch, Żyła i Kubacki skaczą w tym sezonie słabiutko, ich potencjalni następcy są od nich jeszcze słabsi. Pokazały to dobitnie zawody w Titisee-Neustadt, w których Jakub Wolny, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i Tomasz Pilch byli tylko bladym tłem dla zawodników światowej czołówki.
Dlaczego ci młodzi zawodnicy mają takie olbrzymie kłopoty wybiciem się w zawodach najwyższej rangi. Trwa to już od wielu sezonów, a postępów u nich nie widać, a już na pewno nie w tym sezonie. Jeśli nasza kadra wróci z Pekinu bez medalu, a na razie na to się zanosi, polskie skoki wiosną czeka zapewne rewolucja, zarówno w składzie sztabu szkoleniowego, bo Michal Doleżal raczej posady nie utrzyma, jak również w systemie szkolenia i zasadach jego finansowania. Ewidentnych błędów systemowych, których skutki właśnie teraz stają się widoczne, nie da się naprawić jedną decyzją, ale ktoś musi podjąć inicjatywy naprawcze i tym kimś powinien być kandydat na nowego sternika Polskiego Związku Narciarskiego.
Nieudany występ naszych skoczków w Titisee-Neustadt nie napawa więc optymizmem na przyszłość, także tę najbliższą, związaną z igrzyskami w Pekinie. „Gdzieś popełniono błąd w przygotowaniach. Wydawało nam się, że jest problem w sprzęcie. Ale nie, to nie jest to. Naszym zawodnikom brakuje energii, ale jest też cała masa szczegółów, które w sumie wpływają na to, że ich skoki są takie słabe. Czy to wina sztabu szkoleniowego? Pewnie tak, ale trudno teraz coś zmieniać. Musimy po prostu wierzyć, że odpoczynek Stocha, Kubackiego i Żyły przełoży się na ich dobry występ w IO” – powiedział Adam Małysz, którego narciarskie środowisko i media kreują już na następcę Apoloniusza Tajnera na fotelu prezesa PZN.
Sobotni konkurs w Titisee-Neustadt (niedzielny zakończył się po zamknięciu wydania) wygrał Niemiec Kar Geiger (132 i 141 m), przed Słoweńcem Anże Laniskiem (134,5 i 134,5) oraz rodakiem Marcusem Eisenbichlerem 132,5 i 132). Geiger dzięki wygranej objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Z Polaków najlepszy był Jakub Wolny, któremu skoki na odległość 121 i 124 m dały dopiero 29. pozycję. Fatalnie spisał się Aleksander Zniszczoł, który po skoku na odległość 108,5 m zdołał wyprzedzić tylko dwóch rywali – Romana Koudelkę oraz Giovanniego Bresadolę. 35. miejsce zajął Andrzej Stękała (118 m), dwa oczka niżej uplasował się Klemens Murańka (118 m), a Maciej Kot (119 m) zakończył zmagania na 40. pozycji. Równie słabo nasi skoczkowie wypadli w niedzielnym konkursie. Także tylko jeden z nich, tym razem był to Paweł Wąsek, awansował do drugiej serii i zajął przedostatnie, 29. miejsce. A na podium stanęli ci sami zawodnicy, co w sobotę i identycznej kolejności.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...