Zamieszanie na szczycie Lotto Ekstraklasy

W 12. kolejce wicelider tabeli Piast Gliwice podejmował lidera Lechię Gdańsk. Mecz zakończył się podziałem punktów i oba zespoły wyprzedziła Jagiellonia, a układ sił mógł jeszcze zmienić wynik niedzielnego starcia Legii z Wisłą Kraków.

 

Mecz Piasta z Lechią otwierał 12. kolejkę ekstraklasy i do końcowego gwizdka sędziego był potyczką lidera i wicelidera tabeli. Lechia prowadził z dorobkiem 21 punktów, a gliwiczanie mieli na koncie jedno „oczko” mniej. Było więc jasne, że zwycięzca zajmie miejsce na tronie bez względu na wynik pozostałych spotkań. W 30. minucie liderem został Piast, obejmując prowadzenie po golu Aleksandara Sedlara z rzutu karnego. Gdańszczanie długo bezskutecznie próbowali sforsować szyki obronne gospodarzy i dopiero w 85. minucie dokonał tego młodzieżowy reprezentant Słowacji Lukasz Haraslin, który wykorzystał doskonałe prostopadłe podanie od Patryka Lipskiego i pokonał bramkarza Piasta Jakuba Szmatułę. Gospodarze nie zdążyli sie już pozbierać po tym ciosie i mecz zakończył się podziałem punktów.

Z okazji skorzystała Jagiellonia, pokonując w Białymstoku Pogoń Szczecin 2:1. Zespół Ireneusza Mamrota kończył wrzesień na pozycji lidera, potem zaliczył serię słabszych występów i przełamał się dopiero po przerwie na reprezentację. Białostocczanie nie mogli być jednak pewni, że utrzymają się na pierwszej pozycji, bo zależało to od wyniku niedzielnego meczu Legii z Wisłą Kraków (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). Zwycięstwo jednej lub drugiej drużyny dawało miejsce na fotelu lidera, więc w Białymstoku proszono los o remis.

Do wyścigu o prymat w tabeli włączył się też Lech Poznań, który wygrał z Korona Kielce 2:1 i dołączył do czołówki. Za tydzień może być już nawet na podium, tak małe są różnice między czołową szóstką drużyn.

 

Wyniki 11. kolejki Lotto Ekstraklasy

Wyniki 11. kolejki:

 

Miedź Legnica – Piast Gliwice 2:2
Gole: Mateusz Szczepaniak (5), Fabian Piasecki (45) – Michal Papadopulos (18), Artur Pikk (41 samobójcza). Żółte kartki: Cruz – Dziczek, Kirkeskov. Sędziował: Dominik Sulikowski. Widzów: 5223.

 

Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:2
Gole: Jesus Jimenez (7), Szymon Żurkowski (49) – Pedro Tiba (55), Wołodymyr Kostewycz (77). Żółte kartki: Smuga, Angulo – Wasielewski, Rogne, Gytkjaer, Gajos. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski. Widzów: 11 764

 

Lechia Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec 4:1
Gole: Patryk Lipski (8 i 62), Jarosław Kubicki (45), Flavio Paixao (50 karny) – Vamara Sanogo (23). Żółte kartki: Nalepa – Jędrych. Sędziował: Daniel Stefański. Widzów: 10 023.

 

Pogoń Szczecin – Wisła Płock 4:0
Gole: Kamil Drygas (17), Sebastian Kowalczyk (70), Adam Buksa (76), Igor Łasicki (85 samobójcza). Żółte kartki: Walukiewicz, Ricardo Nunes, Kowalczyk, Kożulj – Szymański, Varela, Uryga, Stępiński, Łasicki. Sędziował: Bartosz Frankowski. Widzów: 5514.

 

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:1
Gol: Cafu (34). Żółte kartki: Robak – Kante, Cafu. Czerwona kartka: Piech (60., Śląsk, za brutalny faul). Sędziował: Jarosław Przybył.
Widzów: 20 084.

 

Arka Gdynia – Zagłębie Lubin 3:1
Gole: Michał Nalepa (56), Maciej Jankowski (81 i 90) – Sasa Balić (12). Żółte kartki: Zarandia – Matras, Matuszczyk, Tosik, Dąbrowski, Bohar. Czerwona kartka: Tosik (55., za drugą żółtą). Sędziował: Szymon Marciniak.
Widzów: 7776.

 

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1
Gole: Matej Pucko (54) – Arvydas Novikovas (18). Żółte kartki: Diaw, Marquez, Pucko, Rymaniak, Gardawski – Pospisil, Romanczuk, Bezjak, Świderski, Guilherme. Sędziował: Paweł Gil. Widzów: 8244.

 

Cracovia – Wisła Kraków 0:2
Gole: Jesus Imaz (19 i 32). Żółte kartki: Gol, Rapa, Siplak, Cabrera – Arsenić. Sędziował: Paweł Raczkowski. Widzów: 5123.

 

Grupa mistrzowska

1. Lechia                   11    21    20:13
2. Legia                     11    21    16:12
3. Wisła K.               11    20    20:10
4. Jagiellonia           11   20    17:13
5. Piast Gliwice       11    20   17:15
6. Korona                 11    19    15:12
7. Lech Poznań       11    17     17:14
8. Zagłębie Lubin   11    16    17:17

Grupa spadkowa

9. Arka Gdynia       11    14    12:11
10. Pogoń                11    13    13:13
11. Śląsk                   11    12    16:15
12. Miedź                 11    12    15:20
13. Wisła Płock       11    10    14:20
14. Górnik                11      9   11:17
15. Zagłębie S.         11      7    15:24
16. Cracovia             11     7      8:17

Liga kiepska to i jej lider też kiepski

Jagiellonia zagrała ze Śląskiem żenująco słabo i przegrała 0:4, ale mimo to utrzymała pozycję lidera, bo ścigające ją Wisła Kraków i Lechii nie zdobyły nawet punktu.

 

Po 10. kolejce różnica między zespołami z grupy mistrzowskiej i grupy spadkowej w tabeli ekstraklasy zrobiła się jeszcze wyraźniejsza, bo ósme Zagłębie Lubin i dziewiąty Śląsk Wrocław dzielą cztery punkty. Nie można mieć jednak pewności, że ten stan rzeczy utrzyma się na dłużej, bowiem nawet najlepsze zespoły grają w kratkę. Najlepszym dowodem są choćby porażki poniesione w tej kolejce przez prowadzącą w tabeli Jagiellonię, która na własnym stadionie dała się obić Śląskowi Wrocław aż 0:4.

Hat-trickiem w tym spotkaniu popisał się napastnik wrocławskiej drużyny Marcin Robak i dzięki temu powiększył swój bramkowy dorobek w tym sezonie do siedmiu trafień, zrównując się w klasyfikacji strzelców z dotychczasowym liderem Czechem Zdenkiem Ondraskiem z Wisły Kraków. Przy okazji warto zauważyć, że Robak, król strzelców ekstraklasy z sezonu 2014-2015 w barwach Pogoni Szczecin, jest w obecnych rozgrywkach jedynym polskim piłkarzem w ścisłej czołówce ligowych snajperów. Po sześć goli na koncie mają Portugalczyk Flavio Paixao (Lechia), Fin Petteri Forsell (Miedź Legnica) i Brazylijczyk Ricardinho (Wisła Płock).

Z potknięcia Jagiellonii nie skorzystała ścigające białostocczan w tabeli Lechia, która w Płocku przegrała z Wisłą 0:1, Wisła Kraków, ograna na własnym stadionie także 0:1 przez Koronę Kielce oraz Legia Warszawa, ograbiona przy Łazienkowskiej z dwóch punktów przez Arkę Gdynia. Z tego powodu różnica między pierwszym a ostatnim zespołem w grupie mistrzowskiej wynosi tylko trzy „oczka” i w tej sytuacji już w kolejnej serii spotkań może dojść do zmiany lidera. Ale w takiej słabej lidze bycie liderem to żaden wyczyn.

 

Lotto Ekstraklasa: Wisła na górze, Pasy na dole

W hicie 8. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków rozbiła Lechię Gdańsk 5:2 i jest nowym liderem rozgrywek. Zdecydowanie gorzej wiedzie się lokalnemu rywalowi wiślaków. Cracovia notuje najgorszy ligowy start w historii.

 

Wisła wróciła na ligowy szczyt po 390 dniach przerwy. Ostatni raz była liderem ekstraklasy po 5. kolejce poprzedniego sezonu – w kolejnej serii spotkań z pierwszego miejsca strąciło ją Zagłębie Lubin, które pokonało ją w bezpośrednim pojedynku. Teraz to Biała Gwiazda sama zdetronizowała lidera i to sposób niepozostawiający wątpliwości co do tego, kto jest najlepszą drużyną początku sezonu. Efektowny triumf nad niepokonaną dotąd Lechią to kolejna po rozbiciu Lecha w Poznaniu (5:2) demonstracja siły drużyny Macieja Stolarczyka.

 

Kibole rządzą na Reymonta?

Sukces krakowian jest zaskakujący, bo przed startem sezonu ekipa „Białej Gwiazdy” była lokowana w grupie drużyn skazanych na walkę o utrzymanie. Klub był na skraju bankructwa, a z zespołu odeszli kluczowi gracze, jak Carlitos, Tomasz Cywka, Pol Llonch, Fran Velez. Latem do obozu wiślaków dołączyli jedynie Mateusz Lis z I-ligowego Rakowa Częstochowa oraz niechciany w Pogoni Szczecin Dawid Kort. Ze skleconego naprędce zespołu trener Maciej Stolarczyk stworzył zespół, który jak na razie na boisku zwycięża.

Nie ustrzegło to „Białej Gwiazdy” przed wizerunkową katastrofą jaką bez wątpienia była emisja przez TVN reportażu dziennikarza śledczego „Superwizjera” Szymona Jadczaka, w którym pokazano jaki ogromny wpływ na działania Wisły Kraków mają kibole zrzeszeni w nieformalnej grupie szalikowców Wisły nazywanej „Sharks”. To tak naprawdę są brutalni przestępcy, którzy swoich wrogów atakują maczetami, a od członków własnej grupy potrafią wyegzekwować posłuszeństwo nie mniej okrutnymi metodami. Jednemu z działaczy, który buntował się przeciwko przejęciu klubu przez chuliganów, spalono samochód. Jadczak postawił też tezę, że gangsterzy po przejęciu kontroli nad Wisłą osadzili w klubie na fotelu prezesa „swojego człowieka” Marzenę Sarapatę. Jedna ze zorganizowanych akcji mających wprowadzić w chaos i ułatwić przejęcie kontroli na Reymonta 22, była słynny atak na stadion racami podwieszanymi pod balony, którą dowodził Damian Dukat, późniejszy wiceprezes klubu. Dukat zrezygnował ze stanowiska jeszcze przed emisją materiału, ale pozostał w zarządzie Towarzystwa Sportowego Wisła, które jest właścicielem klubu.

Jak to się stało, że stadionowy chuligan stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych działaczy piłkarskich w naszym kraju? Na to pytanie Szymon Jadczak jednoznacznej odpowiedzi nie znalazł. A zarząd Wisły Kraków w oficjalnym oświadczeniu napisał, że wszystko co pokazano w programie TVN to „kłamstwa i bezpodstawne oskarżenia”.

 

Fatalny start Cracovii

Po drugiej stronie krakowskich Błoń kłopotów też nie brakuje. Cracovia w 8. kolejce przegrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:3 i chyba na dobre ugrzęzła na dnie ligowej tabeli. Ten najgorszy ligowy start „Pasów” w historii obala mit Michała Probierza jako najlepszego polskiego trenera. Obecny sezon jest już jego drugim w Cracovii i zgodnie z jego obietnicami zespół miał włączyć się do walki o europejskie puchary. Ba, tuż przed startem rozgrywek Probierz zaszarżował jeszcze śmielej ogłaszając, że jego celem na ten sezon jest mistrzostwo Polski. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te nader odważne deklaracje 45-letniego szkoleniowca. Po ośmiu kolejkach Cracovia ma na koncie zaledwie trzy punkty i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Na ten skromny dorobek składają się trzy remisy i aż pięć porażek. Do tego krakowianie mają najgorszy stosunek bramek straconych do zdobytych (4:13) w całej lidze.

Rozmiar katastrofy najlepiej obrazuje fakt, że nigdy wcześniej Cracovia nie zaczęła rozgrywek tak źle, a trwający sezon jest już jej 40. w najwyższej lidze. Nawet po ośmiu kolejkach edycji 2011-2012, w której po raz ostatni spadła z ekstraklasy, miała korzystniejszy bilans (1-2-5, 6:11) i nie zamykała ligowej tabeli. Rok wcześniej było gorzej (1-1-6, 7:15), ale i tak lepiej niż teraz, co oznacza, że zespół Probierza pod tym względem jest najgorszy w historii krakowskiego klubu. Żaden inny zespół nie spadał z ekstraklasy częściej od Cracovii (8), ale nawet w innych sezonach, po których krakowianie żegnali się z najwyższą ligą, nie mieli tak skromnego dorobku po ośmiu pierwszych kolejkach. Ten falstart to także porażka Probierza, który w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej pracuje już od 12 lat i w żadnym z ośmiu klubów, w których był trenerem, nie zaczął sezonu w tak fatalnym stylu.

 

Wyniki 8. kolejki:

Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 4:0
Gole: Filip Starzyński (40), Filip Jagiełło (45), Marcin Robak (84 samobójcza), Dawid Pakulski (88).
Jagiellonia Białystok – Cracovia 3:1
Gole: Bartosz Kwiecień (44), Cillian Sheridan (53 i 70) – Airam Cabrera (74).
Wisła Płock – Miedź Legnica 2:1
Gole: Alan Uryga (30), Bartłomiej Sielewski (49) – Rafał Augustyniak (10), Pet Forsell (45).
Piast Gliwice – Arka Gdynia 1:0
Gol: Michal Papadopulos (62).
Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 5:2
Gole: Zdenek Ondrasek (18), Jakub Bartkowski (45), Dawid Kort (64), Kamil Wojtkowski (75), Rafał Boguski (83) – Patryk Lipski (6), Flavio Paixao (38 karny).

 

Lotto Ekstraklasa: Zdumiewająco dobre wyniki Lechii

Przed sezonem chyba nikt się nie spodziewał, że po siedmiu kolejkach na czele stawki drużyn w naszej piłkarskiej ekstraklasie znajdzie się Lechia Gdańsk.

 

Lechia przed meczem była liderem ekstraklasy, miała 14 punktów, dwa więcej niż Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice i Zagłębie Lubin. Rok temu lechiści przegrali w Gdańsku z Koroną 0:5. Teraz do walki z kielczanami przystąpił zupełnie inny zespół i pewnie wygrał 2:0. W tym sezonie Lechia zaskakuje dobrą postawą w defensywie, może dlatego, że uczestniczą w niej praktycznie wszyscy gracze, nawet najlepszy snajper Flavio Paixao. Trener Piotr Stokowiec mocno przewietrzył szatnię gdańskiego klubu i i śmiało stawia na młodych graczy, jak 19-letni Mateusz Sopoćko czy o rok tylko starszy Paweł Fila. W trakcie meczu z Koroną na boisko wszedł kolejny nastolatek, Adam Chrzanowski.

Dobre wyniki Lechii mimo wszystko zaskakują, bo nie jest to zespół który dominuje na boisku. W spotkaniu z Koroną gdańszczanie oddali ledwie pięć strzałów, a ich rywale aż 13. Mimo tych niekorzystnych w sumie statystyk trzy punkty zostały w Gdańsku i ekipa trenera Stokowca utrzymała pozycję lidera ekstraklasy.

 

Wyniki 7. kolejki

Lechia Gdańsk – Korona Kielce 2:0
Gole: Flavio Paixao (25 k i 69). Widzów: 13872.
Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 1:1
Gole: Igor Angulo (71 k) – Radosław Majewski (50). Widzów: 11261.
Arka Gdynia – Zagłębie Sosnowiec 2:2
Gole: Michał Janota (30), Luka Zarandia (66) – Vamara Sanogo (45 k), Szymon Pawłowski (68). Widzów: 9018.
Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 0:1
Gol: Zdenek Ondraszek (89). Widzów 10033.
Lech Poznań – Piast Gliwice 1:1
Gole: Christian Gytkjaer (36 k) – Tom Hateley (73). Widzów: 8139.
Niedzielne mecze Miedzi Legnica z Zagłębiem Lubin, Wisły Płock z Jagiellonią Białystok oraz Cracovii z Legią Warszawa zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

Lotto Ekstraklasa: Nerwowo w Cracovii i Wiśle Płock

Trener Cracovii Michał Probierz ma coraz większy problem. Jego zespół po dwóch remisach z rzędu znowu zaliczył porażkę i po pięciu kolejkach pozostaje bez zwycięstwa.

 

Przed sezonem Probierz zapowiadał, że Cracovia w tym sezonie będzie walczyć w lidze o najwyższe laury, po czwartej kolejce oznajmił, że były to zbyt optymistyczne założenia i musi na nowo zdefiniować cele stawiane przed zespołem. Po porażce z Zagłębiem Lubin (0:1) szkoleniowiec „Pasów” chyba nie ma już złudzeń, że jego całkowicie autorska ekipa w obecnych rozgrywkach będzie musiała bronić się przed degradacją.

Podobne obawy pojawiły się w Płocku. „Nafciarze” przegrali u siebie z Arką Gdynia 1:3 i podobnie jak Cracovia po pięciu kolejkach nie mają jeszcze na koncie ani jednego zwycięstwa. Co ciekawe, podopieczni trenera Dariusza Dźwigały u siebie przegrali wszystkie trzy dotychczasowe trzy spotkania, a jedyne dwa punkty jakie zdobyli zawdzięczają wyjazdowym remisom z Górnikiem Zabrze i Wisłą Kraków.

 

Wyniki 5. kolejki

Cracovia – Zagłębie Lubin 0:1
Gol: Bartłomiej Pawłowski (45).
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Widzów: 4097.

Miedź Legnica – Korona Kielce 1:1
Gole: Paweł Zieliński 69 – Maciej Górski 54
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 5082.

Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 0:2
Gole: Paweł Bochniewicz (23 s), Flavio Paixao (33). Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 14 087.

Wisła Płock – Arka Gdynia 1:3
Gole: Ricardinho (69) – Aleksandyr Kolew (55), Maciej Jankowski (82), Rafał Siemaszko (90). Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 4082.

Błaszczykowski inwestuje w Wisłę

Katowicki „Sport” doniósł, że Jakub Błaszczykowski pożyczył przeżywającej kolejną finansową zapaść Wiśle Kraków ponad milion złotych.

 

Wisła Kraków nie po raz pierwszy zmaga się z problemami finansowymi, odkąd Bogusław Cupiał zrezygnował ze sponsorowania tego klubu i odsprzedał swoje akcje. Obecne długi sięgają kilku milionów złotych, a najpoważniejszym obciążeniem są zaległości za wynajem stadionu. Na początku lipca rada miasta Kraków wypowiedziała Wiśle umowę dzierżawy stadionu przy Reymonta 22. Zagrożonej wyprowadzką rozrzutnej wiślackiej rodzinie pomogła Ekstraklasa S.A., która zobowiązała się spłacić w ciągu dwóch lat długi 13-krotnych mistrzów Polski, ale z pieniędzy, które Wisła w tym czasie otrzyma z podziału środków przekazywanych przez sponsorów Lotto Ekstraklasy.

Z pomocą nieudolnemu zarządowi krakowskiego klubu pospieszyli nieoczekiwanie kibice „Białej Gwiazdy”, zrzucając się na opłacenie wynajęcia stadionu na kolejne ligowe mecze (a kosztuje ono ok. 100 tys. złotych jednorazowo). Wsparcia udzielili też byli piłkarze Wisły, z których wyjątkową hojnością wykazał się Jakub Błaszczykowski, chociaż zawodnikiem „Białej Gwiazdy” był tylko przez 2,5-roku. Mimo to nieustannie podkreśla wdzięczność dla krakowskiego klubu, że dał mu szansę wybicie się w piłkarskim świecie i pozwolił w 2007 roku na transfer do Borussii Dortmund.

Błaszczykowski nie kryje, że chciałby na zakończenie kariery wrócić na Reymonta, co zapewne wkrótce nastąpi. Miejmy nadzieję, że ten milion, który rzucił do wiślackiego worka bez dna, zabezpieczył akcjami klubu. To dobra i uczciwa droga do przejęcia nad nim kontroli i de facto pełnej władzy. Lepiej chyba żeby Wisła stała się własnością Błaszczykowskiego, niż jakiegoś kolejnego oszusta.

 

Kłopoty Białej Gwiazdy ze stadionem

Wisła Kraków zalega Gminie Miejskiej Kraków kilka milionów złotych za wynajęcie stadionu i klubowi groziła eksmisja. W przededniu rozpoczęcia nowego sezonu władze miejskie ulitowały się jednak nad „Białą Gwiazda”.

 

Miasto podpisało z Wisłą umowę na udostępnienie stadionu przy ul. Reymonta 22 na razie na trzy mecze ligowe. Za wynajem obiektu przed każdym z tych spotkań klub będzie musiał płacić z góry, ale dzięki temu będzie miał gdzie podjąć w ligowych potyczkach zespoły Arki Gdynia (21 lipca), Miedzi Legnicą (27 lipca) i Wisły Płock (10 sierpnia). „Warunkiem udostępnienia Wiśle Kraków Stadionu Miejskiego na wymienione spotkania ekstraklasy jest wpłata na 48 godzin przed planowanym rozpoczęciem każdego z tych meczów kwoty 100 000 zł netto plus VAT” – poinformował magistrat.

To jest jednak rozwiązanie prowizoryczne, bo od 1 lipca Wisła była de facto bez stadionu, albowiem z końcem czerwca wygasła dotychczasowa umowa dzierżawy obiektu, a wobec wierzytelności przekraczających kwotę 7,5 mln złotych władze miasta odmówiły zawarcia nowej umowy. Warunkiem jej podpisania było uregulowanie zaległości, czego z kolei nie mogły lub nie chciały zrobić wiślackie władze. W kasie klubu na taki wydatek nikt nie potrafił znaleźć pieniędzy, a działacze zaczęli ostentacyjnie szukać innego stadionu.

Dopiero gdy dotarło do nich, że w przededniu wyborów samorządowych nie mają co liczyć na hojność władz miasta, przystali na propozycję rozwiązania problemu zaoferowaną przez Ekstraklasę SA. Zarządzająca rozgrywkami spółka zobowiązała się spłacić do 2020 roku zadłużenie Wisły wobec budżetu miasta z pieniędzy, które przypadną „Białej Gwieździe” za występy w Lotto Ekstraklasie. W minionym sezonie Wisła zarobiła na tym ponad 9,5 mln złotych.

 

Duet snajperów w Legii Warszawa

Latem do kadry Legii dołączyło dwóch czołowych napastników w poprzednim sezonie – Carlitos z Wisły Kraków i Jose Kante w Wisły Płock. W stołecznym klubie mają stworzyć zabójczy duet łowców goli.

 

Carlitos w poprzednim sezonie strzelił 24 gole i został królem strzelców ekstraklasy. Jose Kante zdobył tylko dziewięć bramek, ale i tak był najskuteczniejszym strzelcem Wisły Płock. W Legii liczą, że ci dwaj piłkarze stworzą zabójczy duet napastników. Obaj dobrze się znają, są dobrymi kolegami, a między sobą porozumiewają się po hiszpańsku, go Kante choć pochodzi z Gwinei, ma hiszpańskie korzenie. „Carlitos jest moim dobrym kumplem i mogę zapewnić, że na boisku nie będziemy sobie przeszkadzać pod bramką przeciwników, tylko współpracować. Koledzy nie rywalizują ze sobą, tylko sobie pomagają” – deklaruje Kante. Wszystko wskazuje na to, że obaj znajdą się w wyjściowym składzie Legii, która od nowego sezonu ma grać w systemie 3-5-2.

 

Król strzelców w Legii

Napastnik Wisły Kraków Carlitos, czyli Carlos Daniel Lopez Huesca, król strzelców naszej piłkarskiej ekstraklasy w minionym sezonie, przeszedł do Legii Warszawa. Mistrzowie Polski zapłacili za niego około czterech milionów złotych.

 

Legia interesowała się Carlitosem już od dłuższego czasu, ale króla strzelców i najlepszego gracza Lotto Ekstraklasy chce też pozyskać Lech Poznań. Hiszpan liczył na transfer do któregoś z klubów w ojczystym kraju, ale nie doczekał się żadnej oferty. W drugiej lidze grać nie chciał, nie skusiły go też mało konkretne oferty z chorwackiego Dinama Zagrzeb i greckiego AEK Ateny. 28-letni Carlitos decydując się na dalszą grę w polskiej lidze wybrał ostatecznie ofertę występów w najlepszym klubie Lotto Ekstraklasy w poprzednim sezonie, w którym Hiszpan zdobył w barwach Wisły tytuł króla strzelców. W 36 meczach Carlitos zdobył 24 bramki i zaliczył 7 asyst. Krakowski klub zagwarantował sobie też jedną trzecią kwoty z jego kolejnego transferu.