5 października 2022

loader

PKO Ekstraklasa: Święta wojna o przetrwanie

Takiej sytuacji nie było w Krakowie od 37 lat. Po raz ostatni Cracovia i Wisła podzieliły się punktami w obu derbowych potyczkach w sezonie 1983/1984. W obecnych rozgrywkach w rundzie jesiennej na stadionie „Pasów” przy Kałuży 1 był remis 1:1, a w rewanżu w sobotę na obiekcie „Białej Gwiazdy” także padł remis, tyle że bezbramkowy.

Stawka 201. „Świętej wojny” był dla obu zasłużonych dla polskiego futbolu krakowskich klubów trochę upokarzająca, bo Wisła i Cracovia w sobotni wieczór biły się o utrzymanie w ekstraklasie. Oba zespoły w tabeli są sąsiadami. „Biała Gwiazda” zajmuje po 27. kolejce 13. lokatę z dorobkiem 29 punktów, natomiast „Pasy” są o jedno miejsce niżej i mają na koncie jeden punkt mniej. Ostatnia w stawce Stal Mielec ma w dorobku 21 punktów i zaległe spotkanie z Rakowem Częstochowa, zaś przedostatnie Podbeskidzie Bielsko-Biała, które w 27. kolejce zdobyło komplet punktów pokonując Lecha Poznań, po stronie zysków ma 24. ligowe „oczka”. Nietrudno się zorientować, że ten z krakowskich zespołów, który w sobotę wygrałby 201. derby, de facto zapewniłby sobie utrzymanie. Przyznał to przed meczem trener Cracovii Michał Probierz. Na razie więc żadna z krakowskich drużyn alertu odwołać nie może, także Cracovia, która ostatnio zaczęła wychodzić z głębokiego kryzysu, czego efektem jest siedem zdobytych punktów w czterech ostatnich spotkaniach. Co istotne, drużyna Probierza przestała tracić bramki – z Legią zremisowała 0:1, z Wisłą Płock wygrała 1:0, a teraz z lokalną rywalką zremisowała 0:0. W trzech ostatnich kolejkach „Pasy” zmierzą się u siebie z Górnikiem, potem na wyjeździe z Lechią, a na koniec u siebie z Wartą.
„Biała Gwiazda” natomiast w meczu z Cracovią zdobyła pierwszy ligowy punkt od 21 marca, po serii czterech porażek z rzędu. Niemiecki trener wiślaków Peter Hyballa już od jakiegoś czasu przestał panować nad zespołem i wygląda na to, że jest już trafioną kaczką. Zła seria i słaba gra zespołu zachwiały pozycją Niemca. Hyballa przyjmuje krytykę. „Wymagam dużo od zespołu, ale też samokrytycznie biorę odpowiedzialność za te wyniki. Jak drużyna wygra mecz, to wszyscy się cieszą i każdy jest ojcem sukcesu, ale jak przegra, to tylko trener jest winny. Moi piłkarze to wiedzą i szefowie Wisły także. A co będzie dalej, zobaczymy” – ocenił swoja sytuację niemiecki szkoleniowiec.
Wisła nie strzeliła gola z gry w żadnym z czterech ostatnich meczów i derby pokazały, że nie był to przypadek. Pierwszy (i jedyny przed przerwą) celny strzał gospodarze oddali dopiero w 22. minucie, gdy po centrze Macieja Sadloka głową strzelił na bramkę „Pasów” Felicio Brown Forbes. Na więcej przeciwnicy do przerwy już wiślakom nie pozwolili. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Wiślacy walili głową w mur, a rywale czekali na prezent od losu. I w 67. minucie sędzia Bartosz Frankowski odgwizdał na ich korzyść „jedenastkę” za zagranie piłki ręką przez Macieja Sadloka. Nic to nie dało, bo wykonujący rzut karny Rumun Sergiu Hanca nie wykorzystał rzutu karnego.
W trzech ostatnich kolejkach Wisła zagra na wyjeździe z Legią, u siebie z Lechem i ponownie na wyjeździe z Piastem. O punkty będzie w tych spotkania więcej niż trudno. Inna sprawa, że Stal Mielec czekają mecze z Lechem w Poznaniu, z Legią u siebie i Śląskiem na wyjeździe, a Podbeskidzie walczyć będzie z Piastem na wyjeździe, Wisłą Płock u siebie i Legią na wyjeździe. A nie ulega wątpliwości, że właśnie jeden z pięciu ostatnich zespołów po 27. kolejce, czyli idąc od dołu Stal, Podbeskidzie, Cracovia, Wisła Kraków i Wisła Płock, po tym sezonie powędruje do niższej ligi. „Nafciarze” są w tej stawce najwyżej, ale mają tyle samo punktów co „Biała Gwiazda”, a przed sobą starcia z Lechią u siebie, Podbeskidziem na wyjeździe i Zagłębiem u siebie.
Piłkarze to ludek przesądny, więc pewnie po obu stronach krakowskich Błoń po nierozstrzygniętych potyczkach derbowych trwają teraz egzorcyzmy. A to dlatego, że gdy 36 lat temu „Święta wojna” pozostała bez rozstrzygnięcia przez cały sezon, to jeden krakowskich zespołów spadł potem z ligi. Wtedy ten smutny los spotkał Cracovię, która wypadła z ekstraklasy na długie 20 sezonów. Teraz jednak ten może to się przytrafić ekipie „Białej Gwiazdy”, która dzisiaj pod każdym praktycznie względem wyraźnie odstaje od Cracovii i takiego wstrząsu zapewne by nie przetrwała.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Giggs stanie przed sądem

Następny

Jastrzębski Węgiel już wzmacnia kadrę na nowy sezon

Zostaw komentarz