Piątek ma tyle samo goli co Cristiano Ronaldo

AC Milan był o krok od straty punktów w starciu z Chievo Werona, najsłabszym zespołem Serie A. Ale w 57. minucie Krzysztof Piątek zdobył bramkę na 2:1 i zapewnił swojej drużynie komplet punktów, który pozwolił Milanowi utrzymać trzecią lokatę w tabeli.

Tym samy Piątek dołączył do asa Juventusu Turyn Cristiano Ronaldo i asa Sampdorii Genua Fabio Quagliarelli, którzy przewodzą stawce snajperów Serie A także z 19. golami na koncie. W sumie polski piłkarz w tym sezonie zgromadził już na koncie we wszystkich rozgrywkach 27 bramek – oprócz 19 zdobytych w lidze na ten dorobek składa się też osiem goli strzelonych w Pucharze Włoch.
Potyczka Milanu z Chievo w polskich mediach reklamowana była jako „polski mecz”, bo w najsłabszej ekipie Serie A występuje dwóch innych polskich zawodników – napastnik Mariusz Stępiński oraz lewy obrońca Paweł Jaroszyński. Na boisku pojawiło się jednak tylko obaj nasi napastnicy, a Jaroszyński całe spotkanie przesiedział na ławie. Stępiński niczym szczególnym się nie wyróżnił, ale rozegrał cały mecz, co świadczy, że ma w ekipie Chievo pozycję nie słabszą niż Piątek w Milanie.
Tylko że Stępiński zdobywa znacznie mniej bramek – w tym sezonie ma ich na koncie sześć, a cała drużyna Chievo w sumie 20, czyli tylko o jedną więcej niż sam Piątek licząc jego łączny dorobek strzelecki w Genoi i AC Milan. Ale właśnie dlatego przebieg sobotniego meczu wyprowadził z równowagi sympatyków mediolańskiego klubu, którzy nie mogli pojąc jakim cudem ich zespół nie jest w stanie rozbić w pył najsłabszej drużyny w lidze. Chievo w 27. kolejkach zdołało wygrać zaledwie jeden mecz (10 zremisowało, a 16 przegrało), a straciło w tych spotkaniach aż 53 gole, najwięcej ze wszystkich dwudziestu drużyn w Serie A.
Niestety, trzecia lokata AC Milan w tabeli nie odzwierciedla aktualnego poziomu prezentowanego przez ten zespół. Inaczej mówiąc, jest to miejsce ponad stan i mediolańczycy w dużej mierze zawdzięczają je Piątkowi, a raczej jego zadziwiającej skuteczności.
Zadziwiającej zważywszy na brak kreatywności graczy AC Milan, którzy mają problem z prowadzeniem gry nawet z takim słabeuszem jak Chievo. Dopóki rywale nie połapią się, że wyłączając z gry Piątka odbiera się mediolańczykom główny ich atut, to jakoś to będzie. Ale Piątek sam w pojedynkę meczów im wygrywać wiecznie nie będzie.

 

Wyścig snajperów w polskiej kadrze

Na czele aktualnego rankingu najskuteczniejszych polskich piłkarzy znajduje się Robert Lewandowski, który w tym sezonie zdobył już 25 bramek. Tuż za nim z 23 trafieniami w barwach Genoi i AC Milan plasuje się rewelacja włoskiej Serie A Krzysztof Piątek. Trzeci w tym zestawieniu Kamil Wilczek strzelił dla Broendby Kopenhaga 16 goli, a czwarty Arkadiusz Milik dla SSC Napoli zdobył 13 bramek.

Lewandowski i Piątek odskoczyli innym polskim napastnikom w liczbie strzelonych goli, ale trener reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek powinien na bieżąco śledzić także dokonania graczy z dalszych miejsc na liście, bo sezon jest wyczerpujący, ryzyko kontuzji przez to wielkie, więc trzeba zakładać, że eksploatowanych do maksimum w klubowych zespołach snajperów może przed marcowymi meczami biało-czerwonych dopaść jakieś nieszczęście, choćby kontuzja.

Pierwsze miejsce „Lewego” w wyścigu polskich snajperów nie jest zaskoczenia. W obecnym sezonie kapitan naszej reprezentacji zdobył już dla Bayernu Monachium 25 bramek w 29 meczach. Krzysztof Piątek jest jednak od niego gorszy tylko o dwa trafienia (w sumie strzelił już 23 gole). Kolejny w zestawieniu jest Kamil Wilczek, który zdobył dla Broendby 13 bramek, a w sumie ma ich na koncie 16, co czyni go drugim pod względem skuteczności zawodnikiem duńskiej ekstraklasy. Tuż za nim sklasyfikowany jest napastnik SSC Napoli Arkadiusz Milik, autor 13 trafień w tym sezonie (12 w Serie A i jedno w Pucharze Włoch). Jedenaście goli na koncie (dziewięć dla Jagiellonii Białystok i dwa dla PAOK Saloniki) ma na koncie Karol Świderski, a o jedno mniej występujący nieregularnie w bułgarskim Łudogorcu Razgrad Jakub Świerczok (ma trzy bramki w lidze, dwie w Pucharze Bułgarii, aż cztery w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i jedną w fazie grupowej Ligi Europy).

Poza kadrą Polski znajduje się Łukasz Zwoliński (z 9 golami jest w zestawieniu za Świerczokiem), który w chorwackiej lidze walczy o tytuł króla strzelców, więc może nie warto tracić go z pola widzenia. Zwłaszcza że powołany na jesienne mecze Adam Buksa z Pogoni Szczecin ma gorsze osiągnięcia od niego, bo tylko sześć trafień na koncie, tyle samo co trochę zapomniany Mariusz Stępiński, który jednak te bramki zdobył w Serie A, na dodatek w najsłabszym w tej lidze zespole Chievo Werona. A przecież nie można wykluczyć, że do tego grona dołączą wkrótce przeżywający obecnie trudne dni Łukasz Teodorczyk i Dawid Kownacki.

W tej chwili obaj prowadzący w wewnętrznej rywalizacji polskich snajperów gracze mogą spodziewać się powołania na marcowe mecze. Bez obaw na decyzję trenera Brzęczka czeka też Milik. Kamil Wilczek wypadł z kadry jeszcze za kadencji Adama Nawałki, a jego następca nawet nie raczył napastnika Broendby Kopenhaga sprawdzić, chociaż Wilczek w rundzie jesiennej imponował strzelecką formą.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że jeśli chodzi o polskich snajperów to w ostatnich tygodniach najgłośniej było o Piątku, ale najrówniej z nich grał jednak Lewandowski. Wartość kapitana biało-czerwonych wychodzi zwłaszcza przy tzw. punktacji kanadyjskiej, w której liczą się łącznie bramki i asysty. „Lewy” jest w niej poza konkurencją, bo w tym sezonie zaliczył już 11 asyst, co w połączeniu z golami sprawia, że przyczynia się do zdobycia gola przez Bawarczyków co 72 minuty. „El Pistolero”, jak nazywają Piątka Włosi, który jako jedyny stara się nadążyć za narzuconym przez „Lewego” tempem w zdobywaniu bramek, ma na koncie tylko jedną asyst. Inni nasi snajperzy nie są wiele lepsi. Dlatego królem w tym towarzystwie wciąż jest Lewandowski.

 

Milik chce być lepszy od Piątka

SSC Napoli pokonało Sampdorię Genua 3:0 w meczu 22. kolejki Serie A. W wyjściowych składach obu zespołów znalazło się aż czterech reprezentantów Polski. Lepsza była dwójka z Neapolu – Arkadiusz Milik zdobył bramkę, a Piotr Zieliński wywalczył rzut karny. W ekipie z Genui zagrali Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.

Trener Carlo Ancelotti nie traci zaufania do obu polskich graczy i w spotkaniu z Sampdorią wystawił ich do gry w podstawowym składzie. Szkoleniowiec rywali Marco Giampaolo zrobił to samo w przypadku Bereszyńskiego i Linettego. Na boisku mieliśmy zatem czterech Polaków, ale pierwsze skrzypce w tym kwartecie grał tym razem Milik. Już w 25. minucie wykorzystał znakomite dośrodkowanie Jose Callejona i strzelił gola na 1:0. Było to jego 12. trafienie w Serie A w obecnych rozgrywkach. Dosłownie minutę później było już 2:0 dla Napoli po strzale Lorenzo Insigne, dla którego z kolei był to ósmy gol w obecnych rozgrywkach, ale pierwszy od listopada ubiegłego roku.

Milik miał szansę na drugie trafienie, gdy w 89. minucie sędzia podyktował „jedenastkę” po zagraniu piłki ręka w polu karnym przez gracza Sampdorii. Nasz piłkarz od razu zabrał się za egzekwowanie „jedenastki”, lecz koledzy powstrzymali go i skłonili do oddania piłki wyznaczonemu do karnych Simona Verdiego.

Włoch nie zmarnował okazji i podwyższył wynik na 3:0, ale Milik był wyraźnie rozczarowany odebraniem mu szansy na zdobycie 13. gola. Dogoniłby wówczas w klasyfikacji strzelców Serie A Krzysztofa Piątka, z którym najwyraźniej zamierza rywalizować o miano najskuteczniejszego polskiego gracza we włoskiej lidze. Na tytuł króla strzelców obaj nasi piłkarze raczej nie mają szans, bo ich konkurentem jest Cristiano Ronaldo. Portugalczyk właśnie podczas tego weekendu wrócił na pozycję lidera klasyfikacji, zdobywając dwie bramki w zremisowanym przez Juventus 3:3 meczu z Parmą.

Gwiazdor turyńskiego zespołu ma teraz na koncie 17 trafień. Drugi w zestawieniu z 16 golami jest napastnik Sampdorii Fabio Quagliarella, a trzecią lokatę z 15 bramkami zajmuje Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo. Dwie kolejne pozycje na liście zajmują Polacy – Piątek, obecnie gracz AC Milan, jest czwarty z dorobkiem 13 trafień (wszystkie uzyskał jeszcze w barwach Genoi), a Milik z 12 bramkami jest piąty. W zespole Napoli jest jednak najskuteczniejszym strzelcem w Serie A. Wspomniany już Insigne ma osiem goli, tyle samo co Belg Dries Mertens.

W rywalizacji snajperów uczestniczy jeszcze jeden Polak, występujący w Chievo Werona Mariusz Stępiński. 23-letni napastnik, mający już na koncie występy w reprezentacji Polski, w 22. kolejce zdobył swoja szóstą bramkę w tym sezonie w zremisowanym na wyjeździe 2:2 spotkaniu z Empoli. Oba gole dla gospodarzy strzelił Francesco Caputo, który z 11 trafieniami zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji strzelców, na spółkę z Ciro Immobile z Lazio Rzym. Za nimi z 9 bramkami plasuje się Mauro Icardi z Interu Mediolan, a w grupie graczy z 8 trafieniami, oprócz dwójki napastników Napoli, są jeszcze dwaj gracze AC Parma Roberto Inglese i Gervinho oraz Mario Mandzukić z Juventusu.

 

Polacy w Serie A

W minioną środę włoska ekstraklasa rozegrała 18 kolejkę spotkań. Lider Juventus Turyn tylko zremisował z Atalantą Bergamo, ale goniące go SSC Napoli nie wykorzystało okazji do odrobienia strat ulegając 0:1 Interowi.

 

Juventus Turyn po ośmiu zwycięstwach z rzędu zremisował w 18. kolejce Serie A z Atalantą Bergamo 2:2. W bramce turyńczyków stał Wojciech Szczęsny, ale nasz reprezentacyjny bramkarz nie miał szans na obronę strzałów rywali. Remis uratował Juventusowi Cristiano Ronaldo, który wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie i potrzebował ledwie kwadransa, żeby ocalić swój zespół przed porażką. Portugalski gwiazdor w tabeli strzelców Serie A zmniejszył do jednego trafienia dystans dzielący go od prowadzącego z dorobkiem 13 goli Krzysztofa Piątka. Nasz piłkarz tym razem bramki nie zdobył, a jego Genoa przegrała z Cagliari 0:1. Druga drużyna z Genui, Sampdoria, w „polskim” meczu z Chievo Werona wygrała 2:0. W jej barwach zagrał jednak tylko Karol Linetty. Dawid Kownacki grzał ławę, a Bartosz Bereszyński leczy kontuzję. W Chievo Mariusz Stępiński rozegrał cały mecz, a Paweł Jaroszyński został zmieniony w 66. minucie.

W spotkaniu Bologny z Lazio (0:2) w zespole gospodarzy cały mecz rozegrał bramkarz Łukasz Skorupski. Inny z polskich golkiperów w Serie A, Bartłomiej Drągowski, przesiedział na ławce rezerwowych Fiorentiny przegrany 0:1 mecz z Parmą. W spotkaniu Frosinone z AC Milan (0:0) w zespole gospodarzy w 76. minucie na boisku pojawił się kolejny polski piłkarz, Bartosz Salamon. Na zakończenie środowej kolejki Napoli z Piotrem Zielińskim (zagrał cały mecz) i Arkadiuszem Milikiem (grał do 71. minuty) przegrało z Interem Mediolan O:1. Juventus dzięki temu, mimo remisu z Atalantą, powiększył przewagę nad Napoli do 9 punktów.