48 godzin sport

Zawiesili skoczka w dal
Reprezentant RPA Luvo Manyonga, wicemistrz olimpijski 2016 i mistrz świata 2017 w skoku w dal, który był od stycznia tymczasowy zawieszony za naruszenie przepisów antydopingowych dotyczących miejsca pobytu, został ostatecznie przez światową federację lekkoatletyczną zdyskwalifikowany na cztery lata. To oznacza, że nie wystąpi nie tylko w rozpoczynających się 23 lipca igrzyskach olimpijskich w Tokio, ale również w następnych w 2024 roku w Paryżu. Kara jest surowa, ponieważ Manyonga w przeszłości już był raz zdyskwalifikowany.

Pogoń ma dobrych juniorów
Młodzi piłkarze Pogoni Szczecin w ostatniej 30. kolejce Centralnej Ligi Juniorów wygrali 2:0 z rówieśnikami z Zagłębia Lubin i tym zwycięstwem przypieczętowali triumf w tych rozgrywkach, zdobywając drugie w historii mistrzostwo Polski juniorów (poprzednio zwyciężyli w sezonie 1985/86).

Trawa nie służy Linette
Magda Linette (WTA 44) odpadła w pierwszej rundzie eliminacjach do turnieju WTA 500 na trawiastych kortach w Eastbourne (pula nagród 565,5 tys. dolarów). Polka po 152 minutach walki przegrała z Włoszka Camilą Giorgi (WTA 76) 7:6(3), 4:6, 4:6. To druga porażka Linette z Giorgi na zawodowych kortach (bilans 1-2). Wcześniej uległa jej w II rundzie halowym turnieju w Katowicach w 2015 roku, natomiast była od niej lepsza w 2019 roku w imprezie WTA 250 w nowojorskim Bronksie.

Polki daleko od Final Four w Rimini
Rywalizująca w Rimini w Lidze Narodów reprezentacja Polski siatkarek przegrała z zespołami USA i Chin po 0:3. Przez zaplanowanym na niedzielne popołudnie ostatnim spotkaniem w rozgrywkach, z ekipą Rosji, biało-czerwone zajmowały w stawce 16 drużyn 12. miejsce z dorobkiem 13 punktów. Na czele znajdowały się ekipy USA, przed Brazylią, Japonią i Turcją. Te cztery zespoły zagrają w Final Four turnieju.

Wypadek w Rajdzie Polski
Podczas rozgrywanego w minioną sobotę na Mazurach odcinka specjalnego Rajdu Polski doszło do wypadku. Jeden z samochodów wypadł z trasy i wpadł na dwie osoby przyglądające się wyścigowi na poboczu drogi. Poszkodowani odnieśli obrażenia i zostali przetransportowani do szpitala. Do wypadku doszło w okolicach Nowego Młyna. Po tym zdarzeniu wyścig został przerwany

Udany sparing koszykarek
Reprezentacja Polski koszykarek pokonała po raz drugi Austrię, tym razem 74:49 (11:22, 9:16, 19:16, 10:20) w towarzyskim meczu rozegranym w Oberwarcie. W piątek biało-czerwone wygrały 72:61. Był to ostatni sparing Polek podczas letniego zgrupowania. Wcześniej Polki przegrały towarzysko z uczestniczkami finałów mistrzostw Europy (Słowacją, Chorwacją i trzykrotnie ze Słowenią). Jesienią biało-czerwone zagrają w eliminacjach mistrzostw Europy 2023.

Są już bilety na LGP w Wiśle
Od minionego piątku trwa sprzedaż biletów na zawody Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle, które odbędą się w dniach 16-18 lipca. Łącznie do sprzedaży ma trafić ponad cztery tysiące biletów, co stanowi połowę całkowitej pojemności trybun wokół obiektu im. Adama Małysza. Na więcej nie pozwalają przepisy epidemiczne. Organizatorzy rozprowadzą wejściówki w trzech etapach. Od piątku przez tydzień w ofercie są bilety na miejsca numerowane siedzące, a także indywidualne karnety na cały weekend. Od 25 czerwca przez tydzień będzie można nabyć wejściówki na miejsca stojące, a także miejsca numerowane na trybunach z krzesełkami. Trzeci okres sprzedaży rozpocznie się 14 lipca i potrwa do końca zawodów. W tegorocznej edycji LGP w Wiśle rywalizować będą także kobiety. W piątek, 16 lipca będzie odbędą się treningi i kwalifikacji dla zawodniczek i zawodników, w sobotę o 13.00 rywalizację rozpoczną panie, a o 17:35 panowie. Tak samo będzie też w niedzielę.

Kadra Francji już ustalona
Trener reprezentacji Francji siatkarzy Laurent Tillie po czterech tygodniach zmagań w Lidze Narodów podjął decyzję co do składu kadry olimpijskiej. Szkoleniowiec ogłosił nazwiska powołanych na turniej zawodników po meczu z Włochami. Spośród 12 zawodników sześciu brało udział w IO 2016 w Rio de Janeiro – Benjamin Toniutti, Earvin Ngapeth, Kevin Tillie, Trevor Clevenot, Nicolas Le Goff oraz Jenia Grebennikov. Pozostała szóstka graczy to Antoine Brizard, Jean Patry, Stephen Boyer, Daryl Bultor, Barthelemy Chinenyeze i Yacine Louati.

Polubili Łomżę Vive Kielce
Trener Tałant Dujszebajew przedłużył o pięć lat, do 2028 roku, umowę z zespołem mistrza Polski piłkarzy ręcznych Łomżą Vive Kielce. Z kieleckim klubem na dłużej związali się także jego synowie Daniel (do 2026 roku) i Alex (do 2025), bramkarz Andreas Woff (do 2028) i obrotowy Nicolas Tournat (do 2027).

Przesadził z alkoholem
Najsłynniejszy islandzki piłkarz w historii Eidur Gudjohnsen został w ubiegłym tygodniu nagrany w centrum Reykjaviku jak zachowuje się nieobyczajnie pod wpływem alkoholu. Wybuchł skandal, bo 43-letni obecnie gwiazdor futbolu jest asystentem trenera kadry Islandii. Jego macierzysta federacja ukarała go za ten wyskok pisemną reprymendę i wysłała na przymusowy urlop, ale pozostawiła na posadzie. Gudjohnsen, w przeszłości gracz m.in. Chelsea Londyn i FC Barcelona, musiał jednak zadeklarować, że takie bulwersujące sytuacje z jego udziałem nie będą już miały miejsca.

Skra Częstochowa w I lidze
Baraże o awans do I ligi piłkarskiej zakończyły się sukcesem zespołu Skry Częstochowa. W półfinale częstochowianie pokonali Chojniczankę Chojnice 1:0, zaś w finale 3:0 KKS 1925 Kalisz (w półfinale ta drużyna wygrała po rzutach karnych z Wigrami Suwałki). Skra po raz ostatni na zapleczu ekstraklasy występowała w 1952 roku.

French Open 2021: Wszyscy stawiają na Igę Świątek

Z czwórki reprezentantów Polski rywalizujących w grze pojedynczej tegorocznej edycji wielkoszlemowego French Open pierwszy tydzień zmagań przetrwała jedynie broniąca tytułu Iga Świątek, która w trzeciej rundzie wyeliminowała Estonkę Anett Kontaveit. Z turnieju odpadli Magda Linette, Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.

Przed turniejem na ziemnych kortach tenisowego kompleksu im. Rolanda Garrosa Iga Świątek (WTA 9) przez większość ekspertów była uważana za jedną z faworytek do zwycięstwa. Dziennik „L’Equipe” w rankingu kandydatek do triumfu w turnieju przyznał Polce w pięciostopniowej skali cztery gwiazdki, tyle samo ile przyznał liderce światowej listy tenisistek Ashleigh Barty. Z udziału w turnieju z powodu kontuzji zrezygnowała Rumunka Simona Halep (WTA 3), a druga w rankingu WTA Japonka Naomi Osaka niespodziewanie wycofała się z rywalizacji po pierwszym wygranym meczu. Z pozostałych zawodniczek z Top 10 światowej listy w pierwszym tygodniu zmagań odpadły: Ashleigh Barty, wyeliminowana przez Polkę Magdę Linette w 2. rundzie (1:6, 2:2, krecz); Białorusinka Aryna Sabalenka (WTA 4), pokonana w 3. rundzie przez Rosjankę Anastazja Pawliuczenkową (WTA 31) 4:6, 6:2, 0:6, Ukrainka Jelena Świtolina (WTA 6), którą za burtę turnieju wyrzuciła Czeszka Barbora Krejcikova (WTA 33), wygrywając łatwo 6:3, 6:2; Kanadyjka Bianca Andreescu (WTA 7), ograna już w 1. rundzie przez Słowenkę Tamarę Zidansek 7:6, 6:7, 7:9 oraz Czeszka Karolina Pliskova (WTA 10), którą wyeliminowała w 2. rundzie Amerykanka Sloane Stephens 5:7, 1:6. A zatem po pierwszym tygodniu zmagań z zawodniczek Top 10 światowej listy na placu boju pozostały, oprócz Świątek, dwie Amerykanki – Sofia Kenin (WTA 5) i Serena Williams (WTA 8).
Po porażce Barty i wycofaniu się Osaki w tegorocznym French Open po pierwszym tygodniu zmagań nie ma już w stawce dwóch czołowych zawodniczek rankingu WTA. Podobna sytuacja w tej fazie wielkoszlemowego turnieju wydarzyła się w ostatnich latach tylko dwukrotnie – w 2014 roku na kortach Rolanda Garrosa gdy w pierwszych dwóch rundach odpadły Serena Williams i Chinka Na Li oraz w 2018 roku w US Open, gdy wyeliminowane zostały Karolina Woźniacka i Simona Halep. Z imprezy odpadły też Gabrine Muguruza (zwyciężczyni z 2016 roku), Petra Kvitova (dwukrotna triumfatorka Wimbledonu), Jelena Ostapenko (triumfatorka French Open z 2017 roku). „Na tym zrujnowanym polu można znaleźć kilka skarbów, w tym jeden najcenniejszy, który nazywa się Iga Świątek. Polka to nie jest kometa. Ze swoim bardzo mocnym uderzeniem z forhendu, siłą mentalną, umiejętnością poruszania się na tej nawierzchni ma wystarczająco dużo atutów by obronić tytuł. Wielką niewiadomą jest jednak to jak zapanuje nad emocjami, bo utrzymuje ten sam poziom gry co w październiku ubiegłego roku” – zauważa w komentarzu „L’Equipe”.
Trudna rola faworytki
Na razie 20-letnia polska tenisistka trzyma nerwy na wodzy i w pojedynkach z trzema dotychczasowymi przeciwniczkami nie straciła nawet seta. W pierwszej rundzie pokonała Słowenkę Kaję Juvan (6:0, 7:5), w drugiej odprawiła Szwedkę Rebeccę Peterson (6:1, 6:1), a w trzeciej zrewanżowała się Anett Kontaveit za dwie wcześniejsze turniejowe porażki, zwyciężając ją 7:6(4), 6:0. Estonka była blisko odpadnięcia już w I rundzie, gdy broniła piłkę meczową w 12. gemie drugiego seta, by ostatecznie wygrać 6:7(4), 7:6(5), 6:0 z Viktoriją Golubić. Druga rywalka nie sprawiła jej najmniejszych problemów. Kontaveit rozbiła 6:2, 6:0 Kristinę Mladenović, ćwierćfinalistkę imprezy z 2017 roku i po raz szósty doszła do 4. rundy w wielkoszlemowym turnieju. W Paryżu dokonała tego po raz drugi (wcześniej zaszła tak daleko w 2018 roku). Jej najlepszym tegorocznym rezultatem jest finał turnieju w Melbourne Grampians Tropy. Kontaveit ma na koncie jeden turniejowy tytuł, wywalczony w 2017 roku na trawiastych kortach w Den Bosch. Debiut w Top 100 rankingu WTA zaliczyła we wrześniu 2015, a w październiku 2019 awansowała do Top 20 światowej listy. Estońska tenisistka przed tegorocznym French Open stoczyła z Świątek dwa pojedynki i oba wygrała – w 2019 roku w Cincinnati i w ubiegłorocznym Australian Open. Na paryskim korcie tylko w pierwszym secie miała jeszcze coś do powiedzenia, ale w drugim już nie istniała. Dla Świątek był to 10. z rzędu mecz bez straty seta w French Open.
W czwartej rundzie 20-letnia warszawianka zmierzy się z 18-letnią Ukrainką Martą Kostjuk. Ta utalentowana zawodniczka zadziwiła tenisowy światek już trzy lata temu, gdy jako 15-latka przeszła przez kwalifikacje Australian Open, a później dotarła aż do trzeciej rundy w głównej drabince tego turnieju. Była wtedy sklasyfikowana rankingu WTA na 521. miejscu. Rok temu Kostiuk wyrównała to osiągnięcie w US Open, a w tegorocznym French Open poprawiła je awansując do czwartej rundy turnieju. Ukrainka sprawiła sensację eliminując utytułowaną Hiszpankę Garbine Muguruzę (6:1, 6:4), następnie Chinkę Saisai Zheng (6:3, 6:4) i Rosjankę Warwarę Graczewą (6:1, 6:2). Kibice tenisa z niecierpliwością czekali więc na poniedziałkowy pojedynek Świątek i Kostiuk na ziemnych kortach Rolanda Garrosa.
W innych pojedynkach 3. rundy turnieju pań padły następujące rezultaty: Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) – Aryna Sabalenka (Białoruś) 6:4, 2:6, 6:0; Serena Williams (USA) – Danielle Collins (USA) 6:4, 6:4; Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Madison Keys (USA) 6:2, 6:2; Marketa Vondrousova (Czechy) – Polona Hercog (Słowenia) 6:3, 6:3; Jelena Rybakina (Kazachstan) – Jelena Wiesnina (Rosja) 6:1, 6:4; Paula Badosa (Hiszpania) – Ana Bogdan (Rumunia) 2:6, 7:6(4), 6:4; Tamara Zidansek (Słowenia) – Katerina Siniakova (Czechy) 0:6, 7:6(5), 6:2; Sorana Cirstea (Rumunia) – Daria Kasatkina (Rosja) 6:3, 6:2; Sofia Kenin – Jessica Pegula 4:6, 6:1, 6:4; Maria Sakkari (Grecja) – Elise Mertnes (Belgia) 7:5, 6:7(2), 6:2; Barbora Krejcikova – Jelina Switolina (Ukraina) 6:3, 6:2; Sloane Stephens (USA) – Karolina Muchova (Czechy) 6:3, 7:5; Cori Gauff (USA) – Jennifer Brady (6:1, krecz); Magda Linette – Ons Jabeur (Tunezja) 6:3, 0:6, 1:6). Zestaw par 4. rundy: Ons Jabeur – Cori Gauff, Sloane Stephens – Barbora Krejcikova, Sofia Kenin – Maria Sakkari, Iga Świątek – Maria Kostiuk, Serena Williams – Jelena Rybakina, Wiktoria Azarenka – Anastazja Pawluczenkowa.
Zastanawiająca porażka Linette
Do tegorocznego French Open Linette przystępowała jako 45. rakieta na świecie. 29-letnia tenisistka z Poznania nigdy wcześniej nie awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. W zeszłym roku we French Open odpadła już w pierwszej rundzie – wtedy wyeliminowała ją Kanadyjka Leylah Annie Fernandez. W tym roku jednak poznanianka spisywała się w Paryżu wyśmienicie. W pierwszej rundzie pokonała 6:3, 6:3 grającą z „dziką kartą” Francuzkę Chloe Paquet, a w drugiej sensacyjnie wyeliminowała pierwszą rakietę na świecie Ashleigh Barty. Wygrała wprawdzie po kreczu Australijki, ale trzeba pamiętać, że prowadziła i była wyraźnie lepsza. Tak więc w 3. rundzie wielkoszlemowego turnieju mieliśmy dwie Polki, co jest nader rzadką sytuacją, zwłaszcza że obie świetnie radziły sobie także w deblu. Niestety, Tunezyjka Ons Jabeur (WTA 26)i, mistrzyni juniorskiego French Open sprzed dekady, okazała się dla Linette przeszkodą nie do przejścia. Po wygraniu pierwszego seta 6:3 w drugim Polka przegrała do zera, po czym wyraźnie zdruzgotana tym niepowodzeniem już nie zdołała odwrócić losów pojedynku i trzecią partię przegrała 1:6, trwoniąc okazję na osiągnięcie życiowego sukcesu.

French Open 2021: Zwycięstwo Świątek w dniu 20. urodzin

Swój pierwszy pojedynek w tegorocznym French Open Iga Świątek stoczyła w dniu swoich 20. urodzin. Dodatkowym obciążeniem dla jej psychiki, już i tak mocno przytłoczonej faktem, że w paryskim turnieju broni mistrzowskiego tytułu, była osoba rywalki, Kaji Juvan, dobra przyjaciółki z juniorskich czasów. Ale sentymentów nie miała i wygrała 6:0, 7:5.

Wygrywając w ubiegłym roku French Open Iga Świątek zapisała się w historii tenisa jako pierwsza reprezentantka Polski w gronie triumfatorów turnieju Wielkiego Szlema w grze pojedynczej. W obecnej edycji czeka ją niezwykle trudne zadanie obrony zdobytego tytułu. W tzw. erze otwartej tylko pięciu zawodniczkom udała się ta sztuka. Były to: Margaret Court, Chris Evert, Steffi Graf, Monica Seles i Justine Henin, ale ostatnie w tym towarzystwie belgijska tenisistka dokonała tej sztuki w 2007 roku. A licząc wszystkie turnieje wielkoszlemowe jakom ostatnia obroniła tytuł Amerykanka Serena Williams na trawiastych kortach Wimbledonu w 2016 roku.
Świątek przez większość tenisowych ekspertów była jednak w paryskim turnieju umieszczana w gronie najpoważniejszych faworytek. Niewątpliwie notowania Polki poszybowały w górę po jej niedawnym triumfie w Rzymie, w zawodach rangi WTA 1000, w których finale rozgromiła znakomitą czeską tenisistkę Karolinę Pliskovą rzadkim na tym poziomie rywalizacji wynikiem 6:0, 6:0. Po rzymskiej wiktorii nasza tenisistka zrobiła sobie dwutygodniową przerwę na solidny trening przed startem w French Open.
Pierwszy pojedynek w paryskim turnieju wyznaczono jej na poniedziałek 31 maja, akurat w dniu jej 20. urodzin, a złośliwy los na przeciwniczkę wyznaczył jej również 20-letnią Słowenkę Kaję Juvan. W 2017 obie triumfowały w grze podwójnej w juniorskim Wimbledonie, wciąż darzą się wielką sympatią, przynajmniej tak deklarują we wszystkich publicznych wypowiedziach. Ale na korcie sentymenty idą na bok. W tym roku trafiły na siebie w poprzedzającym Australian Open turnieju Gippsland Trophy i stoczyły trzysetową walkę, wygraną przez Polkę 2:6, 6:2, 6:1. W rozegranym na paryskiej mączce pojedynku Świątek w pierwszym secie zagrała koncertowo i rozbiła sklasyfikowaną obecnie na 101. miejscu rankingu WTA koleżankę 6:0. W drugiej partii już nie była taka bezwzględna i dzięki temu gra się wyrównała, ale nie dała Juvan wygrać seta i zwyciężyła 7:5, kończąc mecz po 97 minutach walki. „Nigdy nie jest grać łatwo przeciwko przyjaciółce. Miałam o tyle łatwiej, że z Kają już grałam. W czasach juniorskich grałam także przeciwko innym moim przyjaciółkom. Trzeba po prostu na dwie godziny wyłączyć przyjaźń i skupić się na meczu. Wydaje mi się, że zrobiłam to całkiem dobrze. Fajnie jest mieć taką umiejętność” – tłumaczyła Polka. Po zakończeniu obie tenisistki mocno uściskały się przy siatce. „To korty ziemne, jej ulubiona nawierzchnia, a jeszcze rozegrała w tym roku na niej więcej meczów ode mnie. Dlatego nie przystępowałam do tego meczu z wielkimi oczekiwaniami. To jest tenis i każdy walczy o swoje, nie ma miejsca na emocje na korcie” – przyznała jej rację Juvan, która przy okazji ujawniła, że niedawno zmagała się ze skutkami
zakażenia Covid-19.
Organizatorzy nie zapomnieli o 20. urodzinach polskiej tenisistki i tuż po meczu z Juvan urządzili jej małą uroczystość. Świątek dostała bukiet kwiatów i gratulacje, między innymi od znakomitej francuskiej tenisistki Marion Bartoli, mistrzyni Wimbledonu z 2013 roku, która na dodatek odśpiewała jej jeszcze „Sto lat”.
Kolejna rywalką Świątek w paryskim turnieju będzie Szwedka Rebecca Peterson (WTA 60), która w pierwszej rundzie pokonała Amerykankę Shelby Rogers 6:7(3), 7:6(8), 6:2. Nasza tenisistka jest dobrej myśli, ale niczego nie deklaruje. „Czuję, że moja gra się poprawia. Moi trenerzy tak planowali wszystko, aby szczyt formy przyszedł teraz. Mam nadzieję, że tak będzie i że zdołam to wykorzystać. Ale chociaż jestem pewna siebie i czuję się naprawdę dobrze, to pamiętam, że każdy mecz w turnieju jest osobnym rozdziałem, a na korcie zawsze mogą się zdarzyć nieprzewidziane sytuacje” – podkreśliła dziewiąta obecnie na światowej liście Polka.
Niewątpliwie jedną z takich „nieprzewidzianych sytuacji” jest sensacyjna decyzja wiceliderki rankingu WTA Japonki Naomi Osaki, która najpierw ogłosiła, że podczas French Open nie będzie uczestniczyć w obowiązkowych konferencjach prasowych. I rzeczywiście, po zwycięskim meczu w I rundzie z Rumunką Patricią Marią Tig czterokrotna mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema nie stawiła się na spotkanie z przedstawicielami mediów, za co organizatorzy French Open ukarali ją rgrzywną w wysokości 15 tys. dolarów. I zapowiedzieli, że jeśli Japonka odmówi udziału w następnej konferencji, może zostać za to zdyskwalifikowana.
Osaka ułatwiła jednak życie francuskim działaczom tenisowym i w poinformowała, że od US Open 2018 zmaga się z depresją. „Myślę, że najlepszą rzeczą dla turnieju, innych graczy i mojego dobrego samopoczucia będzie to, że wycofam się, aby każdy mógł skupić się na grze w tenisa. Nigdy nie chciałam rozpraszać niczyjej uwagi swoją osobą, ale choć moje wyczucie czasu nie było może idealne, a moje przesłanie mogło być jaśniejsze, to swoja decyzję uważam za słuszną. A krytykom oświadczam, że nie należy trywializować zdrowia psychicznego” – napisała japońska tenisistka. Organizatorzy French Open nie przejęli się zbytnio rezygnacją wiceliderki rankingu i na odchodnym życzyli jej powrotu na korty im. Rolanda Garrosa w przyszłym roku. Po rezygnacji Osaki z udziału w turnieju stało się jasne, że po French Open Australijka Ashleigh Barty zachowa pierwsze miejsce w rankingu WTA niezależnie od wyniku uzyskanego w Paryżu.
Osaka nie jest jedyną tenisistką o znanym nazwisku, która już nie uczestniczy w rywalizacji na paryskiej mączce. Rozstawiona z numerem szóstym Kanadyjka Bianca Andreescu pożegnała się z turniejem po porażce ze Słowenką Tamarą Zidansek. Odpadły też m.in. rozstawiona z numerem 16 Holenderka Kiki Bertens, półfinalistka French Open sprzed pięciu lat, mistrzyni paryskiego turnieju sprzed pięciu lat Hiszpanki Garbine Muguruzy, któą pokonała 18-letnia Ukrainka Marta Kostiuk (WTA 81). Z French Open odpadła też w I rundzie Łotyszka Jelena Ostapenko, mistrzyni French Open z 2017 roku oraz Polk w niemieckich barwach Angelique Kerber.
Z dwójki naszych tenisistów do drugiej rundy awansował Kamil Majchrzak, który wprawdzie nie bez problemów, ale jednak pokonał w swoim pierwszym meczu debiutującego w Wielkim Szlemie Francuza Arthura Cazaux 6:4, 2:6, 6:4, 6:4. Spotkanie trwała trzy i pół godziny. W kolejnej rundzie piotrkowianin zagra z Norwegiem Casperem Ruudem. Nie powiodło się natomiast naszemu najlepszemu graczowi Hubertowi Hurkaczowi, którego ograł w I rundzie 25-letni kwalifikant, Holender Botik van de Zandschulp (ATP 154) 7:6(5), 7:6(4), 2:6, 2:6, 4:6.
We wtorek swój pierwszy pojedynek w turnieju stoczyła też Magda Linette, pokonując Francuzkę Chloe Paquet 6:3, 6:3. Poznaniankę w następnej rundzie czeka wielkie wyzwanie, bo przyjdzie jej się zmierzyć z liderką rankingu WTA Australijką Ashleigh Barty.

French Open 2021: Świątek w obronie tytułu

W niedzielę rozpoczęły się zmagania w 120. edycji wielkoszlemowego turnieju French Open rozgrywanego na kortach ziemnych tenisowego kompleksu im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Tytułów w singlu bronią
Polka Iga Świątek i Hiszpan Rafael Nadal.

Skutki pandemii koronawirusa dotknęły też turniej French Open, bo w tym roku organizatorzy z powodu problemów finansowych musieli zmniejszyć pulę nagród o trzy miliony euro. W poprzedniej edycji Iga Świątek zarobiła za triumf w paryskiej imprezie 1,6 mln euro, w tym roku jeśli obroni tytuł dostanie „tylko” 1,4 mln euro. Pokonani w finale gry pojedynczej zarobią po 750 tys. euro, półfinaliści po 375 tys. euro, a ćwierćfinaliści po 255 tys. euro. Im niżej, tym premie są mniejsze – za dojście do 1/8 finału 170 tys. euro, do 3. rundy 113 tys. euro, do 2. rundy 84. tys. euro, a za występ w 1. rundzie 60 tys. euro. Taką kwotę już zarobiła czwórka naszych reprezentantów w tegorocznej edycji French Open, czyli wspomniana już Iga Świątek, a także Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.
W kwalifikacjach do głównej drabinki paryskiego turnieju wzięła udział cztery nasze tenisistki, z których najdalej zaszła Magdalena Fręch, która odpadła w finale kwalifikacji. Trzy pozostałe Polki, Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska i Urszula Radwańska, odpadły już w pierwszej rundzie. Ich los podzielił też w rywalizacji panów Kacper Żuk. Tak więc biało-czerwone barwy na kortach Rolanda Garrosa w tym roku reprezentuje nasz żelazny kwartet singlistów – Iga Świątek (w I rundzie zagra z Kają Juvan) i Magda Linette (jej pierwszą rywalką będzie Chloe Pacuet) oraz Hubert Hurkacz (jego rywalem w niedzielę był Botic van de Zandschulp) i Kamil Majchrzak (w I rundzie zmierzy się z Arthurem Cazaux).
Największe zainteresowanie z nich, co oczywiste, wzbudza broniąca mistrzowskiego tytułu Świątek. W pierwszej rundzie warszawianka trafiła w losowaniu na Słowenkę Kaję Juvan, swoją dobrą koleżankę i deblową partnerkę z juniorskich czasów, z którą w 2017 roku wygrała juniorski Wimbledon. W tym roku trafiły na siebie w lutym podczas turnieju w Melbourne. Wtedy lepsza okazała się Iga Świątek, która wygrała ze Słowenką w trzech setach. W przypadku zwycięstwa i awansu do II rundy w Paryżu Polka zmierzy się z lepszą zawodniczką z pary Rebecca Peterson (Szwecja) – Shelby Rogers (USA).
Wielu tenisowych ekspertów umieściło Świątek w gronie faworytek paryskiej imprezy. Taka opinię wyraziła m.in. legendarna amerykańska tenisistka czeskiego pochodzenia Martina Navratilova. „Iga Świątek pojawiła się w światowej czołówce nagle. Pamiętam, że gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy na korcie kilka lat temu, zapytałam jak wymawia się jej nazwisko. Od razu wiedziałam, że będę w przyszłości musiała je wymawiać wielokrotnie. Moja intuicja mnie jak widać nie zawiodła” – powiedziała na łamach portalu wtatennis.com zdobywczyni 59 tytułów w turniejach Wielkiego Szlema.
Świątek bardziej jednak przeżywała spotkanie z Rafaelem Nadalem. Hiszpański tenisista, 13-krotny triumfator paryskiego turnieju, to jej wielki tenisowy idol. Polka przyznała, że jej marzeniem jest kiedyś potrenować z nim na korcie. Jako juniorka szkoliła się przez jakiś czas w akademii tenisowej Rafaela Nadala i do dzisiaj w publicznych wypowiedziach zapewnia: „Jestem jego wielką fanką i jeśli będę miała okazję zapytać go o kilka rzeczy, a także nauczyć się czegoś od niego, to będę bardzo szczęśliwa. Niestety, oboje jesteśmy zajęci” – stwierdziła w jednym z wywiadów.
Organizatorzy French Open zadbali jednak, żeby obrońcy tytułów spotkali się na chwilę i razem wyszli na kort. Rafael Nadal w mediach społecznościowych zamieścił fotkę z tego wydarzenia z podpisem: „Wspaniale było dzisiaj z tobą poodbijać. Powodzenia w turnieju”. Świątek zrewanżowała się żartobliwym wpisem pod wspólnym zdjęciem z hiszpańskim tenisistą: „To było super inspirujące. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebować partnera do odbijania piłki, to jestem tutaj”.
Miejmy nadzieję, że kolejną okazję do wspólnego pozowania oboje będą mieli 13 czerwca, gdy przyjdzie przed obiektywami prezentować zdobyte trofea – w przypadku Nadala byłby to 14., a dla Świątek drugi triumf na paryskich kortach.

Pula nagród turnieju w Madrycie obcięta, ale grać trzeba

Organizatorzy turniejów WTA i ATP w Madrycie poinformowali, że premie finansowe w tegorocznej edycji zostaną obniżone o 60 procent w porównaniu z poprzednią imprezą. To najniższa pula nagród w ostatnich 12 latach.

Trwająca już ponad rok pandemia Covid-19 wymusiła na organizatorach imprez sportowych szukanie oszczędności. W tenisie uczestnicy zmagań niemal we wszystkich rozgrywkach muszą się godzić z niższymi nagrodami finansowymi, ale w przypadku turniejów ATP i WTA w Madrycie cięcia są szokująco duże, bo pula nagród została zmniejszona w porównaniu z poprzednią edycją z 2019 roku aż o 60 procent. W sumie na nagrody finansowe w obu turniejach, żeńskim i męskim przeznaczono nieco ponad 5,2 mln euro, co jest najniższą kwotą od 2009 roku. Dla porównania – w 2019 roku do podziału zawodniczki i zawodnicy dostali prawie 13,1 mln euro.
Najbardziej dotkliwie obniżkę premii odczują najlepsi, czyli zwycięzcy turniejów. Triumfatorzy sprzed dwóch lat, a byli nimi więc Holenderka Kiki Bertens i Serb Novak Djoković, otrzymali za wygraną premie w wysokości 1,3 mln euro. W tegorocznej edycji dla zwycięzców przewidziano nagrody w wysokości 315 tys. euro, co oznacza cięcie o 74 procent. Niewykluczone, że to było rzeczywistym powodem rezygnacji Djokovicia ze startu w tym roku.
Nie wszyscy gracze mogą sobie jednak pozwolić na odpuszczenie takich startów, jak zrobił to Djoković czy wśród pań Serena Williams. W gronie rozstawionych 16 zawodniczek oprócz utytułowanej Amerykanki zabrakło też jej rodaczki Sofii Kenin oraz Kanadyjki Bianki Andreescu, ale dzięki temu znalazł się w tym elitarnym towarzystwie Iga Świątek. Nasza najlepsza obecnie tenisistka w pierwszej rundzie trafiła na 31-letnią Amerykankę Alison Riske, z którą w czwartek zmierzyła się po raz pierwszy w tourze . W przypadku zwycięstwa Świątek w drugiej rundzie trafiała na jedną z kwalifikantek. Druga z Polek w tym turnieju, Magda Linette, w pierwszej rundzie zmierzy się z Chinką Saisai Zheng (WTA 57).
Nasz mistrzyni French Open 2020 zagra w Madrycie także w grze podwójnej, a jej partnerką ponownie będzie doświadczona amerykańska deblistka Bethanie Mattek-Sands. Obie zagrały już z powodzeniem w turnieju Miami Open, gdzie dotarły do półfinału ulegając w tej fazie zmagań Japonkom Shuko Aoyamie i Eni Shibaharze. W pierwszej rundzie Mutua Madrid Open 2021 rywalkami Świątek i Mattek-Sands będą rozstawione w imprezie z numerem ósmym Amerykanka Hayley Carter i Brazylijka Luisa Stefani. Ta druga grała niedawno w Bytomiu w przegranym meczu z reprezentacją Polski w rozgrywkach Pucharu Billie Jean King (dawny Puchar Federacji). Jeśli polsko-amerykański duet wygra premierowy mecz, to w następnej rundzie trafią na Rosjanki Jelenę Wiesninę i Wierę Zwonariową lub czesko-niemiecki debel Lucie Hradecka – Laura Siegemund.

Świątek walczy w Miami Open

W tym tygodniu największym tenisowym wydarzeniem jest turniej Miami Open. W rywalizacji pań uczestniczą w nim dwie Polki – rozstawiona w imprezie z numerem 15. Iga Świątek oraz wracająca po kontuzji Magda Linette, natomiast w rywalizacji mężczyzn wystąpią rozstawiony z numerem 27. Hubert Hurkacz w singlu oraz Łukasz Kubot w deblu.

Imprezy WTA i ATP w Miami to turnieje najwyższej rangi z pulą nagród 1,9 mln dolarów, mimo to spora grupa zawodniczek i zawodników zrezygnowała ze startu. Kibice, którzy w ograniczonej liczbie i przy zachowaniu sanitarnych procedur będą mogli na żywo oglądać zmagania na kortach, nie zobaczą w akcji ośmiokrotnej (w latach 2002, 2003, 2004, 2007, 2008, 2013, 2014 i 2015) triumfatorki Miami Open Sereny Williams. 39-letnia Amerykanka tuż przed rozpoczęciem turnieju poinformowała, że musi zrezygnować ze startu z powodu przebytej niedawno operacji jamy ustnej. Oprócz niej z udziału w imprezie zrezygnowały m.in. Karolina Muchova, Donna Vekić, Barbora Strycova, Anastazja Pawluczenkowa, Su-Wei Hsieh, Polona Hercog czy mistrzyni z Petersburga, Daria Kasatkina, natomiast w turnieju panów nie zobaczymy Novaka Djokovicia, Rafaela Nadala, Dominika Thiema i Rogera Federera.
Iga Świątek (WTA 16) przed przyjazdem do USA uczestniczyła w turnieju WTA 1000 w Dubaju, gdzie odpadła w III rundzie po porażce ze zwyciężczynią imprezy Hiszpanką Garbine Muguruzą (0:6, 4:6). W Miami Open została rozstawiona z numerem 15. i w pierwszej rundzie otrzymała wolny los. Jej pierwszą rywalką w turnieju będzie 25-letnia Czeszka Barbora Krejcikova (WTA 39) lub 22-letni Rosjanka Anna Blinkowa (WTA 73). 19-letnia warszawianka nie miała jednak szczęścia w losowaniu turniejowej drabinki. Krejcikova to finalistka turnieju WTA 1000 w Dubaju. W pojedynku o tytuł też przegrała z Muguruzą w dwóch setach, lecz jej mecz ze zwyciężczynią turnieju był dużo bardziej wyrównany. Jeśli Polka awansuje do trzeciej rundy, może w niej trafić na 26-letnią Amerykankę Madison Keys (WTA 19), finalistkę US Open z 2017 roku. W starciu z tą tenisistką nasza mistrzyni French Open nie będzie bez szans, ale w przypadku awansu do kolejnej, czwartej rundy niemal na sto procent przyjedzie jej ponownie zmierzyć się z Simoną Halep. Rozstawiona z numerem 3. 28-letnia Rumunka w ostatnim półroczu grała z Polką już trzykrotnie, za każdym razem właśnie w IV rundzie. W ubiegłorocznym French Open Świątek była lepsza, lecz w dwóch kolejnych pojedynkach rozegranych już w tym roku rumuńska mistrzyni wychodziła zwycięsko.
Gdyby jednak Polka tym razem wygrała, w ćwierćfinale jej potencjalna przeciwniczką może być niedawna partnerka treningowa podczas kwarantanny przed Australian Open, 26-letnia Ukrainka Jelina Switolina (WTA 5), ale też równie dobrze 31-letnia Czeszka Petra Kvitova (WTA 10). Rywalką Świątek w tej fazie turnieju może też zostać rodaczka Magda Linette (WTA 50), która też znalazła się w tej części turniejowej drabinki. 29-lwtnia tenisistka z Poznania opuściła kilka turniejów z powodu kontuzji i start w Miami jest jej powrotem do zawodów głównego cyklu. W pierwszej rundzie trafiła na reprezentantkę gospodarzy Robin Montgomery (WTA 388) i będzie w tym starciu faworytką. Jeśli awansuje do drugiej rundy, zmierzy się w niej z rozstawioną z numerem 17. Brytyjką Johanną Kontą, a w razie zwycięstwa w kolejnej fazie raczej z Petrą Kvitovą.
Hubert Hurkacz, aktualnie sklasyfikowany w rankingu ATP na 37. pozycji, dzięki nieobecności kilku graczy z czołówki, w turnieju panów został rozstawiony z numerem 26. i w pierwszej rundzie także otrzymał wolny los. Pod nieobecność Serba Novaka Djokovicia turniejową „jedynką” został wicelider światowej listy Rosjanin Danił Miedwiediew. Ze startu w Miami zrezygnowali też Hiszpan Rafael Nadal (ATP 3), Austriak Dominic Thiem (ATP 4), Szwajcar Roger Federer (ATP 6), ale też spora grupa wyżej od Hurkacza sklasyfikowanych graczy, m.in. Matteo Berrettini (ATP 10), Gael Monfils (ATP 14), Pablo Carreno (ATP 15) czy Stana Wawrinki (ATP 21).
Hurkacza w II rundzie zmierzy się 34-letnim Francuzem Jeremym Chardym (ATP 49) albo Amerykaninem Denisem Kudlą (ATP 123). Jeśli zwycięży, w kolejnej rundzie może trafić na rozstawionego z numerem 6. Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem (ATP 11), a w 1/8 finału na innego z kanadyjskich tenisistów, Milosa Raonicia (ATP 19), rozstawionego w imprezie z numerem 12. Potencjalnym rywalem w ćwierćfinale może być natomiast rozstawiony w Miami z numerem 2. Grek Stefanos Tsitsipas (ATP 5).
Zwycięzca turnieju otrzyma 1000 punktów do rankingu ATP oraz 300 tys. dolarów premii. Na taką samą zdobycz punktową i finansową może też liczyć triumfatorka rywalizacji pań.

48 godzin sport

Przybywa zespołów w ME 2021
Mimo trwającej pandemii koronawirusa, w minionym tygodniu rozegrano kolejne dwa turnieje kwalifikacyjne do mistrzostw Europy siatkarzy. Awans do finałów wywalczyli Bułgarzy, Turcy oraz dość niespodziewanie Łotysze. W turnieju o mistrzostwo naszego kontynentu wezmą udział 24 reprezentacje, które będą też rywalizować o dwie kwalifikacje do mistrzostw świata w 2022 roku. Awans do Euro 2021 miały zapewnione zespoły gospodarzy czempionatu – Polska, Czechy, Finlandia i Estonia, a oprócz nich kwalifikacje uzyskało osiem najlepszych zespołów ME 2019 (Serbia, Słowenia, Francja, Rosja, Włochy, Ukraina, Niemcy i Belgia), a teraz dołączyły do tej grupy drużyny z kwalifikacji, czyli Bułgaria, Turcja i Łotwa. Pozostałe turnieje kwalifikacyjne odbędą się w maju tego roku.

Spadek Linette w rankingu
Iga Świątek zachowała 17. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Niewielki spadek zanotowała Magda Linette. Druga z Biało-Czerwonych, Magda Linette, nie poleciała do Australii na inaugurację sezonu. Poznanianka poinformowała, że przejdzie operację kolana i straci najbliższe tygodnie. W poniedziałek przesunęła się z 40. na 41. pozycję w rankingu WTA, bo wyprzedziła ją Rosjanka Weronika Kudermetowa. Na 113. miejscu pozostała Katarzyna Kawa, a Magdalena Fręch spadła na 157. lokatę. Bez zmian u Mai Chwalińskiej, która zachowała 222. pozycję. Kawa i Chwalińska bez powodzenia grały w zeszłym tygodniu w eliminacjach do Australian Open 2021. Do kwalifikacji nie przystąpiła Fręch, bowiem otrzymała pozytywny wynik testu na COVID-19.

Białoruś została na lodzie
Światowa federacja hokeja na lodzie (IIHF) odebrała Białorusi organizację mistrzostw świata elity, które mają się odbyć w dniach 21 maja- 6 czerwca tego roku. Współgospodarzem turnieju jest Łotwa, ale IIHF na razie nie podjęła decyzji o przeniesieniu całej imprezy do tego kraju. „Naszym obowiązkiem jest dbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników mistrzostw. Zgodnie z zakresem uprawnień kongres IIHF wycofuje prawa organizacyjne wcześniej przyznane Białorusi” – napisano w komunikacie hokejowej organizacji. W umowie na organizację MŚ jest zapisana bardzo wysoka kara za jej zerwanie z niedostatecznie uzasadnionego powodu. Stąd oficjalnym powodem decyzji IIHF jest wzrost zachorowań na koronawirusa, a nie o sytuacji politycznej na Białorusi.

Leo Messi z czerwoną kartką
W Hiszpanii głośno o czerwonej kartce dla Leo Messiego w przegranym przez Barcelonę po dogrywce 2:3 meczu o Superpuchar Hiszpanii z Athletic Bilbao. Argentyński gwiazdor został ukarany za uderzenie gracza rywali Asiera Villalibre’a. Jego faul jest szeroko komentowany, ale dziennikarze podkreślają, że Messi przez całą swoją karierę był wyrzucany z boiska tylko cztery razy – dwukrotnie w spotkaniach reprezentacji Argentyny, raz z meczu rezerw Barcelony i teraz po raz pierwszy jako gracza pierwszego zespołu. A był to jego już 753. występ w barwach „Dumy Katalonii”.

Australian Open: Lęk przed zakażeniem

Aż 47 uczestników zbliżającego się wielkoszlemowego Australian Open po przybyciu na antypody zostało poddanych dwutygodniowej kwarantannie, po tym jak u pięciu pasażerów czarterowych lotów z Los Angeles i Abu Zabi do Melbourne wykryto obecność Covid-19.

Zgodnie z ustaleniami wszyscy uczestnicy Australian Open mieli w okresie od czwartku do minionej soboty przylecieć do Australii. Chodziło o to, aby zdążyli odbyć przed rozpoczynającym się 8 lutego wielkoszlemowym turniejem odbyć 14-dniową kwarantannę. Tenisistki i tenisistów poinformowano też, że podczas dwutygodniowej izolacji będą mogli opuszczać hotelowe pokoje tylko na pięć godzin dziennie, a przez ten czas muszą trenować wyłącznie ze wskazanym wcześniej partnerem. Tymczasem 24 zawodniczek i zawodników, którzy podróżowali z osobami zakażonymi z Los Angeles, nie będzie miało możliwości trenowania na korcie przez dwa tygodnie. Pozostanie im jedynie ćwiczyć w hotelowym pokoju. Urzędnicy ds. zdrowia stanu Wiktoria poinformowali, że zakażenie wykryto u jednego z członków załogi samolotu oraz u jednego uczestnika Australian Open, który nie jest zawodnikiem, prawdopodobnie chodzi o jednego z trenerów. „Pozostałych 66 pasażerów lotu jest traktowanych jako przypadki kontaktu. Żaden tenisista, ani osoba z jego sztabu, nie będzie mógł przerwać kwarantanny, aby wziąć udział w zajęciach treningowych przed przed Australian Open” – poinformowano w komunikacie. Według doniesień australijskich mediów wśród zawodniczek poddanych ścisłej izolacji są m.in. Białorusinka Wiktoria Azarenka (zwyciężczyni Australian Open w 2012 i 2013 roku), Amerykanka Sloane Stephens, Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber i Japończyk Kei Nishikori. Na razie żadna z tych osób tego nie potwierdziła, ujawnił się za to Urugwajczyk Pablo Cuevas (ATP 68), który poinformował swoich fanów na Twitterze: „Z pięciu godzin treningu dziennie w tzw. bańce zrobiła się restrykcyjna dwutygodniowa kwarantanna. Będę się z wami na Instagramie dzielił tym, jak ćwiczę w pokoju” – napisał Cuevas. Wśród odesłanych na ścisłą izolację jest także meksykański deblista Santiago Gonzalez.
Przylot tenisistów zdenerwował Australijczyków. Kraj ten ma tygodniowy limit przyjazdów z zagranicy, a na powrót czeka 37 tys. ludzi. Dodatkowo wiele linii lotniczych zawiesiło trasy. W tym czasie organizatorzy Australian Open wysłali czartery po sportowców i ich sztaby. „Obywatele Australii są poirytowani faktem, że w jednym tygodniu władze ogłaszają, iż zmniejszają o połowę limity przylotów dla swoich obywateli, a w następnym chwalą się triumfalnie, że jednak udało się wygospodarować 1200 miejsc dla tenisistów i personelu pomocniczego” – donoszą media na antypodach.
W tegorocznym Australian Open w grze pojedynczej ostatecznie wystąpi trójka reprezentantów Polski – Iga Świątek, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Po przylocie do Melbourne cała trójka niecierpliwie czekała na wyniki testów, nie tyle swoich, co współpasażerów. W ostatniej chwili z udziału w imprezie wycofała się Magda Linette. „Uwielbiam Australię i każdy turniej, który tam rozgrywam, dlatego ta decyzja była bardzo trudna, ale niestety konieczna” – napisała na Twitterze zajmująca 40. miejsce w światowym rankingu 28-letnia polska tenisistka. Wiadomo już, że będzie musiała poddać się operacji kolana. Poznanianka w głównej drabince wielkoszlemowych zmagań startowała nieprzerwanie od French Open 2015. Na kortach Melbourne Park najlepiej poszło jej w 2018 roku, gdy dotarła do trzeciej rundy. To jest też jej najlepszy wynik w turniejach Wielkiego Szlema.
Jeśli potwierdzą się informacje o skierowaniu na ścisłą izolację Wiktorii Azarenki, Idze Świątek ubędzie cenna partnerka do treningów. W pierwszym tygodniu kwarantanny zawodniczki i zawodnicy będa mogli ćwiczyć w ustalonych wcześniej parach, a warszawianka na wspólne treningi w tym czasie umówiła się z Ukrainką Jeleną Switoliną. Natomiast w drugim tygodniu obie miały dołączyć do wspomnianej Azarenki i Rosjanki Darii Kasatkiny.

Świątek trzecia na liście płac

W minioną niedzielę tegoroczny sezon tenisowy zakończyły panie. W ostatnim turnieju, w Linzu, triumfowała Białorusinka Aryna Sabalenka, która dzięki temu awansował w rankingu WTA na 10. pozycję. Iga Świątek utrzymała w najnowszym notowaniu 17. lokatę, ale pod względem zarobków jest w tym sezonie trzecia wśród tenisistek.

Liderką zestawienia pozostaje Australijka Ashleigh Barty, a kolejne miejsca w czołowej dziesiątce zajmują Rumunka Simona Halep, Japonka Naomi Osaka, Amerykanka Sofia Kenin, Ukrainka Elina Switolina, Czeszka Karolina Pliskova, Kanadyjka Bianca Andreescu, Czeszka Petra Kvitova, Holenderka Kiki Bertens, a stawkę zamyka wspomniana już wcześniej białoruska zawodniczka. Drugą dziesiątkę otwiera Serena Williams, a za nią kolejne lokaty zajmują Szwajcarka Belinda Bencić, Białorusinka Wiktoria Azarenka, Brytyjka Johanna Konta, Hiszpanka Garbine Muguruza, Amerykanka Madison Keys, Iga Świątek, Chorwatka Petra Martić, reprezentująca Kazachstan Rosjanka Jelena Rybakina i Belgijka Elise Mertens. Druga z polskich tenisistek w Top 100, Magda Linette, utrzymała 40. lokatę, a w drugiej setce mamy jeszcze dwie reprezentantki – sklasyfikowaną na 113. miejscu Katarzynę Kawę i zajmującą 156. pozycję Magdalenę Fręch. Te lokaty będą ważne za dwa miesiące, gdy na antypodach rozpocznie się pierwsza część nowego sezonu, tradycyjnie wieńczona wielkoszlemowym Australian Open.
Dość długo ważyły się losy tego turnieju, bo w Australii wszystkich przybywających na ten kontynent obowiązuje dwutygodniowa kwarantanna. Poza tym w każdym ze stanów funkcjonują odmienne rygory sanitarnym, co poważnie utrudnia możliwość swobodnego przemieszczania się po kraju. Ostatecznie działacze australijskiej federacji tenisowej zdecydowali się na rozwiązanie zastosowane w sierpniu tego roku w Stanach Zjednoczonych przed US Open. Amerykańska federacja (USTA) w porozumieniu z lokalnymi władzami zorganizowała w Nowym Jorku dwa turnieje – przeniesiony z Cincinnati Western & Southern Open oraz wielkoszlemowy US Open. Wszystkich uczestników zmagań umieszczono w odizolowanych od otoczenia hotelach, gdzie byli regularnie testowani na obecność Covid-19. W styczniu taka sama „bańka pandemiczna” ma powstać w stanie Wiktoria, ale już wiadomo, że w Melbourne przepisy sanitarne nie będą aż tak surowe jak były w Nowym Jorku, na co narzekała większość zawodniczek i zawodników.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, przyszłoroczny Australian Open odbędzie się w dniach 18-31 stycznia. Wyprawa do Australii będzie wielkim wyzwaniem dla najlepszej obecnie polskiej tenisistki, bo po wygraniu przełożonego na październik wielkoszlemowego French Open oczekiwania wobec niej niepomiernie wzrosły. Nie tylko ze strony kibiców w Polsce, nie ulega wątpliwości, że cały tenisowy światek z zainteresowaniem będzie przyglądał się jak niespełna 20-letnia Polka radzi sobie z presją wyniku oraz statusem wschodzącej gwiazdy tego sportu.
Na razie Świątek zbiera owoce swojego znakomitego występu na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa. Wedle finansowego raportu WTA Polka w 2020 roku zarobiła na korcie 2 261 213 dolarów, co daje jej trzecie miejsce na tenisowej liście płac. Więcej od niej zarobiły jedynie triumfatorka Australian Open i finalistka French Open Amerykanka Sofia Kenin (4 302 970 USD) oraz Japonka Naomi Osaka (3 352 755 USD). Za plecami Świątek na liście tenisowych krezusek sezonu 2020 znalazły się znacznie bardziej od niej utytułowane Wiktoria Azarenka (1 991 783 USD), Garbine Muguruza (1 942 072), Simona Halep (1 937 890) i Petra Kvitova (1 505 967). Dla porównania, Magda Linette zarobiła w tym sezonie 436 149 dolarów, Katarzyna Kawa 107 032, a Magdalena Fręch 70 522 USD.

48 godzin sport

Linette zmienia trenera
Magda Linette (na zdjęciu) zakończyła trwającą od 2018 roku współpracę z trenerem Markiem Gellardem. Pod jego wodzą tenisistka z Poznania wygrała dwa turnieje WTA – w Bronksie w sierpniu ubiegłego roku oraz w lutym tego roku w Hua Hin. Były to pierwsze zwycięstwa 28-letniej zawodniczki w głównym cyklu turniejowym. Ponadto triumfowała też w turnieju rangi ITF, a w imprezach Wielkiego Szlema dochodziła do 3. rundy w każdym z czterech turniejów. Ostatnio Linette notowała jednak gorsze wyniki i spadła z 33. na 40. miejscu rankingu WTA, a po sukcesie Igi Świątek na kortach Rolanda Garrosa straciła też na jej rzecz pozycję pierwszej rakiety wśród polskich tenisistek (Świątek jest w rankingu na 17. miejscu).

Sąd też umorzył postępowanie w sprawie śmierci Kosteckiego
Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że Sąd Okręgowy Warszawa-Praga podzielił stanowisko prokuratury co do zasadności umorzenia postępowania w sprawie śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego. Jednocześnie odrzucone zostało zażalenie złożone przez mecenasa Romana Giertycha, pełnomocnika rodziny Dawida Kosteckiego. Zarzucał w nim prokuraturze szereg uchybień procesowych. Dla przypomnienia – Kostecki zmarł 2 sierpnia 2019 roku w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Wedle oficjalnej wersji popełnił samobójstwo wieszając się na pętli z prześcieradła. W tę wersję wydarzeń nie wierzyła jego rodzina i kwestionowali ją także jej pełnomocnicy.

Dawid Konarski z pozytywnym testem na obecność koronawirusa
Występujący w PlusLidze klub Cerrad Enea Czarni Radom poinformował, że atakujący tej drużyny Dawid Konarski otrzymał pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-COV-2. „Reszta zespołu jest na bieżąco monitorowana i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń” – powiedział prezes radomskiego klubu Wojciech Stępień. Siatkarze Cerrad Enea Czarnych w minioną środę musieli zatem rozegrać bez Konarskiego zaległy mecz 3. kolejki z MKS Ślepsk Malow Suwałki, który przegrali 2:3. To ich piąta porażka na siedem rozegranych do tej pory spotkań. W tabeli PlusLigi zajmują 11. lokatę. Liderem rozgrywek jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ostatnią, 14. lokatę okupuje MKS Będzin.

Polscy piłkarze znów widoczni za oceanem
W rozegranych w minioną środę meczach amerykańskiej Major Soccer League dobrze spisali się polscy piłkarze. Występujący w zespole Portland Timbers Jarosław Niezgoda strzelił dwa gole w meczu z Los Angeles Galaxy (5:2). Dla byłego napastnika Legii Warszawa były to siódme i ósme trafienie w obecnym sezonie. Niezgoda ponadto zaliczył też asystę. Drużyna Portland zajmuje trzecią lokatę w Konferencji Zachodniej i jest pewna udziału w fazie play-off. Bramkę zdobył też Kacper Przybyłko w wygranym przez jego zespół, Philadelphia Union, spotkaniu z Chicago Fire (2:1). On też ma już na koncie osiem goli. W ekipie pokonanych całe spotkanie rozegrał skrzydłowy reprezentacji Polski Przemysław Frankowski. Philadelphia Union prowadzi w Konferencji Wschodniej, a Chicago Fire zajmuje w niej 11. pozycję. Grał też Adam Buksa, który zaliczył 90 minut w barwach New England Revolution w przegranym 0:1 spotkaniu z New York Red Bulls.

Sprinter z USA zawieszony za unikanie kontroli antydopingowych
Mistrz świata na 100 metrów Christian Coleman został zawieszony na dwa lata za unikanie kontroli antydopingowych. Dyskwalifikacja amerykańskiego sprintera obowiązuje od 14 maja tego roku, co oznacza, że jeśli Coleman nie uzyska zmiany tego werdyktu przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS), nie będzie mógł wystartować w igrzyskach olimpijskich w Tokio. A werdykt CAS może być dla niego korzystny, bo oprócz nieprzestrzegania procedur antydopingowych do tej pory nic nie wskazywało, by Coleman przyjmował niedozwolone substancje.