Szwedzi na drodze Lecha

W poniedziałek w siedzibie UEFA w Nyonie rozlosowano pary II rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Lecha Poznań czeka trudne wyjazdowe starcie z Hammarby, natomiast Piast Gliwice podejmie u siebie TSV Hartberg. Mecze tej fazy kwalifikacji odbędą się 17 września. Wylosowano też potencjalnych rywali naszych drużyn w trzeciej rundzie kwalifikacji.

W pierwszej rundzie eliminacji LE wystąpiły trzy polskie zespoły. Na placu boju pozostały dwa – Lech i Piast. Z rozgrywkami pożegnała się Cracovia po porażce z Malmoe FF 0:2. „Kolejorz” natomiast pokonał łotewską drużynę Valmiera FK 3:0, a gliwiczanie dość nieoczekiwanie wygrali na wyjeździe z Dynamem Mińsk 2:0. Przed wyznaczonym na miniony poniedziałek losowaniem par 2. rundy, UEFA podzieliła zespoły na grupy. Z polskich zespołów w nieco lepszej sytuacji zdawał się być Lech, który znalazł się w gronie drużyn rozstawionych, ale nic to mu nie dało, bo wylosował fatalnie trafiając na szwedzki zespół Hammarby IF, którego mniejszościowym udziałowcem jest grający obecnie w AC Milan słynny Zlatan Ibrahimovic. Lechici z tym rywalem na dodatek o awans do trzeciej rundy zagrają na wyjeździe.
Może rozzłoszczą Zlatana?
To nie pierwszy raz gdy poznański zespół w europejskich pucharach po wyeliminowaniu łotewskiej drużyny trafia w następnej rundzie na szwedzką. W sezonie 1991/1992 lechici w pierwszej rundzie kwalifikacji do świeżo powstałej Ligi Mistrzów ograli skonto Ryga, ale nie dali rady ekipie IFK Goeteborg (0:1 i 0:3). Siedem lat później w Pucharze UEFA Lech wyeliminował Metalurgs Lipawa, ale w następnej fazie ponownie trafił na zespół z Goeteborga i odpadł po 1:2 u siebie i 0:0 na wyjeździe. Może za trzecim razem ekipie „Kolejorza” pójdzie lepiej i po zwycięstwie nad Valmiera FK pokona także Hammarby. Szanse są jednak niewielkie, bo lechici nie mają farta w pucharowych starciach ze szwedzkimi zespołami. W sezonie 2011/2012 w kwalifikacjach Ligi Europy zostali też wyeliminowani przez AIK Solna, przegrywając 0:3 na wyjeździe i wygrywając tylko 1:0 u siebie.
Hammarby IF jest wprawdzie obecnie zespołem ze środka tabeli szwedzkiej ekstraklasy, ale liga w tym kraju gra systemem wiosna-jesień, więc rywale są w środku rozgrywek i chociaż w tabeli zajmują siódme miejsce, ze stratą 14 punktów do prowadzącego Malmoe FF (ten zespół wyrzucił z kwalifikacji LE Cracovię), to trzeba pamiętać, że w poprzednim sezonie Hammarby do końca walczyło z Djurgardens i Malmoe o mistrzostwo kraju. To wtedy Ibrahimović, który jest wychowankiem Malmoe FF, wykupił jedną czwartą udziałów w Hammarby, czym tak rozwścieczył fanów swojego dawnego klubu, że dzisiaj uważają go za zdrajcę i wieszają deski klozetowe na jego rzeźbie wystawionej przed stadionem w Malmoe. Zwycięzca meczu Hammarby – Lech w 3. rundzie kwalifikacji zmierzy się ze zwycięzcą meczu OFI Kreta – Apollon Limassol.
Ekipa „Kolejorza” w krajowej lidze na razie nie imponuje formą. W pierwszej kolejce ekstraklasy przegrała na wyjeździe 1:2 z Zagłębiem Lubin, a w drugiej na swoim boisku ledwo zremisowała 2:2 z Wisłą Płock. Co prawda obie bramki lechici stracili po rzutach karnych, ale jeden punkt po dwóch kolejkach nie wystawia wicemistrzom kraju najlepszego świadectwa, a jeszcze na dodatek w trzeciej serii gier czeka ich wyjazdowa potyczka z niepokonanym jak do tej pory Śląskiem. Jeśli „Kolejorza” wygra we Wrocławiu, to powinien też poradzić sobie z Hammarby.
Piast Gliwice był losowany spośród drużyn nierozstawionych, zatem jego trener Waldemar Fornalik pewnie odetchnął z ulga na wieść, że jego zespołowi przyjdzie się w 2. rundzie zmierzyć na własnym boisku z austriackim TSV Hartberg.
SV Hartberg w poprzednim sezonie austriackiej ekstraklasy zajął piąte miejsce, a prawo gry w eliminacjach Ligi Europy wywalczył w barażach z Austrią Wiedeń. „Nie lekceważymy żadnego przeciwnika, ale z losowania jesteśmy zadowoleni. Uważam, że jesteśmy w stanie awansować. Na pewno uważnie przyjrzymy się jak gra ten austriacki zespół, być może pojedziemy obejrzeć go na żywo. Niczego nie zaniedbamy” – zapewnia dyrektor sportowy Piasta Bogdan Wilk.
Piast na razie lepszy w pucharach
Także prezes austriackiego klubu Brigitte Annerl nie uważa swojej drużyny za faworyta potyczki w Gliwicach. „Nie możemy się doczekać europejskiej przygody, która zacznie się w Polsce. Podchodzimy do tego meczu bez presji, bo trafiliśmy na silnego rywala, ale TSV zawsze dobrze prezentował się na wyjazdach w lidze, więc może postara się o niespodziankę w spotkaniu z Piastem” – stwierdziła w wypowiedzi zamieszczonej na stronie internetowej TSV Hartberg.
Problem w tym, że zespół Piasta, trzecia siła w ekstraklasie w poprzednim sezonie, obecną edycje rozgrywek zaczął fatalnie, bo od dwóch porażek. Najpierw przegrał na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 0:2, a w miniony weekend uległ na własnym stadionie Pogoni Szczecin 0:1. Gdyby nie to, że Cracovia zaczęła rozgrywki z minusowymi pięcioma punktami na koncie, to po dwóch kolejkach Piast byłby w stawce zespołów PKO Ekstraklasy „czerwoną latarnią” z zerowym dorobkiem punktowy, trzema straconymi golami i bez żadnej zdobyczy bramkowej. Nie jest to jednak problem, bo do końca rozgrywek w naszej lidze jeszcze 28 kolejek i będzie czas odrobić straty, a teraz trzeba wszystkie siły poświęcić na jak najlepszy występ w kwalifikacjach Ligi Europy. W przerwie na reprezentację podopieczni trenera Fornalika będą mieli okazję do poprawienia mankamentów w swojej grze, bo przed starciem z TSV czeka ich tylko jeden ligowy mecz, z Wartą Poznań w 3. kolejce ekstraklasy. Jeśli gliwiczanie uporają się z austriackim zespołem, w 3. rundzie zmierzą się z lepszym z pary IFK Goeteborg – FC Kopenhaga.W Lidze Europy powalczy też Legia Warszawa, która w 2. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów przegrała z Omonią Nikozja, ale na pocieszenie dostała jeszcze szansę awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Mistrzowie Polski zaczną od 3. rundy, a swój pierwszy mecz w tych rozgrywkach zagrają 24 września, a zmierzą się ze zwycięzcą pary Sileks Kratovo (Macedonia) – Drita Gnjilane FC (Kosowo).

Pary 2. rundy eliminacji Ligi Europy:
Ścieżka ligowa: Hammarby IF – Lech Poznań, Piast Gliwice – TSV Hartberg, Kajsar Kyzołorda – APOEL Nikozja, Locomotiw Tbilisi – Dynamo Moskwa, Coleraine – Motherwell, KF Teuta – Granada, Viking FK – Aberdeen FC, CSKA Sofia – Bate Borysów, KF Laci – Hapoel Ber-Szewa, Ventspils – Rosenborg, Servette Genewa – Stade de Reims, Olimpia Ljubljana – Zrinsjki Mostar, Hibernians FC – Fehervar, Nomme Kalju/NS Mura – Aarhus, Neftci Baku – Galatasaray Stambuł, IFK Goteborg – FC Kopenhaga, OFI Kreta – Apollon Limassol, Bala Town – Standard Liege, FC Botosani – Shkendija FK, Aris Saloniki – Kolos Kovalivka, FK Riterial – Slovan Liberec, FC Borac Banja Luka – Rio Ave, FK Kukesi – VfL Wolfsburg, NK Osijek – FC Basel, Bodo/Glimt – Żalgiris Wilno, Niederkorn – Willem II Tilburg, Suruceni – Partizan Belgrad, Lokomotiv Płowdiw – Tottenham Hotspur, Budapest Honved – Malmoe FC, Lincoln FC – Glasgow Rangers, Renova – Hajduk Split, DAC Dunajska Streda – FK Jablonec, Shamrock Rovers – AC Milan. Ścieżka mistrzowska: Inter Escaldes – Dundalk FC, Kuopion Palloseura – Slovan Bratislava, Linfield Belfast – Floriana FC, FC Ryga – Tre Fiori, Djurgarden IF – Europa FC, Flora Tallin – KR Reykjavik, Siłeks Kratowo – Drita FC, FK Astana – Buducnost Podgorica, Ararat-Armenia Erywań – Fola Esch, Connah’s Quay Nomads FC – Dinamo Tbilisi.

Wyniki 1. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 1. kolejki:
Zagłębie Lubin – Lech Poznań 2:1
Gole: Lubomir Guldan (82), Sasza Balić (87) – Mikael Ishak (45).
Żółte kartki: Sirk – Satka, Crnomarković.
Sędziował: Bartosz Frankowski.
Widzów:3968.
Cracovia – Pogoń Szczecin 2:1
Gole: Marcos Alvarez (58), Sergiu Hanca (62) – Adam Frączczak (57).
Żółte kartki: Alvarez, Van Amersfoort, Vestenicky – Dąbrowski, Triantafyllopoulos, Matynia. Sędziował: Paweł Raczkowski.
Widzów: 4053.
Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 2:0
Gole: Fabian Piasecki (2), Piotr Celeban (51). Żółte kartki: Kirkeskov, Steczyk (Cracovia). Sędziował: Wojciech Myć.
Widzów: 5259.
Raków Częstochowa – Legia Warszawa 1:2
Gole: Patryk Kun (50) – Tomas Pekhart (16, 84). Żółte kartki: Wilusz, Gutkovskis, Sapała – Luis Rocha, Pekhart, Mladenović, Luquinhas. Czerwona kartka: Wilusz (45. za drugą żółtą). Sędziował: Jarosław Przybył.
Widzów: 1985.
Wisła Płock – Stal Mielec 1:1
Gole: Mateusz Szwoch (89) – Andreja Prokić (55). Żółte kartki: Lesniak, Rzeźniczak – M. Żyro. Sędziował: Sebastian Jarzębak.
Widzów: 1318.
Warta Poznań – Lechia Gdańsk 0:1
Gol: Łukasz Zwoliński (66).
Żółte kartki: Kiełb, Jakóbowski, Kuzdra, Trałka – Kubicki, Makowski, Kałuziński. Czerwona kartka: Jakóbowski (81., za drugą żółtą).
Sędziował: Szymon Marciniak.
Widzów: 2381.
Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:2
Gole: Jesus Jimenez (1, 23 karny, 90), Piotr Krawczyk (45) – Kamil Biliński (57, 82).
Żółte kartki: Hajda – Biliński, Baszłaj, Rzuchowski. Sędziował: Mariusz Złotek).
Widzów: 7368.
Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 1:1
Gole: Maciej Makuszewski (25) – Jakub Błaszczykowski (33).
Żółte kartki: Wdowik, Bida, Arsenić – Żukow, Basha, Mehremić. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski).
Widzów: 5070.
Uwaga: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą -5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

Tabela

Górnik 1 3 4:2
Śląsk 1 3 2:0
Legia 1 3 2:1
Zagłębie 1 3 2:1
Lechia 1 3 1:0
Jagiellonia 1 1 1:1
Stal Mielec 1 1 1:1
Wisła Kraków 1 1 1:1
Wisła Płock 1 1 1:1
Lech 1 0 1:2
Pogoń 1 0 1:2
Raków 1 0 1:2
Warta 1 0 0:1
Piast 1 0 0:2
Podbeskidzie 1 0 2:4
Cracovia 1 -2 2:1

Górnik Zabrze na pozycji lidera

Rozegrany w poniedziałek mecz Jagiellonii z Wisłą Kraków zakończył pierwszą kolejkę naszej piłkarskiej ekstraklasy. W tym sezonie zrezygnowano z fazy play off i podziału drużyn na grupy mistrzowską i spadkową. Zespoły rozegrają 30 kolejek systemem każdy z każdym, a z ligi spadnie tylko ostatnia ekipa, ponieważ od sezonu 2021/2022 ekstraklasa zostanie powiększona do 18 zespołów.

Już przed startem rozgrywek było wiadomo, że Cracovia zacznie je na ostatniej pozycji. To skutek nałożonej na krakowski klub kary minus pięciu punktów za udział w futbolowej korupcji. „Pasy” w 1. kolejce pokonały na swoim stadionie Pogoń Szczecin 2:1 i chociaż nadal są „czerwoną latarnią” w stawce, to na koncie mają już tylko dwa minusowe punkty. Liderem po pierwszej serii spotkań został Górnik Zabrze, który na swoim boisku wygrał 4:2 z beniaminkiem Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z trójki nowicjuszy w ekstraklasie porażkę na inaugurację rozgrywek zanotowała też Warta Poznań, która uległa w Grodzisku wielkopolskim Lechii Gdańsk 0:1, natomiast trzeci z beniaminków, Stal Mielec, zdobył cenny punkt remisując 1:1 na wyjeździe z Wisłą Płock. Z kwartetu zespołów, które w tym sezonie reprezentują polską ligę w europejskich pucharach, zwycięstwa odniosły Legia Warszawa (2:1 z Rakowem Częstochowa) i wspomniana wyżej Cracovia, natomiast przegrały swoje spotkania Lech Poznań (1:2 z Zagłębiem Lubin) i Piast Gliwice (0:2 ze Śląskiem Wrocław).
Te wyniki nie dają jeszcze rzecz jasna pełnej wiedzy o aktualnym układzie sił w ekstraklasie. Więcej na ten temat będzie można pewnie powiedzieć dopiero na początku października, gdy zespoły będą miały już za sobą sześć pierwszych kolejek. Mimo rezygnacji z formuły ESA-37 terminarz gier i tak jest napięty jak postronek. Do końca roku liga nie zdąży rozegrać nawet połowy spotkań – ostatnia przed przerwą zimową 14. kolejka odbędzie się w dniach 18-20 grudnia. Piłkarze wrócą do gry już 6-7 lutego przyszłego roku, a ostatnią, 30. ligową kolejkę rozegrają 16 maja.
Z ekstraklasy spadnie tylko ostatni zespół w stawce, a z I ligi awansują trzy drużyny – dwie pierwsze bezpośrednio, a trzecią wyłonią baraże między zespołami z miejsc 3-6. Następny sezon PKO Ekstraklasa rozpocznie w składzie 18-zespołowym z 34. kolejkami w sezonie rozgrywanymi w dwóch rundach – jesiennej i wiosennej.

Wirus znów atakuje Legię

W miniony weekend nasza piłkarska ekstraklasa rozpoczęła nowy sezon. Z kwartetu zespołów, które zagrają w europejskich pucharach, w 1. kolejce swoje mecze wygrały Legia i Cracovia, natomiast Lech i Piast poniosły porażki. Z poważny problemem boryka się ekipa Legi, u której przed meczem z Rakowem wykryto trzeci już przypadek zakażenia Covid-19.

Legia o pozytywnym wyniku testu na obecność Covid-19 u jednego z piłkarzy pierwszej drużyny poinformowała w oficjalnym komunikacie. „Informujemy, że w rezultacie przeprowadzonego w dniu 21 sierpnia testu RT-PCR na obecność wirusa SARS-CoV-2, u jednego z zawodników I Drużyny otrzymano wynik pozytywny. Po konsultacji lekarskiej, od 18 sierpnia zawodnik przebywa w izolacji. Zgodnie z wewnętrzną procedurą 19 sierpnia zostało przeprowadzone badanie na obecność wirusa, które dało wynik ujemny. Klub zachowuje wszystkie rygory bezpieczeństwa i poinformował o sprawie stosowne organy państwowe oraz PZPN i spółkę Ekstraklasa” – napisano w oświadczeniu.
Trzeci przypadek zakażenia
To już trzeci przypadek wystąpienia zakażeniem Covid-9 w ekipie Legii. Na początku sierpnia wykryto koronawirusa u jednego z masażystów, co było oficjalnym powodem odwołania przez PZPN meczu z Cracovią o Superpuchar Polski. Dwa pozostałe opatrzono klauzulą tajne przez poufne, ale z nieoficjalnych informacji jakie pojawiły się w mediach wynikało, że pierwszym zakażonym graczem był pozyskany tego lata z Hajduka Split chorwacki obrońca Josip Juranović. Podejrzenie padło na niego, bo został wycofany z kadry na mecz z I rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów z północnoirlandzkim Linfield FC.
Trzeci przypadek został wykryty w klubie po meczu z Linfield, gdy jeden z zawodników sam zgłosił sztabowi medycznemu kiepskie samopoczucie. Następnego dnia, czyli w środę rano, przeszedł pierwsze badania, który dały wynik negatywny. Od tego czasu przebywał w izolacji, ale kolejny test który przeszedł w miniony piątek dał już wynik pozytywny. Niepotwierdzone plotki wskazywały, że zakażonym może być Paweł Wszołek, ale nikt tego w stołecznym klubie nie chciał rzecz jasna potwierdzić. Ale piłkarz ten nie znalazł się w kadrze na wyjazdowy mecz z Rakowem.
Służby prasowe Legii poinformowały natomiast, że występ zakażonego legionisty jest wykluczony także w najbliższą środę, w meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Omonią Nikozja. Do tego spotkania został zgłoszony pozyskany niedawno przez mistrzów Polski Bartosz Kapustka, który na liście uprawnionych graczy zastąpił jednak Josipa Juranovicia.
W poniedziałek wszyscy piłkarze i sztab szkoleniowy Legii przejadą kolejne testy na obecność koronawirusa. Tego wymaga specjalny protokół sanitarny UEFA, który nakazuje przeprowadzenie testów 48 godzin przed meczem u siebie albo 72 godziny przed meczem na wyjeździe, albo dodatkowo jeszcze jeden test po przylocie do kraju, którego przepisy tego wymagają. Nawet jeśli te testy wykażą wiele zakażeń, to dopóki 13 piłkarzy (w tym minimum jeden bramkarz) będzie zdrowych, spotkania pucharowe mają być rozgrywane. Oczywiście pod warunkiem, że władze sanitarne kraju pochodzenia klubu oraz kraju gospodarza nie zadecydują o kwarantannie dla dużej liczby piłkarzy lub dla całej drużyny.
Mimo tych kłopotów Legia w pierwszym ligowym meczu nowego sezonu wygrała w sobotę w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa 2:1. Obie bramki dla „Wojskowych” zdobył Thomas Pekhart. Wspomniany Kapustka pojawił się na boisku w 75. minucie i był to jego powrót do PKO Ekstraklasy po czterech latach przerwy. Po jeszcze dłuższej przerwie, bo 15 lat, w naszej lidze ponownie wystąpił bramkarz Artur Boruc.
Legioniści od 45. minuty grali z przewagą jednego gracza, po czerwonej kartce dla stopera Rakowa Macieja Wilusza, ale mimo to po zmianie stron dali sobie wbić wyrównującego gola. Na ich szczęście dobrze tego dnia nastawiony celownik miał czeski napastnik Pekhart, który w 84. minucie poprawił wynik na 2:1. W sumie trudno stołeczny zespół pochwalić za ten występ, co niezbyt dobrze mu wróży przed środową pucharową potyczką z cypryjską drużyną, której trenerem jest dobrze znany na Łazienkowskiej Norweg Henning Berg.
Cracovia przegrywała z Pogonią Szczecin tylko przez minutę, bo tyle potrzebował na doprowadzenie do remisu po golu napastnika gości Adama Frączczaka. Po kolejnych czterech minutach podopieczni trenera Michała Probierza objęli prowadzenie. Oba gole strzelili pomocnicy – niemiecki piłkarz hiszpańskiego pochodzenia Marcos Alvarez i Rumun Sergiu Hanca, nic szczególnego nie pokazał natomiast sprowadzony latem Brazylijczyk Rivaldinho, 25-letni syn słynnego przed laty Rivaldo, gracza m.in. FC Barcelona i mistrza świata z 2002 roku. Zespół „Pasów” w czwartek w I rundzie kwalifikacji Ligi Europy zmierzy się na wyjeździe z Malmoe FF i w takiej formie raczej nie wyjdzie zwycięsko ze starcia z tym szwedzkim zespołem.
Inni mają problemy sportowe
Krzyżyk można też chyba postawić także na ekipie Piasta Gliwice, który na inaugurację ligi przegrał na wyjeździe 0:2 ze Śląskiem Wrocław. Gliwiczan czeka w czwartek w I rundzie kwalifikacji Ligi Europy potyczka z Dynamem Mińsk. Spotkanie transmitować będzie na otwartym kanale TVP, a zważywszy na ostatnie wydarzenia na Białorusi i polityczne napięcie na linii Mińsk – Warszawa, gospodarze zrobią zapewne wszystko, żeby zespół Dynama wygrał. Albo żeby do meczu nie doszło, co w obecnej sytuacji epidemicznej w tym kraju nie jest trudne do przeprowadzenia, bo niemożność rozegrania zawodów z powodu wykrycia koronawirusa i obowiązkowej kwarantanny UEFA karze przecież walkowerem. Ale jeśli jednak spotkanie się odbędzie, Piast z pewnością nie będzie w nim faworytem.
W takiej roli z pewnością natomiast wystąpi w czwartek Lech Poznań, chociaż w pierwszej ligowej kolejce, podobnie jak Piast, także zaliczył falstart, przegrywając w Lubinie z Zagłębiem 1:2. Ekipie „Kolejorza” w losowaniu par I rundy kwalifikacji Ligi Europy trafił się łotewski zespół Valmiera FC, przeciwnik słaby, z którym na dodatek lechici zagrają na własnym stadionie. Ich sobotnia porażka z „Miedziowymi” nie jest tragedią, bo grali od rywali ładniej i lepiej, tylko zabrakło im szczęścia w bramkowych sytuacjach. Jeśli tylko trochę lepiej ustawią celowniki w czwartek, powinni bez większego problemu awansować do II rundy, ale że w przeszłości na Bułgarskiej zdarzały się już pucharowe wpadki ze słabeuszami, lepiej nie dzielić przedwcześnie skóry na łotewskim niedźwiedziu.

Kapustka został legionistą

Cztery lata temu 19-letni wówczas Bartosz Kapustka był filarem zespołu Cracovii i jedną z największych nadziei polskiego futbolu. Ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka powołał go do kadry już we wrześniu 2015 roku, a potem zabrał także na finały mistrzostw Europy w 2016 roku we Francji. Niestety, po tej imprezie Kapustka za pięć milionów euro przeszedł do Leicester City i zmarnował w tym angielskim klubie cztery lata. Dlatego w tej chwili trudno powiedzieć, czy 23-letni obecnie pomocnik będzie dla Legii Warszawa wzmocnieniem, czy kolejnym transferowym niewypałem.

Działacze Legii w letnim oknie transferowym byli w tym roku wyjątkowo aktywni. Hitem było pozyskanie 40-letniego bramkarza Artura Boruca, któremu skończyła się umowa z AFC Bournemouth, ale wzmocnieniami byli też pozyskany z Lechii Gdańsk Serb Filip Mladenović, z Hajduka Split Chorwat Josip Juranović, a z Cracovii Portugalczyk Rafael Lopes. Kapustka jest więc piątym graczem pozyskanym tego lata przez mistrzów Polski, ale póki co trudno powiedzieć, czy okaże się wzmocnieniem stołecznej drużyny.
Wątpliwości wydają się uzasadnione, jeśli choćby pobieżnie prześledzi się przebieg jego piłkarskiej kariery w ostatnich czterech sezonach. Gdy po względnie udanym występie w turnieju Euro 2016 Kapustka za pięć milionów euro przechodził do Leicester City, wielu futbolowych ekspertów mocno go za to krytykowało. Z perspektywy jego dokonań w angielskim klubie dzisiaj można stwierdzić, że mieli wtedy rację odradzając niespełna 20-letniemu piłkarzowi próbę podboju Premier League.
Dzisiaj już nawet nikt nie docieka, kto stał za transferem Kapustki i kto na nim najwięcej zarobił, bo piłkarz nawet nie zadebiutował w angielskiej ekstraklasie, a na otarcie łez pozostała mu jedynie satysfakcja, że był pierwszym od 24 lat polskim piłkarzem, który z naszej ligi trafił bezpośrednio do zespołu aktualnego mistrza jednej z pięciu najsilniejszych lig na naszym kontynencie. Przed nim blisko ćwierć wieku wcześniej taki splendor spotkał Zbigniewa Bońka, którzy z Widzewa Łódź przeszedł do mistrza Serie A Juventusu Turyn.
Kapustka trafił do Leicester City świeżo po sensacyjnym zdobyciu przez ten zespół mistrzostwa Anglii. Początek miał obiecujący, bo ówczesny trener „Lisów” Włoch Claudio Ranieri, dobry znajomy prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, pozwolił młodemu Polakowi zadebiutować w barwach Leicester City już w dniu podpisania kontraktu, na dodatek w spotkaniu towarzyskim z zespołem Barcelony. I to było wszystko co dobrego spotkało Kapustkę w tym klubie. Ranieri z sobie tylko wiadomego powodu przez cały sezon 2016/2017 przetrzymał go w głębokich rezerwach, a dał mu zagrać tylko w trzech meczach Pucharu Anglii. Na następny sezon Kapustka powędrował do Niemiec, bo został wypożyczony do SC Freiburg. Tam jednak też furory nie zrobił, zagrał tylko w siedmiu meczach i rozczarowany nim szefowie niemieckiego klubu nie zdecydowali się na wykupienie go z Leicester. Już wtedy Kapustka, który zdążył wylecieć z kadry Polski i stracić zainteresowanie kibiców polskiej reprezentacji, był gotów wrócić do naszej ligi, ale sztab trenerski Leicester City uznał, że byłby to dla niego krok wstecz w rozwoju i zgody nie dostał. Chociaż już wtedy jego transferowa wartość mocno spadła poniżej kwoty pięciu milionów euro, wciąż był za drogi nawet dla Legii.
Leicester na sezon 2018/2019 posłało Kapustkę do belgijskiego drugoligowca OH Leuven – swojego klubu filialnego, którego trenerem był Nigel Pearson, wytrawny szkoleniowiec i wielce dla ekipy „Lisów” zasłużony, bo wprowadził ten klub w 2014 roku do Premier League. Na początku ten pomysł nie wyglądał na zły, bo w słabej belgijskiej drugiej lidze Kapustka prezentował się nieźle, a dzięki regularnym występom zaczął też powoli wracać do dawnej formy. Skorzystał na tym trener naszej kadry młodzieżowej Czesław Michniewicz, bo Kapustka okazał się liderem jego drużyny i walnie jej pomógł w awansie do młodzieżowych mistrzostw Europy. Niestety, w turnieju Kapustka udziału nie wziął, bo w marcu 2019 roku, dwa miesiące przed imprezą, zerwał w kolanie więzadło krzyżowe przednie. Do treningów wrócił dopiero późną jesienią ubiegłego roku, ale chociaż trenował z pierwszym zespołem Leicester City i grał w jego sparingach, a obecny trener „Lisów” Brendan Rodgers chwalił go za czynione postępy, to jednak nie dostał szansy pokazania się na boisku w meczach o stawkę. Prawdę mówiąc, nie łapał sie nawet do szerokiej kadry. Nic dziwnego, że Kapustka na początku tego roku podjął starania o wcześniejsze rozwiązanie wygasającego w czerwcu 2021 roku kontraktu.
Gdy tylko publicznie ogłosił swój zamiar, natychmiast otrzymał ofertę z Legii. Stołeczny klub chciał tego piłkarza pozyskać już w sierpniu 2012 roku, ale wtedy 15-letni wówczas junior Tarnovii Tarnów wybrał ofertę Cracovii. Posłuchał rad, że w ekipie „Pasów” będzie mu łatwiej przebić się do podstawowej jedenastki niż w naszpikowanej gwiazdami drużynie Legii, co się ostatecznie potwierdziło. Trener Wojciech Stawowy włączył nastolatka do kadry pierwszego zespołu, a rok później dał mu zadebiutować w ekstraklasie. Jego następca na stołku trenera „Pasów, Robert Podoliński, w sezonie 2014/2015 już regularnie wystawiał nastolatka do gry. Wtedy Legia ponownie podjęła starania o transfer Kapustki i zaoferował Cracovii za niego 300 tys. euro, ale krakowski klub ofertę odrzucił. Jak się okazało, słusznie, bo rok później opchnął go do Leicester za kwotę wielokroć wyższą.
Trzecie podejście okazało się wreszcie skuteczne. Po trwających kilka miesięcy negocjacjach agentowi Kapustki udało się osiągnąć porozumienie z Leicester w kwestii warunków odejścia. Piłkarz przeszedł do Legii na zasadzie transferu definitywnego. Wedle branżowych portali jego aktualna wartość transferowa jest szacowana na 1,2 mln euro, więc jeśli „Wojskowi” zapłacili „Lisom” więcej, to przepłacili. Kapustka podpisał z Legią dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Po zakończeniu sezonu Premier League był na krótkim urlopie w Grecji, a po powrocie trenował indywidualnie w Krakowie. „Legia to dla mnie dobre miejsce do gry” – zapewnił na łamach strony internetowej stołecznego klubu. Zobaczymy…

Cracovia trafiła najgorzej

Trzy polskie zespoły startujące w tym sezonie w kwalifikacjach Ligi Europy w poniedziałek poznały swoich przeciwników w I rundzie. Najlepiej trafił Lech Poznań, bo zagra u siebie z łotewskim Valmiera FC, natomiast Cracovię czeka wyjazd do Szwecji na mecz z Malmoe FF, zaś Piasta Gliwice na Białoruś, bo trafił w losowaniu na Dynamo Mińsk.

Drużyny Lecha i Piasta dostały się do eliminacji LE 2020/2021 jako medaliści mistrzostw Polski, natomiast Cracovia jako zdobywca Pucharu Polski. W losowaniu par I rundy tylko Lech znalazł się wśród rozstawiony drużyn, a ponadto będzie gospodarzem potyczki z łotewskim Valmiera FC. Piłkarzy Cracovii czeka wyprawa do Szwecji, a Piast Gliwice identycznie jak w poprzednim sezonie zacznie swoją przygodę od wyjazdu na Białoruś.
Z tego tercetu najlepsze wyniki w europejskich pucharach ma na koncie Lech Poznań, który m.in. dwukrotnie przebijał się do fazy grupowej Ligi Europy (w sezonie 2009/2010 i 2014/2015). Osiągnięcia Piasta i Cracovii są znacznie słabsze. Gliwiczanie zadebiutowali w europejskich pucharach startem w kwalifikacjach Ligi Europy w sezonie 2013/2014, ale odpadli już w I rundzie z Karabachem Agdam. W sezonie 2016/2017 także w I rundzie wyeliminował ich IFK Goeteborg, a w poprzednim sezonie odpadli w kwalifikacjach Ligi Mistrzów z białoruskim BATE Borysow, a potem w kwalifikacjach Ligi Europy z FC Ryga.
Cracovia w ostatniej dekadzie dwukrotnie bez powodzenia startowała w kwalifikacjach Ligi Europy: w sezonie 2016/2017 w I rundzie przegrała oba mecze z macedońskim Shkendija Tetowo (1:2 i 0:2), a w poprzednim sezonie także odpadła w I rundzie tych pucharowych rozgrywek po remisach 2:2 i 1:1 ze słowackim zespołem DAC Dunajska Streda.
Kolejorz powita Łotyszy
Pierwszy pucharowy przeciwnik Lecha Poznań, łotewski zespół Valmiera FC, na poznańskim stadionie dopiero zadebiutuje w europejskich rozgrywkach. Klub z niewielkiego, liczącego 25 tysięcy mieszkańców miasteczka dopiero dwa lata temu wrócili do łotewskiej ekstraklasy po 15 latach przerwy. W poprzednim sezonie wywalczyli w lidze czwarte miejsce, w obecnym na półmetku zajmują trzecie miejsce, z zespołami ze stolicy – FC Ryga i FK RFS.
W kadrze Valmiera FC niemal połowa graczy to obcokrajowcy. W ostatnim meczu ligowym w podstawowym składzie pojawiło się ich siedmiu – dwóch Nigeryjczyków, Francuz, Tunezyjczyk, Senegalczyk, Gruzin i Ukrainiec. Gwiazdą drużyny jest 19-letni nigeryjski napastnik Toluwalase Arokodare, który z dorobkiem 12 goli w 13 spotkaniach jest liderem klasyfikacji strzelców łotewskiej ligi. „Kolejorz” zagra z Valmiera FC w czwartek 27 sierpnia. Trzy dni później zagra w ekstraklasie z Wisłą Płock, także u siebie.
Trudny rywal Cracovii
Krakowianie przed losowaniem wiedzieli, że trafią na któryś ze szwedzkich zespołów, Malmoe lub Hammarby, albo albański FK Kukesi. Los wyznaczył im na przeciwnika w I rundzie najmocniejszego rywala z tego zestawu – Malmoe FF, z którego w wielki piłkarski świat 20 lat temu wyruszył Zlatan Ibrahimovic. Trener „Pasów” Michał Probierz nie był tym zachwycony. Szwedzki zespół jest faworytem tej potyczki, nie tylko dlatego, że będzie jej gospodarzem. Według wyceny branżowego portalu Transfermarkt.de piłkarze Malmoe FF są warci 18,5 mln euro, podczas gdy wszyscy gracze Cracovii zostali wycenieni na 9,5 mln euro. Poza tym szwedzki zespół w sezonach 2014/2015 i 2015/2016 występował w fazie grupowej Ligi Mistrzów, zaś w dwóch ostatnich docierał do 1/16 finału Ligi Europy, a odpadał po porażkach z takim firmami, jak VfL Wolfsburg i Chelsea Londyn.
Główną siłę rażenia Szwedów stanowi wypożyczony z Anderlechtu Bruksela Isaac Kiese Thelin. 28-letni napastnik w 12 spotkaniach zdobył osiem bramek. Trwający sezon to dodatkowy atut Szwedów, bo Malmoe jest w środku rozgrywek. Spotkanie odbędzie się 27 sierpnia na Eleda Stadion.
Znów wyprawa Piasta na Białoruś
„To nie jest najlepszy czas na podróż do Mińska” – stwierdził dyrektor sportowy Piasta Gliwice Bogdan Wilk, gdy poznał wynik losowania. Piast w I rundzie kwalifikacji Ligi Europy ma 27 sierpnia zagrać na wyjeździe z Dynamem Mińsk. Ale niewykluczone, że do tego czasu jedynym problemem dla UEFA będzie w tym kraju koronawirus.
Piast w losowaniu mógł trafić na rywala z Łotwy (FK Ventspils) albo jednego z dwóch zespołów z Białorusi (Szachtior Soligorsk, Dinamo Mińsk). Trafił na ekipę ze stolicy Białorusi. We wtorek działacze gliwickiego klubu zaczęli przygotowania do wyprawy na Białoruś. Zanim jednak podopieczni Waldemara Fornalika zagrają z Dynamem, w najbliższą sobotę zainaugurują nowy sezon meczem z Resovią w 1/32 finału Pucharu Polski, a tydzień później zagraj ze Śląskiem Wrocław w I kolejce ekstraklasy. Trzecim meczem gliwiczan w tym sezonie będzie już pucharowe starcie z Dinamem w Mińsku.

PZPN odwołał mecz o Superpuchar

Polski Związek Piłki Nożnej w sobotę odwołał zaplanowany na niedzielę mecz o Superpuchar Polski, w którym mistrz kraju, Legia Warszawa, miał się zmierzyć ze zdobywcą Pucharu Polski, Cracovią.

Powodem było podejrzenie zakażenia koronawirusem przez jednego z członków sztabu szkoleniowego stołecznej drużyny. Wyszło to na jaw w piąte gdy okazało się, że jeden z masażystów Legii ma objawy koronawirusa. A że dzień wcześniej pracował z piłkarzami, cała ekipa „Wojskowych” została wezwana na badania. W sobotę warszawski klub przed południem opublikował w tej sprawie oficjalny komunikat: „Wszyscy zawodnicy oraz pozostali członkowie sztabu mają wyniki ujemne i są zdrowi. Osoba z podejrzeniem zakażenia została odizolowana od drużyny i przeszła dodatkowe badania, które również dały wynik ujemny. Podsumowując, wszyscy zdrowi” – napisano na oficjalnej stronie internetowej Legii.
Teoretycznie zatem niedzielne spotkanie o Superpuchar Polski na stadionie Legii przy Łazienkowskiej mogło się odbyć, bo Cracovia nie sygnalizowała żadnych problemów z Covid-19, ale mimo to PZPN mecz odwołał. W uzasadnieniu nasza piłkarska federacja podała, że podjęta decyzja ma na celu „minimalizację ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa w klubach uczestniczących w europejskich pucharach oraz w trosce o zbliżający się start rozgrywek PKO Ekstraklasy”. I przypomniała, że zgodnie z procedurami, wykluczenie potencjalnego zakażenia można uzyskać dopiero po przeprowadzaniu dwóch testów wymazowych w odstępie siedmiu dni.
Trener Cracovii Michał Probierz uznał decyzję PZPN za słuszną, chociaż odwołanie meczu o Superpuchar Polski komplikuje mu to przygotowania zespołu do nowego sezonu. „Nie jestem nią zaskoczony i uważam ją za słuszną. Musimy być ostrożni. Lepiej zachować profilaktykę, niż później żałować. Trochę nam to utrudnia treningi i przygotowania, bo na ten weekend nie zdążymy już z nikim się dogadać w sprawie sparingu” – powiedział szkoleniowiec zespołu tegorocznego zdobywcy Pucharu Polski. W tej sytuacji oba zespoły zainaugurują nowy sezon wyjazdowymi meczami w 1/32 finału Pucharu Polski – Legia 14 sierpnia zagra z GKS Bełchatów, a Cracovia dwa dni później z Chrobrym Głogów.

Trudny czas dla polskich drużyn

W utworzonym na podstawie wyników oficjalnych rozgrywek klubowych rankingu UEFA, obejmującym sezony od 2015/2016 do 2019/2020, polska piłka klubowa znalazła się na 29. miejscu, najniższym w historii. Niestety, w najbliższej przyszłości lepiej nie będzie.

Na szczęście, krajowe rozgrywki zakończyły się rozstrzygnięciami optymalnymi pod względem szans polskich zespołów w rozgrywkach europejskich. Mistrzem Polski została Legia Warszawa, która będzie rozstawiona w pierwszej i drugiej z 4 rund eliminacji Ligi Mistrzów ( w pierwszej rundzie eliminacji rozstawiony byłby również Lech), Lech Poznań będzie rozstawiony w pierwszej i drugiej z 4 rund eliminacji Ligi Europy, żadna inna polska drużyna nie byłaby rozstawiona w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Zdarzyło się kilkakrotnie, że mistrz Polski nie był rozstawiony w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, nigdy jednak nie zdarzyło się, aby polski klub znalazł się w tzw. dolnym koszyku podczas losowania par pierwszej rundy eliminacji Pucharu UEFA lub Ligi Europy. Tymczasem już w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy będzie można trafić na tak mocne zespoły jak APOEL Nikozja, Malmoe, Partizan Belgrad, Steaua Bukareszt, Maribor, Hapoel Beer Szewa, Rosenborg, Apollon Limassol. Jeżeli Legia znajdzie się w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i pokona wyżej notowanego zapewne przeciwnika, to zagwarantuje sobie, że w najgorszym wypadku zagra w fazie grupowej Ligi Europy. Jeżeli nawet Legia w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przegra, awansuje do czwartej, ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy i będzie rozstawiona podczas losowania.
Gdyby nie spowodowane przez pandemię opóźnienie rozgrywek europejskich sezonu 2019/2020, zakończyłyby się one przed rozpoczęciem eliminacji rozgrywek europejskich sezonu 2020/2021. Przy wygraniu Ligi Europy przez klub, który w krajowych rozgrywkach zapewnił sobie awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów kolejnego sezonu (Sevilla, Manchester United, Inter Mediolan, Szachtar Donieck, Istanbul), Cracovia jako zdobywca Pucharu Polski zakwalifikowałaby się bezpośrednio do drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Z drugiej strony, jeśli w Lidze Mistrzów zwycięży klub, który w krajowych rozgrywkach zapewnił sobie awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów kolejnego sezonu (a od sezonu 1997/98, kiedy to w Lidze Mistrzów zaczęło grać więcej zespołów z państw zajmujących kilka najwyższych miejsc europejskiego rankingu, nie zdarzyło się tak tylko raz), Ajax Amsterdam awansuje bezpośrednio do fazy grupowej Ligi Mistrzów, zaś Slavia Praga oraz ewentualnie Olympiakos Pireus (zależy to od wyników 1/8 finału Ligi Mistrzów sezonu 2019/20) zostaną przesunięte z trzeciej do czwartej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jeżeli w pierwszej i drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów odpadną co najmniej 3 z 6/7 klubów mających więcej punktów rankingowych od Legii Warszawa (Celtic Glasgow, Astana, Łudogorec Razgrad, Young Boys Berno, Crvena Zvezda Belgrad, Qarabag Agdam oraz Dinamo Zagrzeb, jeśli nie zostanie przesunięte z drugiej do trzeciej rundy eliminacji), to Legia będzie rozstawiona w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
UEFA poinformowała, że kluby, które nie poinformują o restrykcjach w podróżowaniu obowiązujących w ich krajach, zostaną ukarane walkowerami, jeśli z tego powodu nie dojdzie do meczu w kwalifikacjach europejskich pucharów. Przed losowaniem każdego etapu rywalizacji UEFA będzie publikowała listę znanych jej restrykcji w podróżowaniu między krajami. Kluby najpóźniej 48 godzin przed losowaniem muszą poinformować o ewentualnych innych obowiązujących obostrzeniach. Runda wstępna Ligi Mistrzów 2020/2021 rozpocznie się 8 sierpnia, a 20 sierpnia zacznie się rywalizacja w Lidze Europy.
Wszystkie rundy kwalifikacji, poza ostatnią w Lidze Mistrzów, odbędą się w formie jednego spotkania. UEFA poinformowała także, że klub-gospodarz, który zostanie skojarzony z drużyną niemogącą do niego przyjechać, będzie zobowiązany do znalezienia odpowiedniego obiektu na neutralnym terenie. Jeśli tego nie zrobi, zostanie ukarany walkowerem.

PKO Ekstraklasa: Nowy sezon od 22 sierpnia

Ekstraklasa ogłosiła terminarz rozgrywek na nowy sezon, 2020/2021. Drużyny rozpoczną rywalizację 22 sierpnia, a zakończą ją po 30. kolejce 16 maja. Z powodu braku wystarczającej liczby terminów, co jest efektem perturbacji wywołanych przez pandemię koronawirusa, liga zrezygnowała z rozgrywania dodatkowej fazy play off.

Mistrz Polski Legia Warszawa rozpocznie zmagania meczem z Rakowem Częstochowa, zdobywca Pucharu Polski Cracovia z Pogonią Szczecin, natomiast wicemistrz Lech Poznań w pierwszej kolejce zagra z Zagłębiem Lubin. Departament Logistyki Rozgrywek postanowił, że w 1. i 3. kolejce kluby grające w kwalifikacjach europejskich pucharów swoje ligowe spotkania będą rozgrywały w piątki lub soboty, wg. następujących ustaleń: w 1. kolejce mecz z udziałem uczestnika Ligi Europy w piątek, mecze z udziałem Legii Warszawa i dwa mecze zespołów z Ligi Europy w sobotę; w 2. kolejce mecz z udziałem Legii Warszawa w sobotę, a mecze zespołów Ligi Europy w niedzielę; w 3. kolejce mecz z udziałem Legii Warszawa w piątek lub sobotę, mecze zespołów Ligi Europy w sobotę; w kolejkach 4., 5. i 6. mecz z udziałem Legii Warszawa w sobotę, mecze zespołów Ligi Europy w niedzielę. Ostateczny układ meczów zostanie uściślony w zależności od wyników kwalifikacji UEFA.
Nie jest jeszcze znany trzeci beniaminek, ale już jest dla niego wskazane miejsce w kalendarzu. W piątek o ostatnie wolne miejsce w PKO Ekstraklasie na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim powalczą zespoły Warty Poznań z Radomiakiem Radom. W przypadku wywalczenia awansu przez ekipę Radomiaka, który swoje domowe mecze w ekstraklasie zamierza rozgrywać na stadionie Legii Warszawa, w terminarzu trzeba było uwzględnić, by Legia i Radomiak na zmianę pełniły rolę gospodarza na stadionie przy Łazienkowskiej. Podobnie w kalendarzu mijają się meczami u siebie drużyny Wisły Kraków i Cracovii oraz Górnika Zabrze z Piastem Gliwice. Poza tym zespoły grające w kwalifikacjach europejskich pucharów nie będą grały przeciwko sobie w ekstraklasie aż do zakończenia kwalifikacji, czyli w pierwszych pięciu kolejkach. Dodatkowo zespołom reprezentującym w tym sezonie polski futbol w pucharach wyznaczono niedalekie lub proste logistycznie wyjazdy, żeby miały więcej czasu na przygotowania do zmagań na europejskich arenach.
Ze względu na zmianę kalendarza FIFA po październikowych, listopadowych i marcowych terminach FIFA nie będzie ligowych meczów w piątki, co oznacza, iż po kolejkach 7. i 10. będą dwa mecze w poniedziałek, a w kolejce 22. – aż cztery mecze w poniedziałek (Święta Wielkanocne). W 1. kolejce będzie tylko jeden mecz w piątek ze względu na finał Ligi Europy, rozgrywany w tym samym dniu.
Terminarz sezonu 2020/2021:

  1. Kolejka (22 sierpnia 2020)
    Warta Poznań lub Radomiak Radom – Lechia Gdańsk, Cracovia – Pogoń Szczecin, Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków, Zagłębie Lubin – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Legia Warszawa, Wisła Płock – Stal Mielec, Śląsk Wrocław – Piast Gliwice;
  2. kolejka (29 sierpnia 2020)
    Zagłębie – Warta/Radomiak, Lech – Wisła Płock, Lechia – Raków, Legia – Jagiellonia, Piast – Pogoń, Podbeskidzie – Cracovia, Stal – Górnik, Wisła Kraków – Śląsk;
  3. kolejka (12 września 2020)
    Warta/Radomiak – Piast, Cracovia – Stal, Górnik – Lechia, Jagiellonia – Podbeskidzie, Pogoń – Wisła Kraków, Raków – Zagłębie, Wisła Płock – Legia, Śląsk – Lech;
  4. kolejka (19 września 2020)
    Zagłębie – Cracovia, Lech – Warta/Radomiak, Lechia – Stal, Legia – Górnik, Piast – Jagiellonia, Podbeskidzie – Raków, Pogoń – Śląsk, Wisła Kraków – Wisła Płock;
  5. kolejka (26 września 2020)
    Cracovia – Raków, Górnik – Wisła Kraków, Jagiellonia – Zagłębie, Lech – Pogoń, Lechia – Podbeskidzie, Legia – Śląsk, Stal – Piast, Wisła Płock – Warta/Radomiak;
  6. kolejka (3 października 2020)
    Warta/Radomiak – Legia, Zagłębie – Górnik, Piast – Lech, Podbeskidzie – Stal, Pogoń – Jagiellonia, Raków – Wisła Płock, Wisła Kraków – Lechia, Śląsk – Cracovia;
  7. kolejka (17 października 2020)
    Cracovia – Piast, Górnik – Raków, Jagiellonia – Lech, Lechia – Pogoń, Legia – Zagłębie, Podbeskidzie – Warta/Radomiak, Stal – Wisła Kraków, Wisła Płock – Śląsk;
  8. kolejka 8 (24 października 2020)
    Warta/Radomiak – Górnik, Zagłębie – Lechia, Lech – Cracovia, Piast – Wisła Płock, Pogoń – Legia, Raków – Stal, Wisła Kraków – Podbeskidzie, Śląsk – Jagiellonia;
  9. kolejka (7 listopada 2020)
    Legia – Lech, Cracovia – Jagiellonia, Górnik – Piast, Lechia – Śląsk, Podbeskidzie – Zagłębie, Raków – Wisła Kraków, Stal – Warta/Radomiak, Wisła Płock – Pogoń;
  10. kolejka (21 listopada 2020)
    Warta/Radomiak – Wisła Kraków, Cracovia – Legia, Jagiellonia – Wisła Płock, Zagłębie – Stal, Lech – Raków, Piast – Lechia, Pogoń – Podbeskidzie, Śląsk – Górnik;
  11. kolejka (28 listopada 2020)
    Legia – Piast, Górnik – Pogoń, Lechia – Lech, Podbeskidzie – Śląsk, Raków – Warta/Radomiak, Stal – Jagiellonia, Wisła Kraków – Zagłębie, Wisła Płock – Cracovia;
  12. kolejka (5 grudnia 2020)
    Cracovia – Wisła Kraków, Jagiellonia – Warta/Radomiak, Lech Poznań – Podbeskidzie, Legia Warszawa – Lechia Gdańsk, Piast Gliwice – Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin – Stal Mielec, Wisła Płock – Górnik, Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa;
  13. kolejka (12 grudnia 2020)
    Warta/Radomiak – Pogoń, Górnik Zabrze – Cracovia, Zagłębie – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Wisła Płock, Podbeskidzie – Piast, Raków – Jagiellonia, Stal Mielec – Lech Poznań, Wisła Kraków – Legia;
  14. kolejka (19 grudnia 2020)
    Cracovia – Lechia, Jagiellonia – Górnik, Lech – Wisła Kraków, Legia – Stal, Piast – Raków, Pogoń – Zagłębie, Wisła Płock – Podbeskidzie, Śląsk – Warta/Radomiak;
  15. kolejka (6 lutego 2021)
    Warta/Radomiak – Cracovia, Górnik – Lech, Zagłębie – Wisła Płock, Lechia Gdańsk – Jagiellonia, Podbeskidzie – Legia Warszawa, Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin, Stal Mielec – Śląsk Wrocław, Wisła Kraków – Piast Gliwice;
  16. kolejka (13 lutego 2021)
    Lech Poznań – Zagłębie Lubin, Lechia Gdańsk – Warta Poznań/Radomiak Radom, Legia Warszawa – Raków Częstochowa, Piast Gliwice – Śląsk Wrocław, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin – Cracovia, Stal Mielec – Wisła Płock, Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok;
  17. kolejka (20 lutego 2021)
    Warta/Radomiak – Zagłębie Lubin, Cracovia – Podbeskidzie, Górnik Zabrze – Stal Mielec, Jagiellonia Białystok – Legia, Pogoń – Piast, Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk, Wisła Płock – Lech Poznań, Śląsk Wrocław – Wisła Kraków;
  18. kolejka (27 lutego 2021)
    Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa, Lech Poznań – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze, Legia Warszawa – Wisła Płock, Piast Gliwice – Warta Poznań/Radomiak Radom, Podbeskidzie – Jagiellonia Białystok, Stal Mielec – Cracovia, Wisła Kraków – Pogoń Szczecin;
  19. kolejka (6 marca 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Lech Poznań, Cracovia – Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze – Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice, Raków Częstochowa – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec – Lechia Gdańsk, Wisła Płock – Wisła Kraków, Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin;
  20. kolejka (13 marca 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Wisła Płock, Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice – Stal Mielec, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Cracovia, Wisła Kraków – Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław – Legia Warszawa;
  21. kolejka (20 marca 2021)
    Cracovia – Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin, Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin, Lech Poznań – Piast Gliwice, Lechia Gdańsk – Wisła Kraków, Legia Warszawa – Warta Poznań/Radomiak Radom, Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Wisła Płock – Raków Częstochowa;
  22. kolejka (3 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Zagłębie Lubin – Legia Warszawa, Lech Poznań – Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice – Cracovia, Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk, Raków Częstochowa – Górnik Zabrze, Wisła Kraków – Stal Mielec, Śląsk Wrocław – Wisła Płock;
  23. kolejka (10 kwietnia 2021)
    Cracovia – Lech Poznań, Górnik Zabrze – Warta Poznań/Radomiak Radom, Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin, Legia Warszawa – Pogoń Szczecin, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków, Stal Mielec – Raków Częstochowa, Wisła Płock – Piast Gliwice;
  24. kolejka (17 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Stal Mielec, Jagiellonia Białystok – Cracovia, Zagłębie Lubin – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Lech Poznań – Legia Warszawa, Piast Gliwice – Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin – Wisła Płock, Wisła Kraków – Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk;
  25. kolejka (21 kwietnia 2021)
    Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, Legia Warszawa – Cracovia, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa – Lech Poznań, Stal Mielec – Zagłębie Lubin, Wisła Kraków – Warta Poznań/Radomiak Radom, Wisła Płock – Jagiellonia Białystok;
  26. kolejka (24 kwietnia 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Raków Częstochowa, Cracovia – Wisła Płock, Jagiellonia Białystok – Stal Mielec, Zagłębie Lubin – Wisła Kraków, Lech Poznań – Lechia Gdańsk, Piast Gliwice – Legia Warszawa, Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała;
  27. kolejka (1 maja 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze – Wisła Płock, Zagłębie Lubin – Piast Gliwice, Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, Podbeskidzie – Lech Poznań, Raków Częstochowa – Śląsk Wrocław, Stal Mielec – Pogoń Szczecin, Wisła Kraków – Cracovia;
  28. kolejka (8 maja 2021)
    Cracovia – Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok – Raków Częstochowa, Lech Poznań – Stal Mielec, Legia Warszawa – Wisła Kraków, Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Pogoń Szczecin – Warta Poznań/Radomiak Radom, Wisła Płock – Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin;
  29. kolejka (12 maja 2021)
    Warta Poznań/Radomiak Radom – Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk – Cracovia, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Płock, Raków Częstochowa – Piast Gliwice, Stal Mielec – Legia Warszawa, Wisła Kraków – Lech Poznań;
  30. kolejka (16 maja 2021)
    Cracovia – Warta Poznań/Radomiak Radom, Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk, Lech Poznań – Górnik Zabrze, Legia Warszawa – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Piast Gliwice – Wisła Kraków, Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa, Wisła Płock – Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław – Stal Mielec.

Surowa kara dla Cracovii

Milion złotych grzywny oraz pięć ujemnych punktów na starcie nowego sezonu ekstraklasy – taką karę za udział w futbolowej korupcji w latach 2003-2004 nałożyła na Cracovię Komisja Dyscyplinarna PZPN. Krakowski klub sam jednak wystąpił z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze.

Krakowski klub sam wystąpił z wnioskiem o o dobrowolne poddanie się karze, ale długo nie zgadzał się na odjęcie punktów. Ostatecznie jednak uległ presji rzecznika dyscyplinarnego PZPN Adama Gilarskiego. Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowiła przychylić się do wniosku Cracovii o dobrowolne poddanie się karze za ustawianie spotkań w sezonie 2003/04. Zebrany w toku postępowania wyjaśniającego materiał dowodowy, uzupełniony otrzymanym w dniu 14 maja 2020 roku z Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy pisemnym uzasadnieniem wyroków z 30 stycznia 2020 roku ogłoszonych w sprawach Rafała R., byłego członka rady nadzorczej Cracovii oraz Jacka P., byłego arbitra piłkarskiego działającego na rzecz Cracovii, w opinii Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN jednoznacznie wskazywały na współodpowiedzialność krakowskiego klubu za czyny korupcyjne sprzed ponad 15 lat. Dlatego rzecznik wnioskował o nałożenie nie tylko kary finansowej, lecz także w postaci ujemnych punktów. „To był okres, z którego ponad 600 osób zostało skazanych za korupcję w polskiej piłce. I nagle w to wdepnąłem ja, człowiek z uporządkowanego świata biznesu, w którym działamy bardzo czysto – to jest jedna z nadrzędnych zasad Comarchu. Ni z gruszki, ni z pietruszki okazało się, że w tamtym sezonie korupcja była także w Cracovii, bo dwie osoby działający w jej imieniu były częścią tej ohydy. Teraz, po 17 latach, po wykonaniu potężnej pracy, zbudowaniu zdrowej organizacji sportowej, nie powinniśmy być za to karani. Dla mnie ta kara nie jest sprawiedliwa, bo inwestuję w Cracovię bardzo dużo pieniędzy i emocji. Te emocje są nawet ważniejsze. Nie czuję się z tym w porządku, bo nie jesteśmy niczemu winni, a kara nas dotyczy – ja muszę zapłacić pieniądze, a trener i zawodnicy odrobić karę punktową. Werdykt jest więc dla nas wszystkich surowy, ale przynajmniej mamy to już wszystko z głowy i będziemy mogli iść dalej bez obciążeń z przeszłości” – przyznał w wypowiedziach dla mediów sternik ekipy „Pasów” Janusz Filipiak.
Kara dla krakowskiego klubu dotyczy ustawiania wyników spotkań w drugiej lidze w sezonie 2003/2004. Wówczas Janusz Filipiak posiadał jedynie 30 procent akcji Cracovii i formalnie nie zarządzał klubem. Dopiero po awansie zespołu do ekstraklasy stanął na czele zarządu i do dzisiaj osobiście zarządza klubem. Nie da się jednak zaprzeczyć, że awans do najwyższej klasy rozgrywkowej „Pasy” uzyskały także przy pomocy korupcyjnych praktyk, więc nawet jeśli Filipiak nic o nich nie wiedział, to jednak on także odniósł pośrednio korzyści. Kara finansowa jest więc w pełni usprawiedliwiona, ale jej wysokość może trochę zastanawiać. Ostatnim klubem, który został przez PZPN ukarany za korupcję, był GKS Bełchatów. W 2014 roku bełchatowianie musieli zapłacić pół miliona złotych grzywny, co było dotąd największą kwotą nałożoną przez organy dyscyplinarne PZPN na uwikłanych w korupcję.
Przewiny przypisywane Cracovii z pewnością nie były większe od popełnione w innych osądzonych przypadkach futbolowej korupcji, poza tym krakowski klub sam złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Być może w tej sprawie zadziałały jakieś ukryte motywy. Oficjalnie jednak swoje stanowisko PZPN sformułował tak (pisownia oryginalna): „Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej po rozpoznaniu sprawy klubu MKS Cracovia S.S.A., obwinionego o przewinienie dyscyplinarne korupcji w piłce nożnej w rundzie wiosennej sezonu 2003/2004, postanowiła uwzględnić wniosek MKS Cracovia S.S.A. o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności dyscyplinarnej i ukarać klub karą pieniężną w wysokości 1.000.000 zł oraz karą pozbawienia 5 punktów w rozgrywkach Ekstraklasy w nadchodzącym sezonie”.