27 listopada 2022

loader

Świątek i Linette coraz lepsze na trawie

Tennis – Wimbledon – All England Lawn Tennis and Croquet Club, London, Britain – June 28, 2021 Poland’s Iga Swiatek reacts during her first round match against Taiwan’s Hsieh Su-wei

Iga Świątek awansowała do 3. rundy wielkoszlemowego Wimbledonu i już wiadomo, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA przesunie się na co najmniej siódmą pozycję. Polka w dwóch pierwszych pojedynkach nie straciła seta – Tajwankę Su-Wei Hsieh pokonała 6:4, 6:4, a Rosjankę Wierę Zwonariewą 6:1, 6:3. Jej kolejną rywalką będzie Rumunka Irina-Camelia Begu.

Przed Wimbledonem Świątek zagrała tylko w jednym turnieju na trawie, w WTA 500 w Eastbourne. Nie był to specjalnie udany występ, bo odpadła już w drugiej rundzie po porażce z Rosjanką Darią Kasatkiną 6:4, 0:6, 1:6. Dlatego ostrożnie oceniała swoje szanse w imprezie na kortach All England Club i w oficjalnych wypowiedziach podkreślała, że „dopiero uczy się gry na trawie”. Większość tenisowych ekspertów uznała te słowa za przesadnie skromne i przypominała, że polska tenisistka w 2018 roku wygrała juniorski Wimbledon, co najlepiej świadczy o tym, że potrafi grać na trawiastych kortach. Ale Świątek w pierwszej rundzie w losowaniu trafiła na 36-letnią weterankę z Tajwanu Hsieh Su-Wei (WTA 69), wyśmienitą deblistkę, mistrzynię Wimbledonu w grze podwójnej z 2013 roku, a w drugiej przyszło jej zmierzyć się z również starszą o 16 lat Rosjanką Wierą Zwonariewą (WTA 96), finalistką Wimbledonu z 2010 roku, którą pokonała w godzinę.
„Świątek wygrała mecz pokoleniowy” – takim tytułem oficjalna strona Wimbledonu opatrzyła artykuł o triumfie polskiej tenisistki. Autorzy publikacji podkreślali, że to był mecz dwóch zawodniczek na przeciwnych biegunach kariery, ale ze znakomitymi ścieżkami kariery na turniejach Wielkiego Szlema. „Pomimo zastrzeżeń i obaw Igi przed Wimbledonem, widać, że dobrze się dogaduje z trawą. Po tej wygranej można nabrać przekonania, że stać ją na wielkie rzeczy w tym turnieju” – napisano w relacji.
Także Świątek chyba poczuła się pewniej po tych dwóch wygranych meczach. „Każdy kolejny pojedynek daje mi coraz większą pewność siebie, więc jestem zadowolona” – stwierdziła nasza tenisistka.
Świątek w kolejnej rundzie zmierzy się w piątek z 30-letnią Rumunką Iriną-Camelią Begu (WTA 79), która w drugiej rundzie pokonała rozstawiona w turnieju Chorwatkę Petrę Martić (WTA 30) 7:5, 6:7, 6:3. Awansując do trzeciej rundy rumuńska tenisistka wyrównała swój najlepszy wynik na Wimbledonie z 2015 roku. W tegorocznej edycji zmagań na wimbledońskiej trawie startuje już po raz dziewiąty. Aż pięć razy odpadała w pierwszej rundzie, a dwukrotnie w drugiej. Jej największy sukces w turnieju wielkoszlemowym, to IV runda Australian Open w 2015 roku oraz ta sama faza w French Open 2016. Lepsze wyniki Begu notowała w grze podwójnej. W 2018 roku w parze z Monicą Niculesu doszła do półfinału Australian Open, a w tym roku z Argentynką Nadią Podoroską do półfinału French Open, w którym zmierzyły się z parą Iga Świątek – Bethanie Mattek-Sands (3:6, 4:6). W singlu Świątek i Begu zagrają jednak po raz pierwszy. Ich pojedynek zaplanowano na piątek.
Dzięki awansowi do trzeciej rundy Świątek czeka duży awans w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Jak podaje portal live-tennis.eu, Polka awansuje co najmniej na 7. pozycję. Stanie się tak kosztem dwóch wielkich tenisowych gwiazd – Rumunki Simony Halep, zwyciężczyni sprzed dwóch lat, która z powodu kontuzji nie obroni tytułu i zostanie jej odpisane 2000 punktów oraz Amerykanki Serena Williams, która skreczowała w meczu I rundy z Białorusinką Aleksandrą Sasnowicz i straci 1290 punktów. A nasza tenisistka, która w w 2019 roku odpadła już w I rundzie, w tegorocznej edycji Wimbledonu nie ma żadnych punktów do obrony, zatem po każdym kolejnym wygranym meczu będzie zyskiwać.
Warto też odnotować, że 20-letnia warszawianka zapisała się w kronikach polskiego tenisa, jest bowiem trzecią naszą zawodniczką w historii, której udało się awansować do III rundy każdego z czterech turniejów Wielkiego Szlema. Przed nią tego wyczynu dokonały tylko Agnieszka Radwańska i Magda Linette, która w obecnej edycji przeszła pierwsza rundę pokonując 19-letnią Amerykankę Amandę Anisimową 2:6, 6:3, 6:1. W czwartek poznanianka w pojedynku o awans do 1/16 finału zmierzyła się z czwartą rakietą w światowym rankingu, Ukrainką Eliną Switoliną. Był to ich trzeci pojedynek – dwa poprzednie Polka przegrała, lecz tym razem była lepsza i sensacyjnie wygrała 6:3, 6:4.
Przez pierwszą rundę przebrnął też Hubert Hurkacz, który wyeliminował Włocha Lorenzo Musettiego 6:4, 7:6(5), 6:1. Jego kolejnym przeciwnikiem był 66. w rankingu ATP Amerykanin Marcos Giron.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

48 godzin sport

Następny

Euro 2020/21: Zmiana układu sił w Europie

Zostaw komentarz