Polacy w rankingach ATP i WTA

Z Polaków najwyżej sklasyfikowany w tenisowych rankingach singlistów jest Hubert Hurkacz, który w najnowszym notowaniu ATP zajmuje 37. miejsce. Druga pod tym względem Magda Linette plasuje się w zestawieniu WTA na 42. pozycji, trzecia w hierarchii Iga Świątek jest 61., a czwarty Kamil Majchrzak 89. W rankingu deblistów piątą lokatę zajmuje Łukasz Kubot.

Po roku przerwy na pierwsze miejsce rankingu tenisistów wrócił Rafael Nadal. Dla 33-letniego gracz będzie to 197. tydzień na czele klasyfikacji tenisistów. Starszym od niego liderem rankingu ATP był tylko Roger Federer, a w liczbie tygodni na szczycie zestawienia lepsi od Hiszpana są tylko wspomniany Federer (310 tygodni), Amerykanin Pete Sampras (286), Serb Novak Djokovic (275), urodzony w Czechosłowacji, ale reprezentujący potem USA Ivan Lendl (270) i Amerykanin Jimmy Connors (268).
W ubiegłym tygodniu Nadal skreczował w półfinale turnieju Masters 1000 w Paryżu. W tym halowym turnieju w hali Bercy triumfował Djoković, ale niewiele mu to punktów przyniosło, bo rok wcześniej doszedł tu do finału, natomiast jego hiszpański konkurent wtedy w tej imprezie nie uczestniczył.

Lidera wyłoni turniej mistrzów

O tym, że w najnowszym notowaniu Nadal wyprzedzi Djokovicia wiadomo było już od turnieju w Szanghaju. Serbskiemu tenisiście odpisano punkty za rozgrywany w tym terminie zeszłoroczny ATP Finals w Londynie i dlatego na pierwsze miejsce wrócił Nadal, lecz Hiszpan pewny tej lokaty może być jedynie do 18 listopada. Hiszpański gracz ma obecnie 640 punktów przewagi nad Serbem i ich rywalizacja o pozycję lidera rankingu ATP na koniec 2019 roku rozstrzygnie się podczas londyńskiego turnieju mistrzów.

Żeby wyprzedzić Nadala, Djoković musi jednak w ATP Finals dojść co najmniej do finału, a jeszcze w fazie grupowej nie może przegrać więcej jak jeden mecz. Dużo też zależy od Nadala, a raczej od tego, czy zdoła wyleczyć na czas uraz mięśni brzucha i jednak wystąpić w Londynie w turnieju mistrzów.

Z Top 10 światowej listy wypadł Rosjanin Karen Chaczanow, który nie obronił tytułu w halowym turnieju w paryskiej hali Bercy. Skorzystali na tym Włoch Matteo Berrettini i Hiszpan Roberto Bautista, ale najwięcej Francuz Gael Monfils, który awansował w miejsce rosyjskiego tenisisty do pierwszej dziesiątki zestawienia. Miejscami w Top 10 zamienili się natomiast Grek Stefanos Tsitsipas (ATP 6) i Niemiec Alexander Zverev (ATP 7). Pierwszą piątkę rankingu tworzą obecnie Rafael Nadal, Novak Djoković, Szwajcar Roger Federer, Rosjanin Danił Miedwiediew oraz Austriak Dominic Thiem.

Kubot w czołówce deblistów

Nasz najlepszy obecnie tenisista Hubert Hurkacz zakończył tegoroczny sezon na 37. miejscu. Wrocławianin udał się na zasłużone wakacje, na co nie mógł sobie jeszcze pozwolić zajmujący 89. lokatę Kamil Majchrzak. Piotrkowianin jeszcze nie kończy sezonu (w tym tygodniu wziął udział w halowym turnieju kategorii challenger w Bratysławie), bo chce utrzymać się w Top 100 światowej listy i mieć pewność, że zakwalifikuje się do głównej drabinki wielkoszlemowego Australian Open. W zestawieniu deblistów Łukasz Kubot utrzymał piątą lokatę, a jego partner, Brazylijczyk Marcelo Melo, szóstą. Pozycję liderów rankingu w grze podwójnej mężczyzn utrzymali Kolumbijczycy Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, a polsko-brazylijski duet wyprzedzili jeszcze Francuz Nicolas Mahut i Argentyńczyk Horacio Zeballos. Warto podkreślić, że Kubot i Melo zakwalifikowali się do ósemki najlepszych par deblowych tego zesonu i zagrają w tegorocznej edycji turnieju mistrzów w Londynie.

Sezon w rywalizacji tenisistów zakończą w listopadzie dwie wielkie imprezy – turniej ATP Finals w Londynie (10-17 listopada), z udziałem najlepszych zawodników tegorocznego sezonu oraz rozpoczynający się 18 listopada finałowy turniej Pucharu Davisa w Madrycie, po raz pierwszy z udziałem 18 zespołów.

Barty numerem 1 wśród pań

Wśród pań po zakończonym w miniony weekend WTA Finals w Shenzhen króluje niepodzielnie Ashleigh Barty. Australijka triumfowała w turnieju mistrzyń i umocniła się na pozycji liderki światowego rankingu – prowadzi z przewagą 1911 punktów nad drugą w rankingu Czeszką Karoliną Pliskovą. Trzecia jest Japonka Naomi Osaka, czwarta Rumunka Simona Halep, a piąta Kanadyjka Bianca Andreescu. Na szóste miejsce wskoczyła Ukrainka Elina Switolina, która nie obroniła wywalczonego w zeszłym roku tytułu w WTA Finals, ale dochodząc do finału zdołała wyprzedzić w rankingu Czeszkę Petrę Kvitovą i Szwajcarkę Belindę Bencić. Na dziewiątej pozycji zakończyła rok Holenderka Kiki Bertens, zaś Top 10 zamyka Amerykanka Serena Williams.

Najlepsze polskie tenisistki już wcześniej zakończyły sezon. Magda Linette utrzymała 42. lokatę, a Iga Świątek 61. W drugiej setce rankingu WTA są notowane Katarzyna Kawa i Magdalena Fręch, w trzeciej Maja Chwalińska i Urszula Radwańska.
Najlepszą deblistką sezonu 2019 została Czeszka Barbora Strycova. Tuż za nią sklasyfikowane są Francuzka Kristina Mladenović i Węgierka Timea Babos, które w Shenzhen obroniły w grze podwójnej tytuł w WTA Finals. Najlepsza z Polek, Alicja Rosolska, skończyła ten rok na 32. miejscu.

 

Powalczą w ATP Cup

Reprezentacja Polski tenisistów zakwalifikowała się do nowej prestiżowej imprezy – ATP Cup z pula nagród 15 mln dolarów. Turniej z udziałem 24 drużyn odbędzie się w styczniu w Australii, tuż przed Australian Open.

ATP Cup zostanie rozegrany w dniach 3-12 stycznia w trzech australijskich miastach: Sydney, Perth i Brisbane. Wezmą w nim udział 24 reprezentacje podzielone na sześć grup. Z każdej awansują zwycięzcy oraz dwie najlepsze z drugich miejsc. Od ćwierćfinałów obowiązywać będzie system pucharowy. Każdy mecz rozgrywany będzie w formacie: dwa mecze singlowe i jeden deblowy. Dla uczestniczących w imprezie tenisistów przewidziano nie tylko premie finansowe, ale też punkty do rankingu ATP.
Biało-czerwoni dostali się do ATP Cup dzięki Hubertowi Hurkaczowi. 22-letni wrocławianin na koniec tego sezonu zajmie 37. miejsce w światowym rankingu ATP i będzie rzecz jasna najwyżej sklasyfikowanym polskim tenisistą. Nasza drużyna w rankingu narodów zajmie na koniec roku 21. miejsce, a awans do australijskiego turnieju uzyskają 24 ekipy.

W rozgrywkach ATP Cup zagrają najlepsi tenisiści świata, w tym m. in. Serb Novak Djoković i Hiszpan Rafael Nadal. Z czołowego tercetu najwyżej obecnie klasyfikowanych graczy w ostatnim momencie z udziału w imprezie zrezygnował jedynie Szwajcar Roger Federer.

Poznaliśmy już podział na grupy i ewentualnych rywali naszych tenisistów. W połowie listopada nasza drużyna zostanie przydzielona w wyniku losowania do grupy A, B, D, C lub E. W ATP Cup w naszych barwach musi zagrać najwyżej klasyfikowany w rankingu Hubert Hurkacz, a oprócz niego w singlu wystąpi też zapewne drugi z naszych graczy w Top 100 Kamil Majchrzak, natomiast tylko w deblu Łukasz Kubot.

 

Ateńska wiktoria

Polscy tenisiści triumfowali w rozegranym na na kortach ziemnych w Atenach turnieju Grupy III Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa. W decydującym meczu biało-czerwoni pokonali Estonię.

Do kadry Polski na turniej w Atenach kapitan związkowy Radosław Szymanik powołał Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka oraz deblistów Łukasza Kubota i Marcin Matkowskiego, dla którego był to pożegnalny występ na zakończenie kariery. W fazie grupowej biało-czerwoni odnieśli pokonali Grecją 2:1 (jedyną porażkę w tym turnieju poniósł Hurkacz, ulegając 7. rakiecie w rankingu ATP Stefanosowi Tsitsipasowi) oraz po 3:0 Monako i Luksemburg 3:0. W sobotę biało-czerwoni zagrali o pierwsze miejsce w imprezie z najlepszym zespołem z drugiej grupy, Estonią. W pojedynku drugich rakiet niepokonany w tym turnieju Majchrzak wygrał z Kennethem Raismą 6:0, 6:2, zaś w starciu „jedynek” Hurkacz pokonał sklasyfikowanego na 886. miejscu Kristjana Tamma 6:1, 7:5 i przesądził o zwycięstwie. W tej sytuacji meczu deblowego już nie rozgrywano, czego pewnie żałował najbardziej Matkowski, bo byłby to jego ostatni występ w bogatej karierze.

Polacy rok temu wygrali z Rumunią 3:2 spotkanie 3. rundy Grupy II Strefy Euro-Afrykańskiej i zapewnili sobie przepustkę na wyższy poziom. Później jednak nastąpiła reforma rozgrywek. Elita zagra w listopadzie w Madrycie, a pozostałe drużyny podzielono na grupy wedle aktualnego rankingu. A że Polacy są w nim za karę na odległym miejscu (odjęto im 2000 punktów za nieprzepisową nawierzchnię w meczu z Argentyną w 2016 roku), to musieli grać w Grupie III. Ale po wygranej w Atenach biało-czerwoni awansowali do baraży, które zaplanowano na marzec przyszłego roku. Ich stawką będzie miejsce w nowo powstałej Grupie Światowej II.

 

Przetasowania po US Open

Japonka Naomi Osaka nie obroniła tytułu w US Open i w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadła na czwarte miejsce. Liderką ponownie została Australijka Ashleigh Barty. Tegoroczna triumfatorka, Kanadyjka Bianca Andreescu, awansował na piątą lokatę. W rankingu ATP w czołowej trójce nie doszło do zmian – liderem pozostał Novak Djoković, drugi jest Rafael Nadal, a trzeci Roger Federer.

Chociaż Barty odpadła już w 1/8 finału nowojorskiego turnieju, mimo to znów jest na czele listy światowej i jako pierwsza zapewniła sobie udział w kończących sezon „turnieju mistrzyń” – WTA Finals w chińskim Shenzen. Dużo straciła dotychczasowa liderka, Japonka Naomi Osaka, która w US Open broniła tytułu, ale w odpadła już w 4. rundzie po porażce ze Szwajcarką Belindą Bencić 5:7, 4:6. Z 4846 punktami na koncie jest obecnie czwarta, ale piątą w zestawieniu Biancę Andreescu wyprzedza zaledwie o 11 „oczek”. Prowadząca na światowej liście Barty (6501 pkt) też nie ma zbyt dużej przewagi nad drugą w kolejności Czeszką Karoliną Pliskovą, która zgromadziła na koncie 6125 pkt. Zdecydowanie większą stratę notuje trzecia w rankingu Ukrainka Jelina Switolina – 5032 pkt. Stawkę w Top 10 uzupełniają: 6. Simona Halep (Rumunia) – 4803 pkt, 7. Petra Kvitova (Czechy) – 4326, 8. Kiki Bertens (Holandia) – 4325, 9. Serena Williams (USA) – 3935, 10. Belinda Bencic (Szwajcaria) – 3738.
Z polskich tenisistek najwyżej w najnowszym notowaniu sklasyfikowana została Magda Linette, która po udanym występie w US Open awansowała z 53. na najlepsze w karierze 45. miejsce. Iga Świątek natomiast spadła z 49. na 57. lokatę i straciła pozycję rakiety numer jeden w naszym kobiecym tenisie. W Top 100 światowej listy nie mamy już innych zawodniczek, natomiast w drugiej setce rankingu niewielki awans zanotowała Katarzyna Kawa (z 132. na 129. miejsce).

W singlu mężczyzn ubiegłoroczny triumfator, Novak Djoković, podobnie jak Osaka wśród pań, także nie obronił tytułu. Co ciekawe, serbski tenisista odpadł po porażce ze Stanem Wawrinką, rodakiem Belindy Bencić, także jak Japonka w IV rundzie. Drugi z przewodzących w światowym rankingu „trzech muszkieterów”, Szwajcar Roger Federer, pożegnał się z US Open w ćwierćfinale, więc na placu boju pozostał już tylko trzeci z nich, Hiszpan Rafael Nadal. I on też sięgnął po zwycięstwo w tegorocznej edycji zmagań na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku, pokonując w finale po trwającym ponad cztery i pół godziny epickim boju Rosjanina Daniła Miedwiediewa 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4. Był to 19. wielkoszlemowy triumf hiszpańskiego tenisisty. Więcej od niego ma jedynie Federer (20), a Djokowić o trzy mniej (16). W 2019 roku tytuły w Wielkim Szlemie podzielili między siebie Serb i Hiszpan – Djoković wygrał Australian Open i Wimbledon, a Nadal French Open i US Open. To już trzeci sezon z rzędu, w którym gracze „wielkiej trójki” (Federer w poprzednich latach też wygrywał) nie pozwalają nikomu z zewnątrz zdobyć tych najbardziej prestiżowych laurów w tenisie.

W najnowszym notowaniu rankingu ATP widać, jak wielki dystans dzieli Djokovicia, Nadala i Federera od reszty graczy. Lider zestawienia, Djoković, ma na koncie 9865 pkt, drugi Nadal 9225 pkt, a trzeci Federer 7130 pkt. Finalista tegorocznego US Open Rosjanin Daniił Miedwiediew awansował na czwarte miejsce, ale ma w dorobku tylko 5235 pkt. Top 10 światowej listy tenisistów uzupełniają: 5. Dominic Thiem (Austria) – 4575 pkt, 6. Alexander Zverev (Niemcy) – 4095, 7. Stefanos Tsitsipas (Grecja) – 3420, 8. Kei Nishikori (Japonia) – 3375, 9. Karen Chaczanow (Rosja) – 2810, 10. Roberto Bautista Agut (Hiszpania) – 2575.
Z polskich graczy najwyżej sklasyfikowano Huberta Hurkacza, który po odpadnięciu w 1. rundzie US Open spadł z 29. na 33. miejsce. Znaczny awans odnotował natomiast drugi z Polaków w Top 100, Kamil Majchrzak. Piotrkowianin dostał się do głównej drabinki US Open jako tzw. szczęśliwy przegrany, zastępując Kanadyjczyka Milosa Raonicia. 23-letni Majchrzak wykorzystał szansę i dotarł aż do trzeciej rundy, w której przegrał po zaciętym spotkaniu z Bułgarem Grigorem Dimitrowem. Był to jego najlepszy występ w karierze, a dzięki zdobytym punktom awansował w rankingu ATP z 94. na 84. miejsce.

 

Krótki występ Świątek

W I rundzie wielkoszlemowego US Open w grze pojedynczej wystąpiła piątka reprezentantów Polski. W ostatniej chwili do Igi Świątek, Magdy Linette, Magdaleny Fręch i Huberta Hurkacza dołączył Kamil Majchrzak, który mimo porażki w kwalifikacjach znalazł się w głównej drabince turnieju jako „szczęśliwy przegrany” zastępując kontuzjowanego Kanadyjczyka Milosa Raonica.

Świątek, Hurkacz i Majchrzak przystąpili do rywalizacji już poniedziałek, Linette wyszła na kort we wtorek (jej mecz z Australijką Astrą Sharmą zakończył się po zamknięciu wydania). Jako pierwsza z naszych reprezentantów wystąpiła debiutująca na kortach Flushing Meadows Iga Świątek (WTA 49). Rywalką 18-letniej warszawianki była także grająca w nowojorskim turnieju po raz pierwszy 22-letnia Ivana Jorović (WTA 93). Serbska tenisistka, która w marcu tego roku zadebiutowała w Top 100 światowej listy, wcześniej uczestniczyła już w turniejach wielkiego Szlema – w 2018 roku odpadła w I rundzie Australian Open, a w tym sezonie również już po pierwszym pojedynku pożegnała się z French Open, a w Wimbledonie dotarła do II rundy. Jorović jest ponadto finalistką juniorskiego French Open z 2014 roku, ale Świątek to przecież ubiegłoroczna mistrzyni Wimbledonu w tej kategorii wiekowej, więc nie miała kompleksów. Zwłaszcza że przebiła się już do Top 50 rankingu WTA, a w kwietniu w Lugano doszła do pierwszego finału zawodów cyklu WTA w karierze. US Open to już jej jej trzeci z czterech wielkoszlemowych turniejów, w których wygrała mecz. W styczniu tego roku w Australian Open doszła do II rundy, w Paryżu na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa odpadła dopiero w 1/8 finału, tylko w Wimbledonie rozczarowała odpadając już w pierwszym meczu.

W Nowym Jorku nasza utalentowana nastolatka już takiej wpadki nie zanotuje, bo w pojedynku z Jorović rozgromiła rywalkę w 51 minut 6:0, 6:1. Jej kolejną przeciwniczką będzie już jednak zawodniczka z najwyższej półki, Łotyszką Anastasią Sevastovą, która w ubiegłym sezonie doszła do półfinału US Open, a w 2016 i 2017 roku odpadała tu w ćwierćfinale. Świątek zmierzy się z nią po raz pierwszy i nie będzie faworytką.

Nie powiodło się natomiast Magdalenie Fręch. Trzecia aktualnie rakieta w naszym kobiecym tenisie do głównej drabinki przebiła się przez kwalifikacje, a w pierwszej rundzie trafiła na doświadczona niemiecka zawodniczkę Laurę Laurę Siegemund (WTA 90) i po zaciętej walce przegrała z nią 7:5, 3:6, 4:6.

Nie powiodło się też w pierwszym pojedynku Hubertowi Hurkaczowi. Nasz najwyżej obecnie sklasyfikowany w rankingu tenisista (ATP 35) trafił na 32-letniego francuskiego weterana kortów. Jeremy Chardy nie przejął się niedawnym zwycięstwem młodszego rywala w turnieju w Winston-Salem, ani też zachwytami tenisowych ekspertów wieszczących 22-letniemu Polakowi świetlaną przyszłość. I zmusił go do stoczenia pierwszego w karierze pięciosetowego pojedynku. Hurkacz, najwyraźniej trochę jednak zmęczony udanym występem w Winston-Salem, nie wytrzymał trzy i półgodzinnego maratonu i przegrał 6:3, 3:6, 7:6(6), 1:6, 4:6.
Zdecydowanie lepiej powiodło się drugiemu z naszych tenisistów, Kamilowi Majchrzakowi. On musiał do turnieju głównego US Open przebijać się przez trzystopniowe kwalifikacje. Odpadł w nich w trzeciej rundzie ulegając Białorusinowi Ilji Iwaszce, ale szczęście piotrkowianinowi sprzyjało. Kanadyjczyk Milos Raonic (22. ATP) musiał wycofać się z US Open. Raonic od początku sierpnia ma problemy zdrowotne, gdy skreczował w Montreal.Zgodnie z regulaminem turnieju jego miejsce zajął tzw. lucky loser (szczęśliwy przegrany) z eliminacji, a tym farciarzem okazał się właśnie Majchrzak.

Jego rywalem był Chilijczyk Nicolas Jarry (ATP 73). Nasz tenisista wygrał z nim 6:7(2), 7:6(5), 7:6(6), 1:6, 6:4. To jego pierwsze zwycięstwo w karierze w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Kolejnym rywalem Majchrzaka będzie Urugwajczyk Pablo Cuevas (ATP 53), który w 1. rundzie pokonał walczącego o powrót do elity Amerykanina Jacka Socka (obecnie ATP 178) 6:4, 7:5, 7:6(5). Zagrają o III rundę w środę.

 

Iga już w Top 50 rankingu WTA

Wielkoszlemowy US Open coraz bliżej. Najnowsze notowania rankingów WTA i ATP nie mają już wpływu na układ turniejowej drabinki, ale pokazują aktualny układ sił w światowej czołówce. Dlatego cieszy, że nasza najwyżej obecnie sklasyfikowana tenisistka, Iga Świątek, po raz pierwszy w karierze awansowała do pierwszej „50” zestawienia.

W rankingu WTA Świątek przesunęła się o sześć miejsc i plasuje się obecnie na 49. pozycji. Ten skok 18-letnia warszawianka zawdzięcza dobremu występowi w turnieju w Cincinnati. Do głównej drabinki przebiła się w nim przez eliminacje, a potem w imprezie głównej dotarła drugiej rundy, w której odpadła przegrywając po zaciętym pojedynku z Estonką Anett Kontaveit 4:6, 6:7(2).

W pierwszej setce światowej listy Świątek zadebiutowała 15 kwietnia tego roku i potem systematycznie poprawiała swoje lokaty, aż wreszcie przebiła się do Top 50. Od poniedziałku jest 49. rakietą globu i szóstą Polką, której udało się awansować do czołowej pięćdziesiątki światowego rankingu. Teraz ma na koncie 1101 punktów – 240 otrzymała za dotarcie do IV rundy wielkoszlemowego French Open, a 180 za finał turnieju WTA International w szwajcarskim Lugano. Ponad 100 punktów uzyskała za występ w Australian Open oraz turnieju WTA Premier 5 w Toronto. Za start w Cincinnati jej dorobek powiększył się o 90 punktów. W tym sezonie utalentowana warszawianka wyprzedziła na polskiej liście wszech czasów Katarzynę Piter, Aleksandrę Olszę, Iwonę Kuczyńską i Magdę Linette, a teraz jest o krok od przeskoczenia w zestawieniu Katarzyny Nowak.

Najwyżej sklasyfikowaną w rankingu WTA polską tenisistką jest oczywiście Agnieszka Radwańska, która przez blisko dekadę plasowała się w Top 10, a przez pewien czas zajmowała drugą lokatę i była nawet bliska zajęcia pozycji liderki światowej listy. Do Top 50 z polskich tenisistek przebiły się ponadto jeszcze młodsza z sióstr Radwańskich, Urszula oraz oraz Magdalena Grzybowska i Marta Domachowska.

Po intensywnych trzech tygodniach spędzonych kolejno w Waszyngtonie, Toronto i Cincinnati, Świątek zrobiła sobie krótką przerwę od startów i rozpoczęła przygotowania do występu w wielkoszlemowym US Open. Turniej na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku rozpocznie się w poniedziałek 26 sierpnia. Nasza tenisistka ma w nim pewne miejsce w głównej drabince i nie musi trwonić sił w kwalifikacjach. Na swoim profilu na Instagramie warszawianka pochwaliła się, że miała okazje potrenować ze znakomitą hiszpańską tenisistką Garbine Muguruzą, triumfatorką French Open w 2016 i Wimbledonu w 2017 roku, aktualnie 25. zawodniczką w rankingu WTA.

Wracając do rankingu WTA, w jego czołówce nie zaszły większe zmiany. Na czele znajduje się Japonka Naomi Osaka, drugie miejsce zajmuje Australijka Ashleigh Barty, a trzecie Czeszka Karolina Pliskova. Kolejne lokaty w Top 10 zajmuja: 4. Simona Halep (Rumunia), 5. Jelina Switolina (Ukraina), 6. Petra Kvitova (Czechy), 7. Kiki Bertens (Holandia), 8. Serena Williams (USA), 9. Aryna Sabalenka (Białoruś) i 10. Madison Keys (USA). Z Polek druga po 49. w zestawieniu Świątek najwyżej sklasyfikowana jest Magda Linette (80. lokata), trzecią rakietą jest Katarzyna Kawa (130), a czwartą 17-letnia Maja Chwalińska (201).

Jeszcze mniej zmian zaszło w rankingu ATP. Wśród panów wciąż numerem 1 jest Serb Novak Djoković, dwie kolejne lokaty okupują Hiszpan Rafael Nadal i Szwajcar Roger Federer. W Top 10 znajdują się ponadto: Austriak Dominic Thiem, Rosjanin Daniił Miedwiediew, Niemiec Alexander Zverev, Japończyk Kei Nishikori, Grek Stefanos Tsitsipas, Rosjanin Karen Chaczanow i Hiszpan Roberto Bautista Agut. Najwyżej z Polaków sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz, zajmujący aktualnie 41. miejsca, a w Top 100 jest jeszcze Kamil Majchrzak, plasujący się na 96. pozycji. Niestety, Majchrzak nie był tak wysoko, gdy ustalano listę startową do tegorocznego US Open i musi do turnieju głównego przebijać się przez kwalifikacje.

 

Rankingi WTA i ATP

Udane występy Igi Świątek i Huberta Hurkacza przełożyły się na ich awanse w rankingach na najwyższe miejscach w karierze. Ogromny skok zanotowała też 17-letnia Maja Chwalińska.

Świątek, która dotarła do 3. rundy turnieju Rogers Cup w Toronto, pokonując po drodze m.in. byłą liderkę światowego rankingu Karolinę Woźniacką, w tym tygodniu rywalizuje w imprezie WTA podobnej rangi w Cincinnati. Warszawianka przebiła się tam przez dwustopniowe kwalifikacje, a następnie w 1. rundzie wyeliminowała 25. na światowej liście Francuzkę Caroline Garcię, a to już pozwoli jej w kolejnym notowaniu znowu awansować w rankingu. Obecnie zajmuje w nim 55. pozycję.

Hurkacz w rozgrywanej Montrealu męskiej części cyklu turniejów Rogers Cup także doszedł do 3. rundy, a po drodze wyeliminował m.in. piątego na światowej liście Greka Stefanosa Tsitsipasa. Najwyżej w karierze awansował także Kamil Majchrzak, który znalazł się na 96. pozycji. Magda Linette zajmuje obecnie 79. lokatę, co oznacza, że w Top 100 światowych rankingów mamy kwartet reprezentantów. Żaden z tenisistów na razie nie ma szans na powiększenie tego grona, natomiast Świątek i Linette wkrótce mogą dostać wsparcie. Katarzyna Kawa plasuje się obecnie na 124. miejscu, ale właśnie do Top 200 z impetem wleciała kolejna wielka nadzieja naszego żeńskiego tenisa, 17-letnia Maja Chawalińska.

Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej wygrała ostatnio w Warszawie turniej WSG Open zaliczany do cyklu ITF z pulą nagród 60 tys. dolarów i był to jej trzeci z rzędu turniejowy triumf w imprezach tej rangi. Zdobyte punkty pozwoliły jej awansować z 286. miejsca na 192. Liderem męskiego rankingu jest Serb Novak Djoković, a kobiecego Japonka Naomi Osaka.

 

Rankingi WTA i ATP

Kamil Majchrzak, dzięki udziałowi w turnieju głównym ATP w Atlancie, awansował na 100. pozycję w rankingu tenisistów. Dla Polaka to debiut w czołowej setce klasyfikacji.

W najnowszym rankingu ATP, opublikowanym w poniedziałek, najwyżej sklasyfikowanym polskim tenisistą jest Hubert Hurkacz, który zajmuje 44. miejsce. Wydarzeniem jest awans Kamila Majchrzaka do Top 100 światowej listy. Piotrkowianin uplasował się na 100. pozycję w zestawieniu, ale to jego życiowy sukces i powód do c hwały, bo jest szóstym Polakiem, który znalazł się najlepszej setce tenisistów na świecie. Przewd nim dokonali tego Wojciech Fibak (najwyżej był na 10. miejscu), Jerzy Janowicz (14), Łukasz Kubot (44), Hubert Hurkacz (44) i Michał Przysiężny (57).

Hurkacz utrzymał swoja lokatę, chociaż w ubiegłym tygodniu wycofał się ze startu w turnieju w Atlancie. Wrócił do rywalizacji w miniony poniedziałek w imprezie ATP 250 w Waszyngtonie. W pierwszej rundzie zmierzył się z 30-letnim Amerykaninem Donaldem Youngiem i wygrał 6:1, 6:4. Pozycję lidera rankingu ATP zachował Serb Novak Djoković.

Wśród pań doszło do zmiany i w najnowszym rankingu WTA najwyżej notowaną Polką jest ponownie 18-letnia Iga Świątek (w turnieju w Waszyngtonie w I rundzie pokonała Tunezyjkę Ons Jabeur 4:6, 6:4, 6:4), która zajmuje 66. lokatę. Magda Linette (w poniedziałek odpadła w I rundzie turnieju w San Diego po porażce z Carlą Suarez-Navarro 3:6, 3:6) zajmuje obecnie 71. pozycję. Duży skok w zestawieniu zaliczyła Katarzyna Kawa, która w minionym tygodniu doszła do finału turnieju WTA w Jurmale. Polka awansowała aż o 66 pozycji i zajmuje obecnie 128. lokatę. Prowadzi Australijka Ashleigh Barty, przed Japonką Naomi Osaką i Czeszką Karoliną Pliskovą.

 

Podwyżka w US Open

Organizatorzy ostatniego w tym roku wielkoszlemowego turnieju, US Open, ogłosili, że tegoroczna pula nagród została zwiększona o cztery miliony dolarów i wyniesie w sumie aż 57 milionów dolarów.

W żadnym z pozostały turniejów tzw. Wielkiego Szlema (Australian Open, French Open i Wimbledonie) nie płaci się takich wielkich kwot. Amerykanie dbają, żeby w hierarchii najlepiej opłacanych turniejów tenisowych nikt ich nie wyprzedził. W ubiegłym roku w puli nagród mieli 53 mln dolarów, w tym roku powiększyli ją do 57 milionów, a pewnie w kolejnej edycji przekroczą granicę 60 mln dolarów. Triumfatorzy gry pojedynczej otrzymają premie w wysokości 3 850 000 dolarów, zaś pokonani przez nich finaliści 1 900 000. Każdy z uczestników turniejów singla tylko za przystąpienie do rywalizacji otrzyma 58 tys. dolarów. Każde zwycięstwo w głównej drabince turnieju wyceniono na 100 tys. dolarów. Tyle wynosiła cała pula na premie finansowe w 1968 roku, w pierwszym turnieju US Open rozegranym w tzw. erze otwartej. W grze podwójnej wypłaty będą znacznie niższe. Zwycięzcy dostaną po 740 tys. dolarów do podziału, natomiast finaliści 370 tys. Za udział każda para otrzyma do podziału 17 tys. dolarów.

Tegoroczny US Open rozpocznie się w poniedziałek 26 sierpnia, a zakończy w niedzielę 8 września. Mistrzowskich tytułów w singlu bronić będą Japonka Naomi Osaka i Serb Novak Djoković, w grze podwójnej Australijka Ashleigh Barty i Amerykanka Coco Vandeweghe, a mężczyzn Amerykanie Bob i Mike Bryanowie. W obecnej edycji z polskich tenisistów pewne miejsce w głównej drabince singla mają Magda Linette, Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Dołączyć do nich może Kamil Majchrzak, który w najgorszym przypadku będzie musiał zagrać w kwalifikacjach.

 

Roszady w tenisowych rankingach

Po turnieju na kortach Wimbledonu cały kwartet naszych reprezentantów poprawił swoje notowania na światowych listach. Najwyżej sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz, który w rankingu ATP jest 44.

Hurkacz, który dotarł do III rundy Wimbledonu, awansował z 48. na 44. miejsce. Kamil Majchrzak przed londyńskim turniejem, w którym musiał przebijać się przez kwalifikacje i odpadł w I rundzie, przesunął się ze 108. na 102. pozycję. W czołówce rankingu ATP nie doszło do zmian. Liderem pozostał triumfator Wimbledonu Serb Novak Djoković, drugą lokatę utrzymał Hiszpan Rafael Nadal, a na trzecim miejscu pozostał finalista Szwajcar Roger Federer. W rankingu „Race to London” wyłaniającym ośmiu uczestników listopadowego turnieju mistrzów, na pierwszą pozycję awansował Djokovic, drugi jest Nadal, a trzeci Federer. Kolejne lokaty zajmują Austriak Dominic Thiem, Grek Stefanos Tsitsipas, Japończyk Kei Nishikori, Hiszpan Roberto Bautista Agut i Rosjanin Daniił Miedwiediew.

W rankingu tenisistek Magda Linette odzyskała pozycje liderki wśród polskich zawodniczek. Poznanianka w Wimbledonie doszła do III rundy i awansowała z 75. na 60. miejsce i wyprzedziła Igę Świątek, która także awansowała, z 64. na najwyższą w karierze 61. lokatę. W drugiej setce światowej listy mamy tylko jedną zawodniczkę, sklasyfikowaną na 196. pozycji Katarzynę Kawę, a w trzeciej setce 234. Magdalenę Fręch i 275. Urszule Radwańską.
Pozycję liderki rankingu WTA utrzymała Australijka Ashleigh Barty, przez Japonką Naomi Osaką i Czeszką Karoliną Pliskovą. Na czwarte miejsce awansowała zwyciężczyni Wimbledonu Rumunka Simona Halep. W zestawieniu „Race to Shenzen”, które wyłoni osiem uczestniczek listopadowego turnieju mistrzyń, na czele także jest Barty, a na drugie miejsce wskoczyła Halep.