
Podczas wizyty kierownictwa frakcji S&D w Lublanie przyjęto Deklarację Lublańską, w której europejscy socjaldemokraci wprost wezwali Europejską Partię Ludową do usunięcia ze swoich szeregów słoweńskiej partii SDS Janeza Janšy. Zdaniem S&D dalsza tolerancja dla skrajnie prawicowych, trumpowskich sojuszy w obrębie największej rodziny politycznej Unii Europejskiej stanowi bezpośrednie zagrożenie dla demokracji, suwerenności i bezpieczeństwa Europy.
Wizyta kierownictwa frakcji S&D w stolicy Słowenii odbyła się w momencie szczególnie napiętym politycznie – na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju oraz w czasie narastającej w całej Unii presji ze strony skrajnej prawicy inspirowanej trumpizmem. Przyjęta w Lublanie deklaracja stanowi jedno z najmocniejszych dotąd wystąpień europejskiej lewicy przeciwko normalizacji sojuszy z autorytarnym populizmem w głównym nurcie polityki europejskiej.
Liderka frakcji S&D, Iratxe García, nie pozostawiała wątpliwości co do politycznego sensu tej wizyty.
— „Jesteśmy tutaj w Lublanie, aby wspierać słoweńskich socjaldemokratów, którzy pokazali, że są w kontakcie z ludźmi, że reprezentują silną postępową alternatywę i że Słowenia jest kluczowym członkiem europejskiej rodziny. Słowenia jest żywym przykładem tego, co jest stawką dla Europy. Wybór jest jasny: silna, demokratyczna przyszłość w sercu Europy albo zsunięcie na margines pod wpływem skrajnej prawicy” — powiedziała.
Centralnym elementem Deklaracji Lublańskiej jest bezpośredni apel do Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w Parlamencie Europejskim, by zakończyła współpracę z partiami, które – zdaniem S&D – działają jak „trumpowskie konie trojańskie” wewnątrz Unii. W tym kontekście wskazano jednoznacznie na słoweńską SDS oraz jej lidera, Janeza Janšę.
— „Dlatego w Lublanie Grupa S&D poparła deklarację z jasnym przesłaniem dla Europejskiej Partii Ludowej: wyrzucić partię SDS Janeza Janšy za jej antyeuropejską ścieżkę. Europa nie może powtarzać dawnych błędów, ustępując siłom, które podważają demokrację. W europejskiej rodzinie demokratycznej nie może być miejsca dla partii, które sprzymierzają się z tymi, którzy stanowią bezpośrednie zagrożenie dla europejskiego projektu, naszego bezpieczeństwa i suwerenności” — podkreśliła García.
Postać Janšy nie jest w tym sporze przypadkowa. Były wieloletni premier Słowenii od lat pozostaje jednym z najbliższych sojuszników Viktora Orbána w Unii Europejskiej i jednym z najbardziej jawnych europejskich admiratorów Donalda Trumpa. Jego rządy kojarzone są z atakami na niezależne media, próbami podporządkowania sądów, presją na organizacje społeczeństwa obywatelskiego oraz agresywną retoryką wobec migrantów, kobiet i mniejszości. Mimo to SDS pozostaje członkiem Europejskiej Partii Ludowej, co – zdaniem S&D – kompromituje deklarowane przez chadecję przywiązanie do praworządności i demokracji.
— „Kategorycznie odrzucamy praktyki autorytarne, ataki na niezależne media, presję na organizacje społeczeństwa obywatelskiego, dyskryminację mniejszości, reakcję na prawa kobiet oraz ograniczenia pokojowych zgromadzeń i zrzeszania się. Nie może być miejsca dla sił podobnych do ICE na słoweńskich ani europejskich ulicach” — mówiła García, nawiązując wprost do brutalnych wzorców polityki bezpieczeństwa kojarzonych z administracją Trumpa.
Liderka S&D podkreślała również, że stawka tego sporu wykracza daleko poza wewnętrzne gry frakcyjne w Parlamencie Europejskim.
— „Tylko dzięki demokracji możemy zapewnić konkurencyjność i godne życie Europejczykom. Grupa S&D będzie nadal bronić demokracji z odwagą i przekonaniem, opowiadając się za suwerenną, wolną, silną, dumną i sprawiedliwą Europą, w której ludzie, praworządność i prawa podstawowe zawsze są na pierwszym miejscu” — zaznaczyła.
Znaczenie wizyty podkreślał również Matjaž Nemec, europoseł S&D i szef słoweńskiej delegacji, wskazując, że nie jest to jedynie symboliczny gest, lecz element szerszej strategii politycznej.
— „Ta wizyta S&D w Słowenii odzwierciedla nasze wspólne zaangażowanie we wzmacnianie demokracji społecznej oraz budowę bardziej sprawiedliwej, inkluzywnej i skoncentrowanej na ludziach Unii Europejskiej, mocno zakorzenionej w jej wartościach założycielskich – pokoju, dobrobycie, rozwoju i solidarności” — mówił.
Nemec nie pozostawiał wątpliwości, dlaczego to właśnie socjaldemokracja postrzega siebie jako główną zaporę przed populizmem.
— „Słowenia i Unia Europejska potrzebują silnej demokracji socjalnej, ponieważ jest ona jedyną stabilną i postępową siłą polityczną zdolną do konsekwentnej obrony interesów ludzi i przeciwstawiania się skrajnej prawicy oraz wszelkim formom populizmu. Populizm często ukrywa się za quasi-liberalnymi lub konserwatywnymi ideami, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistymi potrzebami ludzi” — podkreślił.
W tym sensie krytyka skierowana pod adresem Europejskiej Partii Ludowej nie dotyczy jedynie jednej partii czy jednego kraju, lecz całego modelu politycznego kompromisu z autorytarną prawicą.
— „Odzwierciedla to także współpraca największej europejskiej rodziny politycznej, Europejskiej Partii Ludowej, z partiami ucieleśniającymi populizm, takimi jak słoweńska SDS” — dodał Nemec.
Deklaracja z Lublany kończy się jednoznacznym sprzeciwem wobec polityk faworyzujących elity i wielki kapitał kosztem większości społeczeństwa oraz jasną zapowiedzią dalszej walki o europejski projekt oparty na prawach człowieka i rządach prawa.
— „Nie pozostawimy przyszłości Unii Europejskiej populistom ani interesom własnym. Nasze zobowiązanie dotyczy ludzi i europejskiej przyszłości opartej na pokoju, rozwoju, dobrobycie, poszanowaniu praw człowieka, prawie międzynarodowym i multilateralizmie” — podsumował Nemec.









