Polak zatrzymał Manchester City

Manchester City nie potrafił sforsować linii obronnych zespołu FC Southampton w meczu 5. kolejki Premier League. Najtrudniejszą przeszkodą dla napastników ekipy „The Citizens” okazał się reprezentant Polski Jan Bednarek, który w tym spotkaniu wrócił do podstawowego składu „Świętych”. Mecz zakończył się remisem 0:0.

Fani Manchesteru City po kanonadzie jaką zespół Pepa Guardioli urządził sobie w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów w meczu z RB Lipsk (6:3) liczyli też na wysoką wygraną w spotkaniu z Southampton. „Święci” kiepsko wystartowali w rozgrywkach Premier League i do meczu z „The Citizens” nie mieli na koncie ani jednego zwycięstwa. W czterech kolejkach zanotowali jedną porażkę i trzy remisy. Na zwycięstwo na stadionie aktualnego mistrza Anglii trener Ralph Hasenhuettl więc nie liczył, ale nie chciał ponieść klęski jakiej doświadczył kilka dni wcześniej na Etihad Stadium zespół RB Lipsk. I wystawił do gry Jana Bednarka, w poprzednim sezonie jednego z filarów zespołu Southampton, którego od początku obecnych rozgrywek trzymał na ławce rezerwowych.
Była to nader trafna decyzja, bo reprezentant Polski rozegrał znakomite spotkanie i wyłączył z gry gwiazdorów City – Jacka Grealisha i Raheema Sterlinga, czym doprowadził do frustracji zwłaszcza Sterlinga, który próbował wyprowadzić polskiego gracza z równowagi prowokacyjnymi zachowaniami. Ale Bednarek, pomny doświadczeń z meczu Polska – Anglia i bezzasadnych oskarżeń pod adresem polskich piłkarzy o rasizm, zachowywał spokój i konsekwentnie robił swoje. Zaliczył przynajmniej sześć kluczowych interwencji, które zapobiegły utracie gola. Przez całe spotkanie był praktycznie bezbłędny i dołożył się do sukcesu zespołu Southamptonu, bo za taki trzeba uznać remis z mistrzem Anglii na jego stadionie.

Trudne dni Jana Bednarka

Poprzedni tydzień był ciężki dla Jana Bednarka. Jego zespół, Southampton, najpierw przegrał 0:9 z Manchesterem United, a w sobotę z Newcastle 2:3. Obrońca reprezentacji Polski w obu meczach strzelił samobójcze gole.

W miniony wtorek ekipa Southamptonu została rozgromiona przez „Czerwone Diabły” aż 0:9. Bednarek zagrał w tym spotkaniu nie lepiej i nie gorzej od reszty kolegów z zespołu, ale miał pecha, bo po jednej z niefortunnych interwencji zaliczył bramkę samobójczą. Takie trafienia do własnej bramki zawsze obniżają noty wystawiane środkowym obrońcą. W sobotę w ramach 23. kolejki Premier League „Święci” zmierzyli się na wyjeździe z Newcastle United. Gospodarze pierwszego gola strzelili w 16. minucie i było to debiutanckie trafienie pozyskanego z Arsenalu Londyn Joe Willocka w barwach Newcastle. Dziesięć minut później w kolejnej akcji ofensywnej Paragwajczyk Miguel Almiron z linii pola karnego kopnął piłkę w kierunku bramki Southamptonu, ale miał przy tym mnóstwo szczęścia, bo trafił futbolówką między nogi blokującego jego strzał Bednarka. Polski obrońca niewiele mógł zrobić, a piłka odbita od jego nogi zmieniła lekko kierunek i myląc bramkarza „Świętych” Alexa McCarthy’ego wpadła do siatki. Takie rzeczy w futbolu zdarzają się także najlepszym, ale Bednarek miał prawo czuć się zdołowany, bo pokonując w drugim meczu z rzędu własnego bramkarza może stracić zaufanie trenera i sympatię kibiców Southamptonu. Ostatecznie sędziowie w nie uznali tego gola jako samobójczego Bednarka, tylko przypisali go Almironowi, który jeszcze przed przerwą zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, a jak się potem okazało – zwycięską dla Newcastle, bo spotkanie zakończyło wygraną tego zespołu 3:2.
Z polskich piłkarzy występujących w klubach Premier League udany weekend miał Łukasz Fabiański, który zachował czyste konto w wyjazdowym meczu West Hamu z Fulham (0:0). Natomiast pozyskani zimą przez Brighton&Hove Albion Jakub Moder i Michał Karbownik całe spotkanie z Burnley (1:1) spędzili na ławce rezerwowych.

48 godzin sport

Srebro Maliszewskiej
Natalia Maliszewska zdobyła srebrny medal w biegu na 500 m rozgrywanych w Gdańsku mistrzostw Europy w short tracku. W imprezie uczestniczy 150 zawodniczek i zawodników z 25 krajów. Zawodniczka Juvenii Białystok w swojej koronnej konkurencji przegrała tylko z Holenderką Suzanne Schulting. Brązowy medal wywalczyła jej rodaczka Xandra Velzeboer. Maliszewska ma już w dorobku dwa medale mistrzostw naszego kontynentu – złoty i brązowy, a teraz do kolekcji dołożyła srebrny.

Polacy brylują w Japonii
Udany weekend mieli dwaj reprezentanci Polski występujący w japońskiej ekstraklasie siatkarzy. Bartosz Kurek zdobył dla zespołu Wolfdogs Nagoya 40 punktów w spotkaniu z JTEKT Stings (3:1), co jest jego rekordem w V-League. W drugim spotkaniu (3:0) nasz siatkarz wywalczył 25 punktów i łącznym dorobkiem 449 pkt jest liderem klasyfikacji najlepiej punktujących graczy japońskiej ligi. Drugi w zestawieniu Japończyk Yuji Nishida ma na koncie 439 pkt. Ekipa Wolfdogs Nagoya zajmuje w tabeli drugą lokatę za drużyną Panasonic Panthers, w barwach której bryluje z kolei kapitan naszej reprezentacji Michał Kubiak. On też miał udany weekend, bo jego zespół wygrał z JT Thunders 3:0 i 3:1, a on sam zdobył w 12 punktów w pierwszym i 14 w dru8gim spotkaniu. Sezon zasadniczy w V-League potrwa do końca marca.

Bednarek zatrzyma Arsenal
Obrońca reprezentacji Polski Jan Bednarek zebrał wysokie oceny za występ w wygranym 1:0 meczu 1/16 finału Pucharu Anglii z broniącym trofeum Arsenalem Londyn. Polski piłkarz rozegrał całe spotkanie i należał do najlepszych graczy w tym hitowym starciu. Za swój występ otrzymał notę „8” (w skali 1-10).

Nie chciał sześciu milionów
Jak donosi angielski „The Telegraph”, Cristiano Ronaldo miał otrzymać sześć milionów euro za bycie twarzą kampanii promującej turystykę w Arabii Saudyjskiej. Portugalski gwiazdor Juventusu Turyn jest bardzo popularny w mediach społecznościowych – jego wpisy obserwuje regularnie ponad sto milionów internautów. Ale 36-letni piłkarz nie zdecydował się na podpisanie kontraktu z uzasadnionej obawy, że oskarżani o łamanie praw człowieka władcy Arabii Saudyjskiej będą chcieli wykorzystać jego wizerunek do zamaskowania tego obrzydliwego procederu.

Zawiesił karierę w sile wieku
Holenderski kolarz szosowy Tom Dumoulin, złoty medalista mistrzostw świata oraz srebrny igrzysk w Rio de Janeiro w jeździe indywidualnej na czas, triumfator Giro d’Italia 2017, w minioną sobotę ogłosił, że zawiesza karierę na czas nieokreślony. Jako powód swojej decyzji zawodnik grupy kolarskiej Team Sunweb podał „problemy z udźwignięciem presji związanej z rywalizacją na najwyższym poziomie”.

Z polskiej ligi do rosyjskiej
Marcel Ponitka odszedł z zespołu mistrza Polski Zastalu Enea BC Zielona Góra i podpisał 3,5-letni kontrakt z rosyjskim klubem Parma Perm. 23-letni koszykarz jest młodszym bratem występującego obecnie z Zenicie Petersburg reprezentanta Polski Mateusza Ponitki. Marcel w polskiej lidze zdobywał średnio 9,6 pkt, do tego średnio miał 4,5 asysty oraz trzy zbiórki.

Złodzieje w domu bramkarza
Golkiper zespołu Paris Saint-Germain Sergio Rico został w miniony piątek okradziony w czasie, gdy grał ligowy mecz z Montpellier (4:0). Złodzieje mieli dość czasu na splądrowanie domu 27-letniego hiszpańskiego piłkarza w podparyskiej miejscowości Neuilly-sur-Seine. Skradli biżuterię i drogie zegarki o wartości ponad 150 tys. euro oraz 25 tysięcy euro w gotówce. Sergio Rico jest kolejnym graczem PSG okradzionym podczas meczu. Na tej liście są Dani Alves, Ezequiel Lavezzi, Eric Choupo-Moting, Gregory van der Wiel i Thiago Silva.

Kłopoty medalisty olimpijskiego
Austriak Bernhard Gruber, zdobywca czterech medali olimpijskich w kombinacji norweskiej, w miniony weekend po zawodach Pucharu Świata trafił do szpitala w Lahti z powodu problemów kardiologicznych (częściowe zamknięcie tętnicy wieńcowej). Z powodu tego schorzenia 38-letni narciarz od marca ub. roku miał osiem miesięcy przerwy w uprawianiu sportu. „Obecnie czuje się już dobrze, ale musi jeszcze pozostać przez kilka dni w szpitalu, by całkowicie wyzdrowieć” – poinformował lekarz austriackiej kadry Ines Berger-Uckermann.

Piątek znów bez trenera
Dzień po ligowej porażce z Werderem Brema 1:4 trener Herthy Berlin Bruno Labbadia został zdymisjonowany. Władze klubu zwolniły też dyrektora sportowego Michaela Preetza, którego zastąpił Arne Friedrich. Piłkarzem berlińskiego klubu od stycznia 2020 roku jest napastnik reprezentacji Polski Krzysztof Piątek. Labbadia był jego trzecim trenerem w Herthcie (wcześniej zespół prowadzili Juergen Klinsmann i Alexander Nouri).

Norwegowie górą w Lahti
Reprezentanci Norwegii byli w Lahti najlepsi w sztafetach kobiet 4×5 km i mężczyzn na 4×7,5 km w zawodach Pucharu Świata w biegach narciarskich. Za niesportowe zachowanie Aleksandra Bolszunowa zdyskwailifikowano jedną z drużyn rosyjskich. Norweżki, które pobiegły w składzie: Tiril Udnes Weng, Therese Johaug, Helene Fosseholm i Heidi Weng, uzyskały 42,9 s przewagi nad Szwedkami. Trzecie Finki miały blisko minutę straty. Rywalizacja mężczyzn również nie była zacięta. Norwegowie wyprzedzili ekipę gospodarzy o 40,9 s, a trzecia ekipa Rosja II była wolniejsza od zwycięzców o 1.07,2. Polacy nie startowali.

Kontuzja Mariusza Wlazłego
Lider siatkarskiej drużyny Trefla Gdańsk Mariusz Wlazły doznał kontuzji w ligowym meczu ze Stalą Nysa (3:0). Na razie nie wiadomo jak długo będzie musiał leczyć uraz.

Grosicki w wyjściowym składzie WBA

Kamil Grosicki w końcu doczekał się występu w Premier League w wyjściowym składzie West Bromwich. Wcześniej zagrał tylko kilka minut w końcówce meczu z Newcastle, a tym razem skrzydłowy reprezentacji Polski dostał od trenera Sama Allardyce’a 70 minut w wygranym przez jego zespół 3:2 wyjazdowym meczu z Wolverhampton.

Trudno stwierdzić co spowodowało zmianę nastawienia Allardyce do Grosickiego. Być może powodem jest dramatyczna sytuacja zespołu w Premier League, której były selekcjoner reprezentacji Anglii od 16 grudnia ub. roku nie zdołał znacząco poprawić. Drużyna pod jego wodzą do minionej soboty zdobyła tylko jeden punkt w czterech meczach i zajmowała zagrożone spadkiem przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo wygranej z Wolverhampton ekipa Allardyce’a pozostała w tym samym miejscu z dorobkiem 11 punktów po 18 meczach, ale przynajmniej zmniejszyła różnicę punktową do zespołów Burnley (16 pkt) i Brighton & Hove Albion (17 pkt), zajmujących pierwsze dwie bezpieczne lokaty w tabeli. Grosicki ma już za sobą występy w angielskiej ekstraklasie w sezonie 2015/2016. Wtedy to 80-krotny reprezentant Polski przeszedł zima do broniącego się przed spadkiem Hull City i zdążył zagrać w 10 meczach. Tamta jego przygoda z Premier League zakończyła się spadkiem i koniecznością gry w II lidze. Grosicki nadal jednak czeka na swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Jego kontrakt z West Bromwich obowiązuje do końca czerwca tego roku.
Być może już we wtorek 19 stycznia Allardyce znów go wystawi w meczu z West Hamem United. W bramce tego zespołu po wyleczeniu kontuzji w sobotnim spotkaniu z Burnley (1:0) zagrał Łukasz Fabiański.
Dwóch innych reprezentantów Polski występujących w klubach Premier League nie miało tak udanego weekendu. Zespół Leeds United z Mateuszem Klichem w podstawowym składzie (rozegrał całe spotkanie) przegrał u siebie z Brighton & Hove Albion 0:1, natomiast ekipa Southampton, której filarem defensywy jest Jan Bednarek, przegrała na wyjeździe z Leicester City 0:2. W tabeli Premier League z drużyn z polskimi zawodnikami w składzie najwyżej jest Southampton (8. miejsce), tuż za nim na 9. pozycji plasuje się West Ham, a Leeds zajmuje 12. lokatę.

48 godzin sport

Niepokonana drużyna Wołosz
Rozgrywająca reprezentacji Polski siatkarek Joanna Wołosz (na zdjęciu) zaliczyła ze swoją włoską drużyną Imoco Volley Conegliano 21. wygrany mecz z rzędu w obecnym sezonie Serie A. W rozegranym awansem spotkaniu z Il Bisonte Firenze ekipa naszej siatkarki zwyciężyła 3:0 (25:20, 25:18, 25:11). Wołosz zdobyła w tym meczu cztery punkty – dwa blokiem i dwa zagrywką. Zespół Imoco Volley Conegliano jeszcze w tym sezonie nie doznał porażki i z kompletem punktów jest liderem tabeli Serie A. Za nimi plasują się ekipy dwóch innych reprezentantek Polski – na drugim miejscu jest Igor Gorgonzola Novara z Malwiną Smarzek-Godek, a na czwartym Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak, który niedawno wrócił do zespołu po zakażeniu koronawirusem.

WTA podała kalendarz turniejowy na pierwsze półrocze 2021
WTA ogłosiła terminarz turniejów na pierwsze półrocze, do wielkoszlemowego Wimbledonu, który odbędzie się w dniach 28 czerwca – 11 lipca. Po zmaganiach na antypodach, których kulminacją będzie zaplanowany w dniach 8-21 lutego Australian Open, tenisistki przeniosą się na Bliski Wschód (Doha, Dubaj) oraz do Europy (Lyon). W marcu odbędą się imprezy w Meksyku (w Guadalajarze i Monterrey), które będą sprawdzianami formy przed Miami Open. W połowie marca zostanie rozegrana również halowa impreza w Petersburgu. Po zakończeniu zmagań na kortach twardych zacznie się część sezonu na kortach ziemnych. W kwietniu, po turnieju finałowym i meczach barażowych w ramach Billie Jean King Cup (Polki zagrają w Bytomiu z Brazylijkami), ruszą najważniejsze zawody na Starym Kontynencie. Najpierw panie powalczą w Stuttgarcie, a następnie w Madrycie i Rzymie. Początek wielkoszlemowego French Open w Paryżu wyznaczono na na 23 maja. Następnym etapem sezonu będzie rywalizacja na kortach trawiastych. WTA chce rozegrać przed Wimbledonem sześć turniejów, które w 2020 roku nie mogły się odbyć z powodu pandemii. Chodzi o imprezy w Nottingham, Birmingham, Eastbourne, Den Bosch, Berlinie i Bad Homburg. Rywalizacja na wimbledońskich trawnikach odbędzie się na przełomie czerwca i lipca.

Pechowa wizyta rodzinna amerykańskiej piłkarki nożnej
Dwukrotna mistrzyni świata w piłce nożnej Amerykanka Alex Morgan poinformowała o uzyskaniu pozytywnego wyniku testu na Covid-19. Jak podała, do zakażenia doszło podczas przerwy świątecznej, którą spędzała z rodziną w Kalifornii – jej bliscy także zachorowali. Morgan jesienią UB. ROKU, zaledwie cztery miesiące po porodzie, wznowiła występy na boisku grając na zasadzie wypożyczenia w angielskiej kobiecej drużynie Tottenhamu Hotspur. 31-letniej piłkarce zależało na jak najszybszym powrocie do wysokiej formy. W ekipie „Kogutów” rozegrała pięć meczów i strzeliła dwa gole, ale teraz wróciła do USA i ponownie została zawodniczką zespołu Orlando Pride.

Koronawirus zaatakował w Anglii zespół z polskimi piłkarzami
Wszyscy piłkarze występującego na zapleczu angielskiej ekstraklasy klubu Derby County, w tym reprezentanci Polski Krystian Bielik i Kamil Jóźwiak, zostali odesłani na kwarantannę po tym, jak w klubie wykryto nowe ognisko zakażeń wirusem Covid-19. Wszystko wskazuje więc na to, że zaplanowany na sobotę 9 stycznia mecz z występującym na szóstym poziomie ligowym Chorley w Pucharze Anglii zostanie przełożony lub zagrają w nim piłkarze drużyny młodzieżowej. Przy7 okazji warto wspomnieć, że Bielik, który wrócił do gry 1 grudnia ub. roku po blisko rocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana, został nominowany do nagrody piłkarza miesiąca. O to miano rywalizuje z Sergi Canosą z Brentfordu, Emiliano Buendią z Norwich City oraz Duncanem Watmorem z Middlesbrough. Zwycięzca zostanie ogłoszony w piątek 8 stycznia. A wracając do zakażeń koronawirusem, Covid-19 wykryto też w trzecioligowym Shrewsbury Town, z którym także w sobotę ma zmierzyć się w Pucharze Anglii Southampton, w barwach którego występuje inny z reprezentantów Polski, Jan Bednarek.

Bednarek robi furorę w Premier League

Występujący na co dzień w zespole Southamptonu nasz reprezentacyjny obrońca Jan Bednarek ma coraz mocniejszą markę w Premier League. 24-letni Polak znakomicie zagrał w meczu 12. kolejki angielskiej ekstraklasy z Sheffield United (3:0), za co opiniotwórczy serwis internetowy WhoScored umieścił go w najlepszej „11” weekendu.

Bednarek imponował w tym spotkaniu pewnymi interwencjami w obronie i wysokim procentem celnych podań, zaliczył też asystę. Za swój występ otrzymał wysoką notę 8,1 (w skali 1-10), a z graczy linii defensywnej w całej Premier League lepszą ocenę od niego otrzymał jedynie Ben Mee z Burnley po wygranej przez jego zespół 1:0 potyczce z Arsenalem Londyn. Natomiast z drużyny „Świętych” w „11” kolejki znaleźli się jeszcze pomocnik Oriol Romeu i napastnik Che Adams.
Nasz piłkarz należy do filarów zespołu „Świętych”. W tym sezonie zagrał we wszystkich dotychczasowych meczach, strzelił jednego gola (Manchesterowi United) i zaliczył jedną asystę. Niedawno klub przedłużył z nim kontrakt do 2025 roku. Bednarek przeszedł do Southamptonu z Lecha Poznań latem 2016 roku za 6 mln euro, a jego obecna wartość transferowa szacowana jest na 15 mln euro.

Ruszyła Premier League

W rozpoczętych rozgrywkach Premier League rywalizować będzie będzie czterech reprezentantów Polski: Łukasz Fabiański (West Ham), Jan Bednarek (Southampton), Mateusz Klich (Leeds) i Kamil Grosicki (West Bromwich).

W pierwszej kolejce zdecydowanie najlepszy występ zaliczył Klich, który w wyjazdowym meczu z obrońcą tytułu Liverpoolem strzelił gola dla Leeds United i należał do najlepszych graczy tego pasjonującego widowiska, zakończonego zwycięstwem „The Reds” 4:3. Polak za swój debiutancki występ w Premier League otrzymał bardzo dobre recenzje, zresztą jak cały zespół Leeds. A zdobywając bramkę dołączył do Jana Bednarka, Roberta Warzychy i Marcina Wasilewskiego, którzy także mają w dorobku trafienia w angielskiej ekstraklasie pod szyldem Premier League. Dla Klicha największe znaczenie miały jednak nie pochwały w brytyjskich mediach czy słowa uznania z ust trenera Liverpoolu Juergena Kloppa, lecz opinia wygłoszona na pomeczowej konferencji przez szkoleniowca Leeds Marcelo Bielsę, który na pytanie o ocenę występu polskiego pomocnika stwierdził krótko: „On jest bardzo ważną częścią naszej drużyny”. Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie Championship zakończonym awansem do ekstraklasy, 30-letni Klich był u Bielsy podstawowym graczem i tylko w jednym z 46 spotkań ligowych nie zagrał w wyjściowym składzie (zdobył sześć bramek i zanotował pięć asyst). A że Bielsa tuż przed spotkaniem z Liverpoolem przedłużył kontrakt do końca obecnego sezonu, Klich może być spokojny o miejsce w zespole.
Spokojny o to może być też broniący bramki West Hamu United Fabiański, któremu co prawda angielskie media po porażce 0:2 z Newcastle zarzuciły spóźnioną reakcję przy pierwszej z bramek, ale nasz reprezentacyjny golkiper ma w zespole niepodważalną pozycję. Podobnie jak Bednarek w Southampton, chociaż w wyjazdowym meczu z Crystal Palace (0:1) trener „Świętych” zdjął go w przerwie z boiska. Tylko Kamil Grosicki w West Bromwich Albion musi walczyć o miejsce w wyjściowym składzie.

Koniec sezonu w Premier League

Angielska Premier League dokończyła przerwany przez wybuch pandemii sezon. Angielski kwartet w nowej edycji Ligi Mistrzów tworzyć będą zespoły Liverpoolu, Manchesteru City, Manchesteru United i Chelsea Londyn, natomiast Leicester City i Tottenhamu Hotspur zagrają w Lidze Europy. Dołączyć do nich może jeszcze Arsenal Londyn, pod warunkiem jednak, że w najbliższą sobotę zwycięży w finale Pucharu Anglii drużynę Chelsea.

Obecny sezon w angielskiej ekstraklasie zdominowała drużyna Liverpoolu, która nakręcona triumfem w Lidze Mistrzów od początku krajowych rozgrywek narzuciła rywalom niesamowite tempo. Wydawało się nawet, że „The Reds” wyrównają rekordowe osiągnięcie Arsenalu z lat 2003/2004 i ten sezon także zakończą bez porażki. Nadzieje te zniweczyli piłkarze Watfordu, którzy przerwali ekipie Juergena Kloppa zwycięską passę. Co ciekawe, mimo tego sukcesu Watford nie zdołał utrzymać się w Premier League i spadł do Championship wraz z AFC Bournemouth i Norwich City. Tak na marginesie – zatrudniony w Bournemouth w charakterze rezerwowego bramkarza 40-letni Artur Boruc nie zagrał w minionym sezonie nawet minuty, ale jak wieść niesie, klub chce mu zaproponować przedłużenie kontraktu na kolejny sezon. Natomiast do kadry Norwich latem dołączy pozyskany przez ten klub ze Śląska Wrocław 22-letni Przemysław Płacheta.
Gdy z powodu wybuchu pandemii koronawirusa przerwano w marcu rozgrywki w Premier League, FC Liverpool miał już nad drugim w tabeli Manchesterem City 25 punktów przewagi. Do końca zmagań zostało jeszcze dziewięć kolejek, zbyt mało, żeby ustępujący mistrza Anglii zdołał odrobić ten dystans. Fani „The Reds” doczekali się po 30 latach oczekiwania triumfu swojej drużyny. Radość z odzyskania prymatu w Anglii zmąciła im nieoczekiwana klęska ekipy Juergena Kloppa z Atletico Madryt już w 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Czerwone Diabły” w tym sezonie nie utrzymają więc dominacji w Europie, ale mogą ich w tym dziele wyręczyć wciąż pozostające w grze zespoły Manchesteru City i Chelsea Londyn.
Wracają do Premier League, to tytuł króla strzelców wywalczył w niej 33-letni napastnik Leicester City Jamie Vardy, dzięki temu został najstarszym piłkarzem w historii Premier League, który zdobył tytuł najskuteczniejszego gracza sezonu. Dotychczas najstarszym królem strzelców był grający w Chelsea Iworyjczyk Didier Drogba, który w sezonie 2009/2010 wygrał tę rywalizację z dorobkiem 29 trafień mając 32 lata i 59 dni. Vardy został królem strzelców w wieku 33 lat i 197 dni, a do zdobycia tytułu wystarczyły mu 23 bramki. Vardy wyprzedził o jedno trafienie Gabończyka Pierre’a-Emericka Aubameyanga z Arsenalu oraz Danny’ego Ingsa, klubowego kolegę naszego reprezentacyjnego obrońcy Jana Bednarka z Southamptonu. Kolejny na liście z dorobkiem 20 goli jest gwiazdor Manchesteru City Raheem Sterling, a dopiero piąty z 19 trafieniami lider ofensywy Liverpoolu Egipcjanin Mohamed Salah, za którym z 18 golami uplasowali się jego kolega z zespołu Senegalczyk Sadio Mane oraz as Tottenhamu Hotspur Harry Kane.

Bednarek grał jak z nut

Miniony weekend był udany dla większości polskich piłkarzy występujących na angielskich boiskach. Sukces największego kalibru odniósł jednak obrońca FC Southampton Jan Bednarek, który zagrał znakomicie w wygranym przez jego zespół 1:0 meczu 33. kolejki Premier League z Manchesterem City.

To był bardzo dobry występ Jana Bednarka, który w parze z Jackiem Stephensem w tym sezonie tworzy żelazną parę stoperów FC Southampton. Jak trudny do sforsowania jest to duet przekonali się w miniony weekend gracze wicelidera Premier League Manchesteru City. A warto przypomnieć, że prowadzona przez Pepa Guardiolę drużyna „The Citizens” w minionym tygodniu rozgromiła świeżo upieczonych mistrzów Anglii, FC Liverpool, aż 4:0. Nasz reprezentacyjny obrońca dobrze przewidywał zamiary rywali i w odpowiednich momentach przerywał ich akcje oraz blokował próby strzałów na bramkę swojego zespołu. Pracy miał w tej potyczce co niemiara, bo zespół Manchesteru City po stracie gola w 16. minucie do końca spotkania zawzięcie dążył do zmiany wyniku i wściekle atakował bramkę „Świętych”.
Bednarek po meczu zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak Stephens, który także zagrał koncertowo. Przez zachwyconych zwycięstwem nad ekipą z Manchesteru fanów Southamptonu duet stoperów na Twitterze stawiany był w jednym rzędzie z najlepszymi obrońcami na świecie, jak Paolo Maldini, Alessandro Nesta, Fabio Cannavaro, Gerard Pique i Carles Puyol. Zresztą nie tylko kibice, ale także angielscy dziennikarze byli pod wrażeniem gry Bednarka i Stephensa. „Ich gra była wyjątkowo imponująca” – napisał portal 90min.com, który reprezentantowi Polski wystawił notę „8” (w skali 1-10). Na ocenę wyżej Bednarek zasłużył według Sky Sports, które przyznało Polakowi notę „9”, taką samą dostali jeszcze tylko Stephens i bramkarz Alex McCarthy. Z kolei inny branżowy serwis piłkarski, Hampshire Live, przyznał naszemu reprezentacyjnemu obrońcy notę „8”, uzasadniając ją taka opinią: „W pierwszej połowie Polak popisał się kluczowym zablokowaniem strzału Riyada Mahreza. Ciężko pracował i interweniował z poświęceniem”.
Po zwycięstwie nad Manchesterem City zespół Southampton ma na koncie 43 punkty i zajmuje 13. miejsce w tabeli Premier League, mając już 16 „oczek” przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej drużynami Aston Villi i Bournemouth. Tak więc „Świętym” degradacja do niższej ligi już nie grozi. A nas powinno cieszyć, że Bednarek prezentuje tak formę. Za półtora miesiąca polska reprezentacja rozegra pierwsze mecze w Lidze Narodów.
Przed spadkiem wciąż musi bronić się natomiast zespół naszego reprezentacyjnego bramkarz Łukasza Fabiańskiego, West Ham United, który w 33. kolejce zremisował na wyjeździe 2:2 z Newcastle United. Ekipa „Młotów” zajmuje 16. lokatę z dorobkiem 31 punktów. Zajmujący 17. miejsce Watford ma o trzy „oczka” mniej, a wspomniane już wcześniej zespoły Aston Villi i Bournemouth, zajmujące odpowiednio 18. i 19 miejsce, zgromadziły dotąd po 27 punktów. Zajmująca ostatnie w tabeli, 20. pozycję ekipa Norwich City zdobyła tylko 21 „oczek” i jest już de facto w Championship.
A na zapleczu angielskiej ekstraklasy dwa czołowe miejsca, premiowane bezpośrednim awansem, zajmują zespoły z reprezentantami Polski w składzie – Mateuszem Klichem (Leeds United) i Kamilem Grosickim (West Bromwich Albion). Obaj zagrali w meczach swoich drużyn w rozegranej w miniony weekend 41. kolejki i obaj strzelili gole. Klich w spotkaniu Leeds z Blackburn Rovers (3:1) grał do 89. minuty. Z kolei Grosicki w spotkaniu z Hull City, swoja poprzednia drużyną, po raz pierwszy zagrał w barwach West Bromwich Albion w podstawowym składzie. W wygranym 4:2 meczu skrzydłowy naszej reprezentacji strzelił gola na 3:2. Było to jego siódme ligowe trafienie w tym sezonie, ale sześć wcześniejszych uzyskał jako zawodnik Hull City. Dlatego nie okazał przesadnej radości.
Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek w tabeli Championship prowadzi Leeds United z dorobkiem 78 pkt, mając jedno „oczko” przewagi nad wiceliderem West Bromwich Albion. Do Premier League awansują bezpośrednio dwa czołowe zespoły, a trzeci zostanie wyłoniony w barażach z udziałem zespołów z miejsc 3-6. Po 41 kolejkach miejsce 3. zajmuje Brentford (72 pkt), 4. Fulham (70), 5. Nottingham Forest (68) i 6. Cardiff City (64). Szanse na zakwalifikowanie się do baraży mają jeszcze zespoły z polskimi piłkarzami w składzie – 7. lokatę z 61 pkt na koncie zajmuje Derby County (Krystian Bielik), a z 59 pkt 9. jest Millwall (Bartosz Białkowski).

48 godzin sport

Mityng na Stadionie Śląskim
W miniona sobotę na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się od kilku miesięcy duży mityng lekkoatletyczny z udziałem czołowych polskich zawodników. Wojciech Nowicki wygrał rzut młotem wynikiem 78,52 m. Dalej w tym roku rzucił jedynie Węgier Bence Halasz (78,86 m). Wśród pań triumfowała Katarzyna Furmanek, ustanawiając nowy rekord życiowy – 71,02 m. Mistrzyni Europy na 400 m Justyna Święty-Ersetic wystartowała na 100 metrów (była druga z rezultatem 12,10 s, za Julią Polak, która wygrała w czasie 12,04 s), na 300 metrów nie miała konkurencji i wygrała wynikiem 37,05 s. Tego dnia Święty-Ersetic pomogła też Joannie Jóźwik i wystartowała też w biegu na 600 m, nadając tempo rywalizacji przez 400 metrów, co pozwoliło Jóźwik osiągnęła wynik 1:27,90, najlepszy w tym sezonie na świecie. W sprincie na 100 metrów zwyciężył Oliwer Wdowik (10,51 s), który wygrał też bieg na 200 m (21,30 s). Na 300 metrów najlepszy był Karol Zalewski (32,87 s), a na 400 m triumfował Rafał Omelko (46,05 s). Skok o tyczce mężczyzn wygrał Paweł Wojciechowski wynikiem 5,45 m, zaś w pchnięciu kulą triumfował Konrad Bukowiecki (20,63 m), pokonując Michała Haratyka (20,12 m).

Zmarł legendarny piłkarz Interu
W sobotę w wieku 78 lat zmarł legendarny zawodnik Interu Mediolan, Mario Corso. Występował w tym mediolańskim klubie przez szesnaście sezonów, w latach 1957-1973, rozgrywając w jego barwach aż 509 meczów. Zdobył Interem dwukrotnie Puchar Europy (poprzednik Lig Mistrzów), dwukrotnie Puchar Interkontynentalny oraz cztery tytuły mistrza Włoch. W reprezentacji Włoch zaliczył 23 występy i strzelił cztery gole. „Grał w zespole, który tworzył historię Interu. W tym trudnym czasie wszystkie nasze myśli i uczucia są z jego najbliższą rodziną” – napisano w komunikacie o jego śmierci zamieszczonym na oficjalnej stronie mediolańskiego klubu.

Francuz w Jastrzębskim Węglu
Francuski reprezentacyjny przyjmujący Yacine Louati został siatkarzem Jastrzębskiego Węgla. W ostatnich dwóch sezonach grał we włoskich klubach Kioene Padwa i Vero Volley Monza. Klub z Jastrzębia-Zdroju zatrudnił też reprezentacyjnego marokańskiego atakującego Mohameda Al Hachdadiego, który zastąpi dwukrotnego mistrza świata Dawida Konarskiego. 29-letni Marokańczyk będzie pierwszym zawodnikiem z Afryki w PlusLidze. Nowymi graczami Jastrzębskiego Węgla zostali też Rafał Szymura z GKS Katowice oraz dwaj 19-letni wychowankowie klubu – Patryk Cichosz-Dzyga i Michał Gierżot.

Kara dla Olympique Marsylia
Klub piłkarski Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości trzech milionów euro za niedotrzymanie warunków ugody dotyczącej naruszenia przepisów tzw. finansowego fair play. Francuski zespół będzie mógł jednak wystąpić w europejskich pucharach. Ugoda zawarta została rok temu, a Olympique zobowiązał się m.in. do zmniejszenia stosunku zarobków piłkarzy do przychodów klubu.

Dobre noty Bednarka
Piłkarze FC Southampton udanie wrócili do gry po przerwie spowodowanej pandemią. „Święci” wygrali na wyjeździe z Norwich 3:0, a dobry występ zanotował reprezentant Polski Jan Bednarek. Sky Sport ocenił jego występ na 7 w dziesięciostopniowej skali, tak samo jak kilku innych graczy Southampton. Wyższą notę Bednarek otrzymał od branżowego portalu Sofascore(7,4), a od Whoscored nawet 7,7. Mniej powodów do zadowolenia miał nasz reprezentacyjny bramkarz Łukasz Fabiański, bo chociaż robił co mógł, to jego West Ham United przegrał u siebie z Wolverhampton Wanderers 0:2 i zajmuje w tabeli 17. miejsce, pierwsze bezpieczne nad strefą spadkową. Ale 18. AFC Bournemouth (rezerwowym bramkarzem tej drużyny jest Artur Boruc) ma tyle samo (27) punktów, zaś 19. Aston Villa 26.

Zmarł Svein Arne Hansen
Norweska Federacja Lekkiej Atletyki poinformowała, że w wieku 74 lat zmarł szef europejskiej federacji lekkoatletycznej (European Athletic) Svein Arne Hansen. W połowie marca ten ceniony na świecie szwedzki działacz sportowy trafił do szpitala, a przyczyną jego śmierci były komplikacje zdrowotne będące skutkiem udaru. Przez 24 lata Hansen organizował w Oslo Bislett Games, mityng zaliczany od 2010 roku do cyklu Diamentowej Ligi. Szefem europejskiej federacji został w 2015 roku, a po czterech latach wybrano go na drugą kadencję. Był także członkiem Rady World Athletics, czyli światowych władz lekkoatletyki.

Nie zostaną w PSG do sierpnia
Napastnik Edinson Cavani i obrońca Thomas Meunier nie zagrają w sierpniowych meczach Ligi Mistrzów w barwach Paris Saint-Germain. Obaj odejdą z klubu z końcem czerwca, kiedy wygasają ich kontrakty. Będący w takiej samej sytuacji Thiago Silva oraz Layvin Kurzawa zgodzili się zostać w klubie co najmniej do końca rozgrywek Ligi Mistrzów. Ligue 1 zakończyła rozgrywki w trakcie trwania pandemii, a tytuł mistrza Francji przyznano pierwszej w tabeli ekipie PSG.

Rio ponownie bez futbolu
Burmistrz Rio de Janeiro Marcelo Crivella zawiesił w sobotę organizowanie wszystkich profesjonalnych meczów piłkarskich w tym mieście. Zaledwie trzy dni wcześniej wrócono do gry po przerwie związanej z pandemią, wznawiając rywalizację o mistrzostwo stanu. Dwa czołowe kluby z tego miasta, Botafogo i Fluminense, ogłosiły wcześniej, że nie przystąpią do rywalizacji nawet jeśli nakaże im to brazylijska federacja piłkarska.

Jeden Waczyński to za mało
Adam Waczyński był najlepszym koszykarzem Unicai Malaga w drugim mieczu o mistrzostwo hiszpańskiej ligi ACB, ale jego ekipa przegrała z FC Barceloną 73:84. Hiszpańska liga ACB kończy sezon przerwany z powodu pandemii w formule turnieju z udziałem 12 ekip. Mecze rozgrywane są od środy w Walencji. Mistrz zostanie wyłoniony 30 czerwca. Z dwóch grup do półfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy.