Polskie wtręty w hiszpańskie sprawy

Prawicowy historyk, zasiadający w Kolegium IPN, na Twiterze zachwyca się dokonaniami generała Franco i wyraża „wielką wdzięczność”. Czy nie powinien przypadkiem odpowiedzieć za publiczne propagowanie zakazanego ustroju?

 

„Generale Franco wielka wdzięczność za zatrzymanie tych barbarzyńców! Pamięć na zawsze!” – napisał 22 lipca na Twitterze „wybitny” historyk, funkcjonariusz IPN oraz członek Rady Muzeum II Wojny Światowej.

A internauci, szerując tweeta, doprecyzowali: „za 140 000 ‘zaginionych’? W ostatnich latach w Hiszpanii trwają ich ekshumacje”; „za wydanie 6 tysięcy Żydów nazistom i przymiarki do dołączenia do Państw Osi – pamięć po wieki!”; „za prześladowanie Basków oraz Katalończyków, jakiejkolwiek opozycji, za to, że bycie katolikiem było wymagane do tego by dostać dobrą pracę, analogicznie do naszego PZPRu, za brutalnie pacyfikowanych studentów, za odebranie kobietom ich praw do uczestniczenia w życiu publicznym”; „za faszyzm i kilkadziesiąt lat dyktatury..?! Wie Pan jak wyglądała Hiszpania za jego rządów i tuż po ich zakończeniu?”.

Ten nagły wybuch internetowego uwielbienia dla generała Franco miał zapewne podłoże w demonstracjach, które zwarły się na terenie bazyliki pod Madrytem, gdzie generał został pochowany. Nowo wybrany rząd Hiszpanii planuje bowiem usunięcie szczątków Francisco Franco z państwowego mauzoleum – Doliny Poległych.

– Hiszpania nie może zezwalać na symbole, które dzielą Hiszpanów. Coś, co jest niewyobrażalne w Niemczech lub we Włoszech, a więc w krajach, które również zostały dotknięte przez faszystowskie dyktatury, powinno być także wyobrażalne w naszym kraju – oznajmił w swoim pierwszym wywiadzie szef rządu Hiszpanii Pedro Sanchez. Nie podał wprawdzie konkretnego terminu ewentualnej ekshumacji, ale w całym kraju zawrzało.

W ubiegłą środę siedmiu wnuków generała wystosowało list do opactwa benedyktyńskiego zarządzającego bazyliką. Oświadczyli, że miejsce pochówku dziadka jest „nienaruszalne”. W sobotę i niedzielę zarówno zwolennicy ekshumacji generała, jak i antyfrankiści protestowali w Valle de los Caidos. Kilkaset osób starło się ze sobą, interweniowała policja.

Rzecznik partii socjalistycznej Oscar Puente powiedział, że „mauzoleum powinno zostać przekształcone w miejsce pojednania, pamięci, dla wszystkich Hiszpanów, a nie przeprosin za dyktaturę”.