6 lipca 2022

loader

Pozdrowienia z (jeszcze) białej strefy

Jeszcze dwa tygodnie temu Włochy wydawały się najlepiej przygotowanym do kolejnej fali pandemii krajem Unii Europejskiej. Teraz Omikron może pogorszyć sytuację.

W okresie od 16 grudnia br. do 31 stycznia 2022 r., aby wjechać do Włoch należy przedstawić negatywny test na koronowirusa. Minister zdrowia Roberto Speranza podpisał nowe rozporządzenie zobowiązujące wszystkich przyjeżdzających z krajów Unii Europejskiej do Włoch do przedstawienia negatywnego wyniku testu, którego ważność została skrócona do 24 godzin w przypadku testu antygenowego i do 48 godzin w przypadku PCR. Dodatkowo osoby niezaszczepione przybywające do tego kraju są zobowiązane do odbycia 5-dniowej kwarantanny w miejscu pobytu wskazanym w module UE PLF (EU Digital Passenger Locator Form), który należy wypełnić przed przekroczeniem włoskiej granicy.
To jedno z najostrzejszych obostrzeń, jakie włoski rząd wprowadza od marca tego roku, które na pewno ograniczy ruch turystyczny w okresie świątecznym i noworocznym. Włosi boją się nowego wariantu Omikron, który w tym kraju nie rozprzestrzenia się jeszcze tak szybko i chcą zyskać na czasie, aby zaszczepić jak najwięcej obywateli trzecią dawką szczepionki oraz przeprowadzić szczepienia dzieci w wieku od 5 do 12 lat.
Rząd Mario Draghiego już od dwóch miesięcy podjął radykalne działania mające zmobilizować obywateli do zaszczepienia się. Nie mogąc wprowadzić obowiązku szczepień lub raczej nie chcąc wziąć na siebie odpowiedzialności za taką decyzję, włoskie władze zdecydowały się na kilka ostrych rozwiązań, które nakłoniły większość mieszkańców kraju do przyjęcia dwóch dawek szczepionki przeciwko koronawirusowi. Należał do niech przede wszystkim gren pass – czyli tzw. „zielona przepustka”, która weszła w życie od 15 października b.r. W połowie września premier Mario Draghi zapowiedział wprowadzenie dekretu rządowego, na mocy którego wszystkie osoby nieposiadające dokumentu z kodem QR, zaświadczającego o zaszczepieniu, przebyciu COVID-19 lub negatywnym wyniku testu na koronawirusa, nie będą mogły wejść do miejsca pracy.
Rozwiązanie to początkowo wywołało opór społeczny antyszczepionkowców i No Pass – czyli przeciwników ograniczenia wolności obywatelskich, a przede wszystkim prawa do pracy. Niezadowolenie tej grupy społecznej – podobnie jak w wielu innych krajach – próbowała wykorzystać radykalna prawica. 9 października doszło do ataku na siedzibę związków zawodowych CGIL w Rzymie. Przypominał on szturm na amerykański Kongres dokonany w styczniu ub.r. przez zwolenników Donalda Trumpa. Na czele rozwścieczonego tłumu, stanęli liderzy włoskiej partii neofaszystowskiej – Forza Nuova, dziś oskarżeni o próbę dokonania zamachu terrorystycznego. W dzień wprowadzenia dekretu rządowego włoscy stoczniowcy zagrozili sparaliżowaniem kraju. Skończyło się jednak tylko na czasowych przestojach i blokadach. W wielu miastach, przez kilka tygodni, w soboty, odbywały się manifestacje ruchu No Pass, paraliżujące handel i ruch uliczny. Kilkakrotnie interweniowała policja. Choć grupa przeciwników rządowych rozwiązań jest w absolutnej mniejszości i w manifestacjach brało zazwyczaj udział 2-3 tys. osób – ruch No Pass zradykalizował się i stał bardzo ofensywny.

Włosi się szczepią i noszą maseczki

Już 9 października, Włochy zgodnie z planem zaszczepiły 80 proc. społeczeństwa, a 14 grudnia liczba zaszczepionych wzrosła do 87 proc. Dwie dawki przyjęło prawie 46 mln osób. Dawka przypominająca została podana 12,5 mln – czyli ok 21 proc. ludności. Mimo to, że większość Włochów jest proszczepionkowcami, w tym blisko 60 mln kraju pozostało nadal ok 6,3 mln osób, które nie przyjęły nawet jednej dawki szczepionki. Część z nich stanowią osoby nie mogące zaszczepić się z powodów zdrowotnych. Nadal jest wielu niezdecydowanych, bojących się „eksperymentalnego preparatu”. Nie brakuje też zwolenników teorii spiskowych Wielkiego Resetu i Nowego Porządku Świat. Jednym z fenomenów tej galaktyki był człowiek, który na szczepienie przyszedł ze sztucznym ramieniem z sylikonu.
Premier Mario Draghi nie dał się zastraszyć ekstremistom. Kolejnym jego posunięciem było wprowadzenie super gren pass – czyli „nadzwyczajnej przepustki sanitarnej”, obowiązującej od 6 grudnia 2021 r. do 15 stycznia 2022 r. Mogą uzyskać ją jedynie osoby zaszczepione lub te, które przebyły Covid-19. Ważność przepustki sanitarnej dla zaszczepionych została zmniejszona z 12 do 9 miesięcy. Dla ozdrowieńców jest nadal wydawana na 6 miesięcy. Praktycznie dla osób niezaszczepionych, które do tej pory wykonywały testy aby uzyskać gren pass, oznacza to zakaz wstępu do wielu miejsc i ograniczenia możliwości przemieszczania się.
Włoski plan antypandemiczny nadal przewiduje podział na strefy oznaczone kolorami: białym, żółtym, pomarańczowym i czerwonym, w zależności od wskaźnika zakażeń.
W strefie białej nie ma ograniczeń dotyczących przemieszczania się. Przepustka sanitarna gren pass upoważnia do korzystania z transportu publicznego, pociągów i samolotów; wchodzenia na siłownię i basen oraz na zajęcia rekreacyjne; do hotelu i przyległych restauracji; korzystania z wyciągów narciarskich. Czyli te rzeczy są nadal dozwolone dla niezaszczepionych z negatywnym wynikiem testu. Natomiast aby zjeść wewnątrz restauracji w pomieszczeniu zamkniętym; iść do kina i teatru; na stadion; uczestniczyć w imprezach i uroczystościach publicznych; wejść do klubu lub dyskoteki, na targi i zjazdy, do parków rozrywki, uzdrowisk – potrzebny jest już super gren pass, czyli te aktywności są zarezerwowane tylko dla osób zaszczepionych lub tych, które przechorowały Covid-19. Oczywiście we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych obowiązują maseczki i zachowanie dystansu społecznego.
W strefie żółtej maseczka obowiązuje również na zewnątrz, na otwartym powietrzu. Wstęp do pomieszczeń zamkniętych mają tylko osoby posiadające super gren pass, czyli zaszczepione lub ozdrowieńcy.
W strefie pomarańczowej nie ma możliwości opuszczenia gminy zamieszkania, z wyjątkiem powodu pracy lub pilnej konieczności. Wstęp do miejsc zamkniętych i możliwość przemieszczania się transportem publicznym mają tylko zaszczepieni i ozdrowieńcy. Maseczki obowiązują również na zewnątrz, na wolnym powietrzu.
W strefie czerwonej nie ma możliwości opuszczenia gminy zamieszkania, z wyjątkiem powodu pracy lub pilnej konieczności. Restauracje i bary zostają zamknięte, dozwolone są tylko posiłki na wynos z dostawą do domu. Wszystkie placówki handlowe pozostają zamknięte, z wyjątkiem supermarketów, sklepów spożywczych, kiosków z prasą i wyrobami tytoniowymi, aptek. Wszelkie zakazy obowiązują również posiadających super gren pass. Maseczka obowiązuje również na zewnątrz.
Włosi, znani ze swojego niezdyscyplinowania, stali się paladynami przestrzegania norm antycovidowych. Praktycznie wszyscy noszą maseczki w pomieszczeniach zamkniętych – w sklepach, środkach transportu, biurach. Najczęściej są to maseczki FFP2 i FFP3, zapewniające wysoki stopień ochrony. Także w białej strefie, gdy na ulicy robi się tłoczno, ludzie zakładają maseczki.

Będziemy się bronić zębami i pazurami

Premier Mario Draghi nowym dekretem z 14 grudnia br., przedłużył stan wyjątkowy w kraju do 31 marca 2022 r. Kolejne przedłużenie stanu wyjątkowego ma przede wszystkim zastosowanie praktyczne – nadal pozwala rządowi zarządzać poprzez dekrety i podejmować szybkie decyzje. Komisarzem nadzwyczajnym do walki z pandemią Covid-19 nadal pozostaje wojskowy – generał Francesco Figliuolo, który może korzystać ze specjalnych uprawnień w sytuacjach kryzysowych, omijając procedury publicznych przetargów i zatrudnienia. Dzięki temu dodatkowi pracownicy służby zdrowia powołani w okresie pandemii na warunkach specjalnych mogą nadal pracować – co wpływa przede wszystkim na wydajność szczepień.
Idąc za przykładem Izraela, Włochy chcą jak najszybciej zaszczepić jak największą ilość osób dawką przypominającą i doprowadzić do zaszczepienia całej populacji. Z tego powodu w kraju wprowadzono już obowiązek szczepień dla niektórych kategorii zawodowych – służby zdrowia, nauczyciele, policja, wojsko, służby ochronne. Niezaszczepieni zostaną zwolnieni, ale bez konsekwencji dyscyplinarnych.
Włoskie stowarzyszenie pracodawców – Confindustria, coraz głośniej domaga się wprowadzenia obowiązku szczepień w miejscu pracy dla wszystkich pracowników.
Od 16 grudnia we Włoszech rusza kampania szczepień dzieci w wieku od 5 do 12 lat. Większość rodziców jest zdecydowana zaszczepić potomstwo, choć więcej rezerwacji terminów dokonały już rodziny zamieszkałe na Północy kraju, na obszarach bardziej rozwiniętych ekonomicznie i społecznie, niż na Południu Włoch, gdzie ifrastruktura medyczna jest gorzej rozwinięta.
Większość kraju nadal znajduje się w strefie białej, co w porównaniu z ubiegłym rokiem jest już wielkim sukcesem. W strefie żółtej są obecnie Friuli Wenecja Julijska, Trydent-Górna Adyga oraz Kalabria. Zagrożone wejściem do strefy żółtej są: Wenecja Euganejska, Marche, Lombardia i Lacjum.
Obowiązek noszenia maseczek na zewnątrz wrócił m.in. w ​​centrum Mediolanu, Bergamo, Bolonii, Turynu oraz w każdym regionie, który znajduje się w żółtej strefie.
Region Kampania ze stolicą w Neapolu jest jedynym w kraju, gdzie utrzymany został nakaz noszenia maseczek na zewnątrz pomimo białej strefy.
Włochy, które podczas pierwszej fali pandemii w 2019 roku poniosły największe straty ludzkie (do dziś ponad 135 tys. zmarłych) i ekonomiczne, starały się przygotować jak najlepiej na czwartą falę koronawirusa i zrobić wszystko, aby uniknąć nowych lockdownów, choćby nawet częściowych.
Omikron budzi jednak strach. 15 grudnia, po raz pierwszy od kwietnia br., we Włoszech odnotowano znaczący wzrost parametrów pandemicznych – 23.195 nowych zakażeń (przy ponad 600 tys. tamponów wykonywanych każdego dnia) i 128 ofiar śmiertelnych. Wskaźnik zakaźności wzrósł do 3,65 proc. W wielu włoskich miastach odwołano sylwestrowe imprezy masowe, a w miejscowościach turystycznych posypały się odwołania rezerwacji.
Choć nowy wariant koronowirusa nie wydaje się groźniejszy od Delty, jego wysoka zakaźność oraz zdolność do ponownych infekcji jest olbrzymim problemem i może znowu spowodować przeciążenie systemu sanitarnego, co doprowadzi do konieczności nowych obostrzeń i zamknięć.
15 grudnia we Włoszech ogłoszono statystyki osób przebywających na terapiach intensywnych. Według badań przeprowadzonych przez instytut FIASO w 16 różnych szpitalach kraju – 74 proc. osób przebywających pod respiratorami nie przyjęła ani jednej dawki szczepionki, 26 proc. została zaszczepiona dwoma dawkami, ale miała różne choroby współistniejące. Średnia wieku zaszczepionych przebywających na terapiach intensywnych wynosi 70 lat, a obniża się poniżej 60 lat w przypadku osób niezaszczepionych.
W przemówieniu parlamentarnym, które premier Draghi wygłosił 15 grudnia, tłumacząc decyzję włoskiego rządu o wprowadzeniu wymogu testów na koronowirusa przed wjazdem do Włoch, powiedział: „Infekcje rosną w całej Europie: w ostatnim tygodniu w Unii Europejskiej na 100 000 mieszkańców przypadało średnio 57 przypadków dziennie. We Włoszech zachorowalność jest mniejsza, prawie o połowę, ale wciąż rośnie”. Draghi przypomniał, że sytuacja we Włoszech jest nadal znacznie lepsza niż w ubiegłym roku: „Całkowita liczba osób obecnie pozytywnych na wirusa we Włoszech wynosi 297 tys. Dwanaście miesięcy temu było ich 675 tysięcy, pomimo znacznie wyższego poziomu obowiązujących restrykcji. Osób hospitalizowanych jest obecnie 8026. Na dzień 14 grudnia 2020 r. było ich 30 860. W ciągu ostatnich siedmiu dni miało miejsce średnio 95 zgonów dziennie. W tym samym okresie, rok temu, było ich 629 w ciągu doby. Musimy być ostrożni, ale zbliżamy się do Świąt Bożego Narodzenia lepiej przygotowani i bezpieczniejsi niż w ubiegłym roku”.
Włoski premier mówił również o konieczności szczepień: „Chcę jeszcze raz zachęcić tych, którzy nie zaszczepili się jeszcze, aby zrobili to jak najszybciej, a tych, którzy przyjęli dwie pierwsze dawki, aby jak najszybciej przyjęli trzecią. Zaszczepienie się jest niezbędne, aby chronić nas samych, naszych bliskich, naszą społeczność. Niezbędne jest również aby utrzymać gospodarkę, otwarte szkoły, miejsca spotkań towarzyskich. Wolności, którą zdobyliśmy w tym roku dzięki szczepieniom, będziemy bronić zębami i pazurami.”
Włochy raz jeszcze uczą wszystkich jak stawić czoła pandemii, pomimo komplikacji i niepewności, które niesie Omikron.

Agnieszka Zakrzewicz

Poprzedni

Samochody jadą w dół

Następny

Strzelając śmiechem, czyli ponura tajemnica Jarosława