Zagrają w Australian Open

Magda Linette i Hubert Hurkacz mają pewne miejsce w głównej drabince wielkoszlemowego Australian Open 2019. W eliminacjach do tego turnieju wystąpią natomiast Magdalena Fręch oraz Iga Świątek.

 

Podstawą do stworzenia listy uczestniczek singla kobiet było notowanie rankingu WTA z 3 grudnia 2018 roku. Jako ostatnia dostała się notowana na 102. pozycji Amerykanka Coco Vandeweghe. Z kolei z „zamrożonego” rankingu zdecydowały się skorzystać Szwajcarka Timea Bacsinszky, Niemka Laura Siegemund i Amerykanka Bethanie Mattek-Sands. Bezpośrednio do głównej drabinki Australian Open 2019 dostało się po 104 tenisistki i tenisistów. Warto zauważyć, że powiększona z 12 do 16 została liczba zawodniczek, które awansują z eliminacji. W wyniku tej zmiany pewnego miejsca w turnieju nie ma Lucie Safarova, dla której ma to być ostatni występ w karierze. Czeszka jest w tej chwili czwartą oczekującą do wejścia do głównej drabinki. Z zawodniczek aktualnie sklasyfikowanych w Top 100 rankingu chęci startu w Australian Open 2019 nie potwierdziła jedynie Agnieszka Radwańska (WTA 74), ale jak wiadomo nasza tenisistka w listopadzie ogłosiła zakończenie kariery.

Jeśli chodzi o panów, to z Polaków pewny debiutu w Australian Open jest Hubert Hurkacz. Z kolei Kamil Majchrzak po raz drugi z rzędu powalczy w kwalifikacjach. Jako ostatni do głównej drabinki dostał się notowany na 101. miejscu Włoch Thomas Fabbiano. Z „zamrożonego rankingu” chcą skorzystać Brytyjczyk Andy Murray, Serb Janko Tipsarević i Belg Steve Darcis. Podobnie jak w przypadku kobiet, z eliminacji dostanie się 16 tenisistów, a ośmiu otrzyma dzikie karty. Formalnie podstawą do ogłoszenia listy zgłoszeń do turnieju mężczyzn był ranking ATP z 3 grudnia 2018 roku.

 

Hurkacz idzie w górę w rankingu ATP

W najnowszych notowaniach rankingu WTA i ATP nadal najwyżej z reprezentantów Polski sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska, ale Hubert Hurkacz jest od niej gorszy już tylko o 10 miejsc.

 

Hurkacz awansował o pięć pozycji i zajmuje obecnie 88. lokatę w rankingu ATP, najwyższą w dotychczasowej karierze. W czołowej setce światowej listy 21-letni tenisista jest jedynym Polakiem, ale wyżej od niego w Top 100 są sklasyfikowane dwie nasze zawodniczki – Agnieszka Radwańska po kolejnym spadku zajmuje obecnie 78. pozycję, a Magda Linette jest na 83. miejscu. Czwartą lokatę wśród naszych reprezentantów zajmuje Magdalena Fręch, plasująca się na 138. miejscu, a piątą 17-letnia Iga Świątek, klasyfikowana obecnie na 176. pozycji. Szósty w tym zestawieniu,a zarazem ostatni z biało-czerwonych w Top 200, jest Kamil Majchrzak (ATP 192).

Wypada odnotować, że kolejną lokatę wśród panów, 395. zajmuje Jerzy Janowicz, ale ponieważ z powodu kontuzji nie bierze udziału w turniejach, w październiku wypadnie całkowicie z rankingu ATP i niewykluczone, że zakończy w ogóle karierę. Podobnie niepewna jest przyszłość Agnieszki Radwańskiej, a zatem możliwe jest, że w przyszłym roku nasi reprezentanci będą rywalizować na marginesie wielkiego tenisa. Hurkacz w nowym sezonie stawia sobie za cel osiągnięcie miejsca w okolicach 50. lokaty, a tenisowi eksperci prognozują, że tak wysoko może zajść także Iga Świątek.

Tymczasem do światowej czołówce na koniec roku zawitała rewelacyjna 20-letnia Japonka Naomi Osaka, która w najnowszym notowaniu uplasowała się na czwartej pozycji. Przed nią są już tylko Simona Halep, Karolina Woźniacka i Andżelika Kerber. U panów prowadzi Rafael Nadal, przed Novakiem Djokoviciem i Rogerem Federerem.

 

Radwańska dogania Linette

W najnowszym notowaniu rankingu WTA z polskich tenisistek wciąż najwyżej sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska (WTA 59), ale od Magdy Linette (WTA 68) dzieli ją już tylko dziewięć miejsc. Trzecia jest Magda Fręch (WTA 141), a na czwarte awansowała 17-letnia Iga Świątek.

 

Świątek ma za sobą udany sezon – wygrała juniorski turniej wielkoszlemowego Wimbledonu, ale ostatnio świetnie radziła sobie w rywalizacji z seniorkami w turniejach ITF. Najpierw triumfowała w Budapeszcie, a w niedzielę okazała się najlepsza w szwajcarskim Montreux. Punkty zdobyte na Węgrzech i w Szwajcarii pozwoliły utalentowanej nastolatce dokonać wielkiego skoku w rankingu WTA – aż o 118 miejsc, na najwyższą w karierze 180. lokatę. A to już jest pozycja dająca prawo gry eliminacjach do wielkoszlemowych turniejów. Magda Linette utrzymała miejsce w poprzedniego notowania i wciąż zajmuje 68. lokatę na światowej liście. W hierarchii polskich tenisistek 26-letnia poznanianka jest druga i w najbliższym czasie nie grozi jej utrata tego miejsca, bo Magdalena Fręch przeżywa regres formy i zjechał w dół ze 126. na 141. miejsce. Linette ma natomiast spore szanse zakończyć rok w roli rakiety numer 1 w naszym kobiecym tenisie, jeśli Agnieszce Radwańskiej nie uda się obronić punktów w dwóch azjatyckich turniejach, do których się zgłosiła.

Krakowianka znalazła się w punkcie zwrotnym swojej profesjonalnej kariery. W US Open odpadła już w 1. rundzie za tę porażkę zapłaciła utratą miejsca w Top 50 i spadkiem na 59. miejsce. Radwańska w tym sezonie ma jeszcze w planach występ w Seulu i Pekinie. Jeśli nie zatrzyma tendencji spadkowej, to w przyszłym roku o prawo gry w największych turniejach będzie musiała walczyć w kwalifikacjach. Ponieważ wykluczyła taką ewentualność, w jej przypadku rysują się trzy możliwe scenariusze. Pierwszy jest ambitny i wymaga podjęcia ciężkich, wręcz katorżniczych treningów pozwalających uzyskać siłę i wytrzymałość na poziomie prezentowanych obecnie przez zawodniczki z Top 50. Drugi jest wygodny, bo zakłada jedynie utrzymanie pozycji w drugiej połówce Top 100, pozwalającej na starty w wybranych turniejach niższej rangi oraz w Wielkim Szlemie. No i wreszcie trzeci scenariusz, dla Radwańskiej zapewne najbardziej kuszący, czyli zakończenie kariery pod pretekstem kłopotów zdrowotnych, a potem poświęcenie się rodzinie, nowym pasjom oraz pomnażaniu zarobionej na korcie fortuny.

Tymczasem w Top 10 rankingu WTA, w którym przez blisko dekadę pojawiało się nazwisko Radwańskiej, po US Open doszło do sporych przetasowań. Pozycję liderki utrzymała Rumunka Simona Halep, ale dwie kolejne lokaty zajmują Polki – wiceliderką jest nasza rodaczka w duńskich barwach Karolina Woźniacka, a trzecie reprezentująca Niemcy Andżelika Kerber. Pozostałe miejsce zajmują: 4. Caroline Garcia (Francja), 5. Petra Kvitova (Czechy), 6. Jelina Switolina (Ukraina), 7. Naomi Osaka (Japonia), 8. Karolina Pliskova (Czechy), 9. Sloane Stephens (USA), 10. Jelena Ostapenko (Łotwa).

 

Hurkacz w Top 100 rankingu ATP

Hubert Hurkacz po raz pierwszy w karierze awansował do drugiej rundy US Open. Dzięki temu w kolejnym notowaniu rankingu ATP awansuje do czołowej setki.

 

Nasz tenisista w pierwszej rundzie wyeliminował Włocha Stefano Travaglia (6:2, 2:6, 7:6, 3:0 – krecz rywala). Jego przeciwnik przerwał mecz po 161 minutach gry, bo nie był w stanie kontynuować walki z powodu urazu prawej nogi, ale nawet gdyby był zdrowy i tak zapewne Hurkacz byłby górą. Obaj do głównej drabinki US Open dostali się przez kwalifikacje, żaden zatem nie był faworytem w tym spotkaniu. Polak zaserwował 13 asów, jego przeciwnik o jednego mniej, Włoch popełnił 12 podwójnych błędów serwisowych, Hurkacz tylko cztery.

Travaglia wróci do domu bogatszy o 54 tys. dolarów, bo tyle wynosi premia za występ w I rundzie, nasz tenisista za przejście do II rundy zainkasuje 93 tys. dolarów i dość punktów rankingowych, żeby w następnym notowaniu światowej listy po raz pierwszy w karierze wskoczyć do czołowej setki zestawienia, gdzieś w okolice 95. lokaty. To duży sukces tego 21-letniego gracza, aktualnie najwyżej notowanego polskiego tenisisty w rankingu ATP.

Na większy awans w turnieju większych szans nikt mu nie dawał, bo w czwartek w nocy polskiego czasu czekał go pojedynek w II rundzie z 29-letnim Marinem Ciliciem, aktualnie siódmym tenisistą w rankingu ATP, triumfatorem US Open sprzed czterech lat. Z Chorwatem Hurkacz już w tym roku w wielkoszlemowym turnieju się mierzył, we French Open. W Paryżu też spotkali się w II rundzie i chorwacki tenisista był lepszy. W Nowym Jorku był oczywiście murowanym faworytem. Ale jeszcze przed pojedynkiem z Ciliciem Hurkacz w tegorocznym US Open okazał się najlepszy z reprezentantów Polski w grze pojedynczej, bo Agnieszka Radwańska i Magda Linette odpadły już w I rundzie.

 

Smutna porażka Radwańskiej

Pierwszego dnia zmagań w US Open liderka rankingu WTA Simona Halep odpadła po porażce z Estonką Kaią Kanepi. W cieniu tej gigantycznej sensacji z turniejem niemal niepostrzeżenie pożegnały się dwie polskie tenisistki – Agnieszka Radwańska i Magda Linette.

 

W nowojorskim turnieju naszej wciąż jeszcze najlepszej tenisistce nigdy nie wiodło się rewelacyjnie, bo ani razu nie przebiła się w nim do ćwierćfinału, a jej najlepszym wynikiem była IV runda (1/8 finału). Przed 12 laty krakowianka zadebiutowała na kortach Flushing Meadows jako kwalifikantka i dotarła do II rundy. W 2007 roku w drodze do 1/8 finału wyeliminowała Rosjankę Marię Szarapową, ówczesną wiceliderkę rankingu WTA i obrończynię tytułu, czym wzbudziła taką sensację, że trafiła na okładkę „New York Timesa”. Tegoroczny US Open był dla Radwańskiej pierwszym wielkoszlemowym turniejem od Wimbledonu 2007, w którym nie została rozstawiona. Nic niestety nie zapowiada, żeby najlepsza polska tenisistka ostatniej dekady miała jeszcze chęć zatrzymania się w swoim odwrocie.

W tym roku przed pierwszym pojedynkiem w US Open, z 31-letnia Niemką Tatjaną Marią, rozegrała tylko 25 meczów, ale w trzech ostatnich turniejach w jakich zagrała odpadał już w I rundzie. Tuż przed nowojorską imprezą Radwańska spadła w rankingu WTA z 39. na 48. miejsce, ale jej rywalka, mająca polskie korzenie Tatjana Maria, była klasyfikowana jeszcze niżej, bo na 60. pozycji. Ta różnica na korcie nie miała jednak żadnego znaczenia. Wygląda na to, że Radwańska już nie trenuje tak intensywnie jak powinna i jeździ na turnieje po prostu nieprzygotowana fizycznie do gry na profesjonalnym poziomie. Dlatego nie jest już w stanie nawiązać wyrównanej walki z zawodniczkami z czołówki, a teraz zaczęła przegrywać także z niżej notowanymi.

Krakowianka trwoni lekką ręką swoje dawne zdobycze i niewykluczone, że zniechęcona klęskami odpuści sobie także azjatycką część sezonu, w której ma do obrony sporo rankingowych punktów. Może więc zjechać w światowej hierarchii tenisistek jeszcze niżej, nawet pod koniec pierwszej setki zestawienia, a to może skutkować tym, że straci też dzierżoną od dekady pozycję rakiety numer 1 w polskim kobiecym tenisie. Co prawda znajdująca się jeszcze za jej plecami na światowej liście Magda Linette też w US Open odpadła w I rundzie, ale ona przynajmniej przegrała na korcie centralnym z samą Sereną Williams.

Legendarnej amerykańskiej tenisistce, która w Nowym Jorku gra o 24. wielkoszlemowy tytuł w karierze, już pierwszego dnia imprezy ubyła jedna z najgroźniejszych przeciwniczek – Simona Halep. Rumunka niespodziewanie przegrała ze znacznie niżej notowaną Estonką Kaią Kanepi 2:6, 4:6. Była tym tak sfrustrowana, że na początku drugiego seta roztrzaskała rakietę. Nic to jednak nie pomogło i aktualna liderka światowego rankingu odpadła z US Open już w 1. rundzie, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii tego turnieju.

 

Serena Williams rywalką Magdy Linette

W rywalizacji singla w tegorocznym US Open wystąpią Agnieszka Radwańska, Magda Linette i Hubert Hurkacz. Polski zagrają już pierwszego dnia turnieju.

 

Duże wyzwanie czeka Linette, która w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu zmierzy się z Sereną Williams na głównej arenie kompleksu Flushing Meadows – Arthur Ashe Stadium. 26-letnia poznanianka zmierzy się z 37-letnia legendą kobiecego tenisa po raz pierwszy w karierze. W poniedziałek zmagania w Nowym Jorku rozpocznie również Agnieszka Radwańska, która po raz pierwszy od Wimbledonu w 2007 roku nie jest rozstawiona w turnieju Wielkiego Szlema. Krakowianka w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadła na 48 miejsce, najgorsze od 11 lat. W I rundzie zmierzy się z Niemką Tatjaną Marią.

O prawo gry w nowojorskiej imprezie w eliminacjach walczyli dwaj polscy tenisiści – Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz, ale do przebił się do głównej drabinki turnieju tylko ten drugi. 21-letni wrocławianin zadebiutuje na Flushing Meadows. W I rundzie zmierzy się z Włochem Stefano Travaglią (ATP 141), który również przebijał się przez kwalifikacje. Zwycięzca w II rundzie trafi na rozstawionego z „7” Marina Cilicia, mistrza US Open z 2014 roku.

 

Magda Linette w ogródku Agnieszki Radwańskiej

Przez lata Agnieszka Radwańska dominowała w plebiscytach na najlepsze zagranie miesiąca. Teraz po raz pierwszy w tej zabawie ma szanse wygrać Magda Linette.

 

Wśród pięciu nominacji do nagrody za najlepsze tenisowe zagranie w lipcu WTA zgłosiła też punktową akcję naszej tenisistki, przeprowadzoną w półfinale turnieju WTA International na kortach twardych w Nanchangu. W trzecim gemie pojedynku z Chinką Qiang Wang Linette najpierw zagrała kapitalny skrót do siatki, a następnie posłała wygrywającego loba nad gową rywalki. Ten efektownie zdobyty punkt nie zdeprymował chińskiej zawodniczki, która mecz z Polką ostatecznie wygrała, a potem triumfowała także w finale turnieju.

Zagranie Linette będzie konkurować z forhendowym minięciem Białorusinki Wiktorii Azarenki w turnieju w San Jose, bekhendowym minięciem Amerykanki Venus Williams także z imprezy w San Jose, heroiczną obroną piłki setowej przez Amerykankę Sloane Stephens w turnieju w Waszyngtonie oraz zabójczym forhendem po linii w wykonaniu Rosjanki Swietłany Kuzniecowej w finale tej samej imprezie. Zwyciężczyni plebiscytu WTA na najlepsze zagranie lipca zostanie ogłoszone w piątek 10 sierpnia.

 

Nadciąga zmiana pokoleniowa w kobiecym tenisie

W poprzednim tygodniu na światowych kortach dwie nasze tenisistki dotarły do półfinałów – 17-letnia Iga Świątek w turnieju WTA w Pradze, natomiast 26-letnia Magda Linette w chińskim Nanchangu. Obie awansowały też w rankingu WTA.

 

Linette dzięki awansowi do półfinału w Nanchangu poprawiła swoje miejsce w rankingu WTA, awansując z 82. na 62. pozycję. Tenisistka z Poznania już od kilku sezonów balansuje w drugiej pięćdziesiątce Top 100 światowej listy i nie może przebić się bliżej czołówki. W Top 50 mamy zatem tylko jedną przedstawicielkę, 29-letnią Agnieszkę Radwańską, która mimo przeciętnych wyników utrzymuje się w okolicach 30. miejsca (w najnowszym notowaniu została sklasyfikowana na 33. pozycji).

Na powrót krakowianki do pierwszej dziesiątki rankingu się nie zanosi i nic dziwnego, że kibice tenisa z coraz większą nadzieją śledzą rozwój kariery 17-letniej Igi Świątek. Nastolatka z Warszawy po wygraniu juniorskiej rywalizacji w wielkoszlemowym Wimbledonie zaczyna dostawać „dzikie karty” do turniejów wyższej rangi. W minionym tygodniu zagrała w Pradze w imprezie z pulą nagród 80 tys. dolarów i odpadła z niej dopiero w półfinale. Dzięki zdobytym punktom Świątek awansowała w rankingu WTA z 342. na 295. pozycję, najwyższą w jej dotychczasowej karierze.

Równolegle do turnieju w Pradze odbywała się tenisowa impreza wyższej rangi w Moskwie – turnieju Moscow River Cup. W finale zmagań na kortach ziemnych zmierzyły się dwie rówieśniczki Świątek – Serbka Olga Danilović i Rosjanka Anastazja Potapowa. Wygrała serbska tenisistka, która stylem gry i wyglądem bardzo przypomina swoją słynną rodaczkę Anę Ivanović. Danilović jest pierwszą tenisistką urodzoną w XXI wieku, która zdobyła tytuł w grze singlowej w turnieju WTA. Mistrzostwo w Moskwie wywalczyła jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji i została na dodatek najmłodszą triumfatorką w cyklu WTA od 2015 roku.

Przed turniejem w stolicy Rosji Danilović zajmowała w rankingu WTA 187. miejsce, a jej finałowa przeciwniczka, Potapowa, była klasyfikowana na 204. pozycji. W najnowszym notowaniu światowej listy Serbka awansowała na 112. lokatę, natomiast Rosjanka na 135.

Danilović, Potapowa i świątek nie mają już jednak szans na zapisanie się w historii tenisa w roli pierwszej zawodniczki z pokolenia urodzonych w XXI wieku sklasyfikowanej w Top 100 rankingu WTA. Takim osiągnięciem może się pochwalić 18-letnia Ukrainka Dajana Jastremska, która w najnowszym notowaniu zajmuje dokładnie 100. miejsce. Awans do elity tenisistce z Odessy dał półfinał turnieju ITF w Budapeszcie z pulą nagród 100 tys. dolarów. W wyścigu o zaszczyt bycia pierwszą w czołowej setce światowej listy z pokolenia urodzonych w XXI wieku, Jastremska wyprzedziła młodszą o dwa lata rodaczkę Martę Kostiuk. Jej obecny ranking sprawia, że już pod koniec sierpnia może zadebiutować w wielkoszlemowym US Open.

Biało-czerwoni w Wimbledonie

W poniedziałek na trawiastych kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club w Londynie rozpocznie się wielkoszlemowy Wimbledon. Wystąpi w nim sześciu reprezentantów Polski – w singlu zagrają Agnieszka Radwańska, Magdalena Linette i Hubert Hurkacz, a w deblu broniący tytułu sprzed roku Łukasz Kubot oraz Marcin Matkowski i Alicja Rosolska.

 

Radwańska została rozstawiona w turnieju z numerem 32. i w pierwszej rundzie zmierzy się z 20-letnią Rumunką Eleną Gabrielą Ruse, sklasyfikowaną obecnie w rankingu WTA na 197. miejscu. Nasza najlepsza tenisistka nie powinna mieć problemów z pokonaniem tej rywalki, tym bardziej, że w swoim pierwszym występie po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, w Eastbourne, zademonstrowała znakomitą formę dochodząc do półfinału. Druga z reprezentantek Polski w grze pojedynczej, Magda Linette, w pierwszej rundzie trafiła na znacznie trudniejszą rywalkę, bo sklasyfikowaną wyżej od niej w rankingu o kilkadziesiąt miejsc Julię Putincewą (WTA 55) z Kazachstanu.

W rywalizacji pań tytułu broni Hiszpanka Gabrine Muguruza, która tegoroczny turniej rozpocznie od pojedynku z Brytyjką Naomi Broady. Rozstawiona w Wibledonie z numerem 1 liderka światowej listy Rumunka Simona Halep zmierzy się z Japonką Kurumi Narą. Venus Williams zagra z Johanną Larsson, Serena Wiliams z Holenderką Arantxą Rus. Ciekawie zapowiadają się również mecze Francuzki Alize Cornet ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą, Australijki Donny Vekić z Amerykanką Sloane Stephens i Czeszki Petry Kvitovej z Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz.

W rywalizacji mężczyzn faworytem jest Szwajcar Roger Federer, a jego pierwszym rywalem będzie Serb Dusan Lajović. Hubert Hurkacz, który do turnieju wszedł z eliminacji jako „szczęśliwy przegrany”, w swoim debiutanckim występie na kortach Wimbledonu w pierwszej rundzie trafił na Australijczyka Bernarda Tomica, ćwierćfinalistą londyńskiego turnieju z 2011 roku, tym razem jednak także „lucky luzera”. Zwycięzca spotka się w II rundzie z Amerykaninem Christianem Harrisonem lub Japończykiem Keiem Nishikorim.

W grze podwójnej biało-czerwonych barwa bronić będą w tym roku Łukasz Kubot, Marcin Matkowski i Alicja Rosolska. Kubot i jego deblowy partner Brazylijczyk Marcelo Melo ostatnio po wygrali turniej w Halle i do obrony tytułu w Wimbledonie przystępują w bojowych nastrojach. W I rundzie trafił na Brytyjczyków Luke’a Bambridge’a i Jonny’ego O’Marę, zwycięzców turnieju w Eastbourne. W kolejnej rundzie Kubot i Melo mogą trafić na Matkowskiego, który gra z parze z Izraelczyka Jonathanem Erlichem, o ile w pierwszej rundzie „Matka” i jego partner uporają się z Francuzami Jonathanem Eyssericem i Hugo Nysem.

W deblu kobiet wystąpi jedynie Alicja Rosolska w parze z Amerykanką Abigail Spears, która w tym roku jest jej stałą partnerką. Polsko-amerykański duet na początek zmierzy się z Meksykanką Giulianą Olmos i Czeszką Evą Hrdinovą, a jeśli je pokonają, w kolejnej rundzie mogą trafić na rozstawione z numerem piątym Chinki Latishę Chan i Shuai Peng.

Kobot odpadł jako ostatni z Polaków

Rozstawieni w deblowym French Open z nr 1 Łukasz Kubot i Marcelo Melo odpadli w 3. rundzie po porażce z Rohanem Bopanną i Edouardem Rogerem-Vasselinem 4:6, 6:7.

 

Kubot i Melo po znakomitym poprzednim sezonie w tym już tak dobrze nie grają. Co prawda rok rozpoczęli od zwycięstwa w turnieju w Sydney, jednak później tylko raz udało im się awansować do półfinału (Monachium). Powodem słabszej formy były kłopoty zdrowotne Marcelo Melo. W wielkoszlemowym French Open rozgrywanym w stolicy Francji polsko-brazylijski duet nie sprostał hindusko-francuskiej parze, a o jego porażce przesądził tie-break. Przy stanie 2:1 dla rywali Melo przegrał dwa swoje serwisy i ostatecznie po 90 minutach rywalizacji ze zwycięstwa cieszyli się Bopanna i Roger-Vasselin. Kubot odpadł z turnieju jako ostatni z reprezentantów Polski. W 2. rundzie z imprezą pożegnali się w singlu Hubert Hurkacz i Magdalena Fręch, a w I rundzie Magda Linette (w singlu i deblu), Alicja Rosolska (w deblu) oraz Marcin Matkowski (w deblu i mikście).

Wydarzeniem IV rundy paryskiego turnieju na ziemnych kortach kompleksu im. Rolanda Garrosa będzie potyczka Sereny Williams z Marią Szarapową. Będzie to 22. pojedynek tych wybitnych tenisistek. Do tej pory Amerykanka triumfowała 19 razy, ulegając Rosjance tylko dwukrotnie. Po raz ostatni spotkały się w ćwierćfinale Australian Open 2016 i Williams okazała się lepsza. Dla Szarapowej był to ostatni występ przed 15-miesięczną dyskwalifikacją za stosowanie meldonium.
Tenisistki za sobą nie przepadają, a ich relacje zaogniła jeszcze Szarapowa kąśliwymi uwagami zawartymi w swojej biograficznej książce. Ale Serena nie podchodzi do pojedynku ambicjonalnie. „Mówiąc szczerze, to ona prawdopodobnie jest faworytką” – oceniła swoje szanse Amerykana.