Wygrali z Salwadorem w Pucharze Davisa

Nasza tenisowa reprezentacja w miniony weekend odniosła dziewiąte z rzędu zwycięstwa w rozgrywkach Pucharu Davisa. W hali Kalisz Arena biało-czerwoni pokonali ekipę Salwadoru już po dwóch grach singlowych i deblu.

Mecz Polski z Salwadorem rozpoczął się od pojedynku Kacpra Żuka (ATP 263) z Marcelo Arevalo (ATP 457). 22-letni polski tenisista, aktualnie trzecia rakieta w naszym męskim tenisie po Hubercie Hurkaczu i Kamilu Majchrzaku, miał trochę problemów w pierwszym secie, lecz ostatecznie wygrał 7:6(5), 6:1. Potem na kort wyszedł Majchrzak, a jego rywalem był niesklasyfikowany w światowym rankingu 20-letni Lluis Miralles. Dla Salwadorczyka było to bolesne doświadczenie, bo potyczkę z zajmującym obecnie 111. lokatę w rankingu ATP Polakiem przegrał w 39 minut 0:6, 0:6. Po raz ostatni nasz tenisista w meczu Pucharu Davisa odprawił przeciwnika na „rowerku”, jak nazywana jest w żargonie porażka bez zdobytego gema, 12 maja 2002 roku. Wyczynu tego dokonał wtedy Bartłomieja Dąbrowskiego w pojedynku z Estończykiem Andresem Angerjarvem na kortach gdyńskiej Arki.
Tak więc po obu piątkowych spotkaniach singlowych reprezentacja Polski prowadziła z Salwadorem 2-0 i do wygranej potrzebowała już tylko jednego punktu. W sobotę w samo południe było już po wszystkim, bo nasi debliści, Łukasz Kubot i Jan Zieliński, w godzinę uporali się z duetem rywali Arevalo – Miralles, pokonując ich 6:4, 6:2. Dla 38-letniego Kubota, który w ostatniej chwili dołączył do polskiej ekipy, był to 34. zwycięstwo w Pucharze Davisa (15 z nich odniósł w grze podwójnej). Dla polskiej drużyny była to dziewiąta wygrana w tych rozgrywkach. Kolejnego rywala biało-czerwoni poznają we wrześniu, gdy odbędą się kolejne spotkania Grupy Światowej II. Osiem najwyżej notowanych ekip w rankingu narodów ITF wywalczy automatyczny awans do przyszłorocznych spotkań play off o miejsca w Grupie Światowej I. Natomiast cztery najniżej notowane zespoły zostaną rozlosowane w dwie pary i w listopadzie tego roku powalczą o awans.