Zwycięstwo nad korupcją w Gwatemali

21 sie 2023

Nieoczekiwanie kandydat centrolewicowy zdobył wyjątkowe poparcie w drugiej turze wyborów prezydenckich w Gwatemali. Otrzymując 58 proc. głosów, Bernardo Arévalo może w pełni zająć się walką z korupcją, która jest jego głównym postulatem. Ale będzie to trudne zadanie w jednym z najbardziej nierównych krajów Ameryki.

Kandydatura Arévalo, 64-letniego socjologa i byłego dyplomaty, zdobyła duże poparcie w kraju zaniepokojonym rozprzestrzenianiem się korupcji w strukturach rządowych. Został on postrzegany jako odpowiedź na rosnący sceptycyzm wobec tradycyjnych systemów politycznych w Ameryce Łacińskiej, które ostatnio wyłoniły radykalnych prezydentów, takich jak Bolsonaro w Brazylii czy Pedro Castillo w Peru. W Gwatemali natomiast niezadowolenie obywateli związane z wszechobecną korupcją zaowocowało wyborem umiarkowanego kandydata lewicowego.

Przeciwniczką Arévalo w drugiej turze była Sandra Torres, która również była określana jako kandydatka centrolewicowa, ale miała poparcie tradycyjnych partii politycznych, ultra-konserwatywnego ruchu ewangelikalnego i krajowego biznesu. Ostatecznie zdobyła 36 proc. głosów, przegrywając z Arévalo, który reprezentuje bardziej autentyczne odrodzenie socjaldemokracji na kontynencie amerykańskim.

Przywództwo Arévalo, który prowadzi ruch Semilla („Ziarno”) założony w 2017 roku, wzbudza nadzieję na zmiany w kraju borykającym się z nierównościami, gdzie 59 proc. populacji żyje poniżej progu ubóstwa. W ostatnich dwóch kadencjach prezydenckich kraj ten cierpiał na deficyt demokracji. Prezydentury konserwatystów Jimmy’ego Moralesa i Alejandro Giammattei były naznaczone stałymi atakami na niezależność sądownictwa i prace dziennikarzy. Dzisiaj kilkunastu sędziów przebywa obecnie na wygnaniu, a dziennik El Periodico musiał zaprzestać publikacji, gdyż jego właściciel José Rubén Zamora został skazany na sześć lat więzienia.

„Od lat jesteśmy ofiarami, ofiarami skorumpowanych polityków” – powiedział Arévalo w zeszłym tygodniu. „Głosowanie oznacza jasne stwierdzenie, że to Gwatemalczycy rządzą tym krajem, a nie skorumpowani”. 

Jego obecność w drugiej turze wywołała panikę wśród elit gospodarczych i politycznych, stąd mnożenie się postępowań przeciwko niemu. 12 lipca sędzia nakazał zawieszenie jego partii za rzekome nieprawidłowości podczas jej tworzenia. Sąd Konstytucyjny zawiesił decyzję, która została w piątek uchylona przez Sąd Najwyższy. Dzień wcześniej prokurator Rafael Curruchiche, oskarżony przez Departament Stanu USA o korupcję i nazywany przez swoich przeciwników „Corrupchiche”, zagroził aresztowaniem przywódców Semilli w najbliższej przyszłości.

Syn byłego prezydenta

Arévalo, który urodził się w 1958 roku w Urugwaju, pochodzi z rodziny o politycznych tradycjach. Jego ojciec, były prezydent Gwatemali Juan José Arévalo, musiał udać się na wygnanie po wojskowym zamachu stanu wywołanym w 1954 roku przez Stany Zjednoczone przeciwko jego następcy, lewicowemu prezydentowi Jacobo Arbenzowi. Arévalo senior, który zmarł w 1990 r., pozostaje podziwiany przez Gwatemalczyków: położył kres trzynastoletniej dyktaturze Jorge Ubico, wojskowego wielbiciela Franco i Mussoliniego, który w 1933 r. narzucił prawo pozbawiające analfabetów, tj. 75 proc. ludności, prawa do głosowania. Arévalo junior w swojej kampanii przedstawiał się jako „syn najlepszego prezydenta Gwatemali”.

Walka z korupcją była główną osią kampanii Arévalo, którego zwolennicy nazywają „tío Bernie” (wujek Bernie). Twierdzi, że lepsze dochody z podatków umożliwią poprawę edukacji oraz walkę z przemocą i ubóstwem, które zmuszają tysiące Gwatemalczyków do nielegalnej emigracji do Stanów Zjednoczonych. W sprawie zwalczania zorganizowanej przestępczości Arévalo nie zgadza się z brutalnymi politykami swojego sąsiada Nayiba Bukele, prezydenta Salwadoru.

W obliczu wyzwań, które stoją przed Gwatemalą, prezydentura Arévalo będzie miała ogromne znaczenie dla przyszłości kraju, który stoi na rozdrożu między kontynuacją polityki konserwatywnej a powrotem do bardziej lewicowego kursu.

jm

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...