Ambasador Polski prześladował sekretarkę za tęczową paradę

28 sie 2020

Pracownica polskiej placówki dyplomatycznej w Rejkjaviku Margrét Adamsdóttir była zmuszona słuchać, jak ambasador Gerard Pokruszyński nazywa niemieckiego attache „pedałem”. Do eskalacji doszło, kiedy opublikowała na Instagramie zdjęcie z parady LGBT w islandzkiej stolicy. Wtedy doszło do sytuacji, którą sekretarka opisuje jako mobbing.

Ambasador Pokruszyński to dyplomata z rozdania „dobrej zmiany”. Powołany na stanowisko został w roku 2017. Dwa lata później, po wielu miesiącach namów Margrét Adamsdóttir zgodziła się podjąć pracę na stanowisku sekretarki w placówce. Świetnie wykształcona lingwistka, znająca biegle polski, islandzki i angielski, z doświadczeniem w branży turystycznej była idealną kandydatką do pracy w ambasadzie.
Pierwsze nieprzyjemności pojawiły się już na wstępie – pensja okazała się być niższa od obiecanej. Potem atmosfera w ambasadzie popsuła się, kiedy konsul Jakub Pilch wrzucił do mediów społecznościowych zdjęcie z wizyty w Polsce prezydenta Guðni Th. Jóhannessona. Polityk na fotografii znajdował się w pociągu relacji Warszawa-Gdańsk. Bez żadnej obstawy, podróżował jak zwykły pasażer. Ambasador uznał to ja kpinę z prezydenta Andrzeja Dudy, który, jak wiadomo, porusza się wszędzie z iście bizantyjską świtą. Konsul Pilch został wyrzucony z pracy.
Od tego czasu klimat panujący w placówce był delikatnie mówiąc daleki od sielanki. Dodatkowo, coraz wyraźniej rysowała się przepaść kulturowa między ambasadorem a sekretarką. Margrét Adamsdóttir w rozmowie z icelandnews.is opowiada, że wielokrotnie musiała wysłuchiwać homofobicznych wynurzeń Gerarda Pokruszyńskiego. O niemieckim dyplomacie miał mówić per „pedał”, a Ingibjörg Sólrún Gísladóttir, dyrektorka Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka była dla niego po prostu „tą lesbijką”.
Do przesilenia doszło, kiedy Margrét Adamsdóttir wrzuciła na Instagram zdjęcie z parady Reykjavik Pride. Ambasador wezwał ją na dywanik.
‚Musiałem się za ciebie wstydzić na przyjęciu kościelnym, przez to, co wstawiłaś w mediach społecznościowych. Obiecałaś mi, zanim cię zatrudniłem, że będziesz neutralna politycznie, a tymczasem nie jesteś” – tak Islandka relacjonuje jego słowa.
„Kiedy zapytałam, czy chodzi o zdjęcia z parady, dostałam odpowiedź, że będąc sekretarką w polskiej ambasadzie, reprezentuję swoje miejsce pracy i ambasadora, a moje postępowanie stawia go w złym świetle. Zdecydowanie odradzono mi afiszowanie się z prywatnymi opiniami politycznymi, bo według ambasadora kwestia LGBT+ jest polityczna” – wyjawia Margrét Adamsdóttir.
Sekretarka sama zwolniła się z pracy w ambasadzie, składając na odchodne skargę do polskiego MSZ.

Najnowsze

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...