Rakietą w koronawirusa

Czołowi polscy tenisiści zaangażowali się w akcję „Rakietą w koronawirusa”. Ich celem jest zebranie pół miliona złotych na zakup sprzętu ochronnego dla lekarzy i personelu medycznego.

Inicjatorką akcji jest Sandra Zaniewska – była tenisistka, a obecnie trenerka. „Na bieżąco obserwuję sytuację w polskich szpitalach. Nietrudno zauważyć, że najbardziej palący problem to brak środków chroniących lekarzy i personel medyczny. Dlatego chciałam zaangażować swoje środowisko do wspólnego zbierania funduszy na ten cel. Zgłosiłam się z prośbą do Fundacji Sensoria i tak zrodził się pomysł” – wyjawiła na łamach portalu tenisklub.pl Zaniewska. Do zainicjowanej przez nią akcji „Rakietą w koronawirusa” zaangażowali się wszyscy czołowi polscy tenisiści – Łukasz Kubot, Hubert Hurkacz, Kamil Majchrzak, Magda Linette, Iga Świątek, Alicja Rosolska, Katarzyna Kawa, Paulina Kawa i Urszula Radwańska.
Celem zbiórki jest zebranie 500 tysięcy złotych, które zostaną przeznaczone na podstawowe środki ochrony dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i sanitariuszy. Cały zakupiony za zebrane pieniądze sprzęt ma zostać przekazany placówkom medycznym, które zmagają się z największymi deficytami sprzętowymi. Zbiórkę można śledzić w internecie. Jej częścią są także aukcje, na których można wylicytować m.in. rakiety z autografami m.in. Igi Świątek czy Kamila Majchrzaka, a także sportowe ubory uzywane w turniejach przez Magdę Linette i Urszulę Radwańskiej.
Akcję „Rakietą w koronawirusa” wsparła też nasza najwybitniejsza tenisisowa gwiazda, Agnieszka Radwańska, która już wcześniej sama z siebie „zaserwowała” w Covid-19, fundując 10 tysięcy maseczek dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. „To moja cegiełka dla tych, którzy dzisiaj najbardziej potrzebują naszego wsparcia. Jestem pełna podziwu z jakim zaangażowaniem i poświęceniem pracownicy służby zdrowia walczą o nasze zdrowie i nasze wspólne bezpieczeństwo” – krótko wyjaśniła powody swojego działania Radwańska.

Zamrożone rankingi WTA i ATP

Wszystkie imprezy tenisowe w powodu pandemii koronawirusa zostały odwołane aż do czerwca. W tej sytuacji Stowarzyszenie Tenisistów Profesjonalnych (ATP) oraz Women’s Tennis Association (WTA) podjęły decyzje o zamrożeniu na ten czas rankingów. Wśród pań liderką pozostanie zatem Australijka Ashleigh Barty, a wśród panów Serb Novak Djoković.

Z powodu koronawirusa odwołano m.in. prestiżowe marcowe turnieje w Indian Wells i Miami oraz imprezy planowane w kwietniu i maju w Europie na kortach ziemnych – w Stuttgarcie, Monte Carlo, Barcelonie, Madrycie, Rzymie, a kończący tę część sezonu wielkoszlemowy turniej French Open w Paryżu przeniesiono na koniec września. ATP i WTA postąpiły w jedyny możliwy w takiej sytuacji sposób, czyli zamroziły rankingi do czasu wznowienia rozgrywek. Na razie jeszcze nie wiadomo, kiedy to nastąpi. W tej chwili przyjęto, że tenisiści wrócą do rywalizacji 10 czerwca w Mercedes Cup w Stuttgarcie i Libema Open w holenderskim ‚s-Hertogenbosch, natomiast tenisistki 12 czerwca w turniejach na nawierzchni trawiastej w Nottingham i ‚s-Hertogenbosch. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że te terminy zostaną dotrzymane, bo już pierwszy turniej na trawie, Surbiton Trophy, został odwołany. Turniej w Surbiton ma 17-letnią tradycję i nieoficjalnie uważano go za inaugurujący część sezonu na kortach trawiastych w Wielkiej Brytanii. Impreza nie jest zaliczana do głównego cyklu. Męska edycja ma rangę ATP Challenger Tour, a kobieca ITF Women’s World Tour. Odbywa się zwykle w drugim tygodniu wielkoszlemowego French Open. W tym roku miała zostać rozegrana w dniach 31 maja – 7 czerwca, lecz z powodu epidemii koronawirusa została już odwołana. Organizatorzy innych zaplanowanych w maju turniejów na tej nawierzchni (niemieckim Halle, tureckiej Antalyi oraz w Londynie i Eastbourne) na razie tych imprez nie odwołali, także kończący tę część sezonu wielkoszlemowy Wimbledon nadal planowany jest w ustalonym terminie 1-14 lipca.
Dla układu siła na światowych listach nie będzie to jednak miało żadnego znaczenia, bo WTA i ATP postanowiły zamrozić rankingi. Kobieca organizacja jako podstawę przyjęła notowanie z dnia 9 marca i do rankingu nie wliczała już punktów zdobytych przez zawodniczki w niedokończonych turniejach, a także nie odejmował punktów za imprezy odwołane. Natomiast w rankingu ATP zostały uwzględnione wyniki z challengerów oraz turniejów ranggi ITF, które nie zostały dokończone w ubiegłym tygodniu, ale nie odpisano zawodnikom punktów jakich mieli bronić w odwołanych imprezach. Skorzystał na tym m.in. nasza najwyżej sklasyfikowany obecnie na światowej liście tenisista, Hubert Hurkacz, który miał do obrony m.in. 180 punktów za ćwierćfinał turnieju w Indian Wells. Wrocławianin z dorobkiem 1353 punktów pozostał na 29. miejscu i to się nie zmieni aż do wznowienia rozgrywek. Na 108. miejscu przeczeka natomiast ten okres Kamil Majchrzak (523 pkt). Trzecią rakietą w naszym męskim tenisie jest aktualnie Kacper Żuk (305. lokata), a czwartą Daniel Michalski (434. miejsce).
Na czele rankingu ATP pozostał Serb Novak Djoković (10 220 pkt), drugi jest Hiszpan Rafael Nadal (9850), a trzeci Austriak Dominic Thiem (7045). Kolejne miejsca w Top 10 światowej listy zajmują: Szwajcar Roger Federer (6630), Rosjanin Daniił Miedwiedew (5890), Grek Stefanos Tsitsipas (4745), Niemiec Alexander Zverev (3630), Włoch Matteo Berrettini (2860), Francuz Gael Monfils (2860) i Belg David Goffin (2555).
W rywalizacji pań wśród Polek rakietą numer 1 pozostanie do czerwca Magda Linette, aktualnie sklasyfikowana na 36. pozycji, a rakietą numer 2 Iga Świątek (WTA 49). Zamrożenie rankingu jest bardziej korzystne dla Świątek, która miałaby do obrony punkty za zeszłoroczne występy w Lugano oraz na kortach Rolanda Garrosa.
Liderką rankingu WTA pozostała Australijka Ashleigh Barty (8717 pkt), druga lokatę zajmuje Rumunka Simona Halep (6076), a najniższe miejsce na podium przypadło Czeszce Karolinie Pliskovej (5205). Czwarta w rankingu jest triumfatorka tegorocznego wielkoszlemowego Australian Open Amerykanka Sofia Kenin (45900, a piąte miejsce okupuje Ukrainka Elina Switolina (4580). Dzięki zachowaniu punktów za ubiegłoroczny triumf w Indian Wells szóstą pozycję w Top 10 utrzymała lecząca od wielu tygodni kontuzje Kanadyjka Bianca Andreescu (4555). Cztery pozostałe miejsca zajęły: Holenderka Kiki Bertens (4335), Szwajcarka Belinda Bencic (4010), Amerykanka Serena Williams (3915) i Japonka Naomi Osaka (36250.

48 godzin sport

Masternak powalczy i Tokio
Były zawodowy mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (kat. 91 kg) znalazł się w ośmioosobowym składzie reprezentacji Polski na europejskie zawody kwalifikacyjne do igrzysk w Tokio. Turniej rozegrany zostanie od 13 do 23 marca w Londynie. Oprócz Masternaka, który pod koniec listopada wygrał mistrzostwa kraju w Opolu, w składzie biało-czerwonych znaleźli się: Jakub Słomiński 52 kg, Maciej Jóźwik 57 kg, Damian Durkacz 63 kg, Mateusz Polski 69 kg, Ryszard Lewicki 75 kg, Sebastian Wiktorzak 81 kg i Adam Kulik +91 kg. W Londynie rywalizować będą także polskie zawodniczki – w pięciu kategoriach: Sandra Drabik 51 kg, Sandra Kruk 57 kg, Aneta Rygielska 60 kg, Karolina Koszewska 69 kg i Elżbieta Wójcik 75 kg.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 22. kolejki: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Warta Poznań 2:0, Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice 5:2, Wigry Suwałki – Olimpia Grudziądz 1:2, Stal Mielec – Bruk-Bet Nieciecza 0:3, Zagłębie Sosnowiec – Puszcza Niepołomice 3:5, Chrobry Głogów – GKS Tychy 5:1, Sandecja Nowy Sącz – Stomil Olsztyn 3:0, Odra Opole – GKS Bełchatów 1:0, GKS Jastrzębie – Radomiak Radom 3:2. W tabeli prowadzi Podbeskidzie (43 pkt) przed Wartą (43) i Stalą (41), stawke zamykają Odra (23 pkt), Wigry (19) i Chojniczanka (19).

Linette z najlepszym zagraniem
Magda Linette została wyróżniona za najlepsze zagranie lutego. Na jej znakomite zagranie z forhendu w pojedynku z Chinką Shuai Peng w turnieju WTA International w Hua Hin (Tajlandia). Polka wygrała imprezę pokonując w finale Szwajcarkę Leonie Kung. W głosowaniu fanów zagranie Linette dostało więcej głosów od konkurujących z nia uderzeń Rumunki Simony Halep i Czeszki Barbory Strycovej.

ZAKSA zagra rewanż u siebie
Rewanżowy mecz 1/4 finału siatkarskiej Ligi Mistrzów Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn Koźle z Kuzbassem Kemerowo z powodu epidemii koronawirusa zostanie rozegrany bez udziału publiczności. W tej sytuacji polski klub zrezygnował z gry w mogącej pomieścić 13 tysięcy widzów Arenie Gliwice i z rosyjskim zespołem zagra w swojej hali w Kędzierzynie-Koźlu. Spotkanie odbędzie się w środę, początek godz. 18:00. Transmisje przeprowadzi Canal+ Sport.

Zmiana trenera w Bundeslidze
Szefowie występującego w niemieckiej Bundeslidze FC Augsburg po doznanej w niedzielę przez ich zespół porażce z Bayernem Monachium 0:2 zdymisjonowali szwajcarskiego trenera Martina Schmidta.

Żużlowcy nie pojadą bez fanów
Zaplanowany na 29 marca towarzyski mecz żużlowy reprezentacji Polski i Australii, który miał odbyć się w Toruniu, został przełożony. Ma to związek z decyzją rządu o odwołaniu imprez masowych. Nowy termin nie został jeszcze ustalony.

Sport przegrywa z wirusem Covid-19

Koronawirus w coraz większym stopniu wpływa na sportowy kalendarz. Włoski rząd w poniedziałek zawiesił do 3 kwietnia wszelkie rozgrywki sportowe w tym kraju, a tego dnia do listy odwołanych wielkich zawodów dołączył turniej w Indian Wells, piąta pod względem znaczenia, po Wimbledonie, French Open, US Open i Australian Open tenisowa impreza na świecie.

Premier Włoch Giuseppe Conte zaakceptował w miniony poniedziałek rozwiązanie zaproponowane przez Włoski Komitet Olimpijski (CONI) i zatwierdził decyzję o odwołaniu wszystkich wydarzeń sportowych na terenie kraju do 3 kwietnia. Ma to oczywiście związek z epidemią koronawirusa, która na Półwyspie Apenińskim zbiera największe w Europie śmiertelne żniwo. Z powodu koronawirusa zmarło tam już ponad 400 osób. Decyzja włoskich władz nie dotyczy jednak międzynarodowych rozgrywek, w których udział biorą włoskie kluby i reprezentacje, czyli m.in. rozgrywek Ligi Mistrzów piłkarzy nożnych i siatkarzy.
Ale dla krajowych rozgrywek ligowych w tych dyscyplinach sportu zawieszenie rywalizacji do kwietnia to poważny problem, bo trudno będzie znaleźć wolne terminy dla przełożonych meczów, przede wszystkim z powodu czerwcowych mistrzostw Europy. Włoska federacja piłkarska rozważa nawet zakończenie rozgrywek i uznanie ich za nieodbyte, bo kluby nie chcą grać przy pustych trybunach. Włochy to w tej chwili największe ognisko koronawirusa w Europie i czwarte na świecie. Według najnowszych danych, liczba śmiertelnych ofiar dochodzi już do pół tysiąca, a zakażonych liczy się już w setkach tysięcy.
Imprezy sportowe odwołuje się już jednak nie tylko w Chinach, Japonii czy w Europie, lecz także za oceanem. W nocy z niedzieli na poniedziałek organizatorzy prestiżowego turnieju tenisowego w Indian Wells w USA ogłosili, że z powodu zagrożenia koronawirusem odwołują zawody. „Zdrowie i bezpieczeństwo fanów, graczy, wolontariuszy, sponsorów, pracowników, sprzedawców i wszystkich osób zaangażowanych w to wydarzenie było dla nas najważniejsze” – stwierdził dyrektor turnieju w Indian Wells Tommy Haas.
Błyskawiczny rozwój epidemii zaskakuje nie tylko organizatorów poszczególnych imprez, ale przede wszystkim światowe organizacja zarządzające sportem. Typoweym przykladem są tu tenisowe WTA, ATP i ITF. Owszem, w kwestiach podstawowych jeszcze jakoś sobie radzą, czego dowodzą wydane zalecenia: podczas turniejów należy ograniczać do minimum kontakt zawodników z osobami pracującymi przy turnieju oraz fanami. Z tego względu gracze zostali zobowiązani sami nosić swoje ręczniki czy napoje, a dzieci po podawania piłek mają korzystać z rękawiczek. Ponadto tenisiści zostaną pouczeni, aby po meczach czy treningach nie podawać części swojego ubioru czy sprzętu kibicom.
Nie rozwiązały natomiast problemu jaki powstał po odwołaniu turnieju w Indian Wells. Wszyscy uczestnicy tej imprezy stracili punkty rankingowe, wśród nich m.in. Polacy – Hubert Hurkacz, który przed rokiem doszedł tu do ćwierćfinału Magda Linette za dojście do II rundy oraz Iga Świątek za drugą rundę eliminacji. A rankingi w tenisie to 52-tygodniowy system uaktualnianych co tydzień zestawień, od którego jak na razie nie ma wyjątków, bo WTA i ATP nie zdążyły jeszcze zareagować, choc powinny od razu zamrozić ranking. Kolejny wielki turniej po Indian Wells, w Miami, też jest zagrożony, a potem tenisowa kawalkada zjedzie na cykl zawodów w Europie, którym też grozi odwołanie.
W takim bałaganie system rankingowy przestanie być sprawiedliwy, a przecież na jego podstawie dokonuje się też kwalifikacji olimpijskich. Żeby zagrać na igrzyskach w singlu, trzeba do 8 czerwca być w rankingu ATP/WTA najniżej na 56. miejscu. Jeśli odwołane zostaną kolejne turnieje, szans na poprawienie swojej pozycji w rankingu może być bardzo mało. Na ten moment na igrzyska pojechaliby Hurkacz (29. ATP), Linette (36. WTA) i Świątek (49. WTA), lecz jeśli do czerwca z powodu odwoływanych turniejów stracą dużo punktów, może być z tym różnie.

Hurkacz i Linette wciąż są najlepsi w Polsce

W najnowszych rankingach WTA i ATP w hierarchii polskich tenisistek i tenisistów nie zaszły zmiany. Wśród pań nadal rakietą numer 1 jest Magda Linette, chociaż spadła z 33. na 36. miejsce, zaś wśród panów „jedynką” mimo niepowodzenia w Dubaju jest niezmiennie Hubert Hurkacz, sklasyfikowany na 29. pozycji.

Pozycję rakiety numer 2 wśród polskich tenisistek utrzymała Iga Świątek która odzyskała najwyższą w karierze 48. lokatę. 18-letnia warszawianka, podobnie jak Magda Linette, w ubiegłym tygodniu uczestniczyła w turnieju WTA Premier 5 w katarskiej Dosze. W odróżnieniu od swojej starszej koleżanki, która zmagania zakończyła już I rundzie, Świątek wygrała jeden mecz i dzięki temu awansowała z 50. na 48. pozycję na światowej liście.
W następnym tygodniu obie nasze najlepsze zawodniczki zagrają w turnieju w Indian Wells. Liderką rankingu WTA pozostała Australijka Ashleigh Barty, która utrzymała dużą przewagę punktową nad druga w zestawieniu Rumunką Simoną Halep oraz trzecią Czeszką Karoliną Pliskovą. Kolejne miejsca w Top 10 zajmuja: 4. Kandyjka Bianca Andreescu, 5. Amerykanka Sofia Kenin, 6. Holenderka Kiki Bertens, 7. Ukrainka Jelija Switolina, 8. Szwajcarka Belinda Bencić, 9. Amerykanka Serena Williams i 10. Japonka Naomi Osaka. Na 11. pozycję przesunęła się mistrzyni turnieju w Katarze Białorusinka Aryna Sabalenka.
W drugiej setce rankingu plasują się dwie kolejne polskie tenisistki – Katarzyna Kawa zajmuje 121. miejsce, a Magdalena Fręch 169. Kolejne dwie zawodniczki znajdują się w trzeciej setce – to zajmująca 229. lokatę Maja Chwalińska i 265. na liście Urszula Radwańska.
W rankingu ATP pozycję lidera utrzymał Serb Novak Djoković, drugi jest Hiszpan Rafael Nadal, natomiast po raz pierwszy w karierze na trzecie miejsce wspiął się Austriak Dominic Thiem, który wyprzedził Szwajcara Rogera Federera. Kolejne miejsca w Top 10 światowej listy tenisistów zajmują: 5. Rosjanin Daniił Miedwiediew, 6. Grek Stefanos Tsitsipas, 7. Niemiec Alexander Zverev, 8. Włoch Matteo Berrettini, 9. Francuz Gael Monfils i 10. Belg David Goffin.
Hubert Hurkacz, choć nie obronił 90 punktów wywalczonych w ubiegłym sezonie w Dubaju, to jednak awansował z 30. na 29. pozycję. W tej chwili wrocławianin jest jedynym naszym tenisistą w Tom 100 światowej listy. Zmagający się wciąż z kontuzją Kamil Majchrzak spadł ze 107. na 108. lokatę. Trzecvią rakietą w Polsce wśród panó jest obecnie Kacper Żuk, który po dotarciu do półfinału challengera w Calgary awansował na 302. miejsce.
Na czele rankingu deblistów pozostał Kolumbijczyk Robert Farah, który wspólnie ze swoim rodakiem Juanem Sebastianem Cabalem doszedł do finału turnieju w Acapulco, w którym lepsi okazali się Łukasz Kubot i Marcelo Melo. Polak i Brazylijczyk dzięki tej wygranej przesunęli się na światowej liście na piątą pozycję, którą zajmują ex aequo.

Linette nadal najlepsza w Polsce

W najnowszym notowaniu rankingu WTA Magda Linette utrzymała 33. lokatę i wciąż jest najwyżej sklasyfikowaną z polskich tenisistek. Iga Świątek spadła o jedno miejsce i zajmuje obecnie na światowej liście 50. pozycję, ale po rozgrywanym w tym tygodniu turnieju w Dosze awansuje o kilka lokat.

Rakieta numer jeden w naszym kobiecym tenisie, Magda Linette, zajmuje obecnie w światowym rankingu najwyższą w karierze 33. lokatę, ale raczej nie utrzyma jej w następnym notowaniu. Poznanianka odpadła już w I rundzie turnieju WTA Premier 5 w katarskiej Dosze, po porażce z wyżej notowaną Czeszką Karoliną Muchovą (WTA 27), dlatego w przyszłym tygodniu musi liczyć się ze spadkiem w światowym zestawieniu.
Świątek straciła punkty za zeszłoroczny występ w Budapeszcie i spadła z 49. na 50. lokatę, lecz ona będzie miała okazję odrobić straty, bowiem udział w turnieju w Dosze zaczęła od wygranej z wyżej notowaną Chorwatka Donną Vekić (WTA 23) 6:4, 7:5. Warszawianka w tym tygodniu nie broni żadnych punktów, dlatego w przypadku osiągnięcia dobrego wyniku w katarskim turnieju może awansować w rankingu WTA nawet o kilkanaście miejsc.
W drugiej setce światowej mamy dwie kolejne zawodniczki – Katarzyna Kawa plasuje się aktualnie na 121. miejscu, zaś Magdalena Fręch, która zaliczyła spadek o 11 pozycji, zajmuje 176. lokatę. Natomiast w trzeciej setce rankingu WTA swoje pozycje utrzymały Maja Chwalińska (WTA 215) i Urszula Radwańska (WTA 267). Następna w hierarchii polskich tenisistek Katarzyna Piter jest sklasyfikowana na 350. pozycji. Kolejna na liście Stefania Rogozińska-Dzik, Anna Hertel i Paula Kania plasują się w ósmej setce światowej listy.
Pozycję liderki rankingu WTA utrzymała Australijka Ashleigh Barty, drugie miejsce zajmuje triumfatorka niedzielnego finału turnieju w Dubaju Rumunka Simona Halep, a trzecie Czeszka Karolina Pliskova. Szwajcarka Belinda Bencić, która nie obroniła tytułu w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, spadła z 4. na 9. pozycję. Jej miejsce za czołową trójką zestawienia zajęła Kanadyjka Bianca Andreescu, a Top 10 uzupełniają 5. na liście Amerykanka Sofia Kenin, 6. Holenderka Kiki Bertens, 7. Ukrainka Elina Switolina, 8. Amerykanka Serena Williams, zaś najlepszą dziesiątkę zamyka Japonka Naomi Osaka.

Linette odpadła w Dosze

Na trudne rywali trafiły obie polskie tenisistki w turnieju WTA Premier 5 na kortach twardych w katarskiej Dosze. Magda Linette zmierzyła się z Czeszką Karoliną Muchovą, a Igę Świątek czeka starcie z Chorwatką Donną Vekić.

Najlepsza obecnie polska tenisistka, Magda Linette, na inaugurację Qatar Total Open 2020 zmierzyła się już w niedzielę z Karoliną Muchovą (WTA 27). W 2019 roku poznanianka pokonała Czeszkę w ćwierćfinale turnieju w Bronksie, gdzie sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł, a następnie przegrała z nią w finale zawodów w Seulu. W Dosze Linette nie sprostała wyżej notowanej w rankingu rywalce i przegrała z nią 3:6, 1:6.
Druga z Polek, Iga Świątek, zadebiutuje w imprezie WTA na kontynencie azjatyckim. Warszawianka pierwotnie w I rundzie miała zagrać z rozstawioną w Dosze z numerem dziewiątym Białorusinką Aryną Sabalenką, ale ponieważ z imprezy w ostatniej chwili wycofała się Rumunka Simona (w sobotę wygrała finał w Dubaju), w drabince nastąpiły przetasowania i w ich wyniku pierwszą przeciwniczką Świątek rozstawiona z numerem 17 Chorwatka Donna Vekić (WTA 23). Obie tenisistki w tym roku stoczyły pojedynek w III rundzie Australian Open, w którym lepsza była Polka wygrywając 7:5, 6:3. W Dosze zmierzą się w poniedziałek.
Turniej w w stolicy Kataru ma najwyższą rangę w cyklu WTA – Premier 5 (pula nagród 2,7 mln dolarów), dlatego na starcie pojawiło się bardzo dużo tenisistek z czołówki światowej listy. Z „jedynką” wystąpi liderka rankingu WTA Australijka Ashleigh Barty, która już w ćwierćfinale może trafić na którąś z finalistek tegorocznego Australian Open – Amerykankę Sofię Kenin (triumfatorkę) lub Hiszpankę Garbine Muguruzę. W imprezie zagrają też m.in. broniąca tytułu Belgijka Elise Mertens, Czeszki Karolina Pliskova i Petra Kvitova, Szwajcarka Belinda Bencić, Tunezyjka Ons Jabeur, Estonka Anett Kontaveit, Łotyszka Anastasija Sevastova, Ukrainka Elina Switolina. Przez eliminacje nie przeszła trzecia z naszych tenisistek Magdalena Fręch.

Linette wygrywa w Tajlandii

Maga Linette, najwyżej obecnie sklasyfikowana w rankingu WTA polska tenisistka, wygrała w Tajlandii turnieju WTA International. W finale imprezy w Hua Hin 28-letnia Polka pokonała 19-letnią Szwajcarkę Leonie Kung 6:3, 6:2. W najnowszym notowaniu rankingu WTA Linette awansuje na najwyższe karierze 33. miejsce.

Zajmująca przed zawodami w Hua Hin (z pulą nagród 275 tys. dolarów amerykańskich) 42. miejsce w światowym rankingu Linette w drodze do finału pokonała kolejno 495. na światowej liście Ukrainkę Katerynę Bondarenko, 106. Chinkę Shuai Peng oraz sklasyfikowaną na 134. pozycji jej rodaczkę, 18-letnią Xiyu Wang, mistrzyni juniorskiego US Open 2018, z którą nasza tenisistka straciła pierwszego seta w turnieju. W półfinale Linette zmierzyła się z 25-letnią Patricią Marią Tig (WTA 105). Dla Rumunki był to drugi występ w półfinale imprez głównego cyklu – pierwszy zagrała w Baku pięć lat temu. W 2018 roku nie wzięła udziału w żadnym turnieju z powodu macierzyńskiej przerwy (w listopadzie urodziła córkę), ale ten czas wykorzystała też na wyleczenie urazów kolana i pleców. Do rywalizacji wróciła w kwietniu 2019 roku, ale początki miała trudne. W pierwszych czterech startach nie dokończyła pierwszych pojedynków albo oddawała je walkowerem. Powoli odzyskiwała jednak dobrą formę i radziła sobie coraz lepiej, m. in. w Karlsruhe wygrała challengera WTA. Poprzedni rok zakończyła na 111. miejscu w rankingu, ten zaczęła od dwóch finałów w imprezach pod szyldem ITT – w Canberze (walkower z Magdaleną Fręch) i Nonthaburi (krecz z Iriną Fetecau), ale w eliminacjach do Australian Open odpadła już w I rundzie. W Hua Hin zagrała po raz pierwszy w turnieju WTA od września ubiegłego roku. Linette wcześniej grała przeciwko Tig w 2012 roku w bułgarskiej miejscowości Dobricz, w turnieju rangi ITF i wygrała wtedy łatwo 6:2, 6:2. Nie czuła się jednak z tego powodu faworytką sobotniej potyczki. „Dzisiaj zwycięstwo sprzed ośmiu lat niewiele znaczy. Ona gra teraz bardzo dobrze i spodziewam się trudnego meczu” – przyznawała przed sobotnim starcie polska tenisistka.
Dla Linette był to ósmy w jej karierze singlowy półfinał w turniejach pod szyldem WTA. Rumuńska tenisistka stawił jej twardy opór, ale ostatecznie górą była poznanianka wygrywając 7:5, 6:4 i w niedzielę po raz czwarty w karierze zagrała w finale turnieju cyklu WTA. Wcześniej tak daleko zaszła w nowojorskim Bronxie i Seulu (obie imprezy w 2019 roku), a wcześniej w 2015 roku w Tokio.
Przed rokiem w Hua Hin (miasto turystyczne nad Zatoką Tajlandzką, 200 km na południe od Bangkoku, liczące niespełna 85 tysięcy mieszkańców) Linette osiągnęła półfinał, przegrywając na tym etapie imprezy z późniejszą triumfatorką Ukrainką Dajaną Jastremską. W tegorocznym występie poprawiła zeszłoroczny wynik i w niedzielę zagrała w finale tajlandzkiej imprezy z 19-letnią nadzieja szwajcarskiego tenisistka Leonie Kung, która w 1/2 finału pokonała Japonkę Nao Hibino 7:5, 4:6, 6:3.
Szwajcarka nie ma szczęście do polskich tenisistek. W finale juniorskiego Wimbledonu w 2018 roku przegrała z Igą Świątek, a teraz w swoim pierwszym karierze finale seniorskiego turnieju rangi WTA nie sprostała Magdzie Linette. Poznanianka nie zmarnowała tym razem okazji do wygrania imprezy, w której przed rokiem odpadła w półfinale. Nie był to dla niej trudny mecz, zwyciężyła po 76 minutach gry. Linette pierwszą partię wygrała pewnie 6:3, a rywalka sprawiła jej większy kłopot jedynie na początku drugiego seta, gdy była bliska przed przełamani serwisu Polki. Ostatecznie nie dała rady i potem sama dwukrotnie straciła gemy przy własnym podaniu, dzięki czemu Linette rozstrzygnęła drugą partię 6:2 i całe spotkanie 2-0, a tym samym wygrała drugi turniej WTA w karierze.
Za zwycięstwo nasza tenisistka otrzymała premię finansową w wysokości 43 tys. dolarów oraz 280 punktów rankingowych, dzięki którym w najnowszym notowaniu światowej listy awansuje z 42. na 33. miejsce, najwyższe w karierze. Tym samym jest teraz piątą polską singlistką w historii, której udało się przebić do Top 40 rankingu WTA. Pierwszą, jeszcze w latach 90. XX wieku, była Magdalena Grzybowska (najwyższa pozycja – WTA 30), po niej sztuki tej dokonały Marta Domachowska (WTA 37) , Urszula Radwańska (WTA 29) i oczywiście Agnieszka Radwańska, której osiągnięcia są jak na razie poza zasięgiem Linette. bo starsza z sióstr Radwańskich Radwańska wspięła się aż na drugą lokatę w światowej hierarchii tenisistek.
Linette planuje teraz występy na turniejach w Dausze (zacznie się 23 lutego), a następnie w Indialn Wells i Miami.

Z Brazylią w barażach

W kwietniowym barażu o prawo gry w kwalifikacjach do elity Pucharu Federacji, polskie tenisistki zmierzą się z zespołem Brazylii. Losowanie odbyło się 11 lutego w Londynie Mecz zostanie rozegrany w Polsce.

W trakcie losowania par barażowych w londyńskiej siedzibie Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) ustalono też, że w spotkaniu Polska – Brazylia, które odbędzie się w dniach 17-18 kwietnia, w roli gospodarza wystąpi Polska. Będzie to dopiero druga w historii konfrontacja polskich i brazylijskich tenisistek w historii zmagań w Pucharze Federacji. Wcześniej doszło do niej w 1989 roku w Tokio, a wtedy lepsze okazały się zawodniczki z Ameryki Południowej, które wygrały 2:1.
Polki wywalczyły prawo gry w kwietniowym barażu w ubiegłym tygodniu w turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej w luksemburskim Esch-sur-Alzette. W fazie grupowej biało-czerwone pokonały ekipy Słowenii i Turcji, a w decydującym meczu wygrały ze Szwecją 2:0. Kapitan naszej kobiecej reprezentacji Dawid Celt wystawił do gry w tym turnieju Magdę Linette i Igę Świątek, a w deblu Alicję Rosolską i Maję Chwalińską. Brazylijki natomiast grały w meczu kwalifikacyjnym do turnieju finałowego Grupy Światowej, ale uległy Niemkom i wróciły na niższy poziom rywalizacji, do którego Polki przebiły się w Luksemburgu.
W czekającym biało-czerwone w kwietniu starciu z ekipą Brazylii biało-czerwone nie są jednak bez szans. Nasza reprezentacja w rankingu narodowym ITF plasuje się na 21. miejscu, a Brazylijki na 20. Ale na światowej liście najwyżej sklasyfikowana zawodniczka z Kraju Kawy, Beatriz Haddad Maia, zajmuje dopiero 147. lokatę, na dodatek z powodu dyskwalifikacji nie będzie mogła w kwietniu wystąpić przeciwko Polsce. Wykryto u niej doping, za co światowa federacja nałożyła na nią 10-miesięczną dyskwalifikację. Uwzględniono w niej okres tymczasowego zawieszenia, ale Maia będzie mogła wrócić do gry po 21 maja. A kolejna z najlepszych brazylijskich tenisistek, Gabriela Ce, w rankingu WTA sklasyfikowana jest aktualnie na 218. miejscu.

Polki niepokonane w Luksemburgu

W turnieju Grupy I Strefy Euroafrykańskiej rozegranym w minionym tygodniu w luksemburskim Esch-sur-Alzette, polskie tenisistki pokonały kolejno Słowenię, Turcję i Szwecję i zapewniły sobie występ w kwietniowym barażu o Grupę Światową II. Występ biało-czerwonych można uznać za obiecujący.

Nasze tenisistki trafiły do grupy B i rywalizowały ze Słowenkami oraz Turczynkami. W grupie A obok ekipy Luksemburga wystąpiły zespoły Szwecji i Serbii. W tym samym czasie w Estonii o awans walczyły tenisistki Ukrainy, Chorwacji i Bułgarii (w grupie A) oraz Włoch, Estonii, Austrii i Grecji (w grupie B).
Kapitan polskiej reprezentacji Dawid Celt na turniej powołał Magdę Linettę, Igę Świątek, Magdalenę Fręch, Maję Chwalińską i Alicję Rosolską. Znakomicie w ekipie biało-czerwonych spisały się obie singlistki, Magda Linette i Iga Świątek, które wygrały wszystkie swoje pojedynki i zapewniły naszej reprezentacji awans do kwietniowych baraży o prawo gry na zapleczu światowej elity Pucharu Federacji. Ich zwyciężczynie uzyskają przepustkę do rozgrywanych w lutym przyszłego roku meczów kwalifikacji do przyszłorocznego turnieju finałowego Pucharu Federacji.
W pierwszym meczu Polki pokonały Słowenię 2:1, a w drugim spotkaniu wygrały z Turczynkami 3:0. W decydującej potyczce zmierzyły się ze Szwecją i wygrały 2:0 (obie ekipy zrezygnowały z rozegrania gry deblowej).
Teraz nasze tenisistki czeka udział w zaplanowanym na 17-18 kwietnia tego roku turnieju barażowym. Obok Polek w barażach zagrają: Serbki, Włoszki, Ukrainki, Argentynki, Meksykanki, Japonki, Kazaszki, Kanadyjki, Brazylijki, Rumunki, Brytyjki, Holenderki i Łotyszki oraz dwa najlepsze zespoły z grupy I Strefy Azji i Oceanii (powalczą w niej ekipy Tajwanu, Chin, Indii, Koreai Południowej, Uzbekistanu i Indonezji. Biało-czerwone rozegrają mecz barażowy z jedną z drużyn, która przegrała w kwalifikacjach do turnieju finałowego. Jeśli Polki wygrają to spotkanie, to w lutym 2021 roku będą walczyć o miejsce w 12-zespołowej elicie. Porażka będzie oznaczała powrót do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej. „Nasz celem to uzyskanie promocji na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Musimy się jak najlepiej przygotować na najbliższe wyzwania” – stwierdził trener naszej kadry Dawid Celt.
Sensacją tej fazy rozgrywek była porażka zespołu USA z Estonią, bo Amerykanie wystawili do gry Serenę Williams i triumfatorkę tegorocznego Australian Open Sofię Kenin, ale Estończycy odpowiedzieli Anastazją Sewastową i Jeleną Ostapenko. Sewastowa pokonała Williams 7:6, 3:6, 7:6, natomiast Ostapenko wygrała z Kenin 6:3, 2:6, 6:2. Zwycięstwo Amerykanek w deblu nie miała już żadnego znaczenia.
Wyniki fazy grupowej Fed Cup
Turniej w Luksemburgu
Słowenia – Turcja 2:1
Juvan – Eraydin 6:4, 7:5; Zidansek – Ozgen 3:6, 7:5, 2:6; Jakupovic/Zidansek – Aksu/Oz 6:0, 6:4.
Szwecja – Luksemburg 2:1
Bjorklund – Cornelius 6:1, 6:3; Larsson – Molinaro 6:0, 3:6, 1:6; Larsson/Lister – Cornelius/Molinaro 6:4, 6:1.
Polska – Słowenia 2:1
Świątek – Radisic 6:2, 6:1; Linette – Zidansek 7:5, 6:4; Chwalińska/Rosolska – Juvan/Lovric 5:7, 0:6.
Serbia – Luksemburg 2:1
Danilovic – Correia 6:1, 6:2; Stojanovic – Molinaro 3:6, 3:6; Krunic/Stojanovic – Cornelius/Molinaro 6:4, 6:2.
Polska – Turcja 3:0
Świątek – Cengiz 6:3, 6:0; Linette – Ozgen 6:0, 6:3; Chwalińska/Fręch – Aksu/Oz 6:3, 6:4.
Serbia – Szwecja 2:1
Krunic – Bjorklund 6:2, 3:6, 6:3; Stojanovic – Larsson 1:6, 0:6; Krunic/Stojanovic – Larsson/Lister 6:2, 6:1.
Mecze o awans do baraży:
Polska – Szwecja 2:0
Świątek – Bjorklund 7:5, 4:6, 6:3; Linette – Larsson 7:5, 6:4.
Słowenia – Serbia 1:2
Juvan – Danilovic 6:2, 6:2; Zidansek – Stojanovic 4:6, 5:7; Juvan/Zidansek – Krunic/Stojanovic 4:6, 4:6.
Turniej w Estonii
Bułgaria – Chorwacja 1:2, Włochy – Austria 3:0, Estonia – Grecja 1:2, Ukraina – Bułgaria 3:0, Włochy – Estonia 2:1, Grecja – Austria 1:2, Włochy – Grecja 3:0, Estonia – Austria 2:1, Ukraina – Chorwacja 3:0. Mecze o awans: Ukraina – Estonia 2:1, Włochy – Chorwacja 2:0.