W Kolumbii też wrze

26 lis 2019

Kolumbijczycy dołączyli do Ekwadorczyków, Chilijczyków i ostatnio – po zamachu stanu – Boliwijczyków, w walce przeciw polityce prawicy odbierania praw pracowniczych i powiększania nierówności społecznych. Uderzenia w garnki przebudziły na chwilę neoliberalnego prezydenta Ivana Duque, który obiecuje konsultacje społeczne przed swymi „reformami”.

To się nazywa cacerolazo – walenie tłumu w puste garnki za pomocą sztućców, najczęściej łyżek, choć niektórzy używają pałek perkusyjnych lub innych przedmiotów. Trwało ono w Bogocie dobre dwie i pół godziny i było słyszalne na wiele kilometrów. Podobnie jak na stołecznym placu Bolivara, takie koncerty odbyły się w innych miastach, m.in. w Cali, gdzie wprowadzono wkrótce policyjną, „z powodu zamieszek i rabunków”.
Zdecydowana większość manifestacji była pokojowa. W Bogocie ludzie skandowali „Niech żyje strajk generalny!”. Wieczorem część manifestantów starła się z policją, prawie 60 osób zostało rannych, w tym policjanci. Dziś w Bogocie znowu rozbrzmiewa cacerolazo – według sondaży, już 69 proc. Kolumbijczyków nie chce widzieć Ivana Duque jako prezydenta. „Kolumbia wygrała w ten historyczny dzień obywatelskiej mobilizacji” – ogłosił rano Krajowy Komitet Strajkowy federujący organizatorów protestu.
Duque rządzi ze swymi ludźmi od półtora roku i oczywiście zabrał się za „uelastycznienie”, tj. dalsze uśmieciowienie rynku pracy, forsowanie prywatnych funduszy emerytalnych, podwyższanie wieku emerytalnego itp. Tymczasem upada edukacja i wzrasta liczba bezkarnych zabójstw Indian, więc studenci i Indianie dołączyli do związków zawodowych. Kolumbijski prezydent oskarża sąsiednią, socjalistyczną Wenezuelę o wpływ na kolumbijski bunt społeczny.
Prezydent wystąpił w telewizji, by ostrzec, że podjął „niezbędne środki dla zagwarantowania porządku publicznego na całości terytorium kraju”, a oenzetowskie Biuro Praw Człowieka wyraziło „zaniepokojenie” znacznie podniesioną liczbą żołnierzy na ulicach bezpośrednio przed strajkiem i manifestacjami, jak i „nienawistną kampanią w internecie i mediach stygmatyzującą protesty społeczne”.
Strajk i manifestacje zostały ogłoszone przez kolumbijską federację związków zawodowych przeciw typowym, neoliberalnym pomysłom rządu – „uelastycznienia rynku pracy”, tj. odebrania kolejnych praw pracowniczych, osłabienia publicznych funduszy emerytalnych na rzecz prywatnych i podniesienia wieku emerytalnego.
Studenci, od których zaczęły się ostatnie manifestacje, domagają się dofinansowania zaniedbanej edukacji publicznej a miejscowi Indianie ochrony przed rasistowskimi mordercami: w samej prowincji Cauca (na południowym zachodzie kraju) zabito w tym roku ponad 50 osób.
Artyści i stowarzyszenia obywatelskie popierają ruch społeczny, jak i część opozycji, w tym FARC zrodzony z dawnej marksistowskiej partyzantki. Stronnictwo to sprzeciwia się zabijaniu swoich członków. Od czasu układu pokojowego sprzed trzech lat i przejścia FARC do oficjalnej polityki skrajnie prawicowe bojówki zamordowały ponad 170 dawnych partyzantów.
Prezydent nakazał tymczasem zamknięcie granic z Brazylią, Ekwadorem, Wenezuelą i Peru, by „obcokrajowcy nie naruszali porządku publicznego”.

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe przedstawia się najczęściej jako zagrożenie dla szyfrowania. To jednak tylko jedna strona nadchodzącej zmiany. Jeśli technologia osiągnie odpowiednią skalę, może wpłynąć także na rozwój sztucznej inteligencji, badania naukowe, projektowanie leków,...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Czwarty element

Czwarty element

Zachodni i europejscy komentatorzy najwięcej pisali o BRICS przy okazji corocznych spotkań przywódców tej organizacji międzynarodowej. Prezentowano oczekiwania wobec niej, przewidywano kierunki jej rozwoju. Często w sensacyjnym tonie, aby zwrócić uwagę masowych...

BRICS 2026: Szansa na jedność czy kolejny kryzys?

BRICS 2026: Szansa na jedność czy kolejny kryzys?

Nowe Delhi staje w tym tygodniu przed największym testem od czasu rozszerzenia BRICS. Gospodarze liczą na historyczne zdjęcie przywódców i wspólny komunikat, ale za kulisami trwa gorączkowa praca nad jednym zdaniem o wojnie w Azji Zachodniej. Różnica stanowisk między...

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Kiedy spoglądamy na architekturę współczesnego kapitału, powtarza się ten sam historyczny schemat: konflikty zbrojne, sztucznie podniecane kryzysy i imperialne groźby stają się najprostszą dźwignią do przepompowywania miliardów dolarów ze kieszeni zwykłych ludzi...

Wietnam między Moskwą a Paryżem: dyplomacja rozwoju w nowej fazie

Wietnam między Moskwą a Paryżem: dyplomacja rozwoju w nowej fazie

Podróż Tô Lâma do Rosji i Francji pokazuje, że Hanoi coraz ściślej łączy politykę zagraniczną z modernizacją gospodarki, pozyskiwaniem technologii i wzmacnianiem strategicznej autonomii. Szczególne znaczenie ma Paryż – zarówno jako jeden z najważniejszych europejskich...