Głos lewicy

Warszawa wolna od nacjonalizmu, faszyzmu i chuliganerii

– Spotkaliśmy się w tym miejscu, ponieważ pracuje tu znakomity urzędnik miasta, a ten urzędnik to pani dyrektor Ewa Gawor. Pragnę zadeklarować, iż zawsze będę bronił rzetelnie wykonujących swoje obowiązki urzędników miasta – powiedział Andrzej Rozenek podczas konferencji prasowej przed urzędem miasta stołecznego Warszawy, podczas której wystąpił w obronie urzędniczki stołecznego ratusza, która rozwiązała marsz środowisk narodowych. – Nie boję się faszystów, nie boję chuliganów, nie boję się narodowców i innych ekstremistów. Uważam, że Warszawa powinna być wolna od faszyzmu, a także od innych sił, które przynoszą nam wstyd na arenie międzynarodowej. I to jest moja pierwsza obietnica wyborcza: Warszawa wolna od sił skrajnie nacjonalistycznych, faszyzmu i chuliganerii – oświadczył kandydat SLD Lewica Razem na prezydenta Warszawy 13 sierpnia 2018 r.
– Pragnę podkreślić, iż to co robi pani Ewa Gawor jest doceniane od wielu, wielu lat i jest to znakomita ekspertka i dzięki niej, my warszawiacy cieszymy się bezpieczeństwem na różnego rodzaju demonstracjach, pikietach i marszach – podkreślił Rozenek.
Polityk SLD ocenił, iż „nie może być tak, że PiS-owski urzędnik z IPN-u zaczyna lustrację tylko dlatego, że dyrektor Gawor dobrze wykonała swoją pracę”. – Dość tego grania teczkami, dość wyciągania z IPN-u haków. Od dawna o tym mówimy – IPN jest instytucja do likwidacji – stwierdził.
– PiS od dawna stosuje odpowiedzialność zbiorową, czepiając się ludzi, że w PRL-u coś robili. Ludzie, którzy pracowali i służyli w PRL-u, tak jak pani Gawor, zasłużyli na szacunek, ponieważ nie robili niczego złego a wręcz przeciwnie służyli Polsce – podsumował Rozenek.
– Pani Ewa Gawor została zlustrowana przez IPN za to, że była, jak ją określano, funkcjonariuszem służb bezpieczeństwa Polski w okresie Polski Ludowej. Pracowała w departamencie PESEL, w ten departament również funkcjonuje w III Rzeczpospolitej i taki departament jest niezbędny w każdym systemie państwowym – poinformował podczas konferencji prasowej Zdzisław Czarnecki, prezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych. – W departamencie PESEL kiedyś wykonywano te same czynności, które wykonuje się dzisiaj – dodał.
– To co bulwersuje nas, jako środowisko mundurowe to działalność IPN-u swoistej policji politycznej. Nie zrobisz coś po naszej myśli to natychmiast zostaniesz przez nas zaatakowany – tak działa ta instytucja – ocenił Czarnecki. – Pani Ewa Gawor, którą osobiście znam, podjęła decyzję w stosunku do rozwiązania marszu narodowców w oparciu o dokumenty znane wszystkim – stwierdził.
– Mam prawo o tym mówić, ponieważ przez kilka lat byłem delegatem Polskiego Związku Piłki Nożnej, wiem, że dzisiejsi policjanci byli doskonale szkoleni na temat symboli i znaków, które są niedopuszczalne w przestrzeni publicznej. Takim przykładem jest liczba 88, przeciętnemu odbiorcy nic to nie mówi, ale dla osób rozumiejących ten przekaz to jest to HH. Dla mnie osobiście zwrot „heil Hitler” jest rzeczą niedopuszczalną – podsumował. – A takie symbole są funkcjonują na marszach narodowców – dodał.
Prezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych oznajmił, iż jest mu przykro, iż jego młodsi koledzy policjanci, którzy zabezpieczają tego typu imprezy zapominają o wiedzy na temat tego typu symboliki. – Gwarantuje państwu, że wiedzą co jest zabronione – dodał.
– My jako Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych również będziemy się stać murem za wszystkimi ludźmi, za wszystkim byłymi funkcjonariuszami, którzy dobrze wykonywali swoje obowiązki bez względu na ustrój panujący w Polsce. Jest rzeczą haniebną, że przedstawiciel władzy posuwa się do rzeczy tak niskich, jak atak na człowieka tylko dlatego, że rzetelnie wykonuje swoje obowiązki. Jest to niedopuszczalne – oświadczył Zdzisław Czarnecki.

Źródło: sld.org.pl

Ekskomunika SLD

Zbliżają się wybory. Którą z partii poprze Kościół? Wszak politycy zawsze walczyli o względy biskupów.

 

W Polsce jest ponad 11 tysięcy parafii. Co niedziela na nabożeństwach spotyka się w kościołach 13 milionów wiernych. W diecezji tarnowskiej – ponad 70 proc. wszystkich mieszkańców. W diecezji łódzkiej – 24,8 proc. Żadna partia nie jest w stanie sprostać sile politycznego oddziaływania Kościoła. Agitacji 30 tysięcy księży – stających co niedziela na ambonach. Jeśli ci księża – oprócz religijnego – poczują również polityczne powołanie.

 

Grzeszny SLD

Ta zadziwiająca historia wydarzyła się parę dni temu. I natychmiast stała się hitem mediów społecznościowych. Jej bohaterem jest Błażej Makarewicz. Członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I przewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów – młodzieżówki SLD.
Błażej zdecydował się zostać ojcem chrzestnym. Zgodnie z regułami biurokracji watykańskiej, udał się do proboszcza rodzinnej parafii. By uzyskać zaświadczenie o bierzmowaniu. I takowe dostał. Jednak proboszcz parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Pułtusku-Popławach czuł się w obowiązku donieść o swoich wątpliwościach co do chrzestnego ojcowania Makarewicza.
„Należy do SLD i często wypowiadał się przeciwko Kościołowi i księżom” – napisał w zaświadczeniu proboszcz z Pułtuska. Nie wiem, co złego mówił Makarewicz o Kościele i księżach? I nie moja to sprawa. Ale jako wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej muszę zapytać. Czy w świetle nauki Kościoła rzymskokatolickiego przynależność do SLD jest grzechem?
Cała sprawa byłaby śmieszna i nadawałaby się jedynie na newsa sezonu ogórkowego. Gdyby nie fakt, że zbliża się seria wyborów. Będąc obywatelami i obywatelkami świeckiego państwa nie możemy pozwolić, by w 11 tysiącach polskich parafii księża prowadzili kampanie wyborcze. Instruując 13 milionów wyborców. Którym partiom Bóg błogosławi. A z przynależności do których trzeba się spowiadać.

 

Jezus socjalista

Osobiście jestem zwolennikiem zostawiania sacrum religijności zdala od polityki. Religia to prywatna sprawa każdego z nas. Skoro jednak Krzysztof Gawkowski, wiceprzewodniczący SLD, już kilka lat temu zrobił religijny comming-out – zacytuję go. „Jestem Polakiem, katolikiem i socjaldemokratą. I jestem z tego dumny” – powiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej w 2013 roku.
Gawkowski twierdzi, że nie ma sprzeczności pomiędzy zapisami biblijnymi i tym, o co walczą socjaliści. „Mam w głębi duszy przekonanie, że Chrystus był pierwszym socjalistą” – stawia dość odważną tezę. I dodaje: „Ewangelię zawsze odczytywałem jako wezwanie do likwidowania nierówności, dążenie do pokoju i braterstwa”. Z tym ostatnim zdaniem trudno się nie zgodzić. „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt. 19,24) – mówił dwa tysiące lat temu „pierwszy socjalista”. Doradzając bogaczowi podzielenie się swoim majątkiem z ubogimi.
Ale zostawmy na boku biblijne dysputy. Bo problemem katolickiej Polski nie są słowa Jezusa. Ani papieża Franciszka. Problemem jest arogancja funkcjonariuszy Kościoła. Żądza władzy. I pieniędzy.

 

Najwyższa kasta

Źle się stało, że politycy III RP zgodzili się na podpisanie konkordatu z Watykanem. Sam konkordat to zaledwie 29 artykułów – niewiele w zestawieniu z 243 artykułami polskiej Konstytucji. Zresztą zdecydowana większość zapisów konkordatu jest oczywista i niekontrowersyjna. Nudna – powiedziałbym.
Groźniejszy jest sam fakt istnienia umowy, która jakiś zakres kompetencji państwa polskiego oddaje państwu watykańskiemu. I stawia Kościół rzymskokatolicki ponad polskim prawem i Konstytucją. Pierwszy przykład z brzegu. Jeśli którejś władzy udałoby się zebrać większość konstytucyjną w Sejmie, może przewrócić zapisany w Konstytucji porządek prawny do góry nogami. Ale żeby dzień 15 sierpnia, święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, na powrót stał się w Polsce dniem roboczym – na to musi wyrazić zgodę Watykan.
Szkoda, że budując zręby III RP nie wykorzystano modelu francuskiego. Tam kościoły i związki wyznaniowe funkcjonują w oparciu o zapisy ustaw o stowarzyszeniach i fundacjach. Mając równe prawa i obowiązki z innymi organizacjami pozarządowymi. Wówczas taka sama transparentność działań i finansów dotyczyłaby zarówno Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka jak i Archidiecezji Warszawskiej kardynała Nycza.

 

Nycz Tower

Kościół nie płaci podatku od nieruchomości. Ba, żaden z polskich urzędów nie ma pojęcia, ile ziemi jest w rękach Kościoła. Będąc w Sejmie, pytałem o to w jednej z interpelacji. Szacuje się, że zmieściłoby się u nas 2000 Watykanów.
Kościół nie prowadzi ewidencji zbiórek publicznych. Nie zapisuje w księgach rachunkowych tego, co trafia co niedziela na tace w 11 tysiącach parafii. Bo ksiąg rachunkowych prowadzić nie musi. A rocznie to kwota sięgająca 8 miliardów złotych. Tymczasem księżowski podatek dochodowy stanowi ułamek tego, co musi płacić fiskusowi Kowalski bez sutanny.
Zawieszeni między Warszawą i Watykanem, biskupi na serio zabierają się za biznes. W samym centrum Warszawy Archidiecezja Warszawska zamierza zbudować 180-metrowy… Nie, nie kolejny kościół. Nowoczesny wieżowiec. Z biurami do wynajęcia. Ma się nazywać Roma Tower, ale warszawiacy już ochrzcili go mianem Nycz Tower. Jeśli po zbudowaniu okaże się, że czynsz z wynajmu wieżowca przeznaczony zostanie na potrzeby Kościoła, fiskus nie zobaczy ani złotówki. Istne kościelne eldorado.
Jeśli już mowa o kościelnych „drapaczach chmur”, wolę Chrystusa ze Świebodzina. Jadąc nad morze parę dni temu, podziwiałem to 36-metrowe „arcydzieło sztuki sakralnej”. Miejscowi twierdzą, że po jego wybudowaniu, wzrosły obroty pobliskiego Tesco. Chrystus stojący naprzeciwko, gestem rozłożonych rąk, zaprasza do robienia zakupów w supermarkecie.

 

Ślub Tuska

Dysponując licznymi przywilejami, biskupi muszą dbać o ich zachowanie. A w czasach rządów takich jak dziś – o poszerzanie wpływu Kościoła. Podobno na ostatniej prostej są przygotowania pisowskiego Trybunału Konstytucyjnego do wydania werdyktu w sprawie aborcji. Trudno mieć złudzenia, że okaże się korzystny dla kobiet. A potem Jarosław Kaczyński bezradnie rozłoży ręce. To nie on zadecydował, by nakazać kobietom rodzenie niepełnosprawnych dzieci. Częstokroć skazanych na cierpienia i rychłą śmierć. To Trybunał. Ale pisowski Sejm jak najszybciej wykona wyrok Trybunału Konstytucyjnego i przegłosuje zakaz aborcji. By zdążyć przed wyborami.
Bo politycy, nie tylko ci z Prawa i Sprawiedliwości, przed wyborami stają się jakby bardziej religijni. Tak jest od lat. Donald Tusk po 27 latach małżeństwa, w 2005 roku doszedł do wniosku, że brak mu ślubu kościelnego. I klęknął przed ołtarzem. Dziwnym trafem, tuż przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi. Choć niejednokrotnie zapewniał wyborców, że przez biskupami klęczeć nie zamierza.

 

Świeckie państwo

Dzisiejszy Sojusz Lewicy Demokratycznej musi konsekwentnie bronić świeckiego państwa. Naprawiając również błędy poprzedników. Bo nie zawsze stali oni naprzeciwko biskupów w pozycji wyprostowanej. Przecież to za czasów rządów lewicy zaczęto wypłacać pensje katechetom z kieszeni podatników.
Wypowiedzenie lub renegocjacja konkordatu. Religia w salkach przykościelnych. Decyzja o aborcji w rękach kobiet, a nie księży. In-vitro dla młodych rodziców. Związki partnerskie – dla partnerów i partnerek. I koniec z rozdawnictwem publicznych pieniędzy. Miliardów dla katechetów. Milionów na wody termalne Rydzyka. I świątynie. Niech politycy lewicy głośno zapewniają o tych atrybutach świeckiej Polski. Również przed wyborami.
To za to oberwał Makarewicz od prowincjonalnego księżunia. Za świeckie państwo, o które zabiega jego partia. Mówi się: trudno. Nawet jak ojcem chrzestnym nie zostanie.

 

Zbliżają się wybory

Zbliżają się wybory. Którą z partii poprze Kościół? Dla obywatela świeckiego państwa odpowiedź może być tylko jedna. Żadną! Ale nie w Polsce.
Wszyscy widzieliśmy w telewizji Jarosława Kaczyńskiego. Beatę Szydło. Mateusza Morawieckiego. Przemawiających sprzed ołtarza na Jasnej Górze w Częstochowie. Pamiętamy posłanki i posłów Platformy Obywatelskiej. Gremialnie uczestniczących w corocznych rekolekcjach. W Łagiewnikach. W klasztorze w Tyńcu. I na Świętej Górze w Gostyniu. Wraz z innymi modlił się Grzegorz Schetyna – donosiły o tym media. „Zostaliśmy duchowo nakarmieni” – mówił po jednym z takich spotkań Rafał Grupiński, do niedawna szef klubu parlamentarnego PO.
To się kiedyś nazywało unią tronu i ołtarza. Gdy pojęcie świeckiego państwa nie istniało. A dzisiaj? To nic innego jak korupcja polityczna. Świeckich polityków. I tych w sutannach. My o was dobre słowo z ambony. I delikatna sugestia, przy którym nazwisku postawić wyborczy krzyżyk. A wy nam odkroicie plasterek ze świeckiego państwa. Zrezygnujecie z in vitro. Nie zlikwidujecie funduszu kościelnego. Wprowadzicie zakaz aborcji. A poza tym: dacie więcej pieniędzy na wody termalne. I zgodę na wieżowiec w centrum Warszawy. Istne pomieszanie sacrum i profanum!
„A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni. (…) I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»” (Mt 21:11-13).

 

***

W poprzedniej kadencji Sejmu, Sojusz Lewicy Demokratycznej złożył projekt ustawy zakazującej prowadzenia agitacji wyborczej w kościołach. Oczywiście, głosami POPiS-u i PSL-u projekt przepadł. Ale za rok, po powrocie posłanek i posłów SLD do parlamentu, do tego tematu z pewnością wrócimy.

Koalicja zawiązana!

W symbolicznym miejscu – przy tablicy pamiątkowej upamiętniającej śmierć działaczy PPS, którzy w 1904 r. starli się z carskim zaborcą w walce o niepodległość i sprawiedliwość społeczną – ogłoszono powstanie koalicji wyborczej SLD – Lewica Razem.

 

18 czerwca 2018 r. przedstawiciele: Centrum Daszyńskiego, Federacji Młodych Socjaldemokratów, Fundacji im. Kazimierza Kelles-Krauza, Inicjatywy Feministycznej, Krajowej Partii Emerytów i Rencistów, Polskiej Lewicy, Polskiej Partii Socjalistycznej, Ruchu Ludzi Pracy, Ruchu Społecznego „Praca – Pokój – Sprawiedliwość”, Socjaldemokracji Polskiej – SDPL, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Stowarzyszenia „Dom Wszystkich Polska”, Stowarzyszenia „Ordynacka”, Stowarzyszenia „Pokolenia”, Stowarzyszenia I.Daszyńskiego, Towarzystwa Kultury Świeckiej im .Tadeusza Kotarbińskiego, Unii Pracy, Wolność i Równość oraz ZZRiOW „Regiony” złożyli w imieniu swych organizacji podpisy pod deklaracją programową porozumienia. Koalicja ma charakter otwarty i wszystkie podmioty, które podzielają lewicowe, czy też progresywne wartości mogą do niej przystąpić.
Początku porozumienia należy upatrywać w II Kongresie Lewicy, podczas obrad którego zawiązała się Rada Dialogu i Porozumienia Lewicy. – Znakomita większość organizacji, które dziś tu stoją, brała dwa lata temu udział w obradach Kongresu – przypomniał Robert Kwiatkowski, przewodniczący Rady. – Współpraca, która się wówczas rozpoczęła zaowocowała deklaracją i decyzją o założeniu wspólnej koalicji – SLD Lewica Razem – oświadczył Kwiatkowski.
– Fundamentem oraz jej kluczowymi wartościami, którą tę koalicję organizacji oraz partii lewicowych spajają jest przekonanie, iż potrzebujemy państwa sprawiedliwości społecznej, państwa socjalnego. Po drugie, przywiązanie do polskiej konstytucji, tej którą uchwalono w 1997 r., a naród przyjął w referendum. Po trzecie, szacunek i konsekwentna proeuropejska postawa. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i marzy nam się, aby wartości europejskie były obecne w Polsce w znacznie większym stopniu niż to ma miejsca obecnie. Po czwarte, duma z naszej lewicowej, ponad 125 letniej tradycji. Począwszy od ruchu robotniczego i Polskiej Partii Socjalistycznej, przez Polskę Ludową, aż do czasów obecnych. Po piąte, zasada, która nam przyświeca – otwartość i dążenie do porozumienia z tymi podmiotami na lewicy, które uznają wymienione wcześniej zasady oraz ideę państwa świeckiego – punktował przewodniczący Rada Dialogu i Porozumienia Lewicy.
– Jednym z filarów naszego porozumienia jest to, iż wszyscy bronimy i będziemy bronić praw człowieka w stosunku do każdego z nas – powiedziała Katarzyna Kądziela, przewodnicząca Inicjatywy Feministycznej zaraz po podpisaniu deklaracji o zawiązaniu koalicji. – Zdecydowałyśmy się podpisać to porozumienie, ponieważ wierzymy, iż tylko działając wspólnie a nie dzieląc się, możemy realnie obronić prawa człowieka, działać na rzecz równości oraz skutecznie zwalczać dyskryminację – poinformowała Kądziela. – W tym dyskryminację z powodu płci, ale także z każdego innego powodu: wieku, pochodzenia etnicznego, czy też narodowościowego – kontynuowała. – Prawica do naszego życia wprowadziła ogromnie wiele nienawiści i musimy się temu sprzeciwiać – oceniła.
– Nadchodzące wybory określą na wiele sytuację i pozycję polskiej lewicy – stwierdził Bogusław Gorski, przewodniczący Polskiej Partii Socjalistycznej. – PPS zawsze stał po stronie prawdy, prawa, obywateli oraz solidarności i z tego powodu podpisaliśmy to porozumienie – oświadczył Gorski. – Wszyscy powinniśmy być razem – dodał.
– Mamy 2018 r. , rządzący PiS łamie konstytucję i niszczy demokrację. Polska lewica musi podjąć skuteczne działania w obronie podstaw demokracji, rządów prawa, przywrócenia w Polsce kontroli konstytucyjnej – powiedział Ryszard Kalisz, przewodniczący Stowarzyszenia „Dom Wszystkich Polska”. – Konstytucja z 2 kwietnia 1997 r. została uchwalona przy bardzo aktywnym udziale ludzi lewicy – przypomniał Kalisz. – W latach, w których lewica była silna Polska osiągała sukcesy: gospodarka, konstytucja, wejście naszego kraju do NATO, wejście Polski do Unii Europejskiej – to są sukcesy tego okresu – ocenił. – Od roku 2005 nie ma żadnego sukcesu, są wydawane pieniądze, które zostały przyznane naszemu krajowi w wyniku członkostwa w UE – kontynuował.
Ryszard Kalisz podkreślił, iż w deklaracji powstania koalicji zawarto to co dziś jest w Polsce najważniejsze. – Obrona demokracji, obrona praw kobiet, wolności zgromadzeń i państwa świeckiego – wyliczał.
– Pragnę podziękować łącznie dwudziestu podmiotom, które podpisały tę deklarację – powiedział Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD. – Porozumienie jest otwarte i zapraszamy wszystkie siły lewicowe bez żadnych warunków wstępnych do współpracy. Każdy z podmiotów , który podpisze porozumienie będzie miał te same prawa i obowiązki – oświadczył Czarzasty. – Trzecia droga w Polsce jest możliwa, Polki i Polacy nie są skazani na głosowanie albo na PiS, albo na PO – podkreślił lider Sojuszu.
Włodzimierz Czarzasty stwierdził, iż lewica w Polsce nigdy się nie zgodzi na ciągłe przypisywanie współpracy z PiS w sytuacji krytyki Platformy lub też kooperacji z PO w sytuacji krytyki działań Prawa i Sprawiedliwości. – Idziemy własną drogą, będziemy zabiegali o głosy wszystkich obywatelek i obywateli w Polsce – podsumował.

 

 

DEKLARACJA

Prawica niszczy dorobek III RP. Polska demokracja i praworządność są zagrożone. Rządzący łamią Konstytucję, odbierają głos Parlamentowi, niszczą międzynarodową pozycję i dobre imię Polski, naruszają niezależność władzy sądowniczej, odbierają obywatelkom i obywatelom wolność zgromadzeń a kłamstwo i zniesławienie czynią fundamentem polityki. Sprzeciwiamy się temu. Chcemy lepszej Polski i dlatego zostanie powołany Koalicyjny Komitet Wyborczy „SLD – Lewica Razem”.Łączy nas wspólny system wartości, którego istotą jest sprawiedliwość społeczna, wolność ograniczona jedynie prawem i swobodami współobywateli, bezpieczeństwo państwa i jego mieszkańców, dbałość o godne warunki pracy i wysoki poziom życia polskich rodzin.
Szanujemy Konstytucję, którą przyjął i popiera Naród.
Jesteśmy przekonani o niezbędności realizowania praw człowieka w stosunku do każdej i każdego, wyrażamy uznanie dla dążeń emancypacyjnych grup społecznych dotąd dyskryminowanych i zasady „każdy inny – wszyscy równi”.
Twardo opowiadamy się za pełną realizacją równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Walczącym o poszanowanie swych praw i wolności kobietom polskim gwarantujemy wsparcie i pomoc w odzyskaniu prawa do decydowania o sobie.
Będziemy walczyć o świecki charakter naszego państwa.
Podkreślamy naszą wolę umacniania pozycji Polski w Unii Europejskiej, do której wprowadził nas rząd SLD-UP i Prezydent Aleksander Kwaśniewski a społeczeństwo zatwierdziło w ogólnonarodowym referendum.
Będziemy budowali dobre stosunki z naszymi sąsiadami.
Łączy nas także przywiązanie do wspólnej historii i tradycji polskie lewicy.
Czcimy wysiłek i ofiarność Polskiej Partii Socjalistycznej włożone w odzyskanie niepodległości w 1918 roku. Nie pozwolimy zapomnieć o pracy pokoleń, które odzyskaną Niepodległą budowały w dwudziestoleciu międzywojennym, walczyły o nią na wszystkich frontach II Wojny Światowej a potem w trudzie odbudowały i budowały zarówno podczas 45 lat PRL, jak i po 1989 roku. Z szacunkiem odnosimy się do pracy tych, dzięki którym w Polsce Ludowej dokonał się skok cywilizacyjny w nowych bezpiecznych granicach naszego państwa.
Konstytucja, akces do Unii Europejskiej, ponad stuletnia historia polskiej lewicy, wielki wysiłek odbudowy kraju z ruin i budowa Polski Ludowej, awans społeczny milionów ludzi, powszechny dostęp do edukacji i służby zdrowia, prawo do pracy w godnych warunkach i za godziwą zapłatę, prawo do wypoczynku po pracy – to nasza duma i nasz wspólny dorobek, którego nie pozwolimy zniszczyć. To one stanowią o naszej wiarygodności, o naszej sile.
Nasze porozumienie jest otwarte dla wszystkich, którym bliskie są wartości przez nas wyznawane. Są one zawarte w dokumentach II Kongresu Lewicy, do którego dorobku nawiązujemy.
Stwierdzamy, że po dokonaniu oceny obydwu kampanii wyborczych do samorządów i Parlamentu Europejskiego wspólnie podejmiemy dalsze decyzje co do form i zakresu współpracy w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.
Zasady podziału miejsc na listach wyborczych do organów samorządowych oraz do Parlamentu Europejskiego ustalimy w formie aneksów do niniejszej deklaracji.

Kielecki transport – idzie nowe

Tak zwana siatka połączeń komunikacji miejskiej w Kielcach ma już 8 lat. W między czasie powstały w mieście nowe osiedla mieszkaniowe, zmienił się tryb życia mieszkańców, tj. częściej spędzają wolny czas poza domem.
Na wniosek Kieleckiej Platformy Komunikacyjnej radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Marcin Chłodnicki skierował do Prezydenta Kielc interpelację o przeprowadzenie analizy siatki połączeń w Kielcach, remarszrutyzacji pod kątem optymalizacji i maksymalizacji transportu zbiorowego. Tak, aby linie przestały pokrywać się na długich odcinkach, a częstotliwość kursów została dostosowana do potrzeb pasażerów.
– System komunikacji w naszym mieście nie jest wydolny. Siatka połączeń pozostaje praktycznie bez większych zmian od 20 lat, a uruchomienie w 2010 roku 13 nowych linii autobusowych (102-114) spowodowało tylko to, ze w przypadku niektórych linii większość tras jest taka sama. – powiedział Marcin Chłodnicki.
(…)
Mieszkańcy ul. Klonowej w Kielcach doczekali się progów zwalniających wraz z oznakowaniem pionowym.
Wokół kieleckiego zalewu powstało w ostatnich latach całkiem spore osiedle mieszkaniowe, które cały czas się rozrasta. Wraz z mieszkańcami pojawiły się nowe „problemy”. Klonowa jest dość ruchliwą kielecką ulicą. Jako, że dotychczas życie okolicznych mieszkańców skupiało się w zasadzie tylko po jej jednej stronie, piractwo drogowe i zwykły brak kultury kierowców nie za bardzo zaprzątało głowy okolicznym mieszkańcom.
Wszystko się zmieniło wraz z pojawieniem się nowych bloków po drugiej stronie ulicy. Dzieci idąc chociażby do pobliskiej szkoły były narażone na niebezpieczeństwo ze strony rajdujących kierowców lub tych, którzy zrzadka zatrzymywali się, aby przepuścić je na pasach.
Po wielu interpelacjach zgłoszonych m.in. do Miejskiego Zarządu Dróg przez radnego z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej Marcina Chłodnickiego oraz kilku godzinach bezpośrednich rozmów z MZD powstały progi zwalniające.
– To było niebezpieczne miejsce, dwa przejścia dla pieszych, sklepy, żłobek, przedszkole, szkoła, restauracje, dojście z Uroczyska nad zalew. Przejście na drugą stronę ulicy często graniczyło z cudem, przez co nie brakowało tu niebezpiecznych sytuacji. – mówi Chłodnicki.
Progi są łagodne, ale wymuszą przejazd z bezpieczną prędkością. Szkoda, że takie elementy są potrzebne na drogach, a nie wystarczy zwykła świadomość i rozwaga.

Niech kościół się trochę podzieli

Interpelacja do Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, w sprawie zakresu i wysokości wsparcia ze środków publicznych dla Kościołów i innych związków wyznaniowych.

 

Relacje między państwem a Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi, zwłaszcza stosunki państwa z Kościołem Katolickim, to ważny temat debaty publicznej w Polsce. Na stopień społecznych emocji w tej sferze wpływają zarówno demonstracje ruchu „Ogólnopolski Strajk Kobiet” pod niektórymi kuriami biskupimi w marcu 2018 r., jak również medialne doniesienia o wysokość finansowego wsparcia ze strony instytucji państwowych dla przedsięwzięć firmowanych w szczególności przez Fundację „Lux Veritas”.
Podczas spotkań w wyborcami wielokrotnie byłem pytany o podstawy prawne i zakres wsparcia materialnego państwa dla wspólnot religijnych, szczególnie w kontekście respektowania konstytucyjnej i konkordatowej zasady wzajemnej niezależności oraz autonomii państwa i Kościoła w swoich dziedzinach. Ze strony uczestników tych spotkań padały niejednokrotnie bardzo wysokie kwoty i areały, niemożliwe do prawidłowego zweryfikowania. Należy zaznaczyć, że brak jest obecnie upublicznionych, aktualnych i kompleksowych danych dotyczących rozmiarów wsparcia finansowego, tak bezpośredniego jak i pośredniego, ze środków publicznych na rzecz związków wyznaniowych. Ostatni kompleksowy raport, dotyczący finansów wyłącznie Kościoła katolickiego, został opublikowany przez Katolicką Agencję Informacyjną na początku 2012 r. Taki stan sprzyja powstawaniu różnego rodzaju mitów i ugruntowywaniu stereotypów. Istnieje zatem potrzeba społeczna wiarygodnej informacji na temat stopnia zaangażowania finansowego Państwa na rzecz Kościołów i innych związków wyznaniowych. Mając to na uwadze zwracam się na podstawie art. 115 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 192 ust. 1 i 2 Regulaminu Sejmu o z uprzejmą prośbą udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1. Jaka była, względnie jest, wysokość Funduszu Kościelnego, odpowiednio w latach 2015-2018 oraz jaka była, względnie jest, struktura wydatków Funduszu Kościelnego w rzeczonym okresie ?
2. Ile obecnie etatów katechetów jest przewidzianych w systemie oświaty publicznej i jakie były, względnie są, koszty zatrudnienia katechetów odpowiednio w latach 2015-2018 ?
3. Jakie były, względnie są, koszty budżetowe, odpowiednio w latach 2015 – 2018, utrzymania Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, Prawosławnego Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego oraz Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego? Ile odpowiednio etatów finansowanych z budżetu państwa przewidziano w wymienionych instytucjach ?
4. Ile etatów kapelanów przewidziano odpowiednio w: Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Policji, Służbie Celnej, Służbie Więziennej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Wywiadu Wojskowego, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym? Jakiej wysokości były koszty budżetowe ich utrzymania odpowiednio w latach 2015-2018? Ilu z pośród rzeczonych kapelanów ma status funkcjonariuszy właściwych instytucji?
5. Jakie były ogółem koszty świadczeń emerytalno-rentowych odpowiednio w latach 2015-2018 dla byłych kapelanów w wyżej wymienionych instytucjach państwowych?
6. Jaka jest średnia wysokość emerytury byłych kapelanów odpowiednio w wyżej wymienionych instytucjach państwowych?
7. Ilu duchownych pełni swoją posługę w zakładach opieki zdrowotnej i jaki był koszt ich wynagrodzeń odpowiednio w latach 2015-2018?
8. Ilu duchownych pełni swoją posługę w zakładach karnych i w aresztach śledczych i jaki był koszt budżetowy ich wynagrodzeń odpowiednio w latach 2015-2018?
9. W jakiej kwocie ogółem ze środków publicznych została dofinansowana budowa w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej?
10. W jakiej kwocie ogółem ze środków publicznych została dofinansowana odbudowa i renowacja Zespołu Klasztornego w Supraślu?
11. Jakie wysokości były dochody budżetu państwa odpowiednio w latach 2015-2018 z tytułu zryczałtowanego podatku dochodowego od niektórych przychodów uzyskiwanych przez osoby duchowne?
12. W jakiej wysokości budżet państwa finansował odpowiednio w latach 2015-2018 takie uczelnie/wydziały jak:
a) Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II.
b) Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
c) Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie,
d) Uniwersytet Papieski im. Jana Pawła II w Krakowie,
e) Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie,
f) Akademię Ignatianum w Krakowie,
g) Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu,
h) Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie,
i) Wydziały Teologiczne na: Uniwersytecie Opolski, Uniwersytecie Szczecińskim, Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, Uniwersytecie Śląskim w Katowicach,
j) Katedra Teologii Katolickiej i Katedra Teologii Prawosławnej na Uniwersytecie w Białymstoku ?
13. Jakiej wysokości były dochody budżetu Państwa, odpowiednio w latach 2015-2018, z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych, płaconego przez Kościoły i inne związki wyznaniowe oraz ich jednostki organizacyjne?
14. Jaka była, odpowiednio w latach 2015-2018, kwota odliczeń od podstawy opodatkowania dokonanych przez podatników podatku dochodowego będących osobami fizycznymi względnie także osobami prawnymi, na działalność charytatywno-opiekuńczą kościelnych osób prawnych?
15. Jaka była odpowiednio w latach 2015-2018 kwota odliczeń od podstawy opodatkowania podatników podatku dochodowego od osób fizycznych, odpowiednio od osób prawnych, z tytułu darowizn na cele kultu religijnego?
16. Jakie były koszty działalności odpowiednio w latach 2015-2018: Komisji Regulacyjnej ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich, Komisji Regulacyjnej ds. Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Komisji Regulacyjnej ds. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz Międzykościelnej Komisji Regulacyjnej?
17. Jaki areał nieruchomości przekazała/przyznała Kościołowi katolickiemu i kościelnym osobom prawnym Komisja Majątkowa i jaką kwotę ogółem przyznała ona tytułem odszkodowania, względnie zadośćuczynienia, czy rekompensat?
18. Jaki areał nieruchomości dotychczas przekazały/przyznały właściwym Kościołom i związkom wyznaniowym oraz ich wyznaniowym osobom prawnym właściwe komisje regulacyjne? Jakie kwoty dotychczas przyznane zostały przez odpowiednie komisje regulacyjne tytułem odszkodowań, rekompensat, względnie zadośćuczynienia?
19. Jaki ogółem areał nieruchomości został przekazany na podstawie decyzji właściwych wojewodów na rzecz kościelnych osób prawnych niektórych Kościołów, które po 8 maja 1945 r. podjęły działalność na Ziemiach Zachodnich i Północnych, w celu utworzenia lub powiększenia gospodarstw rolnych (zwłaszcza na podstawie art. 70a ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej)?
20. Jakie były odpowiednio w latach 2015-2018 wpływy od Kościołów i związków wyznaniowych oraz innych wyznaniowych osób prawnych z tytułu:
a) podatku od nieruchomości,
b) podatku rolnego,
c) podatku leśnego?
21. W jakiej wysokości, odpowiednio w latach 2015-2018, Kościoły i inne związki wyznaniowe oraz ich osoby prawne otrzymały dopłaty do nieruchomości rolnych ze środków Unii Europejskiej?
22. Jaki areał nieruchomości rolnych stanowi obecnie własność Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz innych wyznaniowych osób prawnych?
23. Jakie były, odpowiednio w latach 2015-2018, inne przypadki wsparcia finansowego na rzecz Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz osób duchownych, niż wskazane wyżej, ze środków budżetu państwa lub ze środków państwowych osób prawnych, w tym spółek z udziałem Skarbu Państwa? Jaka była wysokość rzeczonego wsparcie i jego tytuł prawny ?
Uprzejmie proszę ponadto o wskazaniu w każdym przypadku danego rodzaju wydatków budżetowych ich szczegółowych podstaw prawnych.

Nie ma Róży bez kolców

Rada Miejska Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zamościu podjęła uchwałę w sprawie tablicy upamiętniającą postać Róży Luksemburg.

– Stojąc na stanowisku, iż całokształt tzw. polityki historycznej prawicy nacjonalistyczno-konserwatywnej wyrządza niepowetowane szkody społeczeństwu i Państwu, w podjętej uchwale Rada Miejska SLD ogranicza się do wskazania bezprawności działania aparatu władzy, do którego zaliczamy również aparat IPN. Bierność wybieralnych organów samorządu terytorialnego zarówno w sprawach nazw ulic i obiektów użyteczności publicznej, a obecnie wobec usuwania pomników stanowi zagrożenie unicestwienia istoty samorządu terytorialnego. Nie można nie dostrzegać faktu, iż cała sfera samorządności realizowana poprzez organizacje samorządowe nie tylko nie jest wspomagana, ale wręcz przeciwnie jest tłamszona przez władze państwowe, chyba że są to organizacje wspierające obóz władzy. Wśród tych ostatnich zaś szczególnymi względami cieszą się organizacje nacjonalistycznej prawicy. Naszym zdaniem, przeciwstawienie się zakusom podporządkowania samorządu terytorialnego aparatowi administracji rządowej jest obowiązkiem każdego, niezależnie od sympatii politycznych. Mamy więc prawo sądzić, że sprawa ta znajdzie również wyraz w publikacjach reprezentowanych przez Państwa mediów. – mówi Roman Podświadek, przewodniczący Rady Miejskiej SLD w Zamościu.
Treść uchwały publikujemy poniżej.

Uchwała Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zamościu z dnia 27 marca 2018 r. w sprawie przywrócenia tablicy Róży Luksemburg

Rada Miejska Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zamościu: oświadcza, że Prezydent Zaościa bezprawnie nakazał usunięcie tablicy upamiętniającej postać Róży Luxemburg z frontonu kamienicy przy ul. Stanisława Staszica 37; żąda podjęcia przez Radę Miasta Zamościa niezwłocznie skutecznych działań w celu ponownego umieszczenia tablicy upamiętniającej postać Róży Luxemburg na dotychczasowym miejscu jej ekspozycji; postanawia: przekazać uchwałę Przewodniczącemu, członkom Prezydium i Przewodniczącemu Komisji Rewizyjnej Rady Miasta oraz Prezydentowi Miasta Zamość; przekazać uchwałę do wiadomości publicznej.

Uzasadnienie

Dnia 13 bm. na podstawie polecenia Prezydenta Miasta Zamość Andrzeja Wnuka z frontonu kamienicy przy ul. Stanisława Staszica 37 wymontowano tablicę pamiątkową upamiętniająca postać Róży Luxemburg.
Prezydent Zamościa działał z rażącym naruszeniem obowiązującego prawa – ustawy o samorządzie gminnym oraz tzw. ustawy o zakazie propagowania komunizmu. Prezydent Miasta działał bezprawnie wkraczając w kompetencje Rady Miasta.
Z rażącym naruszeniem prawa działał również w tej sprawie Lubelski Urząd Wojewódzki oraz aparat Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie. Żaden z tych urzędów nie posiada uprawnień do ingerowania w sferę kompetencji samorządu terytorialnego bez wyraźnego upoważnienia ustawowego. Samorząd terytorialny ma zagwarantowaną konstytucyjnie samodzielność podlegającą ochronie sądowej. Organy nadzoru mogą wkraczać w działalność gminną tylko w przypadkach określonych ustawami.
Żaden z przepisów ustawy, w tym ustawy z 1 kwietnia 2016r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki nie upoważniał i nie upoważnia ani Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, ani aparatu urzędniczego lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej do wywierania w jakiejkolwiek formie presji na organ samorządu, jako właściwy do uznania pomnika za spełniający przesłanki uzasadniające zastosowanie art. 5a ust. 1 i 2 wspomnianej ustawy z 1 kwietnia 2016r. po nowelizacji dokonanej ustawą 22 czerwca 2017 r.
W myśl art. 3 ust. 1 ustawy nowelizującej z 22 lipca 2017 r. właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości, na której w dniu wejścia w życie ustawy znajduje się pomnik upamiętniający osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny, usuwa ten pomnik w terminie do 31 marca 2018 r. Oznacza to, że ustawodawca powierzył ocenę przesłanek usunięcia pomnika właścicielowi lub użytkownikowi gruntu, na którym znajduje się pomnik. Na tym etapie ustawa nie przewiduje opinii IPN, ani żadnego innego sposobu ingerencji w prawo właściciela do podjęcia decyzji, która uzna za właściwą. W przypadku nieusunięcia pomnika, wojewodzie przysługuje jednie prawo do żądania w drodze decyzji administracyjnej usunięcia pomnika, który – jego zdaniem – spełnia warunki określone w art. 5a ust. 1 znowelizowanej ustawy. Takie działanie wojewoda może podjąć – zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy – nie wcześniej niż po dniu 31 marca 2018 r.
Od decyzji wojewody przysługuje gminie droga odwoławcza na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego.
Wydanie przez wojewodę decyzji o usunięciu pomnika wymaga opinii IPN.
W związku z tym presja, jaka według informacji Prezydenta Zamościa, była wywierana na niego przez aparat urzędniczy LUW oraz IPN stanowi niedopuszczalne naruszenia prawa.
Rada Miejska Sojuszu Lewicy Demokratycznej uważa, że posługując się instrumentem ustawy z 1 kwietnia 2016 r. PiS dokonuje pełzającego zamachu na samorząd terytorialny, w celu pełnego podporządkowania go administracji rządowej. Świadczy o tym m.in. opublikowana lista ponad stu pomników, tablic pamiątkowych i innych obiektów na terenie województwa lubelskiego przewidzianych do likwidacji przez Wojewodę Lubelskiego. W stosunku do tych obiektów zastosowano procedurę identyczną, albo przynajmniej podobną do tej, która miała miejsce w odniesieniu do tablicy Róży Luksemburg w Zamościu. We wszystkich tych przypadkach samorządy miast i gmin zostały całkowicie podporządkowane aparatowi Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz aparatowi IPN w Lublinie.
Stanowi to poważny krok na drodze do podporządkowania samorządu terytorialnego aparatowi rządowemu oraz aparatowi partyjnemu PiS.

***

Uchwała przekazana została Przewodniczącemu, zastępcom przewodniczącego oraz przewodniczącemu Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Zamościa.
O poparcie naszych działań apelowaliśmy do organizacji miejskich PO i Nowoczesnej.
W uzasadnieniu uchwały wykazaliśmy, że likwidacja tablicy Róży Luksemburg dokonana została z naruszeniem przepisów prawa, w szczególności ustawy o samorządzie gminnym, a także z naruszeniem przepisów tzw. ustawy dekomunizacyjnej. W sprawie tablicy Róży Luksemburg dwukrotnie występowałem również na Sesjach Rady Miasta.
O naszych działaniach w sprawie obrony pamięci Róży Luksemburg informowały zarówno media regionalne, jak i ogólnopolskie. Na temat likwidacji tablicy Róży Luksemburg w Zamościu ukazał się również artykuł w „Neues Deutschland”.
Dotychczas RM SLD nie doczekała się odpowiedzi Prezydenta Zamościa na zarzuty zawarte w uchwale z 27 marca br. Stanowiska nie zajęła również Rada Miasta. Nie wypowiedziały się również miejskie organizacje PO i Nowoczesnej. Milczą także poszczególni członkowie Prezydium RM.

***

Ciągnie się za nami „smród komuny”. Wyrazem tego „smrodu komuny”, jest przede wszystkim wzrost liczby mieszkańców Zamościa z 19.800 w 1944 do 66.300 w roku 1988 (2016 – formalnie 64.600, w rzeczywistości zapewne więcej) Prognoza na 2050 r. – ok. 35 tys. Oznacza to, że pradziadkowie i dziadkowie ponad 2/3 obecnych mieszkańców Zamościa wyszli za tym „smrodem” z okolicznych wsi, z kurnych chat krytych słomą, gdzie luksusem była „sławojka”, nie mówiąc o świetle elektrycznym.
„Smród komuny”, który się za nami ciągnie, to również likwidacja analfabetyzmu, elektryfikacja (także pełna elektryfikacja Zamościa), likwidacja „polskich dróg” itp. Tym „smrodem” były też zakłady mięsne, chłodnia składowa, fabryki mebli, metalplast, delia, fabryka domów, kombinat budowlany, PKZ, WZMOT i inne zakłady – łącznie w 1975 zatrudniające 22 tys. pracowników. „Smród” w postaci tych przedsiębiorstw – jak sądzę ku radości niektórych – został w przeważającej części skutecznie „zdekomunizowany” po roku 1990. Tym „smrodem komuny”, który się za nami ciągnie, jest także wpisanie Zamościa na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, dzięki prawie 2 miliardom złotych wydatkowanym na rewaloryzację Starego Miasta w w latach 1975 – 1990 (według cen 1971, gdy średnie wynagrodzenie wynosiło 2.360 zł). Dla przypomnienia W 1961 r. na Zamojskiej Starówce 20 proc. budynków mieszkalnych było zniszczonych w 70 proc.;
50 proc. obiektów zniszczonych było w granicach od 50 proc. do 60 proc.; natomiast zniszczenie pozostałych 30 proc. budowli oceniono na 35 proc. do 50 proc.. Jest tym „smrodem” również doprowadzenie do miasta gazu w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Jest nim też wybudowanie osiedli mieszkaniowych z obiektami handlowymi, szkołami, przedszkolami, żłobkami, przychodniami zdrowia itp. Jest również „smrodem komuny” rozbudowa starego i wybudowanie nowego szpitala (obecnie im. Jana Pawła II). Dobrze byłoby również pamiętać, że wszystko to wykonaliśmy „pod okupacją, w państwie, którego nie było” i bez dotacji Unii Europejskiej.

Roman Podświadek, SLD Zamość