Debata o długu publicznym, bardziej niż na sam przedmiot sporu rzuca światło na kształt dyskusji ekonomicznych w Polsce. Dyskusji jednostronnych, bo prowadzonych prawie wyłącznie z neoklasycznego, często konserwatywnego punktu widzenia. I choć „drugą Grecję” zastąpiono ostatnio „drugim PRL-em”, w dyskusjach powtarzane są te same argumenty. Tymczasem bilans ma zawsze dwie strony, a przyszłym pokoleniom zostawimy nie tylko dług, ale też to, co z niego sfinansujemy.