PKO Ekstraklasa: Nowy sezon od 22 sierpnia

Ekstraklasa ogłosiła terminarz rozgrywek na nowy sezon, 2020/2021. Drużyny rozpoczną rywalizację 22 sierpnia, a zakończą ją po 30. kolejce 16 maja. Z powodu braku wystarczającej liczby terminów, co jest efektem perturbacji wywołanych przez pandemię koronawirusa, liga zrezygnowała z rozgrywania dodatkowej fazy play off.

Mistrz Polski Legia Warszawa rozpocznie zmagania meczem z Rakowem Częstochowa, zdobywca Pucharu Polski Cracovia z Pogonią Szczecin, natomiast wicemistrz Lech Poznań w pierwszej kolejce zagra z Zagłębiem Lubin. Departament Logistyki Rozgrywek postanowił, że w 1. i 3. kolejce kluby grające w kwalifikacjach europejskich pucharów swoje ligowe spotkania będą rozgrywały w piątki lub soboty, wg. następujących ustaleń: w 1. kolejce mecz z udziałem uczestnika Ligi Europy w piątek, mecze z udziałem Legii Warszawa i dwa mecze zespołów z Ligi Europy w sobotę; w 2. kolejce mecz z udziałem Legii Warszawa w sobotę, a mecze zespołów Ligi Europy w niedzielę; w 3. kolejce mecz z udziałem Legii Warszawa w piątek lub sobotę, mecze zespołów Ligi Europy w sobotę; w kolejkach 4., 5. i 6. mecz z udziałem Legii Warszawa w sobotę, mecze zespołów Ligi Europy w niedzielę. Ostateczny układ meczów zostanie uściślony w zależności od wyników kwalifikacji UEFA.
Nie jest jeszcze znany trzeci beniaminek, ale już jest dla niego wskazane miejsce w kalendarzu. W piątek o ostatnie wolne miejsce w PKO Ekstraklasie na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim powalczą zespoły Warty Poznań z Radomiakiem Radom. W przypadku wywalczenia awansu przez ekipę Radomiaka, który swoje domowe mecze w ekstraklasie zamierza rozgrywać na stadionie Legii Warszawa, w terminarzu trzeba było uwzględnić, by Legia i Radomiak na zmianę pełniły rolę gospodarza na stadionie przy Łazienkowskiej. Podobnie w kalendarzu mijają się meczami u siebie drużyny Wisły Kraków i Cracovii oraz Górnika Zabrze z Piastem Gliwice. Poza tym zespoły grające w kwalifikacjach europejskich pucharów nie będą grały przeciwko sobie w ekstraklasie aż do zakończenia kwalifikacji, czyli w pierwszych pięciu kolejkach. Dodatkowo zespołom reprezentującym w tym sezonie polski futbol w pucharach wyznaczono niedalekie lub proste logistycznie wyjazdy, żeby miały więcej czasu na przygotowania do zmagań na europejskich arenach.
Ze względu na zmianę kalendarza FIFA po październikowych, listopadowych i marcowych terminach FIFA nie będzie ligowych meczów w piątki, co oznacza, iż po kolejkach 7. i 10. będą dwa mecze w poniedziałek, a w kolejce 22. – aż cztery mecze w poniedziałek (Święta Wielkanocne). W 1. kolejce będzie tylko jeden mecz w piątek ze względu na finał Ligi Europy, rozgrywany w tym samym dniu.
Terminarz sezonu 2020/2021:

  1. Kolejka (22 sierpnia 2020)
    Warta Poznań lub Radomiak Radom – Lechia Gdańsk, Cracovia – Pogoń Szczecin, Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków, Zagłębie Lubin – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Legia Warszawa, Wisła Płock – Stal Mielec, Śląsk Wrocław – Piast Gliwice;
  2. kolejka (29 sierpnia 2020)
    Zagłębie – Warta/Radomiak, Lech – Wisła Płock, Lechia – Raków, Legia – Jagiellonia, Piast – Pogoń, Podbeskidzie – Cracovia, Stal – Górnik, Wisła Kraków – Śląsk;
  3. kolejka (12 września 2020)
    Warta/Radomiak – Piast, Cracovia – Stal, Górnik – Lechia, Jagiellonia – Podbeskidzie, Pogoń – Wisła Kraków, Raków – Zagłębie, Wisła Płock – Legia, Śląsk – Lech;
  4. kolejka (19 września 2020)
    Zagłębie – Cracovia, Lech – Warta/Radomiak, Lechia – Stal, Legia – Górnik, Piast – Jagiellonia, Podbeskidzie – Raków, Pogoń – Śląsk, Wisła Kraków – Wisła Płock;
  5. kolejka (26 września 2020)
    Cracovia – Raków, Górnik – Wisła Kraków, Jagiellonia – Zagłębie, Lech – Pogoń, Lechia – Podbeskidzie, Legia – Śląsk, Stal – Piast, Wisła Płock – Warta/Radomiak;
  6. kolejka (3 października 2020)
    Warta/Radomiak – Legia, Zagłębie – Górnik, Piast – Lech, Podbeskidzie – Stal, Pogoń – Jagiellonia, Raków – Wisła Płock, Wisła Kraków – Lechia, Śląsk – Cracovia;
  7. kolejka (17 października 2020)
    Cracovia – Piast, Górnik – Raków, Jagiellonia – Lech, Lechia – Pogoń, Legia – Zagłębie, Podbeskidzie – Warta/Radomiak, Stal – Wisła Kraków, Wisła Płock – Śląsk;
  8. kolejka 8 (24 października 2020)
    Warta/Radomiak – Górnik, Zagłębie – Lechia, Lech – Cracovia, Piast – Wisła Płock, Pogoń – Legia, Raków – Stal, Wisła Kraków – Podbeskidzie, Śląsk – Jagiellonia;
  9. kolejka (7 listopada 2020)
    Legia – Lech, Cracovia – Jagiellonia, Górnik – Piast, Lechia – Śląsk, Podbeskidzie – Zagłębie, Raków – Wisła Kraków, Stal – Warta/Radomiak, Wisła Płock – Pogoń;
  10. kolejka (21 listopada 2020)
    Warta/Radomiak – Wisła Kraków, Cracovia – Legia, Jagiellonia – Wisła Płock, Zagłębie – Stal, Lech – Raków, Piast – Lechia, Pogoń – Podbeskidzie, Śląsk – Górnik;
  11. kolejka (28 listopada 2020)
    Legia – Piast, Górnik – Pogoń, Lechia – Lech, Podbeskidzie – Śląsk, Raków – Warta/Radomiak, Stal – Jagiellonia, Wisła Kraków – Zagłębie, Wisła Płock – Cracovia;
  12. kolejka (5 grudnia 2020)
    Cracovia – Wisła Kraków, Jagiellonia – Warta/Radomiak, Lech Poznań – Podbeskidzie, Legia Warszawa – Lechia Gdańsk, Piast Gliwice – Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin – Stal Mielec, Wisła Płock – Górnik, Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa;
  13. kolejka (12 grudnia 2020)
    Warta/Radomiak – Pogoń, Górnik Zabrze – Cracovia, Zagłębie – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Wisła Płock, Podbeskidzie – Piast, Raków – Jagiellonia, Stal Mielec – Lech Poznań, Wisła Kraków – Legia;
  14. kolejka (19 grudnia 2020)
    Cracovia – Lechia, Jagiellonia – Górnik, Lech – Wisła Kraków, Legia – Stal, Piast – Raków, Pogoń – Zagłębie, Wisła Płock – Podbeskidzie, Śląsk – Warta/Radomiak;
  15. kolejka (6 lutego 2021)
    Warta/Radomiak – Cracovia, Górnik – Lech, Zagłębie – Wisła Płock, Lechia Gdańsk – Jagiellonia, Podbeskidzie – Legia Warszawa, Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin, Stal Mielec – Śląsk Wrocław, Wisła Kraków – Piast Gliwice;
  16. kolejka (13 lutego 2021)
    Lech Poznań – Zagłębie Lubin, Lechia Gdańsk – Warta Poznań/Radomiak Radom, Legia Warszawa – Raków Częstochowa, Piast Gliwice – Śląsk Wrocław, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin – Cracovia, Stal Mielec – Wisła Płock, Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok;
  17. kolejka (20 lutego 2021)
    Warta/Radomiak – Zagłębie Lubin, Cracovia – Podbeskidzie, Górnik Zabrze – Stal Mielec, Jagiellonia Białystok – Legia, Pogoń – Piast, Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk, Wisła Płock – Lech Poznań, Śląsk Wrocław – Wisła Kraków;
  18. kolejka (27 lutego 2021)
    Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa, Lech Poznań – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze, Legia Warszawa – Wisła Płock, Piast Gliwice – Warta Poznań/Radomiak Radom, Podbeskidzie – Jagiellonia Białystok, Stal Mielec – Cracovia, Wisła Kraków – Pogoń Szczecin;
  19. kolejka (6 marca 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Lech Poznań, Cracovia – Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze – Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice, Raków Częstochowa – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec – Lechia Gdańsk, Wisła Płock – Wisła Kraków, Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin;
  20. kolejka (13 marca 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Wisła Płock, Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice – Stal Mielec, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Cracovia, Wisła Kraków – Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław – Legia Warszawa;
  21. kolejka (20 marca 2021)
    Cracovia – Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin, Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin, Lech Poznań – Piast Gliwice, Lechia Gdańsk – Wisła Kraków, Legia Warszawa – Warta Poznań/Radomiak Radom, Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Wisła Płock – Raków Częstochowa;
  22. kolejka (3 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Zagłębie Lubin – Legia Warszawa, Lech Poznań – Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice – Cracovia, Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk, Raków Częstochowa – Górnik Zabrze, Wisła Kraków – Stal Mielec, Śląsk Wrocław – Wisła Płock;
  23. kolejka (10 kwietnia 2021)
    Cracovia – Lech Poznań, Górnik Zabrze – Warta Poznań/Radomiak Radom, Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin, Legia Warszawa – Pogoń Szczecin, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków, Stal Mielec – Raków Częstochowa, Wisła Płock – Piast Gliwice;
  24. kolejka (17 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Stal Mielec, Jagiellonia Białystok – Cracovia, Zagłębie Lubin – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Lech Poznań – Legia Warszawa, Piast Gliwice – Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin – Wisła Płock, Wisła Kraków – Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk;
  25. kolejka (21 kwietnia 2021)
    Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, Legia Warszawa – Cracovia, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa – Lech Poznań, Stal Mielec – Zagłębie Lubin, Wisła Kraków – Warta Poznań/Radomiak Radom, Wisła Płock – Jagiellonia Białystok;
  26. kolejka (24 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Raków Częstochowa, Cracovia – Wisła Płock, Jagiellonia Białystok – Stal Mielec, Zagłębie Lubin – Wisła Kraków, Lech Poznań – Lechia Gdańsk, Piast Gliwice – Legia Warszawa, Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała;
  27. kolejka (1 maja 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze – Wisła Płock, Zagłębie Lubin – Piast Gliwice, Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, Podbeskidzie – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Śląsk Wrocław, Stal Mielec – Pogoń Szczecin, Wisła Kraków – Cracovia;
  28. kolejka (8 maja 2021)
    Cracovia – Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok – Raków Częstochowa, Lech Poznań – Stal Mielec, Legia Warszawa – Wisła Kraków, Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Pogoń Szczecin – Warta Poznań/Radomiak Radom, Wisła Płock – Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin;
  29. kolejka (12 maja 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk – Cracovia, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Płock, Raków Częstochowa – Piast Gliwice, Stal Mielec – Legia Warszawa, Wisła Kraków – Lech Poznań;
  30. kolejka (16 maja 2021)
    Cracovia – Warta Poznań/Radomiak Radom, Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk, Lech Poznań – Górnik Zabrze, Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Piast Gliwice – Wisła Kraków, Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa, Wisła Płock – Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław – Stal Mielec.

Surowa kara dla Cracovii

Milion złotych grzywny oraz pięć ujemnych punktów na starcie nowego sezonu ekstraklasy – taką karę za udział w futbolowej korupcji w latach 2003-2004 nałożyła na Cracovię Komisja Dyscyplinarna PZPN. Krakowski klub sam jednak wystąpił z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze.

Krakowski klub sam wystąpił z wnioskiem o o dobrowolne poddanie się karze, ale długo nie zgadzał się na odjęcie punktów. Ostatecznie jednak uległ presji rzecznika dyscyplinarnego PZPN Adama Gilarskiego. Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowiła przychylić się do wniosku Cracovii o dobrowolne poddanie się karze za ustawianie spotkań w sezonie 2003/04. Zebrany w toku postępowania wyjaśniającego materiał dowodowy, uzupełniony otrzymanym w dniu 14 maja 2020 roku z Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy pisemnym uzasadnieniem wyroków z 30 stycznia 2020 roku ogłoszonych w sprawach Rafała R., byłego członka rady nadzorczej Cracovii oraz Jacka P., byłego arbitra piłkarskiego działającego na rzecz Cracovii, w opinii Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN jednoznacznie wskazywały na współodpowiedzialność krakowskiego klubu za czyny korupcyjne sprzed ponad 15 lat. Dlatego rzecznik wnioskował o nałożenie nie tylko kary finansowej, lecz także w postaci ujemnych punktów. „To był okres, z którego ponad 600 osób zostało skazanych za korupcję w polskiej piłce. I nagle w to wdepnąłem ja, człowiek z uporządkowanego świata biznesu, w którym działamy bardzo czysto – to jest jedna z nadrzędnych zasad Comarchu. Ni z gruszki, ni z pietruszki okazało się, że w tamtym sezonie korupcja była także w Cracovii, bo dwie osoby działający w jej imieniu były częścią tej ohydy. Teraz, po 17 latach, po wykonaniu potężnej pracy, zbudowaniu zdrowej organizacji sportowej, nie powinniśmy być za to karani. Dla mnie ta kara nie jest sprawiedliwa, bo inwestuję w Cracovię bardzo dużo pieniędzy i emocji. Te emocje są nawet ważniejsze. Nie czuję się z tym w porządku, bo nie jesteśmy niczemu winni, a kara nas dotyczy – ja muszę zapłacić pieniądze, a trener i zawodnicy odrobić karę punktową. Werdykt jest więc dla nas wszystkich surowy, ale przynajmniej mamy to już wszystko z głowy i będziemy mogli iść dalej bez obciążeń z przeszłości” – przyznał w wypowiedziach dla mediów sternik ekipy „Pasów” Janusz Filipiak.
Kara dla krakowskiego klubu dotyczy ustawiania wyników spotkań w drugiej lidze w sezonie 2003/2004. Wówczas Janusz Filipiak posiadał jedynie 30 procent akcji Cracovii i formalnie nie zarządzał klubem. Dopiero po awansie zespołu do ekstraklasy stanął na czele zarządu i do dzisiaj osobiście zarządza klubem. Nie da się jednak zaprzeczyć, że awans do najwyższej klasy rozgrywkowej „Pasy” uzyskały także przy pomocy korupcyjnych praktyk, więc nawet jeśli Filipiak nic o nich nie wiedział, to jednak on także odniósł pośrednio korzyści. Kara finansowa jest więc w pełni usprawiedliwiona, ale jej wysokość może trochę zastanawiać. Ostatnim klubem, który został przez PZPN ukarany za korupcję, był GKS Bełchatów. W 2014 roku bełchatowianie musieli zapłacić pół miliona złotych grzywny, co było dotąd największą kwotą nałożoną przez organy dyscyplinarne PZPN na uwikłanych w korupcję.
Przewiny przypisywane Cracovii z pewnością nie były większe od popełnione w innych osądzonych przypadkach futbolowej korupcji, poza tym krakowski klub sam złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Być może w tej sprawie zadziałały jakieś ukryte motywy. Oficjalnie jednak swoje stanowisko PZPN sformułował tak (pisownia oryginalna): „Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej po rozpoznaniu sprawy klubu MKS Cracovia S.S.A., obwinionego o przewinienie dyscyplinarne korupcji w piłce nożnej w rundzie wiosennej sezonu 2003/2004, postanowiła uwzględnić wniosek MKS Cracovia S.S.A. o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności dyscyplinarnej i ukarać klub karą pieniężną w wysokości 1.000.000 zł oraz karą pozbawienia 5 punktów w rozgrywkach Ekstraklasy w nadchodzącym sezonie”.

Puchar dla Cracovii

W rozegranym w miniony piątek w Lublinie finale Pucharu Polski Cracovia pokonała po dogrywce 3:2 broniącą trofeum Lechię Gdańsk i po raz pierwszy w historii zdobyła ten puchar. Zwycięskiego gola dla „Pasów” strzelił w 118. minucie wychowanek klubu Mateusz Wdowiak, jeden z trzech ledwie polskich piłkarzy wystawionych do gry przez krakowski klub.

Rozegrany w piątek 24 lipca na Arenie Lublin finałowy mecz o Puchar Polski był typowym piłkarskim widowiskiem w czasie pandemii koronawirusa, które na mogącym pomieścić ponad 15 tysięcy widzów stadionie obejrzało zaledwie 3700 widzów. Czuwający nad bezpieczeństwem imprezy funkcjonariusze z pionów prewencji, ruchu drogowego i operacyjnego mieli jednak mnóstwo pracy. W akcji użyto nawet śmigłowca. „Policjanci zabezpieczyli w skontrolowanych prywatnych pojazdach karczowniki, race, petardę hukową, pojemniki z gazem pieprzowym, pistolet pneumatyczny na metalowe kulki, nóż, trzonek od kilofa. Ponadto na autostradzie zatrzymany został 26-latek, który przewoził dostawczym samochodem ponad 60 rac, ponad 70 petard, karczownik, pałkę teleskopową, megafon i pojemnik z gazem pieprzowy” – podała w komunikacie lubelska komenda policji. Mimo to w trakcie meczu Cracovii z Lechią doszło do kilku incydentów, m.in. odpalenie rac przez kibiców, w sumie jednak impreza odbyła się w bezpiecznych dla wszystkich uczestników warunkach.
W przeniesionym z powodu pandemii koronawirusa z Warszawy do Lublina finale Pucharu Polski wystąpiło w sumie 30 piłkarzy, ale w tej grupie było tylko 11 Polaków. Co ciekawe, w należącej do niemieckiego właściciela Lechii zagrało ośmiu polskich graczy, natomiast w należącej do polskiego właściciela Cracovii, Janusza Filipiaka, jedynie trzech. To dzieło trenera ekipy „Pasów” Michała Probierza. W rozgrywkach ekstraklasy ten jego projekt kompletnie się nie sprawdził i krakowski zespół zakończył sezon dopiero na siódmym miejscu. Lechia w ekstraklasie uplasowała się na czwartej pozycji zdobywając o trzy punkty więcej od Cracovii, lecz w sezonie przegrała z nią wszystkie trzy ligowe potyczki. Ale w piątek do przerwy to gracze gdańskiej drużyny rządzili na boisku Areny Lublin spychając zespół „Pasów” do rozpaczliwej momentami obrony i na przerwę schodzili w prowadzeniem 1:0 po golu Omrana Haydary’ego w 21. minucie.
Trener Probierz musiał jednak w przerwie przypomnieć swoim podopiecznym, że prezes i właściciel klubu Janusz Filipiak obiecał za zdobycie Pucharu Polski wyrównanie obciętych w czasie zawieszenia rozgrywek o połowę zarobków. Poskutkowało, bo po zmianie stron Cracovia zaczęła przeważać i w 65. minucie doprowadziła do wyrównania, a na dodatek od 79.minuty grała w przewadze po czerwonej kartce dla Mario Maloczy. Mimo to Lechia zdołała jeszcze w 85. minucie objąć prowadzenie po golu Patryka Lipskiego, lecz tego dnia było to już wszystko, co zdołali z siebie wycisnąć podopieczni trenera Piotra Stokowca. Po wyrównującej bramce zdobytej w 88. minucie przez krakowian było już jasne, że w lechiści w dogrywce będą „umierać” i jedyną szansą dla nich na zwycięstwo będą rzuty karne. Ale w 118. minucie kolejną akcję ofensywną lewego obrońcy „Pasów” 21-letniego Kamila Pestki, nawiasem mówiąc uznanego za najlepszego gracza meczu, na zwycięską bramkę zamienił wychowanek klubu 23-letni Mateusz Wdowiak.
Po meczu trener Probierz pochwalił się, że zdobycie Pucharu Polski, dla Cracovii pierwszego, ale dla niego osobiście już drugiego w karierze, zamierza uczcić szklaneczką whisky i wypaleniem drogiego cygara. Może kontemplując sukces pojmie przy okazji, że zapychanie kadry Cracovii cudzoziemcami to nie jest dobry pomysł na zbudowanie potęgi zdolnej do walki o najwyższe laury w ekstraklasie, ale przede wszystkim w europejskich pucharach.

Cracovia i Lechia powalczą w Lublinie o Puchar Polski

Lechia Gdańsk i Cracovia w piątek 24 lipca zagrają w Lublinie finałowy mecz o Puchar Polski. Gdańszczanie będą bronić zdobytego przed rokiem trofeum, natomiast dla ekipy „Pasów” to dopiero pierwszy występ w finale tych rozgrywek. Chociaż zespół Cracovii wygrał pięć ostatnich meczów z Lechią, w tym trzy w zakończonym niedawno sezonie ligowym, szanse obu zespołów na zdobycie pucharu oceniane są po równo.

Cracovia tylko dwa razy – w 1962 i 2007 roku dotarła do półfinału tych rozgrywek. Dlatego w klubie mają świadomość historycznej chwili, zwłaszcza że w Lublinie „Pasy” mogą wywalczyć pierwsze trofeum od 1948 roku, gdy po raz ostatni zostały mistrzem Polski. Zapotrzebowanie na sukces zgłasza zwłaszcza prezes krakowskiego klubu Janusz Filipiak, który jest także właścicielem Cracovii od 2003 roku i jak na razie nie zdobył z nim żadnego trofeum. Dlatego, żeby maksymalnie zmobilizować swoich piłkarzy, obiecał im, że jeśli zdobędą Puchar Polski, wyrówna im obcięte z powodu pandemii o 50 procent wynagrodzenia.
Trener Cracovii Michał Probierz ma już w dorobku jeden triumf w Pucharze Polski – w 2010 roku prowadzona przez niego Jagiellonia Białystok pokonała w finale Pogoń Szczecin 1:0. „Na takie mecze się czeka, czasem całą karierę. Mam nadzieję, że stworzymy ciekawe widowisko. Z drugiej strony nie można też się dać zwariować. Do tego spotkania przygotowujemy się jak do każdego innego” – zapewniał Probierz.
Lechia wydaję się być idealnym rywalem dla Cracovii, która wygrała cztery ostatnie spotkania ekstraklasy z ekipą Piotra Stokowca, w tym dwa rozegrane w tym sezonie w Gdańsku – 3:1 i 3:0. „Wyniki potwierdzają tezę, że Cracovia ma w starciach z nami dobrą passę. Ale nic nie trwa wiecznie, a w ligowej tabeli to my jesteśmy wyżej. Poza tym Lechia przez lata notowała słabe rezultaty w Poznaniu, aż w końcu się przełamała i w pucharowym meczu na wyjeździe jednak wyeliminowaliśmy poznański zespół. W lidze od dawna nie możemy wygrać z Zagłębiem Lubin, a w Pucharze Polski okazaliśmy się jednak lepsi. Z porażek z Cracovią też wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski, ale czy właściwe, przekonamy się w piątek po ostatnim gwizdku arbitra” – stwierdził z kolei trener gdańskiej drużynu Piotr Stokowiec.
Zawodnicy Lechii na pewno mają w Pucharze Polski znacznie większe doświadczenie od graczy Cracovii – przed rokiem triumfowali w tych rozgrywkach, a teraz znowu dotarli do finału. Wielka szkoda, że finał nie odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Z powodu pandemii PZPN przeniósł mecz na nowoczesny, ale znacznie mniejszy stadion Arena w Lublinie.
Piątkowy finał sędziować będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. Początek meczu o godz. 20:00. Triumfator zapewni sobie występy w eliminacjach Ligi Europy, a także w sierpniowym spotkaniu o Superpuchar Polski, w którym zmierzy się z mistrzem kraju – Legią Warszawa.

Wyniki 37. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki ostatniej 37. kolejki:
Grupa mistrzowska:
Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 1:2

Gole: Damian Warchoł (90) – Marcin Listkowski (38), Adam Frączczak (81).
Żółte kartki: Slisz, Stolarski – Drygas, Matynia, Frączczak.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 5500.
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 4:0
Gole: Pedro Tiba (6), Christian Gytkjaer (13, 39), Jakub Kamiński (31).
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 8483.
Piast Gliwice – Cracovia 1:1
Gole: Tomasz Jodłowiec (74) – Mateusz Wdowiak (29). Żółte kartki: Loshaj, Van Amersfoort, Dytiatjew (Cracovia).
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 1961.
Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 1:2
Gole: Krzysztof Mączyński (19) – Omran Haydary (17), Mark Tamas (56 samobójcza). Żółte kartki: Celeban – Makowski, Ze Gomes. Sędziował: Mariusz Złotek (St. Wola).
Widzów: 6723.
Grupa spadkowa:
Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 0:2

Gole: Bartosz Białek (13), Filip Starzyński (67 karny). Żółte kartki: Matuszek – Balić.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 4217.
Raków Częstochowa – Wisła Płock 2:1
Gole: Sebastian Musiolik (84), Felicio Brown Forbes (90) – Alan Uryga (39).
Żółte kartki: Petrasek, Tudor, Kun – Pawlak, Szwoch, Kamiński, Sheridan, Garcia.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Widzów: 783.
Wisła Kraków – Arka Gdynia 0:1
Gol: Oskar Zawada (41). Żółte kartki: Boguski – Bergqvist. Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 4263.
Korona Kielce – ŁKS Łódź 2:0
Gole: Iwo Kaczmarski (72), Daniel Szelągowski (89). Żółte kartki: Żubrowski, Spychała, Gardawski – Wolski.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 1519.

Grupa mistrzowska

  1. Legia 37 69 70:35
  2. Lech 37 66 70:35
  3. Piast 37 61 41:32
  4. Lechia 37 56 48:50
  5. Śląsk 37 54 51:46
  6. Pogoń 37 54 37:39
  7. Cracovia 37 53 49:40
  8. Jagiellonia 37 52 48:51
    Grupa spadkowa
  9. Górnik 37 53 51:47
  10. Raków 37 53 51:56
  11. Zagłębie 37 53 61:53
  12. Wisła P. 37 51 45:54
  13. Wisła K. 37 45 44:56
  14. Arka 37 40 39:57
  15. Korona 37 35 29:48
  16. ŁKS Łódź 37 24 33:68

To już koniec sezonu

Najdziwniejszy sezon w historii, przerwany w marcu przez pandemię koronawirusa, ostatecznie został szczęśliwie dokończony bez większych sportowych sensacji. Mistrzem został zespół Legii, jak zawsze typowany na faworyta rozgrywek, a z ligi spadły zespoły, którym taki los wieszczono jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.

Jeśli coś jeszcze wyróżnia ten sezon od poprzednich, to niewielka stosunkowo liczba trenerskich dymisji. W trakcie sezonu praktycznie każdy zespół przeżywał gorsze momenty, jakieś serie spotkań bez zwycięstwa czy bolesne porażki, ale w Legii, Lechu, Piaście, Śląsku, Lechii, Cracovii i Pogoni władze zachowywały spokój i nie dymisjonowały szkoleniowców. W grupie mistrzowskiej jedynie Jagiellonia dokonała wymiany trenera, zastępując w grudniu ubiegłego roku Ireneusza Mamrota Bułgarem Iwaiło Petewem. Natomiast Aleksandar Vuković (Legia), Dariusz Żuraw (Lech), Waldemar Fornalik (Piast), Vitezslav Lavicka (Śląsk), Michał Probierz (Cracovia) i Kosta Runjaić (Pogoń) mimo trudnych momentów zachowali posady.
O tym, że takie rozsądne podejście popłaca, świadczy też układ sił w grupie spadkowej. Nieprzypadkowo pierwsze miejsce zajął w niej Górnik Zabrze, prowadzony od czerwca 2016 roku przez Marcina Brosza, a tuż za nim uplasował się beniaminek ekstraklasy Raków Częstochowa, trenowany od kwietnia 2016 roku przez Marka Papszuna. Trzecie w tej grupie Zagłębie Lubin dokonało zmiany szkoleniowca we wrześniu ubiegłego roku, zastępując Holendra Bena van Daela Słowakiem Martinem Sevelą, ale chociaż słowacki trener nie spełnił oczekiwań szefów klubu i nie zakwalifikował się do grupy mistrzowskiej, Savelę w ekipie „Miedziowych” nagrodzono przedłużeniem kontraktu. Wisła Płock tuż po rozpoczęciu obecnego sezonu musiała zmienić trenera przymusowo, gdy Leszek Ojrzyński z przyczyn rodzinnych poprosił o rozwiązanie kontraktu. Ale zatrudniony w jego miejsce Radosław Sobolewski miał spokój i komfort pracy. Podobnie sytuacja wyglądała w Wiśle Kraków, w której co prawda w połowie listopada zwolniono trenera Macieja Stolarczyka, lecz jego następcy, Arturowi Skowronkowi, władze klubu zaufały na tyle, że nawet jak zespołowi zagroziło widmo degradacji, nawet w plotkach nie pojawił się temat dymisji. Najgorzej pod tym względem wyglądała sytuacja w ekipach spadkowiczów. ŁKS Łódź na początku maja tego roku niespodziewanie zwolnił Kazimierza Moskala, zastępując go Wojciechem Stawowym, co nie przyniosło żadnego pozytywnego efektu. Koronę Kielce w minionym sezonie prowadziło aż czterech szkoleniowców. Upadek Korony to wina fatalnego zarządzania klubem. Z tego też powodu z ekstraklasą pożegnała się także gdyńska Arka. Warto odnotować, że oba te kluby są pod kontrolą piłkarskich agentów.
Ten sezon był więc mimo nietypowych okoliczności całkiem normalny, a teraz czeka nas inna norma – exodus wybijających się zawodników. Z Lecha np. odejdzie król strzelców ekstraklasy Christian Gytkjaer. Duńczyk dostał oferty, które zdecydowanie przebiły możliwości finansowe poznańskiego klubu. Z Górnika z tego samego powodu odchodzi po czterech latach inny wybitny snajper, Hiszpan Igor Angulo, z kolei z do odlotu z Piasta szykuje się jego rodak Jorge Felix. Legia już zimą oddała do AS Monaco bramkarza Radosława Majeckiego, a teraz wystawia na sprzedaż jeszcze utalentowanego nastolatka Michała Karbownika. Do nowego sezonu żaden z zespołów ekstraklasy nie przystąpi więc w składzie, w jakim zakończył obecne rozgrywki.

Mecze o pietruszkę

W naszej piłkarskiej ekstraklasie pozostała do rozegrania już tylko jedna kolejka spotkań, ale wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły. Wcześniej wyłoniono całą trójkę spadkowiczów (ŁKS, Korona i Arka), mistrza Polski (Legia), a w minioną środę miejsca na podium zapewniły sobie Lech i Piast. Jedną niewiadomą jest jeszcze tylko kolejność tych drużyn w tabeli.

Legia Warszawa już w 35. kolejce przyklepała mistrzowski tytuł pokonując u siebie Cracovię 2:0, więc na wyjazdowy środowy mecz z Lechią Gdańsk w 36. serii spotkań trener stołecznej drużyny Aleksandar Vuković wystawił mocno rezerwowy skład. Nie tylko on postanowił wykorzystać okazję, że dwa ostatnie mecze sezonu są już de facto o „pietruszkę”. Przeglądu kadr dokonali trenerzy wszystkich zespołów, nawet Lecha Poznań, Piasta Gliwice i Śląska Wrocław, chociaż te zespoły jeszcze miały o co walczyć. Wrocławianie mieli jeszcze matematyczną szansę na zajęcie premiowanego startem w europejskich pucharach trzeciego miejsca, ale do tego potrzebne było im zwycięstwo na Jagiellonią w Białymstoku i porażka Lecha w Krakowie z Cracovią. Oba warunki nie zostały jednak spełnione, bo białostocczanie pokonali Śląsk 2:1, a „Kolejorz” także 2:1 wygrał starcie z „Pasami”. Poznański zespół zyskał na tym podwójnie, bo nie tylko odskoczył czwartym w tabeli wrocławianom na bezpieczny dystans i przyklepał miejsce na podium, lecz za sprawą niespodziewanej porażki Piasta Gliwice w Szczecinie z Pogonią (0:1) awansował na drugie miejsce i potrzebuje już tylko jednego punktu, żeby zakończyć sezon jako wicemistrz kraju. Gliwiczanie mogli z „Portowcami” zremisować, bo w 94. minucie prowadzący zawody arbiter z Siedlec Krzysztof Jakubik podyktował na ich korzyść rzut karny. Doskonałą okazję do zdobycia gola zmarnował jednak Hiszpan Gerard Badia, którego strzał obronił chorwacki bramkarz Pogoni Dante Stipica.
W ostatniej kolejce Lech podejmie u siebie na Bułgarskiej Jagiellonię Białystok, zaś Piast także na swoim boisku zmierzy się z Cracovią. Żeby wyprzedzić lechitów w tabeli, gliwicki zespół musi pokonać „Pasy, co nie powinno być raczej trudne, bo trener Cracovii oszczędza najlepszych graczy na finał Pucharu Polski z Lechią, ale warunkiem koniecznym jest jeszcze porażka Lecha w starciu z Jagiellonią.
Zarządzająca rozgrywkami spółka Ekstraklasa SA przygotowała nowy zestaw medali za zajęcie trzech pierwszych lokat w lidze. Ważą 245 gramów i zostały wykonane z mosiądzu. „Po wygrawerowaniu logotypów i napisów został im ręcznie nadany kształt na prasie balansowej. Oszlifowane i wypolerowane zostały pokryte czystym 24-karatowym srebrem i złotem. W przypadku medali dla mistrza jest to żółte złoto, natomiast brązowe pokryto złotem czerwonym” – napisano na stronie internetowej ekstraklasa.org. Do Poznania i Gliwic trzeba będzie jednak na wszelki wypadek przywieźć dwa komplety medali – srebrnych i brązowych, bo w futbolu cuda się zdarzają.
Reszta meczów w 37. kolejce będzie już naprawdę tylko sparingami, ale może dzięki temu trenerzy ponownie dadzą szansę młodym i obiecującym piłkarzom. Bułgarski trener Jagiellonii Iwajło Petew w meczu ze Śląskiem pozwolił udanie zadebiutować w ekstraklasie 16-letniemu bramkarzowi Xavierowi Dziekońskiemu i dzięki temu wiemy, że w białostockim klubie pojawił się talent być może na miarę Bartłomieja Drągowskiego, który dzisiaj z powodzeniem radzi sobie w Serie A w bramce Fiorentiny. Trener Vuković w meczu z Lechią dał zagrać Arielowi Mosórowi i Szymonowi Włodarczykowi. To synowie znanych przed laty piłkarzy, także Legii, Piotra Mosóra i Piotra Włodarczyka. W Wiśle Płock w spotkaniu z Koroną Kielce błysnął strzelec dwóch goli 17-letni Dawid Kocyła.
Nie każdy debiut w ekstraklasie bywa udany, o czym przekonał się 27-letni bramkarz Lecha Karol Szymański, który w meczu z Cracovią popełnił kompromitujący błąd przepuszczając pod stopą piłkę zagraną do niego przez stopera.

Zestaw par ostatniej, 37. kolejki
Grupa mistrzowska (wszystkie mecze w niedzielę 19 lipca, godz. 17:30): Legia Warszawa – Pogoń Szczecin, Piast Gliwice – Cracovia, Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk, Lech Poznań – Jagiellonia Białystok
Grupa spadkowa (wszystkie mecze w sobotę 18 lipca, godz. 17:30): Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin, Wisła Kraków – Arka Gdynia, Raków Częstochowa – Wisła Płock, Korona Kielce – ŁKS Łódź.

Wyniki 35. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 35. kolejki:
Grupa mistrzowska:

Legia Warszawa – Cracovia 2:0
Gole: Tomas Pekhart (23), Walerian Gwilia (75). Żółte kartki: André Martins, Wszołek, Slisz, Cholewiak – Loshaj, Wdowiak. Sędziował: Jarosław Przybył. Widzów: 5500.
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 2:2
Gole: Israel Puerto (29), Przemysław Płacheta (45) – Adam Frączczak (23 karny), Kacper Smoliński (84). Żółte kartki: Puerto – Matynia, Zech. Sędziował: Paweł Raczkowski. Widzów: 5668.
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:0
Gole: Piotr Parzyszek (12), Jorge Felix (14).
Żółte kartki: Milewski – Borysiuk, Camara, Błyszko. Czerwona: Milewski (45., za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Kwiatkowski. Widzów: 1439.
Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
Gole: Dani Ramirez (5), Robert Gumny (22), Kamil Jóźwiak (45) – Omran Haydary (42), Ze Gomes (47). Żółte kartki: Satka, Mleczko – Nalepa. Czerwona kartka: Conrado (89., Lechia). Sędziował: Krzysztof Jakubik. Widzów: 6432.

Grupa spadkowa:
Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 4:1

Gole: Igor Angulo (20, 71), Jarosław Jach (60 samobójcza), Jesus Jimenez (86) – Petr Schwarz (4 karny). Żółte kartki: Wiśniewski, Jirka, Prochazka (Górnik). Sędziował: Łukasz Szczech. Widzów: 3869.
Zagłębie Lubin – Wisła Płock 0:1
Gol: Mateusz Szwoch (49). Żółte kartki: Guldan, Jończy, Balić – Adamczyk, Kocyła. Czerwona kartka: Guldan (90., za drugą żółtą). Sędziował: Piotr Lasyk. Widzów: 1224.
Arka Gdynia – ŁKS Łódź 3:2
Gole: Marcus Vinicius (19), Michał Nalepa (41 karny), Maciej Jankowski (45) – Samu Corral (55), Łukasz Sekulski (85). Żółte kartki: Młyński – Ricardo Guima, Klimczak. Sędziował: Artur Aluszyk. Widzów: 1579.
Wisła Kraków – Korona Kielce 1:1
Gole: Alon Turgeman (7) – Daniel Szelągowski (34). Żółte kartki: Janicki, Wojtkowski, Basha, Klemenz, Niepsuj, Pawłowski – Cebula, Długosz. Czerwona kartka: Hołownia (30., Wisła, za brutalny faul). Sędziował: Wojciech Myć. Widzów: 4223.

Grupa mistrzowska

  1. Legia 35 68 69:33
  2. Piast 35 60 40:30
  3. Lech 35 60 64:34
  4. Śląsk 35 54 49:42
  5. Cracovia 35 52 47:37
  6. Lechia 35 52 46:49
  7. Jagiellonia 35 49 46:46
  8. Pogoń 35 48 34:38
    Grupa spadkowa
  9. Górnik 35 50 49:44
  10. Raków 35 50 47:52
  11. Wisła P. 35 48 41:51
  12. Zagłębie 35 47 56:52
  13. Wisła K. 35 45 43:52
  14. Arka 35 37 37:55
  15. Korona 35 32 26:45
  16. ŁKS Łódź 35 21 30:64

Powalczą o Ligę Mistrzów?

Wiadomo już, że Legia Warszawa zagra w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, drugi w tabeli Piast Gliwice w kwalifikacjach Ligi Europy. Bliski tego celu jest też trzeci w stawce Lech Poznań. Do Piasta i Lecha dołączy zwycięzca finałowego meczu Pucharu Polski, czyli Cracovia lub Lechia Gdańsk.

Rozgrywki ekstraklasy są już na finiszu. We wtorek i środę zaplanowano przedostatnią, 36. kolejkę, a w najbliższy weekend odbędzie się ostatnia, 37. seria spotkań. Wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły, a o co walczyć ma jeszcze tylko Lech Poznań, któremu teoretycznie miejsce na podium mógłby jeszcze odebrać Śląsk Wrocław. Ale ekipa „Kolejorza” ma sześć punktów przewagi nad wrocławianami i do przyklepania medalu potrzebuje zdobyć jeden punkt – jeśli nie wywalczy go w środę w wyjazdowym meczu z Cracovią, to okazję do tego będzie miał jeszcze w niedzielę u siebie w starciu z Jagiellonią, która, co jest całkiem możliwe, już w środę zakończy sprawę, jeśli pokona u siebie drużynę Śląska.
Zagra najmocniejszy kwartet
Wygląda więc na to, że w nowym sezonie europejskich pucharów nasz futbol w kwalifikacjach Ligi Mistrzów reprezentować będzie Legia, a w kwalifikacjach Ligi Europy Piast, Lech oraz zwycięzca finału Pucharu Polski, czyli Cracovia lub Lechia. Obiektywnie oceniając, w tej chwili są to zdecydowanie najlepsze polskie zespoły klubowe, co oczywiście wcale nie oznacza, że w najbliższym sezonie zdołają coś zwojować w europejskich pucharach. Legia poniosła w 35 kolejkach dziewięć porażek, co czyni ją jednym z najsłabszych mistrzów Polski w ostatnich latach. Z drugiej strony 21 zwycięstw to więcej niż odnotowała zwycięska drużyna Jacka Magiery z sezonu 2017/2017, ale o trzy mniej niż mistrzowska ekipa prowadzona przez Henninga Berga w sezonie 2013/2014, natomiast jest pierwszym zespołem od pięciu lat, który zapewnił sobie tytuł na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. W pięciu poprzednich sezonach losy mistrzostwa rozstrzygały się w ostatniej serii spotkań. Najgroźniejsi rywale Legii, Piast i Lech, też nie wypadają rewelacyjnie. Broniący tytułu gliwiczanie mają na koncie 11 porażek i sześć remisów, a Lech Poznań siedem porażek i 12 remisów.
UEFA podjęła decyzję, że wszystkie spotkania pierwszych trzech rund eliminacyjnych odbędą się bez udziału kibiców bez względu na sytuację epidemiczną w poszczególnych krajach. Ma to zapewnić równe szanse dla wszystkich drużyn. Świeżo upieczony mistrz Polski, Legia Warszawa, rozpocznie eliminacje już od I rundy. Mecze I rundy eliminacyjnej mają zostać rozegrane w dniach 18-19 sierpnia, spotkania II rundy zaplanowano na 25 i 26 sierpnia, zaś III na 15 i 16 września. Faza grupowa rozpocznie się dopiero pod koniec października. Pierwszą rundę kwalifikacji Ligi Europy zaplanowano na 27 sierpnia.
Z powodu pandemii koronawirusa i braku terminów UEFA postanowiła, że mecze pierwszych rund eliminacyjnych, zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w Lidze Europy, odbędą się bez spotkań rewanżowych, a gospodarze będą wyłaniani drogą losowania. Legia w pierwszej rundzie eliminacyjnej zostanie rozstawiona, co oznacza, że uniknie takich zespołów, jak Celtic Glasgow, Astana, Łudogorec Razgrad czy Crvena Zvezda Belgrad. Potencjalni przeciwnicy to np. mistrz Luksemburga Fola Esch, mistrz Szwecji Djurgardens, mistrz Czarnogóry Buducnost Podgorica czy Białorusi Dinamo Brześć. Legia może też trafić na zespoły z Islandii, Armenii, Albanii, Macedonii lub Malty.
Na rozstawienie legioniści mogą jeszcze liczyć tylko w II rundzie eliminacji, bo w trzeciej prawdopodobnie znajdą się już w gronie słabszych zespołów. Gdyby jednak szczęście i forma legionistom dopisały i jakimś cudem przebili się do IV rundy eliminacyjnej, to w ostatnim etapie walki o awans do fazy grupowej Champions League beda musieli pokonać zespół klasy Ajaksu Amsterdam czy Red Bull Salzburg.
Już trzeba szykować drużyny
Jeśli Legia odpadnie w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, najprawdopodobniej będzie mogła liczyć na rozstawienie obok takich drużyn jak Molde, Makabi Tel Awiw oraz potencjalni pozostali spadkowicze z III rundy LM (Quarabag, Young Boys Berno lub FC Basel czy Crvena Zvezda). A jej potencjalnym rywalem może okazać się ktoś ze wspomnianych drużyn Sheriff Tiraspol, FC Midtjylland, Slovan Bratislava, Olimpię Ljubljana, FK Sarajewo, Univeristatea Craiova, Ferencvaros czy Dundalk FC.
Trener Legii Aleksandar Vuković w dwóch ostatnich kolejkach ekstraklasy może przetestować graczy z szerokiego zaplecza. Już w środę na spotkanie z Lechią w Gdańsku z różnych powodów nie zabrał aż 11 zawodników z podstawowej kadry zespołu. Zostawił Artura Jędrzejczyka, który ma na koncie tyle żółtych kartek, że następna grozi mu zawieszeniem na dwa mecze. Oprócz niego na Ergo Arenie nie zagrają Domagoj Antolić, Walerian Gwilia, Michał Karbownik i Luquinhas (dostali wolne) oraz kontuzjowani Andre Martins, Igor Lewczuk, Tomas Pekhart, Arvydas Novikovas, William Remy, Jose Kante i Marko Vesović. W tej sytuacji szansę występu będą mieli tacy gracze, jak Maciej Rosołek, Piotr Pyrdoł, Ariel Mosór, Paweł Stolarski, Luis Rocha, Bartosz Slisz, Mateusz Cholewiak, Radosław Cielemęcki czy Szymon Włodarczyk.
W kwalifikacjach Ligi Mistrzów stołeczny zespół czeka piekielnie trudne zadanie, a bez znaczących wzmocnień kadry nie ma nawet co marzyć o przebiciu się do fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek. Po meczu z Cracovią trener Vuković otwarcie zaapelował do szefa klubu o transfery pięciu, sześciu zawodników na poziomie pozyskanego niedawno z Lechii Gdańsk Filipa Mladenovicia.Właściciel Legii Dariusz Mioduski w wypowiedziach dla mediów raczej unika mocarstwowych obietnic. „Jeśli nie sprzedamy Michała Karbownika, to niewielki. Transfer to nie tylko kwota płacona klubowi, ale też pensja piłkarza, premia za podpis. Z powodu pandemii straciliśmy ponad 20 milionów zł, ale wciąż jesteśmy w stanie trochę zdziałać na rynku transferowym” – zapewnił sternik warszawskiego klubu. Legia musi pilnie ściągnąć dobrego bramkarza na miejsce Radosława Majeckiego, potrzebuje też skutecznego napastnika, bo Jose Kante do sierpnia będzie leczył kontuzję.
Podobne problemy kadrowe mają lub będą mieć także trenerzy Piasta i Lecha, bo po zakończeniu rozgrywek zacznie się skrócony przez pandemię okres transferowy, z którego oba te zespoły na pewno nie wyjdą wzmocnione. Pandemia dość poważnie zrujnowała budżety klubowe i transfery do załatania dziur są wręcz niezbędne. Lech i Piast w poprzednich sezonach sporo zarobiły na sprzedaży najlepszych graczy, a tego lata także właściciel Legii nie ukrywa, że jeśli pojawią się dobre oferty za Michała Karbownika i Luquinhas, piłkarze ci będą mogli odejść.
Zestaw par 36. kolejki:
Grupa mistrzowska (środa, 15 lipca):
Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, godz. 20:30, sędziuje Tomasz Musiał (Kraków);
Cracovia – Lech Poznań, godz. 20:30, sędziuje Jarosław Przybył (Kluczbork);
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice, godz. 20:30, sędziuje Krzysztof Jakubik (Siedlce);
Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław, godz. 20:30, sędziuje Szymon Marciniak (Płock).
Rozegrane we wtorek mecze w grupie spadkowej – Arki Gdynia z Górnikiem Zabrze, Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków, ŁKS Łódź z Rakowem Częstochowa oraz Wisły Płock z Koroną Kielce zakończyły się po zamknięciu wydania.

Legia mistrzem Polski

Pokonując w sobotę na swoim stadionie Cracovię 2:0, po golach Czecha Tomasa Pekharta i Gruzina Waleriana Gwili, Legia Warszawa na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek ekstraklasy wywalczyła mistrzostwo Polski. To już 14. tytuł „Wojskowych” w historii. Tyle razy w naszej piłkarskiej ekstraklasie triumfowały jeszcze tylko Górnik Zabrze i Ruch Chorzów.

Legii do przyklepania mistrzowskiego tytułu potrzebny był tylko jeden punkt, więc chociaż we wtorek podopieczni serbskiego trenera Aleksandra Vukovicia w półfinale Pucharu Polski dostali w Krakowie od Cracovii tęgie baty, odpadając z rozgrywek po porażce 0:3, to nikt nie wierzył, że w sobotę w potyczce ligowej na Łazienkowskiej legioniści pozwolą „Pasom” na ponowne zwycięstwo. Dlatego jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego obecni na stadionie kibice rozpoczęli mistrzowska fetę, której miejsce i scenariusz klub na wszelki wypadek wcześniej uzgodnił z władzami miasta. Chociaż na stadion mogło wejść z powodu ograniczeń epidemicznych tylko 25 procent możliwej liczby widzów, to na trybunach nie było ich nawet tylu.
Nie od dzisiaj wiadomo, że nawet sześć tysięcy fanów Legii potrafi nieźle narozrabiać, więc wokół stadionu pojawiło się więcej niż zwykle wozów policyjnych, a kordon służb porządkowych był szczelniejszy. Mimo to kibicom udało sie przemycić na stadion tyle środków pirotechnicznych, że gdy po godzinie gry je odpalili, z powodu zadymienia sędzia musiał przerwać spotkanie na kilka minut.
Zespół Cracovii tylko w pierwszych minutach sprawiał wrażenie, że może pokrzyżować legionistom plany i podobnie jak wcześniej Piast Gliwice i Lech Poznań zmusi ich do odłożenia mistrzowskiej fety. Piłkarze stołecznego zespołu pałali jednak żądzą rewanżu za upokarzająca trzybramkową porażkę w półfinale Pucharu Polski i wściekle atakowali bramkę Cracovii do ostatniego gwizdka arbitra, chcą zakończyć mecz wynikiem 3:0. Ostatecznie trzeciego gola jednak nie strzelili, lecz dwubramkowa wygrana też zakończyła wyścig po mistrzowską koronę, więc i tak wszyscy byli zadowoleni. Na Łazienkowskiej kibice zaczęli fetę, efektowną oprawą i chóralnymi śpiewami, ale na boisko wtargnął tylko jeden nieposłuszny, łamiąc związany z obostrzeniami sanitarnymi zakaz zwyczajowego świętowania mistrzostwa wraz z piłkarzami na murawie boiska. Potem fiesta przeniosła się na nadwiślańskie ulwary, wzdłuż których pływał stateczek ze świętującymi na jego pokładzie piłkarzami.
Vuković dołączył do legend
Aleksandar Vuković jest pierwszym cudzoziemcem w historii, który został mistrzem Polski i jako piłkarz, i jako trener. Przed nim podobnej sztuki dokonali tylko Polacy – Stanisław Malczyk, Ewald Cebula, Władysław Giergiel, Edmund Zientara, Jan Kowalski, Leszek Jezierski, Hubert Kostka, Henryk Kasperczak, Antoni Piechniczek , Jerzy Wyrobek, Henryk Apostel, Adam Nawałka, Jan Urban, Jacek Magiera i Waldemar Fornalik.
Mistrzostwo Polski 2020 to pierwsze trofeum w trenerskiej karierze Vukovicia. Serbski szkoleniowiec prowadzi Legię od kwietnia ubiegłego roku, ale w poprzednim sezonie nie udało mu się zdobyć mistrzostwa (legioniści skończyli rozgrywki na 2. miejscu). W obecnych rozgrywkach wygrał ligę na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, a ostatni raz tak wcześnie zwycięzcę ligi poznaliśmy sześć lat temu.
40-letni Vuković jest związany z Legią od 19 lat. Trafił na Łazienkowską w 2001 roku za namową ówczesnego trenera Dragomira Okuki i już w pierwszym sezonie świętował z z warszawskim zespołem mistrzostwo Polski. Pięć lat później powtórzył ten sukces pod wodzą Dariusza Wdowczyka. Odszedł z Legii w styczniu 2009 roku do Iraklisu Saloniki, skąd wrócił do polskiej ligi, ale do Korony Kielce, w barwach której występował do 2013 roku. Do Legii wrócił jako trener w października 2015 roku. Najpierw był członkiem sztabu szkoleniowego, potem asystentem trenera, tymczasowym trenerem, aż sam został pierwszym trenerem zespołu. Właściciel Legii Dariusz Mioduski jest tak zadowolony z jego pracy, że już 1 lipca przedłużył z nim kontrakt do końca czerwca 2022 roku.
Legia odzyskała tytuł po roku przerwy i wyrównała ligowy rekord pod względem zdobytych mistrzostw Polski, który w 1988 roku ustanowił Górnik Zabrze, a rok później wyrównał Ruch Chorzów. Co prawda fani stołecznego klubu uważają, że ma na koncie 15 mistrzowskich tytułów, bo do dorobku zaliczają też ten odebrany Legii w 1993 roku przez PZPN za aktywny udział w tzw. niedzieli cudów. „Wojskowi” od lat próbują odkręcić tamten werdykt, ale chociaż władze w piłkarskim związku się zmieniają, sankcja wciąż pozostaje w mocy.
Czternasty tytuł, czyli piętnasty
Przypomnijmy: w sezonie 1992/1993 do ostatniej ligowej kolejki w walce o mistrzostwo liczyły się Legia, Łódzki Klub Sportowy i Lech Poznań. Przed ostatnią serią spotkań liderem byli warszawianie, którzy mieli tyle samo punktów co ŁKS, ale wyprzedzali łodzian dzięki lepszemu o trzy gole bilansowi bramkowemu. Lech był trzeci z punktem straty do Legii i ŁKS. W ostatniej kolejce, 20 czerwca, Wojskowi grali na wyjeździe z pewną utrzymania Wisłą Kraków, a ŁKS podejmował zdegradowaną już Olimpię Poznań. Spodziewano się walki na bramki i faktycznie do niej doszło. Legia rozgromiła Wisłę 6:0, a ŁKS rozbił Olimpię 7:1. Warszawianie utrzymali lepszy bilans i cieszyli się z odzyskania mistrzostwa po 22 latach przerwy, ale wyniki i przebieg spotkań Legii i ŁKS-u były zbyt kuriozalne, żeby nie wzbudziły podejrzeń.
Nawet UEFA zażądała od PZPN wyjaśnień, więc dzień po „niedzieli cudów” nasza federacja nałożyła na Legię, ŁKS, Olimpię i Wisłę zakazy transferowe i kary finansowe, ale wyniki utrzymano, więc Legia została oficjalnie mistrzem. Ale 10 lipca tytuł został stołecznemu klubowi odebrany. Podczas zjazdu PZPN wiceprezes związku Ryszard Kulesza stwierdził, że „cała Polska widziała, iż Legia kupiła mecz od Wisły”, ale z jakiegoś powodu nie uznał za stosowne zarzucić tego samego także łódzkiemu klubowi. Delegaci na zjazd podjęli jednak uchwałę o anulowaniu wyników spotkań Legii z Wisłą i ŁKS-u z Olimpią, co sprawiło, że beneficjentem wynikłego po tym zamieszania okazał się Lech Poznań. Legia dwukrotnie (w 2004 i 2007 roku) zwracała się do PZPN o przyznanie jej mistrzostwa z 1993 roku, ale federacja dwukrotnie jej odmówiła.
Mistrzowie Polski:
14 tytułów – Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, Legia Warszawa;
13 – Wisła Kraków
7 – Lech Poznań;
5 – Cracovia;
4 – Pogoń Lwów, Widzew Łódź;
2 – Warta Poznań, Polonia Bytom, Śląsk Wrocław, Polonia Warszawa, ŁKS Łódź, Stal Mielec, Zagłębie Lubin;
1 – Garbarnia Kraków, Szombierki Bytom, Piast Gliwice.