Pokolenie LPP+

Blisko połowa wyborców to pokolenie LPP+, czyli Ludzie Po Pięćdziesiątce. Prawdziwa wyborcza siła.

W tym tygodniu z ust ważnego polityka Sojuszu Lewicy Demokratycznej usłyszałem: „jesteś z nas najstarszy”. Wyczułem zawoalowaną sugestię: czas na ciepłe pantofle i zapiecek. Daj sobie spokój z polityką. Nie! Nie ma zgody na ageizm. Bo to ageizm (czytaj: ejdżyzm) – dyskryminacja ze względu na wiek. I namawiam też z całą mocą wszystkich moich Czytelników i Czytelniczki. Reagujcie zdecydowanie. Gdy ktoś Wam powie, że jesteście gorsi. Bo starsi.

Kursantka

Dwa tygodnie temu media donosiły o tragicznym zdarzeniu. Na placu manewrowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Rybniku 68-letnia kursantka podczas swojego pierwszego w życiu egzaminu na prawo jazdy pomyliła pedał gazu i hamulca. Zamiast zahamować, z całym impetem uderzyła w próbującego ją zatrzymać instruktora. Instruktor poniósł śmierć na miejscu. Smutna sprawa.
Tylko co w tej tragicznej sprawie ma do rzeczy wiek kursantki? Mnie też, gdy uczyłem się jeździć, zdarzało się pomylić pedał gazu z pedałem hamulca. Miałem wtedy 18 lat. Odczytajmy newsa o tragicznej śmierci instruktora wraz z zamierzonym przez autora podtekstem. Stara baba. Zamiast siedzieć w domu i niańczyć wnuki, prawa jazdy przed śmiercią jej się zachciało. Pozwolić takiej zasiąść za kółkiem – to tragedia gotowa. To się nazywa właśnie ageizm.
Nie trzeba mieć samochodu, by na co dzień doświadczać ageizmu. Dwa lata temu, za czasów prezydentury Rafała Dutkiewicza, zadecydowano o kupnie nowych tramwajów dla Wrocławia. Problem w tym, że wybrano tramwaje wysokopodłogowe. Z pięciu dostępnych drzwi, tylko jedne nie wymagają drapania się po schodach. Sto tysięcy wrocławskich studentów nie drapie się – po prostu wskakuje. Dla wielu starszych, te dwa schody stanowią nie lada wyzwanie. I ten przejaw ageizmu władz Wrocławia pozostawi swój ślad niemal do połowy wieku. Tyle bowiem trwa czas życia wagonu tramwajowego.

Politycy

Wielu ludzi lewicy kopało mu już polityczny grób. I nie tylko polityczny. Podziwiam Leszka Millera. Obserwowałem jego pełną determinacji kampanię wyborczą. I zasłużoną wygraną. W Parlamencie Europejskim bardzo potrzebni są tak doświadczeni politycy jak on. Również tacy jak Bogusław Liberadzki. To on będzie nauczycielem szóstki europosłów i jednej europosłanki lewicy (SLD i Wiosny), którzy w Brukseli znaleźli się po raz pierwszy.
Kibicuję Joannie Senyszyn. Która mimo przeciwności zdrowotnych, przemierzyła całą trasę warszawskiej Parady Równości. Na łamach Trybuny pisze Czesław Cyrul – radny miasta Wrocławia z ramienia SLD. Znam jego pracowitość, doświadczenie i zaangażowanie. Ale gdy ważyły się losy jego kandydatury, te dwa słowa powtarzano cichaczem. Za stary.
Egzamin z tolerancji – to trudny egzamin. Myślę że przynajmniej wśród ludzi lewicy niewielu jest już takich, którzy na polityczne kwalifikacje Roberta Biedronia chcieliby patrzeć przez pryzmat jego orientacji seksualnej. Albo oceniać kompetencje Riada Haidara, lekarza i kandydata SLD w ostatnich wyborach, wypominając mu syryjskie pochodzenie. Czas na pozbycie się ageizmu. Słowa „za stary” są taką samą obelgą jak „pedał” czy „czarnuch”. I muszą zniknąć z miary, którą oceniamy ludzi.

LPP+

Zbliżają się wybory. Każda partia w swoich programach gdzieś nas upchnie. Nas – ludzi po pięćdziesiątce. Coś obieca. Że będzie więcej łóżek geriatrycznych. Że kolejki do lekarzy będą krótsze. PiS na haczyk wędki naniza trzynastą emeryturę. Która będzie, jak oni wygrają. Zawsze tak było. Przed wyborami. Coś się zmienia? Tak.
Starzejemy się. Każdy indywidualnie. I wszyscy razem. LPP+ to pokolenie Ludzi Po Pięćdziesiątce. Liczące sobie już prawie 14 milionów Polek i Polaków. Gdybyśmy się zebrali wszyscy – nie bacząc na okrzyki „za starzy” – wyborcza lista LPP+ pokonałaby prawicę i lewicę razem wzięte…
To nie jest manifest kolejnej partii. To tylko pokazanie „Kozakiewicza gestu”. Tym politykom, dla których pokolenie LPP+ jest wyłącznie targetem wyborczym. A nie normalnym życiem. Jak każde inne.
Oto pięć postulatów. Nie wiemy jeszcze, czy będzie jeden blok opozycji? Może dwa? Ale jestem zdania, że każda koalicja prodemokratyczna musi zaakceptować postulaty pokolenia LPP+. Ludzi Po Pięćdziesiątce. 14 milionów Polek i Polaków.

Emerytura

28 złotych i 50 groszy dziennie. Na czynsz. Prąd. Ogrzewanie. Jedzenie. Lekarstwa. I wszystkie inne przyjemności. Tyle wynosi budżet ponad 200 tysięcy emerytów zmuszonych do życia za minimalną emeryturę. Winy za ten stan rzeczy nie da się zrzucić na taki czy inny system emerytalny. To ewidentny przejaw ageizmu – przyzwolenia państwa na wykluczenie i dyskryminację całej rzeszy ludzi starszych.
Sojusz Lewicy Demokratycznej postuluje zrównanie najniższych świadczeń emerytalnych i rentowych z płacą minimalną. To słuszne rozwiązanie, do którego powinniśmy dążyć. Jednak po zaordynowanych w ostatnich latach przez PiS transferach socjalnych (nota bene kierowanych w przeważającej części do ludzi młodych) budżet wydaje się być napiętym do granic możliwości. Dlatego proponuję wprowadzenie corocznej indeksacji najniższych rent i emerytur w kwocie dwa lub trzy razy wyższej od wzrostu płacy minimalnej. To pozwoli na stopniowe niwelowanie różnicy pomiędzy minimalną płacą a emeryturą. Aż do pełnego zrównania obu świadczeń.

Zdrowie

Co trzeci pacjent odchodzi od aptecznego okienka z kwitkiem zamiast z lekarstwem. Ponad połowa z nich to ludzie starsi. Taki wynik dały badania przeprowadzone kilka lat temu przez Naczelną Izbę Aptekarską. Nie trudno zgadnąć, że również kolejki do lekarzy są domeną ludzi starszych. W nadchodzących wyborach temat zdrowia będzie z pewnością jednym z kluczowych. Jednak moim zdaniem, konieczne są rozwiązania radykalne.
Ten postulat zgłaszałem niedawno na łamach Trybuny – powołując się na artykuł 68 naszej Konstytucji. Gwarantujący równy i bezpłatny dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej dla wszystkich obywateli i obywatelek bez względu na ich sytuację materialną. Tak, dostęp do każdego lekarza, tego w publicznej przychodni i prywatnym gabinecie, powinien być refundowany ze składek wpłacanych do NFZ. A lekarstwa bezpłatne.
Budżet (również ten Narodowego Funduszu Zdrowia) nie jest z gumy – to oczywiste. Proponuję więc rozpocząć realizację programu całkowicie bezpłatnej opieki zdrowotnej od najstarszych roczników Polek i Polaków. Zakładając jednocześnie, że w przewidywalnym horyzoncie czasowym obejmie on przynajmniej całe pokolenie LPP+.

Podatki

Polskie Stronnictwo Ludowe pierwsze zaproponowało likwidację podatku dochodowego od emerytury. Pełna zgoda. Lewica również jest za likwidacją tej buchalteryjnej fikcji. Bo jak działa podatek od emerytury? Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, wypłacający emerytury i renty, jest corocznie dotowany z budżetu państwa kwotą rzędu 40 mld zł. A za chwilę część tej dotacji wraca z powrotem do budżetu w postaci podatku dochodowego. Klasyczne przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni. Przy czym obie kieszenie są państwowe. A cały zabieg głównie po to, by emeryci i renciści mieli złudne wrażenie, że ich świadczenia są wyższe.
W całym tym podatkowym galimatiasie jest jedno ale. Licząc na emeryturę bez podatku, nie liczmy na znaczny wzrost świadczenia. Bo dzisiaj od płaconego podatku dochodowego odliczana jest składka zdrowotna. Podatek zlikwidujemy, ale ona pozostanie.

Mieszkanie

Program mieszkaniowy dla seniorów? Każda siła polityczna obiecuje pomoc w uzyskaniu mieszkania ludziom młodym. Przyjmując milcząco, że starsi mieszkania po prostu mają. I tak. I nie. Inne są potrzeby rodziny z trójką dzieci. Inne starszej schorowanej osoby, mieszkającej na trzecim piętrze w domu bez windy. W wielu krajach ten problem dostrzeżono. W Polsce dotychczas nie.
Konieczne jest uruchomienie programu budownictwa mieszkaniowego przeznaczonego w głównej mierze dla ludzi starszych. Nie, nie chodzi o żadne domy pomocy społecznej. Potrzeba dobrze wyposażonych, niewielkich mieszkań, przeznaczonych dla jednej lub dwóch osób. Z windą. Bez barier architektonicznych. Najlepiej z salką fitness i niewielką świetlicą. Gabinetem zabiegowym w pobliżu.
Drugi konieczny do uruchomienia program, to odwrócony kredyt hipoteczny. W poprzedniej kadencji Sejmu taki projekt był. Został uchwalony. Tylko że nie funkcjonuje. Do tego tematu trzeba powrócić. Odwrócony kredyt hipoteczny pozwoliłby wielu osobom starszym na podniesienie swojego standardu życia, pozwalając wykorzystać wartość posiadanego mieszkania lub domu.

Wypoczynek

Kiedyś były tanie i dostępne wczasy FWP. Potem OFE i złudna wizja emerytur pod palmami. W czerwcu zderzyliśmy się z rzeczywistością. Gdy czytaliśmy o stojącym godzinami w upale pociągu wypełnionym emerytami usiłującymi dostać się do sanatoriów. Dusznym i bez klimatyzacji – bo najtańszym.
Nakłady na leczenie sanatoryjne oscylują wokół 1 proc. wszystkich świadczeń NFZ. Oznacza to wyjazd statystycznego emeryta do sanatorium raz na 25 lat. Kpina. Innych form pomocy państwa w zorganizowanym wypoczynku ludzi starszych w zasadzie brak.
Postuluję odtworzenie popularnej w czasach PRL formuły wczasów FWP. Dofinansowywanych z państwowego funduszu, wczasów przeznaczonych dla najsłabszych ekonomicznie emerytów i rencistów. Pozwalających im, przynajmniej raz na jakiś czas, na spędzenie wakacji poza miejscem zamieszkania.

W Sejmie

Jeśli znajdę się na listach wyborczych w zbliżających się wyborach do Sejmu. Jeśli wyborcy po raz drugi powierzą mi mandat Posła Rzeczypospolitej Polskiej. Kolejne cztery lata chcę poświęcić pracy na rzecz społeczności LPP+. Ludzi Po Pięćdziesiątce. By postulaty ważne dla ludzi starszych przeistaczały się w zapisy polskiego prawa. By nikt więcej nie mówił, że jesteśmy do czegoś lub na coś za starzy. To chciałbym obiecać.

Dinozaury,

wybory do PE i polski hydraulik.

Listy kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego pod wieloma względami zasługują na krytykę,ale wymaga ona wyważenia i argumentów merytorycznych. Dlatego słowa lidera „Wiosny” o” leśnych dziadkach na płatnych wczasach” i dinozaurach (ostatnio na przywoływaniu tych ogromnych gadów poważnie potknęła się już b.premier Kopacz) powszechnie uznano za niesmaczne, a nawet za swoistą dyskryminację osób starszych.
A przecież – na szczęście – ludzie dziś żyją długo.W starożytnym Rzymie jeśli ktoś przekroczył 40-tkę uchodził za matuzalema, a obecnie np. w Japonii czy Skandynawii długość życia powyżej 80 lat jest standardem. Celnie zareagował na to Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, przypominając karierę Konrada Adenauera (był kanclerzem Niemiec do 87 roku życia). A te przykłady można mnożyć. Przecież dziś najważniejsi politycy w USA są po 70-ce – choćby Donald Trump, Nancy Pelosi, Bernie Sanders, czy Hillary Clinton.
W kampaniach wyborczych niełatwo o wpadki i nobody is perfect, ale warto też starać się dbać o precyzję. Otóż w tym samym wystąpieniu w Lublinie Robert Biedroń – mający przecież doświadczenie międzynarodowe,m.in, w polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy – opacznie przedstawił mityczną postać „polskiego hydraulika” („le plombier polonais”). Nie był on bynajmniej propagowany przez nasze władze jako symbol fachowca, który zrobi karierę w Unii Europejskiej, lecz używały go siły eurosceptyczne i przeciwne rozszerzeniu UE jako rodzaj straszaka przed napływem osób z nowych państw członkowskich, mogących jakoby odebrać pracę miejscowym.
Rząd w Warszawie zareagował na to zręcznie,choć z pewnym opóźnieniem. Przystojny aktor na plakacie z kompletem narzędzi mówił: „Je reste en Pologne (…)” („zostaję w Polsce, przyjeżdżajcie do nas”). Ponieważ apogeum dyskusji na ten temat zbiegło się z burzliwą debatą nad projektem tzw. Konstytucji dla Europy, której projekt zaproponowano jesienią 2004 r., to trudno ocenić, czy miało to jakiś wpływ na przegrane referenda w tej sprawie we Francji i Holandii w 2005 r. Po nich wspomniany projekt upadł, a szkoda.
Wspominam o tym jako o ciekawostce, dziś –jak widać – trochę zapomnianej. Ale w dobrej intencji, gdyż trzeba umieć różnić się pięknie, zwłaszcza na lewicy.

Dług

Polscy seniorzy są zadłużeni ogółem na 7,3 miliarda złotych.

 

Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biuro Informacji Kredytowej wskazują, że długi polskich seniorów po 65. roku życia to w głównej mierze niespłacone kredyty i pożyczki zaciągnięte na zakup niezbędnych leków, ale również zaległości w bieżących rachunkach.
Jak informuje prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, co osiemnasty senior nie reguluje płatności na czas, a średnie zadłużenie osoby po 64. roku życia to 21,23 tys. zł.
Portal money.pl podaje też, że w ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku, średnia kwota zadłużenia osób starszych urosła o 9 proc. Czyli wychodzi na to, że ilość pożyczek zaciąganych przez seniorów wciąż wzrasta.
W końcu leków nie kupi się raz: trzeba je przyjmować regularnie. BIG InfoMonitor przeprowadził badanie opinii publicznej, z którego wyszło, że zadłużeni inwestowali po prostu w zdrowie. 66 proc. ankietowanych seniorów miało przyznać, że pożyczone pieniądze wydało na leki, a 34 proc. – na prywatne leczenie i rehabilitację.
Rekordziści?
Pierwsze miejsce zajmuje 74-letnia mieszkanka Podkarpacie. Jest zadłużona na prawie 8 milionów złotych. Na podium znalazł się również 69-latek z Wielkopolski. On zalega tylko na 6. Trzecie miejsce zajmuje dłużnik na ponad 5 milionów złotych.
BIG Monitor zbadał również, w jaki sposób seniorzy w Polsce spędzają czas wolny, gdyż wydawałoby się, że za milionowe pożyczki grane będą egzotyczne podróże. A jednak wychodzi, że seniorzy w ankiecie mówili prawdę o tych lekach: w ramach rozrywki większość ogląda telewizję (41 proc.) i czyta książki, a także zajmuje się wnukami.

Jeszcze weselsze będzie życie staruszka

Rząd twierdzi, że Polacy żyją coraz dłużej. Tak się jednak składa, że od dwóch lat, pod rządami PiS, żyją coraz krócej, zaś liczba zgonów rośnie. Za to komfort krótkiego życia naszych seniorów ma się poprawić.

 

Rady Ministrów pochyliła się z troską nad losem seniorów w Polsce. W związku z tym jej Komitet Społeczny przyjął tak zwaną strategię polityki senioralnej.
– Żyjemy coraz dłużej, ale z czasem komfort życia się pogarsza. Rząd Prawa i Sprawiedliwości chce to zmienić – oświadczyła wicepremier Beata Szydło, szefowa KS Rady Ministrów.

 

Żyjmy dłużej!

Pani wicepremier jest zdecydowanie zbyt skromna. Rzecz w tym, że rząd Prawa i Sprawiedliwości już to skutecznie zmienił. To znaczy, zmienił to, że żyjemy znacznie dłużej. Teraz bowiem, pod rządami PiS żyjemy coraz krócej.
Pani wicepremier Szydło oczywiście doskonale o tym wie, bo jako szef KSRM zna (lub powinna znać) statystyki demograficzne. Woli jednak mówić, oszczędnie gospodarując prawdą, że nasze życie się wydłuża. Niestety, jest odwrotnie. W 2016 r. przeciętna dalsza długość życia w Polsce spadła o dwa miesiące. W roku ubiegłym – o kolejny miesiąc.
Liczba zgonów rośnie. W 2016 r. odnotowano w Polsce 388 tys. zgonów, podczas gdy w 2017 aż 403 tys. W rezultacie, Polska ma ujemny przyrost naturalny, bo w ubiegłym roku zarejestrowano tylko 402 tys. urodzeń żywych.
W dodatku, rośnie też liczba tragicznych wypadków przy pracy. Jak policzył Główny Urząd Statystyczny, w 2017 r. ogółem 88 330 osób padło ofiarą wypadków przy pracy, z czego wypadkom śmiertelnym uległo 269 osób.
To więcej niż w roku ubiegłym. W 2016 r. tylko 87 886 osób doznało wypadków przy pracy, a zginęło w nich 239 osób.

 

Oszczędności na zdrowiu

Przyczyny wymierania Polaków są dosyć znane i oczywiste. To nie tylko brak troski obecnej ekipy o dobro pracowników i zwykłych mieszkańców kraju.
To także coraz gorsze zarządzanie ochroną zdrowia przez PiS i coraz trudniejszy dostęp do świadczeń medycznych.
To czynienie oszczędności na leczeniu ludzi chorych, których w krajach cywilizowanych udaje się ratować. Dlatego Najwyższa Izba Kontroli stwierdza jednoznacznie: „Polski pacjent nie może korzystać z porównywalnego do mieszkańców innych krajów zachodniej Europy zakresu dostępnych opcji terapeutycznych w leczeniu nowotworów: ma ograniczony dostęp do nowoczesnych urządzeń i technologii, w tym nowoczesnych leków”.
Będzie więc nas umierać coraz więcej.

 

Pozytywny obraz starości

Być może jednak coś się zmieni. Przecież na rządzie „stanęła” właśnie strategia polityki senioralnej. Ów ważny dokument z pewnością odnosi się do wszystkich bolączek skracających polskie życie i próbuje je naprawić. Z pewnością porusza bardzo ważne sprawy i proponuje mądre rozwiązania.
I rzeczywiście. Oto bowiem w rządowej strategi senioralnej można przeczytać, że rozwiązania zaplanowane wobec ogółu osób starszych uwzględniają siedem obszarów działań.
Pierwszym i najważniejszym z nich jest kształtowanie pozytywnego postrzegania starości w społeczeństwie. Trafione w sedno!
To rzeczywiście jest problem numer jeden polskich seniorów, którzy niczym tak się nie zamartwiają, jak tym, że ich starość nie ma pozytywnego wizerunku w oczach ogółu społeczeństwa.
Trzeba to zmienić, wykorzystując media i ludzi kultury. Już dawno przecież w Kabarecie Starszych Panów śpiewano: „Wesołe jest życie staruszka”. Należy więc kręcić filmy, tworzyć słuchowiska radiowe, sztuki i telenowele pokazujące pogodnych, zadbanych, zdrowych ludzi w starszym wieku. Zwłaszcza filmy, bo jak wiadomo, ze wszystkich sztuk, sztuka filmowa jest dla władzy najważniejsza.
I rząd właśnie to wszystko planuje. Jak stwierdza bowiem strategia polityki senioralnej, wkrótce zacznie się realizacja edukacyjnych kampanii społecznych. Najprawdopodobniej będą one pod hasłem: „Polska starość jest wspaniała”.
Wtedy zaś ogół społeczeństwa inaczej, bardzo pozytywnie, zacznie postrzegać podeszły wiek seniorów. Ba, nawet zacznie marzyć o tym, żeby jak najszybciej się zestarzeć – bo przecież nie ma po co trawić życia w młodości i średnim wieku, skoro starość w Polsce jest taka piękna.

 

Przede wszystkim religia

Drugi obszar rządowej polityki senioralnej, także ważny, zakłada: „wspieranie wszelkich form aktywności – obywatelskiej, społecznej, kulturalnej, sportowej i religijnej osób starszych”.
Nie trzeba chyba dodawać, że w tym zestawieniu rządowi chodzi przede wszystkim o wspieranie aktywności religijnej.
Ona właśnie stanowi dla seniorów naturalną formę wyżycia się i ekspresji, a poza tym może im stworzyć wspaniałe i dalekosiężne perspektywy – bo w ich wieku czas już przecież pomyśleć o tym, jak będzie wyglądać życie wieczne. Również i dla obecnej władzy aktywność religijna seniorów jest wszak milsza, niż jakakolwiek inna.
A trzeba też przyznać, co z pewnością potwierdzi Kośćiół Rzymsko-Katolicki, że jest jeszcze wiele do zrobienia, by ułatwić seniorom wykazywanie aktywności religijnej. Zwłaszcza sieć kościołów w Polsce mogłaby być znacznie gęstsza, by ludzie starsi nie musieli chodzić do nich tak daleko jak dziś.
Trzeci obszar uwzględnia wykorzystanie potencjału osób starszych w życiu gospodarczym i na rynku pracy, by zapobiegać ich wykluczeniu ekonomicznemu, cyfrowemu i technologicznemu.
To również bardzo ważne dla rządu, bo seniorzy ochoczo poszli na przywrócone emerytury, więc trzeba znaleźć jakieś sposoby, aby ich skłonić do pracy, co mogłoby nieco odciążyć ZUS.

 

Rząd podniesie emerytury?

Wykluczeniu ekonomicznemu mogłyby ponadto najskuteczniej zapobiec znacznie podniesione emerytury. Można zatem mieć chyba pewność, że troszczący się o dobro seniorów rząd wkrótce wystąpi z jakąś satysfakconującą propozycją finansową.
Dopiero na czwartym miejscu znajdujemy jakiekolwiek odniesienie do fatalnego poziomu opieki medycznej w Polsce. Rządowa strategia senioralna stwierdza bowiem: „Czwarty obszar obejmuje działania z zakresu promocji zdrowia, profilaktyki chorób oraz dostępu do diagnostyki, leczenia i rehabilitacji poprzez np. rozwój telemedycyny i teleopieki oraz dostęp do udogodnień technicznych, wspierających samodzielność osób starszych”.
Jak widać, nic tu jednak nie ma o poprawie poziomu leczenia groźnych chorób, zwłaszcza nowotworowych. Dla rządu to nie jest ważne. Zamiast tego seniorom oferuje się telemedycynę, teleopiekę i profilaktykę – jak gdyby w wieku 65 lat i więcej profilaktyka chroniąca przed chorobami była ważniejsza, niż ich leczenie.

 

Poradnictwo zamiast policji

Piąty obszar ma polegać na przeciwdziałaniu przemocy i zaniedbaniom wobec osób starszych dzięki stworzeniu sieci poradnictwa na terenie kraju.
A może, zamiast sieci udzielania mądrych porad dla seniorów, rząd zająłby się poprawą skuteczność działań policji? To najlepiej zapobiegłoby przemocy i zaniedbaniom wobec osób starszych.
Mamy jeszcze dwa obszary – szósty, dotyczący wspierania integracji międzypokoleniowej m.in. poprzez realizację projektów edukacyjnych – czyli pokrewny wobec obszaru pierwszego; no i ostatni, siódmy, poświęcony „szeroko zakrojonym działaniom edukacyjnym na temat starości”.
I taka jest właśnie ta rządowa polityka senioralna. Jeśli zostanie w pełni zrealizowana i pójdą na nią pieniądze, które mogłyby trafić na przykład na ochronę zdrowia, to jej efekt z pewnością będzie porażający, chociaż nieco połowiczny.
Wzmiankowany przez rząd komfort życia seniorów wprawdzie się nie poprawi, ale za to będą się oni coraz krócej męczyć. To drugie zadanie na pewno się uda obecnej ekipie, bo już pokazała swoją skuteczność w jego realizowaniu.

Srebrna rewolucja

Z jakim programem dla ludzi starszych Sojusz Lewicy Demokratycznej idzie do wyborów samorządowych?

Delegaci na krajową Konwencję SLD, która odbyła się dwa tygodnie temu w Warszawie, nie tylko wysłuchali programowego wystąpienia przewodniczącego Włodzimierza Czarzastego oraz udzielili wotum zaufania Zarządowi Krajowemu. Przyjęli również program partii związany ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Warto przybliżyć czytelnikom kilka najważniejszych elementów tego programu. Dzisiaj o „srebrnej rewolucji”, czyli propozycjach skierowanych do ludzi starszych.

Starzejemy się

„Starzejemy się, starzejemy się” – śpiewał przed laty Jan Kaczmarek z wrocławskiego kabaretu Elita. To prawda dotycząca nas wszystkich. I całego społeczeństwa również.
W czasach I Rzeczypospolitej przyrost naturalny liczony był w setkach tysięcy. Bywały lata, że liczba rodzących się obywatelek i obywateli odrodzonej Polski była o ponad pół miliona większa od ilości zgonów. W II Rzeczypospolitej przyrost naturalny również był wysoki. W ciągu 40 lat PRL – aż do połowy lat osiemdziesiątych – roczny przyrost naturalny sięgał 1 procenta. Potem było już tylko gorzej. W ciągu 17 lat XXI wieku ludność Polski spadła o 200 tysięcy. A przyrost naturalny oscyluje wokół zera.Na początku III RP, w roku 1989, seniorów i seniorek w wieku 65+ było 3,8 miliona. Dzisiaj jest ich bez mała 7 milionów. Co roku ponad 200 tysięcy Polek i Polaków świętuje swoje 65 urodziny. Liczba emerytów przekroczyła już 9 milionów – niemal co czwarty obywatel Polski jest emerytem.

Tyle suche dane. Pokazują one czarno na białym jak ważnymi dla każdego polityka i każdej partii stają się programy związane z zapewnieniem wielomilionowej rzeszy seniorów godnego i w miarę dostatniego życia.

3 x 2100

Sojusz Lewicy Demokratycznej jest zdania, że po wprowadzonej przez rząd PiS-u istotnej podwyżce płacy minimalnej do poziomu 2100 złotych w roku 2018, czas na rewolucję w najniższych emeryturach i rentach. W tym roku waloryzacja najniższego świadczenia sięgnie „bajońskiej” sumy 22 złotych, a pobierający je emeryci będą miesięcznie otrzymywali na rękę 876 złotych. Co gorsza, ilość osób mających tak niskie emerytury gwałtownie rośnie. Pięć lat temu było ich zaledwie 90 tysięcy, w tym roku już ponad ćwierć miliona.

W programie wyborczym SLD zapisano postulat „3 x 2100”. To oznacza, że najniższe świadczenia rentowe i emerytalne nie powinny być niższe od minimalnej płacy. I wraz ze wzrostem płacy minimalnej powinny rosnąć w takim samym tempie. To byłaby prawdziwa „srebrna rewolucja”, diametralnie zmieniająca sytuację gorzej sytuowanych emerytów i emerytek.

Podwyżka rent i emerytur nie leży w kompetencji wybieranych na jesieni władz samorządowych. Dlatego w programie samorządowym Sojuszu postulat „3 x 2100” nie pojawia się. Jest natomiast szereg innych propozycji, które mogą wprowadzać samorządy z myślą o seniorach.

Rada seniorów

„Każdy wójt, burmistrz i prezydent miasta musi korzystać z mądrych rad i opinii przedstawicieli seniorów” – napisano w programie samorządowym SLD. Postulując jednocześnie tworzenie rad seniorów, jako zespołów doradczych dla władz samorządowych. Kolejne gremium zdolne jedynie do „bicia piany”? Niekoniecznie.

We Wrocławiu od jedenastu lat w urzędzie miejskim działa sekcja ds. rozwoju ruchu rowerowego. Na jej czele stoi tak zwany oficer rowerowy – również cyklista. Jego zadaniem jest pilnowanie, by miasto było jak najlepiej dostosowane do potrzeb rowerzystów. Pierwszy przykład z brzegu: kiedyś ignorancja urzędników powodowała, że ścieżki rowerowe były budowane z kostek betonowych, zwanych potocznie „polbrukiem”. Jak się jeździ rowerem po takim „polskim bruku”, nie trzeba tłumaczyć. Dzisiaj – po interwencji oficera rowerowego – nowe ścieżki rowerowe są już tylko asfaltowe.

To seniorzy wiedzą najlepiej, co można i trzeba zmienić w mieście i gminie, by żyło im się lepiej. Częstokroć są to sprawy, których nie widać zza biurka prezydenta miasta, czy burmistrza. Sprawy, których realizacja nie wymaga wydawania milionów złotych z budżetu samorządowego. Dlatego rada seniorów ma sens. Zwłaszcza teraz, gdy coraz częściej we władzach samorządów zasiadają ludzie młodzi, problemy seniorów znający głównie z opowiadań rodziców i dziadków.

Karta seniora

W Częstochowie, mieście prezydenta SLD Krzysztofa Matyjaszczyka, nazywa się „Kartą Częstochowskiego Seniora”. W Łodzi, gdzie wiceprezydentem jest Tomasz Trela, wiceprzewodniczący SLD, to „Miejska Karta Seniora”. Mogą je otrzymać osoby w wieku 60+. Karty seniora upoważniają do szeregu zniżek i promocji w instytucjach kultury, placówkach gastronomicznych, obiektach sportowych i wypoczynkowych, szkołach językowych, salonach fryzjerskich i kosmetycznych i wielu innych. Często zniżki nie są oszałamiające. Ale mając 876 złotych emerytury, trzeba liczyć się z każdą złotówkę.

Sojusz Lewicy Demokratycznej proponuje, aby system rabatów i zniżek dostępnych dla seniorów pod postacią karty seniora był dostępny w każdej gminie. Choć jak pokazuje przykład wrocławski, najważniejsza jest dobra wola i kreatywność podmiotów samorządowych, a nie kawałek plastiku w ręku emeryta lub emerytki.

Wrocławski Park Wodny przed południem świeci pustkami. Sauny zżerają prąd, ratownicy pilnują nielicznych kąpiących się w basenach, a na siłowni więcej jest instruktorów niż trenujących. Gdy cały obiekt i tak jest „w gotowości”, stworzono ofertę dla seniorów. Przed południem każdy wrocławianin – już po przekroczeniu 55 lat – może za niewielkie pieniądze (15 zł) przez 3 godziny do woli korzystać ze wszystkich atrakcji Parku Wodnego.

Osiedla wspomagane

Choć wielu dzisiejszych polityków woli ten fakt przemilczać, prawdziwy boom budowlany miał miejsce w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. W ciągu ośmiu lat – od 1971 do roku 1978 – wybudowano w Polsce ponad 2 miliony mieszkań. Dzisiaj – w dobie nowych technologii i kredytów hipotecznych – budujemy w tempie dwa razy wolniejszym.

Polska nie należy do krajów o intensywnej migracji ludności. Dlatego nie dziwi fakt, że ci, którzy w nowych wówczas domach zamieszkali czterdzieści lat temu, mieszkają tam do dzisiaj. Sam mieszkam w pobliżu osiedla wybudowanego w czasach PRL-u. W którym większość mieszkańców dawno przekroczyła wiek emerytalny.

Sojusz Lewicy Obywatelskiej proponuje, aby w obrębie takich osiedli dostępna była dla mieszkańców całodobowa pomoc pielęgniarki i pracownika socjalnego. W programie SLD nazwano je osiedlami wspomaganymi. Nakład finansowy jest niewielki. Zaś ogromną korzyścią poczucie bezpieczeństwa również tych, którzy nie muszą korzystać z codziennych zabiegów.

Profilaktyka i geriatria

Łatwiej zapobiegać niż leczyć – ten slogan zna każdy z nas. Jednak rzeczywistość skrzeczy. Kolejki do lekarzy, ceny leków przekraczające możliwości finansowe i wielomiesięczne starania o dostanie się do gabinetu specjalisty. Dzisiaj seniorzy są na straconej pozycji.

W Polsce mamy 417 lekarzy geriatrów. Osób w wieku 60+ – ponad 8 milionów. Jeden geriatra przypada na 20 tysięcy seniorów. Taka statystyka oznacza, że w większości mniejszych miejscowości nie ma ani jednego geriatry. W zeszłym roku prasa pisała, że w całym województwie warmińsko-mazurskim w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia nie leczył ani jeden geriatra. To się musi zmienić! Dlatego program samorządowy SLD przewiduje powstanie co najmniej jednego oddziału geriatrycznego w każdym powiecie.

Poza tym konieczne są bezpłatne badania profilaktyczne dla seniorów. Oraz bezpłatne szczepienia, ot choćby przeciwko grypie, której powikłania mogą być szczególnie niebezpieczne dla ludzi starszych. Wiele miast już wprowadziło takie szczepienia dla osób w wieku 65+. Jednak ilość szczepionek jest ograniczona i władze miasta zastrzegają, że szczepienia są możliwe „aż do wyczerpania zapasu szczepionki”. Tę regułę trzeba odwrócić, tak aby to medykamenty były dostępne „aż do wyczerpania wszystkich chętnych”.

Darmowe przejazdy

Przed laty bilet tramwajowy i autobusowy kosztował 50 groszy, a bochenek chleba 4 złote. Dzisiaj za luksus skorzystania z komunikacji miejskiej trzeba częstokroć zapłacić więcej niż za chleb. Cóż z tego, że we wrocławskim Aquaparku seniorzy mogą za 15 złotych przez 3 godziny korzystać z wszystkich atrakcji, skoro za dojazd z bardziej oddalonych regionów Wrocławia zapłacą niemal drugie tyle.

Wrocław rozpoczął, z inicjatywy SLD, realizację wprowadzania bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską dla seniorów. W tym roku z przejazdów tramwajami i autobusami bez biletu mogą korzystać ci, którzy przekroczyli 69 rok życia. Za trzy i pół roku, od pierwszego stycznia 2022 roku, ten przywilej obejmie również 65-latków.

Program samorządowy SLD przewiduje wprowadzenie prawa do darmowych przejazdów lokalną i regionalną komunikacją publiczną: autobusami, tramwajami, metrem, a także kolejami regionalnymi – dla wszystkich seniorów w wieku 65+.

Srebrna rewolucja

Ktoś powie, że nazwanie „srebrną rewolucją” tych kilku spraw, ważnych dla ludzi starszych, to przesada. Być może. Ostatecznie nie o nazwę chodzi. Ale o to, by kilkanaście tysięcy kandydatów i kandydatek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, startujących w całej Polsce w wyborach samorządowych, pamiętało o seniorach. By pamiętali o nich ci, którzy zostaną wybrani radnymi, wójtami, burmistrzami i prezydentami miast.

Mówią, że SLD to partia ludzi starych. To fakt, oprócz wielu młodych, jest w Sojuszu liczne grono seniorów i seniorek. To szczególnie predestynuje moją partię do bycia rzecznikami tych, których PESEL zaczyna się na „trójki”, „czwórki” i „piątki”. Walczyć o godne życie milionów starszych wiekiem obywatelek i obywateli, to żadna ujma. To zaszczyt!