Ruszyła Premier League

W rozpoczętych rozgrywkach Premier League rywalizować będzie będzie czterech reprezentantów Polski: Łukasz Fabiański (West Ham), Jan Bednarek (Southampton), Mateusz Klich (Leeds) i Kamil Grosicki (West Bromwich).

W pierwszej kolejce zdecydowanie najlepszy występ zaliczył Klich, który w wyjazdowym meczu z obrońcą tytułu Liverpoolem strzelił gola dla Leeds United i należał do najlepszych graczy tego pasjonującego widowiska, zakończonego zwycięstwem „The Reds” 4:3. Polak za swój debiutancki występ w Premier League otrzymał bardzo dobre recenzje, zresztą jak cały zespół Leeds. A zdobywając bramkę dołączył do Jana Bednarka, Roberta Warzychy i Marcina Wasilewskiego, którzy także mają w dorobku trafienia w angielskiej ekstraklasie pod szyldem Premier League. Dla Klicha największe znaczenie miały jednak nie pochwały w brytyjskich mediach czy słowa uznania z ust trenera Liverpoolu Juergena Kloppa, lecz opinia wygłoszona na pomeczowej konferencji przez szkoleniowca Leeds Marcelo Bielsę, który na pytanie o ocenę występu polskiego pomocnika stwierdził krótko: „On jest bardzo ważną częścią naszej drużyny”. Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie Championship zakończonym awansem do ekstraklasy, 30-letni Klich był u Bielsy podstawowym graczem i tylko w jednym z 46 spotkań ligowych nie zagrał w wyjściowym składzie (zdobył sześć bramek i zanotował pięć asyst). A że Bielsa tuż przed spotkaniem z Liverpoolem przedłużył kontrakt do końca obecnego sezonu, Klich może być spokojny o miejsce w zespole.
Spokojny o to może być też broniący bramki West Hamu United Fabiański, któremu co prawda angielskie media po porażce 0:2 z Newcastle zarzuciły spóźnioną reakcję przy pierwszej z bramek, ale nasz reprezentacyjny golkiper ma w zespole niepodważalną pozycję. Podobnie jak Bednarek w Southampton, chociaż w wyjazdowym meczu z Crystal Palace (0:1) trener „Świętych” zdjął go w przerwie z boiska. Tylko Kamil Grosicki w West Bromwich Albion musi walczyć o miejsce w wyjściowym składzie.

Koniec sezonu w Premier League

Angielska Premier League dokończyła przerwany przez wybuch pandemii sezon. Angielski kwartet w nowej edycji Ligi Mistrzów tworzyć będą zespoły Liverpoolu, Manchesteru City, Manchesteru United i Chelsea Londyn, natomiast Leicester City i Tottenhamu Hotspur zagrają w Lidze Europy. Dołączyć do nich może jeszcze Arsenal Londyn, pod warunkiem jednak, że w najbliższą sobotę zwycięży w finale Pucharu Anglii drużynę Chelsea.

Obecny sezon w angielskiej ekstraklasie zdominowała drużyna Liverpoolu, która nakręcona triumfem w Lidze Mistrzów od początku krajowych rozgrywek narzuciła rywalom niesamowite tempo. Wydawało się nawet, że „The Reds” wyrównają rekordowe osiągnięcie Arsenalu z lat 2003/2004 i ten sezon także zakończą bez porażki. Nadzieje te zniweczyli piłkarze Watfordu, którzy przerwali ekipie Juergena Kloppa zwycięską passę. Co ciekawe, mimo tego sukcesu Watford nie zdołał utrzymać się w Premier League i spadł do Championship wraz z AFC Bournemouth i Norwich City. Tak na marginesie – zatrudniony w Bournemouth w charakterze rezerwowego bramkarza 40-letni Artur Boruc nie zagrał w minionym sezonie nawet minuty, ale jak wieść niesie, klub chce mu zaproponować przedłużenie kontraktu na kolejny sezon. Natomiast do kadry Norwich latem dołączy pozyskany przez ten klub ze Śląska Wrocław 22-letni Przemysław Płacheta.
Gdy z powodu wybuchu pandemii koronawirusa przerwano w marcu rozgrywki w Premier League, FC Liverpool miał już nad drugim w tabeli Manchesterem City 25 punktów przewagi. Do końca zmagań zostało jeszcze dziewięć kolejek, zbyt mało, żeby ustępujący mistrza Anglii zdołał odrobić ten dystans. Fani „The Reds” doczekali się po 30 latach oczekiwania triumfu swojej drużyny. Radość z odzyskania prymatu w Anglii zmąciła im nieoczekiwana klęska ekipy Juergena Kloppa z Atletico Madryt już w 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Czerwone Diabły” w tym sezonie nie utrzymają więc dominacji w Europie, ale mogą ich w tym dziele wyręczyć wciąż pozostające w grze zespoły Manchesteru City i Chelsea Londyn.
Wracają do Premier League, to tytuł króla strzelców wywalczył w niej 33-letni napastnik Leicester City Jamie Vardy, dzięki temu został najstarszym piłkarzem w historii Premier League, który zdobył tytuł najskuteczniejszego gracza sezonu. Dotychczas najstarszym królem strzelców był grający w Chelsea Iworyjczyk Didier Drogba, który w sezonie 2009/2010 wygrał tę rywalizację z dorobkiem 29 trafień mając 32 lata i 59 dni. Vardy został królem strzelców w wieku 33 lat i 197 dni, a do zdobycia tytułu wystarczyły mu 23 bramki. Vardy wyprzedził o jedno trafienie Gabończyka Pierre’a-Emericka Aubameyanga z Arsenalu oraz Danny’ego Ingsa, klubowego kolegę naszego reprezentacyjnego obrońcy Jana Bednarka z Southamptonu. Kolejny na liście z dorobkiem 20 goli jest gwiazdor Manchesteru City Raheem Sterling, a dopiero piąty z 19 trafieniami lider ofensywy Liverpoolu Egipcjanin Mohamed Salah, za którym z 18 golami uplasowali się jego kolega z zespołu Senegalczyk Sadio Mane oraz as Tottenhamu Hotspur Harry Kane.

Bednarek grał jak z nut

Miniony weekend był udany dla większości polskich piłkarzy występujących na angielskich boiskach. Sukces największego kalibru odniósł jednak obrońca FC Southampton Jan Bednarek, który zagrał znakomicie w wygranym przez jego zespół 1:0 meczu 33. kolejki Premier League z Manchesterem City.

To był bardzo dobry występ Jana Bednarka, który w parze z Jackiem Stephensem w tym sezonie tworzy żelazną parę stoperów FC Southampton. Jak trudny do sforsowania jest to duet przekonali się w miniony weekend gracze wicelidera Premier League Manchesteru City. A warto przypomnieć, że prowadzona przez Pepa Guardiolę drużyna „The Citizens” w minionym tygodniu rozgromiła świeżo upieczonych mistrzów Anglii, FC Liverpool, aż 4:0. Nasz reprezentacyjny obrońca dobrze przewidywał zamiary rywali i w odpowiednich momentach przerywał ich akcje oraz blokował próby strzałów na bramkę swojego zespołu. Pracy miał w tej potyczce co niemiara, bo zespół Manchesteru City po stracie gola w 16. minucie do końca spotkania zawzięcie dążył do zmiany wyniku i wściekle atakował bramkę „Świętych”.
Bednarek po meczu zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak Stephens, który także zagrał koncertowo. Przez zachwyconych zwycięstwem nad ekipą z Manchesteru fanów Southamptonu duet stoperów na Twitterze stawiany był w jednym rzędzie z najlepszymi obrońcami na świecie, jak Paolo Maldini, Alessandro Nesta, Fabio Cannavaro, Gerard Pique i Carles Puyol. Zresztą nie tylko kibice, ale także angielscy dziennikarze byli pod wrażeniem gry Bednarka i Stephensa. „Ich gra była wyjątkowo imponująca” – napisał portal 90min.com, który reprezentantowi Polski wystawił notę „8” (w skali 1-10). Na ocenę wyżej Bednarek zasłużył według Sky Sports, które przyznało Polakowi notę „9”, taką samą dostali jeszcze tylko Stephens i bramkarz Alex McCarthy. Z kolei inny branżowy serwis piłkarski, Hampshire Live, przyznał naszemu reprezentacyjnemu obrońcy notę „8”, uzasadniając ją taka opinią: „W pierwszej połowie Polak popisał się kluczowym zablokowaniem strzału Riyada Mahreza. Ciężko pracował i interweniował z poświęceniem”.
Po zwycięstwie nad Manchesterem City zespół Southampton ma na koncie 43 punkty i zajmuje 13. miejsce w tabeli Premier League, mając już 16 „oczek” przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej drużynami Aston Villi i Bournemouth. Tak więc „Świętym” degradacja do niższej ligi już nie grozi. A nas powinno cieszyć, że Bednarek prezentuje tak formę. Za półtora miesiąca polska reprezentacja rozegra pierwsze mecze w Lidze Narodów.
Przed spadkiem wciąż musi bronić się natomiast zespół naszego reprezentacyjnego bramkarz Łukasza Fabiańskiego, West Ham United, który w 33. kolejce zremisował na wyjeździe 2:2 z Newcastle United. Ekipa „Młotów” zajmuje 16. lokatę z dorobkiem 31 punktów. Zajmujący 17. miejsce Watford ma o trzy „oczka” mniej, a wspomniane już wcześniej zespoły Aston Villi i Bournemouth, zajmujące odpowiednio 18. i 19 miejsce, zgromadziły dotąd po 27 punktów. Zajmująca ostatnie w tabeli, 20. pozycję ekipa Norwich City zdobyła tylko 21 „oczek” i jest już de facto w Championship.
A na zapleczu angielskiej ekstraklasy dwa czołowe miejsca, premiowane bezpośrednim awansem, zajmują zespoły z reprezentantami Polski w składzie – Mateuszem Klichem (Leeds United) i Kamilem Grosickim (West Bromwich Albion). Obaj zagrali w meczach swoich drużyn w rozegranej w miniony weekend 41. kolejki i obaj strzelili gole. Klich w spotkaniu Leeds z Blackburn Rovers (3:1) grał do 89. minuty. Z kolei Grosicki w spotkaniu z Hull City, swoja poprzednia drużyną, po raz pierwszy zagrał w barwach West Bromwich Albion w podstawowym składzie. W wygranym 4:2 meczu skrzydłowy naszej reprezentacji strzelił gola na 3:2. Było to jego siódme ligowe trafienie w tym sezonie, ale sześć wcześniejszych uzyskał jako zawodnik Hull City. Dlatego nie okazał przesadnej radości.
Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek w tabeli Championship prowadzi Leeds United z dorobkiem 78 pkt, mając jedno „oczko” przewagi nad wiceliderem West Bromwich Albion. Do Premier League awansują bezpośrednio dwa czołowe zespoły, a trzeci zostanie wyłoniony w barażach z udziałem zespołów z miejsc 3-6. Po 41 kolejkach miejsce 3. zajmuje Brentford (72 pkt), 4. Fulham (70), 5. Nottingham Forest (68) i 6. Cardiff City (64). Szanse na zakwalifikowanie się do baraży mają jeszcze zespoły z polskimi piłkarzami w składzie – 7. lokatę z 61 pkt na koncie zajmuje Derby County (Krystian Bielik), a z 59 pkt 9. jest Millwall (Bartosz Białkowski).

48 godzin sport

Mityng na Stadionie Śląskim
W miniona sobotę na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się od kilku miesięcy duży mityng lekkoatletyczny z udziałem czołowych polskich zawodników. Wojciech Nowicki wygrał rzut młotem wynikiem 78,52 m. Dalej w tym roku rzucił jedynie Węgier Bence Halasz (78,86 m). Wśród pań triumfowała Katarzyna Furmanek, ustanawiając nowy rekord życiowy – 71,02 m. Mistrzyni Europy na 400 m Justyna Święty-Ersetic wystartowała na 100 metrów (była druga z rezultatem 12,10 s, za Julią Polak, która wygrała w czasie 12,04 s), na 300 metrów nie miała konkurencji i wygrała wynikiem 37,05 s. Tego dnia Święty-Ersetic pomogła też Joannie Jóźwik i wystartowała też w biegu na 600 m, nadając tempo rywalizacji przez 400 metrów, co pozwoliło Jóźwik osiągnęła wynik 1:27,90, najlepszy w tym sezonie na świecie. W sprincie na 100 metrów zwyciężył Oliwer Wdowik (10,51 s), który wygrał też bieg na 200 m (21,30 s). Na 300 metrów najlepszy był Karol Zalewski (32,87 s), a na 400 m triumfował Rafał Omelko (46,05 s). Skok o tyczce mężczyzn wygrał Paweł Wojciechowski wynikiem 5,45 m, zaś w pchnięciu kulą triumfował Konrad Bukowiecki (20,63 m), pokonując Michała Haratyka (20,12 m).

Zmarł legendarny piłkarz Interu
W sobotę w wieku 78 lat zmarł legendarny zawodnik Interu Mediolan, Mario Corso. Występował w tym mediolańskim klubie przez szesnaście sezonów, w latach 1957-1973, rozgrywając w jego barwach aż 509 meczów. Zdobył Interem dwukrotnie Puchar Europy (poprzednik Lig Mistrzów), dwukrotnie Puchar Interkontynentalny oraz cztery tytuły mistrza Włoch. W reprezentacji Włoch zaliczył 23 występy i strzelił cztery gole. „Grał w zespole, który tworzył historię Interu. W tym trudnym czasie wszystkie nasze myśli i uczucia są z jego najbliższą rodziną” – napisano w komunikacie o jego śmierci zamieszczonym na oficjalnej stronie mediolańskiego klubu.

Francuz w Jastrzębskim Węglu
Francuski reprezentacyjny przyjmujący Yacine Louati został siatkarzem Jastrzębskiego Węgla. W ostatnich dwóch sezonach grał we włoskich klubach Kioene Padwa i Vero Volley Monza. Klub z Jastrzębia-Zdroju zatrudnił też reprezentacyjnego marokańskiego atakującego Mohameda Al Hachdadiego, który zastąpi dwukrotnego mistrza świata Dawida Konarskiego. 29-letni Marokańczyk będzie pierwszym zawodnikiem z Afryki w PlusLidze. Nowymi graczami Jastrzębskiego Węgla zostali też Rafał Szymura z GKS Katowice oraz dwaj 19-letni wychowankowie klubu – Patryk Cichosz-Dzyga i Michał Gierżot.

Kara dla Olympique Marsylia
Klub piłkarski Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości trzech milionów euro za niedotrzymanie warunków ugody dotyczącej naruszenia przepisów tzw. finansowego fair play. Francuski zespół będzie mógł jednak wystąpić w europejskich pucharach. Ugoda zawarta została rok temu, a Olympique zobowiązał się m.in. do zmniejszenia stosunku zarobków piłkarzy do przychodów klubu.

Dobre noty Bednarka
Piłkarze FC Southampton udanie wrócili do gry po przerwie spowodowanej pandemią. „Święci” wygrali na wyjeździe z Norwich 3:0, a dobry występ zanotował reprezentant Polski Jan Bednarek. Sky Sport ocenił jego występ na 7 w dziesięciostopniowej skali, tak samo jak kilku innych graczy Southampton. Wyższą notę Bednarek otrzymał od branżowego portalu Sofascore(7,4), a od Whoscored nawet 7,7. Mniej powodów do zadowolenia miał nasz reprezentacyjny bramkarz Łukasz Fabiański, bo chociaż robił co mógł, to jego West Ham United przegrał u siebie z Wolverhampton Wanderers 0:2 i zajmuje w tabeli 17. miejsce, pierwsze bezpieczne nad strefą spadkową. Ale 18. AFC Bournemouth (rezerwowym bramkarzem tej drużyny jest Artur Boruc) ma tyle samo (27) punktów, zaś 19. Aston Villa 26.

Zmarł Svein Arne Hansen
Norweska Federacja Lekkiej Atletyki poinformowała, że w wieku 74 lat zmarł szef europejskiej federacji lekkoatletycznej (European Athletic) Svein Arne Hansen. W połowie marca ten ceniony na świecie szwedzki działacz sportowy trafił do szpitala, a przyczyną jego śmierci były komplikacje zdrowotne będące skutkiem udaru. Przez 24 lata Hansen organizował w Oslo Bislett Games, mityng zaliczany od 2010 roku do cyklu Diamentowej Ligi. Szefem europejskiej federacji został w 2015 roku, a po czterech latach wybrano go na drugą kadencję. Był także członkiem Rady World Athletics, czyli światowych władz lekkoatletyki.

Nie zostaną w PSG do sierpnia
Napastnik Edinson Cavani i obrońca Thomas Meunier nie zagrają w sierpniowych meczach Ligi Mistrzów w barwach Paris Saint-Germain. Obaj odejdą z klubu z końcem czerwca, kiedy wygasają ich kontrakty. Będący w takiej samej sytuacji Thiago Silva oraz Layvin Kurzawa zgodzili się zostać w klubie co najmniej do końca rozgrywek Ligi Mistrzów. Ligue 1 zakończyła rozgrywki w trakcie trwania pandemii, a tytuł mistrza Francji przyznano pierwszej w tabeli ekipie PSG.

Rio ponownie bez futbolu
Burmistrz Rio de Janeiro Marcelo Crivella zawiesił w sobotę organizowanie wszystkich profesjonalnych meczów piłkarskich w tym mieście. Zaledwie trzy dni wcześniej wrócono do gry po przerwie związanej z pandemią, wznawiając rywalizację o mistrzostwo stanu. Dwa czołowe kluby z tego miasta, Botafogo i Fluminense, ogłosiły wcześniej, że nie przystąpią do rywalizacji nawet jeśli nakaże im to brazylijska federacja piłkarska.

Jeden Waczyński to za mało
Adam Waczyński był najlepszym koszykarzem Unicai Malaga w drugim mieczu o mistrzostwo hiszpańskiej ligi ACB, ale jego ekipa przegrała z FC Barceloną 73:84. Hiszpańska liga ACB kończy sezon przerwany z powodu pandemii w formule turnieju z udziałem 12 ekip. Mecze rozgrywane są od środy w Walencji. Mistrz zostanie wyłoniony 30 czerwca. Z dwóch grup do półfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy.

Bednarek może odejść

Dziennik „The Sunday Mirror” opublikował informację, że szefowie Southampton zamierzają latem wystawić na listę transferową aż ośmiu graczy. Wśród nich polskiego obrońcę Jana Bednarka.

Polski piłkarz jest zawodnikiem Southamptonu od lata 2017 roku. Przeszedł do tego klubu z Lecha Poznań za sześć milionów euro i po ponad półrocznym grzaniu ławy wywalczył miejsce w podstawowym składzie „Świętych”. W obecnym sezonie rozegrał 27 meczów i strzelił jednego gola. Jego transferową wartość przed wybuchem pandemii szacowano na 15 mln funtów. W grupie graczy, których wedle „The Sunday Mirror” władze Southamptonu będą chciały latem sprzedać w celu podreperowania nadszarpniętych przez pandemię finansów, drożsi od Polaka są jedynie Danny Ings, Nathan Redmond oraz James Ward-Prowse.
Bednarek od dwóch lat jest też podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski – przez ten czas zaliczył 21 występów w biało-czerwonych barwach, w tym na mistrzostwach świata w 2018 roku w Rosji, w trakcie których zdobył jedyną jak dotąd bramkę dla Polski, w spotkaniu z Japonią.

Fabiański lepszy od Bednarka

W angielskiej Premier League występuje dwóch aktualnych reprezentantów Polski – Łukasz Fabiański i Jan Bednarek. W minioną sobotę ich zespoły, West Ham United i Southampton, zmierzyły się w meczu 28 kolejki. Lepsza w tym starciu okazała się drużyna Fabiańskiego, która wygrała 3:1.

Sobotnie spotkanie West Hamu United z Southamptonem miało zatem mocny polski akcent, zwłaszcza że obaj nasi reprezentanci wystąpili w podstawowych składach swoich drużyn i spędzili na boisku pełne 90 minut. Niestety, ekipy naszych piłkarzy są w tym sezonie skazane na walkę o utrzymanie w Premier League. W tej chwili w lepszej sytuacji od West Hamu jest Southampton, który mimo porażki jest wyżej w tabeli i z dorobkiem 34 punktów zajmuje 13. lokatę. Ekipa Fabiańskiego nie ma aż takiego komfortu. West Ham po wygranej ze „Świętymi” uciekł co prawda ze strefy spadkowej na 16. miejsce, ale ma na koncie tylko 27 punktów, tyle samo co 18. Bournemouth, którego rezerwowym bramkarzem jest 39-letni Artur Boruc, i tylko dwa „oczka” więcej od 19. Aston Villi, ale ten zespół ma jeden zaległy mecz do rozegrania. Ostatnią 20. lokatę zajmuje Norwich City z dorobkiem 21 pkt i na razie to jest jedyny kandydat do spadku. Obawiać degradacji muszą się też 17. w tabeli Watford (27 pkt), który sensacyjnie ograł w ten weekend FC Liverpool, oraz 15. Brighton&Hove (28 pkt), 14. Newcastle United (32 pkt) i nawet 13. Southampton (34 pkt).
Jeśli nie zdarzy się jakiś piłkarski kataklizm, to wszystko wskazuje, że w przyszłym sezonie do Premier League dołączą dwa zespoły z polskimi piłkarzami. Na czele Championship znajdują się obecnie ekipy West Bromwich Albion, w barwach którego występuje obecnie pozyskany tej zimy z Hull City Kamil Grosicki, zaś wiceliderem jest drużyna Leeds United, w której filarem jest inny z aktualnych reprezentantów Polski Mateusz Klich. Leeds United w miniony weekend w 36. kolejce rozbił na wyjeździe Hull City aż 4:0, a przy dwóch golach asystował Klich. Dla naszego piłkarza był to 36. ligowy występ w tym sezonie i ta liczba mówi wszystko o jego roli w zespole. Klich ma na koncie ponadto cztery bramki i cztery asysty. Leeds United ma 68. punktów i jedno „oczko” straty do lidera West Bromwich, ale pięć punktów przewagi na nad trzecim Fulham. A do Premier League bezpośrednio awansują dwie pierwsze drużyny.

48 godzin sport

Zespół Bednarka trzyma formę
Coraz bliżej utrzymania w Premier League jest Southampton. Zespół Jana Bednarka po 13 kolejkach miał na koncie tylko dziewięć punktów i w tabeli zajmował przedostatnią lokatę, lecz potem w 14 kolejnych spotkaniach zaliczył aż osiem zwycięstw i wywindował się na bezpieczną 12. pozycję. W minioną sobotę drużyna Southampton, z reprezentantem Polski Janem Bednarkiem w podstawowym składzie, pokonała u siebie Aston Villę 2:0. W gorszej sytuacji znajdują się dwa inne zespoły z Polakami w składzie: West Ham United Łukasza Fabiańskiego jest na spadkowym 18. miejscu, a Bournemouth Artura Boruca zajmuje 16. lokatę z przewagą dwóch punktów nad West Hamem, który dopiero w poniedziałek zagra o ligowe punkty z Liverpoolem.

Koronawirus atakuje Serie A
Koronawirus dotarł do Włoch. Zmarły tam już dwie osoby, a wśród zarażonych znalazł się piłkarz jednej z amatorskich drużyn. Z tego powodu odwołano ponad 40 spotkań amatorskich lig w Lombardii i Veneto, gdzie zdiagnozowano ogniska wirusa, a także spotkaniach wyższych lig, w tym także niedzielne mecze 25. kolejki Serie A – Interu z Sampdorią, Atalanty z Sassuolo, Hellas Werony z Cagliari i Torino z Parmą.

Cztery gole Leo Messiego
Real Madryt w 25. kolejce Primera Division niespodziewanie przegrał na wyjeździe 0:1 z Levante i stracił pozycję lidera rozgrywek na rzecz Barcelony, która dla odmiany rozgromiła ekipę Eibar 5:0. Aż cztery gole w tym spotkaniu strzelił gwiazdor „Dumy Katalonii” Leo Messi, który dzięki temu jako pierwszy piłkarz w XXI wieku przekroczył barierę tysiąca goli strzelonych we wszystkich rozgrywkach.

Izolują piłkarza z gorączką
Szefowie tureckiego zespołu Besiktas Stambuł zdecydowali się poddać kwarantannie Serba Adema Ljajicia, wcześniej piłkarza m.in. Romy, Interu Mediolan i Fiorentiny. 28-letni zawodnik borykał się z wysoką gorączką i uznano, że wobec panującej epidemii koronawirusa lepiej odizolować go od reszty zespołu.

Porzucił Turcję dla Rosji
Francuski piłkarz Adil Rami, mistrz świata z 2018 roku (w rosyjskim mundialu nie zaliczył jednak ani jednego występu), niespodziewanie po kilku miesiącach gry rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z Fenerbahce Stambuł. 34-letni zawodnik, który w turecki klubie wystąpił jedynie w siedmiu meczach, zaś wcześniej grał m.in. w OSC Lille, Valencii, AC Milan, FC Sevilla i Olympique Marsylia, wedle rosyjskich i francuskich mediów finalizuje właśnie umowę z FC Soczi, ostatnim zespołem piłkarskiej ekstraklasy w Rosji.

Porażka ekipy CCC Polkowice
CCC Polkowice przegrało z Carolo Basket 82:84 (17:24, 22:24, 22:17, 21:19) w 1/8 finału Pucharu Europy koszykarek. Polska drużyna nie prowadziła w meczu ani przez chwilę, ale miała kilka lepszych fragmentów. Rewanż we Francji odbędzie się 27 lutego.

Hojnisz otarła się o brąz
Najlepsza obecnie polska biathlonistka Monika Hojnisz-Staręga zajęła czwarte miejsce w biegu masowym podczas mistrzostw świata w Anterselwie. Polka przegrała walkę o brązowy medal z reprezentantką Szwecji Hanną Oeberg o trzy sekundy. Złoto zdobyła Norweżka Marte Olsbu Roeiseland, a srebro Włoszka Dorothea Wierer. W sztafecie 4x 6 km polska drużyna w składzie Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Kinga Zbylut i Magdalena Gwizdoń wywalczył siódme miejsce. .

Maciej Kot odzyskuje formę
Maciej Kot wygrał zawody Pucharu Kontynentalnego w skokach narciarskich we włoskim Predazzo. Reprezentant Polski w sobotę zwyciężył skacząc 101 i 104 metry, pokonując drugiego Clemensa Aignera (102 i 103 m) o 5,5 punktu. Trzecie miejsce zajął Niemiec Moritz Baer (100 i 104,5 m). Było to pierwsze zwycięstwo Kota w jakichkolwiek zawodach od trzech lat. W niedzielnym konkursie w Predazzo ponownie był najlepszy wygrywając skokami na odległość 103 i 104 m.

Fury lepszy od Wildera
Brytyjczyk Tyson Fury w rewanżowym pojedynku o mistrzowski pas federacji WBC w wadze ciężkiej, stoczonym w miniona sobotę na ringu w Los Angeles, wygrał przez nokaut w siódmej rundzie z niepokonanym dotąd Amerykaninem Deontayem Wilderem. W pierwszej walce, która odbyła się 1 grudnia 2018 roku także w Los Angeles, sędziowie orzekli remis i tytuł mistrza federacji WBC pozostał w posiadaniu Wildera. To nie było ostatnie starcie tych dwóch pięściarzy, bowiem ich promotorzy negocjują już termin trzeciego pojedynku, który ma się odbyć jeszcze w tym roku. Za sobotnią walkę obaj otrzymali po 25 mln dolarów.

Halep najlepsza w Dubaju
Najwyżej rozstawiona Simona Halep pokonała Jelenę Rybakinę z Kazachstanu 3:6, 6:3, 7:6(5) w finale turnieju WTA w Dubaju. To było 20. zwycięstwo w karierze rumuńskiej tenisistki, a pierwsze od ubiegłorocznego triumfu w Wimbledonie. Aktualna wiceliderka światowego rankingu w Dubaju poprzednio triumfowała pięć lat temu.

Rekord świata w półmaratonie
Etiopka Ababel Yeshaneh czasem 1:04,31 poprawiła w Ras Al Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rekord świata w półmaratonie. Także druga na mecie Kenijka Brigid Kosgei (1:04,49) miała wynik lepszy od dotychczas najlepszego w historii. Dotychczasowy rekord należał do Kenijki Joyciline Jepkosgei i wynosił 1:04,51. Ustanowiony został trzy lata temu w Walencji. W rywalizacji mężczyzn zwyciężył Kenijczyk Kibiwott Kandie 58,58.

Siódma wygrana PGE Vive
Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce odnieśli siódme zwycięstwo w Lidze Mistrzów EHF, wygrywając na wyjeździe z Motorem Zaporoże 33:26. już wcześniej zapewnili sobie awans do 1/8 finału tych rozgrywek.

Jan Bednarek także strzela gole

W meczu 23. kolejki Premier League Southampton przegrał u siebie z Wolverhampton Wanderers 2:3. Jedną z bramek dla gospodarzy zdobył obrońca reprezentacji Polski Jan Bednarek. Było to jego pierwsze w obecnych rozgrywkach, a drugie w ogóle trafienie w barwach angielskiego zespołu.

Nasz piłkarz strzelił gola dającego „Świętym” prowadzenie 1:0. Potem na 2:0 podwyższył Shane Long i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Po zmianie stron role się jednak odwróciły i to ekipa przyjezdnych dyktowała warunki gry, strzelając rywalom trzy gole. Nie udało się zatem drużynie Southampton utrzymać dobrej passy, bo przed potyczką z „Wilkami” zaliczyła siedem meczów z rzędu bez porażki.
Bednarek mógł być ze swojego występu zadowolony. Głównie dlatego, że zdobywając drugą bramkę w Premier League (pierwszą zaliczył w debiucie 14 kwietnia 2018 roku, w również przegranym 2:3 spotkaniu z Chelsea Londyn). Tym samym 23-letni obrońca jest teraz najskuteczniejszym polskim piłkarzem w angielskiej ekstraklasie odkąd przyjęła formułę Premier League. Po jednym golu mają na koncie Robert Warzycha (1992) i Marcin Wasilewski (2015).

Wygrana ekipy Bednarka

Obrońca reprezentacji Polski Jan Bednarek miał udany weekend. Jego Southampton pokonał na wyjeździe 2:1 wicelidera Premier League Leicester City. Polak rozegrał całe spotkanie i wypadł nieźle.

Bednarek nie traci miejsca w wyjściowym składzie Southampton. Nasz piłkarz, podobnie jak jego koledzy z ekipy „Świętych”, miał w potyczce z Leicester City rachunki do wyrównania za doznaną w październiku ub. roku porażkę z tym zespołem 0:9. Była to jak dotąd najwyższa przegrana w historii Premier League. Tym razem ekipie „Lisów” już tak dobrze nie poszło, chociaż po golu Dennisa Praeta objęła prowadzenie. Ale pięć minut później Southampton wyrównał po celnym strzale Stuarta Armstronga. Potem na boisku działy się cuda, ale choć padło jeszcze pięć goli, to arbiter analizach wideo systemu VAT aż cztery z nich anulował, w tym aż trzy dla Leicester.
Gdy zniechęceni niepowodzeniami gracze „Lisów” już pogodzili się z remisem, w końcówce spotkania drużyna Bednarka zadała rozstrzygający o wyniku cios. Osiem minut przed końcem meczu Danny Ings podwyższył na 2:1 i tym razem sędzia trafienie uznał. Nie zrobił tego w przypadku bramki zdobytej przez gospodarzy w ostatniej akcji spotkania, w której piłkę do bramki Southampton skierował Johnny Evans. Była to właśnie trzeci z nieuznanych goli dla Leicester.
Bez powodzenia grali natomiast polscy piłkarze za zapleczu Premier League. W 27. kolejce Championship porażek doznały zespoły Mateusza Klicha (Leeds United), Kamila Grosickiego (Hull City) i Kamila Grabary (Huddersfield Town). Leeds przegrało u siebie z Sheffield Wednesday 0:2 (Klich grał do 66. minuty), ale wciąż utrzymuje pozycję wicelidera. Ekipa Hull, także na swoim boisku, uległa Fulham 0:1 (Grosicki rozegrał cały mecz), a Huddersfield na wyjeździe został pokonany 2:1 przez Barnsley. Kristian Bielik (Derby County) w tej kolejce pauzował, zaś Bartosz Białkowski (Millwall) zachował czyste konto w wyjazdowym spotkaniu ze Stoke City (0:0).

Polscy piłkarze na angielskiej trawie

Kamil Grosicki zdobył bramkę dla Hull City w wygranym 3:0 meczu z Birmingham City w 23. kolejce angielskiej Championship (drugi poziom rozgrywkowy). Skrzydłowy reprezentacji Polski zaliczył też asystę przy pierwszym golu. Grosicki w tym sezonie ma już na koncie sześć ligowych trafień.

To było łatwe zwycięstwo ekipy Hull City. Grosicki pojawił się na boisku w podstawowym składzie. Najpierw popisał się asystą przy pierwszym golu dla gospodarzy, a w drugiej połowie sam trafił do siatki rywali, wykorzystując w 58. minucie podanie Jarroda Bowena. Po tym zwycięstwie ekipa „Tygrysów” awansowała w Championship na 11. miejsce. Grosicki na boisku przebywał do 81. minuty, a schodzącego kibice Hull City żegnali owacjami.

Mniej powodów do zadowolenia po tej kolejce mieli dwaj inni reprezentanci Polski występujący w angielskiej Ii lidze. Mateusz Klich rozegrał całe spotkanie w barwach Leeds United, ale jego zespół przegrał z Fulham 1:2. Ekipa naszego piłkarza wciąż jednak zajmuje premiowaną bezpośrednimi awansem drugą lokatę, ale trzecia w tabeli drużyna Fulham zmniejszyła stratę do 9. punktów. Jeszcze mniej zadowolony z wyniku był trzeci z polskich kadrowiczów w Championship – Krystian Bielik, występujący w zespole Derby County. On i jego koledzy już od 4. minuty wyjazdowego spotkania z Reading musieli grać w dziesiątkę, a na dodatek stracili gola z rzutu karnego. Gospodarze ostatecznie wygrali 3:0, a nasz piłkarz spędził na bosku 70 minut. Komplet punktów wywalczył natomiast zespół Huddersfield, którego bramki strzeże Kamil Grabara. Młodzieżowy reprezentant Polski dał się tylko raz pokonać w meczu z Nottingham Forrest i jego ekipa zwyciężyła 2:1 awansując na 19. miejsce. O pechu może mówić natomiast bramkarz Bartosz Białkowski, bo jego drużyna szybko straciła gola, potem jednak w 85. minucie doprowadziła do remisu, lecz w czwartej doliczonej minucie gry goście zdołali zdobyć zwycięską bramkę. Millwall zajmuje w tabeli 13. lokatę, ale ma tyle samo punktów (33) co 11. Hull City.

Z Polaków grających w Premier League w ten weekend na boisku pojawił się tylko Jan Bednarek, który w wygranym przez Southampton 3:1 wyjazdowym meczu z Aston Villą zaliczył całe spotkanie. Artur Boruc był jak zawsze w tym sezonie był jedynie rezerwowym golkiperem AFC Bournemouth, a jego zespół przegrał 0:1 w spotkaniu z Burnley. Grający w West Ham United Łukasz Fabiański nadal leczy kontuzję.