Boją się, ale są już przyzwyczajeni

AL

Coraz mniej przedsiębiorców uważa, że koronawirus wpływa negatywnie na ich działalność gospodarczą. Przybywa zaś tych, którzy sądzą, że jej sprzyja.

Wydaje się, że coraz więcej firm potrafi działać w dobie pandemii. W czwartym kwartale wpływ pandemii koronawirusa na działalność jest częściej oceniany jako neutralny niż negatywny. 39 proc. firm uważa, że COVID-19 ma niekorzystny wpływ na ich działalność, a zdaniem 46 proc. ten wpływ jest bez znaczenia. W III kwartale takich odpowiedzi udzieliło odpowiednio 58 proc. i 33 proc. – a więc opinie były odwrotne. Zdecydowanie wzrósł też  odsetek mikro, małych i średnich firm, według których pandemia  ma raczej korzystny wpływ na prowadzenie biznesu. Uważa tak 13 proc. – a w poprzednich pomiarach taką opinię wyrażało najwyżej 9 proc. pytanych.

Są też jednak małe i średnie przedsiębiorstwa, które boją się skutków wzrostu zachorowań na COVID-19. Z najnowszej edycji Barometru Covidowego, sporządzanego przez Europejski Fundusz Leasingowy w IV kwartale tego roku wynika, że z powodu pandemii koronawirusa w opinii 36 proc. mikro, małych i średnich firm w ciągu najbliższych sześciu miesięcy sytuacja w ich branży pogorszy się. To wzrost o 11 punktów procentowych w porównaniu z trzecim kwartałem 2021 r.

Przedsiębiorcy coraz częściej nie są w stanie ocenić, kiedy nastąpi powrót koniunktury, lub nie wierzą w jej powrót w ogóle. Co trzeci (aż 37 proc.) odpowiedział, że nie wie.  Tak wysoki wynik nie został odnotowany w żadnym dotychczasowym pomiarze. Maksymalnie wynosił 11 proc. na przełomie 2020 i 2021 roku. Taka niepewność nie sprzyja prowadzeniu dzialalności gospodarczej. Co piąty uważa zaś, że koniunktura nie powróci w najbliższych latach. Jednocześnie, 36 proc. przedsiębiorców ocenia, że sytuacja w ich branży pogorszy się, a tylko 21 proc. prognozuje jej poprawę. Nadal liczna pozostaje grupa, która nie spodziewa się większych zmian (38 proc.).

Tak więc, po kilku kwartałach stabilnej sytuacji, w których średnio co trzeci przedsiębiorca liczył się z poprawą sytuacji, a co trzeci z jej pogorszeniem, w IV kwartale bieżącego roku mamy do czynienia z odwróceniem tego trendu.

– Kolejna fala epidemii to kolejna fala problemów, których coraz większą świadomość mają polscy przedsiębiorcy. Poprzednie pomiary wskazywały, że małe i średnie firmy już oswoiły się z faktem, że koronawirus i trudna sytuacja przez niego spowodowana są z nimi na co dzień. To przekładało się na mniej negatywne oceny opinie i bardziej optymistyczne prognozy. Po prostu nauczyły się w takim układzie prowadzić codzienną działalność. Większa intensywność koronawirusa, więcej zachorowań sprawiają, że napięcie sprzed kilkunastu miesięcy powraca – mówi Radosław Woźniak, prezes EFL.

Tradycyjnie, większy optymizm panuje wśród przedstawicieli firm średnich, zaś obawy najczęściej wykazują najmniejsze podmioty. Szefowie mikrofirm dobrze wiedzą, jak niewiele potrzeba, by zmieść ich działalność. Aż 41 proc. z nich uważa, że sytuacja się pogorszy się w najbliższym półroczu, podczas gdy wśród średnich przedsiębiorstw ten odsetek wynosi 32 proc.

Poprzedni

Gospodarka 48 godzin

Następny

Interesy PiS-owskiej telewizji „publicznej”