Kradną i się dzielą?

– Przykro mi, że ta Polska przez was wygląda tak, jak wygląda. Nie liczycie się z nikim. Proszę mi wybaczyć, ale pan szczególnie jest zero, tak jak powiedział pan Miller – usłyszał minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednym Zbigniew Ziobro, podczas przedwyborczego spotkania w Sosnowcu.

– Rozumiem – rzekł na to Ziobro, po czym, niezrażony zaczął wyliczać to co co klepią na mitingach wszyscy politycy tej opcji.
– Czy wie pani, że mafiom odebraliśmy 500 plus? Czy pani wie o tym, że trzynasta emerytura? Cieszę się, że mafiom odebraliśmy – skonstatował, nie odnosząc się do swojej roli w takim deformowaniu wymiaru sprawiedliwości, które spowodowało konieczność tłumaczenia się przez Polskę, za uchybienia w praworządności.
Ziobro nie wspomniał też, że pieniądze na pisowskie transfery socjalne nie pochodzą tylko z podatku VAT, ale coraz częściej są skutkiem rosnących cen, marż i innych czynników cenotwórczych. Zaś prym w tym wiodą głównie spółki skarbu państwa. Czyli banki, które przerzuciły na klientów podatek bankowy obłożony dużym procentem bankowego zysku. Tak samo postąpiły, Orlen i Lotos podnosząc marżę za swoje produkty do nienotowanych wcześniej wysokości. Dlatego ceny paliwa wynoszą dziś, przy niskiej cenie ropy, tyle ile wynosiły, gdy na giełdach była ona dwa razy droższa.
Ziobro nie wie, albo nie chce wiedzieć, że za zrealizowane obietnice PiS nie płacą przestępcy, bo oni wiedząc co im grozi, zaprzestali szwindli z paliwem i robienia karuzeli z VAT. Płacą za nie wszyscy. Łącznie z beneficjentami dotacji.
Wiedzą o tym nawet wyborcy PiS. Stąd opowieści, że PiS jest jak wszyscy poprzednicy tej opcji u władzy. Kradnie, ale przynajmniej się z ludźmi dzieli.
O tym, że tak naprawdę dzieli się głównie ze swoimi, w TVP Info elektorat Ziobry, Kaczyńskiego, Kuchcińskiego i innych, się nie dowie.
Tego, że sam się zrzuca na 500 plus i trzynastą emeryturę, też tam się nie dowie.