48 godzin sport

Wygrana młodzieżówki
Młodzieżowa reprezentacja Polski w wyjazdowym spotkaniu 6. kolejki grupy 5 eliminacji młodzieżowych mistrzostw Europy pokonała Estonię 6:0. Gole dla biało-czerwonych strzelili: Mateusz Bogusz (w 4 i 58 minucie), Patryk Klimala (15), Jakub Kamiński (34), Robert Gumny (47) i Paweł Tomczyk (81). MME odbędą się w 2021 roku na Węgrzech i w Słowenii, weźmie udział 16 zespołów. Gospodarze są zwolnieni z eliminacji, a bezpośrednią kwalifikację uzyskają zwycięzcy dziewięciu grup eliminacyjnych oraz pięć najlepszych drużyn z drugich miejsc według dorobku z drużynami z pierwszych pięciu miejsc w tabeli. W grupie 5 liderem jest drużyna Rosji, która ma na koncie 17 punktów, ale ma jeden mecz więcej, Polska jest druga z 13 pkt, przed Serbią (8 pkt i siedem meczów rozegranych), Bułgarią (8 pkt), Estonia (3 pkt) i Łotwą (2 pkt).

Mistrz Europy z Sopotu
Maksymilian Wójcik (SKŻ Ergo Hestia Sopot) został w Sopocie mistrzem Europy w windsurfingowej klasie Raceboard. Srebrny medal wywalczył Słowak Patrik Pollak, a trzecie miejsce zajął Paweł Gardasiewicz (YKP Warszawa). 36-letni Wójcik, który jest wielokrotnym medalistą mistrzostw świata i Europy w tej klasie, a także trenerem olimpijskiej klasy RS:X. W sopockich regatach rywalizowało jedynie 21 deskarzy z pięciu krajów.

Młodzi żużlowcy znów górą
Młodzi polscy żużlowcy wygrali w duńskim mieście Outrup drużynowe mistrzostwa świata juniorów. Biało-czerwoni triumfowali w tej rozgrywanej co roku od 15 lat imprezie po raz 13 w ogóle, a siódmy raz z rzędu. Polacy wystąpili w składzie: Dominik Kubera, Wiktor Lampart, Jakub Miśkowiak, Wiktor Trofimow jr i Norbert Krakowiak. Zgromadzili 46 punktów. Srebrny medal wywalczyli Duńczycy (42 pkt), a brązowy Brytyjczycy (32 pkt).

Wyniki w Lidze Narodów
Wyniki pierwszej serii meczów w najwyższej Dywizji A. Grupa 1: Włochy – Bośnia i Hercegowina 1:1, Holandia – Polska 1:0; Grupa 2: Islandia – Anglia 0:1, Dania – Belgia 0:2; Grupa 3: Portugalia – Chorwacja 4:1, Szwecja – Francja 0:1; Grupa 4: Niemcy – Hiszpania 1:1, Ukraina – Szwajcaria 2:1.

Polak pogwiżdże w Belgii
Paweł Raczkowski został wyznaczony przez UEFA na arbitra głównego meczu 2. kolejki Ligi Narodów w grupie 2 dywizji A Belgia – Islandia (8 września). Jego asystentami będą Radosław Siejka i Adam Kupsik, zaś sędzią technicznym Paweł Gil.

Gol Mierzejewskiego w Chinach
W meczu chińskiej ekstraklasy drużyna Tijanin Teda przegrała z ekipą Chongqing Lifan 1-2. Spora w tym zasługa Adriana Mierzejewskiego, który zdobył gola na 2:0, popisując się kapitalnym rajdem przez pół boiska w stylu Diego Maradony.

Strach przed koronawirusem

Epidemia koronawirusa wybuchła przed Nowym Rokiem w Wuhan, stolicy prowincji Hubei w środkowych Chinach. Mimo ogromnych starań chińskich władz żeby ją zwalczyć, liczba ofiar i zakażonych rośnie, co powoduje rosnącą panikę na świecie. Także w środowisku sportowym. IAAF odwołał już zaplanowane w lutym w Nankinie halowe mistrzostwa świata.

Nowy koronawirus wywołuje zapalenie płuc, które może być śmiertelne. W Chinach kontynentalnych zakażenie potwierdzono już u ponad 17 tys. osób, a blisko czterysta osób już zmarło. Przypadki zakażeń wykryto także w innych krajach, w tym w Niemczech, Rosji, Francji i Włoszech. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nowy wirus stanowi zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym.
Organizatorzy sportowych zawodów w Chinach mogli tylko ze zgrozą obserwować, jak narasta lawina odwołań. Zaczął FIS rezygnując z przeprowadzenia w lutym zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim w Yanqing. Potem taką samą decyzję podjęli działacze IAAF, którzy postanowili przenieść zaplanowane na marzec lekkoatletyczne halowe mistrzostwa świata w Nankinie na 2021 rok, a przy majowych mityngach Diamentowej Ligi w Shenzen i Szanghaju postawiono znaki zapytania. Jeszcze w styczniu dołączyła do nich Światowa Federacja Tenisowa (ITF) odwołując na razie tylko do końca kwietnia wszystkie turnieje organizowane w Chinach pod jej szyldem.
Rozwojowi sytuacji w Chinach przyglądają się też szefowie Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). „W związku z epidemią koronawirusa, która wybuchła w Chinach na początku roku, FIA ściśle monitoruje sytuację z odpowiednimi władzami i federacjami krajowymi. Jeśli będzie to konieczne, to FIA podejmie wszelkie działania w celu ochrony globalnej społeczności sportów motorowych i publiczności” – napisano w oświadczeniu przesłanym przez FIA do mediów. To oznacza, że federacja bierze pod uwagę odwołanie wyścigu o Grand Prix Chin w Szanghaju zaplanowanego w dniach 17-19 kwietnia.
A co z letnimi igrzyskami olimpijskimi w Tokio, których otwarcie ma się odbyć przecież 24 lipca? Niemiecka agencja DPA poinformowała, że działacze MKOl zwrócili się do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z prośbą o opinię, czy rozwój epidemii wirusa może zagrozić igrzyskom. „To prawda, skontaktowaliśmy się z WHO w sprawie koronawirusa. Będziemy też współpracować z wszystkimi organizacjami, które monitorują występowanie chorób zakaźnych i próbują się im przeciwstawić. Bezpieczeństwo wszystkich olimpijczyków jest dla nas priorytetem” – potwierdzili przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Reakcja japońskich władz była natychmiastowa. „Nasze przygotowania do igrzysk przyspieszyły. Musimy zmierzyć się z koronawirusem, aby go zatrzymać. Zrobimy wszystko, aby rozwiązać ten problem” – zapewnił gubernator Tokio Yuriko Koike na łamach brytyjskiego dziennika „The Guardian”.
Niepewność jednak rośnie, bo dzisiaj nikt nie jest jeszcze w stanie powiedzieć, kiedy wirus wyhamuje. To stanowi problem m.in. dla piłkarskich działaczy w Chinach. Liga w tym kraju miała rozpocząć rozgrywki 22 lutego, ale inaugurację odwołano bez podania nowego terminu. „Decyzja o odroczeniu krajowych zawodów piłkarskich w sezonie 2020 ma pomóc w zapobieganiu i kontroli epidemii zapalenia płuc wywołanego przez zakażenie koronawirusem. Naszym celem jest ochronić zdrowie kibiców, dziennikarzy, zawodników, trenerów i wszystkich pracowników klubu” – poinformowali w oświadczeniu działacze Chińskiego Związku Piłki Nożnej.
W chińskiej ekstraklasie występuje tylko jeden polski piłkarz – były reprezentant naszego kraju Adrian Mierzejewski, który w tej chwili jest związany rocznym kontraktem z klubem Chongqing Lifan. Należy do licznego grona cudzoziemskich graczy, także przybyłych tu z mocnych europejskich lig i markowych klubów, jak Brazylijczyk Paulinho (FC Barcelona), Hulk (Zenit Petersburg, FC Porto) czy Mousa Dembele (kiedyś Tottenham). Mierzejewski na razie czeka na rozwój wydarzeń i nie ulega panice, ale nie wszyscy obcokrajowcy wykazują się taką postawą.
Brazylijska piłkarka nożna Millene Fernandes, która podpisała kontrakt z piłkarskim klubem Wuhan Xinjiyuan, zamknęła się w swoim domu i zaczęła słać apele o pomoc. „Jestem bardzo zaniepokojona. Nie wychodzę ze swojego mieszkania. Chcę opuścić Chiny i mam nadzieję, że brazylijski rząd mi pomoże bo linie lotnicze zrezygnowały z lotów do Wuhan do odwołania” – skarży się Fernandes w przekazie wideo, który wysłała do agencji AFP.

Adrian Mierzejewski w Chinach

Po roku występów w australijskiej ekstraklasie piłkarskiej Adrian Mierzejewski za 1,3 mln dolarów przeszedł z Sydney FC do zespołu chińskiej ligi Changchun Yatai. Chiny to piąty kraj, w którym będzie grał w piłkę.

 

Polski piłkarz został jednym z najdroższych piłkarzy w historii A-League. Sydney FC zrobił na transferze Mierzejewskiego świetny interes. Rok temu australijski klub pozyskał 41-krotnego reprezentanta Polski za darmo, a on w minionym sezonie strzelił 13 goli i zaliczył dziewięć asyst w 25 występach. Do tego trzeba doliczyć dwa trafienia i cztery asysty w ośmiu meczach Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Polak został uznany za najlepszego gracza sezonu. Nowy klub Mierzejewskiego to siódmy zespół minionego sezonu Chinese Super League. Przed wyjazdem do Australii Mierzejewski grał w tureckim Trabzonsporze, do którego trafił za 5,2 mln dolarów z Polonii Warszawa oraz w saudyjskim Al-Nassr Rijad i Al-Sharjah SC w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.