48 godzin sport

Drugie trafienie Szymańskiego
Reprezentant Polski Sebastian Szymański strzelił gola dla Dynama Moskwa w przegranym 1:2 meczu z Achmatem Grozny w 4. kolejce rosyjskiej ekstraklasy. To drugie ligowe trafienie 22-letniego pomocnika w obecnym sezonie. Drużyna Dynama z dziewięcioma punktami na koncie zajmuje trzecią lokatę. Z rosyjskiej ekstraklasie występuje jeszcze trzech innych reprezentantów Polski – Grzegorz Krychowiak (FK Krasnodar), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa) i Rafał Augustyniak (Urał Jekaterynburg).

Linette lepsza w deblu
​Magda Linette i Amerykanka Bernarda Pera przegrały z rozstawionymi z numerem szóstym Chorwatką Dariją Jurak i Słowenką Andreją Klepac 5:7, 4:6 w półfinale gry podwójnej tenisowego turnieju rangi WTA 1000 na twardych kortach w Montrealu (z pulą 1,835 mln dolarów). Wcześniej, w pierwszej rundzie singla, Linette przegrała z Argentynką Nadią Podoroską 1:6, 2:6.

PSG wygrywa bez Messiego
W meczu drugiej kolejki francuskiej Ligue 1 Paris Saint-Germain, jeszcze bez Leo Messiego w składzie, a także Neymara, pokonał 4:2 drużynę RC Strasburg, w barwach której do 63. minuty grał pozyskany tego lata z Lechii Gdańsk prawy obrońca Karol Fila. W tym sezonie oprócz niego w zespołach francuskiej ekstraklasy występować będzie jeszcze trzech polskich piłkarzy – Przemysław Frankowski w RC Lens, Radosław Majecki w AS Monaco i Arkadiusz Milik w Olympique Marsylia.

Polak w kolarskiej elicie
Flip Maciejuk podpisał dwuletni kontrakt ze startującą w kolarskiej elicie World Tour ekipą Bahrain Victorious. 21-letni zawodnik niedawno wygrał trzyetapowy wyścig L’Etoile d’Or we Francji, zaliczany do Pucharu Narodów kolarzy do lat 23, ponadto jest aktualnym wicemistrzem Polski elity w jeździe indywidualnej na czas. W rozgrywanym w minionym tygodniu wyścigu Tour de Pologne Maciejuk startował w barwach reprezentacji Polski.

Czwarty gol Klimali w MLS
Polski piłkarz Patryk Klimala zdobył gola dla New York Red Bulls w przegranym przez jego zespół 1:2 meczu amerykańskiej MLS z Montreal CF. Było to czwarte ligowe trafienie 23-letniego napastnika w obecnych rozgrywkach. New York Red Bulls zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli konferencji wschodniej z dorobkiem 19 punktów w 18 meczach.

Muhammad Ali byłby dumny
Wnuk legendarnego pięściarza wagi ciężkiej Muhammada Alego, Nico Ali Walsh zaliczył wymarzony debiut w zawodowym ringu. Podczas bokserskiej gali w Oklahomie w swojej pierwszej walce wygrał przez nokaut z Jordanem Weeksem już w pierwszej rundzie. Pojedynek nie trwał nawet dwóch minut. „Myślę, że mój dziadek byłby dzisiaj ze mnie dumny” – powiedział po walce Nico Ali Walsh.

Świetny bieg Kiełbasińskiej
Podczas mitingu w La Chaux-de-Fonds świetnie spisała się Anna Kiełbasińska. Polska sprinterka ustanowiła nowy rekord życiowy. Dystans 400 metrów przebiegła w 50,38 s. To drugi wynik w historii polskiej lekkoatletyki. Szybsza była jedynie Irena Szewińska, która w 1976 roku przebiegł 400 m w rekordowym do dzisiaj czasie 49,28 s. Drugi wynik tabeli wszech czasów uzyskała teraz Kiełbasińska, a trzeci rezultat w historii, 50,41 s, należy do Justyny Święty-Ersetic.

Hurkacz walczył z wiceliderem
Hubert Hurkacz stoczył niesamowity bój z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewiem w ćwierćfinale turnieju ATP 1000 w Toronto. Choć Polak ani razu nie dał się przełamać wiceliderowi rankingu ATP, przegrał w trzech setach 6:2, 6:7(6), 6:7(5). Dla Hurkacza był to pierwszy turniej po nieudanym występie na igrzyskach w Tokio (odpadł już w II rundzie przegrywając z notowanym na 143. miejscu rankingu ATP Brytyjczykiem Liamem Broadym). W turnieju w Toronto w pierwszej rundzie miał wolny los, a w drugiej wygrał walkowerem z Japończykiem Keiem Nishikorim, a w trzeciej pokonał Gruzina Nikołoza Basiliszwilego 6:7, 6:4, 6:4.

Powołania do młodzieżówki
Trener młodzieżowej reprezentacji Polski Maciej Stolarczyk podał nazwiska zawodników z klubów zagranicznych, powołanych na mecze eliminacji młodzieżowych mistrzostw Europy 2023, w których biało-czerwoni zagrają z Łotwą (3 września w Jełgawie) oraz Izraelem (7 września w Lubliniew). Jego wybrańcami zostali: Adrian Benedyczak (Parma Calcio, Włochy), Mateusz Bogusz (UD Ibiza, Hiszpania), Michał Karbownik (Brighton&Hove Albion, Anglia), Jakub Kiwior (MSK Żilina, Słowacja), Marcel Lotka (Hertha Berlin, Niemcy), Aleksander Paluszek (FK Pohronie Żiar, Słowacja), Kamil Piątkowski (RB Salzburg, Austria), Jakub Stolarczyk (Leicester City, Anglia), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy).

Rosja chce igrzysk w 2036
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow podczas spotkania z medalistami igrzysk w Tokio (20 złotych, 28 srebrnych i 23 brązowych) potwierdził, iż Rosja ubiega się o organizację letnich igrzysk olimpijskich w 2036 roku. Wcześniejsze odbędą się w Paryżu (2024), Los Angeles (2028) i Brisbane (2032). W historii nowożytnych olimpiad igrzyska gościły w Rosji dwukrotnie – letnie w 1980 roku i zimowe w 2014. O prawo organizacji imprezy w 2004 roku bezskutecznie starał się Petersburg, a o IO 2012 Moskwa.

Białkowski zostaje w Millwall
Były reprezentant Polski Bartosz Białkowski przedłużył o kolejny rok kontrakt z drugoligowym angielskim klubem Millwall FC. 34-letni bramkarz występuje na angielskich boiskach od 2006 roku. Był graczem Southampton (2006-2012), z którego wypożyczono go w tym czasie do Ipswich i Barnsley, następnie grał w Notts County (2012-2014), Ipswich (2014-2020), a od 2019 roku jest zawodnikiem Millwall.

Świątek i Linette coraz lepsze na trawie

Iga Świątek awansowała do 3. rundy wielkoszlemowego Wimbledonu i już wiadomo, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA przesunie się na co najmniej siódmą pozycję. Polka w dwóch pierwszych pojedynkach nie straciła seta – Tajwankę Su-Wei Hsieh pokonała 6:4, 6:4, a Rosjankę Wierę Zwonariewą 6:1, 6:3. Jej kolejną rywalką będzie Rumunka Irina-Camelia Begu.

Przed Wimbledonem Świątek zagrała tylko w jednym turnieju na trawie, w WTA 500 w Eastbourne. Nie był to specjalnie udany występ, bo odpadła już w drugiej rundzie po porażce z Rosjanką Darią Kasatkiną 6:4, 0:6, 1:6. Dlatego ostrożnie oceniała swoje szanse w imprezie na kortach All England Club i w oficjalnych wypowiedziach podkreślała, że „dopiero uczy się gry na trawie”. Większość tenisowych ekspertów uznała te słowa za przesadnie skromne i przypominała, że polska tenisistka w 2018 roku wygrała juniorski Wimbledon, co najlepiej świadczy o tym, że potrafi grać na trawiastych kortach. Ale Świątek w pierwszej rundzie w losowaniu trafiła na 36-letnią weterankę z Tajwanu Hsieh Su-Wei (WTA 69), wyśmienitą deblistkę, mistrzynię Wimbledonu w grze podwójnej z 2013 roku, a w drugiej przyszło jej zmierzyć się z również starszą o 16 lat Rosjanką Wierą Zwonariewą (WTA 96), finalistką Wimbledonu z 2010 roku, którą pokonała w godzinę.
„Świątek wygrała mecz pokoleniowy” – takim tytułem oficjalna strona Wimbledonu opatrzyła artykuł o triumfie polskiej tenisistki. Autorzy publikacji podkreślali, że to był mecz dwóch zawodniczek na przeciwnych biegunach kariery, ale ze znakomitymi ścieżkami kariery na turniejach Wielkiego Szlema. „Pomimo zastrzeżeń i obaw Igi przed Wimbledonem, widać, że dobrze się dogaduje z trawą. Po tej wygranej można nabrać przekonania, że stać ją na wielkie rzeczy w tym turnieju” – napisano w relacji.
Także Świątek chyba poczuła się pewniej po tych dwóch wygranych meczach. „Każdy kolejny pojedynek daje mi coraz większą pewność siebie, więc jestem zadowolona” – stwierdziła nasza tenisistka.
Świątek w kolejnej rundzie zmierzy się w piątek z 30-letnią Rumunką Iriną-Camelią Begu (WTA 79), która w drugiej rundzie pokonała rozstawiona w turnieju Chorwatkę Petrę Martić (WTA 30) 7:5, 6:7, 6:3. Awansując do trzeciej rundy rumuńska tenisistka wyrównała swój najlepszy wynik na Wimbledonie z 2015 roku. W tegorocznej edycji zmagań na wimbledońskiej trawie startuje już po raz dziewiąty. Aż pięć razy odpadała w pierwszej rundzie, a dwukrotnie w drugiej. Jej największy sukces w turnieju wielkoszlemowym, to IV runda Australian Open w 2015 roku oraz ta sama faza w French Open 2016. Lepsze wyniki Begu notowała w grze podwójnej. W 2018 roku w parze z Monicą Niculesu doszła do półfinału Australian Open, a w tym roku z Argentynką Nadią Podoroską do półfinału French Open, w którym zmierzyły się z parą Iga Świątek – Bethanie Mattek-Sands (3:6, 4:6). W singlu Świątek i Begu zagrają jednak po raz pierwszy. Ich pojedynek zaplanowano na piątek.
Dzięki awansowi do trzeciej rundy Świątek czeka duży awans w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Jak podaje portal live-tennis.eu, Polka awansuje co najmniej na 7. pozycję. Stanie się tak kosztem dwóch wielkich tenisowych gwiazd – Rumunki Simony Halep, zwyciężczyni sprzed dwóch lat, która z powodu kontuzji nie obroni tytułu i zostanie jej odpisane 2000 punktów oraz Amerykanki Serena Williams, która skreczowała w meczu I rundy z Białorusinką Aleksandrą Sasnowicz i straci 1290 punktów. A nasza tenisistka, która w w 2019 roku odpadła już w I rundzie, w tegorocznej edycji Wimbledonu nie ma żadnych punktów do obrony, zatem po każdym kolejnym wygranym meczu będzie zyskiwać.
Warto też odnotować, że 20-letnia warszawianka zapisała się w kronikach polskiego tenisa, jest bowiem trzecią naszą zawodniczką w historii, której udało się awansować do III rundy każdego z czterech turniejów Wielkiego Szlema. Przed nią tego wyczynu dokonały tylko Agnieszka Radwańska i Magda Linette, która w obecnej edycji przeszła pierwsza rundę pokonując 19-letnią Amerykankę Amandę Anisimową 2:6, 6:3, 6:1. W czwartek poznanianka w pojedynku o awans do 1/16 finału zmierzyła się z czwartą rakietą w światowym rankingu, Ukrainką Eliną Switoliną. Był to ich trzeci pojedynek – dwa poprzednie Polka przegrała, lecz tym razem była lepsza i sensacyjnie wygrała 6:3, 6:4.
Przez pierwszą rundę przebrnął też Hubert Hurkacz, który wyeliminował Włocha Lorenzo Musettiego 6:4, 7:6(5), 6:1. Jego kolejnym przeciwnikiem był 66. w rankingu ATP Amerykanin Marcos Giron.

Znów grają na trawnikach Wimbledonu

Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska, Urszula Radwańska, Kacper Żuk i Kamil Majchrzak nie przebili się do głównej drabinki wielkoszlemowego Wimbledonu. W singlu na wimbledońskiej trawie zagrają zatem tylko Iga Świątek, Magda Linette i Hubert Hurkacz.Turniej rozpoczyna się 28 czerwca i potrwa do 11 lipca.

Sklasyfikowana w rankingu WTA na 9. pozycji Iga Świątek została w Wimbledonie rozstawiona z numerem siódmym, bo z udziału w turnieju wycofały się Japonka Naomi Osaka (WTA 2) i obrończyni tytułu Rumunka Simona Halep (WTA 3). W losowaniu nasza najlepsza obecnie tenisistka trafiła na rutynowaną 36-letnią Tajwankę Su-Wei Hsieh (WTA 62), znakomitą i utytułowaną deblistkę, która m.in. w grze podwójnej dwukrotnie triumfowała na wimbledońskiej trawie. Do tej pory na Polka i Tajwanka zmierzyły się tylko raz, w ubiegłorocznym French Open – Świątek w 2. rundzie wygrała pewnie 6:1. 6:4. Ale teraz czeka ją dużo trudniejsze zadanie, bo Su-Wei Hsieh świetnie sobie radzi na trawiastych kortach, lecz jeśli Świątek ją pokona, to w drugiej rundzie przyjdzie jej zmierzyć się z Czeszką Marie Bouzkovą lub Rosjanką Wierą Zwonariową. Kolejną rywalką Polki może być w III rundzie Chorwatka Petra Martić, a gdyby udało jej się awansować do IV rundy, to może na tym szczeblu trafić na Hiszpankę Garbine Muguruzę lub Tunezyjkę Ons Jabeur. W tej części drabinki najwyżej rozstawiona została Białorusinka Aryna Sabalenka, turniejowa „dwójka”, a są w niej także Amerykanka Sofia Kenin oraz Czeszki Karolina Pliskova i Petra.
Druga z naszych tenisistek, Magda Linette (WTA 44), znalazła się w drugiej ćwiartce turniejowej drabinki. Poznanianka w pierwszej rundzie trafiła na 19-letnią Amerykankę Amandę Anisimovą (WTA 81) i dla obu zawodniczek będzie to „powtórka z rozrywki”, bo w poprzedniej edycji Wimbledonu w 2019 roku Linette pewnie wygrała. Na zwyciężczynię tegorocznego starcia w w drugiej rundzie czeka potyczka z Ukrainką Eliną Switoliną lub Belgijką Alison van Uytvanck. W ćwiartce Polki znalazły się także m.in. Amerykanka Serena Williams, Szwajcarka Belinda Bencić czy wielka nadzieja amerykańskiego kobiecego tenisa, 17-letnia Cori Gauff. „Jedynką” w górnej połówce będzie liderka rankingu WTA, Ashleigh Barty. Australijka otwiera pierwszą ćwiartkę, a jej rywalką będzie na inaugurację kończąca karierę Hiszpanka Carla Suarez. Rozstawione zostały w tej części drabinki Kanadyjka Bianca Andreescu, Białorusinka Wiktoria Azarenka, Czeszka Barbora Krejcikova i Brytyjka Johanna Konta.
Jedyny Polak w turnieju singla, Hubert Hurkacz, też nie będzie miał łatwo. W turnieju wrocławianin został rozstawiony z numerem 14. numerem i jego pierwszym przeciwnikiem będzie Włoch Lorenzo Musetti (Hurkacz przegrał z nim w tym roku w Rzymie). Jeśli Hurkacz tym razem go pokona, to jego kolejnym rywalem będzie lepszy z pary Emil Ruusuvuori (Finlandia) – Marcos Giron (USA), a jeśli dojdzie do III rundy, to jego przeciwnikiem na tym etapie imprezy może być Bułgar Grigor Dimitrow, Hiszpan Fernando Verdasco lub Kazach Michaił Kukuszkin.

48 godzin sport

Zawiesili skoczka w dal
Reprezentant RPA Luvo Manyonga, wicemistrz olimpijski 2016 i mistrz świata 2017 w skoku w dal, który był od stycznia tymczasowy zawieszony za naruszenie przepisów antydopingowych dotyczących miejsca pobytu, został ostatecznie przez światową federację lekkoatletyczną zdyskwalifikowany na cztery lata. To oznacza, że nie wystąpi nie tylko w rozpoczynających się 23 lipca igrzyskach olimpijskich w Tokio, ale również w następnych w 2024 roku w Paryżu. Kara jest surowa, ponieważ Manyonga w przeszłości już był raz zdyskwalifikowany.

Pogoń ma dobrych juniorów
Młodzi piłkarze Pogoni Szczecin w ostatniej 30. kolejce Centralnej Ligi Juniorów wygrali 2:0 z rówieśnikami z Zagłębia Lubin i tym zwycięstwem przypieczętowali triumf w tych rozgrywkach, zdobywając drugie w historii mistrzostwo Polski juniorów (poprzednio zwyciężyli w sezonie 1985/86).

Trawa nie służy Linette
Magda Linette (WTA 44) odpadła w pierwszej rundzie eliminacjach do turnieju WTA 500 na trawiastych kortach w Eastbourne (pula nagród 565,5 tys. dolarów). Polka po 152 minutach walki przegrała z Włoszka Camilą Giorgi (WTA 76) 7:6(3), 4:6, 4:6. To druga porażka Linette z Giorgi na zawodowych kortach (bilans 1-2). Wcześniej uległa jej w II rundzie halowym turnieju w Katowicach w 2015 roku, natomiast była od niej lepsza w 2019 roku w imprezie WTA 250 w nowojorskim Bronksie.

Polki daleko od Final Four w Rimini
Rywalizująca w Rimini w Lidze Narodów reprezentacja Polski siatkarek przegrała z zespołami USA i Chin po 0:3. Przez zaplanowanym na niedzielne popołudnie ostatnim spotkaniem w rozgrywkach, z ekipą Rosji, biało-czerwone zajmowały w stawce 16 drużyn 12. miejsce z dorobkiem 13 punktów. Na czele znajdowały się ekipy USA, przed Brazylią, Japonią i Turcją. Te cztery zespoły zagrają w Final Four turnieju.

Wypadek w Rajdzie Polski
Podczas rozgrywanego w minioną sobotę na Mazurach odcinka specjalnego Rajdu Polski doszło do wypadku. Jeden z samochodów wypadł z trasy i wpadł na dwie osoby przyglądające się wyścigowi na poboczu drogi. Poszkodowani odnieśli obrażenia i zostali przetransportowani do szpitala. Do wypadku doszło w okolicach Nowego Młyna. Po tym zdarzeniu wyścig został przerwany

Udany sparing koszykarek
Reprezentacja Polski koszykarek pokonała po raz drugi Austrię, tym razem 74:49 (11:22, 9:16, 19:16, 10:20) w towarzyskim meczu rozegranym w Oberwarcie. W piątek biało-czerwone wygrały 72:61. Był to ostatni sparing Polek podczas letniego zgrupowania. Wcześniej Polki przegrały towarzysko z uczestniczkami finałów mistrzostw Europy (Słowacją, Chorwacją i trzykrotnie ze Słowenią). Jesienią biało-czerwone zagrają w eliminacjach mistrzostw Europy 2023.

Są już bilety na LGP w Wiśle
Od minionego piątku trwa sprzedaż biletów na zawody Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle, które odbędą się w dniach 16-18 lipca. Łącznie do sprzedaży ma trafić ponad cztery tysiące biletów, co stanowi połowę całkowitej pojemności trybun wokół obiektu im. Adama Małysza. Na więcej nie pozwalają przepisy epidemiczne. Organizatorzy rozprowadzą wejściówki w trzech etapach. Od piątku przez tydzień w ofercie są bilety na miejsca numerowane siedzące, a także indywidualne karnety na cały weekend. Od 25 czerwca przez tydzień będzie można nabyć wejściówki na miejsca stojące, a także miejsca numerowane na trybunach z krzesełkami. Trzeci okres sprzedaży rozpocznie się 14 lipca i potrwa do końca zawodów. W tegorocznej edycji LGP w Wiśle rywalizować będą także kobiety. W piątek, 16 lipca będzie odbędą się treningi i kwalifikacji dla zawodniczek i zawodników, w sobotę o 13.00 rywalizację rozpoczną panie, a o 17:35 panowie. Tak samo będzie też w niedzielę.

Kadra Francji już ustalona
Trener reprezentacji Francji siatkarzy Laurent Tillie po czterech tygodniach zmagań w Lidze Narodów podjął decyzję co do składu kadry olimpijskiej. Szkoleniowiec ogłosił nazwiska powołanych na turniej zawodników po meczu z Włochami. Spośród 12 zawodników sześciu brało udział w IO 2016 w Rio de Janeiro – Benjamin Toniutti, Earvin Ngapeth, Kevin Tillie, Trevor Clevenot, Nicolas Le Goff oraz Jenia Grebennikov. Pozostała szóstka graczy to Antoine Brizard, Jean Patry, Stephen Boyer, Daryl Bultor, Barthelemy Chinenyeze i Yacine Louati.

Polubili Łomżę Vive Kielce
Trener Tałant Dujszebajew przedłużył o pięć lat, do 2028 roku, umowę z zespołem mistrza Polski piłkarzy ręcznych Łomżą Vive Kielce. Z kieleckim klubem na dłużej związali się także jego synowie Daniel (do 2026 roku) i Alex (do 2025), bramkarz Andreas Woff (do 2028) i obrotowy Nicolas Tournat (do 2027).

Przesadził z alkoholem
Najsłynniejszy islandzki piłkarz w historii Eidur Gudjohnsen został w ubiegłym tygodniu nagrany w centrum Reykjaviku jak zachowuje się nieobyczajnie pod wpływem alkoholu. Wybuchł skandal, bo 43-letni obecnie gwiazdor futbolu jest asystentem trenera kadry Islandii. Jego macierzysta federacja ukarała go za ten wyskok pisemną reprymendę i wysłała na przymusowy urlop, ale pozostawiła na posadzie. Gudjohnsen, w przeszłości gracz m.in. Chelsea Londyn i FC Barcelona, musiał jednak zadeklarować, że takie bulwersujące sytuacje z jego udziałem nie będą już miały miejsca.

Skra Częstochowa w I lidze
Baraże o awans do I ligi piłkarskiej zakończyły się sukcesem zespołu Skry Częstochowa. W półfinale częstochowianie pokonali Chojniczankę Chojnice 1:0, zaś w finale 3:0 KKS 1925 Kalisz (w półfinale ta drużyna wygrała po rzutach karnych z Wigrami Suwałki). Skra po raz ostatni na zapleczu ekstraklasy występowała w 1952 roku.

French Open 2021: Wszyscy stawiają na Igę Świątek

Z czwórki reprezentantów Polski rywalizujących w grze pojedynczej tegorocznej edycji wielkoszlemowego French Open pierwszy tydzień zmagań przetrwała jedynie broniąca tytułu Iga Świątek, która w trzeciej rundzie wyeliminowała Estonkę Anett Kontaveit. Z turnieju odpadli Magda Linette, Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.

Przed turniejem na ziemnych kortach tenisowego kompleksu im. Rolanda Garrosa Iga Świątek (WTA 9) przez większość ekspertów była uważana za jedną z faworytek do zwycięstwa. Dziennik „L’Equipe” w rankingu kandydatek do triumfu w turnieju przyznał Polce w pięciostopniowej skali cztery gwiazdki, tyle samo ile przyznał liderce światowej listy tenisistek Ashleigh Barty. Z udziału w turnieju z powodu kontuzji zrezygnowała Rumunka Simona Halep (WTA 3), a druga w rankingu WTA Japonka Naomi Osaka niespodziewanie wycofała się z rywalizacji po pierwszym wygranym meczu. Z pozostałych zawodniczek z Top 10 światowej listy w pierwszym tygodniu zmagań odpadły: Ashleigh Barty, wyeliminowana przez Polkę Magdę Linette w 2. rundzie (1:6, 2:2, krecz); Białorusinka Aryna Sabalenka (WTA 4), pokonana w 3. rundzie przez Rosjankę Anastazja Pawliuczenkową (WTA 31) 4:6, 6:2, 0:6, Ukrainka Jelena Świtolina (WTA 6), którą za burtę turnieju wyrzuciła Czeszka Barbora Krejcikova (WTA 33), wygrywając łatwo 6:3, 6:2; Kanadyjka Bianca Andreescu (WTA 7), ograna już w 1. rundzie przez Słowenkę Tamarę Zidansek 7:6, 6:7, 7:9 oraz Czeszka Karolina Pliskova (WTA 10), którą wyeliminowała w 2. rundzie Amerykanka Sloane Stephens 5:7, 1:6. A zatem po pierwszym tygodniu zmagań z zawodniczek Top 10 światowej listy na placu boju pozostały, oprócz Świątek, dwie Amerykanki – Sofia Kenin (WTA 5) i Serena Williams (WTA 8).
Po porażce Barty i wycofaniu się Osaki w tegorocznym French Open po pierwszym tygodniu zmagań nie ma już w stawce dwóch czołowych zawodniczek rankingu WTA. Podobna sytuacja w tej fazie wielkoszlemowego turnieju wydarzyła się w ostatnich latach tylko dwukrotnie – w 2014 roku na kortach Rolanda Garrosa gdy w pierwszych dwóch rundach odpadły Serena Williams i Chinka Na Li oraz w 2018 roku w US Open, gdy wyeliminowane zostały Karolina Woźniacka i Simona Halep. Z imprezy odpadły też Gabrine Muguruza (zwyciężczyni z 2016 roku), Petra Kvitova (dwukrotna triumfatorka Wimbledonu), Jelena Ostapenko (triumfatorka French Open z 2017 roku). „Na tym zrujnowanym polu można znaleźć kilka skarbów, w tym jeden najcenniejszy, który nazywa się Iga Świątek. Polka to nie jest kometa. Ze swoim bardzo mocnym uderzeniem z forhendu, siłą mentalną, umiejętnością poruszania się na tej nawierzchni ma wystarczająco dużo atutów by obronić tytuł. Wielką niewiadomą jest jednak to jak zapanuje nad emocjami, bo utrzymuje ten sam poziom gry co w październiku ubiegłego roku” – zauważa w komentarzu „L’Equipe”.
Trudna rola faworytki
Na razie 20-letnia polska tenisistka trzyma nerwy na wodzy i w pojedynkach z trzema dotychczasowymi przeciwniczkami nie straciła nawet seta. W pierwszej rundzie pokonała Słowenkę Kaję Juvan (6:0, 7:5), w drugiej odprawiła Szwedkę Rebeccę Peterson (6:1, 6:1), a w trzeciej zrewanżowała się Anett Kontaveit za dwie wcześniejsze turniejowe porażki, zwyciężając ją 7:6(4), 6:0. Estonka była blisko odpadnięcia już w I rundzie, gdy broniła piłkę meczową w 12. gemie drugiego seta, by ostatecznie wygrać 6:7(4), 7:6(5), 6:0 z Viktoriją Golubić. Druga rywalka nie sprawiła jej najmniejszych problemów. Kontaveit rozbiła 6:2, 6:0 Kristinę Mladenović, ćwierćfinalistkę imprezy z 2017 roku i po raz szósty doszła do 4. rundy w wielkoszlemowym turnieju. W Paryżu dokonała tego po raz drugi (wcześniej zaszła tak daleko w 2018 roku). Jej najlepszym tegorocznym rezultatem jest finał turnieju w Melbourne Grampians Tropy. Kontaveit ma na koncie jeden turniejowy tytuł, wywalczony w 2017 roku na trawiastych kortach w Den Bosch. Debiut w Top 100 rankingu WTA zaliczyła we wrześniu 2015, a w październiku 2019 awansowała do Top 20 światowej listy. Estońska tenisistka przed tegorocznym French Open stoczyła z Świątek dwa pojedynki i oba wygrała – w 2019 roku w Cincinnati i w ubiegłorocznym Australian Open. Na paryskim korcie tylko w pierwszym secie miała jeszcze coś do powiedzenia, ale w drugim już nie istniała. Dla Świątek był to 10. z rzędu mecz bez straty seta w French Open.
W czwartej rundzie 20-letnia warszawianka zmierzy się z 18-letnią Ukrainką Martą Kostjuk. Ta utalentowana zawodniczka zadziwiła tenisowy światek już trzy lata temu, gdy jako 15-latka przeszła przez kwalifikacje Australian Open, a później dotarła aż do trzeciej rundy w głównej drabince tego turnieju. Była wtedy sklasyfikowana rankingu WTA na 521. miejscu. Rok temu Kostiuk wyrównała to osiągnięcie w US Open, a w tegorocznym French Open poprawiła je awansując do czwartej rundy turnieju. Ukrainka sprawiła sensację eliminując utytułowaną Hiszpankę Garbine Muguruzę (6:1, 6:4), następnie Chinkę Saisai Zheng (6:3, 6:4) i Rosjankę Warwarę Graczewą (6:1, 6:2). Kibice tenisa z niecierpliwością czekali więc na poniedziałkowy pojedynek Świątek i Kostiuk na ziemnych kortach Rolanda Garrosa.
W innych pojedynkach 3. rundy turnieju pań padły następujące rezultaty: Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) – Aryna Sabalenka (Białoruś) 6:4, 2:6, 6:0; Serena Williams (USA) – Danielle Collins (USA) 6:4, 6:4; Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Madison Keys (USA) 6:2, 6:2; Marketa Vondrousova (Czechy) – Polona Hercog (Słowenia) 6:3, 6:3; Jelena Rybakina (Kazachstan) – Jelena Wiesnina (Rosja) 6:1, 6:4; Paula Badosa (Hiszpania) – Ana Bogdan (Rumunia) 2:6, 7:6(4), 6:4; Tamara Zidansek (Słowenia) – Katerina Siniakova (Czechy) 0:6, 7:6(5), 6:2; Sorana Cirstea (Rumunia) – Daria Kasatkina (Rosja) 6:3, 6:2; Sofia Kenin – Jessica Pegula 4:6, 6:1, 6:4; Maria Sakkari (Grecja) – Elise Mertnes (Belgia) 7:5, 6:7(2), 6:2; Barbora Krejcikova – Jelina Switolina (Ukraina) 6:3, 6:2; Sloane Stephens (USA) – Karolina Muchova (Czechy) 6:3, 7:5; Cori Gauff (USA) – Jennifer Brady (6:1, krecz); Magda Linette – Ons Jabeur (Tunezja) 6:3, 0:6, 1:6). Zestaw par 4. rundy: Ons Jabeur – Cori Gauff, Sloane Stephens – Barbora Krejcikova, Sofia Kenin – Maria Sakkari, Iga Świątek – Maria Kostiuk, Serena Williams – Jelena Rybakina, Wiktoria Azarenka – Anastazja Pawluczenkowa.
Zastanawiająca porażka Linette
Do tegorocznego French Open Linette przystępowała jako 45. rakieta na świecie. 29-letnia tenisistka z Poznania nigdy wcześniej nie awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. W zeszłym roku we French Open odpadła już w pierwszej rundzie – wtedy wyeliminowała ją Kanadyjka Leylah Annie Fernandez. W tym roku jednak poznanianka spisywała się w Paryżu wyśmienicie. W pierwszej rundzie pokonała 6:3, 6:3 grającą z „dziką kartą” Francuzkę Chloe Paquet, a w drugiej sensacyjnie wyeliminowała pierwszą rakietę na świecie Ashleigh Barty. Wygrała wprawdzie po kreczu Australijki, ale trzeba pamiętać, że prowadziła i była wyraźnie lepsza. Tak więc w 3. rundzie wielkoszlemowego turnieju mieliśmy dwie Polki, co jest nader rzadką sytuacją, zwłaszcza że obie świetnie radziły sobie także w deblu. Niestety, Tunezyjka Ons Jabeur (WTA 26)i, mistrzyni juniorskiego French Open sprzed dekady, okazała się dla Linette przeszkodą nie do przejścia. Po wygraniu pierwszego seta 6:3 w drugim Polka przegrała do zera, po czym wyraźnie zdruzgotana tym niepowodzeniem już nie zdołała odwrócić losów pojedynku i trzecią partię przegrała 1:6, trwoniąc okazję na osiągnięcie życiowego sukcesu.

French Open 2021: Zwycięstwo Świątek w dniu 20. urodzin

Swój pierwszy pojedynek w tegorocznym French Open Iga Świątek stoczyła w dniu swoich 20. urodzin. Dodatkowym obciążeniem dla jej psychiki, już i tak mocno przytłoczonej faktem, że w paryskim turnieju broni mistrzowskiego tytułu, była osoba rywalki, Kaji Juvan, dobra przyjaciółki z juniorskich czasów. Ale sentymentów nie miała i wygrała 6:0, 7:5.

Wygrywając w ubiegłym roku French Open Iga Świątek zapisała się w historii tenisa jako pierwsza reprezentantka Polski w gronie triumfatorów turnieju Wielkiego Szlema w grze pojedynczej. W obecnej edycji czeka ją niezwykle trudne zadanie obrony zdobytego tytułu. W tzw. erze otwartej tylko pięciu zawodniczkom udała się ta sztuka. Były to: Margaret Court, Chris Evert, Steffi Graf, Monica Seles i Justine Henin, ale ostatnie w tym towarzystwie belgijska tenisistka dokonała tej sztuki w 2007 roku. A licząc wszystkie turnieje wielkoszlemowe jakom ostatnia obroniła tytuł Amerykanka Serena Williams na trawiastych kortach Wimbledonu w 2016 roku.
Świątek przez większość tenisowych ekspertów była jednak w paryskim turnieju umieszczana w gronie najpoważniejszych faworytek. Niewątpliwie notowania Polki poszybowały w górę po jej niedawnym triumfie w Rzymie, w zawodach rangi WTA 1000, w których finale rozgromiła znakomitą czeską tenisistkę Karolinę Pliskovą rzadkim na tym poziomie rywalizacji wynikiem 6:0, 6:0. Po rzymskiej wiktorii nasza tenisistka zrobiła sobie dwutygodniową przerwę na solidny trening przed startem w French Open.
Pierwszy pojedynek w paryskim turnieju wyznaczono jej na poniedziałek 31 maja, akurat w dniu jej 20. urodzin, a złośliwy los na przeciwniczkę wyznaczył jej również 20-letnią Słowenkę Kaję Juvan. W 2017 obie triumfowały w grze podwójnej w juniorskim Wimbledonie, wciąż darzą się wielką sympatią, przynajmniej tak deklarują we wszystkich publicznych wypowiedziach. Ale na korcie sentymenty idą na bok. W tym roku trafiły na siebie w poprzedzającym Australian Open turnieju Gippsland Trophy i stoczyły trzysetową walkę, wygraną przez Polkę 2:6, 6:2, 6:1. W rozegranym na paryskiej mączce pojedynku Świątek w pierwszym secie zagrała koncertowo i rozbiła sklasyfikowaną obecnie na 101. miejscu rankingu WTA koleżankę 6:0. W drugiej partii już nie była taka bezwzględna i dzięki temu gra się wyrównała, ale nie dała Juvan wygrać seta i zwyciężyła 7:5, kończąc mecz po 97 minutach walki. „Nigdy nie jest grać łatwo przeciwko przyjaciółce. Miałam o tyle łatwiej, że z Kają już grałam. W czasach juniorskich grałam także przeciwko innym moim przyjaciółkom. Trzeba po prostu na dwie godziny wyłączyć przyjaźń i skupić się na meczu. Wydaje mi się, że zrobiłam to całkiem dobrze. Fajnie jest mieć taką umiejętność” – tłumaczyła Polka. Po zakończeniu obie tenisistki mocno uściskały się przy siatce. „To korty ziemne, jej ulubiona nawierzchnia, a jeszcze rozegrała w tym roku na niej więcej meczów ode mnie. Dlatego nie przystępowałam do tego meczu z wielkimi oczekiwaniami. To jest tenis i każdy walczy o swoje, nie ma miejsca na emocje na korcie” – przyznała jej rację Juvan, która przy okazji ujawniła, że niedawno zmagała się ze skutkami
zakażenia Covid-19.
Organizatorzy nie zapomnieli o 20. urodzinach polskiej tenisistki i tuż po meczu z Juvan urządzili jej małą uroczystość. Świątek dostała bukiet kwiatów i gratulacje, między innymi od znakomitej francuskiej tenisistki Marion Bartoli, mistrzyni Wimbledonu z 2013 roku, która na dodatek odśpiewała jej jeszcze „Sto lat”.
Kolejna rywalką Świątek w paryskim turnieju będzie Szwedka Rebecca Peterson (WTA 60), która w pierwszej rundzie pokonała Amerykankę Shelby Rogers 6:7(3), 7:6(8), 6:2. Nasza tenisistka jest dobrej myśli, ale niczego nie deklaruje. „Czuję, że moja gra się poprawia. Moi trenerzy tak planowali wszystko, aby szczyt formy przyszedł teraz. Mam nadzieję, że tak będzie i że zdołam to wykorzystać. Ale chociaż jestem pewna siebie i czuję się naprawdę dobrze, to pamiętam, że każdy mecz w turnieju jest osobnym rozdziałem, a na korcie zawsze mogą się zdarzyć nieprzewidziane sytuacje” – podkreśliła dziewiąta obecnie na światowej liście Polka.
Niewątpliwie jedną z takich „nieprzewidzianych sytuacji” jest sensacyjna decyzja wiceliderki rankingu WTA Japonki Naomi Osaki, która najpierw ogłosiła, że podczas French Open nie będzie uczestniczyć w obowiązkowych konferencjach prasowych. I rzeczywiście, po zwycięskim meczu w I rundzie z Rumunką Patricią Marią Tig czterokrotna mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema nie stawiła się na spotkanie z przedstawicielami mediów, za co organizatorzy French Open ukarali ją rgrzywną w wysokości 15 tys. dolarów. I zapowiedzieli, że jeśli Japonka odmówi udziału w następnej konferencji, może zostać za to zdyskwalifikowana.
Osaka ułatwiła jednak życie francuskim działaczom tenisowym i w poinformowała, że od US Open 2018 zmaga się z depresją. „Myślę, że najlepszą rzeczą dla turnieju, innych graczy i mojego dobrego samopoczucia będzie to, że wycofam się, aby każdy mógł skupić się na grze w tenisa. Nigdy nie chciałam rozpraszać niczyjej uwagi swoją osobą, ale choć moje wyczucie czasu nie było może idealne, a moje przesłanie mogło być jaśniejsze, to swoja decyzję uważam za słuszną. A krytykom oświadczam, że nie należy trywializować zdrowia psychicznego” – napisała japońska tenisistka. Organizatorzy French Open nie przejęli się zbytnio rezygnacją wiceliderki rankingu i na odchodnym życzyli jej powrotu na korty im. Rolanda Garrosa w przyszłym roku. Po rezygnacji Osaki z udziału w turnieju stało się jasne, że po French Open Australijka Ashleigh Barty zachowa pierwsze miejsce w rankingu WTA niezależnie od wyniku uzyskanego w Paryżu.
Osaka nie jest jedyną tenisistką o znanym nazwisku, która już nie uczestniczy w rywalizacji na paryskiej mączce. Rozstawiona z numerem szóstym Kanadyjka Bianca Andreescu pożegnała się z turniejem po porażce ze Słowenką Tamarą Zidansek. Odpadły też m.in. rozstawiona z numerem 16 Holenderka Kiki Bertens, półfinalistka French Open sprzed pięciu lat, mistrzyni paryskiego turnieju sprzed pięciu lat Hiszpanki Garbine Muguruzy, któą pokonała 18-letnia Ukrainka Marta Kostiuk (WTA 81). Z French Open odpadła też w I rundzie Łotyszka Jelena Ostapenko, mistrzyni French Open z 2017 roku oraz Polk w niemieckich barwach Angelique Kerber.
Z dwójki naszych tenisistów do drugiej rundy awansował Kamil Majchrzak, który wprawdzie nie bez problemów, ale jednak pokonał w swoim pierwszym meczu debiutującego w Wielkim Szlemie Francuza Arthura Cazaux 6:4, 2:6, 6:4, 6:4. Spotkanie trwała trzy i pół godziny. W kolejnej rundzie piotrkowianin zagra z Norwegiem Casperem Ruudem. Nie powiodło się natomiast naszemu najlepszemu graczowi Hubertowi Hurkaczowi, którego ograł w I rundzie 25-letni kwalifikant, Holender Botik van de Zandschulp (ATP 154) 7:6(5), 7:6(4), 2:6, 2:6, 4:6.
We wtorek swój pierwszy pojedynek w turnieju stoczyła też Magda Linette, pokonując Francuzkę Chloe Paquet 6:3, 6:3. Poznaniankę w następnej rundzie czeka wielkie wyzwanie, bo przyjdzie jej się zmierzyć z liderką rankingu WTA Australijką Ashleigh Barty.

French Open 2021: Świątek w obronie tytułu

W niedzielę rozpoczęły się zmagania w 120. edycji wielkoszlemowego turnieju French Open rozgrywanego na kortach ziemnych tenisowego kompleksu im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Tytułów w singlu bronią
Polka Iga Świątek i Hiszpan Rafael Nadal.

Skutki pandemii koronawirusa dotknęły też turniej French Open, bo w tym roku organizatorzy z powodu problemów finansowych musieli zmniejszyć pulę nagród o trzy miliony euro. W poprzedniej edycji Iga Świątek zarobiła za triumf w paryskiej imprezie 1,6 mln euro, w tym roku jeśli obroni tytuł dostanie „tylko” 1,4 mln euro. Pokonani w finale gry pojedynczej zarobią po 750 tys. euro, półfinaliści po 375 tys. euro, a ćwierćfinaliści po 255 tys. euro. Im niżej, tym premie są mniejsze – za dojście do 1/8 finału 170 tys. euro, do 3. rundy 113 tys. euro, do 2. rundy 84. tys. euro, a za występ w 1. rundzie 60 tys. euro. Taką kwotę już zarobiła czwórka naszych reprezentantów w tegorocznej edycji French Open, czyli wspomniana już Iga Świątek, a także Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.
W kwalifikacjach do głównej drabinki paryskiego turnieju wzięła udział cztery nasze tenisistki, z których najdalej zaszła Magdalena Fręch, która odpadła w finale kwalifikacji. Trzy pozostałe Polki, Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska i Urszula Radwańska, odpadły już w pierwszej rundzie. Ich los podzielił też w rywalizacji panów Kacper Żuk. Tak więc biało-czerwone barwy na kortach Rolanda Garrosa w tym roku reprezentuje nasz żelazny kwartet singlistów – Iga Świątek (w I rundzie zagra z Kają Juvan) i Magda Linette (jej pierwszą rywalką będzie Chloe Pacuet) oraz Hubert Hurkacz (jego rywalem w niedzielę był Botic van de Zandschulp) i Kamil Majchrzak (w I rundzie zmierzy się z Arthurem Cazaux).
Największe zainteresowanie z nich, co oczywiste, wzbudza broniąca mistrzowskiego tytułu Świątek. W pierwszej rundzie warszawianka trafiła w losowaniu na Słowenkę Kaję Juvan, swoją dobrą koleżankę i deblową partnerkę z juniorskich czasów, z którą w 2017 roku wygrała juniorski Wimbledon. W tym roku trafiły na siebie w lutym podczas turnieju w Melbourne. Wtedy lepsza okazała się Iga Świątek, która wygrała ze Słowenką w trzech setach. W przypadku zwycięstwa i awansu do II rundy w Paryżu Polka zmierzy się z lepszą zawodniczką z pary Rebecca Peterson (Szwecja) – Shelby Rogers (USA).
Wielu tenisowych ekspertów umieściło Świątek w gronie faworytek paryskiej imprezy. Taka opinię wyraziła m.in. legendarna amerykańska tenisistka czeskiego pochodzenia Martina Navratilova. „Iga Świątek pojawiła się w światowej czołówce nagle. Pamiętam, że gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy na korcie kilka lat temu, zapytałam jak wymawia się jej nazwisko. Od razu wiedziałam, że będę w przyszłości musiała je wymawiać wielokrotnie. Moja intuicja mnie jak widać nie zawiodła” – powiedziała na łamach portalu wtatennis.com zdobywczyni 59 tytułów w turniejach Wielkiego Szlema.
Świątek bardziej jednak przeżywała spotkanie z Rafaelem Nadalem. Hiszpański tenisista, 13-krotny triumfator paryskiego turnieju, to jej wielki tenisowy idol. Polka przyznała, że jej marzeniem jest kiedyś potrenować z nim na korcie. Jako juniorka szkoliła się przez jakiś czas w akademii tenisowej Rafaela Nadala i do dzisiaj w publicznych wypowiedziach zapewnia: „Jestem jego wielką fanką i jeśli będę miała okazję zapytać go o kilka rzeczy, a także nauczyć się czegoś od niego, to będę bardzo szczęśliwa. Niestety, oboje jesteśmy zajęci” – stwierdziła w jednym z wywiadów.
Organizatorzy French Open zadbali jednak, żeby obrońcy tytułów spotkali się na chwilę i razem wyszli na kort. Rafael Nadal w mediach społecznościowych zamieścił fotkę z tego wydarzenia z podpisem: „Wspaniale było dzisiaj z tobą poodbijać. Powodzenia w turnieju”. Świątek zrewanżowała się żartobliwym wpisem pod wspólnym zdjęciem z hiszpańskim tenisistą: „To było super inspirujące. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebować partnera do odbijania piłki, to jestem tutaj”.
Miejmy nadzieję, że kolejną okazję do wspólnego pozowania oboje będą mieli 13 czerwca, gdy przyjdzie przed obiektywami prezentować zdobyte trofea – w przypadku Nadala byłby to 14., a dla Świątek drugi triumf na paryskich kortach.

Pula nagród turnieju w Madrycie obcięta, ale grać trzeba

Organizatorzy turniejów WTA i ATP w Madrycie poinformowali, że premie finansowe w tegorocznej edycji zostaną obniżone o 60 procent w porównaniu z poprzednią imprezą. To najniższa pula nagród w ostatnich 12 latach.

Trwająca już ponad rok pandemia Covid-19 wymusiła na organizatorach imprez sportowych szukanie oszczędności. W tenisie uczestnicy zmagań niemal we wszystkich rozgrywkach muszą się godzić z niższymi nagrodami finansowymi, ale w przypadku turniejów ATP i WTA w Madrycie cięcia są szokująco duże, bo pula nagród została zmniejszona w porównaniu z poprzednią edycją z 2019 roku aż o 60 procent. W sumie na nagrody finansowe w obu turniejach, żeńskim i męskim przeznaczono nieco ponad 5,2 mln euro, co jest najniższą kwotą od 2009 roku. Dla porównania – w 2019 roku do podziału zawodniczki i zawodnicy dostali prawie 13,1 mln euro.
Najbardziej dotkliwie obniżkę premii odczują najlepsi, czyli zwycięzcy turniejów. Triumfatorzy sprzed dwóch lat, a byli nimi więc Holenderka Kiki Bertens i Serb Novak Djoković, otrzymali za wygraną premie w wysokości 1,3 mln euro. W tegorocznej edycji dla zwycięzców przewidziano nagrody w wysokości 315 tys. euro, co oznacza cięcie o 74 procent. Niewykluczone, że to było rzeczywistym powodem rezygnacji Djokovicia ze startu w tym roku.
Nie wszyscy gracze mogą sobie jednak pozwolić na odpuszczenie takich startów, jak zrobił to Djoković czy wśród pań Serena Williams. W gronie rozstawionych 16 zawodniczek oprócz utytułowanej Amerykanki zabrakło też jej rodaczki Sofii Kenin oraz Kanadyjki Bianki Andreescu, ale dzięki temu znalazł się w tym elitarnym towarzystwie Iga Świątek. Nasza najlepsza obecnie tenisistka w pierwszej rundzie trafiła na 31-letnią Amerykankę Alison Riske, z którą w czwartek zmierzyła się po raz pierwszy w tourze . W przypadku zwycięstwa Świątek w drugiej rundzie trafiała na jedną z kwalifikantek. Druga z Polek w tym turnieju, Magda Linette, w pierwszej rundzie zmierzy się z Chinką Saisai Zheng (WTA 57).
Nasz mistrzyni French Open 2020 zagra w Madrycie także w grze podwójnej, a jej partnerką ponownie będzie doświadczona amerykańska deblistka Bethanie Mattek-Sands. Obie zagrały już z powodzeniem w turnieju Miami Open, gdzie dotarły do półfinału ulegając w tej fazie zmagań Japonkom Shuko Aoyamie i Eni Shibaharze. W pierwszej rundzie Mutua Madrid Open 2021 rywalkami Świątek i Mattek-Sands będą rozstawione w imprezie z numerem ósmym Amerykanka Hayley Carter i Brazylijka Luisa Stefani. Ta druga grała niedawno w Bytomiu w przegranym meczu z reprezentacją Polski w rozgrywkach Pucharu Billie Jean King (dawny Puchar Federacji). Jeśli polsko-amerykański duet wygra premierowy mecz, to w następnej rundzie trafią na Rosjanki Jelenę Wiesninę i Wierę Zwonariową lub czesko-niemiecki debel Lucie Hradecka – Laura Siegemund.

Świątek walczy w Miami Open

W tym tygodniu największym tenisowym wydarzeniem jest turniej Miami Open. W rywalizacji pań uczestniczą w nim dwie Polki – rozstawiona w imprezie z numerem 15. Iga Świątek oraz wracająca po kontuzji Magda Linette, natomiast w rywalizacji mężczyzn wystąpią rozstawiony z numerem 27. Hubert Hurkacz w singlu oraz Łukasz Kubot w deblu.

Imprezy WTA i ATP w Miami to turnieje najwyższej rangi z pulą nagród 1,9 mln dolarów, mimo to spora grupa zawodniczek i zawodników zrezygnowała ze startu. Kibice, którzy w ograniczonej liczbie i przy zachowaniu sanitarnych procedur będą mogli na żywo oglądać zmagania na kortach, nie zobaczą w akcji ośmiokrotnej (w latach 2002, 2003, 2004, 2007, 2008, 2013, 2014 i 2015) triumfatorki Miami Open Sereny Williams. 39-letnia Amerykanka tuż przed rozpoczęciem turnieju poinformowała, że musi zrezygnować ze startu z powodu przebytej niedawno operacji jamy ustnej. Oprócz niej z udziału w imprezie zrezygnowały m.in. Karolina Muchova, Donna Vekić, Barbora Strycova, Anastazja Pawluczenkowa, Su-Wei Hsieh, Polona Hercog czy mistrzyni z Petersburga, Daria Kasatkina, natomiast w turnieju panów nie zobaczymy Novaka Djokovicia, Rafaela Nadala, Dominika Thiema i Rogera Federera.
Iga Świątek (WTA 16) przed przyjazdem do USA uczestniczyła w turnieju WTA 1000 w Dubaju, gdzie odpadła w III rundzie po porażce ze zwyciężczynią imprezy Hiszpanką Garbine Muguruzą (0:6, 4:6). W Miami Open została rozstawiona z numerem 15. i w pierwszej rundzie otrzymała wolny los. Jej pierwszą rywalką w turnieju będzie 25-letnia Czeszka Barbora Krejcikova (WTA 39) lub 22-letni Rosjanka Anna Blinkowa (WTA 73). 19-letnia warszawianka nie miała jednak szczęścia w losowaniu turniejowej drabinki. Krejcikova to finalistka turnieju WTA 1000 w Dubaju. W pojedynku o tytuł też przegrała z Muguruzą w dwóch setach, lecz jej mecz ze zwyciężczynią turnieju był dużo bardziej wyrównany. Jeśli Polka awansuje do trzeciej rundy, może w niej trafić na 26-letnią Amerykankę Madison Keys (WTA 19), finalistkę US Open z 2017 roku. W starciu z tą tenisistką nasza mistrzyni French Open nie będzie bez szans, ale w przypadku awansu do kolejnej, czwartej rundy niemal na sto procent przyjedzie jej ponownie zmierzyć się z Simoną Halep. Rozstawiona z numerem 3. 28-letnia Rumunka w ostatnim półroczu grała z Polką już trzykrotnie, za każdym razem właśnie w IV rundzie. W ubiegłorocznym French Open Świątek była lepsza, lecz w dwóch kolejnych pojedynkach rozegranych już w tym roku rumuńska mistrzyni wychodziła zwycięsko.
Gdyby jednak Polka tym razem wygrała, w ćwierćfinale jej potencjalna przeciwniczką może być niedawna partnerka treningowa podczas kwarantanny przed Australian Open, 26-letnia Ukrainka Jelina Switolina (WTA 5), ale też równie dobrze 31-letnia Czeszka Petra Kvitova (WTA 10). Rywalką Świątek w tej fazie turnieju może też zostać rodaczka Magda Linette (WTA 50), która też znalazła się w tej części turniejowej drabinki. 29-lwtnia tenisistka z Poznania opuściła kilka turniejów z powodu kontuzji i start w Miami jest jej powrotem do zawodów głównego cyklu. W pierwszej rundzie trafiła na reprezentantkę gospodarzy Robin Montgomery (WTA 388) i będzie w tym starciu faworytką. Jeśli awansuje do drugiej rundy, zmierzy się w niej z rozstawioną z numerem 17. Brytyjką Johanną Kontą, a w razie zwycięstwa w kolejnej fazie raczej z Petrą Kvitovą.
Hubert Hurkacz, aktualnie sklasyfikowany w rankingu ATP na 37. pozycji, dzięki nieobecności kilku graczy z czołówki, w turnieju panów został rozstawiony z numerem 26. i w pierwszej rundzie także otrzymał wolny los. Pod nieobecność Serba Novaka Djokovicia turniejową „jedynką” został wicelider światowej listy Rosjanin Danił Miedwiediew. Ze startu w Miami zrezygnowali też Hiszpan Rafael Nadal (ATP 3), Austriak Dominic Thiem (ATP 4), Szwajcar Roger Federer (ATP 6), ale też spora grupa wyżej od Hurkacza sklasyfikowanych graczy, m.in. Matteo Berrettini (ATP 10), Gael Monfils (ATP 14), Pablo Carreno (ATP 15) czy Stana Wawrinki (ATP 21).
Hurkacza w II rundzie zmierzy się 34-letnim Francuzem Jeremym Chardym (ATP 49) albo Amerykaninem Denisem Kudlą (ATP 123). Jeśli zwycięży, w kolejnej rundzie może trafić na rozstawionego z numerem 6. Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem (ATP 11), a w 1/8 finału na innego z kanadyjskich tenisistów, Milosa Raonicia (ATP 19), rozstawionego w imprezie z numerem 12. Potencjalnym rywalem w ćwierćfinale może być natomiast rozstawiony w Miami z numerem 2. Grek Stefanos Tsitsipas (ATP 5).
Zwycięzca turnieju otrzyma 1000 punktów do rankingu ATP oraz 300 tys. dolarów premii. Na taką samą zdobycz punktową i finansową może też liczyć triumfatorka rywalizacji pań.

48 godzin sport

Przybywa zespołów w ME 2021
Mimo trwającej pandemii koronawirusa, w minionym tygodniu rozegrano kolejne dwa turnieje kwalifikacyjne do mistrzostw Europy siatkarzy. Awans do finałów wywalczyli Bułgarzy, Turcy oraz dość niespodziewanie Łotysze. W turnieju o mistrzostwo naszego kontynentu wezmą udział 24 reprezentacje, które będą też rywalizować o dwie kwalifikacje do mistrzostw świata w 2022 roku. Awans do Euro 2021 miały zapewnione zespoły gospodarzy czempionatu – Polska, Czechy, Finlandia i Estonia, a oprócz nich kwalifikacje uzyskało osiem najlepszych zespołów ME 2019 (Serbia, Słowenia, Francja, Rosja, Włochy, Ukraina, Niemcy i Belgia), a teraz dołączyły do tej grupy drużyny z kwalifikacji, czyli Bułgaria, Turcja i Łotwa. Pozostałe turnieje kwalifikacyjne odbędą się w maju tego roku.

Spadek Linette w rankingu
Iga Świątek zachowała 17. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Niewielki spadek zanotowała Magda Linette. Druga z Biało-Czerwonych, Magda Linette, nie poleciała do Australii na inaugurację sezonu. Poznanianka poinformowała, że przejdzie operację kolana i straci najbliższe tygodnie. W poniedziałek przesunęła się z 40. na 41. pozycję w rankingu WTA, bo wyprzedziła ją Rosjanka Weronika Kudermetowa. Na 113. miejscu pozostała Katarzyna Kawa, a Magdalena Fręch spadła na 157. lokatę. Bez zmian u Mai Chwalińskiej, która zachowała 222. pozycję. Kawa i Chwalińska bez powodzenia grały w zeszłym tygodniu w eliminacjach do Australian Open 2021. Do kwalifikacji nie przystąpiła Fręch, bowiem otrzymała pozytywny wynik testu na COVID-19.

Białoruś została na lodzie
Światowa federacja hokeja na lodzie (IIHF) odebrała Białorusi organizację mistrzostw świata elity, które mają się odbyć w dniach 21 maja- 6 czerwca tego roku. Współgospodarzem turnieju jest Łotwa, ale IIHF na razie nie podjęła decyzji o przeniesieniu całej imprezy do tego kraju. „Naszym obowiązkiem jest dbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników mistrzostw. Zgodnie z zakresem uprawnień kongres IIHF wycofuje prawa organizacyjne wcześniej przyznane Białorusi” – napisano w komunikacie hokejowej organizacji. W umowie na organizację MŚ jest zapisana bardzo wysoka kara za jej zerwanie z niedostatecznie uzasadnionego powodu. Stąd oficjalnym powodem decyzji IIHF jest wzrost zachorowań na koronawirusa, a nie o sytuacji politycznej na Białorusi.

Leo Messi z czerwoną kartką
W Hiszpanii głośno o czerwonej kartce dla Leo Messiego w przegranym przez Barcelonę po dogrywce 2:3 meczu o Superpuchar Hiszpanii z Athletic Bilbao. Argentyński gwiazdor został ukarany za uderzenie gracza rywali Asiera Villalibre’a. Jego faul jest szeroko komentowany, ale dziennikarze podkreślają, że Messi przez całą swoją karierę był wyrzucany z boiska tylko cztery razy – dwukrotnie w spotkaniach reprezentacji Argentyny, raz z meczu rezerw Barcelony i teraz po raz pierwszy jako gracza pierwszego zespołu. A był to jego już 753. występ w barwach „Dumy Katalonii”.