W Grudziądzu wykorzystali wirusa

Piłkarze Olimpii Grudziądz po 28. kolejce zajmowali w I lidze miejsce w środku tabeli – z jednym punktem straty do miejsca premiowanego udziałem w barażach o ekstraklasę oraz czterema przewagi nad strefą spadkową. Mimo to ich trener, Jacek Trzeciak, stracił posadę.

W zaskakującej dymisji Trzeciaka dziwne jest to, że rozstał się z klubem z Grudziądza za porozumieniem stron, co w realiach naszego futbolu nie jest powszechną praktyką. Sportowych powodów jego zwolnienia trudno się dopatrzyć. Przejął zespół 9 września ubiegłego roku i do minionego weekendu zdążył poprowadzić go w 21 spotkaniach, z których osiem wygrał, pięć zremisował, a w ośmiu zanotował porażki. Olimpia to nie jest znaczący klub na piłkarskiej mapie Polski, chociaż jego obecna kadra, naszpikowana obcokrajowcami, zdradza aspiracje do wyrwania się z przeciętności. Problem w tym, że w miejscowej społeczności nie ma jednomyślności co do kierunków rozwoju klubu ani też metod dojścia do wyznaczonych celów.
W przypadku Trzeciaka nie da się wykluczyć, że jakaś grupa ludzi zaangażowanych w działalności Olimpii chciał się go pozbyć, lecz wiele wskazuje, że trener sam się podłożył swoim antagonistom lekceważąc obostrzenia związane z pandemia koronawirusa. 20 czerwca po wygranym 1:0 wyjazdowym meczu z Puszczą Niepołomice Trzeciak, zamiast wrócić z ekipą do Grudziądza, pojechał na Śląsk odwiedzić rodzinę. Akurat w czasie, gdy w tej części kraju każdego dnia notowano najwięcej zakażonych Covid-19. Nic dziwnego, że niefrasobliwość szkoleniowca trochę zirytowała szefów klubu. Już wtedy pojawiły się plotki, że jego posada zawisła na włosku. Władze Olimpii zdementowały te pogłoski zapewniając w mediach społecznościowych, że szkoleniowiec ma ważny kontrakt, którego klub nie zamierza rozwiązywać.
Nie minął nawet tydzień, a po przegranym w 28. kolejce przez Olimpię na własnym stadionie 2:4 meczu z GKS Tychy
48-letni trener został jednak zdymisjonowany. Moment na taką decyzję szefowie klubu wybrali nie najlepszy, bo w czwartek zespół czeka wyjazdowa potyczka ze Stomilem Olsztyn, a w niedzielę u siebie z GKS Bełchatów. Oba zespoły są w tabeli niżej, ale nad 13. w stawce ekipą z Olsztyna Olimpia ma tylko dwa punkty przewagi, a nad 14. bełchatowianami cztery.

Sędziowski skandal w I lidze

Rywalizacja w I lidze piłkarskiej zbliża się do finiszu i zaczynają się w niej dziać cuda. Ale takie „numery”, jaki zdarzył się w piątkowym meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole (1:3), to nawet najstarsi górale nie pamiętają.

Walczący o utrzymanie w I lidze opolanie objęli prowadzenie już w 5. minucie po strzale znanego z występów w ekstraklasie (m.in. w Śląsku i Legii) 35-letniego weterana Arkadiusza Piecha. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, ale po zmianie stron obie drużyny toczyły wyrównaną walkę. Do wspomnianej już kuriozalnej pomyłki arbitrów doszło w 55. minucie pomocnik gospodarzy Bartłomiej Babiarz, 31-letni piłkarz także mający w dorobku występy w ekstraklasie, zagrał bezmyślnie piłkę do bramkarza swojej drużyny, ale nie zauważył, że w polu karnym stoi Piech, który przejął podanie, przedryblował spokojnie rozpaczliwie interweniującego golkipera i posłał futbolówkę do pustej bramki. Gdyby dostał piłkę od któregoś z graczy Odry, byłby oczywisty spalony, ale piłkę zagrywał zawodni drużyny przeciwnej, a w takiej sytuacji spalonego rzecz jasna nie ma. Sędzia Piotr Urban miał jednak w tej kwestii odmienne zdanie i bramki… nie uznał. To dziwne, bo miał do pomocy dwóch asystentów – Tomasza Niemirowskiego i Jakuba Wójcika, a na dodatek przy linii bocznej jeszcze sędziego technicznego Sebastiana Jarzębaka. Cała czwórka miała do dyspozycji komunikatory, mogła się zatem wymienić opiniami, a wydaje się wręcz nieprawdopodobne, żeby chociaż jeden z tej czwórki nie widział, że piłkę do Piecha zagrał Babiarz, a nie któryś z zawodników Odry. Urban raz podjętej decyzji już jednak nie zmienił. Na szczęście dla niego Odra strzeliła jeszcze dwa gole – na 2:0 podwyższył Miłosz Trojak, a Piech trafił na 3:1. Sędzia Urban tłumaczył się po meczu tak: „Przed tym, jak piłka wpadła do bramki, był użyty gwizdek. Gdyby piłka wpadła do bramki, zaś gwiazdek zostałby użyty po tym fakcie, bramka zostałaby zdobyta prawidłowo. A tak odgwizdaliśmy spalonego”.
Nie powiedział jednak, czy widział, że Piech przejął piłkę po zagraniu rywala, a nie partnera z zespołu. Prezes PZPN Zbigniew Boniek na Twitterze zbagatelizował cała sytuację: „Niestety, sędzia gwizdnął przed tym, jak piłka wpadła do bramki (oczywisty błąd), więc nawet VAR by tutaj nie zadziałał. Dobrze, że drużyna pokrzywdzona i tak wygrała” – napisał prezes PZPN. A gdyby Odra przez taki błąd przegrała?

Wyścig Warty z Podbeskidziem

Na zapleczu naszej piłkarskiej ekstraklasy w minionym tygodniu także wznowiono rozgrywki. W 23. kolejce wszystkie trzy czołowe zespoły, czyli Podbeskidzie Bielsko-Biała, Warta Poznań i Stal Mielec zgodnie wygrały wyjazdowe mecze. Ale już w rozegranej w ten weekend 24. kolejce tempa nie wytrzymali mielczanie, remisując u siebie bezbramkowo z Puszczą Niepołomice.

Prowadzące w tabeli I ligi zespoły Podbeskidzia i Warty nie zmarnowały okazji. Bielszczanie pokonali u siebie Bruk-Bet Nieciecza 1:0, a poznańska drużyna wygrała 2:0 z Olimpią Grudziądz i po 24. kolejkach te dwie ekipy mają na koncie po 49 punktów oraz cztery „oczka” przewagi nad trzecią w tabeli Stalą Mielec. Gwoli przypomnienia – do ekstraklasy bezpośrednio awansują dwa pierwsze zespoły, natomiast o trzecie premiowane promocją do najwyższej klasy rozgrywkowej miejsce zespoły z miejsc 3-6 będą walczyć
w barażach.
Do końca rozgrywek pozostało 10 kolejek, czyli do zdobycia jest 30 punktów, co oznacza, że w tej lidze praktycznie wszystko jeszcze jest możliwe. Warto odnotować, że prowadzące w stawce zespoły Podbeskidzia i Warty stawiają na polskich piłkarzy. W kadrze poznańskiego klubu aktualnie jest tylko jeden obcokrajowiec (Ukrainiec Serhij Napołow), natomiast w kadrze Podbeskidzia pięciu – Słowak Martin Polacek, Ukrainiec Dymytro Baszłaj, Holender Desley Ubbink, Hiszpan Ivan Martin i Chorwat Marko Roginić. Podobnie wstrzemięźliwi w angażowaniu graczy zagranicznych są działacze Stali Mielec, którzy w kadrze mają tylko dwóch cudzoziemców – Słowaka Lukasa Bielaka i Serba Andreję Prokicia.
Mielczanie wciąż mają szanse na dogonienie w tabeli Warty i Podbeskidzia, więc te trzy zespoły będą bić się o bezpośredni awans pewnie do ostatniego tchu, bo baraże mogą okazać się bardzo ryzykowną loterią.
W tej chwili za plecami trzeciej w tabeli Stali (45 pkt) jest grupa zespołów mająca do mielczan ledwie kilkupunktową stratę – Radomiak Radom, Miedź Legnica, GKS Jastrzębie, Olimpia Grudziądz, Bruk-Bet Nieciecza, Sandecja Nowy Sącz, GKS Tychy, Chrobry Głogów, Puszcza Niepołomice, Zagłębie Sosnowiec i Stomil Olsztyn. Z wymienionych ekip każda wciąż ma realne szanse na zajęcie miejsca premiowanego udziałem w barażach.

48 godzin sport

Masternak powalczy i Tokio
Były zawodowy mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (kat. 91 kg) znalazł się w ośmioosobowym składzie reprezentacji Polski na europejskie zawody kwalifikacyjne do igrzysk w Tokio. Turniej rozegrany zostanie od 13 do 23 marca w Londynie. Oprócz Masternaka, który pod koniec listopada wygrał mistrzostwa kraju w Opolu, w składzie biało-czerwonych znaleźli się: Jakub Słomiński 52 kg, Maciej Jóźwik 57 kg, Damian Durkacz 63 kg, Mateusz Polski 69 kg, Ryszard Lewicki 75 kg, Sebastian Wiktorzak 81 kg i Adam Kulik +91 kg. W Londynie rywalizować będą także polskie zawodniczki – w pięciu kategoriach: Sandra Drabik 51 kg, Sandra Kruk 57 kg, Aneta Rygielska 60 kg, Karolina Koszewska 69 kg i Elżbieta Wójcik 75 kg.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 22. kolejki: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Warta Poznań 2:0, Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice 5:2, Wigry Suwałki – Olimpia Grudziądz 1:2, Stal Mielec – Bruk-Bet Nieciecza 0:3, Zagłębie Sosnowiec – Puszcza Niepołomice 3:5, Chrobry Głogów – GKS Tychy 5:1, Sandecja Nowy Sącz – Stomil Olsztyn 3:0, Odra Opole – GKS Bełchatów 1:0, GKS Jastrzębie – Radomiak Radom 3:2. W tabeli prowadzi Podbeskidzie (43 pkt) przed Wartą (43) i Stalą (41), stawke zamykają Odra (23 pkt), Wigry (19) i Chojniczanka (19).

Linette z najlepszym zagraniem
Magda Linette została wyróżniona za najlepsze zagranie lutego. Na jej znakomite zagranie z forhendu w pojedynku z Chinką Shuai Peng w turnieju WTA International w Hua Hin (Tajlandia). Polka wygrała imprezę pokonując w finale Szwajcarkę Leonie Kung. W głosowaniu fanów zagranie Linette dostało więcej głosów od konkurujących z nia uderzeń Rumunki Simony Halep i Czeszki Barbory Strycovej.

ZAKSA zagra rewanż u siebie
Rewanżowy mecz 1/4 finału siatkarskiej Ligi Mistrzów Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn Koźle z Kuzbassem Kemerowo z powodu epidemii koronawirusa zostanie rozegrany bez udziału publiczności. W tej sytuacji polski klub zrezygnował z gry w mogącej pomieścić 13 tysięcy widzów Arenie Gliwice i z rosyjskim zespołem zagra w swojej hali w Kędzierzynie-Koźlu. Spotkanie odbędzie się w środę, początek godz. 18:00. Transmisje przeprowadzi Canal+ Sport.

Zmiana trenera w Bundeslidze
Szefowie występującego w niemieckiej Bundeslidze FC Augsburg po doznanej w niedzielę przez ich zespół porażce z Bayernem Monachium 0:2 zdymisjonowali szwajcarskiego trenera Martina Schmidta.

Żużlowcy nie pojadą bez fanów
Zaplanowany na 29 marca towarzyski mecz żużlowy reprezentacji Polski i Australii, który miał odbyć się w Toruniu, został przełożony. Ma to związek z decyzją rządu o odwołaniu imprez masowych. Nowy termin nie został jeszcze ustalony.

48 godzin sport

Odebrali Polakom rekord globu
World Athletics (dawna IAAF) oficjalnie uznała, że rekord świata w biegu 4×400 metrów, wynoszący 3:01,51, należy do sztafety uniwersytetu z Houston biegnącej w składzie: Amere Lattin, Obie Igbokwe, Jermaine Holt i Kahmari Montgomery. Ta decyzja odebrała prymat polskiej sztafecie, która w 2018 roku podczas halowych mistrzostw świata w Birmingham nie tylko sensacyjnie zdobyła złoty medal, ale przy okazji dokonała tego z najlepszym wówczas wynikiem na świecie – 3:01,77. Niestety, Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina niedługo cieszyli się z rekordu świata, bo kilka dni później sztafeta uniwersytetu w Houston poprawiła ich rezultat o 0,26 s. wynik Amerykanów długo jednak czekał na ratyfikację przez światową federację lekkoatletyczną.

Marcisz wicemistrzynią juniorek
Izabela Marcisz zdobyła srebrny medal rozgrywanych w Oberwiesenthal mistrzostw świata juniorek. Polka zajęła drugie miejsce w sprincie stylem dowolnym. Wygrała Szwedka Louise Lindstroem, a na trzecim stopniu podium stanęła Szwajcarka Siri Wigger. W poniedziałek odbędzie się bieg na 5 kilometrów stylem klasycznym, a w środę zawodniczki powalczą na 15 km techniką dowolną.

Brąz dla polskiej kolarki
Daria Pikulik zdobyła na torze kolarskim w Berlinie brązowy medal mistrzostw świata w konkurencji omnium i przypieczętowała awans do igrzysk olimpijskich w Tokio. Dla 23-leptniej polskiej zawodniczki to życiowy sukces. W stolicy Niemiec przegrała tylko z Japonką Yumi Kajiharą i Włoszką Letizią Paternoster.

Ukrainka ukrywała doping?
Dwukrotna mistrzyni Europy w biegu na 800 m Natalija Krol (wcześniej startująca pod nazwiskiem Pryszczepa), została zawieszona po wykryciu w jej organizmie hydrochlorotiazydu. Środek ten działa moczopędnie i jest używany w leczeniu nadciśnienia tętniczego, ale w sporcie stosowany jest do maskowania śladów po stosowaniu niedozwolonych środków dopingowych. 25-letniej ukraińskiej biegaczce grozi nawet czteroletnia dyskwalifikacja.

Piątek trafił w Bundeslidze
Krzysztof Piątek zdobył z rzutu karnego bramkę dla Herthy Berlin w zremisowanym 3:3 meczu 24. kolejki Bundesligi z Fortuną Duesseldorf. Była to pierwsze ligowe trafienie 24-letniego napastnika w barwach niemieckiego klubu.

Zmiany w rosyjskiej federacji
Biznesmen i polityk Jewgienij Jurczenko wybrany został w piątek w Moskwie na prezesa Wszechrosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej. Był jedynym kandydatem na tę funkcję. Za kandydaturą 52-letniego Jurczenki opowiedziało się 53 delegatów, siedmiu było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Nowy sternik rosyjskiej „królowej sportu” zastąpił Dmitrija Szliachtina, który podał się do dymisji. Głównym celem Jurczenki jest zapobieżenie całkowitemu wykluczeniu rosyjskich lekkoatletów z igrzysk w Tokio.

Koronawirus paraliżuje Serie A
Z powodu epidemii koronawirusa w piłkarskiej Serie A odwołano pięć spotkań: szlagierowej potyczki lidera Juventusu Turyn z trzecim w tabeli Interem Mediolan oraz Udinese z Fiorentiną, AC Milan z Genoą, Parmy ze SPAL Ferrara i Sassuolo z Brescią. Władze ligi podały, że te spotkanie zostały przełożone na 13 maja. Pierwotnie wszystkie te spotkania miały zostać rozegrane bez udziału publiczności. Bramkarz Juventusu Wojciech Szczęsny miał zatem w ten weekend wolne, ale jego koledzy z kadry, Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński i Łukasz Skorupski, o ligowe punkty musieli jednak powalczyć. Bologna ze Skorupskim w bramce przegrała na wyjeździe z Lazio Rzym 0:2, za to SSC Napoli z Milikiem i Zielińskim w wyjściowym składzie pokonało 2:1 AC Torino

Pierwsza porażka Liverpoolu
FC Liverpool nie będzie samodzielnym rekordzistą Premier League w liczbie wygranych meczów z rzędu. Ekipa „The Reds” w poprzedniej, 27. kolejce, wygrała po raz 18. i wyrównała rekordowe osiągnięcie Manchesteru City, który trzy sezony temu także zanotował serię 18 wygranych spotkań z rzędu. Znakomitą serię ekipy Juergena Kloppa w minioną sobotę sensacyjnie przerwała 17. w tabeli drużyna Watfordu, która wygrał z Liverpoolem 3:0. Zespół prowadzony przez trenera Nigela Pearsona jako pierwszy w tym sezonie pokonał „The Reds” w rozgrywkach Premier League.

Kontrakt dla Polaka w MLS
Kacper Przybyłko podpisał nowy kontrakt z klubem amerykańskiej MLS Philadelphia Union. W poprzednim sezonie 26-letni polski napastnik w 26 spotkaniach tego zespołu strzelił 15 bramek. Nowa umowa obowiązuje do końca 2023 roku.

Wróciła I liga piłkarska
Po przerwie zimowej wznowiła rozgrywki I liga piłki nożnej. Wyniki 21. kolejki spotkań: GKS Bełchatów – GKS Jastrzębie 0:0, Stomil Olsztyn – Odra Opole 4:2, GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:2, Miedź Legnica – Zagłębie Sosnowiec 0:2, Bruk-Bet Nieciecza – Chojniczanka Chojnice 1:2, Olimpia Grudziądz – Stal Mielec 0:5. Niedzielne mecze Podbeskidzia Bielsko-Biała z Wigrami Suwałki oraz Puszczy Niepołomice z Chrobrym Głogów zakończyły się po zamknięciu wydania, natomiast spotkanie Warty Poznań z Radomiakiem Radom odbędzie się w poniedziałek 2 marca.

VERVA znów liderem PlusLigi
Siatkarze zespołu VERVA Warszawa Orlen Paliwa mecz 22. kolejki PlusLigi z GKS Katowice rozegrali w Płocku, gdzie mieści się siedziba głównego sponsora klubu. Warszawianie zwyciężyli 3:2 (19:25, 17:25, 25:21, 25:23, 15:13) i dzięki zdobytym punktom odzyskali pozycję lidera rozgrywek. Drugą lokatę ze stratą jednego punktu do VERVY zajmuje zespół Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle, który w 22. kolejce także 3:2 pokonał u siebie Trefl Gdańsk. Dobrą formę zademonstrowała natomiast ekipa Jastrzębskiego Węgla, która pokonała 3:0 Asseco Resovię Rzeszów.

Nerwowe dni w Mielcu

Nieciekawie zrobiło się w zespole wicelidera I ligi piłkarskiej Stali Mielec. PZPN sprawdza dwa mecze tego zespołu, bo pojawiło się podejrzenie, że jego piłkarze obstawili ich wyniki w zakładach bukmacherskich.

PZPN postanowił przyjrzeć się uważnie meczom Stali Mielec z Odrą Opole (24 października 2019 roku) i Chrobrym Głogów (27 października 2019 roku). W obu spotkaniach zajmujący miejsce w czołówce ligi mielczanie niespodziewanie przegrali po 0:1 z przeciwnikami znajdującymi się w strefie spadkowej. O postępowaniu sprawdzającym PZPN poinformował serwis „Blog Piłkarska Mafia” prowadzony przez nieocenionego kronikarza afery korupcyjnej w polskim futbolu Dominika Panka. Meczom ma się przyjrzeć rzecznik dyscyplinarny piłkarskiego związku Adam Gilarski, który już zapowiedział, że jeśli będą podstawy do prowadzenia dalszego postępowania dyscyplinarnego w tej sprawie, na przesłuchanie zostaną wezwani trener Stali Mielec Dariusz Marzec oraz wszyscy jego piłkarze.

Na razie, twierdzi Gilarski, do PZPN nie dotarły żadnego niepokojące informacje na ten temat. Medialny szum spowodował trener mielczan, który w jednym z wywiadów został wręcz zapytany, czy porażki z Chrobrym i Odrą nie były celowe. „Słyszałem takie pogłoski, ale ja nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że ktoś może tak robić. Ale fakt jest faktem, po raz pierwszy zetknąłem się z sytuacją, że w stabilnym i poukładanym klubie nie wszyscy zawodnicy mieli ten sam cel, co zarząd i kibice. Zespół na ogół dawał sobie świetnie radę, dlatego taką wątpliwość wzbudziły porażki z Odrą i Chrobrym” – przyznał trener Marzec.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 107 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, „Kto czyni przygotowania, usiłuje lub dopuszcza się nieuczciwego zachowania, mogącego mieć wpływ na przebieg zawodów piłkarskich lub zdarzenia będące przedmiotem zakładów bukmacherskich, podlega karze pieniężnej nie niższej niż 10.000 zł; karze czasowego zakazu udziału we wszelkiej działalności związanej z piłką nożną w wymiarze nie niższym niż 6 miesięcy; wykluczeniu z PZPN”.

 

Koniec rundy jesiennej w I lidze

Piłkarska I liga zakończyła tegoroczną część sezonu. Po 20 kolejkach nieoczekiwanie liderem jest zespół Warty Poznań, a drugie premiowane bezpośrednim awansem do ekstraklasy miejsce zajmuje Stal Mielec.

Obecny sezon w I lidze jest ciekawszy od poprzednich głównie z tego powodu, że po zmianie formuły rozgrywek przez PZPN szansę na awans do PKO Ekstraklasy mają trzy zespoły, a nie dwa jak poprzednio. Aby powiększyć grono zainteresowanych rywalizacją zespołów, wprowadzono baraże z udziałem czterech drużyn, które na koniec sezonu zajmą miejsca od trzeciego do szóstego. W tej chwili te cztery lokat uprawniające do walki o jedno dodatkowe miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej, zajmują ekipy Podbeskidzia, Radomiaka, Olimpii i Miedzi, ale nie bez szans na włączenie się do rywalizacji w rundzie wiosennej są jeszcze ekipy GKS Tychy i GKS Jastrzębie, a nawet Zagłębia Sosnowiec, Bruk-Betu Nieciecza, Stomilu Olsztyn, Sandecji Nowy Sącz i GKS Bełchatów. Te kluby grały już kiedyś w ekstraklasie i niezmiennie aspirują do odzyskania miejsca w ligowej elicie.
Rywalizacja w I lidze nie cieszy się wielkim zainteresowaniem. Ostatnią w tym roku kolejkę obejrzało mniej widzów (ok. 12,5 tys. widzów), niż jeden mecz w ekstraklasie Legia – Korona (14 000).

Wyniki 20. kolejki:
Warta Poznań – Wigry Suwałki 3:0, Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1, Chojniczanka Chojnice – Olimpia Grudziądz 1:3, Zagłębie Sosnowiec – Bruk-Bet Nieciecza 1:0, Chrobry Głogów – Miedź Legnica 0:2, Sandecja Nowy Sącz – Puszcza Niepołomice 0:1, Odra Opole – GKS Tychy 0:0, GKS Jastrzębie – Stomil Olsztyn 1:2, Radomiak Radom – GKS Bełchatów 2:0.

1. Warta Poznań          20  40   33:18
2. Stal Mielec               20  38   30:18
3. Podbeskidzie           20  37   36:21
4. Radomiak                20  36   30:23
5. Olimpia                   20   31   34:30
6. Miedź Legnica        20   31   29:26
7. GKS Jastrzębie       20    30   30:25
8. GKS Tychy              20   30   40:29
9. Zagłębie                 20   26   28:31
10. Bruk-Bet               20   26   28:22
11. Stomil Olsztyn     20   26   16:22
12. Sandecja             20    25   28:35
13. GKS Bełchatów   20    24   24:27
14. Puszcza               20   23   15:24
15. Chrobry Głogów 20   20   18:33
16. Odra Opole         20   20   16:25
17. Wigry Suwałki     20   19   17:31
18. Chojniczanka      20   16   27:39

 

Startuje Fortuna I liga

W najbliższy weekend rozpoczną się nowy sezon I ligi piłkarskiej. Będzie to 72. edycja tych rozgrywek. Sponsorem tytularnym jest firma bukmacherska Fortuna. Do rywalizacji przystąpi 18 drużyn.

W terminarzu rozgrywek I ligi PZPN podał, że zmagania rozpoczną się 26 lipca, a zakończą 31 maja 2020 roku. W składzie ligi znalazło się 13 zespołów z poprzedniego sezonu, dwóch spadkowiczów z ekstraklasy oraz trzy drużyny po awansie z II ligi. Do pierwszej grupy należą: Stal Mielec (3 miejsce), Sandecja Nowy Sącz (4), GKS Jastrzębie (5), Podbeskidzie Bielsko-Biała (6), GKS Tychy (7), Bruk-Bet Nieciecza (8), Puszcza Niepołomice (9), Chojniczanka Chojnice (10), Stomil Olsztyn (11), Odra Opole (12), Warta Poznań (13), Chrobry Głogów (14), Wigry Suwałki (15). Spadkowicze z ekstraklasy to Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec, zaś awans z II ligi wywalczyły ekipy Radomiaka Radom, Olimpii Grudziądz i GKS Bełchatów.

W obecnym sezonie w 34 kolejkach ligowych pierwszoligowcy rozegrają w sumie 306 meczów w dwóch rundach – jesiennej i wiosennej. Zgodnie z nowymi zasadami, do PKO Ekstraklasy awansują trzy zespoły. Te, które zajmą dwa czołowe miejsca zostaną nagrodzone bezpośrednim awansem, natomiast trzeciego szczęśliwca wyłonią baraże między zespołami, które na koniec rozgrywek zajmą miejsca 3-6. Degradacja do drugiej ligi czeka trzy ostatnie zespoły w tabeli.

Zestaw par 1. kolejki
Piątek: Olimpia Grudziądz – Chrobry, godz. 19:00; Stal Mielec – Warta Poznań, godz. 20:30. Sobota: Miedź – Odra Opole, godz. 18:00; Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie, godz. 18:00; Radomiak – GKS Tychy, godz. 18:00; GKS Bełchatów – Stomil Olsztyn, godz. 19:00; Puszcza Niepołomice – GKS Jastrzębie, godz. 19:00; Wigry Suwałki – Chojniczanka, godz. 19:47; Bruk-Bet – Sandecja, godz. 20:00;

 

Koniec rozgrywek w I lidze

Gol bramkarza Bytovii strzelony w 97. minucie pogrążył GKS Katowice, który spadł do II ligi, ale zespołowi z Bytowa nic to nie dało, bo sam też został zdegradowany. Byt w I lidze ocaliły natomiast Wigry Suwałki wygrywając z Rakowem Częstochowa, który już wcześniej wraz z ŁKS Łódź wywalczył awans do ekstraklasy.

Większość rozstrzygnięć zapadła już wcześniej. Do ekstraklasy awansowały Raków Częstochowa i ŁKS Łódź, a w ostatniej kolejce te zespoły mogły jeszcze walczyć o zajęcie prestiżowego pierwszego miejsca. Ale nie walczyły, bo Raków przegrał u siebie z Wigrami Suwałki 1:2, zaś ŁKS, chociaż prowadził z Odrą Opole już 3:0, ostatecznie tylko zremisował 3:3. Większe skutki przyniosła jednak porażka Rakowa, bo pogrążyła Bytovię oraz pośrednio GKS Katowice. Zespół z Bytowa walczył o utrzymanie w bezpośrednim meczu z zagrożonymi spadkiem katowiczanami. Do 97. minuty był korzystny dla GKS remis 1:1, ale w tej ostatniej akcji meczu bramkarz Bytovii Andrzej Witan strzelił zwycięskiego gola, który jednak nie przyniósł jego drużynie żadnej korzyści, ale pogrążył ekipę „Gieksy”.

GKS Katowice, Bytovia i Wigry zakończyły sezon z 37. punktami, lecz w bezpośrednich potyczkach tych zespołów najlepsze były Wigry i to one pozostały w I lidze na 15. miejscu. A GKS, którego trener Dariusz Dudek tuż po meczu został zwolniony oraz Bytovia dołączyły do zdegradowanej dużo wcześniej Garbarni Kraków.
Ostateczna kolejność w I lidze: Raków, ŁKS, Stal Mielec, Sandecja Nowy Sącz, GKS Jastrzębie, Podbeskidzie Bielsko-Biała, GKS Tychy, Bruk-Bet Nieciecza, Puszcza Niepołomice, Chojniczanka Chojnice, Stomil Olsztyn, Odra Opole, Warta Poznań i Chrobry Głogów, Wigry, Bytovia, GKS Katowice, Garbarnia.

 

PZPN węszy aferę w Sandecji

W sobotę w I lidze piłkarskiej doszło do meczu na szczycie. Wicelider ŁKS Łódź pokonał u siebie prowadzący w tabeli Raków Częstochowa 2:0. Ten wynik ma znaczenie jedynie prestiżowe, bo częstochowianie już zapewnili sobie awans do ekstraklasy, a łodzianom zagrażała już tylko Stal Mielec.

Mielczanie mieli jednak tylko matematyczne szanse na wyprzedzenie ŁKS. Przed ich niedzielnym meczem z Chrobrym Głogów (zakończył się po zamknięciu wydania) tracili do łódzkiego zespołu 10 punktów, więc każdy inny wynik oprócz ich zwycięstwa kończył rywalizację o awans do Lotto Ekstraklasy. Ale nawet w Mielcu nikt nie ma złudzeń, że na finiszu ŁKS roztrwoni taką przewagę. Jeszcze na początku wiosennej rundy w pościgu za zespołami Rakowa i ŁKS uczestniczyło więcej drużyn, wśród nich był też spadkowicz z ekstraklasy Sandecja Nowy Sącz. Nowosądeczanie zaczęli jednak ten rok zadziwiająco niemrawo. W pierwszych czterech kolejkach zanotowali trzy bezbramkowe remisy (z Bruk-Betem, Stomilem i Stalą Mielec) i porażkę 0:1 z outsiderem Garbarnią Kraków (ten zespół na trzy kolejki przed końcem sezonu właśnie został zdegradowany). Potem było trochę lepiej (2:1 z Wartą Poznań, 1:1 z Bytovią Bytów i 2:0 z Podbeskidziem Bielsko-Biała), lecz dwa kolejne spotkania Sandecja znów przegrała – na wyjeździe z ŁKS i u siebie z GKS Tych 1:3.

Przed tym dwoma spotkaniami nowosądeczanie zajmowali trzecie miejsce w tabeli ze stratą siedmiu punktów do drugiego ŁKS, więc mieli realne szanse na wywalczenie awansu do ekstraklasy z drugiego miejsca. Zmarnowali je jednak tak ostentacyjnie, że zrodziło to podejrzenie celowego działania. Publiczny donos w tej sprawie złożyła telewizja Polsat, bo to na jej antenie podczas transmisji meczu Stali Mielec z Sandecją padło stwierdzenie, że władze nowosądeckiego klubu zakazały swoim piłkarzom walki o awans do ekstraklasy.

Sprawą zainteresował się PZPN, a dokładniej Komisja Dyscyplinarna związku, która wszczęła dochodzenie w związku z domniemaniem ingerencji w postawę sportową zawodników i nakłaniana do manipulowania wynikami meczów.