Bilans na zero?

16 kwi 2021

Czas na „Omówienie pełnego zakresu problemów, przed którymi stoją Stany Zjednoczone i Rosja”, stwierdził prezydent Joe Biden i zaproponował prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi spotkanie.
Chęć do szybkiego dialogu wzmogły koncentracje wojsk rosyjskich i NATO na pograniczu ukraińsko- rosyjskim. Alarmujące prognozy, że znowu może dojść tam do wojny.
Konflikt rosyjsko- ukraiński będzie zapewne jednym z tematów przyszłych rozmów. Jawne i oficjalne rokowania amerykańsko – rosyjskie o integralności i przyszłości ukraińskiego państwa to nowość polityczna. Do tej pory rozwiązaniem problemów Donbasu i aneksji Krymu zajmowała się „czwórka normandzka”, czyli Niemcy, Francja, Ukraina i Rosja. Zaś długofalową politykę sąsiedztwa Unii Europejskiej w europejskim otoczeniu Rosji spełniało Partnerstwo Wschodnie. Spłodzone przez Polskę i Szwecję, zaakceptowane przez Unię Europejską.
Partnerstwo Wschodnie zakładało współpracę z sześcioma byłymi republikami ZSRR, które po 1990 roku wybrały niepodległość. Z leżącymi w bliskim sąsiedztwie Białorusią, Ukrainą i Mołdawią oraz reprezentującymi kaukaskie krańce Europy; Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią.
Na pierwszy szczyt w maju 2009 r. przybyli do Pragi wszyscy przywódcy. Drugi, we wrześniu 2011 roku w Warszawie, został już zbojkotowany przez przywódców Białorusi. Był to pierwszy sygnał narastających konfliktów wewnątrz Partnerstwa. Ostatni „szczyt” Partnerstwa odbył się w maju 2019 roku w Brukseli. W formie kolacji wydanej przez ówczesnego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska dla przywódców pięciu państw Partnerstwa oraz białoruskiego ministra spraw zagranicznych.
Prymusi i chuligani
Celem Partnerstwa było przyciąganie byłych, europejskich republik radzieckich do sfery wpływów Unii Europejskiej. Cała szóstka dostała obietnicę akcesji do Unii Europejskiej pod warunkiem przeprowadzenia zmian i reform przybliżających ich gospodarki, systemy polityczne i prawne do standardów obowiązujących w UE.
Rosja od początku była przeciwna Partnerstwu. Uważała, i nadal uważa, taką politykę sąsiedztwa Unii za wrogą. Protestowała w czasie inauguracji Partnerstwa ustami prezydenta Miedwiediewa. Po przejęciu prezydenckiego urzędu przez Wladimira Putina oceny Partnerstwa stały się bardziej negatywne i jednoznacznie wyrażane.
W czasie dwunastoletniego istnienia Partnerstwa ujawnił się w tym regionie nowy, sprawny „partner”. Jeszcze w 2009 roku „partnerska” szóstka miała alternatywę. Być „bliską zagranicą” Federacji Rosyjskiej albo oczekującym w kolejce do Unii Europejskiej. W międzyczasie na regionalnego przywódcę i wzór do naśladowania wyrosła Turcja.
Rządzona przez prezydenta „sułtana” Erdogana rychło porzuciła starania o akcesję do UE. Zręczną polityką dowiodła, że dzięki umowom o wolnym handlu z UE można być tam swą gospodarczą nogą i jednocześnie można swą polityczną nogę trzymać poza euro wspólnotą. Można korzystać z europejskiego rynku bez konieczności nakładania sobie demokratycznego kagańca. Respektowania norm ochrony mniejszości etnicznych, kulturalnych, seksualnych. Podobnie można być w NATO i jednocześnie prowadzić w regionie własną politykę. Nawet mieć swoje „małe wojenki”. Nic dziwnego, że dla wielu elit państw Partnerstwa model tureckiego „sułtanatu” stał się bardziej atrakcyjny niż zachodniej demokracji parlamentarno- gabinetowej.
O osiągnięciu pozycji „drugiej Turcji” marzy wielu polityków ukraińskich. Nawet tych werbalnie deklarujących chęć akcesji do Unii Europejskiej. Zwłaszcza, że taka akcesja nie grozi przecież Ukrainie w ciągu najbliższego dziesięciolecia. Nie trzeba zatem szybko i na siłę przyjmować trudnych do akceptacji rozwiązań, skoro nagrody szybko nie będzie. Na dziś wystarczy elitom dostęp ukraińskich firm do rynku UE i bezwizowe wyjazdy do państw Unii. Poza tym Unia nie jest już wystarczającym gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy. Teraz ekipa prezydenta Zelenskiego postawiła na szybką integrację z NATO, czyli administrację USA. Ma atut w postaci „najliczniejszej armii europejskiej”, choć jeszcze nie wystarczająco wyszkolonej i uzbrojonej.
Szans na akcesję do UE, ani na „drugą Turcję” nie ma inny, niedawny „prymus” Partnerstwa – Republika Mołdawii. Cóż z tego, że posiada ona umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, w tym porozumienie o strefie wolnego handlu. Skoro ostatnie lata mołdawskiej polityki to bezustanna walka prorosyjskich socjalistów z pro unijnymi liberałami. Bezpardonowa, z łamaniem prawa i zasad demokracji przez obie strony. W efekcie długotrwałych konfliktów Mołdawia stała się jedynie eksporterem taniej żywności i siły roboczej do państw UE.
Podobna przyszłość może czekać ostatniego z grona „prymusów” – Gruzję. Jeśli globalna pandemia nie zostanie opanowana, jeśli nie ruszy tam turystyka przynosząca znaczące dochody jej gospodarce, to Gruzja podryfuje w stronę autorytarnych rządów i starć z radykalizującą się opozycją. A proeuropejskie nastroje zaczną wypierać utopie przeszłości. Nostalgie za Gruzją, kiedyś najbogatszą republiką ZSRR.
Trudno dziś mówić o proeuropejskich nostalgiach i pespektywie unijnej akcesji w Armenii. Przegrana niedawna lokalna wojna z Azerbejdżanem o Górski Karabach ostudziła europejskie marzenia ormiańskich elit. Nie wykorzystały one czasu rozejmu na wzmocnienie gospodarki państwa, modernizacji armii. Znów okazało się, że w tym regionie tylko Rosja może zagwarantować podstawowe bezpieczeństwo armeńskiego państwa. I skoro wparcia Unii nie ma, to trzeba Rosję polubić. Skoro tylko ją się ma.
Białoruś prezydenta Łukaszenki próbowały polubić europejskie elity polityczne. Było jak w serialu, co rok, to zmiana akcji. Sankcje, ocieplenie, sankcje i próby kooperacji z tym „niezwykle ciepłym człowiekiem”. Aktualnie wszyscy już czekają na kres rządów ekipy prezydenta Łukaszenki. Tylko jego następcy są nadal niewiadomi. Większym prawdopodobieństwem jest, że będą to młodsi, reformatorscy i jeszcze bardziej prorosyjscy niż apostołowie w unio wstąpienia.
Największym beneficjentem dziesięciolecia Partnerstwa Wschodniego okazał się Azerbejdżan. Choć „prymusem” nigdy nie był. Ale skutecznie zdemokratyzował swój system polityczny. Choć nie ortodoksyjnie, bez kopiowania zachodnioeuropejskich systemów. Jego elity nie pchały się do Unii, ani na rosyjska orbitę. Z pomocą USA stworzyły pozycję ważnego eksportera surowców energetycznych, przy pomocy Turcji zmodernizowały swą armię. Wygrana, lokalna wojna z separatystami ormiańskimi, wzmocniła pozycję Baku w regionie.
Dwanaście lat Partnerstwa Wschodniego minęło. Miało zmienić sąsiedzkie państwa w demokracje i rozwijające się gospodarki. Państwa skutecznie kandydujące do Unii Europejskiej. Wzory do naśladowania dla innych post radzieckich republik. W rzeczywistości, oprócz bogacącego się Azerbejdżanu, mamy w naszym europejskim sąsiedztwie „partnerskie” kulejące gospodarki i niewygasłe konflikty społeczne. Na Ukrainie groźbę poważnej wojny angażującej już dwa najsilniejsze na świecie mocarstwa militarne.
Inaugurując Partnerstwo Wschodnie polskie elity polityczne dumnie zapowiadały, że poprowadzą unijną politykę wschodnią ku świetlanej przyszłości. Bo znają się na niej w Europie najlepiej. Bo są jej genetycznymi ekspertami.
Gdzie był błąd?

Najnowsze

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają...

Parada Równości po 25 latach

Parada Równości po 25 latach

Tysiące osób przeszły w sobotę 13 czerwca ulicami Warszawy w Paradzie Równości. Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem...

Sprawdź również

Absurd? Oktagon przed Białym Domem w dniu urodzin Trumpa

Absurd? Oktagon przed Białym Domem w dniu urodzin Trumpa

Na południowym trawniku Białego Domu odbyła się w niedzielę 14 czerwca gala UFC Freedom 250. Walki zorganizowano w dniu 80. urodzin Donalda Trumpa. Administracja wpisała imprezę w obchody 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Przed rezydencją prezydenta ustawiono tymczasową...

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Donald Trump tryumfalnie ogłosił, że porozumienie w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz jest gotowe do podpisania. Wielkie zwycięstwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że geniusz sam najpierw do jej zamknięcia doprowadził. Irańczycy już wiedzą, że trzymają USA za gardło i w...

Trump ogłosił porozumienie z Iranem

Trump ogłosił porozumienie z Iranem

Donald Trump ogłosił w niedzielę 14 czerwca, w dniu swoich 80. urodzin, że Stany Zjednoczone i Iran osiągnęły wstępne porozumienie. Umowa ma doprowadzić do zakończenia działań wojennych, ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i rozpoczęcia dalszych rozmów o irańskim...

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

V Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG odbyło się 10 czerwca w Chongqingu z udziałem około 300 przedstawicieli instytucji państwowych, organizacji międzynarodowych, mediów, think tanków i biznesu technologicznego. Wydarzenie zorganizowały China Media Group i władze...

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Donald Trump wycofał zaplanowane uderzenia USA na Iran po serii własnych komunikatów, w których najpierw groził Teheranowi kolejną eskalacją, a potem powołał się na rozmowy prowadzone „na najwyższych szczeblach irańskiej hierarchii”. „Biorąc pod uwagę, że rozmowy z...

Izraelski żołnierz zabił siedmiomiesięczne dziecko w Hebronie

Izraelski żołnierz zabił siedmiomiesięczne dziecko w Hebronie

Izraelski żołnierz otworzył w piątek ogień do samochodu palestyńskiej rodziny w Hebronie na okupowanym Zachodnim Brzegu. Zginął siedmiomiesięczny Sam Fahd Abu Haikal. Jego rodzice zostali ranni. Do strzelaniny doszło w rejonie Tel Rumeida, jednej z najbardziej...